Dodaj do ulubionych

Plaster na kota?

15.01.07, 02:34
Moja młodsza kotka miała w sobotę sterylizację.

Kaftanik znosiła wyjątkowo fatalnie, więc go zdjęłam. Kicia odżyła - bawiła
się, jadła, była wesoła.

Niestety, trochę też wylizywała szew. Jest to szew śródskórny, rozpuszczalny,
ok. 1,5 cm. Po wylizywaniu wokół nitki pojawiło się zaczerwienienie. Martwię
się też, że bawiąc się energicznie ze starszą kotką, mała coś sobie zrobi albo
starsza zawadzi pazurem o nitkę.

Czy oprócz kołnierza i kaftana istnieją jakieś metody zabezpieczenia szwu? Czy
można kotu przykleić plaster, żeby ochronić rankę przed szorstkim językiem?
Obserwuj wątek
    • beali Re: Plaster na kota? 15.01.07, 10:31
      Tak z moich doświadczeń z plastrem co prawda nie na cięciu posterylizacyjnym,
      ale innej ranie,wynika,że dopiero ten zacznie wkurzac kotę.
      Opatrunek miała zakładany przez weta,ale pierwsze co zrobiła,to próby
      pozbycia się go-moja Maja.One nie lubią mieć czegoś przyklejonego.
      • wiesia.and.company Re: Plaster nie, bo w miejscu przyklejenia może 15.01.07, 10:54
        się zrobić odczyn zapalny, kotek i tak będzie wylizywał obce i przeszkadzające
        przy ruchach coś. Przy zrywaniu będzie bolało, bo odrasta przecież sierść, a
        dodatkowo możesz przylepić szew i rozszarpać. Plaster nie, trudno nałóż
        kaftanik. To jest czasowa nieprzyjemność dla kotki, ale zaoszczędzisz jej
        komplikacji i ewentualnej dodatkowej wizyty u wet. i stresu żeby założyć nowe
        szwy.
        Pozdrawiam. Wiesia _ 8
    • avasawaszkiewicz Re: Plaster na kota? 15.01.07, 17:19
      Plaster u kotki - raczej nie polecam. Jak już tutaj radzono może tylko pogorszyć
      sytuację. Koty nie lubią gdy im coś przeszkadza w ruchach tym bardziej plaster,
      który przy każdym ruchu będzie je ciągnał, bolał i denerwował. Przy próbie jego
      zdjęcia mogą narobić większych szkód niż bez niego. A gwarantuje Ci, że takich
      prób się nie pozbędziesz!!!
      Kotki pozatym może nie tyle na ogół liżą zamą ranę co jej okolice. Jak jest z
      Twoją - rozumiem, że piszac lize szwy mówisz o ranie - tak? Tego niestety musimy
      zabraniać. Na skutek takich działań mogą doprowadzićdo komplikacji, które będą
      zgłoła gorsze niż noszenie kaftanika przez tydzień. Gdy liżą poza rana
      doprowadzają tam z kolei do podrażnień, stanów zapalnych co dotakowo je szczypie
      i piecze i powoduje komplikacje ankłaniając do ciągłego lizania. To też jest
      zakazane.
      Proponuję więc jeśli kot źle znosi kaftanik aby zakładać mu na czas Twojej
      nieobecności kołnierz. Po Twoim powrocie należy oswobodzić kotkę. Ale uwaga,
      rankę może wówczas wylizywać druga kotka!!! Co do tych zabaw to zależy
      oczywiście jak one wyglądają ale raczej nie powinno się nic stać. Napewno jednak
      lekarz mówił aby z początku ograniczyć ruch kotki po operacji i dać się szybko
      ranie wygoić i ja również prosiła bym się do tych zaleceń zastosować -
      ograniczyć skoki!!! Przynajmniej przez pierwszych 3dni po operacji - nie wiem
      czy nie jest za późno.
      Pozdrawiam - ava
      PS naparwde lepiej jest pomęczyć kota przez tydzień i jak najszybciej mieć
      wesołego zdrowego towarzysza niż potem walczyć z komplikacjami męczać wówczas
      kota i siebie dużo dłużej.
      • nessie-jp Re: Plaster na kota? 16.01.07, 14:01
        Dziękuję wam wszystkim. Plastrów nie przykleiłam, kot ma się dobrze, szew
        niewylizany, rany brak :) Zmieniałyśmy się i pilnowałyśmy kotów przez wczorajszy
        dzień, żeby za bardzo nie szalały i żeby nie było lizania brzuszka.

        Zresztą kotka wylizywała się tak intensywnie tylko od razu po zdjęciu kubraczka
        • avasawaszkiewicz Re: Plaster na kota? 16.01.07, 20:54
          No to super oby tak dalej. Jesli juz dzisiaj sietym nie interesowała codzinnie
          powinno być lepiej.
          POzdrawiam i 3 mam kciuki za zdrowienie - ava
          • nessie-jp Re: Plaster na kota? 17.01.07, 19:17
            Eh, a dziś znowu wylizywanie było i zakułam ją w kubrak, bo ten szew mi
            nieładnie wyglądał... Mam nadzieję, że się jednak podgoi pod tym wdziankiem
            szybko, bo kot strasznie nieszczęśliwy.
            • avasawaszkiewicz Re: Plaster na kota? 17.01.07, 19:51
              Niestety bidna - ale sama sobie winna (choć ja tam jej się nie dziwie, też bym
              wylizywała wzdłuz i w szerz) musi troszkę się pomęczyć. Jeśli szew się troszkę
              rozszedł niestety może to potrwać troszkę dłużej :(. Ważne aby tego nie ruszać
              i tak tę kotkę najlepiej by było przetrzymać jeszcze 7dni - wtedy to już by był
              tzw potocznie LUX. Nie wiem tylko czy dacie radę.
              3mam kciuki i pozdrawiam - ava

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka