guernica_y_luno
07.12.06, 19:44
Mam problem i nie wiem jak mogę sobie z tym poradzić. Przygarnęłam kotkę, Rysię około rok temu. W tym czasie urodzila małe (w lipcu) i jedno, Rózia zostało z nami. Rysia jest wysterylizowana, a Rózia jeszcze nie. Mała, ma już prawie 5 miesięcy, a właściwie to wciąż jeszcze ssie. Nie wiem czy to w ogóle jest normalne, skoro Rysia była sterylizowana, ale mniejsza o to. Od kilku dni powtarza się dziwna sytuacja. Na początku miało to miejsce kiedy mała wracałą do domu z podwórka (podczas gdy Rysia nie wychodziła, choć mogła, sama nie wiem dlaczego). Otóż Rysia gdy tylko zobaczyła Rózię nie tylko na nią syczała, ale wydawała z siebie okropne dźwięki - coś jakby strasznie głośny płacz. Nie wiem o co chodzi. Na nas Rysia nie jest obrażona - przychodzi do nas, pozwala się brać na kolona itp. Siedzi spięta, a gdy tylko zobacz Rózię, znowu się tak zachowuje. Dziś Rózia nie poszla na dwór, ale cały dzień Rysia zachowywała się znowu tak samo. Widzę, że mała jest przerażona, nie wie co ma robić. Mamy tylko jeden pokój więc nawet nie może się schować. Dlaczego Rysia nie chce juz wychodzić na dwor jak kiedyś? I czemu sie tak zachowuje? Zapomniała że Rózia którą wciąż karmiła, jest jej dzieckiem? Czy jest możliwe że walczy o terytorium, mimo że jest wysterylizowana? A jeśli tak, to dlaczego tak nagle to się zaczęło? Co się mogło stać? Zupełnie nie wiem co mam robić. Jak mogę im pomóc?