POMOCY, mój pies odszedł na zawsze

08.01.07, 02:12
Pomocy, mój kochany piesek, który był z nami przez 16 lat został uśpiony. Moi
rodzice podjęli tą decyzję bez konsultacji ze mną. Chcieli mi oszczędzić
cierpienia. I chyba dobrze bo gdybym przy nim była to chyba bym tego nie
przeżyła. Od 2 lat nie mieszkam w domu i to oni się nim opiekowali, ale byłam
tam codziennie. Wszystko stało się nagle. Już wcześniej miał paraliż 1 łapki.
Wczoraj przestał jeść, chodzić, wymiotował leżąc i załatwiał się krwią.
Strasznie jęczał i skomlał. Nie widziałam go od 4 dni nie wychodziłam z domu
bo jestem chora. Pojechali z nim do weterynarza, on powiedział, że ma raka i
przerzuty, że strasznie cierpi. Moi rodzice go strasznie kochali więc chyba
nie podjeliby złej decyzji. Podobno nie dało sie go uratować. Wiem, że już
nie cierpi, ale nie mogę się z tym pogodzić. Cały czas płaczę, życie nie ma
sensu, mam uczucie, że ten ból nigdy nie minie. Jutro nie pójdę do pracy bo
nie dam rady, ale kiedy dam??? Przecież jakoś muszę żyć dalej?
    • justyna302 Re: POMOCY, mój pies odszedł na zawsze 08.01.07, 09:31
      Każdy kto ma, lub miał ukochanego pieska, wie jak nikt inny, co teraz czujesz..
      Nie ma na to rady, nie da się "przeskoczyć" bólu. Nie wstrzymuj łez, masz teraz
      prawo bardzo cierpieć, ale ten okres najostrzejszego bólu nie będzie trwał
      długo. Przetrzymasz, zobaczysz. I przyjdzie dzień, że znowu bedziesz mogła się
      śmiać. Chociaż zawsze będziesz swojego pieska kochała i zawsze będzie miał
      miejsce w Twojej pamięci.
      Ja bym na Twoim miejscu właśnie chodziła do pracy. Zajęcie myśli czym innym,
      kontakt z ludźmi z pewnością Ci pomoże.
      Rodzice na pewno podjęli słuszną decyzję. Skoro tak bardzo cierpiał przed
      śmiercią.. pewnie, że zrobilibyśmy wszystko by uwolnić naszych ukochanych od
      choroby.. ale skoro nie było to już możliwe, to przynajmniej rodzice uwolnili
      go od cierpienia.
      Myślami jestem przy Tobie. Bądź dzielna. Wszystko minie, poczekaj tylko jakiś
      czas. Pa. Justyna.
      • skalia2 Re: POMOCY, mój pies odszedł na zawsze 13.01.07, 22:47
        Cześć Justynko, bardzo dziękuję za Twoją odpowiedź. Dopiero dziś weszłam na
        forum bo wcześniej nie byłam w stanie tego rozgrzebywać, ale dziś znowu płaczę.
        Jutro będzie tydzień od śmierci. Jest strasznie ciężko. Bambo, gdziekolwiek
        jesteś wszyscy Cię bardzo kochamy.
Pełna wersja