Dodaj do ulubionych

Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta?

26.09.06, 12:02
Wczoraj jak zwykle moja czteromiesięczna kota Zojka dostawała wariacji i tak
się zaczęłam zastanawiać..
Zojka - czteroletnie rozwydrzone dziecko, nadające sie idealnie do programu o
niegrzecznych dzieciach. Gryzie wszystkich dookoła, ucieka po to, żeby wszyscy
ją gonili. Nie można spuścic jej z oka (rzuca się na ogień, jest w stanie
ściągnąc na siebie garnek z gotującą wodą), wszystkie drobiazgi muszą byc
pochowane (jak małe, to do buzi), żadnych dekoracji w domu, bo i tak wszystko
zniszczy. Odkąd się pojawiła na świecie, nie przespałam całej nocy (codzienny
krzyk o 5 rano, że chce jeść lub się bawić, czyli gryźć). Z nadzieją patrzę w
przyszłosć, że jak dorośnie, to zapanuje spokój, ale pewnie jak dorośnie, to
będę tęskniła do jej wygłupów.

U rodziców:
Ceśka (7letnia kotka). Bezpłodna wdowa o cud urodzie. Jej mąż zmarł ponad dwa
lata temu, a ona nadal za nim płacze. Wraz z nią mieszka młody kawaler do
wzięcia, lecz na jego zaloty reaguje histerycznie. Przeżyła traumę w
dzieciństwie i trudno jej zaufać komukolwiek, a jeśli już to zrobi, to pozwala
sobie zaledwie na minutę czułości, nigdy więcej.

Hugo (nieżyjący od dwóch lat, zmarł w wieku 13 lat z przyczyn nieznanych) -
jeden z tych cudownych ludzi, którzy mimo że nie zyją od dawna, to rodzina i
wszyscy znajomi wspominają go przy każdej okazji.A niektórzy mówią "nienawidzę
pracowników skarbówki (według niektórych koty), ale muszę przyznać, że ten był
wyjątkowy.Gdyby wszyscy tacy byli, to świat byłby lepszy"

Soso (1,5 roczny kot) - jako dziecko był chudy i rozwydrzony. W wieku kilku
lat został ciężko pobity (naprawdę - pogryziony przez psa), potem miał
operację i długotrwałą rehabilitację. Istniała obawa, że do końca życia będzie
kaleką, ale po tej strasznej traumie umie tylko wyczyniać cuda ze swoją już
zupełnie sprawną nogą, na co zresztą podrywa dziewczyny. Z niesamowitego
chudzielca, strasznie pryszczatego, wyrósł na niezwykle przystojnego faceta, o
pięknej cerze i super mięśniach.

Fidel- (5letni pies, mieszanka ratlerka i kundla). Mały i umięśniony. Wredny
typ, który prowadzi szemrane interesy. Rodzina jest dla niego świętością, a
wszyscy inni to tylko chodzące mięso, które czasami można wykorzystać. Rodzina
może mu ufać bezgranicznie, ale obcy, choćby nei wiadomo jak sie kumplowali, i
tak zostaną w końcu wykiwani. Za głupi żart potrafiłby pobić do
nieprzytomności. Swój nikczemny wzrost nadrabia krzykiem. Uparty - nigdy się
nie podda. Gej i się tego nie wstydzi.

Batler - (4-letni owczarek niemiecki) - dwumetrowy chłop, który budzi
przerażenie posturą, ale o gołębim sercu. Śni o miłości, lecz nadal jest
prawiczkiem. Niewiele mu do życia porzeba. Skrycie kocha się w sąsiadce, ale
wstydzi się tego uczucia, gdyż ona żyje w niezaprzyjaźnionej rodzinie. Są jak
Romeo i Julia..

Głupi wątek, wiem, ale miałam potrzebę tego napisania :)
Obserwuj wątek
    • credaq Re: Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta? 26.09.06, 13:05
      15 letnia suczka - Dystyngowana starsza pani z objawami starczej demencji.
      Prawdziwa ostoja rodziny.

      7 letni kocurek - egoistyczny żigolak. Wysoki poziom samozadowolenia. Wie że
      robi wrażenie swoją aparycją i bezwzględnie to wykorzystuje. Za karmę jest w
      stanie wskoczyć każdej sąsiadce na kolana.

      A kiedyś uslyszalam coś takiego ( pewnie trochę uproszczę, bo dokladnie nie
      pamiętam)

      Pies myśli: "Pan jest dobry, daje mi jeść, glaszcze, opiekuje się mną - chyba
      jest Bogiem"
      Kot myśli: "Pan jest dobry, daje mi jeść, glaszcze, opiekuje się mną - chyba
      jestem Bogiem":)

      Mam kota i psa i pasuje to jak ulal:)


      • szatka66 Re: Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta? 28.09.06, 12:21
        Marian - zawsze elegancki (surdut, snieznobiała koszula, tylko skarpetki jakby
        trochę nie te, bo białe), czyścioszek i sprzątacz (sprząta bez przerwy i po
        wszystkich. Gdyby nie jego dyktatorskie zapędy byłby bardzo sympatyczny, ale
        niestety - ma byc tak, jak to sobie zaplanował. Histeryk, ekstrawerdyk
        (wszystkie uczucia zawsze na wierzchu i trzeba z uwagą wysłuchać, bo inaczej -
        awantura. Niestety nie jest dżentelmenem - okropnie traktował swoja siostre,
        ale kiedy umarła na raka (myślę, że stres jaki przeżywała z jego powodu miał
        wpływ na jej chorobę) okropnie rozpaczał. Jest bardzo gościnny, myślę, że
        dlatego, bo wówczas ma przed kim się popisywać(rodzina nie zawsze na popisy
        reaguje, mimo że stara się to wymusić siłą). Uwielbia spacery po balkonie,
        dalej nie wychodzi, udaje chojraka, ale boi się wszystkiego, czego nie zna.
        Kobiety go nie interesują, podejrzewam, że jest gejem (bo zdecydowanie woli
        mężczyzn). Troche trudno z nim żyć, ale bez niego byłoby jeszcze trudniej (4
        letni kocur).
      • bardu Re: Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta? 28.09.06, 12:23
        > Pies myśli: "Pan jest dobry, daje mi jeść, glaszcze, opiekuje się mną - chyba
        > jest Bogiem"
        > Kot myśli: "Pan jest dobry, daje mi jeść, glaszcze, opiekuje się mną - chyba
        > jestem Bogiem":)
        Wszystko się zgadza z małą poprawką - kot myśli: "Pan jest dobry, daje mi jeść,
        glaszcze, opiekuje się mną - JESTEM Bogiem":
    • azaheca Re: Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta? 26.09.06, 13:54
      wątek jest rewelacyjny a nie głupi,pewnie będzie piął się w górę :-)
      O mojej jamniczce (13 lat)mówię dzidzia-piernik,starsza pani bez godności,jest
      egocentryczką uzależnioną od komplementów i do tego to ADHD...;-)z tych
      wszystkich powodów nie można było dopuścić do macierzyństwa,poza tym chętnym
      okiem spogląda tylko na łajzy i obszczymury wielorasowe nie okazujące mi
      żadnego respektu, zawłaszcza całe łóżko i kołdrę jak facet-dominant,no i
      pochrapuje czasem...wredna i pamiętliwa skorpionica,lubi ploty z yorkami,ma
      niewyparzoną gębę,klnie jak szewc!Jak mi się coś jeszcze przypomni to dopiszę:-)
      • moineau1 Re: Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta? 28.09.06, 12:03
        Była papuga - nimfa: znerwicowany facet w wieku średnim, zadufany i
        bezgranicznie zakochany we własnym odbiciu... typ choleryka, skłonny do
        zaczepek, mniej do bezpośredniej konfrontacji. Uzależniony od biszkopcików,
        jabłek i sałaty. Uwielbia śpiewać, nawet późną porą, jest przy tym dość
        despotyczny, burzy bowiem sen innych domowników. W skrytości ducha wielki
        romantyk. Marzy o wielkiej miłości, domowym cieple, dzieciach i ukochanej. Za
        nic jednak tego nie pokaże!Czasem tylko zrzuca maskę twardziela i pozwala sobie
        na odrobinę czułości... (delikatny pocałunek w policzek albo zezwolenie na
        podrapanie za uszkiem...)
        :))))
        super wątek!
    • default Re: Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta? 26.09.06, 15:39
      Wątek jest cudowny, z przyjemnością przeczytałam powyższe posty. A u mnie to
      tak:
      Balbinka – nieżyjąca już , zmarła w wieku 11-tu lat na raka. Serdeczna, wylewna
      pani w średnim wieku, życzliwie i z zainteresowaniem odnosząca się do
      wszystkich krewnych i znajomych, nigdy nie omieszkała zapytać co słychać i czy
      wszystko w porządku. Każdego wysłuchała, zrozumiała i pocieszyła. Czasem
      troszkę histeryczna, ale niezmiennie i bardzo silnie związana ze swoją rodziną
      i znajomymi. Wspominana zawsze z rozrzewnieniem nie tylko przez rodzinę, ale
      przez wszystkich, którzy ją choć trochę znali, jako ktoś zupełnie wyjątkowy i o
      wielkim sercu. (whippet)

      Zuzanna – też już nie żyje. Bezdzietna z wyboru, przeżyła w młodości trochę
      przygód, ale wolała pozostać niezależną. Tajemnicza, o nieprzewidywalnych
      nastrojach, przez znajomych podejrzewana o jakieś „czarnoksięskie”
      zainteresowania (np. magia, tarot, kabała :)). Sama lubiła utrzymywać to
      wrażenie, ubierając się na czarno i rzucając tajemnicze, zagadkowe spojrzenia
      ogromnych zielonych oczu. Miała jedną przyjaciółkę, której ufała, do reszty
      odnosiła się z dystansem i rezerwą. Dopiero gdy na starość złożyła ją choroba,
      otworzyła się trochę na resztę rodziny. (kotka)

      Milka – niezamężna babka ok. 40. Zamknięta w sobie i niechętnie nawiązująca
      znajomości. „My home is my castle” – to jej dewiza, poza własnym domem i
      rodziną nikt nie jest jej do szczęścia potrzebny – nawet mężczyźni. Nigdy
      żadnemu nie poświęciła grama uwagi, traktując wszystkich zalotników z góry.
      Uważa za swój życiowy obowiązek trzymanie domowników twardą ręką i pilnowanie
      porządku w domu. Żadnych głupich wybryków bez zezwolenia. Chorobliwie ambitna,
      nie dopuści, żeby ktoś był lepszy od niej, ogromnie zazdrosna, wręcz zawistna o
      wyrazy uznania, którymi obdarzani są inni. (whippet)

      Mafia – trochę zdziecinniała „panienka”, która zdaje się nie pamiętać, że
      zbliża się do 40-tki. Zdominowana przez zaborczą siostrę, od dzieciństwa
      pozbawiana swojego zdania, przyzwyczajona do tego, że siostra podejmuje za nią
      decyzje, pozostała mentalnie roztrzepanym, roztargnionym podlotkiem. Podobnie
      jak siostra woli przebywać tylko w kręgu rodziny, chociaż czasem zerka zalotnie
      na tego czy owego faceta, ale jednak nieśmiałość i uzależnienie od siostry nie
      pozwalają jej na jakieś konkretne działanie.(whippet)

      Krysia – rozpieszczona nastolatka, przekonana, że wszystko jej się należy,
      doskonale świadoma swojego wdzięku i bezwstydnie wykorzystująca go do
      osiągnięcia swoich korzyści. Mistrzyni manipulacji, zawsze wie jak pograć, żeby
      dopiąć swego – czy to przymilaniem się, czy „braniem na litość” i udawaniem
      nieszczęśliwej. Jedyna w rodzinie, która nie boi się apodyktycznej ciotki
      (chociaż ma dla niej respekt). Szalenie towarzyska, ciekawa świata i nowych
      znajomości. Bez specjalnych ambicji życiowych, nastawiona wyłącznie
      konsumpcyjnie i zabawowo do życia. (whippet)

      Rudy – chłopak ze wsi, który miał ciężkie dzieciństwo, przeżył biedę, głód i
      przemoc w rodzinie. Pewne urazy pozostały w nim do tej pory. Ma świadomość, że
      widać po nim „wiochę” i ciągle ma poczucie niższości wobec innych. Jednocześnie
      strasznie ambitny i chcący za wszelką cenę dorównać, pokazać na co go stać – to
      taki Leszek Górecki z „Daleko od szosy”. (kundel)

      Markus – stary kawaler o mentalności chłopczyka. Dobry człowiek, złote serce,
      ale z różnymi dziwnymi nawyczkami, z których za cholerę nie jest w stanie
      zrezygnować. Lubi mieć cały dzień dokładnie wg takiego samego planu, każde
      odstępstwo (obiad o innej porze, niespodziewani goście, nagły wyjazd) burzą
      jego spokój i niemal to odchorowuje. Kobiety czasem go przelotnie interesują,
      ale najwyraźniej nie umie z nimi kompletnie postępować, więc z ulgą wraca do
      mamusi. (whippet)

      Zosia – w dzieciństwie trzpiotka, wyrosła na bardzo samodzielną pannicę, ale
      bez fiu-bździu w głowie, rozsądną, odpowiedzialną, wie co jest właściwe, a co
      nie i na ile można sobie pozwolić. Ma konkretne plany życiowe, może niezbyt
      ambitne, ale nie potrzebuje żeby ją ktoś prowadził za rękę. Bardzo związana
      emocjonalnie z rodziną, zawsze chętnie spędzająca w gronie rodzinnym czas, ale
      jednocześnie umiejąca radzić sobie samodzielnie. (kotka)

      Mały – od dziecka rozpieszczany i faworyzowany bez umiaru przez ojca,
      zetknąwszy się jako nastolatek z innym podejściem ze strony innych ludzi niż
      nieprzytomny zachwyt nad nim, zrobił się lekko neurotyczny, zamknął się w
      sobie. Uzależniony w dalszym ciągu od ojca, jednak w miarę dorastania
      wypracował sobie metodę na życie, znalazł sobie pasję i jej się poświęcił. Z
      czasem poznał kobietę, z którą nawiązał ostrożną przyjaźń. Należy do tych,
      którzy zawsze pozostają troszkę „wycofani” i nie dają siebie całego nikomu. W
      życiu rodzinnym uczestniczy mało, woli realizować swoje pasje. (kot)

      Hubert – jako dziecko i młody człowiek był powszechnie podziwiany i chwalony
      w rodzinie. Spodziewano się po nim samych sukcesów. Patrzono pobłażliwie na
      młodzieńcze szaleństwa i ekscesy i nikt nie zauważył jak Hubert popadł w złe
      towarzystwo i opuścił dom, wypinając się na to czego oczekiwałaby od niego
      rodzina. Wybrał samodzielne życie, odcinając się od histerycznej – jego
      zdaniem – rodzinki. Odpowiada mu hulaszczy tryb życia – imprezy, panienki,
      afery, rozboje. Żyje na granicy prawa. Czasem, kiedy popada w kompletny dołek
      przychodzi do domu, brudny, nieogolony, zapuszczony, nie zwraca uwagi na
      pytania i prośby rodziny, tylko zje coś, prześpi się – i wraca do swojego
      szemranego towarzystwa. (kot)
    • biljana Re: Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta? 26.09.06, 16:02
      Gucio - młodzieniec przyzwyczajony do zachwytów nad swoją urodą i powalającą
      osobowością. Śmiały, odważny, życie upływa mu wśród przyjemności. Smakosz.
      Bonvivant. W gruncie rzeczy jednak nieśmiały w stosunku do kobiet. Wrażliwiec.
      Chodzi w markowyh ciuchach i obraca sie w modnych lokalach - ale zawsze w
      szaliczku wokol szyi. Zdrowko bardzo wrazliwe. Przeziebia sie przy lada okazji
      i wtedy jak prawdziwy facet oczekuje 24 godzinnej uwagi i wyciagania go ze
      szponow smierci:) - oczywiescie młody kotek

      Maja - młoda kokietka, uwodzicielka. Patrzy na potencjalna ofiare mrużąc oczki
      i trzepoczac rzesami. Zaczepia Gucia, obdarza zniewalajacymi pocałunkami:) Jak
      facet sie zakocha - oooo wtedy zmienia front. Zapomina o jego istnieniu,
      ignoruje jego obecnosc i wykorzystuje materialnie. Pozwala sobie spiewac
      serenady. Zaborcza, ale straszna przylepa. (mała koteczka)
    • dirgone Re: Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta? 26.09.06, 16:10
      Cudowne wszystkie powyższe :)
      Ja dodam
      Ferdek- (kot zwany tak tylko przez dziadka, dla reszty na zawsze został
      Pierdkiem) - wywodzący się z bardzo porządnej rodziny (jego rodzonym bratem był
      Hugo), od początku stał się jej zakałą. Zawsze brudny i chorobliwie chudy, pił
      dużo, znikał na kilka dni, a potem w strasznym stanie i nadal pijany wracał do
      domu i robił burdy.Dość często była wzywana policja - rodzina założyła mu kilka
      spraw sądowych o pobicie, ale nie mogła się od niego uwolnić, gdyż nie dało się
      go wymeldować. Zresztą senior rodziny (95 letni dziadek), ku rozpaczy
      wszystkich, po prostu go uwielbiał i pozwalał mu na wszystko. A Pierdek
      nienawidził wszystkich, dziadka również, bo potrafil go pobić strasznie (dziadek
      miał przez to zszywaną rękę). Gdy wracał pijany, rozwalał cały dom, sikał gdzie
      popadło i terroryzował wszystkich.
      Pewnego dnia nie wrócił. Dziadek rozpaczał strasznie, a rodzina z ulgą przyjęła
      wieść o jego zaginięciu (oczywiście nikt po sobie tego nei pokazał,ale wiadomo,
      co się w sercu kryło). Najprawdopodobniej został zabity podczas próby kradzieży
      u miejscowego drania o skłonnościach sadystycznych, który mu tego nie darował.
      Dochodzenie zostało umorzone z powodu braku dowodów.
    • dirgone Re: Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta? 26.09.06, 16:29
      Śp. Ronald (szczur, odszedł w wieku 3 lat). Od dziecka przejawiał ogromną
      niechęć do przestrzeni. Był aktywny fizycznie, ale tylko w obrębie swojego
      mieszkania. Zdiagnozowana agorafobia i autyzm. Nienawidził mężczyzn, kobiety
      tolerował. Kochał tylko swoją opiekunkę, milością bezgraniczną, wręcz
      chorobliwą. Niesamowicie łakomy, przez swój wstręt do wychodzenia z mieszkania,
      zaczął niesamowicie tyć. O dziwo przez cały okres swojego życia pozostawał w
      dobrym zdrowiu. W wieku średnim złapał przykrą chorobę skórną i wyłysiał. Jak
      część osób chorych na autyzm, on też wykazywał przejawy geniuszu w niektórych
      dziedzinach.
      Pod koniec swojego życia ważył prawie 200 kg, gdyż mimo wielokrotnych prób
      odchudzania, nigdy nie udało mu się zrzucić wagi. Nie potrafil juz sam się myć i
      załatwiać (niedowład nóg), więc był zdany na pomoc innych ludzi. Doszła do tego
      choroba dróg moczowych (wyleczona,ale go osłabiła) oraz niewydolność pluc.
      Kiedy przestał sam jeść, jego opiekunka była zmuszona się z nim pożegnać na
      zawsze. Do dziś pozostaje nieutulona w żalu - prawdą jest bowiem, że tych
      chorych kocha się czasami bardziej niż zdrowych.
    • agataj16 Re: Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta? 27.09.06, 16:16
      Moja Mela, 8 miesięczna kotka to plotkara, zawsze jest tam gdzie coś się
      dzieje, uwielbia być doceniana i nagradzana, cały czas domaga się komplementów
      i smakołyków. Istna kokietka;). I czasem by wzbudzić zainteresowanie robi
      rzeczy, o których wie, że są nie dozwolone. I ma ten inteligentny błysk w oku.
    • margie Re: Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta? 27.09.06, 20:37
      Ido.. 7 letni sznaucer sredni ( w rodowodzie Idol i to rzutuje na jego zycie:)
      Jestem idolem, to jego maksyma zyciowa. Kokiet,uwielbia byc pieszczony pzrez
      kobiete, niezalezny indywidualista, chodzi wlasnymi drogami. Jak kazdego
      prawdziwego faceta, trzeba go zdobyc. Zodiakalny blizniak. Wierny po grob.
      Elegant, czyscioch, uwielbia sie wylegiwac do poludnia w cieplym lozeczku.....
      Abstynent, nie pali i nie lubi jak jego kobieta ( znaczy ja) pali... Uwaza, z
      enajwieksza przyjemnoscia dla mnie jest chodzenie z nim na spacer,pieszczenie
      go. Nie lubi jak sieperfumuje, kobieta powinna byc au naturel wg niego:))
      • biljana Re: Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta? 27.09.06, 21:27
        margie napisała:


        > Abstynent, nie pali i nie lubi jak jego kobieta ( znaczy ja) pali...

        No popatrz, to zupelnie jak moj Gucio :) nie znosi tytoniu i zwalcza zapach
        papierosow na wszelkie mozliwe sposoby: t.j prychając, robiąc miny i mrużąc
        oczy. Poza tym jest tyranem - nawet jak sobie cichcem zapale na balkonie, to od
        razu przybiega nawet z drugiego konca mieszkania, powiedziec mi co o tym sądzi:)
    • farinello Re: Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta? 27.09.06, 22:48
      Bafi - 5,5 letni jamnik szorstkowłosy, bardzo wrażliwy neurotyk, wystarczy że
      znikam mu z oczu to on w ryk, trochę samolub, indywidualista, na spacerze
      chodzi tam gdzie ma ochote,bywalec wiejskich ustroni, gdzie kopie nory i poluje
      na różne boże zyjątka,goni koty,słucha klasyki, jego pasja to kolekcjonowanie
      zabawek-w zoologicznych sklepach interesuje sie tylko półką z zabawkami,jada
      wszystkie warzywa i owoce, szynką pluje, niespecjalnie społeczny, zawiera
      znajomości kiedy ma ochotę,choć jest wrażliwy na psia krzywdę ,więc w potrzebie
      udzieliłby pomocy,kocha się w duzych kobietach,choć jeszcze nigdy żadnej.. pije
      wode z kranu, za kąpielą nie przepada, ale uwielbia zapach wody
      toaletowej.Kiedy przychodzą goście z wizytą to maja przekopane bo zawsze kims
      zamanipuluje zeby się bawić, w zabawie nie do zdarcia,oczywiscie nie pójdzie
      spać zanim nie zobaczy mnie w łożku, wiec potem sypia na mnie.Kocham go do
      szaleństwa i to jest miłość odwzajemniona..
    • nefernut Re: Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta? 27.09.06, 23:13
      Loki-kocur-rozwydrzony chłopczyk,łobuz ciągnący siostrę(Idun) za warkocze przy
      każdej nadarzającej się okazji.Potrafi przebiec po stole pełnym zastawy i
      wszystko wytłuc ,ale boi sie hałasów.Miał się uspokoić po kastracji i w ogóle z
      wiekiem,ale wcale tak się nie stało i szaleje dalej.Ale dobre dziecko-
      przytulające się co rano do "matki" (mnie) i witający czule,śpiący z "matką" w
      jednym łóżku :)Uwielbiający "ojca" (mojego męża) aż do bólu ;)

      Idun-6 letnia kotka.Wspaniała dziewczyna:) Pocieszająca,kiedy jestem smutna
      albo zła,czy chora.Ale też zawsze ufna,chroniąca się w razie potrzeby(patrz
      wyżej:) ) pod skrzydłami "matki".Spokojna i rozważna,bardzo uczuciowa,ale nie
      trzymająca się "mamusinej spódnicy" kurczowo.Nienawidząca sprzeczek i próbująca
      wtedy "pogodzić" rodziców (to nie żart! :) )

      Sachmet-8 -letnia kotka.Dziewczyna żyjąca we własnym świecie,zamknięta w sobie
      i nieufna wobec obcych,ale o bardzo kruchej psychice.Niestety :) zawsze
      potrafiąca wyegzekwować to,na czym jej zależy.Opiekuńcza wobec słabszych i
      mniejszych.

      Kuba-papuga 6 lat-dziecko-egocentryk,zawsze musi być na pierwszym planie! Poza
      mną nie toleruje nikogo,bo musi się przekonac,że temu komuś naprawdę na nim
      zależy.Dla mnie-miły,dobr,bardzo uczuciowy i kochający,wprost uzalezniony od
      mojej obecności:)

      Henenit-papużka 5 lat.Cichutka i spokojna osóbka,ale teraz o wiele śmielsza,ale
      wzór zachowania:)

      Innocenty-chomik dżungarski 1rok 7 miesięcy.Żarłoczek do potęgi,aktualnie na
      dietce będzie.Zawsze wyczuje posiłek (który my zjadamy oczywiście:) ).Lubi
      uciekać rodzicom jak niesforny chłopak.Nie da sobie wejść na głowę,o czym
      przekonał się ugryziony przez niego Loki(sam zaczynał ! :) ).Ale spokojny poza
      tym i przytuliński :)

      Aslan-chomik syryjski-w trakcie poznawania:)

      Super temat!!! Bardzo mi się podoba takie zastanawianie :) Dzięki :):):)
    • dracusia Re: Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta? 27.09.06, 23:35
      Ja nie mam zwierząt, ale opiszę zwierzaki koleżanki.

      Songo- 2 letni kocur,który gdyby był człowiekiem to byłby osobą bardzo
      zamkniętą w sobie, ponurą, bez poczucia humoru:). Lubiącą spokój oraz ciszę.

      Jackie- roczny kocur, wesołek skory do zabaw i żartów.

      Atos- kilkuletni półowczarek- lubi dominować, jest ,,Bogiem" na swoim
      podwórku, chyba trochę boi się kobiet:).
    • ko2006 Re: Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta? 28.09.06, 00:00
      Telesfor, lat ok 35 (kot). Bardzo powazny facet. Mimo mlodego wieku juz dorobil
      sie firmy i duzego domu z ogrodem wypelnionego sluzba. Pracus. Wiekszosc dnia
      spedza na nadzorowaniu ksiegowosci i prac firmy, zarzadzaniu domem a w
      szczegolnosci pracom w kuchni. Nigdy nic nie robi osobiscie, jego rola to
      nadzor. Jest surowy i pedantyczny, patrzy pracownikom na rece, np. skrupulatnie
      liczy kotlety schabowe ktore smazone sa na obiad. Nic nie ujdzie jego uwadze.

      Z drugiej strony to bardzo cieply i spokojny czlowiek. W wolnych chwilach
      drzemie, oglada telewizje, a w lecie delektuje sie ogrodem. Jego hobby to rybki
      akwariowe. Ma ich cala kolekcje w ogromnym akwarium. Uwielbia swoje rybki i
      poswieca im wiele casu. Jest typem domatora i nie lubi podrozowac. Ma liczne
      potomstwo i rodzine ale sam nigdy sie nie ozenil. Bardzo dba o edukacje swoich
      dzieci i siostrzencow, jest tez opiekunczy dla maluchow. Siostry lubia
      zostawiac mu swoje pociechy na kilka godzin pod opieke.

      To bardzo madry facet, charyzmatyczny, ceniony w swoim srodowisku. Zawsze sluzy
      dobra rada i cieplym slowem. Gadula. Nie lubi milczkow, czasem zadrecza
      bliskich rozmowami. Czasem za bardzo marudzi i narzeka. Jest tez zlosliwy i
      sarkastyczny, potrafi wyglaszac zlosliwe osady o innych, krytykowac. Jego
      poglady sa z reguly demokratyczne, ale nie opowiada sie za zadna opcja
      polityczna. Kocha mlodziez ale uwaza ze dzieci powinny radzic sobie same. Lubi
      cisze i spokoj w domu, nienawidzi balaganu. Jest niby goscinny ale nie lubi
      pieczeniarzy. Nie lubi jak mu sie obcy po domu kreca - his home is his castle.
      Kiedy zirytuje sie potrafi wywalic natretnych gosci z domu.

      Trzyma dom twarda reka (lapa), czasem jest wyniosly i tajemniczy, ale nie jest
      tyranem. Jest to bardzo sprawiedliwy boss. Trzeba mu zaufac i dac sie
      prowadzic, bo on wie co robi.
      • biala81 Re: Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta? 28.09.06, 02:34
        Fifka (kotka) - damesa z ADHD. Ladacznica - prześpi się z każdym, byle by było
        ciepło i miękko. Włamywaczka, nie straszne jej przeszkody typu zamknięte drzwi.
        Zawsze w końcu można skoczyć na klamkę. Wybredna, tzw. francuski piesek ze
        skłonnością do sępienia. Na talerzu cielęcinka, a ta żebrze o pasztet...Mściwa -
        "nie pasuje mi? OBSIKAM!!!". Nie lubi obcych....dopóki jej czegoś nie dadzą.

        Karol (żółw) - starszy, dystyngowany pan, cichy, spokojny. Jak się go wkurzy -
        odgryzie się (dosłownie). Lubi tańczyć. Zwłaszcza tańce latynoamerykańskie.
        Nudzi się szybko w towarzystwie innych. Woli własne.

        Ajax (doberman) - nastoletni kretyn ze skłonnością do uciekania z domu. Lubi
        pieszczoty. Sępi mimo pełnego talerza. Kiedyś zakochany w sąsiadce. Do bólu.
        Gdy ją widział taranował wszystko co napotkał na trasie okno-balkon. Teraz mu
        chyba przeszło... Lubi dewastować meble - to jego specjalność. Zapewne będzie
        stolarzem albo coś takiego...

        Green'ek (papuga) - zeszło mu się kilka lat temu. Za życia obżartus i
        alkoholik. Dzień bez piwa to dzień stracony. Całuśny dżentelmen-impotent. Nie
        udało mu się spłodzić potomstwa mimo usilnych starań.

        Kaśka (papuga) - wdowa po Green'ku. Nigdy sie nie odnalazła w swoim domu i
        swojej roli. Panikara i awanturniczka. Boi się wszystkiego i wszystkich.
        Gaduła. Wegetarianka. Głupiutka, ale urocza.


        PS. Świetny wątek. Uśmiałam się do łez :o)

        • susanitta Re: Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta? 28.09.06, 08:27
          Dżaki - siwy pan pudel mini zeszło mu się w wieku lat 9. Tu rozpoczynam wątek
          kryminalny bo Dżaki prawdopodobnie został ortuty. Tak wykazała sekcja zwłok.
          Charakter miał trudny, sąsiedzi nie darzyli go wielką sympatią więc kto wie?.
          Mały, siwy, krzykliwy, złośliwy, rozkapryszony chłopak z dobrej rodziny,
          któremu wydawało się że jest pępkiem świata. Gdy odszedł pozostawił żal, który
          miał ukoić:

          Dzaki numer 2.
          Adoptowany synek miał być jak zapewniano malusi, milusi i z dobrego domu.
          Wyrósł z niego prosty chłop o gołębim sercu który kochał cały świat nawet kota
          SZczęściarza - bezdomnego którego pewnego zimowego dnia zaprosiliśmy do naszego
          domu i tak już został. Obaj panowie wywodzący się raczej z nizin społecznych
          doskonale się rozumieli i przyjażń wielką zawarli trwając w niej aż do śmierci.
          Odeszli jeden po drugim ten drugi z tęsknoty.

          Klemens mały i bysrty kot wywodził się z bardzo zacnego domu. Mama Paryżanka
          powiła to dzięcię w późnym wielku lat 10. Dziecię było jej pierwszym i jedynym.
          Od najmłodszych lat odznaczał się dużą inteligencją i wrodzonym cwaniactwem.
          Bardzo gadatliwy prowadzi w kuchni długie i głośne rozmowy najczęściej na tamat
          aktualnego menu. Uwielbia sushi.
          Klemens również bardzo dba o swoje ciało pielęgnując je. Każdego dnia leży i
          pachnie na kanapie. Jest więc właścicielem pięknego rudego futra i
          wypedikiurowanych rąś, ogromnych zielonych oczu i dużego brzucha właściwie nie
          wiem skąd bo piwa nie pije. Klemens to dystyngowany Pan w średnim wieku, trochę
          zadufany, szukający wygód i luksusu które powinien dać mu dom najlepiej z
          ogrodem, pięknymi widokami z okien oraz mocno nasłonecznionym tarasem.
        • mareczkowa Re: Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta? 28.09.06, 13:12
          Karo- Pan w bardzo podeszłym wieku, który nie pamięta, ile ma lat i ciągle
          domaga sie zabawy- najlepsze jest aportowanie gumowej zabawki. piekielnie
          zazdrosny o Zuzanne, na codzien udaje, ze jej nie widzi, a kiedy ktoś z
          domowników ja przytuli-krzyczy i awanturuje się. bez przerwy domaga sie
          pieszczot i uwagi. Kocha swojego Pana bezgraniczną miłością, Panią tez kocha,
          ale mniej. (15-o letni kundelek)
          Zuza - Pani w średnim wieku po tragicznych przejściach - 2 wypadki samochodowe-
          połamana miednica i ogonek, ale w pełni sprawna. indywidualistka, robi tylko
          to, co sama chce, a nie to, czego oczekuja domownicy. Niezwykle wybredna -
          najlepsze jedzenie to chrupki, szynki do ust nie wezmie. najlepsza do picia
          jest woda z umywalki. niezwykle ciekawska-otwiera kazda szafke,i wywala
          zawartość, jeśli sie da. Bardzo chce zaprzyjażnić sie z Karusiem, ale nie
          bardzo jej to wychodzi. (6-o letnia kociczka)
    • mordaruda Re: Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta? 28.09.06, 10:40
      Misia - pomroczność jasna mnie naszła gdy dałam jej to imię, przez pana przechrzczona na Mordę Rudą. Charakter to ona ma, oj ma. Musi być jak ona chce, chce sie bawić rzucaj wszystko i się z nią baw, żadna siła nie jest w stanie jej przekonać by jadła rano, a nie późnym wieczorem. Gdy wychodzi na spacer cały blok musi słyszeć, że ona idzie, wiadomość dnia normalnie. Najszczęśliwsza gdy wszyscy są w domu, z braku własnych dzieci opiekuje sie dzieckiem państwa, odkąd Mały stał się źródłem smakołyków, którymi chętnie sie dzieli, to nawet się w nim zakochała. Czuje się za niego strasznie odpowiedzialna, najchętniej nie spuszczałaby go z oka, gdy państwa nie ma mianuje sie na jego główna opiekunkę i pilnuje by ktoś obcy krzywdy mu nie zrobił, nawet kiedyś jedna babcię ugryzła, za to że mały płakał, na szczęście tylko ostrzegawczo. :)
      • dorodomi Re: Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta? 28.09.06, 11:09
        Świetny wątek,
        szcególnie dla tych, którzy patrząc na okrucieństwo ludzi (w różnych wymiarach -
        społecznym i psychologicznym) wolą kochać zwierzęta.
        Zośka - 2 letnia kotka a właściwie Princess Sophie. To znaczy nazwana Zośką w
        czasem okazała się księżniczką "z manierami". Subtelna, nie znosząca hałasu,
        patrzy na świat z dystansem, nie jest wylewna, nie podlizuje się a od czasu do
        czasu w przypływie dobrego humoru RACZY poddać się pieszczotom ("a co mi
        szkodzi, niech mają"). Kapryśna przy jedzeniu, je jak dama (czyli "jak ptaszek")
        a jej ulubiona rozywka to obsewowanie wszystkiego z wysokości majestatu czyli z
        najwyższej półki... I tylko wtajemniczeni wiedzą, że w chwilach przerażenia
        (oczywiście u weterynarza) zrzuca wyniosłośc w dosłownie "przykleja się " do
        mnie, chowając mi głowę po pachę.
        A u moich rodziców Filip nazywany Pypkiem. Czarny jak węgiel koci podrostek w
        wieku 5 miesięcy. Do diabła tasmańskiego podobny i zachowuje się jak czort.
        Istny żywioł, całkowite przeciwieństwo Zośki. Kumpel bezposredni,
        pieszczotliwy, szybki jak błyskawica, ssąca pompa na jedzenie. Tylko wieczotem
        staje się malym niuniusiem zasypaijąc na kolanach mojego Taty.
        Pozdrawiam wszystkich Kociarzy.
    • kabja Re: Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta? 28.09.06, 11:12
      Wątek jest bardzo ciekawy!
      Zacznę od początku: Louis- chomik, niestety zmarł kilkanascie lat temu. Był
      bardzo towarzyski, ulubieniec całej rodziny, smakosz herbaty, którą wypijał z
      łyżeczki. Bardzo go kochalismy. Kiedy zmarł z powodu starości, obydwie z
      siostrą nosiłyśmy po nim żałobę (miałysmy po kilka lat)
      Soniusia- bardzo niezależna kobietka w średnim wieku. O jej dzieciństwie wiemy
      niewiele- dostaliśmy ją od kolegi, który nie mógł sie dalej nią opiekować. Jest
      bardzo nieufna i zaprzyjaźnia się bardzo powoli. Jeśli chodzi o facetów, to
      jeden ze związków zaowocował pięknym potomstwem. Uwielbia jogurt truskawkowy-
      nie ma szans, aby zjeść go bez podzielenia się z koteczką.
      Filemonek-syn Soni, rozpieszczony kawaler. Uwielbia pieszczoty, jest niezwykle
      towarzyski i ciekawski. Uwielbia chować się w pudełkach, torbach itp. Jego
      ulubioną zabawką są gumki do włosów, muszę je przed nim ukrywać. Nie wiem,
      dlaczego bardzo lubi "tarzać się" na korytarzu, robi wtedy takie śmieszne
      akrobacje! Oczywiście śpi z nami, przytulony do mnie albo do ojego Męża. Kocham
      go ponad wszystko!
      • kaza40 Re: Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta? 28.09.06, 11:54
        mam 10 letniego owczarka niemieckiego którego sama ułożyłam aportuje podaje mi
        narzędzia gdy pracuję w ogrodzie nie zna komendy bierz go żyje w zgodzie z
        kotem mieszkam pod lasem widujemy na spacerach zwierzęta które się go nie boją
        bo ich nie goni tylko pokazuje mi gdzie są obok jest stadnina koni gdy je
        mijamy w lesie to set siada na poboczu żeby ich nie płoszyć w domu pomagami
        sprzątać nosi za mna ścierkę do kurzu podaje mi korespondencję którą przynosi
        listonosz maja córka mówi że jak wróci z pracy a on jej powie dzieńdobry to
        wcale się nie zdziwi wniosek byłby porządnym pracowitym człowiekiem
    • barnolka Re: Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta? 28.09.06, 12:03
      Agis - bokser (zmarły w wieku lat 8 na raka) introwertyk, domator aczkolwiek
      lubiący podróże. Pasjonat motoryzacji, czego nie zdradzała jego mina
      flegmatyka. Trochę naiwny, czasem tchórzliwy ale wobec zażartych wrogów (Maksa)
      bezwzględny. Dusza człowiek.

      Filip a właściwie Filipek - 12stoletni szpicowaty kundel. Panikarz, histeryk,
      ekstrawertyk, krzykacz. Świetny pływak (ku irytacji mojego brata nie tonie w
      rzece), gawędziarz i smakosz. Kiedy się go lepiej pozna można go polubić, bo w
      gruncie rzeczy to porządny facet, dałby się pokroić za rodzinę (po
      znieczuleniu).

      • snajpe_ru Re: Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta? 28.09.06, 14:17
        Na poczatku o zmarlych.
        Norman(bokser)umarl w wieku 13 lat na raka.Profesor z Harwardu.Rozumielismy sie
        bez slow.Powazny.Madry dzentelmen.Przy tych wszystkich w/w cechach - cicha woda
        brzegi rwie.To profesor, ktory w odpowiednim momencie mogl byc Rocki
        Balboa,prawdziwy bokser, ktory bedzie walczyl o dobre imie swoje i swojej
        rodziny.

        Kwazi(kotka) umarla w wieku 1 rok.A wlasciwie zginela smiercia
        tragiczna.Kwazi , to skrot od Kwazimodo.Wiecznie smutna Kwazi,mieszkajaca jak
        Kwazimodo na wysokosciach (wysokie meble,framugi drzwi,okien).Schodzila z nich
        tylko zeby przytulic sie do swojej milosci, drugiej kotki Koci, no i oczywiscie
        pojesc.Zyla krotko,ale wpisala sie w nasze serca duzymi literami.Bardzo nam jej
        brakuje.

        Teraz o zyjacych.
        Hubba Bubba(labradorka 4 lata)to Szatan z Siodmej klasy w spodnicy, do tego
        sliczna blondynka,ktora wszyscy kochaja.Najbardziej to chyba sasiad z
        naprzeciwka Fila (bokser).Ale ona na niego nie zwraca uwagi.Szuka swojej
        milosci w parku, tam kazdego dnia przychodzi zeby chociaz popatrzec z daleka na
        milosc swojego zycia, na Princa (golden retriver).Ale to chyba jedyny facet w
        okolicy, ktory nie zwraca na nia uwagi.Jak ksiezna Diana zle ulokowala swoje
        uczucia.

        Kocia(kotka 2lata)to pewnie wcielenie jakiejs ksiezniczki.Wiecznie sie
        przeglada w lustrze,zmienia swoje szaty(wiecznie sie czysci i wylizuje),siedzi
        na parapecie na zlotej poduszeczce i czeka na swojego ksiecia na bialym koniu.
        Chodzaca kultura, inteligencja i delikatnosc.

        Polka(kotka 2,5 miesiaca),to dziecko , ktore pojawilo sie w rodzinie po stracie
        rowniez dziecka (Kwazi).Dzieciak , ktory bawi cala rodzine,maly chuligan bez ,
        ktorego zycie byloby nudne i smutne.

        Bardzo fajny watek.Pozdrawiam
      • uwolnic_cyce Re: Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta? 28.09.06, 14:52
        Wyśmienity pomysł z tymi typami.Bardzo podobają mi sie wasze obserwacje.Powiem
        też cos o mojej trzódce:
        - Fifi vel Tifi(tzw. kotek pani czarownicy) - człek wolny, stateczny a mimo to
        namiętny i odważny.Niezwykle waleczny i często bywa ranny w boju.Znosi to
        dzielnie a nawet z dumą, co wydaje się zachwycać dziewczęta w różnym
        wieku.Dzieci prwdopodobnie ma ale emocjonalnie zwiazany tylko z pańcią
        czarownicą.Niewiarygodny łasuch a przy tym absolutnie niewybredny.Równie
        smakowity jest ptaszek razem z piórami (upolowany bo łowca to nadzwyczajny)jak
        sernik i galaretka.Nie boi się nikogo i niczego z wyjątkiem Luny.
        - Luna - (Luna spod bieguna czyli synia w wieku poważnym)z wyglądu eskimoska
        kulomiotka.Typ zdobywcy i władcy absolutnego. Apodyktyczna, wybredna.Gdy pada
        deszcz nie wychodzi na dwór, bo łapy mogą się pobrudzić.W stadzie jest druga po
        pańciach,ale wolałaby być pierwsza.Rządzi i wymusza posłuszeństwo.Poza tym to
        włóczykij i lafirynda, która nie przejmuje się opiną.Swoich dzieci nie kocha
        choć (co może dziwne)jest bardzo uczuciowa.
        - Brutus -młody mężczyzna, pięknie zbudowany i umięsniny.Podoba się pannom
        Wychuchany i wypieszczony pokojowo nastawiny cywil ale z cięzkim ADHD.Nieznosi
        agresji i przemocy.Jako człowiek byłby pewno "lekarzem bez granic", który
        uwodzi pielegnairki.
    • titta Re: Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta? 28.09.06, 14:06
      Gunio (od roku za teczowym mostem), Niezbyt przystojny facet, w troche
      niemodnych i wymietych ciuchach; tryskajacy humorem i dusza towarzystwa,
      szczery i oddany; zlote serce. Z nutka indywidualizmu, na wszystko ma
      swoj "sposob". Wybitnie inteligentny (Bylby swietnym detektywem gdyby mu sie
      chcialo). Wszyscy go uwielbiaja ale on w glebi serca czuje sie nikomu
      niepotrzebny (efekt traumy z dziecinstwa).

      Pies wujka: przystojnik, typ biznesmena-buraka z piecioma zonami na boku, ktore
      regularnie zdradza. Szuja i hiipokryta, dla spodziewanego zysku sprzeda kazdego
      i zrobi wszystko. Psychopata ze sklonnosciami sadystycznymi udajacy porzadnego
      obywatela.
    • bardu Re: Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta? 28.09.06, 15:19
      Bartek (pies) - już go nie ma z nami. Przystojny, wysoki, szczupły brunet,
      melancholik. Zanim cokolwiek zrobił musiał to dokładnie przemyśleć, chociaż od
      czasu do czasu potrafił zachować się jak zwariowany nastolatek. Kobieciarz, ale
      na krótki dystans. Opanowany, małomówny, całe życie okazywał wielkie zaufanie i
      sympatię ludziom, chociaż w dzieciństwie zaznał od nich wiele złego. Kochał
      samochody i wyjazdy na zieloną trawkę. Prawdziwy przyjaciel.
      Ziutka (10-letnia kotka) - stateczna pani w średnim wieku. Lubi porządzić,
      ustawia innych. Nie przepada za facetami. Dla przyjaciół ma jednak mnóstwo
      cierpliwości. Puszysta dama - jak to się mówi je raz dziennie - rano zaczyna i
      wieczorem kończy. Jednakżę w trosce o sylwetkę codziennie rano i wieczorem
      uprawia jogging, a raczej sprint. Lepiej wtedy nie stawać jej na drodze bo może
      staranować. Dba o higienę swoją i przyjaciół. Kocha się poprzytulać. "Dusza
      człowiek".
      Klara (7-letnia kotka). Kobieta-dziecko. Zachowuje się, jakby miała naście lat.
      Wszędzie musi wejść, wszystko sprawdzić, nie daj Boże przestawić cokolwiek w
      domu - od razu inspekcja. Ma swoje sprawy, swoje zdanie na każdy temat, pyskuje
      jak się jej zwróci uwagę, lubi kokietować chłopców. Niedotykalska (przynajmniej
      taki imgage stara się zachować, chociaż ostatnio trochę się zmienia pod tym
      względem). Aczkolwiek kiedy myśli, że spię przychodzi do łóżka. Nie da się
      niczym przekupić, zawsze w biegu, zawsze ma coś do załatwienia. Pomimo zakazu
      lubi szperać w moich szafach, zamknięcia (niestety) rozpracowuje w mig.
      Pamiętliwa i obrażalska, ale kochana baba.
      Florek (6-letni) kocur. Typowy facet - najważniejsze dla niego to micha i
      łóżeczko. Wychodował niezłe brzuszysko, bo lubi pojeść. W ogóle kawał chłopa z
      niego. Chociaż bardzo podoba się dziewczynom to dziewczyny go nie interesują,
      niestety potrafi się zachować jak macho i przyłożyć, chociaż przed Ziutką czuje
      respekt. Nie lubi gości, wychodzi wtedy do innego pokoju i nawet się nie
      przywita. I chociaż przystojniak z niego - wysoki, długie, brązowe włosy, ani
      śladu siwizny - niestety na ogół nieuczesany (nie lubi) i niedomyty (szkoda
      czasu) - taki flejtuszek. No i oczywiście tak jak prawdziwy mężczyzna panicznie
      boi się lekarzy - zmierzenie temperatury przy udziale lekarza i 3 pielęgniarek
      okazało się niemożliwe. Pomimo tych wad - to jak się popatrzy w te jego zielone
      oczy człowiek od razu się zakochuje.
      P.S. Wątek prześliczny.
      • krufka7 Re: Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta? 28.09.06, 18:31
        Mały rudy terrorysta! Rozpieszczony jak dziadoski bicz krzykiem wymusza
        smakołyki. Bardzo gadatliwy-szczególnie w momentach gdy nie ma nic do
        powiedzenia. Widząc istote swojej postury pokazuje swoją wyższość, najchętniej
        kumplowałby się z takimi co to budzą grozę. Ale jak okaże się, że to tylko taka
        postawa macho to rudy stwór okazuje swój brak szacunku.
        Laluś i pieszczoch, pępek świata.
        (Gacek, 6 lat, kurdupel ważący w porywach 4,5 kilo)
    • wawanka1 Jim Carrey.... 28.09.06, 18:51
      Tytus - dwudziestokilku letni kawaler. W dziecinstwie wychowywany bezstresowo,
      w przekonaniu ze jest najpiekniejszy i najmadrzejszy. Do dzis uwaza ze jest
      pepkiem swiata. Zadny uwagi i podziwu swojej osoby. Mimo odebranego kiepskiego
      wyksztalcenia nadrabia pewnoscia siebie i urokiem osobistym a takze uroda. Jako
      cel swojego zycia przyjal zatem role wodzireja na wszelkiego rodzaju imprezach.
      Wyznaje zasade: "blondynki, brunetki...ja wszystkie Was dziewczynki..". Do
      grona jego wielbicieli oprocz kobiet nalezy tez kilku facetow. Jego Idole to
      David Hasselhoff i Jim Carrey (W jego towarzystwie nie ma sensu wchodzic do
      wody - bedzie Cie wyciagal niezaleznie od tego czy to rzeka czy zwykla wanna).
      Uwaza sie za drugie wcielenie Jima Carrey'a i tak jak swoj idol czesto nie
      trafia z zartami w gust odbiorcy. Czasami mowia o nim "idiota z wiecznie
      przyklejonym do twarzy usmiechem". Na szczescie on to puszcza mimo uszu i nie
      chowa urazy. Dalej idzie przez zycie z podniesiona glowa i tym swoim usmiechem
      na twarzy.
      Bo on taki juz jest - kocha ludzi i caly swiat, ten facet o golebim sercu i
      kiepskim poczuciu humoru. (Labrador 2,5 roku)

      ps. cudowny watek!!! plakalam ze smiechu czytajac o Fidelu :-)
      • jasna77 fajny watek 28.09.06, 21:39
        Duda-(8-letnia,wilkowata)zodiakalna waga ze wszystkimi tego
        konsekwencjami,kokietka,uwielbia gdy chwalic jej urode,jako nastolatka zaszla w
        niechciana(przeze mnie)ciaze i musiala poddac sie aborcji,od tego czasu nie
        cierpi dzieci(ludzkich),zaborcza,zazdrosna o wszystko,szczegolnie o jedzenie i
        Pania,baardzo fotogeniczna,lubi sesje zdjeciowe choc szybko ja
        nudza,towarzyska,z upodobaniem laduje sie na kolana zapominajac ze ma problemy
        z waga,lakoma-tylko widok smakolyku moze ja zmusic do zaprezentowania
        umiejetnosci aktorskich("zdechl pies"),uwielbia dlugie spacery,kapiele ale
        tylko w brudnych bajorach;ulubiona pozycja-brzuchem do gory:)spi z Panem-moim
        Tata,laskawie zezwalajac mu na zwiniecie sie w klebek obok jej rozwalonego
        cielska;generalnie moja ogromna Milosc do szalenstwa:)
    • haritka Cudowny temat 28.09.06, 21:36
      Jesli opowiadam w pracy o swoich zwierzetach jak o ludziach- uwazaja mnie za
      wariatke.

      Dzinks- 10 letni kocur kastrat francuski fircyk. Cały dzień się czyści, pije
      tylko bieżąca wodę lecącą z kranu. Je malutko i tylko to co mu podajesz z
      ręki. Nie chodzi po meblach i stołach. Siedzi na krzesle przy stole jak sa
      goscie. Jest delikatny i spi tak długo jak domownicy. Szczupły, zawsze je
      pierwszy. Jesli Gruby sie wepnie to on rezygnuje z jedzenia. Ma swoje miejca w
      domu , ktorych broni jak lew. Lubi spac pod przykryciem.

      Gruby - 10 letni kastrat brat Dzinksa - rubaszny cwany rusek. Lubi pojesc
      popic (tylko woda odstała). Ciagle lize swoje pozostalosci meskosci,pierdzi ,
      beka i normalnie udaje glupa . Gdy mu sie wymsknie patrzy w sufit itd.
      Lazi po stalach kradnie budzi wszystkich o 5 rano - zrzucajac przedmioty z
      mebli, lub otwiera szafki.
      Jest bardzo dobrym obserwatorem: umie otwierc drzwi wiszac do skutku na klamce,
      Tak dlugo skacze na drzwi do lodowki az te sie otworza.
      Wszystko kontroluje i zazdrosci Dzinksowi.
      Ciagle zre i wazy 9 kg.

      Vigo- 13 letni pies wyzel wegierski- Swir - w dziecinstwie byl bity i do dzis
      nie moze sie tego stanu traumatycznego. Boi sie wszystkiego i najchetniej nie
      wychodzilby z domu. Domownikow kocha nad zycie . Nie lubi chlopcow w wieku 7-9 lat.

      Harry 2 letni golab miejski po chorobie wirusowej.
      Oddany, wierny czuły i madry. Pies i kot mu nie dorównuja. Milosc golebia nie ma
      sobie rownych. Odwazny, ma swoje zdanie i uwaza nas za swoje stado.
      Lubi sie bawic, wszystko go interesuje uwielbia kapiele w misce, je zawsze
      wtedy ,gdy i my jemy. Uwielbia spac w poscieli. Kiedys chodzil spac gdy
      robilo sie ciemno. Teraz urzeduje z nami tak glugo jak i my siedzimy a potem
      idzie do swojej zerdzi i spi. Wyczuwa nastroje,gdy jestem smutna dziobkiem
      przeczesuje mi wlosy i macha glowa -"no co, no co? mowi.
      Kocha tanczyc. Gdy tylko gra muzyka to kreci sie w kolko, macha skrzydlami.
      Lubi prace kuchenne- asystent.
      Troche brudzi, ale to nic.

      Kiedys mielismy jeszcze sroke malutka i ta byla tez cudowna.I madra.

      Zwierzeta sa cudowne i sa najlepszym lekarstwem na smutek:)


      • wawanka1 babcia dzidzia + corka 28.09.06, 22:32
        Sonia. 60-cio letnia pani. Ciotka pachnaca intensywnie perfumami. Pomimo wieku
        nadal o twarzy niewinnego dziecka przez co wzbudza ogolne zainteresowanie na
        ulicy. Pochodzi z hrabioskiej wielodzietnej rodziny jednak nie utrzymywala
        przez cale zycie kontaktu z nimi. Odeszla z domu dosc wczesnie bowiem odsunieto
        ja juz przy porodzie jako te gorsza. Mimo tego przez cale zycie byla i jest
        dama. Jej zachowanie zawsze nienaganne i na miejscu. Jak zabawa to umiarkowanie
        i nigdy na miescie - zawsze w domu. Byla i jest chorobliwie wrecz wstydliwa. Z
        tego to wlasnie powodu nigdy nie wyszla za maz a co zatem idzie nie urodzila
        wlasnych dzieci. O zwiazkach poza malzenskich nie moglo byc oczywiscie mowy.
        Kilka razy w zyciu byla zakochana ale byla to milosc czysto platoniczna i z
        gory skazana na niepowodzenie. Chociazby z tego wzgledu ze to byli sami
        obwiesie. W dosc poznym wieku adoptowala wiec niemowlaka plci zenskiej. Od tej
        pory chyba jeszcze bardziej zamknela sie w sobie. Teraz istnieje dla niej tylko
        przyszywana corka. I ciotka Sonia postanowila poswiecic jej reszte swojego
        zycia. Przez niektorych za plecami zlosliwie nazywana ksiezniczka. Ma
        przyszywanego bratanka jednak nigdy nie dazyla go sympatia bo i niema za grosz
        klasy i umiarkowania co ciotka sobie bardzo ceni.(Shih tzu, lat 9)

        Kita - trzydziestolatka twardo stapajaca po ziemii. "Singiel" z wyboru.
        Adoptowana jako niemowlak swiata nie widzi poza swoja przyszywana matka.
        Postanowila odwdzieczyc sie matce i teraz ona dba o to zeby matce niczego nie
        brakowalo i zeby nikt nie zaklocal jej spokoju. Nie znosi chamstwa i goralskiej
        muzyki. Zostala dobrze wychowana. Zatem jest spokojna i wywazona ale uwaga to
        nie znaczy ze nie ma jaj. To babka z werwa. Czasami tak syknie ze az idzie
        gosciowi w piety. Niestety raz zdarzylo sie jej stracic panowanie nad soba i
        przylala namolnemu "gosciu". Na szczescie pomimo rozwalonego nosa facio nie
        wniosl oskarzenia. Od tamtej pory jednak jeszcze bardziej nie moze na niego
        patrzec, bowiem byl swiadkiem jej slobosci i na dodatek wybaczyl jej. Obie z
        matka dostaja odruchu wymiotnego na widok tego goscia. Wyznaje zasade "twardym
        trza byc, nie mientkim". (kotka, lat 5 + gosciu bratanek ciotki labrador)
    • grzespiecu1 Re: Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta? 28.09.06, 22:16
      Raczej normalnymi, jak w pokoleniowej rodzinie:
      Pierwsza była Żaba - matka całej linii w naszym domu, odeszła około roku 1999 w
      wieku około 8 lat tragicznie. Mądra, uczuciowa, wszystko wiedząca, z zacięciem
      nauczycielskim. Nie wiem jak ona to robiła ale potrafiła uczyć prawidłowego
      zachowania potomstwo. Spokojna, odpowiedzialna - w jej oczach mozna było
      zobaczyć jak rozpracowuje jakiś problem.
      Mucha - jej córka, odeszła w 2005 roku w wieku okolo 10 lat. Indywidualistka,
      czasami himeryczka, z własnymi naleciałościami. Jej hobby było obserwowanie
      podwórza. Wara gościowi, który sie jej nie spodobał. Niczym duch zjawiała się
      przy nim i boleśnie szczypała i gryzła, miała nawet swoich ulubienców w tej
      materii, w ich kręgach znana pod ksywką "Nogawa". Większośc cech odziedziczyła
      po mamie, jedynie sporadyczna złośliwość to jakieś novum.
      Psota - córka Muchy, urodzona w 1996roku. Żywe wcielenie swojej babki Żaby,
      zresztą przez nią wychowana i edukowana. Fizycznie przecudna, podpalana z
      białym topikiem i z wesołą fizjognomią, wciąż nie wyglada na swoje lata.
      Nieznośna w "te dni" - oj męski ród w naszej miejscowosci zna ją dobrze,
      kawalerowie aby dostac się do niej w konkury potrafili wykopać przejscie pod
      0,80 m fundamentami i odrzucic na bok poteżne głazy. Oczy po babce, obecnie
      najchętniej sprawuje kuratelę nad obejsciem leżąc na podwyższeniu, gdzie innym
      psom wara. Najlepsza przyjaciółka i kumpela Martyny lat 6.
      Rohan - syn Psoty, urodzony w 2004 roku. Fizycznie 2 razy większy od matki,
      typ "wilczyska". Rozumny, szczery, pan na włościach, pozuje na przewodnika
      sfory dzięki pobłażliwości matki, bezgranicznie oddany domownikom a zwłaszcza
      Panu domu, z którym jest w opozycji wobec Pań tak ludzkiej jak i psiej nacji.
      Jedyna słabość - koty, których na podwórzu i w poblizu nie toleruje, nie lubi
      takze jak w jego strefie widzenia pojawia się nieznany lub nieakceptowany
      intruz, potrafi byc wtedy dla niego niemiły. Najchetniej dzien spędzałby w
      poblizu domowników licząc na pogłaskanie i zabawę. Pasja - szybkie biegi co
      zreszta wpływa dodatnio na jego fizys, za młodu maćkowaty obecnie typ
      przystojniaka.
      Plama - urodzona luty 2006, córka Psoty. Śliczna, o mądrych oczach i
      nieodgadnionym do tej pory spojrzeniu. Fizycznie podobna do matki i prababki
      Żaby. Ciekawa wszystkiego za płotem, oznajmiająca jakieś własne odkrycia
      donośnym wrzaskiem, najlepsza kumpela Rohana, któremu nawet podbiera kosci i
      wisi u jego wargi, na co ten pozwala ze stoickim spokojem podchodząc do niej z
      pobłażliwością dorosłego i duzego psa do małego szczeniaka - suczki. Dlatego
      też czuje sie pewnie przy obszczekiwaniu wiedząc, że ma go za sobą. Na razie
      brzdąc, wielkości brata nie osiągnie, pod tym kątem jest jak matka.
      Gondor - brat Rohana, bliźniak, zginał tragicznie 13 czerwca tego roku
      prawdopodobnie uczestnicząc w pościgu przez drogę. Przeciwieństwo Rohana -
      uwielbiał eskapady, wycieczki, wyjścia przez szpary, których był niezmordowanym
      poszukiwaczem, typ szwendaczka - to go zgubiło. Indywidualista, nieufny, z
      dystansem. Stawał murem za bratem w konfliktach z sasiedztwem, atakując
      przeciwnika ze skrzydła, bratu pozostawiając frontalny atak. Fizycznie
      szczuplejszy, bardziej podobny do matki, przystojniak z białym krawatem.
      U rodziców:
      Berek lat 11 lub 12, zywa legenda domu, na starośc sybaryta, piecuch i
      wygodnicki. Głos Chrisa Rea - lekko ochrypły, charakterystyczny. "Rasowy
      kundel", przed sztrzyżeniem pozujący na polskiego owczarka nizinnego, po
      strzyzeniu na sznaucera. Efekciarz, lubi głosne wejścia i awantury, zwłaszcza
      przy przymusowym odosobniemu oraz o godzinie wyjścia na spacer co egzekwuje
      bezwzględnie. Zwiedził trochę świata na tylnym siedzeniu samochodu. Zazdrośnik,
      rywalizuje o względy Pani. Platonicznie zakochany w sąsiadce z naprzeciwka Pusi
      oraz mieszkającej kilka domów dalej innej panience. Siły juz nie te co dawniej
      i na starośc łupie w krzyzu, a łakomstwo wyraźnie widoczne na ciele. Facet z
      klasą i sznytem, inne psy traktuje z pobłazliwą wyższoscią, jest dyplomatą a
      nie wojownikiem.
      Są cząstką nas, dzielą nasze dobre i złe dni, pomagają nam tym, że Są!!!
    • halev Re: Jakimi ludźmi byłyby wasze zwierzęta? 29.09.06, 00:02
      Atos vel Burek - facet o nieprzeciętnym uroku osobistym, charyzmie i wielkiej
      sile charakteru. Król życia, sam-sobie-pan, prawdziwie wolny człowiek, mający
      wszelkie nakazy, zakazy i konwenanse głęboko gdzieś. Przetrzymywany na terenie
      zamkniętym jest w stanie odchudzić się na tyle, żeby móc przecisnąć się przez
      szparę w płocie i dać nogę. Mimo nikczemnej postury obdarzony silnym, czystym
      barytonem, co wprawia nowo poznanych ludzi w lekkie osłupienie. Awanturnik -
      często wszczyna burdy, oczywiście z silniejszymi od siebie. Jednocześnienie nie
      może znieść cudzej krzywdy i od razu leci pocieszać płaczącego - taki to z niego
      empatyczny gość. Od lat zakochany bez pamięci w wysokiej brunetce, niebywale
      wobec niej lojalny, acz trudno powiedzieć, że wierny... Wielki smakosz o zaiste
      wyrafinowanym guście. Urodzony myśliwy, widok zwierzyny odbiera mu rozum. W
      sympatiach i antypatiach jest jednakowo konsekwentny - jak kocha to po grób, jak
      nienawidzi to do bólu. Głupie żarty i zabawy są poniżej jego godności, wesołków
      i trefnisiów lekce sobie waży. Kiedy coś idzie nie po jego myśli jest w stanie
      strzelić focha i śmiertelnie się obrazić. Prostak z urodzenia, arystokrata z
      ducha. Jego motto życiowe: wolność ponad wszystko.
      (kudłaty kundel wielkości siedzącego psa (ups, dobrze że tego nie przeczyta...)

      Aramis, brat Atosa - ze względu na delikatną urodę jest bez przerwy brany za
      kobietę, co mu zupełnie nie przeszkadza. Otwarcie deklaruje, że jest gejem.
      Narcyz, uwielbia słuchać komplementów. Nadwrażliwiec, tchórz i hipochondryk.
      Nieśmiały i małomówny, często ulega wahaniom nastrojów - w jednej chwili jest
      radosny, za moment ogarnia go bezbrzeżny smutek, którego powód jest absolutną
      tajemnicą. Uwielbiany i otaczany czcią nie jest w stanie pojąć, że ktokolwiek
      mógłby go nie lubić. Pokojowo nastawiony do świata nie uznaje agresji,
      zaatakowany zamyka się w sobie. Jest w nim dziecięca ufność i naiwność, każdy ma
      na starcie u niego stuprocentowy kredyt zaufania. Nie pisze wierszy, ale
      bezsprzecznie jest poetą.
      Jego motto życiowe: kochaj mnie, przecież jestem tego wart.
      (kremowy kudłaty kundel)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka