gabela87
20.03.07, 23:30
Witam!
Gizmo ma 8 lat, jest spanielem tybetańskim, od jakiegos czasu w jego gardle
zbiera sie kleista piana, która z czasem robi sie coraz gęstsza, uniemożliwia
mu ona przełykanie jedzenia. Bardzo sie martwie, wazy teraz około 3 kg,
bardzo wychudł, nie jest w stanie normalnie jesc, a widac ze ma apetyt, serce
mi sie kraje jak widze że mój pies niknie w oczach.
Chodze z nim regularnie do lekarza, miał robione zdjecie rtg, wyszło że ma
powiększone serce, oskrzela, no i własnie zbyt długie podniebienie i
powiekszone błony sluzowe co jest własnie powodem tworzenia sie owej piany.
Lekarz mówi, że bedzie on miał juz tak do konca życia, trzeba mu podawac
leki, ktore rozrzedza piane, dzieki czemu bedzie mógł troche łątwiej
przełykac, jest rowniez mozliwosc operacji, tj. skrócenia podniebienia, jest
to jednak wysoce ryzykowna sprawa, biorac pod uwage wycienczenie organizmu,
wolne bicie serca, oddech i powiekszone narządy.
Opisuje tutaj tą chorobe, bo mam nadzieję, ze może ktos mi pomoże, może ktos
miał juz taki przypadek i wie jak to leczyc... czy wogóle mozna to leczyc..
W razie potrzeby przepisze leki, które lekarz mu podaje...do tego dwa razy
dziennie podaje mu mucosolvan...
Gizmo kiedys był zywym psem, lubial sie bawic i spacerowac, teraz tylko leży,
wychodzi na zewnatrz tylko zeby zrobic siku, ostatnio był tak słaby ze sie
przewrócił... bardzo sie martwie o niego
Ja nie prosze,ale błagam o jakąkolwiek pomoc, konsultacje lekarza, porade
własciciela co robic....