lamichna
24.01.07, 11:29
przenosze sie z zakatka kociego, by tu oplakiwac kotka, ktorego oddalam rok
temu; wlasciciele poinformowali mnie, ze dzis zginal pod kolami samochodu,
mimo, ze starali sie go pilnowac
juz mi placz przechodzi, ale nadal boli, mimo, ze juz nie byl on moj