oxygen100
05.02.07, 09:30
Witam. Kilka dni temu nasza 1,5 roczna Coco zaczela wymiotowac. Znajomy
lekarz weterynarii polecil podac jej ranigast i srodek przeciwwymiotny.
Wydawalo sie ze jest lepiej ale nastepnego dnia znowu wymiotowala i widac
bylo ze boli ja brzuch. Niestety kot w lecznicy byl niebadalny i bradzo
agresywny (pogryzl szpetnie 2 lekarzy) wiec troche w ciemno dostala leki i
zostala nawodniona podskornie. Tez pomoglo ale na jeden dzien. W sobote jej
stan sie pogorszyl, zostala ponownie zabrana do lecznicy z zdiagnozowana w
znieczuleniu ogolnym bo inaczej sie nei dalo. Okazalo sie ze na zdjeciu RTG
widoczny jest cien cos jakby obce cialo. Wczoraj kot byl operowany, ale ciala
obcego tam nie bylo za to byl jakos przyrosniety odziwiernik do hm.... sieci
jak to orzekli lekarze. Odzwiernik zostal skorygowany, jelita ruszyly od
razu, ale cien na zdjeciu RTG nadal jest. Nie wiadomo co to, chociaz mielismy
nadzieje ze kot zjadl wstazeczke stad ten spiralny cien. Kot poza tym ma za
malo erytrocytow, i podobno powiekszona trzustke choc bez objawow
trzustkowych. Poza tym kota miala robione badania w kierunku bialaczki i FIV
i wyniki wyszly negatywne. Czy macie Panstwo pomysl co z tym fantem dalej
zrobic??