Dodaj do ulubionych

Niegrzeczny Husky :(

05.07.06, 00:00
Mam straszny problem ze swoim psem. Jest to już nie taki młody bo 3,5 letni
Syberian Husky, suczka, mam ja od szczeniaka. Od jakiegoś zcasu znalazła sobie
nową "zabawę". Gdy wychodzę z domu otwiera mi szafę i wyciaga z niej ciuchy,
chyba się na nich kładzie, są potem całe w futrze, po prostu się niszczą. W
dodatku akurat lnieje i to jest tragedia! Próbuje mi też wchodzić na kanapę,
czego jej stanowczo zabraniam, przy mnie nawet jej łapa nie zadrgnie ale gdy
wychodzę muszę na kanapie kłaść stołki, pufę i nawet deskę do prasowania bo
jak zostawię chociaż kawalątek miejsca to ona się tam wciska chociaż na pewno
jej niewygodnie! Zostawia wszędzie ślady w postaci kłaków futra, nie da się
tego sczyścić. Już normalnie nie mam siły :(( Za każdym razem ją każę, leję
kapciem w tyłek. Wie że źle robi, jak tylko wchodzę a ona zbroi to się chowa
skubana po kątach i sika ze strachu. Czemu ten pies się tak zachowuje i jak go
tego oduczyć???? Poradźcie. Bo ja już nie mam cierpliwości.
Obserwuj wątek
    • agni_me Re: Niegrzeczny Husky :( 05.07.06, 08:43
      Zabezpieczyć szafę. Psa regularnie i starannie wyczesywać. Zobaczyć, gdzie pies
      się chętnie kładzie i tam zrobić mu porządne i wygodne legowisko, a najlepiej
      postawić klatkę kenelową. Nie bić!!! Nie bredzić, że pies wie, że źle zrobił.
      Psy nie "wiedzą". To zwykła reakcja lękowa na to, że ją w pewnych sytuacjach
      tłuczesz.

      Przyzwyczajać powolutku do klatki kenelowej i zostawiać w niej, kiedy
      wychodzisz. Wątków o tym, jak to robić, było tu co najmniej kilkanaście.
      Skorzystać z wyszukiwarki forumowej. I zastanowić się co sprowokowało psie
      zachowanie.
      • edithea Re: Niegrzeczny Husky :( 05.07.06, 11:28
        Hm, mam zostawiac ją w klatce??? Do tego bardziej nie mam serca niż do dania
        klapsa, no sorry, nie wyobrażam sobie.
        A propo's reakcji lekowej to oczywiście że peis nie ma poczucia dobra i zła ale
        myslałam że można w nim wykształcić prostą reakcję - wyciąganie ciuchów z
        szafy=kapeć w tyłek i karcenie. Nie wiem czemu nie działa, to są naprawdę bardzo
        mądre psy. Powinna skojarzyć.
    • blue.berry Re: Niegrzeczny Husky :( 05.07.06, 08:59
      gratuluje podejscia do psa. laniem napewno nauczysz go wszytskiego i wszysttko
      osiagniesz.
      oprocz rad powyzej od agni proponowalabym moze w ogole zapoznac sie ze
      specyfika rasy i z jej potrzebami. prawdodpowdobnie pies albo za dlugo siedzi
      sam, albo ma za malo ruchu albo zainteresowania. takie zachowania to nie
      jest "zabawa" lecz sygnaly ze z psem dzieje sie cos nie tak. albo zbyt teskni
      albo sie boi. jesli doprowadzilas psa ze na twoj widok sika ze strachu to mysle
      ze sa to tak jak napisala agni satny lekowe. pies jest do ciebie przywiazany
      bardzo ale przez bicie i karanie zrobil sie nieufny. kontaktu z toba szuka
      przez zapach i stad wyciaganie ciuchow z szafy.
      proponuje najpierw zaczac pracowac nad swoim wlasnym zachowaniem, uzupelnic
      braki w weidzy o charakterze i zachowaniach psow jak rowniez o ich wychowaniu i
      prowadzeniu. pozniej wytlumaczyc samej sobie ze jak sie kupuje psa dlugowlosego
      a szczegolnie takiej rasy!!! to w lecie po mieszkaniu lata masa siersci. kupic
      sobie odkurzacz, szczotki a kanape podczas nieobecnosci przykrywac jakims
      gladkim materialem. I PRZESTAC BIC PSA!!!!!!!!!!!!!!
      masz sunie wspanialej madrej rasy ktora ma wielki szacunek do czlowieka. ale
      tez jest to rasa wymagajaca bowiem jako jedna z nielicznych nadal bardzo mocno
      jest uksztaltowana jako rasa pracujaca. huski nalezy sie odpowiednia opieka z
      duza iloscia ruchu, aktywnoscia i zainteresowaniem. jesli wlasciciel umie
      rpowadzic takiego psa to jest on najwspanialszym domownikiem. ty ewidentnie nie
      umiesz. a szkoda...
    • plucha Re: Niegrzeczny Husky :( 05.07.06, 10:15
      edithea napisała:

      > Zostawia wszędzie ślady w postaci kłaków futra, nie da się
      > tego sczyścić.
      >Bo ja już nie mam cierpliwości.

      Trzeba było o tym pomyśleć, kiedy się kupowało kosmatego, gubiącego sierść psa.
      Kupiłaś, bo taki ładny i modny ? A teraz to "nie mam sił". A co ta psina winna?
      Strasznie mi jej żal, że ma taką panią. Założę się, że jest niewybiegana, za
      dużo siedzi sama w domu, stąd znajdowanie sobie innych rozrywek. Sika ze
      strachu kiedy wracasz, bo twój powrót zdążyła skojarzyć z laniem, a nie
      dlatego, że żałuje za winy. To straszne, do czego ludzie potrafią doprowadzić
      swoje psy, które biorą bezmyślnie, bez zastanowienia i z zerową wiedzą o rasie.
      Przeczytaj rady agni i blue.berry, może coś do ciebie dotrze.
    • edithea Re: Niegrzeczny Husky :( 05.07.06, 11:23
      No tak, takiej agresji się od was nie spodziewałam. Jestem zniesmaczona.
      Wiem doskonale jakie to psy Husky, znam charakter tej rasy, mój pies biegał w
      zaprzęgu i należałam do klubu, znam mnóstwo Huskych i ich włąścicieli. Teraz
      jest lato, gorąco i oczywiście, że nigdzie nie biega i ma za mało ruchu.
      Oczywiście też że zostaje sama bo ja pracuję! Mam się zwolnić? Pytałam o
      konkretne rady a nie pouczenia i złośliwości. Mój pies jest szczęśliwy i bardzo
      ją kocham ale też nie stać mnie na kupowanie co kilka miesięcy nowej kanapy i
      nowych ciuchów. Nie ejstem kynologiem i myślałam że są jakieś konkretne metody
      na oduczenie psa takich zachowań, kiedyś ona tak nie robiła. Zdaję sobie sprawę
      że za mną tęskni ale nic nie poradzę na to że muszę na kilka godzin wychodzić z
      domu! Pies nie sika na mój widok - co za idiotyzm - tylko wtedy gdy wracam a ona
      zbroi. Nie zawsze rozrabia, czasami jest wszystko ok. I nie biję jej!! Klaps to
      nie bicie, psa się karci moje drogie, byłam z nim na szkoleniu i nawet fachowi
      trenerzy to robią. Psu nie wytłumaczysz!
      Dzięki za rady od parady.
      • blue.berry Re: Niegrzeczny Husky :( 05.07.06, 11:48
        >Pies nie sika na mój widok - co za idiotyzm - tylko wtedy gdy wracam a on
        zbroi.

        to jednak sika na twoj widok. i to bynajmniej nie z radosci. dorosly pies ktory
        sika na widok wlasciciela niewazne czy wtedy kiedy cos zbroi czy nie to sygnal
        ze w relacjach pies-wlaciciel nie jest dobrze.

        >Klaps to nie bicie, psa się karci moje drogie,

        no cooz gratuluje podejscia. wlasciwie jak cos takiego slysze/czytam to nie
        chce mi sie dalej rozmawiac. wyobraz sobie ze psa sie wychowuje a nie karci.
        mam swietnie ustawionego, poslusznego psa (dudoga de bordeaux) - nigdy nie
        dostal zadnego klapsa i bynajmniej szkolenie nie bylo mi do tego potrzebne.
        ludzie ktorzy fizycznie karaja psy (semnantyka mnie nie obchodzi, klaps reka
        czy gazeta czy smycza to jest bicie psa) po prostu nie umieja inaczej od psow
        wyegzekwowac posluszenstwa. niewazne czy na szkoleniach czy nie. a trenerzy
        ktorzy tak robia bynajmniej nie sa fachowi.
        aha psu mozna wytlumaczyc bardzo duzo. a juz napewno tak madrej rasie jak ta.
        a co do lata - u mnie w okolicy jets pan ktory ma pieknna malamutke. w lecie
        wstaje o 5 rano by pies mogl pojsc na dlugi spacer kiedy jeszcze nie jest
        goraco.
        • edithea Re: Niegrzeczny Husky :( 05.07.06, 11:56
          To sobie zostań przy swoim zdaniu a ja zostanę przy swoim. Rozumiem że uważasz
          że jesteś mądrzejsza od fachowców. Psa się wychowuje, jasne, robi mu się wykłady
          z pokazem slajdów :D Owszem, wychowuje się, metodą nagradzania i karcenia, stara
          jak świat. Psa można karać różnie, najczęściej mówię jej "fe", rozumie. Ale
          czasami uważam że trzeba mocniejszych bodźców. Pies to nie człowiek, uważasz że
          jakie warunki panują w stadzie???? Dokłądnie takie, silniejsi karcą słabszych i
          tak się ustala hierarchię, podobnie jest w stadzie ludzko-psim.
          Pan może sobie wstawać i o 3 w nocy, ja nie jestem w stanie, żyję normalnie,
          śpię, pracuję i bywam zmęczona.
          To wszystko.
          • blue.berry Re: Niegrzeczny Husky :( 05.07.06, 12:06
            pewnie ze pozostane
            mam psa ktory nigdy nic w domu nie zniszczyl, nie wyciaga ubran z szafy, nie
            sika na moj widok i nie musze sie radzic jak zmienic jego zachowanie. poniewaz
            nie mam ZADNYCH problemow wychowaczych z nim. a fachowcy - sorry ale w polsce
            cala masa szkol szkolenia to bzdury ktore nie maja nic wspolnego z prawidlowych
            szkoleniem psow.
          • default Re: Niegrzeczny Husky :( 05.07.06, 12:13
            Wiesz, ja też żyję normalnie i mój mąż też i większość właściceli psów. Ale jak
            się ma psy to trzeba im jednak poświęcić czas i dostosować swoje zajęcia do
            prawidłowego dla nich trybu życia. Ja co prawda nie wstaję o 5 rano, bo moje są
            śpiochami, ale za to po powrocie z pracy i wykonaniu wszystkich prac domowych
            oraz - w sezonie - ogrodowych, chociaż nieraz padam ze zmęczenia i wolałabym
            uwalić się na leżak, to idę na 1,5 - 2 godz. spacer. Natomiast mój mąż w
            okresie jesienno-zimowym, kiedy psy nie mogą zostawać na ogrodzie w ciągu dnia
            CODZIENNIE w czasie przerwy na lunch przyjeżdża z pracy do domu (20 km w jedną
            stronę), aby wyjść z nimi, żeby mogły wysiedzieć do mojego powrotu z pracy.
            Może to przesada, ale ja tak pojmuję obowiązki wobec stworzeń, za które jest
            się odpowiedzialnym.
            • edithea Re: Niegrzeczny Husky :( 05.07.06, 15:56
              A ja uważam że wszystko jest dobre byle bez przesady. Mój pies też wychodzi na
              spacer, 3 razy dziennie. I zimą w - 20 stopni mrozu też. I byłam z nią na
              zawodach gdzie 7 godzin dziennie spędzaliśmy przy - 13 na zewnątrz! I często ją
              zabieram gdy gdzieś jadę, do znajomych, na łąkę, do lasu, nad wodę. Ale nie będę
              się zwalniac z pracy aby się zająć psem bo nikt tego nie zrozumie. Zanim bym
              obrcóiła w te i spowrotem to bym mogła już do pracy nie wracać.
            • reaiista Re: Niegrzeczny Husky :( 30.08.06, 18:30
              default napisała:
              > Natomiast mój mąż w okresie jesienno-zimowym, kiedy psy nie mogą zostawać na
              > ogrodzie w ciągu dnia CODZIENNIE w czasie przerwy na lunch przyjeżdża z pracy
              > do domu (20 km w jedną stronę), aby wyjść z nimi, żeby mogły wysiedzieć do
              > mojego powrotu z pracy.

              To ile czasu trwa ta przerwa na lunch twojego meza? Dwie godziny?!
              Najpierw trzeba pomyslec zanim sie wymysli taka brednie, bo w przeciwnym razie
              mozna sie tylko osmieszyc i skompromitowac, o czym swiadczy powyzszy przyklad.
      • agni_me Re: Niegrzeczny Husky :( 05.07.06, 12:07
        No dobrze. Jeszcze raz.

        Rada 1.
        Skorzystać z nowych książek o wychowaniu psów, bo masz ogromne braki.
        Rada 2.
        Zabezpieczyć szafę. Nie będziesz miała poniszczonych ubrań od zaraz.
        Rada 3.
        Pies nie kojarzy karcenia post factum. Ma ono sens tylko w chwili, kiedy pies
        coś robi. Karcenie go kiedy wracasz do domu jest idiotyzmem i to powodującym,
        że pies sika ze strachu. Nauczyłaś go jedynie, że kiedy wracasz do domu i są
        wyciągnięte rzeczy, to dostaje "baty". Nie tego, że nie wolno wyciągać ubrań.
        Nigdy więcej już tego nie rób.
        Rada 4.
        Klatka kenelowa nie jest dla psa więzieniem. Psy takie klatki traktują jak
        miejsce związane z przyjemnościami i chętnie w nich przebywają także kiedy jest
        otwarta. Historie o dobrym sercu daruj sobie, miałaś serce doprowadzić psa do
        sytuacji, że sika ze strachu, a nie masz serca zapewnić mu spokoju?
        Rada 5.
        Psa można wybiegać późnym wieczorem albo rankiem. Rusz tyłek, nie będziesz
        miała zniszczeń w domu.
        Rada 6.
        Jeszcze raz polecam lektury zamiast bicia psa. Klapsy niczego nie rozwiązują.
        Uwagi o karceniu zostaw na potem.
        • edithea Re: Niegrzeczny Husky :( 05.07.06, 16:04
          Uhm. Po 1 sobie wypraszam. Nie masz pojęcia co ja wiem a czego nie wiem i daruj
          sobie ten ton.
          Dzięki za te MĄDRE rady, pomiędzy tymi obraźliwymi je wyłowiłam.
          Poczytam o klatce kenelowaej bo nie wiem co to jest, klatkę kojarzę jako klatkę,
          czyli zamiast 40m2 1 metr. Jest różnica.
          Chyba muszę wyjaśnić to sikanie bo widzę że to urosło do jakiejś tragedii i za
          chwilę na mnie napuście Green Peace :D Pies zsikał się ze 3 razy a raczej
          popuścił trochę gdy wróciłam do domu późno, na pewno miała pełny pęcherz. Nie
          musiałam jej nawet dawać klapów bo zareagowała tak na samo moje spojrzenie i
          myślę że to był głównie powód długiego przetrzymywania a nie traumy. Mój pies
          jest wesoły, zadowolony, chodzi z podniesionym ogonkiem, mimo wieku wciąż skory
          do zabawy, ufny do ludzi, uwielbia dzieci, znajomi twierdzą że ją rozpieściłam.
          Żegnam nieżyczliwe towarzystwo :))
          • agni_me Re: Niegrzeczny Husky :( 05.07.06, 19:00
            Możesz sobie wypraszać do woli. To jest forum publiczne i ton moich wypowiedzi
            zależy tylko ode mnie. Pojęcie o tym czego NIE wiesz dały mi twoje wypowiedzi.
            Pewne jest, że swojego psa nie rozumiesz i stosujesz niewłaściwe metody, dobre
            lektury mogą to zmienić szybciej i lepiej niż forum. Nie ma w tym nic
            obraźliwego.

            Też żegnam, całkiem życzliwie.
          • ironique Re: Niegrzeczny Husky :( 05.07.06, 21:27
            Ekhm, wtrącę się, ale mam pewne zastrzeżenie co do Twojej wypowiedzi:
            "Pies zsikał się ze 3 razy a raczej
            popuścił trochę gdy wróciłam do domu późno, na pewno miała pełny pęcherz."
            To proszę, wyjaśnij mi Twoje wcześniejsze słowa: "Wie że źle robi, jak tylko
            wchodzę a ona zbroi to się chowa skubana po kątach i sika ze strachu".

            I skoro tak podkreślasz różnicę między karceniem a biciem, skąd tekst "Za każdym
            razem ją każę, leję kapciem w tyłek", dlaczego nie "karcę ją kapciem w tyłek"?
            :P Tu cytat ze strony Siberian Husky World: "W wychowaniu husky najważniejsze są
            cierpliwość, konsekwencja i opanowanie. Nie można sobie pozwolić na wrzaski czy
            bicie nieposłusznego (naszym zdaniem) psa."

            To wspaniale, że uważasz, iż wiesz wszystko o swoim psie i jego rasie. Ale skoro
            pojawił się problem, którego sama nie umiesz rozwiązać (i mam wrażenie, że
            dodatkowo pogorszyłaś sprawę "karceniem") nie wiesz jednak wszystkiego. A ludzie
            z forum wnioskują na podstawie tego, co piszesz, a nie tego, czego nie
            powiedziałaś.
    • urania77 Re: Niegrzeczny Husky :( 05.07.06, 12:03
      Według mnie Twoja sunia ma mało ruchu, dlatego czasem rozrabia.
      Jak masz rower to świetne rozwiązanie, husky potrzebują min.4-6 godzin dziennie
      ruchu (to powód dla którego ja nie mam tej rasy choć kocham ją nad życie, ale
      wiem że nie miałabym tyle czasu na bieganie :))
      To psy użytkowe, poświecaj jej jak najwięcej czasu na spacerach, nawet niech
      wykonuje podstawowe komendy, zabawa w aportowanie, szukanie no i bieganie,
      jeżeli pracujesz zafunduj jej mega spacer przed pracą i po pracy, to powinno ją
      trochę zmęczyć.

      p.s. dla pocieszenia napiszę Ci jaką ja mam sukę: 4 spacery dziennie (mimo ze
      mam domek) na każdym spacerze aportowanie, suka przychodzi do domu padnięta
      idzie spać, a za kilka godzin powtórka z rozrywki :))
      ludzie z forum mają rację z dawaniem klapsa, Twój sunia przestanie Ci ufać, ja
      stosuję metodę patrzenia w oczy, jak jestem zła na swoją sukę, patrzę jej prosto
      w oczy, zawsze wtedy ucieka na posłanie, podchodzi dopiero do mnie jak mi
      przejdzie, psy doskonale wyczuwają nastroje domowników, wystarczy ze krzykniesz
      lub złowrogo popatrzysz to w przypadku mojej suki działa, ale z jednym
      zastrzeżeniem: to musi być w trakcie lub sekunda po, bo karanie jakiekolwiek po
      paru godzinach mija się z celem pies nie kojarzy tego co złego zrobił z
      wymierzoną karą

      co do kłaczków nic Ci nie powiem, bo mam sukę z krótką sierścią, nie mam takich
      problemów
      • edithea Re: Niegrzeczny Husky :( 05.07.06, 16:10
        Dzięki za n o r m a l n ą wypowiedź :) Tak, pewnie ma za mało. Spróbuję
        wychodzić na dłużej, problem w tym że ja jej nie spuszczam bo ona się nie słucha
        i ucieka - zachowanie typowe dla Huskiego. Mam niedaleko domu dużą łąke, ale z 2
        stron otacza ją dosyć ruchliwa jezdnia i się po prostu boję o nią. Ona się nie
        boi samochodów, jest przyzwyczajona do podróży. Tak, rozumiem że pies nie
        kojarzy po fakcie. Ale jeśli chodzi o kanapę kojarzy, oduczyłam ją wchodzić
        podczas mojej obecności, dlaczego wchodzi gdy wyjdę nie wiem. Wpadłam też na
        pomysł aby jej zostawiać jakąś moją rzecz z ubrań na posłaniu jak będę wychodzić
        na długo - może pomoże na wyciąganie ubrań.
        Pozdrawiam.
        • marie.walewska Re: Niegrzeczny Husky :( 05.07.06, 16:23
          Z Huskym mialam do czynienia krotko, ale intensywnie :o) Klatka kenelowa w Twoim wypadku moze
          pomoc, byle naprawde dobrze dobrana gabarytami - tak zeby psica mogla sie tam wygodnie obrocic,
          usiasc, polozyc. Pies przerazony chowa sie do "budy" czyli po stol, kanape, w kat itd bo tak jest
          bezpieczniej. Klatka jest bezpieczna. Wloz jej tam dobre poslanie, ktore lubi i zacznij jej tam dawac
          jesc, smakolyka, drap ja jak wejdzie do klatki itd. Niech przyjemnie skojarzy miejsce. Potem mozesz
          zaczac ja zamykac najpierw na 5 minut i coraz dluzej jak jestes w domu, potem jak wychodzisz w
          sobote do kiosku i sama zobaczysz jak reaguje. Jesli chodzi o spacery z Huskym to moze warto zaczac
          spacery z linka treningowa 10-15 m? Po lace moze biegac z wieksza swoboda, bo na zwyklej smyczy jej
          nie wybiegasz - musialabys miec kondycje dlugodystansowca i dreptac maraton po malej laczce :o)
          Poza tym proponowalabym metode linki treningowej i klikera oraz/lub dyskow, zeby jednak nauczyc ja
          przychodzic na wolanie dla jej wlasnego bezpieczenstwa i Twojego spokoju. Metody sa opisane w wielu
          miejscach chocby wspomniana ksiazka Fishera.
          Sprobuj ponadto "poustawiac" troche psice w hierarchii stada. Moze z czasem sie utarlo, ze dostaje
          miche jak tylko wracasz z pracy, albo ze puszczasz ja przodem w drzwiach, bo sie placze etc. Takie
          wlazenie na lozko to moze - NIE MUSI byc sygnal, ze psisko przejmuje wladze, z kolei szafe bym
          zamknela na jakis dodatkowy haczyk, a malej dala stary sweter na poslanie (do klatki) bo to raczej
          tesknota.
          • edithea Re: Niegrzeczny Husky :( 05.07.06, 23:04
            O fajnie. A taką linkę treningową gdzie mogę kupić?? Ja mam długą smycz taką
            zwijaną 5 metrową. Mojego psa uczyłam przychodzić na zawołanie już wszelkimi
            sposobami ale zawsze kończyło się to ganianiem psa przez 3 godziny. Trzymała się
            blisko ale nie dawała złapać, robi świetne uniki i doskonale wie o co chodzi ;)
            Żadne kiełbasy i smakołyki nie działają. A gdy widzi innego psa biegnie na oślep
            dlatego się boję (samochody).
            Dostaje michę jak wracam bo jest głodna, daję jej 2 razy dziennie, to kiedy mam
            jej dawać? Z drzwiami to różnie bywa, generalnie się wciska a jest silna. Nie
            wydaje mi się aby walczyła ze mną o dominację, jest bardzo karna i widać u niej
            zachowania poddańcze. Nigdy też na mnie nie warknęła nie mówiąc już o próbach
            ugryzienia.
            Czytałam książki o Huskych ale może przejrzę coś jeszcze.
            • marie.walewska Re: Niegrzeczny Husky :( 06.07.06, 09:36
              Edithea. Linki sa juz w wiekszosci sklepow zoo, takze internetowych. Po prostu 15 metrowy kawal linki
              z karabinkiem i petla. Lepszy niz automat, bo nie ma stalego naciagniecia. Na Twoim miejscu
              umowilabym sie z dobrym behawiorysta - nie trenerem od siadj-lezec z metoda kija i marchewki, tylko
              kims, kto psia psychike zna i umie pracowac. Bo husky mozna nauczyc karnosci. Trzeba ja tylko
              przekonac, ze bardziej jej sie oplaca przyjsc do Ciebie niz wiac. Jesli za nia biegasz, zeby ja zlapac - to
              zawsze bedzie Ci zmykac, bo to przeciez fantastyczna zabawa :o) Ja wolam moja sunke i jak nie
              przychodzi od razu, to ja zaczynam jej uciekac. 30 sek i murowane, ze jest przy moich nogach :o) Ale
              jak gluptak leci pod samochody, to wlasnie wtedy warto ja miec na dlugiej lince :o) No i chwalic za
              kazdym razem jak zrobi cos dobrze, jak sie zachowa fajnie. Sprobuj wyjsc z nia na spacer na dlugiej
              smyczy i wolac ja wielokrotnie (nie dopiero wtedy jak chcesz spacer skonczyc), za kazdym razem jak
              przyjdzie to poglaszcz, pochwal, daj smakolyka. O wiecej i konkretnych rad to naprawde bym sie
              zglosila do sensownego fachowca. Nikt Ci nie kaze isc do niego od razu na regularne szkolenie, jesli
              nie masz na to forsy. Spotkaj sie 2 razy w miesiacu i niech Ci powie co robic/cwiczyc przez 2 tygodnie.
              To nie sa kolosalne koszty, a zyski czesto trudno przecenic.

              A do zdenerwowanych forumowiczow taka uwaga na marginesie: mamy do czynienia z nieszczesliwym
              psem. Moze zamiast tlumaczenia jego wlascicielce jaka to jest be warto sie zastanowic jak temu psu
              pomoc? A jego pani przy okazji? Bo tu na prawde nie chodzi o to gdzie, kiedy, jak i po co Edithea kupila
              psa. Tu chodzi o to, ze on juz jest i nie funkcjonuje dobrze - ergo jest psem nieszczesliwym/
              zagrozonym. I tu jest wasze pole do popisu - kochacie psy, wiecie cos o nich, to dajcie cos z siebie tej
              suni.
              • edithea rany boskie :))))))))) 06.07.06, 12:04
                Dzięki, zakupię taką linkę.
                Rany boskie, po prostu nie mogę!! PRZESTAŃCIE PISAC IDIOTYZMY, JAKI
                NIESZCZĘLSIWY PIES??????????? Mój pies jest szczęlsiwy i widac to doskonale po
                tym jaki jest :))))))))) Łagodny, wesoły, z podniesionym ogonkiem, ufny do ludzi
                itp itd. Jak by ktos z moich znajomch to przeczytał to by się chyba smiał do
                rozpuku :)) Nie będę w kółko tego tłumaczyc, bo wy macie chyba coś z głową...
                Może to upał.
                • urania77 Re: rany boskie :))))))))) 06.07.06, 12:26
                  Super, mam nadzieję że wszystko sie ułoży, linka to świetny pomysł :)) jak masz
                  rower to już jest doskonale.
                  Wymęcz ją, na pewno poskutkuje. Wydaje mi się, że to że ostatnio miała mało
                  ruchu tak wpływa na jej zachowanie, ale to tylko moje przypuszczenia.

                  Ja w dzieciństwie miałam sukę która miała niesamowite pomysły na umilanie sobie
                  czasu jak była sama: tarzała sie w mydle (otwierała sobie sama łazienkę),
                  wyciągała taśmę z kaset video, pogryzła kiedyś budzik, do dziś to wspominam z
                  uśmiechem bo nigdy nie miałam takiego psa (to był owczarek niemiecki).

                  Nie będę Cię krytykować jak postępujesz z sunią, bo ja sama czasem krzyknę na
                  swoja sukę, czasem nie mam czasu żeby ją wyprowadzić na długi spacer, wtedy też
                  szaleje w domu, ja nie jestem doskonała w wychowywaniu swojej suki, wiec nie
                  mogę tego wymagać od innych.
                  Najważniejsze, że chcesz cos zrobić z tą sytacją i próbujesz szukać rozwiązania.
                  Będzie dobrze.

                  Pogłaskaj ode mnie swoją husky (cudowne piękne psy, kocham je za ich
                  niezalezność i ich piękne oczy w których jest cała wolność).
                  • edithea Re: rany boskie :))))))))) 06.07.06, 12:36
                    Dziękuję :))) Jest mi bardzo miło i moja suczka łąpkę daje. Ma oczy róznego
                    koloru, jedno brązowe a drugie niebieskie.
                    Ruchu ma mało na pewno i za długo zostaje sama - no ale na to ostatnie nic nie
                    poradze. Ja też wspominam z uśmiechem, gdy była szczeniakiem miała pomysły
                    zarąbiste. Np kiedys wyniosła z balkonu 3 torby z ziemią do kwiatków, wysypała
                    ich zawartość na środku dywanu, dodała jeszcze kilka podartych książek, nasikała
                    i się na tym całym barłogu ułożyła z zadowoloną miną. Gdy wróciłam byłam tak
                    zaskoczona że zaczęłąm się śmiac :) Ale na szczęście wszystko się łatwo
                    sprzatnęło a książki nie były takie cenne.
                    Ale nie zawsze mam cierpliwość dla psa, jestem tylko człowiekiem, bywam zmęczona
                    i potrafi mnie zirytować sterta zmietolonych swetrów na podłodze z którch nie
                    mogę doczyścić futra oraz kanapa z powbijanymi włosami, której też chyba juz nic
                    nie doczyści. Całe szczęście że nic z tego nie gryzie. Natomiast owszem wygryzła
                    mi całe obicie z drzwi wejściowych, zostałą blacha. Ale obicie było okropne to
                    nawet mi go nie szkoda ;)
                    Pozdrawiam.
      • paulina.galli Re: Niegrzeczny Husky :( 05.07.06, 21:56
        ktos to juz napisal ;)

        pies nie łapie ze zle zrobił!!!!
        pies sobie utrwalil w glowie schemat "Pani wraca do domu zla i bije kapciem po
        tylku......no coz widocznie taka mam Pania "

        i dlatego sie chowa a nie dlatego ze "wie" co zrobil i ze to bylo zle....
        • paulina.galli Re: Niegrzeczny Husky :( 05.07.06, 22:18
          Oj teraz przeczytalam wszystko i az normalnie przysiadlam ...


          "Droga" wlascicielko i "znawczyni" psow rasy Husky - :)(buahaha)
          Bogu dziekowac ze takich znwcow jak ty jest wzglednie malo w naszym pieknym
          kraju

          Bo akurat Huski to rasa psow tzw " prymitywnych" (co nie ma nic wspoolnego z
          prymitywnym charakterem a raczej z pewna pierwotnoscia charakteru i b silnie
          rozwinietym instynktem (a co za tym idzie duzo mniejszym dostosowaniem do
          miejskich nowoczesnych warunkow w jakich przyszlo zyc wiekszosci psow )
          Jednym slowem - sa to psy dosyc malo zmmienione od poczatku powstania tej rasy
          x lat temu, ale co za tym idzie ... maja dosyc specyficzny charakter.

          Min. niekoniecznie nadaja sie do tresury typu "podaj lape" (choc bywaja
          wyjatki) i choc sa bardzi inteligentne to na swoj lekko pokrecony i specyficzny
          spodsob

          To pies do zaprzegow ,biegania itp. a nie do trzymania w bloku czy chalupie
          przez 8- 10 godzin jak wlasciciel jest w pracy i duzo gorzej znosi nieobecnosc
          wielogodzinna wlasciciela niz inne rasy czy nawet nierasowe "mixy" ;)

          Skoro tyle wiesz o tej rasie to tego nie doczytalas?!

          Jak duzo pracujesz i nie masz czasu na zajmowanie sie psem to trzeba bylo sobie
          basseta kupic - lubi miec swiety spokoj i drzemac na kanapie przez pol dnia
          (tez bywaja wyjatki ;))

          Tekst "teraz jest lato to nie biega" mnie rozwalil :)

          Wiesz co? to sama sobie powiedz w takim razie " teraz jest lato to przez 3
          miesiace nie bede nic jadla "
          To rownie logiczne i "madre" jak tekst o niebieganiu w przypadku husky
          (alaskanow, samojedow i niektorych mysliwskich psow)

          Odpowiedzialny i myslacy wlasciel huskiego wie co to za rasa , wie jak bardzo
          specyficzna, wie o np zawodach latem w bieganiu ( sezon na zaprzegi nie trwa
          tylko w zimie moja droga to jak u sportowcow sa i olimpiady i moistrzostwa ale
          reszta roku to budownie formy ) a jak nie chce(lub nie moze) wlasciciel brac
          udzialu w takich letnich imprezach to i tak przez caly rok trenuje swojego psa
          (nawet w zestawie wlasciciel+rower+ pies)
          a nie na lato zostawia go na kanapie!

          Robisz przerwe na okres letni w bieganiu i twierdzisz ze twoje psy biegaja w
          zawodach?!?!?!?!?! :):):) no prosze prosze...:):):)
          Zawodach czego? spasionych jamnikow dookola smietnika?! :)(przepraszam
          wlascicieli jamnikow):):)

          rece mi opadaja ...

          Droga autorko postu - smiem twierdzic ze ani Twoj pies nie bywal na wyscigach ,
          ani nie masz kompletnie pojecia o tej rasie.

          Kupilas puchata sliczna kulke ktora jest obecnie modna (mysle ze bym nie
          przegrala jakbym sie zalozyla ze kupilas takiego za pol darmo od jakies
          pseudohodowli ;) czyli rasowego ale bez papierow )

          Wsadzilas te sliczna kulke do chalupy nie zastanawiajac sie jak bardzo
          wymagajacy jest to pies i nie kazdy "z ulicy" moze byc jego wlascicielem ,

          W dodatku nie masz podstawowej i elementarej wiedzy o psychice jakiegokolwiek
          psa (a co dopiero tej rasy) (tekst o sikaniu ze strachu bo WIE zle zrobil
          (sic!!!) ) byl przepiekny :):):)

          gdyby to nie bylo straszne to bylo by smieszne :):):):):)

          i tylko psa mi żal..... :(
    • ziom.ziom Re: Niegrzeczny Husky :( 05.07.06, 22:15
      Mieliśmy podobny problem z naszą suczką. Przyczyną była ciąża urojona.
      Powtarzała się regularnie po każdej cieczce. Suki tak już mają - robią sobie
      gniazdo. Problem jest głębszy. Byliśmy przeciwni sterylizacji profilaktycznej i
      to był nasz wielki błąd. Skończyło się ropomaciczem, operacją, a w efekcie
      nowotworem gruczołów mlekowych. Po sterylizacji ciąże urojone minęły,Pięć lat
      żyła po opercji w miarę zdrowo, ale nowotwór się rozwijał i 3 tygodnie temu
      musieliśmy ją uśpić w wieku 16lat. Weterynarz powiedział, że tylko wczesna
      sterylizacji chroni suki przwd tego typu powikłaniami.Przemyśl sprawę
      strylizacji swojwj suczki. Dorażnie ogranicz ilość jedzenia.
    • edithea Re: Niegrzeczny Husky :( 06.07.06, 12:26
      Podsumowując:
      Miałam nadzieję że dowiem się tutaj kilku mądrych rzeczy na temat jak poradzic
      sobie z konkretnym problemem: wyciaganiem przez psa ciuchów z szafy i włażeniem
      na kanape.
      Dowiedziałam się (poza nielicznymi mądrymi i na temat wypowiedziami)że rzekomo
      mój pies jest nieszczęśliwy, że nie mam pojęcia o psach i że nie powinnam go
      miec, że go biję i w ogóle maltretuję (sic!).
      Gdyby ktos z ludzi którzy znaja mnie dobrze i mojego psa to przeczytał to
      powiedziałby że ktoś tu zwariował i na pewno nie ja :)
      Wyciagacie wnioski ze swojej głowy, nie znając właściciela, jego psa, sytuacji i
      nie wiedząc absoluttnie nic. Opisałam tylko problem i nie mam zamiaru pisać tu
      książki, a mam psy przez całe życie. A one miały mnie, bardzo lubię zwierzęta,
      psy i koty tez. Moje zwierzaki zawsze były wesołe, pogodne, kontaktowe (takie
      jakieś rozgadane ;), przyjacielskie.
      Widziałam psy bite i maltretowane oraz źle wychowywane i wiem jak one się
      zachowują. Mój pies nie ma z nimi nic wspólnego. Jest po prostu Huskym i mam z
      nim typowe problemy jakie mają inni włąściciele tej rasy - pięknej rasy, bardzo
      mądrej mimo że prymitywnej, bardzo też niezależnej i trudnej do ułożenia.
      Podsumowując jest mi przykro i nie spodziewałam się takiej agresji.
      Idę w przyjemniejsze miejsca niż to forum, bye.
          • edithea Re: Niegrzeczny Husky :( 06.07.06, 18:14
            Twojej - nie :) Innych tak.
            A moj pies własnie siedzi na posłaniu w pozycji Anubisa - jej ulubiona z
            wyciągniętymi łapami, śmieje się od ucha do ucha i ma was wszystkich pod ogonem :)))
            • agasik4 Re: Niegrzeczny Husky :( 07.07.06, 08:47
              Wiesz edithea, zal mi cie. A jeszcze bardziej twojego psa.
              Piszesz ze masz problem z psem - ok. Od tego jest m.in. to forum. Forumowicze
              wskazali ci kilka bledów ktore popelniasz zajmujac sie swoim psem. Nazywasz to
              atakiem, zaczynasz przeczyc temu co pisalas wczesniej, atakujesz rozmowców. Po
              co? Czyz nie po to tu napisalas zeby dowiedziec sie jak rozwiazac problem?
              Czy naprawde czujesz sie dumna z bycia wlascicielka psa ktory sika na twoj
              widok? Nie lepiej byc wlascicielka psa ktory nie moze doczekac sie twojego
              powrotu? Ja nie mowie ze twoj pies jest nieszczesliwy ale cos jest nie tak
              skoro tak sie wlasnie zachowuje. Teraz siedzi w taki sposob i ma wszystkich pod
              ogonem - ciebie tez? Chyba nie, bo jutro ze strachu zesika sie jak cie zobaczy.
              Gratuluje wychowania psa, tak madrego psa.
              • edithea Re: Niegrzeczny Husky :( 07.07.06, 12:33
                A mi żal ludzi którzy wchodza na forum po to aby się dowartościować, wykazywac
                swoją wyższość nad innymi i prawić im złośliwości. Rozumiem że mają kompleks
                niższości i tym sobie go rekompensują.
                Można napisać coś w grzecznej formie a to co poniektórzy wypisywali bynajmniej
                grzeczne nie było. Mam prawa wymagać szacunku dla siebie i nie pzowolę się obrażać.
                Owszem, mój pies się nie może doczekać, na mów widok skacze pod sufit :))
                (doczepiliście się tego sikania jak rzepy, nie znam ludzi którzy by chociaż raz
                swojego psa nie pacnęli kapciem czy gazetą i który by się nie zsikał chociaż
                raz) Jestem szczęśliwą właścicielką cudownego psa, który sprawia czasami kłopoty
                - taka to rasa. Zamykam szafę mimo zepsutego zamka i obkładam kanapę stołkami,
                działa. Widocznie nie oduczę psa takich zachowań, może to jest silniejsze od
                niego :)
    • jita Re: Niegrzeczny Husky :( 07.07.06, 09:50
      edithea napisała:

      > Ale jeśli chodzi o kanapę kojarzy, oduczyłam ją wchodzić
      > podczas mojej obecności, dlaczego wchodzi gdy wyjdę nie wiem

      Bo nauczyłaś ją nie wchodzić podczas swojej nieobecności, nie wtedy, kiedy Cię
      nie ma. Nie wchodzi na kanapę kiedy jesteś w pobliżu, bo wie, że Ci się to nie
      podoba, nie wybierze natomiast tego zachowania gdy Cię nie ma, bo nie widzi
      żadnego zagrożenia. Może spróbuj przykryć kanapę czymś śliskim, a pod to
      poustawiaj jakieś puszki z brzęczącymi monetami lub kamykami, czymś, co sprawi,
      że będzie czuła się niekomfortowo, może lekko się wystraszy. Gdzieś czytałam,
      że można poustawiać pod koc pootwierane pułapki na myszy - krzywdy przez koc
      jej nie zrobią, a mogą odstraszyć od powtarzania wskakiwania w przyszłości. W
      końcu kara czy nieprzyjemność będzie jej się kojarzyła nie z Tobą, ale
      bezpośrednio ze swoim zachowaniem.

      > Gdy wychodzę z domu otwiera mi szafę i wyciaga z niej ciuchy,
      > chyba się na nich kładzie, są potem całe w futrze, po prostu się niszczą

      Zabezpieczyć szafę przed otwieraniem. Obwiązać drzwi sznurkiem, gumką itp.

      > Za każdym razem ją każę, leję
      > kapciem w tyłek. Wie że źle robi, jak tylko wchodzę a ona zbroi to się chowa
      > skubana po kątach i sika ze strachu

      Kara czy nagroda wymierzone po jakimś czasie od zaistniałej sytuacji nie
      zostanie przez psa skojarzona z tą sytuacją, a w przypadku ukarania nadszarpnie
      zaufanie psa do nas. Chociaż psy mają doskonałą pamięć, nie potrafią skojarzyć
      swojego przeszłego zachowania z opóźnioną karą. Musimy więc przyłapać psa na
      gorącym uczynku, np. w momencie, gdy zajada nasze kapcie, a nie wówczas gdy
      zauważymy leżący w kącie pokoju nasz nadgryziony kapeć

      Często myślimy, że pies ma poczucie winy. Okazuje się, że tak nie jest.
      Wszystko ma związek z tzw. warunkowaniem klasycznym (np. ślinienie się przed
      jedzeniem - tzw. odruch warunkowy - Pawłowa), niezależnym od naszej woli. Jeśli
      pies podczas naszej nieobecności rozrzuci śmieci z kosza w kuchni i po naszym
      powrocie ukarzemy go za to - pies skojarzy: rozrzucone śmieci + pan = kara,
      ból. Sytuacja się powtórzy. Kolejnego dnia wracamy, znów śmieci rozrzucone,
      pies z miną "przepraszam" wycofuje się w najdalszy kąt pokoju. Myślimy: wie, że
      zawinił. Nieprawda. Okazuje się, że jeśli będąc w domu w którymkolwiek momencie
      rozrzucimy te same śmieci po kuchni sami, to pies również będzie okazywał
      swoje "poczucie winy". Ponadto pies, który doskonale potrafi wyczuć nastroje
      właściciela będzie się do nich dostosowywał – jeśli pan wraca z pracy
      podenerwowany i wpada w jeszcze większą złość na widok obskubanego kwiatka –
      pies to wyczuje, spuści uszy i podkuli ogon – a pan weźmie to za poczucie winy.

      Przeprowadzono bardzo ciekawe badania dotyczące nauki przez karanie. Otóż
      badano trzy grupy psów – wpuszczano je do pomieszczenia, w którym znajdował się
      eksperymentator i dwie miski z jedzeniem – jedna z mięsem, druga z suchym. Psy
      mogły jeść tylko suchą karmę. Za jedzenie mięsa uderzane były po głowie
      zrolowaną gazetą. W poszczególnych grupach różnica dotyczyła jedynie czasu, po
      jakim kara była zastosowana. W pierwszej grupie psy były uderzane niezwłocznie
      po rozpoczęciu jedzenia z mięsnej miski, w drugiej po 10 sekundach, w trzeciej
      po 15 sekundach. Wszystkie psy nauczyły się unikać jedzenia z mięsnej miski. W
      drugiej części eksperymentu psy wpuszczane były do pomieszczenia podczas
      nieobecności eksperymentatora, przez 10 minut dziennie. Te, które wcześniej
      karane były niezwłocznie – zaczynały jeść z mięsnej miski po około 14 dniach.
      Te, które karane były po 10 sekundach – potrzebowały o połowę mniej czasu –
      zaczynały jeść mięso po około 8 dniach. Natomiast te, które karane były po 15
      sekundach – zabierały się za jedzenie po nie więcej niż 3 minutach!

      Gdzieś czytałam, że jednym ze sposobów na oduczenie psa psocenia jest ukaranie
      przedmiotu, który został zniszczony. Nie mam pojęcia czy to działa, ale można
      spróbować. Więc jeśli pies zniszczy kapeć - chwytamy ten kapeć i mścimy się na
      tym przedmiocie, uderzamy nim o ziemię, przeklinamy itd. Po kilku takich
      scenach pies powinien trzymać się z dala od kapcia. Przedstawienie, które
      robimy psu powinno być jednak wiarygodne – w przeciwnym razie pies pomyśli, że
      się w ten sposób bawimy.
      • edithea Re: Niegrzeczny Husky :( 07.07.06, 12:43
        Bardzo ciekawe :) Sposób z pułapkami pod kocem nie jest zły. Gdy byłam na
        szkoleniu z psem trenerzy uczyli psy nie ruszać jedzenia leżącego na trawie
        okablowując kawałki mięsa..przewodami pod niskim napięciem. Mój się nie nauczył
        :) Tam nie jadł, na spacerze zjada - działa gdy krzyczę fe, wtedy wypuszcza -
        ale zależy co znajdzie, atrakcyjnego smakołyka nie wypuści ;) (np kawał
        gnijącego mięsa, brr) Uczyli też nie brać od obcych mięsa z ręki, gdy pies
        chciał wziąść ..uderzali go po mordzie. A tak szanowni zwolennicy bezstresowego
        wychowania psów, uderzali i to wcale nie delikatnie, tak aby pies poczuł.
        Wystarczyło raz, tak uderzony pies na kolejne próby podawania mięsa z ręki przez
        obcego odwracał łeb :)
        Pozdrawiam
        • blue.berry ... 07.07.06, 13:50
          jedni bija dzieci, inni bija psy. sa rozne szkoly wychowania.
          moj pies nie ruszy niczego na ziemi, na haslo fuj reaguje od razu i nie bierze
          od obcych z reki (nawet absolutnych smakolykow ktore w domu wrecz pozera).
          i jakos udalo sie go to nauczyc bez razenia pradem czy bicia w paszcze. nie
          wiem tak naprawde co chcialas tym postem pokazac.
          a tak wogole to mialas sie stad wyniesc na jakies milsze forum zdaje sie:)
          • edithea Hłe hłe :) 10.07.06, 23:50
            Tak, a ja jestem przeciwnikiem tzw. bezstresowego wychowywania dzieci i psów
            też. Tak wychowane dzieci nie wiedzą co im wolno a czego nie, nie mają poczucia
            bezpieczeństwa a do matki potrafią powiedzieć "ty idiotko", widziałam takie
            kurioza. Psy którym się na wszystko pozwala warczą na właściciela, przejmują
            pozycję leadera stada i człowiek musi albo się pozbyc psa albo życ w ciągłym
            strachu czy przypadkiem nie będzie bohaterem wiadomości pt "pogryzienie przez psa".
            Każda rasa ma swoją specyfikę, jedna się łatwo poddaje człowiekowi i tresurze a
            inna nie. Dziwne że tego nie wiesz jako taki "znawca". To że twój peis się
            słucha o niczym nie świadczy, być może ma taki charakter i jest z karnej rasy.
            A chciałam pokazać że są różne szkoły a przede wszystkim że pies to nie człowiek
            tylko zwierzę. Chyba nie widziałąs jak psy zachowują się w stadzie :) Ja
            widziałam wiele razy. Moje uderzenie kapciem w porwnaniu z poobrywanymi uszami,
            pogryzionymi nosami, powyrywanymi kawałkami pysków są naprawdę niczym! Tak
            rządzi się psie stado, tym bardziej stado o charakterze wilczym jak Husky -
            siłowo się rządzi.
            A z forum możesz się sama wynieść :) Ja w twoich postach nie piszę to ty możesz
            omijac moje.
            • agni_me czy to niewiedza jest, czy ...? 11.07.06, 10:02
              Stada wilków ustalają hierarchię bezsiłowo. Nie dochodzi w stadzie do walk
              krwawych, w ogóle walki zdarzają się bardzo rzadko. Hierarchia ustala się na
              poziomie znaków, zachowań, prób, użyteczności członka stada, nie zębów i
              pazurów. Karcenie choć czasem wygląda na brutalne nigdy nie czyni szkody. Nawet
              jeśli chodzi o pozycję samca alfa, dwa najsilniejsze wilki nigdy nie walczą
              zębami. Wilki wyciszyły wobec siebie agresję, bo inaczej nie przeżyłyby w
              stadzie, a co za tym idzie w naturze. To jest bezdyskusyjny fakt.

              Ten sam system, co prawda o znacznie bardziej wyciszonych, ale wciąż wyraźnych
              sygnałach uspokajających i ostrzegających, odziedziczyły psy. Agresja u psów
              rodzi się najczęściej nie z zachowań dominacyjnych, a stresu i lęku. To nie są
              nowe rzeczy, pisze się o tym od przynajmniej dwudziestu lat w poważnych
              opracowaniach naukowych, potwierdzanych zresztą przez praktykę i hodowców.
              Wszyscy znani mi poważni ludzie piszący o zachowaniach dominacyjnych i
              proponujący metody "siłowe" wycofali się ze swoich opinii. Nawet ten
              nieszczęsny Fisher pod koniec życia w ostatnim artykule napisał, że w obliczu
              nowych odkryć potwierdzonych przez badania, część jego spostrzeżeń jest błędna.

              Zamiast marnować czas na forum wypisując kompromitujące cię rzeczy, jak ta o
              wilkach i stadach psów, nie lepiej byłoby poczytać? To naprawdę życzliwa rada,
              kilka książek, kilka artykułów, które patrzą na psa z innej strony, niż ta
              którą znasz. Jeśli chcesz, chętnie prześlę ci adresy internetowe pod które
              warto zajrzeć, polecę książki a nawet pożyczę, wysyłając pocztą. Przecież ci to
              nie zaszkodzi, a pomoże zrozumieć. Jeśli zapoznasz się z nimi i dalej będziesz
              uważała, że kapeć to najlepszy sposób - ok. Ale póki co nie masz szans obronić
              swoich poglądów, bo to nie poglądy tylko niewiedza.
              • edithea Zajmij się innymi postami 17.07.06, 22:20
                Agni, naprawdę może zajmiesz się innymi postami? Czy ciebie coś zmusza do
                pisania w moim? Ja dużo czytałam o Huskych, nie mam ambicji zostania kynologiem
                i to co wiem mi wystarczy. A ty mi nie wypisuj o wilkach bo Husky to nie wilki.
                Ja wiem to co wiem z autopsji, ty nie widziałaś Huskych żyjących w stadzie a ja
                widziałam. Widziałam jak ze sobą walczą i rywalizują i oczywiście że się nie
                pozagryzają ale owszem, urywają sobie nawzajem uszy i kaleczą. Twoje rady mi nie
                potrzebne. Fachowe rady uzyskałam na forum Weterynaria :) Polecam. Żegnam.
            • jita Re: Hłe hłe :) 11.07.06, 12:53
              Należy odróżnić wychowanie bez użycia siły fizycznej od pozwalania na wszystko.
              Agresja u psów bierze się raczej z faktu używania przez człowieka siły
              fizycznej, nie z jej braku.
              W wychowaniu psa najważniejsze jest ustalenie (jakichkolwiek) zasad i
              KONSEKWENTNE ich przestrzeganie.
              • edithea Re: Hłe hłe :) 17.07.06, 22:24
                Oczywiście. A w fachowych poradnikach dopuszcza się ukaranie psa przez uderzenie
                kapciem czy gazetą. Nie chodzi przecież o to aby dotkliwie pobić psa! Czy wy
                odróżniacie tylko czarne i białe? Jakoś na forum Weterynaria żaden weterynarz
                nie oburzył się na pomysł karania psa. Wy macie tutaj coponiektórzy kuku na muniu.
                • jita Re: Hłe hłe :) 18.07.06, 11:57
                  edithea napisała:

                  > Oczywiście. A w fachowych poradnikach dopuszcza się ukaranie psa przez
                  > uderzenie kapciem czy gazetą.

                  Chyba niefachowych ;-)
                  Niezupełnie mnie zrozumiałaś.
                  Wyegzekwowanie polecenia to nie to samo, co karanie.
                  Karając psa nawet za pomocą uderzenia go kapciem czy gazetą (niezależnie od
                  jego siły) sprawiamy, że kojarzy on uderzenie z właścicielem, natomiast
                  niekoniecznie ze swoim niewłaściwym zachowaniem.
                  Także karanie niekoniecznie jest skuteczne, najczęściej powoduje raczej strach
                  przed właścicielem.
                  Znacznie skuteczniejsza jest zmiana motywacji postępowania psa, żeby sam z
                  własnej woli wybierał zachowanie, które nam odpowiada. Czyli żeby miał w tym
                  jakiś interes.
        • agasik4 jedzenie znalezisk 07.07.06, 15:14
          moj pies jak byl maly tez zjadal smieci, z uwielbieniem uciekal z jakims
          gnijacym kawalkiem skory wywalonym za balkon itd.
          Za rada innych psiarzy i weta zaczelam kupowac mu ciasteczka ze żwaczami.
          Rzeczywiscie pomogło i to nie tylko mojemu psu. I absolutnie nie wolno psu
          pozwalac tego jesc. jak juz wezmie do psyka trzeba zabrac i wywalic. Choc
          czasem wziecie tego czegos do reki wydaje sie rzeczą nie do zrealizowania.
            • edithea Re: jedzenie znalezisk 08.07.06, 12:32
              O ja wiele razy wyrywałam jej z mordy obrzydliwe znaleziska, zdrowie mojego psa
              jest dla mnie wazniejsze niż wstręt :) Z reguły jednak wypuszcza. Głodna
              przecież nie jest. Ale Husky to śmieciarze, maja instynkt żebrania i
              poszukiwania żywności, to psy które potrafią bez człowieka sobie poradzić -
              zapolują, wyżebrzą, znajdą.
    • ska_kanka Re: Niegrzeczny Husky :( 09.07.06, 21:31
      No jak czytam takie posty,to noz mi sie w kieszeni otwiera - co prawda
      forumowicze naskoczyli na ciebie za glupie postepowanie z psem, ale i tak
      uwazam, ze lanie kapciem bardziej nalezy sie tobie a nie twojemu psu.
      • marcysia51 A co wy na to? 13.07.06, 00:40
        Ja mam 3,5 letniego huskiego tak jak autorka wątku,tylko,że mój to
        pies.Zachowanie na spacerze identyczne,jak puszczę to mam 2 godziny biegania
        psa i 1 godzine łapania,leci na oślep ja ćma.Najlepiej bawi się z malutkimi
        pieskami do 5 kg,bo nie zdaje sobie sprawy z4e swojej wagi i skacze na te
        malutkie pieski dwiema przednimi łapami.Chodzimy z nim do pobliskiego lasu
        gdzie jest mało psów,ale mimo tego,że sie z nim bawimy np.rzucanie piłki,kamyka
        czt patyczka po ok.15 minutach zaczyna sie nudzic i kombinuje gdzie by tu
        zwiać.Mamy działke na która czesto jeżdzimy na dłużej tam pies jest cała dobę
        na duzym podwórku,chodzimy równiez na łąki,ale niestety kilka razy nam zwiał i
        ma na koncie 8 zaduszonych kurek.Jak jestesmy w Warszawie to pierwszy spacerek
        ma o 7 rano a ostatni o 4 rano bo wtedy wraca mój mąz z pracy,w ciągu dnia
        jeszcze od 2 do 4 spacerków bo staramy sie brac go wszedzie.W domu nie pośpi bo
        mamy małe dziecko 2,8 lat więc cały czas jest ganianie i bawienie się,w nocy
        spi na dużym balkonie aby mu nie było goraco.Pies zostaje dłużej w domu sam
        tylko wtedy gdy idziemy np.do kogos z rodziny a tak to najwyżej na 3 godziny
        dziennie.I wyobraźcie sobie od kwietnia tego roku gdy wychodzimy z domu pies
        zaczyna demolke naszego mieszkania.Zrywa zasłony i firanki,zrzuca kwiaty,zerwał
        żaluzję ze wszystkich okien w salonie,wyrzuca wszystko z szafy w
        przedpokoju,zrzuca ciuchy z wieszaków,zrzuca telefon,wchodzi do łazienki
        wchodzi do wanny gryzie wąż prysznicowy kalecząc sie niemiłosiernie.Ostatnio na
        dodatek zrzucił duży 29 calowy telewizor,odkręca wodę w łazience i ta leje sie
        nie wiedomo ile i wiele innych szkód nie wspomna o porysowanych całych ścianach.
        Bylismy u kilku weterynarzy i nic.W końcu dostał leki antydepresyjne ale
        działają tylko wtedy gdzy zało9zymy mu na ścisk kaganiec że nie może nic zbroić.
        Leki bierze od miesiąca,podobno ma brac 3.Ale ja mu sie nie poprawi?
        Co mamy robic w takiej sytuacji kiedy jak wchodzę do domu to z sercem przy
        gardle i zastanawiam się czy pies żyje i czy nie zalał sąsiadów czy nie
        podpalił mieszkania.
        Dodam,że gdy jestesmy w domu nasz pies to czysta oaza spokoju.
        Prosze o pomoc bo nie mam juz siły.
        • agni_me Re: A co wy na to? 13.07.06, 08:04
          Napisz, proszę, jak wyglądają spacery z psem, ile trwają (nie ile ich jest).
          Czy przed huskim mieliście doświadczenie z psami? Czy pies był na szkoleniu?

          Zarówno niszczenie sprzętów, jak i skłonność do ucieczek to problemy często
          występujące w przypadku tej rasy. Ucieczki wyklucza się w szczenięctwie
          intensywnym szkoleniem, wtedy pies nie nabiera złych nawyków. Znam kilkuletnie
          huski, które przychodzą na każde zawołanie. Myślę, że i teraz moglibyście
          ograniczyć tę skłonność, ale wymaga to wielomiesięcznej, codziennej pracy z
          psem i poświęcanie szkoleniu przynajmniej godziny dziennie (rozłożonej na kilku-
          kilkunastominutowe sesje) no i intensywnej pracy z psem na spacerach. Dodam, że
          bieganie za psem i łapanie go to dla psa doskonała rozrywka, w której dodatkowo
          bierze udział jego stado - zatem utrwalacie w psie tę skłonność. Trudno też psu
          się dziwić, że po piętnastu minutach nudzi mu się patyczek, huski nie jest psem
          aportującym, jest psem pracującym i trzeba mu intensywnego wysiłku fizycznego,
          nie patyczka. Przynajmniej godzinę dziennie. Żadnym rozwiązaniem nie jest
          zabawa z trzyletnim dzieckiem czy pozostawanie na dużym podwórku. Leki
          antydepresyjne nie zastąpią godziny biegania przy rowerze, choćby nie wiem co.

          Poczytaj na forum o klatce kennelowej. Przyzwyczajenie psa do niej i potem
          zamykanie na czas nieobecności jest naprawdę dobrym rozwiązaniem. Ale
          przyzwyczajenie też trwa chwilę, zwłaszcza dorosłego psa. Przede wszystkim pies
          musi wiedzieć, że to jego miejsce, nie wolno przy przyzwyczajaniu psa pozwalać
          dziecku na wchodzenie do klatki czy przeszkadzanie psu, gdy tam jest. To
          najczęstszy błąd ludzi posiadających małe dzieci, że klatka jest frajdą głównie
          dla malucha.

          Szkoda, że poświęciłaś tyle miejsca na opis zniszczeń, których pies dokonał, a
          tak mało informacji na temat samego psa. Dopisz je, proszę. A skakanie
          przednimi łapami na małe psy może być rodzajem intensywnego zaproszenia do
          zabawy. Dlaczego nie powstrzymujesz wtedy psa komendą "siad", "do nogi", czy
          czego tam używasz?
            • marcysia51 Re: A co wy na to? 14.07.06, 13:57
              Dzis dzwoniłam do behaviorysty,zaczynamy za tydzień,rozgladam sie tez za
              klatką.Wychodzimy z psem często i długo,nie puszczamy go za każdym razem bo nie
              mamy takiej mozliwości.Własnie zakupiłam 10 metrową smyc treningową i z nia
              będziemy wychodzic wtedy pies będzie miał wiekszą mozliwośc ruchu.Jest u mas
              duzo zieleni i dużych placów na których może biegać ale niestety na smyczy.
              Co do tresury,no cóż dzwiniłam do 10 treserów i żaden nie podjął sie szkolenia
              huskiego,najprawdopoobniej treserzy do d... ale my sobie niestety
              darowaliśmy,ja byłam w ciąży,mąż pracuje po 12 godzin.
              To,że zostawiamy psa na duzym podwórku to nie znaczy że się z nim nie
              bawimy,bardzo lubi ganianie i biegamy razem nim,ale niestety nie moge sie
              zajmować psem 24/dobę.Ile bym nie napisał,że zajmujemy sie psem to i tak
              napiszecie mi że mało.Czy ktos tu na tym forum zajmuje się psem bez żadnej
              przerwy,nie pracuje,nie spi nie je?
              Uważam,że zabawa z dzieckiem to tez praca dla psa,bo zabawa z moim maluszkiem
              nie polega na głaskaniu tylko na ganianiu się.
              Trzymajcie za mnie kciuki i za moja mordkę.Pani behaviorystka zajmnie się nim
              24/dobę i będzioe go przyzwyczajała do klatki.
              • agni_me Re: A co wy na to? 14.07.06, 17:27
                Najważniejsze, że zdecydowaliście sie coś robić. Bardzo się cieszę.
                Behawiorysta to świetny pomysł. Pomoże nie tylko uładzić psi problem, ale też
                wam pomoże psa i jego potrzeby zrozumieć. Teraz tylko pozostaje wam pracować z
                psem nad wyciszeniem niepożądanych zachowań.

                Nie zrozumiałaś intencji pytań o spacer. Chodzi o to, żeby w ramach waszych
                możliwości i potrzeb psa wybrać optimum. Huski to rasa wymagająca codziennego
                spaceru połączonego z wysiłkiem fizycznym. To taka sama potrzeba tego psa jak
                jedzenie czy sen, jest niezbędna mu do życia. Jeśli pies nie ma jak się
                wybiegać i wypracować, zaczyna głupieć, być agresywny, niszczyć przedmioty w
                domu.

                I nie da się tego uniknąć, nie zlikwidują tego żadne tabletki ani zabawa z
                dzieckiem. Warto jeden czy dwa spacery noga za nogą zamienić na bieganie z
                psem. Jak rozumiem, psa póki co nie możecie puścić ze smyczy, bo ucieka. Zatem
                tę nową smycz (dobry pomysł) do ręki i biegać z psem rano pół godziny (mąż) a
                wieczorem drugie pół godziny ty na rowerze. Można kupić psu plecak i lekko go
                obciążyć, półgodzinny bieg z takim plecakiem da psu znacznie więcej radości niż
                cztery godzinne spacery przy nodze, naprawdę. Zobacz zresztą:
                manmatpl.republika.pl/sprzet/torba.htm
                Takich rozwiązań może być wiele, poszukajcie. Pies będzie szczęśliwy, a wy
                spokojni.
                • edithea Re: A co wy na to? 17.07.06, 22:15
                  Marcysia, ja Ci bardzo polecam bieganie z psem w zaprzęgu! Na pewno to pomoże
                  wyładować psu nadmiar energii. Jestem też na etapie szukania klubu zaprzęgowego
                  bo mój stary się rozpadł. Psa można nauczyć biegać w zaprzęgu w każdym wieku, u
                  nas był pies który zaczął mając 4 lata i świetnie sobie radził, one to mają we
                  krwi. Bieganie z psem co weekend już dużo daje. Pies po treningu śpi jak
                  niemowlak prawie cały dzień :) Poza tym być może kontakt z innymi psami tej
                  samej rasy lepiej mu pomoże na psychikę niż jakiś behawiorysta. Husky są bardzo
                  stadne i towarzyskie i po prostu potrzebują takich kontaktów.
                  Poza treningami możesz biegać z psem na rowerze, można kupić w sklepach
                  specjalne linki i szelki dla psa. Zamiast jakiegoś plecaka można też psu kupić
                  tzw. pulkę, jest to taki mały wózeczek z uprzężą, który pies ciągnie, dla niego
                  to świetna zabawa i zakupy mozna położyć ;) Z tym że to kupisz tylko od
                  hodowców Husky zajmujących się robieniem sań do zaprzęgów.
                  Pozdrawiam i powodzenia.
                  • marcysia51 Niestety nie udało się :-((((( 30.07.06, 22:39
                    Niestety ku moje wielkiej rozpaczy musimy psa oddać.Nic juz na niego nie
                    pomaga.Jutro zawożę go do nowych właścicieli,maja dom z duzym
                    podwórkiem,zrobili dla niego kojec.Będzie prawie cały czas na dworzu.Serce mi
                    sie kroi jak sobie o tym pomyślę,że musimy go oddać,mój synek ciagle o niego
                    pyta (bo wywieźlismy go teraz na działkę) to jego najwiekszy przyjaciel.
                    Na dodatek dziś umarł mój drugi piesek,miał 11 lat.To za duzo jak dla mnie.
                      • marcysia51 Re: Niestety nie udało się :-((((( 01.08.06, 13:07
                        nie to napewno nie wina psa,najprawdopodobniej miał leki przed wyciem w rurach
                        wentylacyjnych,wczesniej mieszkalismy w mieszkaniu,które było po środku teraz w
                        naroznym i na dodatek na 10 pietrze.Teraz psiak ma ok.1000 m tylko swojego
                        podwórka,swój ok.10m kojec i ok.6m schronienie w ścianie budynku.Własciciele
                        maja syna który z nim biega lub przyczepia go do roweru.Niestety piesek tęskni
                        ale mam nadzieję,że szybko sie zaklimatyzuje tylko ja jakos nie moge do siebie
                        dojść.Bardzo za nim tęsknie i bardzo mi go brakuje.
        • kraxa wlos sie jezy 06.09.06, 19:03
          na te madrosci- po co niektorym pies, do ktorego po paru niepowodzeniach " nie
          maja sily"??? Ja mam dwa, psa i suke, oba adoptowane i wiem dobrze, ze tym
          psom sam pobyt na powietrzu nie wystarczy, one, ze tak brzydko powiem musza
          dostac po dupie- mam na mysli wysilek. A oddanie psa, zeby siedzial w kojcu,
          chocby i w ogrodzie wielkim jak Lazienki to jakas pomylka chyba. ...
          • marcysia51 Re: wlos sie jezy 14.09.06, 18:02
            Cyba mnie źle zrozumiałaś,mój pies ma teraz podwórko wielkości stadionu
            piłkarskiego a gdy chce sie gdzies schronić np.przed deszczem olbrzymi kojec ze
            schronieniem ok.10m w domu.Dodatkowo biega przy rowerze i po polach i jest O.K.
            przynajmniej dla psa bo ja mam potworna depresje i już 1,5 miesiąca wyje z bólu
            serduszka ale wiem ,że teraz ma tam raj.
    • lycynka342 Re: Niegrzeczny Husky :( 15.09.06, 20:51
      nie, jak czytam takie posty to krew mnie zalewa, skąd się biora takie <.....!!
      bije psa po powrocie pies sika ze strachu a ona dalej, no nie moge po prostu,
      biedne zwierzę, trzymaj sie piesku
    • lycynka342 Re: Niegrzeczny Husky :( 15.09.06, 21:02
      Ty Edithea jesteś typowa niestety posiadaczka psa która nie zna POSSTAWOWYCH
      jego reakcji, przyznaj sie czy zdarza ci sie tez jak twoj pies nie chce przyjsc
      na wolanie zbic go na dworze ?? bo tak robia twoi znajomi ??

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka