jak nauczyc szczeniaka....?

07.12.06, 10:43
Witam
Mam 5 msc.amstaffa.Moim problemem jest to,ze pies nie reaguje na dworze gdy
go wolam aby przyszedl do mnie.W domu jest ok,reaguje na zawolanie.Natomiast
w ogrodzie gdy wychodzi sie zalatwic nie chce przyjsc gdy go wolam,widocznie
sa ciekawsze rzeczy niz pan,ktora go wola:(druga kwestia to taka,ze gdy widzi
na spacerze psa chcialby od razui do niego biec,ciagnie wtedy do niego,jest
to pewnie spowodowane tym,ze jest mlody i chcialby sie bawic,przejdzie mu to?
    • wytuli Re: jak nauczyc szczeniaka....? 07.12.06, 12:21
      zalezy od tego jak go bedziesz traktowac:)
      mysle, ze powinnac nagradzac go za to, ze przychodzi. nagrody dzialaja lepiej
      niz kary.
      • venus22 Re: jak nauczyc szczeniaka....? 08.12.06, 10:36
        w takim wypadku psa powinno sie uczyc przyhodzenia na zawolanie majac go zawsze
        na smyczy. sa takie co mozna podluzyc i skrocic.
        kiedu przychodzi nagradzac pieszczotami, pochwalami i przysmakami. NIGDY nie
        karze i nie beszta sie psa jak przyszedl.
        i cierpliwie uczyc, troche to potrwa.

        Venus

        • saluti Re: jak nauczyc szczeniaka....? 08.12.06, 12:23
          Ja nauczylam przysmakami, chodzilam przez cale miesiace z kawalkami szynki lub
          kielbasek w malej torebce w kieszeni. Zalezy od szczeniaka, czasami uczy sie
          szybciej, czasami wolniej, ale nigdy nie karac, popieram venus22. Ta metode
          nauczyli mnie na lekcjach dresury, gdy bylo z 15 rozbrykanch szczeniakow i
          kazdy wlasciciel wrzeszczal imie swojego psiaka. Potem jak pies byl juz starszy
          raz dawalam, raz tylko glaskalam, udalo sie, tylko trzeba cierpliwosci.
    • loanna1 Re: jak nauczyc szczeniaka....? 12.12.06, 19:46
      uczylam w domu: dluga smycz,przywoluje pieska (owczarek niemiecki), jesli nie
      reaguje lekko pociagam za smycz, nagradzam gdy przyjdzie. Jesli nie przychodzi
      w wyznaczone przeze mnie miejsce (siedzzę w fotelu), podchodzę, przesuwam go
      delikatnie ale stanowczo do fotela po czym nagradzam pieszczota i przysmakiem,
      jakby sam przyszedl. Nidgy, nigdy, nidgy nie karze go gdy do mnie przyjdzie,
      nawet jesli szo mu opornie. Wychowalam juz dwa owczarki, uwielbiaja mnie, z
      mojej reki zniosa wszystko, jeśli przywouje i nie przychodza (sprawdzaja mnie)
      ostatecznym sygnalem jest tupniecie. Nie zdarzylo sie, zeby po tupnieciu pies
      nie przyszedl. Poza tym uczylam je reagowania na gesty: kiedy mówie "naprzód"
      wyciagam przed siebie reke (zawsze!), gdy przywoluje do nogi, opuszczam reke
      wzdluz nogi zdecydowanym ruchem. Robie to by nie krzyczeć kiedy pies jest
      troche oddalony. Najważniejsza jest konsekwencja. Kiedy uczylam psa aportu -
      odchodzilam w trakcie zabawy gdy nie polozy aportu przy mnie. Jeśli rzuca metr,
      dwa ode mnie, wskazuję reką w dól mówiac "tutaj" az zabawka znajdzie sie tuz
      przy mnie. Inaczej odmawiam zabawy, mówiac "nie, to nie". W ogóle duzo mówie do
      psa. Aha, to ważne, kiedy "maluch" zaczyna rzucac sie do mnie nawet w czasie
      zabawy z ząbkami, albo pozwala sobie na warkniecie na mnie, to jest to sygna,
      ze trzeba mu pokazać, kto tu rzadzi. To ważne szczególnie przy dużych rasach.
      Wygladalo to w moim przypadku tak: przewracam psa na bok, przysiadam na nim,
      unieruchamiając glowe i kończyny i czekam... pies podrywa sie, protestuje,
      mieknie, udaje , że jest juz pokorny, znowu sie podrywa, warczy, próbuje
      ugryżc, wyrwac sie. W przypadku moich psów, duzych samców trwalo to ok. 7-10
      minut. To moze wydawac sie brutalne, ale nie jest, nie robię psu krzywdy,
      walcze o przywództwo. Efekt jest taki, ze moge mu otworzyc pysk i wyjąć
      znaleziona wlaśnie przed sklepem parówke. wystarczy moje spojrzenie, zeby psa
      zdyscyplinowac... Warto popracować nad psem, będzie świetnym towarzyszem.
      powodzenia.
      • loanna1 i jeszcze drobna uwaga... 12.12.06, 19:54
        nie wydawaj psu poleceń gdy pochania go zabawa lub poznawanie świata, poczekaj
        chwilkę, podejdx do niego. nie ucz go, ze może cię nie sluchać. Z dwojga zlego
        sam do niego podejdz. I nie pozwól by poznawal swiat bez ciebie, jesli go cos
        ciekawi, pokazuj mu to, podchodź, ulatw poznanie w twojej obecności. Jeśli
        przybiega do ciebie, kucnij, zniż sie do niego, niech ma ciebie a nie tylko
        twoje nogi. To jeszcze dziecko, potrzebuje oparcia. Jeśli przestraszony tuli
        się do ciebie, kucnij, przygarnij go, ochroń - wtedy nigdy nie ucieknie w siną
        dal przestraszony np. halasem - schroni się do ciebie.
        • agreenbaum Re: i jeszcze drobna uwaga... 19.12.06, 01:14
          zgadzam sie w 100% jak nie chce do ciebie przyjsc a w jakis sposob go zalpiesz to tez na niego nie krzycz
          musisz mu sie kojarzyc z przyjemnoscia. sprowokoj go zeby do ciebie przyszedl: uciekaj, piszcz,
          wyciagnij jakas zabawke potem koniecznie chociaz poglaszcz.
Pełna wersja