Dodaj do ulubionych

Jak się pozbyć kotów?

12.12.06, 12:10
To już jest horror, sąsiedzi mają 5 kotów, tłustych, wypasionych, które swoje
potrzeby załatwiają w moim ogródku. Mimo , że jest ogrodzony jakoś przełażą.
Rozmowy z sąsiadami nic nie pomagają, bo u nich tylko trawka rośnie. Latem
miałem grządkę z koperkiem, szczypiorkiem - było swoje, ekologiczne dopóki nie
zauważyłem, że tam leją, a smród od zieleniny był nie powiem jaki. Ostatecznie
szl... mnie trafił jak zrobiłem dziecku piaskownicę, a następnego ranka
zobaczyłem tam sra..cego kota!! Nie powiem tak mu przyp... że teraz mnie omija
z daleka, ale dalej włazi. Wszędzie smród i g... Środki odstraszające śmiechu
warte, a marzec za pasem ( pamiętam ostatni). Powiedziałem koniec albo
wiatrówka , albo trucizna. Za rady typu kup psa dziękuję (dzieci są uczulone
na sierść zwierzęcą)
Obserwuj wątek
    • szanell Re: Jak się pozbyć kotów? 12.12.06, 16:45
      Proszę zobaczyć „dzień świra” tam główny bohater rozwiązuje podobny problem
      tylko że z pieskiem kupkającym przed jego oknem :)

      uśmiercać kotków nie radziłabym, bo to może się skończyć nie lada problemami, a
      w najlepszym razie na miejsce jednego „pokonanego” pojawią się 3 nowe

        • szuwary4 Re: Jak się pozbyć kotów? 13.12.06, 10:28
          A bo to nie jest proszę Pacpajaca forum dla fachowców zwalczających zwierzęta ,
          ale dla fachowców od pomagania zwierzętom. Większość z nas, gdyby do ogródka
          wchodził im jakiś kot czy inne zwierzę ( co się zresztą przynajmniej u mnie
          dzieje), nie przyszłoby do głowy robić z tego problemu, nawet jeśliby ten
          zwierzak się tam załatwiał. Najprawdopodobniej po prostu sprzatnęlibyśmy odchody
          i cieszyli się, że zwierzątko ma trochę swobody. Skopanie kota, rzucenie w niego
          kamieniem , uderzenie kijem czy jak to pisze Pacpajac przyp... mu w jakis inny
          sposób - nie wchodzi w grę; nawet gdyby zniszczył jakąś uprawę. Takiemu chamstwu
          jak my nawet nie przyszoby do głowy, by więzić czy zabijać cudze, nieproszone
          zwierzęta, co sugeruje kulturalna pani Lola 211.
          Po pierwsze dlatego, że chamstwo naszego pokroju wie, iz nie należy
          zdenerwowania wyładowywać na zwierzętach, bo one są niewinne. Kot nie ma złej
          woli, ale taka naturę, że jak wychodzi na dwór to szuka spulchnionej ziemi ,
          gdzie mógłby sie załatwić i zakopać odchody a nie wraca do domu by korzystać z
          kuwety (jeśli ją ma).
          Po drugie: rozumiemy rolę kota w całym małym ekosystemie jakim jest ogród. Jeśli
          nie będzie kotów, łasic, kun, czy drapieżnych ptakow (które to stworzenia
          -przypominam- mają też układ pokarmowy), to rozmnożą się drobne gryzonie. A
          nornice, ryjówki, krety mogą bardzo skutecznie podgryzając korzonki i drążąc
          tunele - niszczyć nasze uprawy. Wtedy trzeba będzie -chcąc chronić zasiewy-
          wwalać tyle trujacej chemii do ziemi, że ekologiczne własciwości owej pietruszki
          i koperku, staną pod wielkim znakiem zapytania.
          Paskownice dla dziecka radzę przykrywać. Na jednym z forow przeczytałam, że koty
          nienawidzą zapachu eukaliptusa, można rozrzucić kuleczki waty nasączone elejkiem
          eukaliptusowym i palić eukalptusowe kadzidełka. Ponoć radykalnie pomogło i od
          czasu tej eukaliptusowej, co pewien okres wznawianej akcji, nie pojawił się w
          jej ogródku -jak zapewniała forumowiczka- żaden kot.
            • szuwary4 Re: Jak się pozbyć kotów? 13.12.06, 18:53
              Chyba brak fantazji Pani Lolu 211, bo jeśli by mnie ktos postraszył, ze nie
              zobaczę swoich kotów - jak to radzi Pani zrobić pacpajacowi- to tylko to by mi
              przyszło do głowy: gdzieś moje koty są prztrzymywane albo moze i nie zyją. Nie
              wiem z jakiego innego powodu nie mogłabym ich zobaczyć.
              • jul-kot Re: Jak się pozbyć kotów? 14.12.06, 13:19
                Witam,
                Mam radę dla Pana Paca, może niezbyt elegancką, ale moim zdaniem bardzo
                konstruktywną. Przyp... Pan bezbronnym kotom, chcesz użyć wiatrówki albo
                trucizny, jesteś Pan Odważny i Zdeterminowany. A może tak przyp... sąsiadowi?
                Będzie to właściwsza osoba do takiej dyskusji niż kot i pewnie wtedy wasza
                rozmowa o płocie nabierze rumieńców ...
                Pozdrawiam, Juliusz.
                • natasha77 Ogrodzenie elektryczne 14.12.06, 13:26
                  Jest coś takiego specjalnie przystosowanego do ogradzania posesji,na których są
                  zwierzaki.To system linek i palików,dla ludzi i zwierząt nieszkodliwe,tylko
                  impuls elektryczny jest na tyle nieprzyjemny,ze pojednej amaks. kilku próbach
                  kot wiecej za nic się nie zbliży i spokojnie można zdjać na długo(i zwrócić do
                  sklepu jak przyjmą hihi).Tanie to nie jest ale chyba najlepsze rozwiązanie z
                  proponowanych.

                  Do nabycia np.na www.karusek.com.pl
                • po.prostu.ona Re: Jak się pozbyć kotów? 14.12.06, 13:58
                  jul-kot napisał:

                  > Witam,
                  > Mam radę dla Pana Paca, może niezbyt elegancką, ale moim zdaniem bardzo
                  > konstruktywną. Przyp... Pan bezbronnym kotom, chcesz użyć wiatrówki albo
                  > trucizny, jesteś Pan Odważny i Zdeterminowany. A może tak przyp... sąsiadowi?
                  > Będzie to właściwsza osoba do takiej dyskusji niż kot i pewnie wtedy wasza
                  > rozmowa o płocie nabierze rumieńców ...
                  > Pozdrawiam, Juliusz.

                  Zdecydowanie popieram, spuszczenie wpier..lu sąsiadowi to przynajmniej
                  skierowanie pretensji pod właściwy adres i likwidacja przyczyny problemu.
                  A gdy już rozładuje Pan negatywne emocje, zanim przyjedzie policja, może Pan
                  udać się do sklepu z artykułami budowlanymi itp, i nabyć plastikową siatkę,
                  którą następnie rozłoży Pan na piaskownicy i przysypie cienką warstwą ziemi lub
                  piasku. Kot, któremu w taką "pułapkę" wplączą się pazury, powinien zniechęcić
                  się do kopania w tym miejscu, a więc i do załatwiania się. Piaskownicę można
                  też gdy nie bawią się w niej dzieci - przykrywać folią. Bogiem a prawdą nie
                  tylko koty do niej sr..ją, ptaki też, a nie wiadomo czy i nie łasica z szopy
                  lub wkurzony sąsiad.
                  Jako odstraszacz może posłużyć też ocet, którego zapachu koty nie lubią. Można
                  nim spryskać miejsca szczególnie uporczywie przez nie nawiedzane.
              • lola211 Re: Jak się pozbyć kotów? 14.12.06, 14:29
                to tylko to by mi
                > przyszło do głowy: gdzieś moje koty są prztrzymywane albo moze i nie zyją.

                Postraszyc a zrobic to dwie rozne sprawy.
                Jesli kot lazi w szkode to obowiazkiem wlasciciela jest zadbac, by sie to nie
                powtorzylo, a nie zmuszac ludzi do akceptowania takiego stanu, bo taka kocia
                natura.
    • ewa8a Kilka praktycznych rad 14.12.06, 22:56

      Na forum ogród był niedawno taki ciekawy wątek. Są różne sposoby na nieproszone
      koty – np trucie, strzelanie z wiatrówki, bicze wodne. Jedna pani z fantazją
      chciała nawet wyłapywać do jakiś klatek i gdzieś wystawiać, o ile się nie mylę.
      Przeczytaj sobie, może wybierzesz coś odpowiedniego.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=43971017&s=0

    • ewa8a Dlaczego usunięto mój post 15.12.06, 09:42

      z linkiem do dyskusji na podobny temat z innego forum ? To był doskonały
      przykład okrucieństwa i bezmyslności osób, którym przeszkadzają wszystkie
      czworonogi. Przy okazji chciałam pokazać, że jednak ludzi szlachetnych i
      wyrozumiałych było więcej.



      • pacpajaca Re: Dlaczego usunięto mój post 15.12.06, 11:25
        Słuchaj, usunąć te koty to ja mogłem już kilka miesięcy temu i w tej kwestii na
        pewno nie pytałbym o zdanie ludzi z forum. Byłem po prostu ciekawy jak ludzie
        zareagują na podobny problem. Ciekawy jestem co byś Ty zrobiła gdyby moje
        dziecko weszło do Twojego ogródka i zrobiło tam kupę? A gdyby to było pięcioro
        dzieci?
        • albert.flasz1 Re: Dlaczego usunięto mój post 15.12.06, 11:39
          pacpajaca napisała:

          > Ciekawy jestem co byś Ty zrobiła gdyby moje
          > dziecko weszło do Twojego ogródka i zrobiło tam kupę? A gdyby to było pięcioro
          > dzieci?
          Nie wiem co Ona by zrobiła ale ja napisał bym donos do Straży Miejskiej.:-)))
          • po.prostu.ona Forum Humorum się z tego robi 15.12.06, 14:54
            > pacpajaca napisała:
            >
            > > Ciekawy jestem co byś Ty zrobiła gdyby moje
            > > dziecko weszło do Twojego ogródka i zrobiło tam kupę? A gdyby to było pię
            > cioro
            > > dzieci?

            Hehehe Bareja Forever! :-)

            "A gdyby tu było nagle przedszkole w przyszłości i wasz synek mały tędy
            przechodził w przyszłości, którego jeszcze nie macie, więc nie mówcie mi, że
            siedzi z tyłu"
        • ewa8a Re: Dlaczego usunięto mój post 15.12.06, 14:16
          pacpajaca napisała:

          > Słuchaj, usunąć te koty to ja mogłem już kilka miesięcy temu

          Słuchaj, ja nie pytam co masz zamiar robić z kotami i nie zamierzam tu snuć
          opowiesci, co ja bym zrobiła gdyby.....
          tylko pytam : dlaczego usunięto mój post ? Czy to jest jasne ?

            • ewa8a Re: Dlaczego usunięto mój post 15.12.06, 17:35
              Człowieku, ja ciebie o nic nie pytam ! Skąd w ogóle przychodzi ci do głowy, że
              pytanie było skierowane do ciebie ????? Na twoją tyradę o
              mozliwosci ,,zrobienia czegos z kotami’’, odpowiadam, że wcale mnie to nie
              interesuje, bo interesuje mnie odpowiedź na pytanie, które zadałam ADMINOWI.


              • mjot1 Re: Dlaczego?! 15.12.06, 19:09
                „tylko pytam : dlaczego usunięto mój post?”
                No właśnie! Toć przecie święta tuż tuż!
                A jakżesz u licha w tym przepięknym kraju świętować bez postu świąt tych
                poprzedzającego?

                Najniższe ukłony!
                Nie mniej zatroskany M.J.
                • ewa8a Re: Dlaczego?! 16.12.06, 11:28
                  Ha, ha, dobre skojarzenie. Jesli chodzi o TEN post to sama go sobie usunęłam
                  wiele lat temu. Operacja przebiegła bezboleśnie, pacjent żyje i ma się dobrze.
    • sherman-doberman Re: Jak się pozbyć kotów? 15.12.06, 19:29
      Pragnę zauważyć, że ogrodzenie elektryczne na nic.
      Są urządzenia elektryczne do ogrodzeń ostraszające dźwiękiem i kopaniem od wchodzenia gdzieś- ale
      w wiąkszości krajów europejskich zą zakazane!
      Natomiast zwykłe elektryczne dla psów i kotów, mam takie, wymaga po pierwsze specjalnej obroży dla
      każdego zwierzaka i dodatkowo szczelnego, wysokiego płotu, i ew. gęstego żywopłotu, bez
      wygodnych do wskakiwania na nie drzew. Pies uczy się natychmiast i nigdy więcej nie podchodzi. Kot
      codziennie, od 4 lat, patoluje teren szukając możliwości wyjścia. Czasem znajduje i trzeba dalej
      uszczelniać. Rzecz jest kosztowna, zwłaszcza obroże, i bez udziału wymienionych sąsiadów raczej
      niemożliwa. Nie wydaje mi się, żeby takie typy chiciały ponosić koszty. A cudzą obrożę i tak zdjemą.
      Lepsze już porady zapachowe i przyrycie piaskownicy siatką. Proponuję też ustawić barierki i pokryć
      siatką uprawy.
    • renik20 Re: Jak się pozbyć kotów? 15.12.06, 21:22
      Sama mam sześć kotów i miałam sąsiada który nienawidził zwierząt.Uczył dzieci
      rzucać kamieniaim w moje psy i koty.Kiedy na miejsce sąsiada wprowadził się
      inny człowiek problem się skończył,bo temu nie przeszkadzają. Myślę,że
      powinieneś pokombinować z ogrodzeniem,a na wiosnę kup dzieciom piaskownicę z
      przykrywką-praktyczne choćby nawet jak pada deszcz.I trochę wyrozumiałaości dla
      tych co kochaja czworonogi!!!!
        • po.prostu.ona Re: Jak się pozbyć kotów? 15.12.06, 23:24
          lola211 napisała:

          > I trochę wyrozumiałaości dla
          > >
          > > tych co kochaja czworonogi!!!!
          >
          > Hmm, szkoda ze tej wyrozumialosci brak w druga strone.
          >

          Jak jest w drugą stronę, tego nie wiemy i nie możemy wydawać osądów. "Audiatur
          et altera pars".
        • renik20 !!!!!!! 18.12.06, 21:50
          Ludzie!!!
          A co to znaczy,że sąsiedzi są wychowani i pilnują swojego kota żeby nie chodził
          do sąsiada??? To jakieś nowe metody wychowawcze?? Może zastosuję je u swoich
          kotów? Jak niby przetłumaczyć zwierzęciu,że sąsiad go nie lubi i nie życzy na
          swojej posesji? Ludzie! Nie bądźcie śmieszni! Zwierzę na zawsze pozostanie
          zwierzęciem które ma instynkt a kota nie da się wychować tak by usłuchał!
          • jul-kot Re: !!!!!!! 19.12.06, 01:23
            Czemu tak wrzeszczysz, Człowieku?
            Pewnie,że się kotu nie wytłumaczy. Niektórych rzeczy nie można też wytłumaczyć
            ludziom, pomimo że podobno mają inteligencję znacznie... Mniejsza z tym.

            Kotu się nie wytłumaczy ale można w jego interesie uszczelnić płot. Albo nie
            wypuszczać. Możesz zastosować te metody również u swoich kotów, na pewno będzie
            to dla nich korzystne. Nie każdy lubi, kiedy cudze zwierzęta walą mu w uprawy.
            I nie zawsze będzie tylko groził.
            Masz rację, zwierzę zawsze pozostanie zwierzęciem. Przynajmniej dopóki żyje...
            Pozdrawiam.
            • mjot1 Re: ... 19.12.06, 19:47
              „...zwierzę zawsze pozostanie zwierzęciem. Przynajmniej dopóki żyje...”
              Hm... A ile zwierza jest jeszcze w takim zwierzęciu...?
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=8651835&a=8651835
            • renik20 Re: !!!!!!! 20.12.06, 22:08
              Wątpię żeby korzystnym było skazywanie moich kotów na areszt domowy skoro są
              przyzwyczjone do wolności.Na szczęście nie mam problemów z sąsiadami,bo jeśli
              ktoś kto nie lubi zwierząt ma zamiar wynajmować mieszkanie obok mojego to
              oglądając je napewno zuważy,że sąsiedztwo ma zwierzyniec.Jeśli mu to nie
              odpowiada to niech się nie wprowadza :) Rozumiem,że zwierzę może
              przeszkadzać,ale używanie drastycznych środków świadczy o człowieku,który ich
              użył.Zawsze można porozmawiać z właścicielem i jakoś zaradzić nieporządanym
              wycieczkom na cudzą posesję.Zwierze nie jest winne,więc dlaczego je za to
              karać? A z resztą...chyba masz rację...nie będę więcej tłumaczyć,bo widzę,że
              niektórzy ludzie rzeczywiście śa mniej inteligentni od zwierząt :)
              Pozdrawiam.
          • lola211 Re: !!!!!!! 20.12.06, 09:59
            Jestes odpowiedzialna za wlasne zwierzeta i skoro zdecydowalas sie na ich
            posiadanie to cos wymysl, by nie denerwowaly postronnych.Nie kazdy lubi koty i
            w ich wlasnym interesie nalezalo by ich pilnowac, a nie puszczac na zywiol i
            wymagac, by kazdy sie dostosowal.Tak mozna robic, gdy sie mieszka w lesnej
            gluszy, a nie wsrod ludzi.
    • ellabillie Re: Jak się pozbyć kotów? 19.12.06, 21:32
      Pozwalam sobie - bez wiedzy autorki - dziewczynki piszącej internetową gazetkę -
      zamieścić wywiad z jej mamą - Anią
      Sposób na kocura, czyli wywiad z panią A. L.



      D: Czy może mi pani udzielić wywiadu?



      A L: Na jaki temat?



      D: Na temat pani urządzenia do walki z kocurami.



      A.L: Dobrze



      D: No więc, jak pani wpadła na ten pomysł?



      A.L: To może najpierw zadaj pytanie, co zmusiło panią do podjęcia…



      D: No więc, co zmusiło panią do podjęcia tak drastycznych środków?



      A.L: Kocury zaatakowały nas już w styczniu, urządzając karczemne awantury, co
      drugą, trzecią noc, a na wiosnę rozpanoszyły się całkowicie. Rozwygodziły się
      na fotelach, na kanapie, trudno je było wygonić, przestały się nas bać
      zupełnie, a ponadto wyjadały naszym kocicom jedzenie z misek. Jakby tego było
      mało, pozostawiały po sobie trwałe ślady: pryskały na wszystko, barierki,
      fotele, jak opętane. Zbudzona jękiem w nocy, nie wiem już, który raz,
      postanowiłam obmyślić coś ekstra. Zaczęłam od dezodorantów. Pomysł był prosty:
      zaczaić się i spryskać delikwenta. Raz się udało. Nim się obudził, już był
      załatwiony. Ale kocury okazywały się za szybkie, a zasięg rażenia dezodorantu
      zbyt mały. Przygotowałam, więc miksturę: mocna perfuma + woda, napełniłam tym
      jajko do śmigusa –dyngusa i rewelacja! Każdy kocur uciekał wypachniony.
      Doskonały sposób. Szybko kocury zaczęły unikać naszego tarasu i zaglądać
      rzadziej.



      D: A który kocur został spryskany najdotkliwiej?

      A.L: Nie pamiętam już dokładnie, ale chyba rudy, który ze względu na urodę był
      początkowo przez nas tolerowany, ale po podpatrzeniu jak pryska trafił na
      czarną listę.



      D: Jaka perfuma była składnikiem mikstury?



      A.L: Jakieś indyjskie pachnidło, o mocnym i duszącym zapachu.



      D: Dziękuję pani bardzo za udzielenie mi wywiadu, i życzę dalszych pomysłów i
      szczęścia w walce z kocurami.



      A.L: Dziękuję.

      • alexa195 Re: Jak się pozbyć kotów? 20.12.06, 10:07
        nie jestem specjalistka od kotow ale swojego tez w ten sposob "karze". moze nie
        perfumami bo moglyby sie zwierzakowi dostac do oka i byloby niemilo. mysle, ze
        woda wystarczy. moj jak za mocno drapie zostaje opryskany delikatnie (z reki) i
        dziala. mysle ze na koty ogrodowe mozna zastosowac spryskiwacz do kwiatow, albo
        to co radzi bohaterka wywiadu: plastikowe jajko na smingusa dyngusa. sposob nie
        jest drastyczny, a skuteczny :)
        --
        Pozdrawiam
        • jerrykot1 Re: Jak się pozbyć kotów? 20.12.06, 10:35
          Ja na nieproszonych gości na tarasie stosuję dalekosiężny sik ze strzykawki.
          Pomaga także na mojego wlasnego wędrownika i skutecznie zniechęciło go do
          wałęsania się po sąsiednich rejonach (chociaż sąsiadom wogóle nie przeszkadza i
          do celow toaletowych uznaje wylącznie wlasną kuwetę - nawet mu go głowy nie
          wpadnie, żeby siąść w kwiatki albo pod iglaka:-)]. Mozna zastosować też polanie
          obfitsze - ze szlaucha. Kotu nie zaszkodzi, a na pewno na jakiś czas odstraszy.
          KOnsekwentnie stosowane - pomoże na pewno.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka