emila79
19.02.07, 14:15
Mój psiak ma 14 lat, od roku staruszek zaczął borykać się z różnymi
dolegliwościami. Poważniejsze to nietrzymanie moczu. Pies jest po kastracji
(w wieku 2 lat) i właściwie od tamtego momentu zdarzały się „popuszczania”
zwykle w emocjach, a czasami wystarczył nawet przeciąg w mieszkaniu:/
Po „domowej” kuracji dolegliwości ustępowały. Jednak od roku, „popuszczania”
zmieniły się dosłownie w powodzie – tyle ile uzbierało się w pęcherzu, tyle
wyleciało. I nie pomagały częste spacery, nie sądzę też, żeby było to na tle
psychicznym.
Przed grudniem pies przeszedł terapię hormonalną – wg weterynarza przyrost
prostaty miał pomóc na samowolne posikiwania. Owszem pomogło – bardzo dobry
efekt utrzymał się przez miesiąc, tylko pies zrobił
się „jękliwy”, „piszczący” – szczególnie wieczorem lub przed zaśnięciem w
swoim kojcu, a i sikanie znowu zaczyna powracać. Pies jest wyprowadzany
regularnie, a mimo to nie sygnalizuje, że akurat teraz jednak znowu musi
wyjść na trawkę...
Problemy z posikiwaniem zaczęły się uwidaczniać tak około dwa lata po
kastracji, czyli tak na moją łopatologię, po tym jak jego organizm
doszedł „do siebie” po operacji. Przeszedł też przeziębienie, które również
mogło mieć wpływ na te kłopoty z pęcherzem. Generalnie jest psem,
który „łapie przeciągi”, ale pewnie taka jego uroda – jest mieszańcem jamnika
z posokowcem i lubi ciepełko.
Wg oceny weterynarza, który rozpoczął kurację hormonalną, wyniki krwi są
prawidłowe, nie robiliśmy badań moczu.
Moje pytanie: czy jednak kontynuować terapię hormonalną w kierunku przyrostu
prostaty – efekt w postaci „powodzi” ustąpił, na spacerze zaczęły się
obsikiwania trawki, a nie „podlewanie hydrantem”. Za moim „ale” przemawia
jedynie to, że pies stał się skomloczący, płaczliwy (nie wiem czy to jakaś
prawidłowość, ale zawsze przed zaśnięciem), też drażliwy – ale jak mniemam to
zasługa hormonów.
Drugi problem: pojawiły się na jego skórze guzki skórne o sredn. 0,5 cm. Od 2-
3 lat trzy: dwie na łapie, jedna nad udem, ale w ostatnim roku powiększyły
się. Niedawno również zauważyłam, ze te do których ma zasięg są lekko
zaczerwienione, ale być może na skutek wylizywania, a z jednego, do którego
nie może dostać, sączy się kleista przeźroczysta maź. Czy to może być rak
skóry? Dodam,ze pies nie ma żadnych innych niepokojących objawów.