7-tygodniowy kociak - prosze o pomoc

27.11.06, 11:04
od wczoraj mam w domu prawie 7-tygodniowa kotke. mam dla niej sucha karme dla
juniorow i mieso w puszcze (rowniez dla maluchow). problem w tym, ze ona tego
nie rusza (dobiera sie za to do piasku z kuwety). zrobilam jej zupe w proszku
(w zoologicznym mi tak poradzili), ale tez ja to nie interesuje. Probowalam ja
karmic reka, ale odwraca lepek. podgrzalam jej troche mleka, ktore rozrobilam
z woda i troche zjadla, ale co dalej...? Bardzo prosze o pomoc...

Pozdrawiam serdecznie
    • kirke18 Re: 7-tygodniowy kociak - prosze o pomoc 27.11.06, 11:07
      poczytaj tu:
      forum.miau.pl/viewtopic.php?t=27018
      a może inne karmy (może jest przyzwyczajopna do gorszych, albo gotowanego
      mięsa...
      pozdrawiam, a mleka krowiego nie dawaj, jak musisz jest specjalne mleko dla
      kotów , m.in. w Rossmanie
    • biljana Re: 7-tygodniowy kociak - prosze o pomoc 27.11.06, 11:07
      7 tygodniowe kocie jest jeszcze bardzo male. sprobuj moze dac jej Gerbera z
      serii naturalne proste np. kurczak lub indyk
      • szuwary4 Re: 7-tygodniowy kociak - prosze o pomoc 27.11.06, 11:16
        Zrób jej grysiku na mleku. Jak będzie to chciała jeść, to mozesz jeszze dodać
        do tego grysiku żółtko. Pozdrawiam
    • jul-kot Re: 7-tygodniowy kociak - prosze o pomoc 27.11.06, 12:14
      Witaj,
      Nie dawaj jej mleka, po mleku przeważnie koty chorują. Spróbuj surowe mięso
      drobiowe, np. pierś z kurczaka( po wymrożeniu i rozmrożeniu w ciepłej wodzie ),
      pokrojone na drobne kawałeczki. Potem stopniowo konserwy. Nie dawaj na razie
      suchego. Kotek powinien mieć stale czystą wodę do picia w sporym naczyniu.
      Pozdrawiam, Juliusz.
      • misia007 Re: 7-tygodniowy kociak - prosze o pomoc 27.11.06, 12:33
        Serek bialy i jogurt naturalny tez niektóre kotki b.lubia.
        • alexa195 Re: 7-tygodniowy kociak - prosze o pomoc 27.11.06, 12:56
          ja wymieszalam jej to mleko z woda i pogrzalam i mi to ladnie wypila... teraz
          sie boje, ze zle zrobilam.. dalam jej juz wczoraj mieso z puszki (zmielone rybie
          mieso) ale jakos nie chce tego jesc... sprobuje tego jogurtu naturalnego i
          kurczaka...

          dziekuje za rady i prosze o wiecej :)
          • marta.fr Re: 7-tygodniowy kociak - prosze o pomoc 28.11.06, 01:19
            jak adoptowałam mojego Tadeuszka to babeczka powiedziała mi żeby nie dawać
            mleka ani produktów mlecznych bo małe kicury sa bardzo podatne na wszelkiego
            rodzaju biegunki. a to ponoc jest dla nich zabójcze. mowiła, że jak dopadnie go
            rozwolnienie to może umrzec nawetw ciągu doby z odwodnienia.
            a babeczka napewno doświadczona w tych sprawach bo mowiła ze wspólpracuje ze
            schroniskie i opoikuje sie róznymi kotami.
    • alexa195 Re: 7-tygodniowy kociak - prosze o pomoc 27.11.06, 13:28
      po tym jak dalam mojej malej to rozrobione mleko z woda na cieplo wciaz ja
      obserwuje. nic sie nie dzieje, mala bryka, albo wdrapuje mi sie na kolana zeby
      sobie pospac. moze jednak dawac jej to mleko z woda? moze jej nie zaszkodzi?

      pozdrawiam


      p.s.

      jul, filet z kurczaka juz sie mrozi :)
      • kirke18 Re: 7-tygodniowy kociak - prosze o pomoc 27.11.06, 13:40
        Raczej nie koniecznie musi miec rozwolnienie po mleku, ale lepiej nie dawać,
        moja Katia zlizuje codziennie podawany na łyżeczce Danonke (ok. pół dziennie),
        jak była mała jadała i twarożek.
        • alexa195 Re: 7-tygodniowy kociak - prosze o pomoc 27.11.06, 13:46
          ja jej to mleko rozrobilam prawie pol na pol z woda wiec nie wiem czy to
          jeszcze nawet mozna nazwac mlekiem:) tylko czy ona sie tym naje? mam wrazenie ze
          ona nawet nie potrafi pic z miseczki (jako miseczka sluzy jej podstawka pod
          szklanke), bo wsadza przy okazji nosek w jedzenie. moze sprobuje dac jej jeszcze
          jogurt naturalny.
    • elwee Re: 7-tygodniowy kociak - prosze o pomoc 27.11.06, 14:11
      Moja mała Zuzia na pierwszy ogień otrzymała tuńczyka a puszki - jadła, aż jej
      się uszy trzęsły.Cała prawda o kotkach - uwielbiają ryby, a z puszki miesą jej
      nie dawaj, zepsujesz jej żołądek i smak... Jest rewelacyjna karma dla malutkich
      kotków "Royal Canin" dla kotów od 4 tygodnia do 4-go miesiąca życia. Moja to
      wcina, chociaż też niezbyt ciekawie się zaczynało... Mleka jej nie dawaj. Tylko
      świeża woda.
      Spróbuj potem z drobiową wątróbką, tylko grobniutko pokrój, bo kotki mają
      skłonnośc do dławienia.
      Będzie dobrze, kup jej futrzaną myszkę, one wtedy czują sie w swoim żywiole i na
      swoim terenie...
      Pozdrawiam
      Elw
    • jul-kot Re: 7-tygodniowy kociak - prosze o pomoc 27.11.06, 14:22
      Po mleku kotek może mieć biegunkę. Mleko można próbować dawać, jeśli kupki są
      ustabilizowane, brązowe i dosyć twarde. Jeśli się pogorszą, z mleka trzeba
      zrezygnować. A lepiej nie dawać wcale, unika się kłopotów z biegunką. Koty
      zwykle nie trawią laktozy.
      Mięso wymraża się w celu zniszczenia bakterii. Skuteczne wymrożenie, to
      przynajmniej doba w temperaturze poniżej -18 stopni. Ja czasem daję
      niewymrożone, ale po co ryzykować. Możesz też dawać rozdrobnione mięso
      gotowane, też surowe żółtko z jaja roztrzepane z odrobiną wody (nie wysycha)
      lub jajo rozdrobnione gotowane na twardo. Na wodę wieksze naczynie, bo w małym
      szybko się psuje.
      Pozdrawiam.
      • alexa195 Re: 7-tygodniowy kociak - prosze o pomoc 27.11.06, 15:03
        wnioskuje, ze mala nie ma biegunki, bo sie jeszcze nie zalatwila odkad ja
        kupilam (wczoraj pod wieczor)...
        • jul-kot Re: 7-tygodniowy kociak - prosze o pomoc 27.11.06, 15:17
          Oj, te kobiety ... Przepraszam, że się wcinam, ale nie mogłaś się wcześniej
          dowiedzieć, co się robi z takim kociakiem? Przede wszystkim jest za mały na
          odłączenie od matki ...
          Ale mniejsza z tym. Wejdź na forum.miau.pl, tam na stronę koty i przeczytaj
          kocie ABC.
          Możesz mu też dawać gerberki mięsne dla dzieci, np.z indykiem.
          Pozdrawiam.
          • jul-kot Re: p.s. 27.11.06, 15:20
            Jest mała, musisz ją karmić świeżym pokarmem wiele razy dziennie ...
            • alexa195 Re: ehh te kobiety 27.11.06, 15:44
              zaczelam martwic sie gdy nie chciala jesc... na miau.pl pisza ze 7 tygodniowe
              maluchy juz jedza pokarmy stale. ale trzeba przyznac, ze to moj pierwszy kot,
              wiec przyznaje ci, jul, racje
    • ontarian [...] 27.11.06, 15:56
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • jul-kot Re: moja babka tak mowila 27.11.06, 16:01
        Ontarian, ale chyba Twoja babka nie mówiła tego publicznie.
        A jeśli nawet mówiła, to nie stosowała takiego systemu, bo wychowała Twojego
        Tatę lub Mamę. A Ty też chyba od razu kiełbasy nie jadłeś?
        Pozdrawiam.
        • ontarian Re: moja babka tak mowila 27.11.06, 16:33
          jul-kot napisał:

          > Ontarian, ale chyba Twoja babka nie mówiła tego publicznie.
          za jej czasow forum nie bylo
          a skoro pamietam, ze tak mowila
          to znaczy, ze chyba nie uwazano wtedy
          ze slowo "wysrac" to cos niecenzuralnego

          > A jeśli nawet mówiła, to nie stosowała takiego systemu, bo wychowała Twojego
          > Tatę lub Mamę.
          i tu sie mylisz kolezko
          jak czasem do niej w wakacje pojechalem
          to i do mnie tez ten system stosowala
          a to co wy wypraiwacie
          to jest zwykle rozpieszczanie

          > A Ty też chyba od razu kiełbasy nie jadłeś?
          kot 7 tygodniowy tez od razu suchego nie jadl
    • alexa195 Re: 7-tygodniowy kociak - prosze o pomoc 27.11.06, 16:13
      ja jestem niezmiernie wdzieczna za kazda rade. na koniec i tak to moja malutka
      zadecyduje co ma ochote zjesc. moje zadanie polega na dogodzeniu jej zoladkowi :)
      bardzo serdecznie wam dziekuje za pomoc
      • ontarian [...] 27.11.06, 16:34
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • alexa195 Re: 7-tygodniowy kociak - prosze o pomoc 27.11.06, 16:41
        ok, niech bedzie, dla mnie najwazniejsze jest w tym momencie by kot zaczal jesc.
        • ontarian Re: 7-tygodniowy kociak - prosze o pomoc 27.11.06, 16:54
          pisalem kiedy zacznie jesc
          a takie wydziwianie, to predzej mu zaszkodzi, niz pomoze
          nic dziwnego, ze pozniej do weta regularnie latac trzeba
          • alexa195 Re: 7-tygodniowy kociak - prosze o pomoc 27.11.06, 17:14
            ontarian, ja nie neguje twojej odpowiedzi :) ja z kolei cale zycie mialam psy i
            wiem ze szczeniakow rowniez nie trzeba karmic tylko "ptasim mleczkiem". ty z
            kolei tak mowisz o kotach. ja kota mam po raz pierwszy, dlatego nie chcialabym
            mu zaszkodzic i wole kierowac sie doswiadczeniem innych osob. kazda wypowiedz mi
            pomaga choc musze przyznac ze po twojej przestalam panikowac ze kotka mi
            zdechnie z glodu :)

            pozdrawiam
            • ontarian Re: 7-tygodniowy kociak - prosze o pomoc 27.11.06, 17:23
              alexa195 napisała:

              > dlatego nie chcialabym mu zaszkodzic
              im mniej wydziwiania, tym mniej szkodzenia
              wiesz z czego kocie, czy psie zarcie jest robione?
              nawet to "najlepsze" i najdrozsze?

              > i wole kierowac sie doswiadczeniem innych osob.
              najwiecej to tu "koci maniacy" radza
              ktorzy bzika maja na punkcie kotow
              i wydaje im sie, ze wszystko dobre robia

              wez np. ta co na innym watku, pochwalila sie
              ze ma 8 kotow i psa na 36m
              czy to jest normalna osoba?

              albo ci co specjalne diety dla kotow wymyslaja
              przeciez, to sa chorzy ludzie
            • ontarian Re: 7-tygodniowy kociak - prosze o pomoc 27.11.06, 17:25
              alexa195 napisała:

              > pomaga choc musze przyznac ze po twojej przestalam panikowac ze kotka mi
              > zdechnie z glodu :)
              o to sie nie martw, predzej suchy chleb zezre, zanim zdechnie
              koty maja to do siebie, ze jak maja wybor, to wybiora, to co im bardziej smakuje
              ale wyboru nie ma, to zezre to co ma przed pyskiem
              • alexa195 Re: 7-tygodniowy kociak - prosze o pomoc 27.11.06, 17:40
                powiem ci tak: moja babcia "wydziwiala" z jedzeniem dla mojego psa jak
                pojechalam na studia. pies, juz dzis 10-letni, musi dostac parowke pokrojona w
                kosteczke, bo wiekszego kawalka nie chce mu sie gryzc. komentarza chyba nie
                trzeba...

                co do osob, ktore maja "bzika" na punkcie kotow... wiesz, kazdy czlowiek
                kochajacy zwierzaki probuje swoejmu w jakis sposob dogodzic, czasem az do
                przesady. nie kazde zachowanie musi nam sie podobac, ale moim skromnym zdaniem,
                ludzie kochajacy zwierzeta sa najbardziej wartosciowi.

                pozdrawiam
                • mist3 Re: 7-tygodniowy kociak - prosze o pomoc 27.11.06, 21:40
                  Polecam raz jeszcze:
                  forum.miau.pl/viewtopic.php?t=27018
                  To naprawdę jest kocia biblia i im prędzej sobie poczytasz, tym lepiej dla
                  Ciebie i dla kotka.
                  Piszesz, że kotka kupiłaś. Jeśli tak - to możesz zapytać hodowcy, czym karmił
                  kotka wcześniej. Jeśli nie była to licencjonowana hodowla - to nie rób tego
                  więcej, proszę :( Nie nabijaj kabzy takim ludziom nigdy więcej.
                  Poczytaj też sobie tutaj - ze szczególnym uwzględnieniem kastracji/sterylizacji.
                  Oczywiście na to przyjdzie czas, jak już troszkę ochłoniesz:
                  www.vetserwis.pl/alfabet.html
                  A tak w ogóle - gratuluję kici i życzę Wam szczęścia. Zobaczysz jaka to radość
                  mieć kotka :)
                • salma75 alexa, nie dyskutuj z ontarianem.... 27.11.06, 22:10
                  ..proszę Cię, nie warto. Jego wiedza na temat zwierząt równa jest "0".
                  To troll forumowy, od tygodni zaśmieca forum wypowiedziami wulgarnymi,
                  chamskimi, wyzywa ludzi od świrów...Taką zabawę ma dzieciak i cieszy go jak
                  tylko ktoś zareaguje na jego denne posty. Naprawdę nie warto przejmować się jego
                  uwagami, najlepiej ignorować, kiedyś chłopaczek się znudzi.

                  Co do kocinki...
                  Szkoda, że to takie maleństwo jeszcze....:(. Pocycał by sobie mleczka od mamy.
                  Na kurczasia gotowanego to mało który kot się nie skusi ;).
                  Może ten mięsny Gerber zasmakowałby mu?
                  Maleńki musi zacząć jeść. Koty nie mogą nic nie jeśc zbyt długo, wytrzymają -
                  pewnie, ale w ich wątrobie zachodzą wtedy trwałe zmiany....
                  A może kocina ma jakieś nadżerki na języczku, w pyszczku? Może dlatego nie ma
                  apetytu....?

                  Pisz co z małym!

                  Pozdrawiam.

                  Salma - trójzakocona ;)
                  • alexa195 Re: alexa, nie dyskutuj z ontarianem.... 27.11.06, 23:22
                    moja malenka juz zaczela jesc. i to jak opetana. rozrobilam jej wymieszane z
                    woda mleko na cieplo z konserwa rybna i ledwo odeszla od miski :):) w kuwecie
                    tez juz zaczyna sobie kopac dla zabawy choc zdaje sie ze nie bardzo jeszcze sie
                    orientuje po co ona sluzy :)
                    mowisz mist, ze zobacze jaka to radosc miec kotka... dla mnie radoscia jest miec
                    jakiekolwiek zwierze. moj maz nigdy nie mial w domu zwierzaka. wczoraj
                    zamknelismy kociaka w kuchni i polozylismy go na kocyk. mala zaczela plakac,
                    wiec ja mowie, bysmy wzieli ja do nas do pokoju zeby chociaz nie byla sama. moj
                    maz nie chcial sie zgodzic. mala dalej plakala, wiec w koncu poszedl i wzial ja
                    razem z koszyczkiem do nas do pokoju. po chwili mala wdrapala sie do nas na
                    lozko i... tak juz zostala. maz juz poszedl spac. tym razem nie zapomnial wziac
                    ze soba (juz najedzonej :):) kotuni :)

                    pozdrawiam serdecznie,

                    p.s.

                    salma, jutro dostane pewnie posta, ze jestem swirem ale co mi tam:) pisalam
                    juz wczesniej, ze ludzie kochajacy zwierzaki maja "bzika". spanie ze zwierzakami
                    to moj "bzik". i dobrze mi z tym :):)
                    • salma75 Re: alexa, nie dyskutuj z ontarianem.... 27.11.06, 23:42
                      Cieszę się, że koteczka je :))).
                      A ta konserwa to może tuńczyk w sosie własnym?? Bo w zasadzie to tylko ta nadaje
                      sie dla kota i to raz na jakiś czas. Zwykłe konserwy zawierają potworne ilości
                      konserwantów i soli - szkoda nerek kota. Może rybę najnormalnjeszą - kawałeczek
                      ugotuj, zmiksuj, do mleczka wrzuć...? Nerki kota to narząd, który chyba
                      najczęściej szwankuje u tego zwierzaka, trzeba bardzo uważać na sól.
                      A z kurczakiem próbuj - najzdrowsze mięso dla malucha - lekkostrawne :).
                      Może odrobina zapachu ryby na kurczasia? ;)

                      Czekam na wieści od świeżozakoconej i jej koteczki (jak ma na imię mała?)
                      Spokojnej nocki :).
                      • alexa195 Re: Salma 27.11.06, 23:51
                        ja mieszkam za granica - tunczyka w sosie wlasnym na razie tu nie widzialam :)
                        mam konserwe dla kocich maluchow ("Purina"-nie wiem, czy u nas jest ta firma),
                        to jest zmiksowane rybie mieso. nawet krewetke udalo mi sie dojrzec (czasem nie
                        do konca zmiksowane :) - prosze jakie koty dostaja jedzenie :):) tutaj rozpoczal
                        sie rybi sezon i filetow nie dostane. sa tu za to malenkie rybki (my mamy
                        podobne - zapomnialam jak sie nazywaja :(:( i ich osci sie wrecz rozplywaja. czy
                        moge taka rybe (ugotowana) dac kotowi czy lepiej jednak w tym wieku dawac bez osci??

                        pozdrawiam serdecznie

                        p.s.

                        mala wczoraj na imie Maviş, a dzis Tina. Zobaczymy przy ktorym zostanie :)
                  • ontarian [...] 28.11.06, 16:37
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • alexa195 Re: :):):) 28.11.06, 17:45
                      nic dodac, nic ujac :):):)
    • alexa195 Re: dziekuje wszystkim !! 27.11.06, 23:37
      chcialabym Wam wszystkim bardzo podziekowac za liczne rady. Naprawde bardzo
      mi pomogliscie. Mam nadzieje, ze bede mogla sie jeszcze w razie pytan do Was
      zwrocic :))

      Jeszcze raz serdecznie dziekuje i pozdrawiam cieplutko :)
    • salma75 Alexa, zapraszam tutaj.... 28.11.06, 21:08
      ... forum.miau.pl/viewforum.php?f=1
      Otrzymasz na pewno fachowe porady :).

      Jak kotuś dzisiaj??
      Pozdrowionka.
      • alexa195 Re: Selma 30.11.06, 00:13
        moja "dzidzia" je tyle, ze zaczelam sie zastanawiac czy jej tego jedzenia nie
        ograniczyc :D:D
        toaleta tez w porzadku, wiec juz sie "zadomowila" u nas. nie ma mowy o
        pozostawieniu jej samej w kuchni gdy jestesmy w domu, bo sie glosno dopomina
        towarzystwa :) moj maz (dotychczas przeciwnik trzymania zwierzat w bloku)
        szaleje za nia :)

        pozdrawiam serdecznie
Pełna wersja