Dodaj do ulubionych

Lecznica na ul.Gagarina w W-wie - prośba o opinię!

06.11.06, 10:44
Witam!

Mam 11 letnią kotkę, która od pewego czasu siusia poza kuwetą. Zastanawiam
się nad zmianą dotychczasowej lecznicy i w związku z tym mam pytanie: czy
lecznica na ul. Gagarina w Warszawie (nazywa się chyba Medi-Vita z tego co
pamiętam) jest godna polecenia? Być może jest tam jakiś lekarz specjalizujący
się w leczeniu kotów; problemów z przewodem moczowym i pęcherzem?
Z góry bardzo dziękuję za podpowiedź.

Pozdrawiam
E.
Obserwuj wątek
      • elza_lui Re: Lecznica na ul.Gagarina w W-wie - prośba o op 06.11.06, 12:38
        albert.flasz1 napisał:

        > Kotka, która siusia poza kuwetą? Lecznica na Gagarina w Warszawie?... Co ma
        > jedno do drugiego???

        Już wyjaśniam co jedno ma współnego z drugim. Prawdopodobnie moja kotka ma
        problemy z pęcherzem/przewodem moczowym (kiedyś już to miała) i to może być
        powodem siusiania poza kuwetą. Ponieważ szukam dobrej lecznicy, a ta jest w
        pobliżu więc poprosiłam o opinię. Myślę, że takie wyjaśnienie wystarczy :)
        Pozdrawiam
        E.
        • anetawron Re: Lecznica na ul.Gagarina w W-wie - prośba o op 06.11.06, 15:48
          Byłam tam kilka razy
          W porównaniu z innymi lecznicami jest drogo i taka trochę "szpitalna"
          atmosfera, ale muszę przyznać, że uratowali moją kotkę (ciężki poród i w
          efekcie cesarskie cięcie - lekarz chirurg przyjechał w 15 minut o 3 w nocy),
          ale nie potrafili zdiagnozować dwóch kotów z FIPem, więc uczucia mam trochę
          mieszane, plus taki, zę czynna 24h na dobę.
          Polecam lecznicę na Białobrzeskiej.
        • seniorita_24 Białobrzeska 07.11.06, 15:55
          Duzo pozytywnych opinii słyszałam o lecznicy na Białobrzeskiej. Na forum miau, w
          podforum koty jest wątek o polecanych lecznicach. Możesz tez bezpośrednio tam
          wkleić swój wątek z zapytaniem.
            • mmb Re:do mmb -której lecznicy dotyczy to doświadczen 07.11.06, 17:53
              Lecznica na Gagarina (dokładnie Gagarina róg Czerskiej):
              Pies był umierający, w sobotę po nieprzespanej nocy, postanowiliśmy, że nie
              możemy pozwolić na dłuższe cierpienia Małego - postanowiliśmy że musi być uśpiony.
              Ponieważ weterynarz który u którego byliśmy z nim wcześniej, nie przyjmował w
              soboty pojechaliśmy na Gagarina.
              Tam przyjęła nas młoda lekarka - nie pamiętam jej nazwiska. Lekarka nie uznała
              za stosowne psa zbadać, nie obejrzała prześwietlenia jego nogi, stwierdziła
              tylko, że skoro pies nie był leczony w tej klinice, to nie zostanie on w niej
              uśpiony.
              Pies 4 letni sznaucer olbrzym nie był w stanie stać na własnych nogach, ważył
              połowę swojej normalnej wagi. Rak kości był wynikiem dotkliwego pogryzienia psa
              przez amstafa. Miał amputowany palec prawej przedniej łapy, niestety powstały
              przeżuty do kości udowych łap tylnych i nie było szansy na wyleczenie.
              Najbardziej mnie wkurza to, że lekarka nie podważała naszej decyzji, nie
              zaproponowała żadnej kuracji dla psa, nie chciała widzieć jak ciężka była dla
              nas to decyzja i jak bardzo pies cierpi - stwierdziła po prostu, że oni tego
              nie zrobią, bo nie daliśmy im zarobić na jego wcześniejszym leczeniu!!

              Marta
              PS: Mimo że było to ponad rok temu to nadal mnie skręca, gdy pomyślę w jaki
              sposób zostaliśmy przyjęci w tej klinice. Ja wychodziłam z kliniki ze łzami w
              oczach :((
              • wrexham Re:do mmb -której lecznicy dotyczy to doświadczen 08.11.06, 14:58
                o matko rozmaita, pomijajac aspekt odmowienia pomocy cierpiacemu zwierzeciu i
                nie mniej cierpiacym jego opiekunom, to przeciez, brzydko mowiac, mogla dac
                klinice zarobic biorac pieniadze za uspienie psa? przeciez tego sie nie robi za
                darmo! ja w innej zaplacilam cos kolo 20 zl za uspienie dzikiego jeza
                przywleczonego z parku; doprawdy nic nie rozumiem
                wrex.
                  • fedorczyk4 Re:do mmb -której lecznicy dotyczy to doświadczen 08.11.06, 18:33
                    Ja traktuje tę lecznicę dokładnie tak samo jak wszelkie inne szpitale z ostrym
                    dyżurem. Jak mam czas(moge poczekać, nie jest to niedzielna noc) wolę korzystać
                    z usług weta domowego, lub poleconych specjalistów. Niemniej w sytuacjach
                    pobramkowych, a z racji mnogości zwierząt różnorakich w rodzinie częstych,
                    nigdy się na nich nie zawiodłam. Nigdy nie odmówili pomocy, ba, nawet kredytu.
                    Nie twierdzę ze wszyscy pracujący tam lekarze są aniołami, ale tak jak juz
                    napisałam problemów nigdy nie miałam.
                    • wiesia.and.company Re:Ja mam dobre doświadczenia - poza jednym 09.11.06, 08:59
                      przypadkiem, który dotyczy konkretnej osoby, zresztą nie lekarza (jak się potem
                      okazało, mimo że początkowo miał to być lekarz, wyszło że pomoc lekarska).
                      Jeśli jest to osoba, która stale pracuje na negatywny wizerunek kliniki, nie
                      udzielając pomocy zwierzęcemu pacjentowi, to jest to osoba, która nie pracuje
                      tam z powołania - a tylko takich lekarzy tam znam (znam prawie wszystkich od
                      roku 1999). Są tam lekarze naprawdę z prawdziwego powołania, laboratorium na
                      miejscu, odczytanie wyników tego samego dnia przez telefon i interpretacja
                      przez lekarza. Bardzo to ważne, żeby podjąć od razu leczenie. A leczenie zawsze
                      jest fachowe, lekarze konsultują się między sobą (co też bardzo ważne, bo nie
                      każdy jest alfą i omegą) w bardzo trudnych wypadkach. Dlatego, jeśli jest tam
                      nieodpowiednia osoba, to wolałabym aby kierownictwo miało tego świadomość i
                      dlatego trochę drążę ten temat. Dziękuję za wypowiedzi. Wiesia + 8
                      • milet1 Dobra rada 14.12.06, 08:21
                        Dobra rada! Na Gagarina są dobrzy lekarze, ale to jest przemiał (mieszkam
                        blisko i nie raz tam byłem). Nie pamietają imion, przypadków, przebiegów
                        choroby. Nie widzą drobnych różnic wstanie zdrowia. U mojego kota lekarz nie
                        zauważył ewidentego raka nerki. Dlaczego? Bo mają 100 pacjentów dziennie.
                        Zerkają tylko do karty i robą podstawowe badania. A nad każdym zwierzkiem
                        trzeba się pochylić. Tylko i tylko lekarz rodzinny! Niech mniej wie, a
                        dikładniej bada. A konsultacje u profesorów. Nie wierzcie że autorytetowi
                        bedzie sie chciało!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka