Dodaj do ulubionych

sasiad wlal mojemu psu-czy mogl??!

09.11.06, 16:13
no wlasnie, mam bardzo bystrego kundelka ktory zawsze znajdzie sposob na
rozrywke. W jakis nie znany mi sposob potrafi pokonac wszelkie przeszkody
zeby dotrzec do suki sasiada. Czy mozna poprostu wlac nieswojemu psu?? Bo tak
to sie ostatnio skonczylo, wrocil z podkulonym ogonem i piszczy.Jakie prawa
ma zwierze?
Mieszkam w Stanach tu koles bylby w TV, sytuacja z moim psem ma miejsce w
Polsce w domu u mamy. Wyrazcie swoja opinie. Dziekuje!
Obserwuj wątek
    • histeryczka Re: sasiad wlal mojemu psu-czy mogl??! 09.11.06, 17:38
      nie miał prawa, chociaż jestem w stanie pojąć, dlaczego tak zareagował. Obcy
      pies wtargnął na teren jego, ogrodzonej, posesji. Ma prawo sobie tego nie życzyć.
      inna rzecz, że gdyby zwierzęta były pokastrowane, prawdopodobnie nie byłoby
      problemu. Z drugiej strony, jeśli Twój pies zapłodni jego sukę, kto będzie
      ponosił koszty?
    • sherman-doberman Re: sasiad wlal mojemu psu-czy mogl??! 09.11.06, 17:58
      Nie miał prawa go ciężko skatować, ale obawiam się, że jedyne, co można zrobić, to donieść
      do TOw.opieki nad Zwierzętami czy innego takiego ciała o malteretowaniu zwierzęcia.
      Pies znajdował się na cudzym terenie nie pod opieką właściciela, czyli w stanie dywagacji, więc policji
      nic do tego.
    • asienka32 Re: sasiad wlal mojemu psu-czy mogl??! 09.11.06, 19:03
      W USA psy tak po prostu włażą do cudzego domu a właściciel domu może co
      najwyżej modlić się, żeby intruz go nie zjadł?
      Moim zdaniem w TV powinnaś znaleźć się Ty.
      Mogę skrytykować znęcanie się sąsiada nad psem, jeśli reakcja była
      niewspółmierna do zagrożenia ale to zupełnie inny te,at do dyskucji.

      Jestem posiadaczką suki, do której w trudnych dnaich beztrosko zrywa się z
      łańcucha i przybiega beztroski ... owczarek środkowoazjatycki.

      I co? Jak powinnam reagować na intruza?
        • asienka32 Re: sasiad wlal mojemu psu-czy mogl??! 09.11.06, 20:50
          Normalni ludzie pilnują swoich pupili, a jeśli nie są w stanie upilnować -
          kastrują.

          > A do TV ja ? czemu nie ? tylko za co?
          > Za to ze osobiscie bym psa nie kopnela??

          I tu właśnie wychodzi bezmyślność ludzka. Co z tego, że nie kopnęłabyś psa,
          skoro nie jesteś w stanie upilnować czworonoga i potencjalnie narazasz innych
          na pogryzienie, a w najlepszym przypadku na obsikanie domu /normalna reakcja
          samca na terenie gdzie znajduje się suka/?
          Sorry, ale nie każdy wie, że twój pies /często temat dotyczy słodkiego
          amstafika czy papuśnego kudłatego kaukaza/ gryzie czy nie.
    • eulalija Re: sasiad wlal mojemu psu-czy mogl??! 09.11.06, 20:37
      Jestem właścicielką owczarka niemieckiego, suki, już dość dawno ubezpłodnionej
      (bez komentarzy - dysplazja, charakter, warunki), zdarzało się, że na
      koniecznych spacerach, przy zastosowaniu zapachów, tabletek, rzucałam w
      natrętów kamykami, straszyłam patykami, od właścicieli podnieconych piesków
      słyszałam, że "on sobie tylko powącha/poliże". Na moją propozycję, żeby ich
      piesek polizał ich, strasznie się obrażali.

      Dwa psy, jeden mały strasznie namolny kundelek i jeden, szczęśliwie dla mnie
      łagodnego charakteru ale też namolny, zarobiły solidnego kopa. Nie wstydzę się
      przyznać, że odleciały z pisko-skomlenio-skowytem. Co miałam zrobić, jak
      właścieciela w pobliżu nie było a psy siedziały mojej suce na zadzie nie dając
      jej się wysiusiać?

      W TV powinni być pokazywani nagminnie nieodpowiedzialni właściciele, którzy nie
      są w stanie w stosunkowo ekstremalnych warunkach przywołać swojego psa do
      siebie.

      Powinnam powyższe powtórzyć:

      W TV powinni być pokazywani nagminnie nieodpowiedzialni właściciele, którzy nie
      są w stanie w stosunkowo ekstremalnych warunkach przywołać swojego psa do
      siebie.
      • lotoss Re: sasiad wlal mojemu psu-czy mogl??! 09.11.06, 20:48
        Generalnie psy powinny chodzic z wlascicielami i pod ich opieka. Nie mowie juz o
        smyczy, co powinno byc oczywiste w miejscach publicznych. Moze na takie
        bezpansko biegajace psy i zagrazajace zaplodnieniem suk wystarczylby jakis gaz
        pieprzowy;). Z drugiej strony, jezeli ten sprytny piesek wlazl na ogrodzony
        teren sasiada, no to ja sie nie dziwie ze sie sasiad zdenerwowal.
        • asienka32 Re: sasiad wlal mojemu psu-czy mogl??! 09.11.06, 20:53
          Gaz pieprzowy ma to do siebie, że może psu zrobić wielką krzywdę. I natrętowi,
          i Twojemu pieskowi niestety.
          A ja uważam, że piesnie jest niczemu winien, tylko nieodpowiedzialny człowiek.

          I powtórzę za przedmówczynią: w tv powinni pokazywać nieodpowiedzialnych
          właścicieli wałęsających się psów a nie tych, co desperacko muszą się przed
          nimi bronić.
              • histeryczka Re: sasiad wlal mojemu psu-czy mogl??! 09.11.06, 21:12
                w trakcie, kiedy ten pies atakował (w dowolnym celu) jego sukę? mógł nie mieć
                czasu.

                poza tym piszesz, że:
                >rozrywke. W jakis nie znany mi sposob potrafi pokonac wszelkie przeszkody
                >zeby dotrzec do suki sasiada. Czy mozna poprostu wlac nieswojemu psu?? Bo tak

                najwidoczniej rozmowy z właścicielem nie skutkowały, skoro pies regularnie
                wyrywał się spod opieki i nadal wchodził na teren sąsiada.
                • sherman-doberman Re: sasiad wlal mojemu psu-czy mogl??! 09.11.06, 22:11
                  Niestety zdarza się, że taki zirytowany sąsiad tak skutecznie przylewa obcemu psu, że ten zdycha z
                  powodu obrażnień wewnątrznych.
                  Znam taki przykład. I ów sąsiad nigdy nie próbował konwersować z właścicielem tego zmarłego psa.
                  Natomiast jego psy też się szwendają po ulicach bez opieki i już niejednego pogryzły.
                  • lotoss Re: sasiad wlal mojemu psu-czy mogl??! 09.11.06, 22:37
                    No dobrze. Bic psa nie wolno, to fakt najnormalniejszy. Takie sprawy jak cieczki
                    suk itp. to temat mi nieznajomy i podobnych problemow nie mam. Moze trzeba by
                    suczce jakis pas cnoty zalozyc? Albo nachalnemu pieskowi?
                    W USA jakby piesek na teren sasiada wszedl, to ten i pewno by mogl ze strzelby
                    go ustrzelic bez konsekwencji (jezeli bylaby to jakas wies moze, bo w
                    zabudowanej czesci to broni palnej uzywac nie mozna).
                    Caly czas mi sie przypomina sekwencja z filmu "Dzien Swira", gdzie bohater
                    wykopuje pieska na daleka odleglosc (raczej mnie to rozsmieszylo niz zmartwilo).
                  • histeryczka Re: sasiad wlal mojemu psu-czy mogl??! 09.11.06, 23:16
                    Niestety zdarza się, że taki zirytowany sąsiad tak skutecznie przylewa obcemu p
                    > su, że ten zdycha z
                    > powodu obrażnień wewnątrznych.
                    > Znam taki przykład. I ów sąsiad nigdy nie próbował konwersować z właścicielem t
                    > ego zmarłego psa.
                    > Natomiast jego psy też się szwendają po ulicach bez opieki i już niejednego pog
                    > ryzły.

                    Przytoczona przez Ciebie sytuacja to je argument. To jest złe. Bicie psa jest
                    złe. Puszczanie go luzem też jest złe. To po prostu są paskudne sytuacje
                    obrazujace bezmyślność i niegodziwość właścicieli zwierząt.

                    Sąsiad nie powinien był bić tego psa. Ale nie doszłoby do tego, gdyby jego
                    właścicielka zachowywała sie odpowiedzialnie i wykastrowała psa oraz
                    uniemożliwiła mu wycieczki. i tyle. to takie proste.
      • inhaler Re: sasiad wlal mojemu psu-czy mogl??! 10.11.06, 00:06
        > Jestem właścicielką owczarka niemieckiego, suki, już dość dawno ubezpłodnionej
        (bez komentarzy - dysplazja, charakter, warunki)

        Ale po co sie tłumaczysz, tak czy siak dobrze zrobiłaś, gdyby suki się
        sterylizowało a psy kastrowało nie byłoby takiego problemu i takiego wątku...
        a pytanie do autora, dlaczego jej nie wysterylizujesz? Czy jest jakaś super,
        hiper rasowa???
    • mysiam1 Re: sasiad wlal mojemu psu-czy mogl??! 09.11.06, 22:59
      No cóż, mimo,że lubię psy i mam dwa swoje, to uważam, że właściciel kundelka ma
      obowiązek tak go pilnować, żeby nie wychodził samowolnie poza obręb działki.
      Kiedy moja suczka jeszcze nie była wysterylizowana, w czasie gdy miała cieczkę
      zawsze wychodziliśmy na dwór w towarzystwie porządnego kija, z którego
      robiliśmy użytek.
      • szuwary4 Re: sasiad wlal mojemu psu-czy mogl??! 10.11.06, 08:07
        Człowiek ma od tego rozum by wiedział, ze jak ma sukę w cieczce to mu za nią
        psy na spacerze gonić będą, bo do tego pcha je natura. Bicie psa w takiej
        sytuacji jest po prostu okrucieństwem. To nie jest sytuacja, w której zwierzę
        nas napada i mamy prawo bronić się chocby ze szkodą dla zdrowia czworonoga.
        Człowiek ma rozum tez od tego by wiedział, że jeśli jest włascicielem psa to
        pójdzie on w najbardziej nawet niebezpieczne miejsce, gdy wyczuje sukę w
        cieczce, bo do tego pcha go natura. Ludzie, dokonują paskudnych czynów na tle
        seksualnym a czego wy oczekujecie od zwierząt? To wy macie (ponoć) rozum więc
        róbcie z niego uzytek, bo za waszą bezmyślność płaca wasze podopieczne
        stworzenia. Nie ma usprawiedliwenia ani dla bezmyslnie spacerujacych pań z
        sukami w cieczce ani dla włascicieli niewykastrowanych psów zakłócajacych cudzy
        spokój. Kto staje się włascicelem psa czy kota powinien chćby złotówkę dziennie
        odkładać na kastrację, bo to jest po prostu w cywilizowanym swiecie konieczność.
        Chyba, że potrafi spokojnie radzić sobie z konsekwencjami posiadania płodnych
        zwierząt.
        • mmk9 Re: sasiad wlal mojemu psu-czy mogl??! 10.11.06, 08:24
          "nie ma usprawiedliwienia dla bezmyslnie spacerujących pan z sukami w cieczce"-
          co to w ogole jest ? Suka w cieczce ma nie chodzić na spacery, czy co ?
          Powiesz, ma by wykastrowana. A ja ci odpowiem, że nie ma obowiązku kastracji ,
          po drugie niektórzy weterynarze kastrują suki dopiero po 1-szej cieczce. Po
          trzecie istnieją suki hodowlane. Nie ma zakazu trzymania suki jeśli się nie
          posiada duzego, ogrodzonego, wlasnego terenu. Tak, panie z sukami w cieczce
          będą sobie nadal bezmyslnie spacerowaly i będą odganialy kijem lub kamieniem
          psy biegające bez opieki. Nie zawsze zrobią im krzywdę. Poza tym uważam, że
          każdy jak najbardziej ma prawo przylać obcemu psu, ktory znalazł sie na jego
          terenie. Przylać, nie skatować ani okaleczyć. Rozsądny właściciel psa powinien
          być za to wdzięczny, bo w ten sposob pies uczy się, czego nie powinien robić.
          Zwlaszcza w wypadku, gdy nie chodzi o cieczkę, oczywiście, bo w takiej sytuacji
          instynkt jest za silny,tu efektem będzie tylko doraźne odpędzenie. Mój dom,
          moja twierdza.
          • venus22 Re: sasiad wlal mojemu psu-czy mogl??! 10.11.06, 09:56
            W USA prawo jest jednoznaczne- wina jest po stronie wlasciciela ktory NIE
            UPILNOWAL swojego zwierzaka, czyli w tym wypadku wlascicielki kundla ktory
            jakos sie wydostal i przedostal NA CUDZA POSESJE.

            i nie ma w sadzie tlumaczenia ze "niemozliwie sprytny piesek",
            tylko czlowiek ma byc madrzejszy od- i odpowiedzialny za- swojego wlasnego
            psa, i ma przewidziec co sie moze zdarzyc zwlaszcza jesli w poblizu sa inne psy
            a co dopiero suka,
            i zadbac o doskonale zabezpieczenia aby pies nie uciekl a to JEST do wykonania.

            Wlasciciel suki, chociaz nie za ladnie postapil, mial swiete prawo wywalic go
            ze swojego terenu. i tak dobrze ze go nie zatrzelil, bobys nic nie wskorala.



            >>>po drugie niektórzy weterynarze kastrują suki dopiero po 1-szej cieczce. <<

            jesli sa niedouczeni.


            Venus
            • marie.walewska Re: sasiad wlal mojemu psu-czy mogl??! 10.11.06, 14:08
              Pytanie co to znaczy "wlal"? Rzucil w niego kijem? Uderzyl miotla przeganiajac? Czy skatowal kopiac? W
              moim poczuciu psow bic nie wolno. Ani wlasnych ani cudzych, tylko jak wszystkim powinien tym
              rzadzic zdrowy rozsadek.
              Mnie sie tez zdarzylo kopnac dorosla suke ON, ktora rzucila sie z zebami, niezaczepiona na moja
              8miesieczna suke, bedaca na smyczy, ktora ze skowytem probowala uciec. Mialam do wyboru puscic
              szczeniora i liczyc na to ze uda mu sie zwiac, nie wpasc pod auto i pozniej mnie znalezc, albo go
              obronic. Wybralam druga wersje. Nie sprawilo mi to przyjemnosci, ale tez nie uwazam, zebym na serio
              mogla wybrac inna opcje.
              2 dlaczego wlascicielka "bardzo sprytnego" kundla jeszcze go nie wykastrowala? Brak forsy? - jest akcja
              sterylizacja i to wtedy nie jest b. drogie. Czy moze kompletna niefrasobliwosc, o ktorej by swiadczylo
              rowniez to, ze pies nieupilnowany wloczy sie bez opieki! Z postu wynika, ze wiele razy lazil na posesje
              sasiada, a czy nie ma w okolicy lasu? Bo jesli jest to mysliwy ma juz pelne prawo takiego psa zastrzelic.
              I co wtedy? Tez sie bedzie wlascicielka pytala co mozna zrobic mysliwemu? A moze po prostu
              zapanowac nad swoim psem. Wykastrowac dla dobra jego i innych?
              A wlasciciel suki... coz sama kiedys przezylam kilku dniowe oblezenie we wlasnym domu. Hodowlana
              suka znajomego, z ktora czekalismy na dopuszczenie reproduktora, zamiast szalec po 1ha
              ogrodzonym ogrodzie, siedziala uwieziona w domu i wychodzila na krotkie spacery z panem
              uzbrojonym w hukowca, bo ona mysliwska i sie nie bala, a kilkanascie psow okupujacych ogrod
              przeciwnie. Gorzej, ze dzieci tez siedzialy w domu, bo strach bylo wypuscic je do ogrodu, a kilka
              burkow zajmujacych tam strategiczne pozycje na nasze proby kulturalnego przeganiania ich reagowaly
              pokazywaniem klow. Bylam o krok od agresji. A reakcja wlascicieli "sprytnych pieskow"? "No suka sie
              goni to psy jom goniom, kazdy se chce podupcyc, zwierze tez". A w tamtych okolicach zadna straz
              miejska nie wystepuje, policji jak na lekarstwo i ma inne rzeczy na glowie niz bronic ludzi przed
              cudzymi psami.
              Moja konkluzja - najpierw zrobic co mozna ze swojej strony, zeby nie dopuscic do podobnych sytuacji,
              a dopiero potem wymagac czegokolwiek od sasiada.
          • sherman-doberman Re: sasiad wlal mojemu psu-czy mogl??! 11.11.06, 23:06
            Ale jak obcy pies przypadkiem wlezie do mojego ogrodu, to go nie biję, tylko zamykam mojego psa i
            kota w domu i szukam właściciela owego obcego psa. Mój zły humor mogę wywrzeć na nim, a nie na
            niewinnym psie, który jest ofiarą bezmyślnej beztroski właściciela.
          • sherman-doberman Re: sasiad wlal mojemu psu-czy mogl??! 11.11.06, 23:09
            Dodam jeszcze, że moich stronach psy w cieczce faktycznie nie chodza ani do szkoły ani na spacery
            i są troskliwie pilnowane przez właścicieli, bo zdarzało się już, że zakochane kundle potrafiły przeleźć
            nawet przez mur, aby dobrać się do rasowej suki na jej własnym podwórku.
    • blue.berry Re: sasiad wlal mojemu psu-czy mogl??! 10.11.06, 14:01
      jesli Twoj pies odwiedzil suke sąsiada a ta akurat miała cieczkę, to Twoj
      sasiad nie tylko mogl mu przylać ale i nawet powinien. jesli on doklada
      wszelkich staran zeby suka z cieczka byla odseparowana od psow a tutaj ma
      Twojego psa ktory uciekajac z twojej posesji dostaje sie na jego posesje i np
      usiluje kryc suke to niby jak ma zareagowac? szczegolnie ze pies w towarzystwie
      suki z cieczka przestaje reagowac na wszelkie polecenia i raczej machajac reka
      ciezko go odgonic.
      porada dla mamy - niech lepiej pilnuje swojego psa. po prostu. i problem sie
      rozwiaze.

      a dla osob ktore twierdza ze nie wolno bic cudzych psow przyklad. ja mam duzego
      psa ktory wazy ponad 60 kilo. swojego czasu chodzilam na spacery taka uliczka
      typu domy z ogrodami. w jednym z tych domow za ogrodzeniem byl spaniel i
      kundelek - obydwa starsznie zajadle i okrpopnie szczekjace na ludzi i inne psy.
      po jakims czasie moj pies zaczal nerwowo reagowac przy tym ogrodzeniu wiec
      zawsze tam przechodzilam na druga strone ulicy. ktoregos dnia ide a tu brama od
      ogrodzenia otwarta a spaniel stoi na srodku ulicy. jak nas zobaczyl to ruszyl z
      jazgotem i rzucil sie na mojego psa. jedyne co moglam zrobic to lewa reka
      chwycilam mojego psa za obroze i mocno trzymalam a prawa uzbrojona w smycz
      spuscilam spanielowi lanie. poskutowalo - uciekl na posesje. i teraz pytanie -
      lepiej ze pies dostal lanie odemnie czy lepiej zeby moj pies (10-krotnie
      wiekszy) zaczal sie przed zachowaniem spaniela bronic? lepiej zeby pies dostal
      w skore czy lepiej zeby za pare miesiecy trzeba bylo uspic lub podrzucic w
      schronisku niechciane szczeniaki?
      do rozważenia
    • zielony_listek Re: sasiad wlal mojemu psu-czy mogl??! 10.11.06, 14:36
      Martarek, sprawa jest dyskusyjna, bo zwierząt bić nie wolno, ale tak czy siak
      obowiązkiem właściciela jest psa pilnować. Nie chce powtarzać tego co juz
      forumowicze napisali, ale zastanów się dobrze jak rozwiązac problem ucieczek.
      Bo któregos dnia może po prostu nie wrócic z takiej eskapady, a szkoda byłoby
      pieska.

      A to co napisałaś o Stanach - tez uważam, że nie masz racji, a Twoja motywacja
      to mi wygląda na typowo amerykańskie podejście jak tu odszkodowanie wycyganić.
      Przepraszam, jesli nie mam racji.

      Pozdrawiam
      zielony_listek
    • majenkir Re: sasiad wlal mojemu psu-czy mogl??! 10.11.06, 14:52
      Ach, jeszcze mi sie przypomniala sprawa ze Stanow:
      jedna sasiadka miala koty, druga - greyhoundy (zla kombinacja, hehe)
      Pewnego razu kot pierwszej wszedl na ogrodzony teren drugiej. Nietrudno sie
      domyslic, ze w pare sekund zostal rozszarpany na strzepy :(((. Wlascicielka
      kota wniosla sprawe do sadu i przegrala...
      • blue.berry Re: sasiad wlal mojemu psu-czy mogl??! 10.11.06, 16:34
        martartek napisała:
        > z waszym poparciem czlowiek dostal wlasnie przyzwolenie na katowanie zwierzat.
        > zgadzam sie ze wlasciciel zawinil bo gdybyy psa pilnowal to tego postu by nie
        > bylo. ale dalej obstaje przy tym ze sasiad uderzyc nie powinien.

        mam wrazenie ze nie wiele zrozumialas z tego co niektorzy z nas napisali. nikt
        tutaj nie daje przyzwolenia na bicie a tym bardziej aktowanie psow. ja sama
        swojego psa nigdy nie uderzylam. ale podalam przyklad w ktorym zbicie psa
        uratowala go byc moze przed czyms gorszym. wiem tez jak czesto wlasciciele suk
        z cieczka musza sie odganiac od luzem puszczonych psow i jak jest to ciezkie.
        jesli pies stale odwiedza suczke sasiada, jesli sasiad juz zwracal mamie na to
        uwage, jesli akturat suczka miala cieczke to mimo ze bicia psow absolutnie nie
        popieram, jestem w stanie zrozumiec ze psu przylał. i w takim wypadku tak
        naprawde pretensje powinnas miec do swojej mamy, a ona sama do siebie.
      • majenkir Re: sasiad wlal mojemu psu-czy mogl??! 10.11.06, 16:41
        martartek napisała:
        > z waszym poparciem czlowiek dostal wlasnie przyzwolenie na katowanie zwierzat.

        Troche przesadzasz.... Gdyby pies byl "skatowany" mielibyscie obdukcje w reku.
        Mysle, ze wiekszosc z nas nie uderzylaby psa w takiej sytuacji, ale sasiad
        pewnie nie jest czytelnikiem tego forum :P. Ale gdyby facet byl naprawde
        zlosliwy, odwiozl by psa mamy (jako przyblede) do schroniska. Ewentualnie
        otrul, co tez sie w Polsce nie tak rzadko zdarza... Nie wszyscy, tak jak my
        tutaj (oprocz ontariana ;)), kochaja zwierzaczki.
      • lycynka342 Re: sasiad wlal mojemu psu-czy mogl??! 10.11.06, 17:40
        źli ludzie sprawiają że ufny dotąd piesek staje się nieufny, mój sąsiad z
        działki miał kotki 2 jednego ktoś tak kopnął że kotek zdziczał na zawsze, dobrze
        że mieszkam w mieście i niegrozi mi że jakiś zwyrodnialec pobije mi psa bo
        wszedł na jego teren a inni zwyrodnialcy to pochwalą
    • troll_ona Re: sasiad wlal mojemu psu-czy mogl??! 10.11.06, 20:37
      > mam bardzo bystrego kundelka ktory zawsze znajdzie sposob na
      > rozrywke. W jakis nie znany mi sposob potrafi pokonac wszelkie przeszkody
      > zeby dotrzec do suki sasiada. Czy mozna poprostu wlac nieswojemu psu?? Bo tak
      > to sie ostatnio skonczylo, wrocil z podkulonym ogonem i piszczy.

      Skąd właściwie wiadomo, że sąsiad psa zbił? Czy ktoś to widział? Z Twojego
      postu wynika tylko, że pies pozostawał poza posesją Twojej matki bez nadzoru. A
      może po prostu potrącił go samochód? Może podwórko sąsiada oblegały inne,
      większe psy i zaatakowały Waszego? Może przedostając się przez ogrodzenie
      zrobił sobie krzywdę? Bywały przypadki, że pies źle ocenił wysokość i zawisał
      na płocie...
      Najłatwiej kogoś obciążyć winą - wtedy sumienie mniej boli, że się zwierzaka
      nie dopilnowało.
      • venus22 Re: sasiad wlal mojemu psu-czy mogl??! 10.11.06, 22:39
        no prosze- Troll wykazuje niezla przytomnosc umyslu.

        wlasnie takie pytania padlyby w sadzie.
        ale nawet gdyby to na pewno sasiad skatowal psa, to trzeba mu to najpierw
        udowodnic.
        ale i tak wina jest po stronie wlasciela psa ktory to przedostal sie na CUDZY
        teren.

        (Majenkir, a widzisz - skoro greyhoundy byly dobrze pilnowane na ich wlasnej
        posesji, to wina jest 100% po stronie tego ktory im tam wlazl.)

        >>>Dziekuje za odp. Zrozumialam ze moglo byc gorzej i ze mama ma pilnowac
        psa.<<<

        :)) nie tylko mama ale CALA WASZA RODZINA.

        Chociaz mama (i tata) jako dorosly jest najbardziej odpowiedzialna.
        czlowiek (kazdy) uczy sie na bledach - wiec potraktuj to jako wartosciowa
        lekcje ktora przede wszystkim powinna potraktowac powaznie twoja mama- dzieki
        twojemu zasiegnieciu porady.

        Venus


    • tymulek Re: sasiad wlal mojemu psu-czy mogl??! 12.11.06, 00:07
      a czy wjezdzajac na niepoprawnie zaparkowany samochod jestesmy zwolnieni z
      pokrycia kosztow jego naprawy??

      Mysle ze sasiad mial prawo sie wkurzyc na wiecznie odwiedzajacego jego suke
      psa, pewnie i skuteczny sposob wymyslil ale zgodny z prawem to raczej nie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka