kupilem zlota rybke

17.11.06, 14:28
wczoraj z cora przypadkiem zajrzelismy do zoologicznego
rybki jej sie bardzo spodobaly i prosila, zeby jej kupic
pomyslalem sobie, ze niech ma radoche dzieciak
a ze tanie jak barszcz to 5 kupilem
i teraz prosba o pare rad
w czym trzymac?
otoz na razie male sa, wiec w szklance je trzymam
ale moze powinienem je do jakiegos sloika przelozyc?
czym karmic?
poki co, troche chleba im wkruszylem
jeszcze nie jadly, ale to pewnie dlatego, ze nie sa glodne
gdzie trzymac?
w tej chwili na TV je postawilem
ale boje sie, ze jak nikogo w pokoju nie bedzie
to zeby kot sie nimi nie zainteresowal
i ostatnie pytanie
czy powinienem je na wszelki wypadek do weta wziasc
tak, zeby ogolnie zbadal i zobaczyl czy zdrowe sa?

z gory dziekuje za wszystkie zyczliwe porady
    • albert.flasz1 Re: kupilem zlota rybke 17.11.06, 14:36
      Do weta możesz pójść zawsze, co Ci szkodzi, nie stać Cię??? A co do tego
      kupowania - to zachowałeś się jak burak. Trzeba było wziąć wędkę, pójść nad
      pierwszy lepszy staw i nałowić karasi. One bez przerwy i spontanicznie mutują,
      więc na pewno przy okazji wyciągnąłbyś jakąś "złotą rybkę", i to pewnie niejedną
      - ZA DARMO.
      • ontarian Re: kupilem zlota rybke 17.11.06, 14:41
        karasie sa za duze
        i nawet jeden by sie do szklanki nie zmiescil
        poza tym karasie na robaka sie lapie
        a ja nie mialbym sumienia dzdzownicy na haczyk nadziewac
        • albert.flasz1 Re: kupilem zlota rybke 17.11.06, 15:01
          Biorą też na "białe robaki", czyli larwy much - nawet lepiej. Co do wielkości -
          nie ma problemu, wybieraj małe a jak już Ci urosną - wypuszczaj je z powrotem do
          rzeki. To są dzikie zwierzęta, dadzą sobie radę, w przeciwieństwie np. do
          chomików syryjskich, świnek morskich itp., które, jak już się nadmiernie
          rozmnożą lub znudzą są nagminnie wypuszczane "na wolność".
    • ontarian jeszcze jedno pytanko 17.11.06, 14:44
      jak im wode zmieniac?
      na razie raz to zrobilem
      do durszlaka je wlalem, ale bardzo sie rzucaly
      boje sie, zeby sobie krzywdy nie zrobily
      • albert.flasz1 Re: jeszcze jedno pytanko 17.11.06, 15:03
        Może być i durszlak. Nic im nie będzie, bo są obślizgłe.
        • ontarian Re: jeszcze jedno pytanko 17.11.06, 15:08
          albert.flasz1 napisał:

          > Może być i durszlak. Nic im nie będzie, bo są obślizgłe.
          rozumiem, ze mozna je wtedy pod biezaca woda z kranu plukac
          zauwazylem, ze jak dluzej sie im wody nie zmienia
          to maja takie dziwne rzeczy poprzyczepiane
          ale to bardzo szybko, z uzyciem durszlaka, sie splukuje
      • azaheca Re: jeszcze jedno pytanko 17.11.06, 15:03
        ontarian napisał:

        > jak im wode zmieniac?
        > na razie raz to zrobilem
        > do durszlaka je wlalem, ale bardzo sie rzucaly
        > boje sie, zeby sobie krzywdy nie zrobily
        ========================
        pamiętaj,woda musi być prosto z czajnika,wrząca i osolona,dorzuć im jednak
        dżdżownicę do towarzystwa,razem raźniej :-)
        • ontarian Re: jeszcze jedno pytanko 17.11.06, 15:06
          no wiesz! ty zadnego pojecia o rybach nie masz!
          to slodkowodne rybki, wiec jezeli cos do wody dodac
          to cukier, albo miod
          • mmk9 Re: jeszcze jedno pytanko 17.11.06, 15:54
            miód moze alergizować, zrob najpierw test
            • ontarian Re: jeszcze jedno pytanko 17.11.06, 16:07
              dobry pomysl
              jedna do oddzielnej szklanki wloze
              i na niej testowac bede
Pełna wersja