Dodaj do ulubionych

Zatrzymac nowego kota ktorego stary nie akceptuje?

18.04.07, 04:07
Nie wiem, co robic. Moze pomozecie.
Mialam 2 koty, nazwe je Maly i Duzy, oba mialy ok. 15 lat. Niezbyt sie
lubily, byly okresy, ze sie bawily, potem na siebie syczaly, czasem wyrwaly
sobie troche siersci. Oba byly wysterilizowane. Pol roku temu Duzy zmarl.
Maly wydawal sie zagubiony, ale po paru tygodniach zrobil sie weselszy.
Myslalam o zaadoptowaniu kota zeby Malemu dotrzymywal towarzystwa. Znajoma
miala kota, ktorego nie chciala zatrzymac, bo jej dziecko mialo na niego
alergie. Nazwe go Wielki. Jest wysterizowany, wazy dwa razy wiecej od Malego,
ale ma usuniete pazury. Przyjelam go na probe, myslalam, ze zaprzyjani sie z
Malym. Niestety, Maly go nie akceptuje, syczy na niego, a co gorsze jest
wystraszony. Izoluje narazie koty, ale na dluzsza mete to nie bedzie mozliwe,
bo mam za male mieszkanie, a poza tym Maly czuje obecnosc Wielkiego.
Wielki pierwszego dnia mnie ugryzl i zrobil to jeszcze pare. Winie siebie, bo
za dlugo go czesalam (ma dlugie wlosy, bardzo linieje). Czasem sie go boje,
bo mocno sie obija o moje nogi i boje sie tez pogryzenia.
Czy powinnam go zatrzymac? Boje sie, ze zagryzie Malego, szkoda mi tez tego,
ze Maly jest zestresowany. Czy jest szansa na to, ze koty sie polubia, czy
nie powinnam ryzykowac. Szkoda mi obu kotow. Co robic?
Jestem troche zla na znajoma, bo podejrzewam, ze nie chciala zatrzymac kota z
powodu gryzienia, a nie alergi.
Obserwuj wątek
      • janus9 Re: Zatrzymac nowego kota ktorego stary nie akcep 01.05.07, 01:19
        Koty moga sie tak zachowywac na poczatku nic w tym dziwnego ,zapewnie , to do
        pytania poprzedniego , pazury sa calkowicie usuniete , to barbarzynstwo , taki
        kot nigdy nie moze wyjsc , cale zycie musi byc w domu. Poza tym jego wiek jest
        taki ze nikt go juz nigdy nie wezmie , poza pasjonatami. Powinnas zatrzymac tego
        kota , nie bac sie go ,,,, wszystko sie uspokoi ,, i nie wiadomo co sie z nim
        stanie jak go nie wezmiesz... Sterylizowac, sterylizowac, sterylizowac......... j.
    • halimaria Re: Zatrzymac nowego kota ktorego stary nie akcep 18.04.07, 22:25
      Ja też mam dwa koty domownik nie akceptuje nowego . Syczy na niego i dochodzi do
      przepychanek .Nowy to znajda ale nie myślę o wyrzuceniu go z domu , muszą się do
      siebie przyzwyczaić . Domownik czuje się zagrożony przez rezydenta , trzeba koty
      obserwować i nie wyróżniać żadnego .
    • koci_problem Re: Zatrzymac nowego kota ktorego stary nie akcep 18.04.07, 23:21
      Opisalam moj problem, nie wiem dlaczego ktos potraktowal to jak zart.
      Pazury ma na stale usuniete, zrobil to poprzedni wlasciciel.
      Boje sie, ze zagryzie drugiego kota. Pogryzl mnie pare razy, nie gleboko, ale
      zostaly slady. Nie spotkalam wczesniej gryzacego kota.
      Jestem zla na znajoma, to jest koniec znajomosci, bo wyglada na to, ze mnie
      oklamala. Jak mogla chciec wcisnac mi kota, ktory gryzie? Nie obchodzi ja moje
      i drugiego kota bezpieczenstwo?
      Mozna cos zrobic z tym gryzieniem? On to robi nagle gdy go glaszcze.
      Jest duzy i mocno sie o mnie obija. Rano wskakuje mi do lozka, lize, traca
      glowa. Bardzo glosno mruczy, to akurat nie jest problem, taka ciekawostka. W
      ogole wydaje dziwne dzwieki: szczeka i grucha jak golab, a czasem gdy patrzy na
      ptaki wydobyja sie z niego prawie ludzki dzwieki. Fajny kot.
      Polubilam go i serce mi sie kraje gdy mysle, ze mialabym go oddac, ale nie moge
      miec kota, ktorego sie boje. Macie jakies pomysly?
        • m_hubicka Re: mialo byc: wydobywaja sie z niego prawie ludz 19.04.07, 00:10
          Jak dlugo koty sa juz razem? rozumiem, ze sa to dwa samce, obydwa
          kastrowane,nie wychodza na zewnatrz, zgadza sie?

          Nie wiem jak dlugo kotki sa razem, ale mozliwe, ze potrzebuja wiecej czasu zeby
          sie zaakceptowac. To jest olbrzymi szok zarowno dla jednego jak i drugiego
          zwierzaka.Zmiana otoczenia zawsze jest stresujaca dla kota, a tym bardziej gdy
          w nowym miejscu czeka na niego jeszcze jedno zwierze,do ktorego wczesniej
          nalezal teren i teraz ten nowy musi sie podporzadkowac.Dla tego drugiego
          sytuacja tez jest z pewnoscia bardzo trudna do zaakceptowania, bo jego
          towarzysz z niewyjasnialnych dla niego przyczyn zniknal, a w jego miejsce
          zjawia sie obcy kot.

          Na Twoim miejscu zastanowilabym sie nad zastosowaniem preparatu Feliway, jest
          to preparat feromonowy, ktory moze byc w Waszej sytuacji dosc pomocny.Niestety
          jego wada jest dosc wysoka cena.Najlepiej wpisz w google "feliway",poczytaj i
          zadecyduj czy takie cudo mogloby byc przydatne:)spotkalam sie z pozytywnymi
          opiniami na temat tego preparatu posiadaczy wiekszej liczby kotow, ktore
          niekoniecznie zyly ze soba w zgodzie, wiec moze jest to rowniez jakas szansa
          dla Twoich kotkow.


          pozdrawiam serdecznie
      • elleonor Re: Zatrzymac nowego kota ktorego stary nie akcep 19.04.07, 09:20
        koci_problem napisała:

        > Opisalam moj problem, nie wiem dlaczego ktos potraktowal to jak zart.
        > Pazury ma na stale usuniete, zrobil to poprzedni wlasciciel.
        > Boje sie, ze zagryzie drugiego kota. Pogryzl mnie pare razy, nie gleboko, ale
        > zostaly slady. Nie spotkalam wczesniej gryzacego kota.

        Wlasnie to zdanie mialam na mysli pytajac czy sobie zarty robisz.

        Poprzedni wlasciciel wyrzadzil kotu ogromna krzywde usuwajac mu pazury.
        Piszesz ze nie spotkalas jeszcze nigdy gryzacego kota, a spotkalas drapiace?,
        teraz pomysl logicznie czemu kot gryzie......

            • koalakoala Re: Zatrzymac nowego kota ktorego stary nie akcep 01.05.07, 16:13
              Kot gryzie wlacząc o dominacje niezaleznie od tego czy ma pazury, czy nie. Na
              mojego dzialalo wystawienie na balkon jako kara. Pryskanie woda nie, bo lubi sie
              kąpac i moczyc w zlewie. Mozna tez sprobowac glosno wrzasnac, koty nie lubia
              krzyku, lub (to rada innej kociary) dotknac pyszczka zabkiem czosnku (ale chodz
              tu, kobieto, z czosnkiem po domu). Co do pazurow - co za sadysta, kretyn ostatni
              usunal zwierzeciu pazury!!! Po takiej traumie sama bym gryzla. Weterynarz radzil
              mi dawac mu Hydroxizine (srodek uspokakajacy dla ludzi), ale to chyba
              przesada... Nie martw sie - to biedny,znerwocowany kot, uspokoi sie i bedzie dobzre.
      • kryzar Re: Zatrzymac nowego kota ktorego stary nie akcep 30.04.07, 16:50
        naturalnie, że tak. A w sprawie gryzienia miej przy sobie pojemniczek z wodą, najlepiej taki z pompką/np po płynie do mycia okien/ i przy każdym zamiarze ugryzienia ciebie lub podczas kocich walk psiknąć należy wodą. Pomaga
        Koty nauczą się i jak zobaczą pojemniczek uciekają każy we własne bezpieczne miejsce. Wskazane byłyby też 2 kuwety. Porada sprawdzona, mam 3 znajdy w bardzo różnym wieku/12lat,4lata i 2 lata/ i najstarsza nie toleruje żadnego kota.
      • janus9 Re: Zatrzymac nowego kota ktorego stary nie akcep 01.05.07, 01:24
        Kazdy kot gryzie jak sie go czesze , czeszemy koty w REKAWICZKACH .Jest
        rozdrazniony to ugryzie i podrapie ,,, ludzie tez tak robia.Kot ma charakter i
        trzeba sie troche zastanowic jakie to jest dla niego przezycie , po ? 10 latach
        z jednego domu do drugiego .... ten kot az strach powiedziec moze sie stac
        Chinskim obiadem... nie oddawaj go ...
    • kirke18 Re: Zatrzymac nowego kota ktorego stary nie akcep 19.04.07, 09:05
      Witam. Czy ten Twój Wielki nie jest czasem syberyjczyk lub maincoon? Te dziwne
      odgłosy, długa sierść ... to może być cecha rasy :-). Uważam, jak wyżej, że po
      piersze muszą mieć czas, żeby się zaakceptować, dwa: może poczytasz na tym
      forum- tu jest i o agresji i kłopotach psychicznych i o dokoceniu
      forum.miau.pl/viewtopic.php?t=27018
      poza tym można zasięgnąć opinii kociego behawiorysty, który umie ocenić kocie
      zachowanie i udzielić porady
      behawiorystow znam takich
      1. dr Agnieszka Janeczek Wrocław www.weterynarz.med.pl/

      2. dr Joanna Iracka z WArszawy telefon 0 501 140 649

      3. dr Dorota Sumińska, Warszawa , ul. Klaudyny 32 , tel: 0-601-91-23-08.

      Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      • mist3 Re: Zatrzymac nowego kota ktorego stary nie akcep 19.04.07, 21:01
        Jeśli chodzi o koty, które miały usunięte pazury, to odczuwają one nieustanny
        ból, często również zaburzenia psychiczne. Ogromnie się boją (wiedzą, że nie
        mają szans z przeciwnikiem) i właśnie dość często używają zębów jako obrony
        przed realnym czy wyimaginowanym (to częściej) atakiem. Trzeba do nich ogromnej
        wiedzy, cierpliwości i współczucia. Mnóstwo na temat takich kotów pisze Anne
        Bruce w książce "Kot doskonały" - pożycz lub kup i poczytaj. Również radzę
        skontaktowanie się z behawiorystą - sama możesz sobie nie poradzić.
        Kotkowi współczuję, Tobie życzę sił, a temu sadyście co to zrobił (zarówno
        właścicielowi jak i pseudoweterynarzowi)... może lepiej nie będę tego pisać,
        czego im życzę.
    • koci_problem Re: Zatrzymac nowego kota ktorego stary nie akcep 19.04.07, 20:57
      Dziekuje za wszystkie odpwowiedzi.
      Wielki kot jest wykastrowanym samcem z usunietymi pazurami, Maly wysterizowana
      samiczka z pazurami, ktore czesto podcinam. Maly zlapal mnie wiele razy zebami
      za rece, ale nigdy nie zostawil najmniejszego sladu. Nie boje sie go, Wielkiego
      tak. Wielki siedzi obok mnie, pcha sie na kolana, ale kiedy go glaszcze nagle
      gryzie. Nie rozumiem tego, myslalam, ze koty lubia byc glaskane. Wczoraj
      wdrapal mi sie na kolana bardzo glosno gruchajac po czym mocno uderzyl mnie
      kilkakrotnie glowa w brzuch. Gdy go zamkne w innym pokoju wali glosno w drzwi.
      Zabawne bylo to, ze walil w drzwi pare minut, glosno mialczal, po czym
      nastapila cicha i uslyszalam glosne pukanie. Czym on puka jak czlowiek?
      Przywiazalam sie do niego, ale jego gwaltowne zachowanie powoduje, ze sie go po
      prostu boje. Z kazdym dniem zwlekam z odwiezieniem go do znajomej. Ciekawe komu
      tym razem wcisnie tego kota. Dodam, ze nie jestem pewna, ze go oddam.
      • mist3 Re: Zatrzymac nowego kota ktorego stary nie akcep 19.04.07, 21:06
        Jeszcze jedno - jeśli jednak zdecydujesz się kota oddać, to proszę - nie dawaj
        go tej idiotce (sorki, ale gorsze słowa mi się cisną na usta), która mu to
        zrobiła. Napisz ogłoszenie na miau.pl - może znajdzie się ktoś mądry, kto go
        przygarnie.
        Popatrz również tutaj:
        fundacjafelis.schronisko.net/index.html
        Oni zajmują się kotami problemowymi, których nikt nie chce - możesz do nich
        napisać i poprosić o pomoc.
        Jeśli ktoś był tak głupi, że zrobił taką krzywdę kotu, a potem nie informując o
        problemach oddał kota komuś innemu, to kto wie, co może jej jeszcze wpaść do głowy.
      • l_o_k_i Re: Zatrzymac nowego kota ktorego stary nie akcep 30.04.07, 16:21
        Po tym poscie mam wrazenie, ze przypisujesz temu koty nadprzyrodzone cechy :)).
        Jak na moj gust, to zachowuje sie calkiem normalnie. Nie lubi sie z twoim
        drugim kotem i to jego prawo. Ty tez chyba znasz ludzi, za ktorymi nie
        przepadasz. Gryzie, bo robisz mu cos czego nie chce. Mialem 10 kotow, kazdy byl
        inny i byly tez takie, ktore po chwili glaskania gryzly albo drapaly. Twojego
        drugiego kota to on raczej nie zagryzie, zeby to nie najlepsza bron kota.
        Kotom zdaza sie roznie miauczec, zazwyczaj brzmi to jak klasyczne mieuczenie,
        czasem jak gruchanie.
        A na koniec, co masz na mysli piszac:obija sie. Czy to cie boli?
    • koci_problem Zaczynam wierzyc w te niby mity, ze k. zagryzaja 20.04.07, 00:21
      ludzi. Kot wlasnie wszedl mi na kolana, obcieral sie o mnie, lizal i nagle wbil
      zeby w moja reke. Zniechecil mnie ostatecznie do adopcji swojej i innych kotow.
      Nie sadzilam, ze koty sa zdolne do takiej agresji niczym nie sprowokowanej.
      Zamykam temat, nie przekonacie mnie do zatrzymania kota. Jest mi go zal, ale
      bezpieczenstwo moje i drugiego futrzaka jest dla mnie najwazniejsze.
      Juz nigdy nie poglaszcze zadnego obcego kota. Uwazajcie na kocie ugryzienia!
      • venus22 Re: Zaczynam wierzyc w te niby mity, ze k. zagryz 20.04.07, 01:06
        o jezu ale sie mazesz i pierniczysz ze soba w tym watku.

        juz ci ktos wytlumaczyl ze kot nie ma pazurow to nadrabia to zebami, byc moze
        jest tez w ciaglym bolu przez to usuniecie,

        logiczne wiec ze nie nalezy takiego zachowania rozciagac na wszystkie inne
        koty: "zniechecil mnie do adopcji"" taaa jeszcze do czego moze do oddychania

        nikt tez w ogole nie przekonuje cie do zatrzymania tego kota naucz sie czytac
        ze zrozumieniem.


      • kirke18 Re: Zaczynam wierzyc w te niby mity, ze k. zagryz 20.04.07, 08:34
        Szkoda gadać, widzę, że nic nie wiesz o kotach i nie chcesz wiedzieć... szkoda
        biednego kota, któremu ludzie zrobili i robią nadal krzywdę. Wolisz sie bać niż
        czegos się dowiedzieć o kocich problemach i zawalczyć o tego biedaka. Jest
        wiele książek mi. in. Kot doskonały, Zaklinacz kotów czy Szcęśliwy kot...
        pomagają zrozumieć kocie zachowanie i uniknąc sytuacji, w której kot robi się
        agresywny... to naprawdę jest dość proste zrozumieć znaczy pomóc, ale ty chyba
        za leniwa jesteś , przykre... i faktycznie nie adoptuje więcej żadnego kota, no
        chyba, że pluszowego, wtedy nie będzie z nim problemów i zawssze można go
        schowac do szafy...
      • seniorita_24 Re: Zaczynam wierzyc w te niby mity, ze k. zagryz 20.04.07, 09:25
        Jaka agresja? To uderzanie głowa w brzuch to zapewne intensywne baranki... Kot
        ociera się o ciebie dziekując za to że wzięłas go do siebie. Widać, żę nie
        miałaś do tej pory styczności z kotami i nie interesowałaś sie za bardzo kocim
        zachowaniem. To mozna nadrobić chociazby ze względu na twoja rezydentkę. Koty
        niekiedy podczas pieszczot podgryzają, niekiedy mocno - wtedy nalezy przestac je
        głaskać, zabrać ręką i tyle. Z kotem lepiej sie bawić np. przy uzyciu piórka na
        patyku niz ręką.
        Ten kot i tak już został skrzywdzony...
        • martica a propos gryzienia... 30.04.07, 16:05
          Z tego co piszesz, nie mialas wczesnije do czynienia z gryzacymi kotami. Jesli
          zlapie Cie zebami, pod zadnym pozorem (chocby nie wiem jak bolalo) nie wyrywaj
          reki. Poczekaj az kot pusci sam - kiedy wyszarpujesz reke, zwierzak mysli ze
          sie z nim bawisz lub, co gorsza, draznisz. Tak przynajmniej reaguje moja kicia,
          zreszta w bardzo podobnym wieku.Jesli chcesz zeby puscil, dmuchnij delikatnie
          na pyszczek albo w ucho - koty tego nie cierpia i przestaja gryzc...A baranki -
          no coz - akurat moja kicia tego nie robi, ale kiedys mialam 'kawal kota', ktory
          z wszytskimi sie wital 'barankiem' i uderzal w ich nogi lub rece z calej sily
          swoim lebkiem...Jesli przy okzaji ociera sie bokiem mordki, to jak pewnie
          wiesz, znaczy sobie Ciebie jako swoja wlasnosc :D...To akurat jest sposob
          okazania swojej pozycji, ale rowniez szacunku.
      • parwardigar Re: Zaczynam wierzyc w te niby mity, ze k. zagryz 30.04.07, 16:39
        koci_problem napisała:

        > ludzi. Kot wlasnie wszedl mi na kolana, obcieral sie o mnie, lizal i nagle
        wbil
        >
        > zeby w moja reke.

        Być może to próba sił. Kocur chce cię zdominować i pokazać, że on tu rządzi a
        nie ty. Próbuje wybadać na ile może sobie pozwolić. Może też być zazdrosny o
        twojego starego kota...
      • yoma Re: same sprzeczności 20.04.07, 17:19
        annb napisała:

        > skoro mialas koty to skad to zdziwienie barankami?
        > nudzi ci sie i wymyslasz?

        Niekoniecznie, moja Marcel też nie robi baranków :) Ale gryzie. I widać, że to
        jest gryzienie z miłości, w końcu kot całować nie umie :)
    • jul-kot Re: Zatrzymac nowego kota ktorego stary nie akcep 20.04.07, 10:46
      Witam,
      Jeden z moich kotów był taki, tyle że miał pazury, i to niezłe. Był dużym kotem
      domowym, został wyrzucony, kiedy urodziło się dziecko. Błąkał się po okolicy,
      próbował towarzyszyć swoim dawnym opiekunom na spacerze, wtedy był odganiany i
      bity. Na ulicy musiał walczyć o przetrwanie. Kiedy go wziąłem, pakował się na
      kolana, ale gryzł przy dotyku. Tak jak Twój, tylko on jeszcze przytrzymywał
      gryziony fragment ostrymi pazurami. Potem nie gryzł przy głaskaniu, tylko przy
      zdejmowaniu z kolan. Potem juz nie gryzł. Teraz czeka w kolejce na kolana,
      patrzy wyczekująco w oczy. Choruje na sydrom urologiczny, bo był za wcześnie
      wykastrowany. Wszystkie koty, którym pomagam, przyzwyczajają się do siebie. Nie
      maja wyboru.
      Pozdrawiam, Juliusz.
    • koci_problem Re: Zatrzymac nowego kota ktorego stary nie akcep 21.04.07, 03:34
      Ale niemili jestescie! Macie fanatyczne podejscie do zwierzat.
      Kot ma kilkanascie lat, Maly ma 15. Czemu sie tak dziwicie? Mam znajoma ktorej
      kot ma ponad 20.
      Nie spotkalam wczsniej kota, ktory gryzie. Mam za male mieszkanie zeby izolowac
      koty, nie pozbede sie Malego zeby zatrzymac Wielkiego. Bezpieczenstwo Malego i
      moje jest dla mnie najwazniejsze.
      Wielki nadal ze mna jest, ale nie dotykam go bez grubych rekawiczek.
      Gdybym byla taka straszna jak mnie niektorzy opisuja, to oddalabym kota
      znajomej po pierwszym pogryzieniu.
      Troche mniej fanatyzmu, ludzie!
    • koci_problem Donosze, ze wielki kot jest nadal ze mna 26.04.07, 03:47
      Pokochalam go i nikomu go nie oddam.
      Opisalam wszystko dokladnie tak jak jest, niektorzy byli niepotrzebnie niemili.
      Uwazam na jego zeby. Lubie gdy rano wskakuje mi do lozka, uwielbiam jego
      gruchanie i rozne inne dzwieki.
      Nie wiem ile ma lat, nie moge sie dogadac ze znajomaa, raz mowila, ze 10 potem
      13. To zreszta niewazne. Drugi moj kot ma juz ponad 15 i jest w swietnym
      stanie. Mam znajoma, ktorej kot ma juz 20 lat.
        • hania261 Re: Donosze, ze wielki kot jest nadal ze mna 30.04.07, 09:47
          Ja dostalam druga kotke w lutym i dopiero od niedawna moga przebywac ze soba w
          jednym pokoju, moga sie mijac w kuchni bez prychania i nawet sie obwachuja bez
          strachu.Jest to duzy postep i ulga dla mnie, bo na poczatku byl koszmar, mialam
          tez poczucie winny, bo chcialam partnerke dla Wiki a sprowadzilam "wroga", ale
          powoli przyzwyczaily sie do siebie i zaakceptowaly i teraz wiem, ze jak
          wyjedziemy na urlop to Wiki nie bedzie sama, bedzie z nia Mini, zawsze to
          razniej :)
      • l_o_k_i Oddaj go lepiej. 30.04.07, 16:28
        Ja prawde mowiac, nie dziwie sie, ze ten kot cie gryzie. Prawdopodobnie daje ci
        znac, ze nie podoba mu sie twoja "skomplikowana osobowosc", ktorej probke dalas
        nam poznac zakladajac to forum.
      • sunshine_1983 A propos gryzienia - do koci_problem 01.05.07, 12:23
        Mam niespełna 9-letniego kota, który gryzł.Zdarza mu się to sporadycznie (bardzo
        rzadko,raz na rok/2 lata) nadal.Został przygarnięty z ulicy,jako miesięczne
        kocię, nieufne wobec ludzi i agresywne.Najczęściej atakował "w akcie zemsty" gdy
        zabroniło mu się robienia czegoś,gdy domagał się jedzenia,a nikt nie reagował od
        razu, albo gdy miał dosyć głaskania,gryzł,bez żadnego ostrzeżenia.Po kastracji w
        wieku ok.10 m-cy częstotliwość ataków złości i agresji stopniowo spadała.W
        kontaktach z naszym kotem nauczyliśmy się rozpoznawać,kiedy ma dość
        czułości-nigdy nie jest do tego zmuszany,głaszczemy go tylko wtedy, kiedy on
        chce.A kot nauczył się dawać znaki ostrzegawcze: odpycha głaszczącą rękę
        łapkami,delikatnie "łapie" zębami,a gdy zgłodnieje miauczy i chodzi za mną
        zamiast atakować. Inna sprawa,że gdy przychodzą do nas dzieci zamykamy
        biedaka,bo jest wyczulony na to,gdy ludzie zachowują się inaczej,niż jest do
        tego przyzwyczajony-dzieci biegają,krzyczą,hałasują,męczą zwierzęta głaskaniem i
        braniem na ręce,czego mój koteczek na pewno by nie zdierżył:) Konkluzja: cieszę
        się,że go zatrzymaliśmy,choć były chwile zwątpienia 9 lat temu,bo ugryzienie
        kota naprawdę boli,a chodzenie z siniakami i zadraśnięciami w widocznych
        miejscach nie jest przyjemne:)Potrzebowaliśmy czasu,aby się nauczyć rozpoznawać
        reakcji kota.Wierzę, że tak będzie w Twoim przypadku,a Tobie, jako doświadczonej
        "kociarze" (mam nadzieję,że Cię nie uraziłam:)) przyjdzie to łatwiej.
    • parwardigar Re: Zatrzymac nowego kota ktorego stary nie akcep 30.04.07, 16:31
      Dziwne. Piszesz z jednej strony że masz koty od 15 lat o ile dobrze
      zrozumiałem, a z drugiej strony wygląda jakbyś nie miała zielonego pojęcia o
      kotach, ich zachowaniu, zwyczajach. Dziwi cię kocie "szczekanie" gdy kot widzi
      ptaka? Przecież to normalny odruch a nie żadna ciekawostka.

      Jeśli to możliwe, to dwa dorosłe koty powinny się zapoznawać ze sobą na OBCYM
      DLA OBU, czyli neutralnym terytorium - żeby stary nie czuł, że ma intruza na
      swoim terenie a nowy nie czuł się zagrożony trafiając w miejsce, w kórym
      wszędzie czuje zapach twojego starego kocura i wie, że jest na jego terenie, a
      skoro nie może z niego uciec to musi ten teren wywalczyć dla siebie. To
      naturalne zachowania, podstawowy elementarz znajomości kociej natury.

      Jak długo ten nowy jest u ciebie? Znał cię wcześniej? Jeśli cię nie zna i
      jesteś dla niego nowa, to nie dziw się że cię czasem ugryzie jak swoim kocim
      móżdżkiem uzna że jakiś twój ruch jest dla niego zagrożeniem - przecież on cię
      nie zna, nie ma do ciebie żadnego zaufania. Nie rzucaj się na niego od razu z
      łapami do głaskania i czesania, daj mu kilkanaście dni na zapoznanie się z
      terenem. Stres który mu zapewniłaś zmuszając go do zamieszkania na terenie
      opanowanym przez innego kota wystarczająco tłumaczy jego zachowanie i
      gryzienie...

      Inna kwestia jak był wychowywany u poprzedniej właścicielki. Czy jest nauczony
      że musi poddawać się czesaniu? Może twoja znajoma używała innej szczotki? Może
      być tysiąc innych powodów dla których twoje czesanie mu się nie podoba, może
      używasz perfumów które go grażnią? Może w czasie czesania gra głośno telewizor
      do czego kocur nie był przyzwyczajony? Może, może, może...

      Kocur ewidentnie przeżywa szok nowego miejsca, nowych ludzi, innego kota na
      którego terytorium znalazł się na siłę i bez możliwości wyboru, A ty tu
      wypisujesz bzdury jakbyś pierwszy raz w życiu kota na oczy widziała...
      • mist3 Re: Zatrzymac nowego kota ktorego stary nie akcep 30.04.07, 16:41
        poza tym jeszcze raz napiszę - jeśli kot miał usunięte pazury, to choćby był sam
        w domu, gryzienie najprawdopodobniej mu nie przejdzie. Kot odczuwa ból przy
        chodzeniu, nie może zakopywać odchodów, nie może się bronić - naprawdę polecam
        lekturę książki A. Bruce "Kot doskonał", która bardzo wyczerpująco pisze o
        problemach kotów, którym jacyś debile (inaczej nie da się tego nazwać) usunęli
        pazury.
    • rezurekcja koty musza sie "dotrzec" 30.04.07, 19:42
      koci_problem napisała:

      > Niestety, Maly go nie akceptuje, syczy na niego, a co gorsze jest
      > wystraszony. Izoluje narazie koty, ale na dluzsza mete to nie bedzie mozliwe,
      > bo mam za male mieszkanie, a poza tym Maly czuje obecnosc Wielkiego.

      Kolezanka doadoptowala kotke z podworka do swojej kocicy. Na poczatku sie
      bily, fukaly na siebie. Musiala trzymac jedna w lazience, druga w pokoju. Z
      czasem sie przyzwyczaily. Przyjazni wielkiej nie ma, ale jest spokoj. Trwalo
      to ponad rok.

      > Czy powinnam go zatrzymac? Boje sie, ze zagryzie Malego, szkoda mi tez tego,
      > ze Maly jest zestresowany. Czy jest szansa na to, ze koty sie polubia, czy
      > nie powinnam ryzykowac. Szkoda mi obu kotow. Co robic?

      Przeczekac.
      "Baranki" to faktycznie kocie pieszczoty. MOj pies tez robi "baranki" o
      poranku ...

      Co do wieku kotow: kolega mial kocice, ktora zeszla w wieku lat 20. Jej
      mamusia tez dozyla tego wieku.

      O gryzieniu: inna kolezanka miala kocura, ktory skakal na piety i gryzl po
      nogach. Taka jego uroda i tyle.

      Warto poczytac troche ksiazek o kotach, poszerzaja horyzont. Ja z racji
      posiadania psa poszerzam "psologiczny" horyzont.
    • koci_problem Dziekuje za wszystkie rady 30.04.07, 20:28
      Pisalam, ze najpierw mialam Malego i Duzego, Duzy zmarl, adoptowalam Wielkiego.
      Malego i Duzego adoptowalam gdy mialy ponad 10 lat, wiec nie mam wieloletniego
      doswiadczenia z kotami.
      Planuje zabrac Wielkiego na kapiel i podciecie futra (robia to u weterynarza),
      bo jest bardzo dlugie, pelne koltunow, ktorych nie moge rozczesac. Wielki nie
      lubi byc czesany.
      Nie bylam z nim jeszcze u weterynarza. Zastanawiam sie po co? Zeby zdiagnozowal
      chorobe, na ktora i tak nie ma lekarstwa? Wydalam duzo pieniedzy zeby ratowac
      Duzego, ktory i tak umarl na nerki bardzo sie meczac. Wielki nie wychodzi na
      dwor, wiec czy potrzebuje szczepienia?
      Ma suchy i cieply nos. Czasem kicha, brzmi to troche tak jakby mial astme, a
      moze po prostu probuje wypluc wlosy (bardzo linieje i duzo sie lize, ale daje
      mu jedzenie, ktore mu rozpuszcza wlosy)
      Przepraszam, ze tak chaotycznie.
      Nie wiem, czy w przyszlosci adoptuje kota. Serce mi prawie peklo gdy Duzy
      umarl. Najgorsza byla bezsilnosc.
    • chmurka_szuka_sznurka Re: Zatrzymac nowego kota ktorego stary nie akcep 30.04.07, 20:33
      po pierwsze,kot mruczy,terkocze,wydaje różne dżwięki i trzeba z nim rozmawiać
      ludzkim językiem oczywiście,bo zapewne jest do tego przyzwyczajony.
      po drugie,jeżeli kot w czasie głaskania wbija żęby w rękę,to jest ostrzeżenie
      i sygnał do zaprzestania głaskania czy dotykania go
      po trzecie,koty ,ocierają się,albo "kopią łapką" w czasie biegu-
      czasami jest to zachęta do zabawy,o ile nie są za stare.
      • addart Re: od czego ty jesteś SPEC? 01.05.07, 01:57
        No właśnie, od czego? Chyba od jarania?
        Jeśli nie masz nic do powiedzenia, to się nie wtrącaj.
        Temat cię nie interesuje, to zmień forum na takie o jaraniu albo podobne.
        Albo zajmij się jakimś człowiekiem, jeśli to wolisz.
        I jeśli się na to zgodzi.
        A obrażać ludzi licząc na bezkarność potrafi każdy DEBIL, nie tylko SPEC.
        Naucz się jeszcze trochę kultury, albo pisz swoje złote myśli na drzwiach od
        kibli, co było modne przed erą internetu, a teraz jakoś zanika ...
        • sirluke79 Re: od czego ty jesteś SPEC? 01.05.07, 10:39
          szanowny adwersarzu, wyluzuj. Wypowiedzi na tym forum zainteresowały mnie, to
          się wypowiedziałem, wszak panuje wolność słowa i wypowiedzi na każdy temat.
          Napisałem "jakbyście się najarali", nie napisałem że ja się interesuje jaraniem
          :D, to różnica Moja wypowiedź została zamieszona tutaj, ponieważ jestem bardzo,
          ale to bardzo zaskoczony troską o kotka, który nie akceptuje innego kotka. Jak
          dla mnie, jest to dziwne, żeby się zajmować w taki sposób czworonogiem, pies u
          mnie w domu ma ścisłe granice - i wie co mu wolno, a co nie. Musi się
          dostosować, może za daleko zaszliści, bo eby aż do kociegopsychologa chodzić :).
          Każda wypowiedź ma pewne spectrum, ty chyba się trzymasz sztywno jednej opcji -
          "proszę, dziękuję, itd"

          Pozdr.
          • addart Re: od czego ty jesteś SPEC? 01.05.07, 12:22
            Szanowny SPECU,
            To forum nazywa się >ZWIERZĘTA< , dlatego tutaj LUDZIE piszą o zwierzętach, a
            nie o ludziach. Trudno wymagać, żeby TUTAJ ktoś bardziej zajmował się ludźmi, a
            nie zwierzętami. A tobie się to nie podoba, ale to nie znaczy, że wolno ci
            kogoś obrażać. Chamstwo niewiele ma wspólnego z wolnością słowa.
            Nie wiem od czego jesteś SPECEM, napisałeś, że jesteś, ale chyba nie od ludzi,
            i od zwierząt też chyba nie. Nie znasz się na zwierzętach, a już na pewno nie
            na kotach. Swojego psa możesz wziąć na sznurek, albo i na łańcuch, jeśli to nie
            wystarczy, możesz mu wlać, bo on to lubi, to stwarza mu poczucie
            bezpieczeństwa, ustala hierarchię w twoim stadzie, bo taki jest pies.
            Ale kot to nie jest mały pies, na kotach się nie znasz, więc nie ubliżaj tym,
            którzy o kotach chcą się czegoś nauczyć. Dorośnij.
            • chmurka_szuka_sznurka Re: od czego ty jesteś SPEC? 01.05.07, 13:51
              kot powie czego chce i o co mu chodzi i nie ma codziwić się,że gryzie gdy się go
              dotyka,albo buczy czy syczy gdy ciągnie się go za ogon.Kot potrzebuje też czasu
              na oswojenie się z nowym terenem,nowym kotem,czy nową osobą.Mój kot zaczynał
              tańczyć przede mną jak bokser,po czym czmyhał do drugiego pokoju "zabaw",trze-
              ba było iść za nim i tam bawić się z nim w polowanie,zaczajanie i nagłe ataki
              z wysokości i gonitwy. Podobnie psy zapraszają innego psa do zabawy,kładą prze
              nie łapy,podskakują,biegają w koło.
            • sirluke79 Re: od czego ty jesteś SPEC? 01.05.07, 22:13
              ja nie mam problemu z czytaniem ze zrozumieniem, wszak skoro tutaj trafiłem i
              coś skrobnąłem to czytać potrafię ;) - w sumie to ja zostałem obrażony, bo
              nazwałeś mnie debilem (w domyśle, ale jednak), więcej dystansu do siebie ;)

              Faktycznie, Ty się znasz na zwierzętach skoro chcesz je lać, dla ustalenia
              hierarchi, nie ma jak to obrońca zwierząt. Ja tam książek wiele nie przeczytałem
              na ten temat, radzę sobie obserwacją ;) i piesek musi mieć swoje miejsce z
              racji tego że jest pieskiem - podobnie kotek. Wyluzuj sztywniaku
              • sloneczko1 Re: 01.05.07, 22:26
                jeden z moich kotów lubi chodzić po meblach i zrzucać drobne przedmioty,wtedy
                wiem ,że chce wyjść na zewnątrz;)próbuje łapką i zrzuca;) i lubi grać na
                gumce,takiej zwykłej do włosów,patrzy ,czy mam coś spięte gumką,jakieś
                dokumenty czy inne papiery i gra na niej--pierwszy raz aż oniemiałam ze
                zdumienia,poprostu meloman z niego
                • chmurka_szuka_sznurka Re: 03.05.07, 08:38
                  kot zrzuca rózne rzeczy z wysokości przeważnie przypadkiem,potrąca je
                  przepychając się w czasie wędrówki po półce,czasami zrzuca różne rzeczy "na
                  parter" potem sam zeskakuje i tam się nimi bawi.Mój kot potrafił tak wyciągać
                  kwiaty z wazonu na stole,zrzucać je na podłogę,a potem bawic się nimi na podło-
                  dze.
    • mfolga Re: Zatrzymac nowego kota ktorego stary nie akcep 01.05.07, 05:47
      czesc
      nie mam dwoch kotow tylko jednego i niewiem jak to jest miec dwa.moja kotka zawsze drapie i gryze jak sie ja glaszcze za dlugo - ona sama wie ile chce i kiedy ma dosyc . ma bardzo trudny charakter - kiedys ja wzialem do kolegi co ma dwa koty i one je przegonila. na podworku w zasadzie rzadzi - kazda noc spedza poza domem chyba ze jest bardzo zimno i wtedy nie ma na to ochoty.nie wiem co robi w nocy ale jest taki gosc kilka ulic dalej co ma jakies rybki w takim mini baseniku na zewnatrz i kiedys z nim gadalem i wspomnial o o kocie co mu je lowi i powiedzial mi ze zabije tego kota ktory to robi.martwie sie o nia i wiele z niej nie mam bo tylko spi w domu w ciagu dnia i je i jak dostaje przz trzy dni to samo to potrafi wywrocic miske i wejsc na stol i domaga sie wtedy czegos extra a jak ja sie glaska to gryzie i drapie i czasami mysle ze to bylby horror gdyby byla tak trzy razy wieksza. anyway bardzo ja lubie i mysle czy nie byloby fajnie dla niej gdybym wzial psa albo innego kota.
      • kl10 Re: Zatrzymac nowego kota ktorego stary nie akcep 01.05.07, 08:33
        Jeżeli gryzie Cię gdy go głaszczesz to po co to robisz? Do kotów trzeba
        pioruńsko dużo cierpliwości. Psa można wychować, człowieka też, kota raczej się
        nie da. To kot wychowuje sobie człowieka. Też zaliczyłam dwa koty. Początki
        były trudne, później jakoś się znosili, choć prawie codzienie były kocie
        scysje. Każdy kot chce robić za pępek świata. Nie oddawaj go. Nie rób nic na
        siłę. Nagradzaj obu równo. Pamiętaj, że kot został skrzywdzony przez człowieka,
        który z głupoty usunął pazury.
    • jovanka23 Re: Zatrzymac nowego kota ktorego stary nie akcep 01.05.07, 10:28
      mialam taka sytuacje miedzy dwiema kotkami, jedna dwuipolletnia, druga
      mlodziutka, niestety wet powiedzial, ze nie ma szans na porozumienie miedzy
      nimi. Starsza sie izolowala, syczala i fukala na mlodsza, nie chciala sie z nia
      bawic, byla osowiala, po wyjezdzie zachowuje sie zupelnie inaczej, gdy nie ma
      mlodszej kotki, jest przymilna jak nie ona,ale z drugiej strony znam sytuacje,
      gdzie kot kastrat zdominowal pozostale kocury, tylko na poczatku, potem kociaki
      zaczely sie akceptowac i jest ok. W kazdym razie trzeba poczekac:) powodzenia;
      z kotami bywa roznie
    • koalakoala Re: Zatrzymac nowego kota ktorego stary nie akcep 01.05.07, 16:05
      To przykre, ale moze sie nie udać. Najwidoczniej Maly nie jest zbyt
      uspolecznionym kotem. Ja mialam troche inna sytuacje: moj stary kot, wielki
      dzikus, odrzucil malucha, ktorego bardzo chcielismy miec. Trzy dni syczal na
      niego i zachowywal sie ochydnie, wywalal wielki czerwony jezyk (podobno tak sie
      kotu robi w agresji). Maly wrocil do Canisa, niestety.
    • katheria Re: Zatrzymac nowego kota ktorego stary nie akcep 01.05.07, 23:30
      Mam podobną sytuację, tylko że Kocicy zmarł Syn :/ Miesiąc temu wzięłam do domu
      drugiego kocura, ale na razie w ogóle się nie dogadują. Kocica jak tylko
      widziała rudy ogon to zaczynała warczeć, a on się na nią rzucał. Na razie
      osiągnęły tyle, że kocur może podejść do Kocicy bezpiecznie na odległość metra
      :P Największym problemem jest jednak to, że kocur próbuje zająć teren Kocicy
      (duży pokój) i stawia tam klocki :/ Tego nie będę tolerować. Też gryzie i
      drapie, ale nie zamierzam go oddawać :)

      Możliwe, że Twój kot jest po prostu zestresowany zmianą otoczenia, i dlatego
      gryzie. Zresztą, nie ma przecież pazurów, więc jak inaczej ma CI pokazać, że
      czegoś ma dosyć??
      Nie oddawaj go, na pewno zamieni się w milusiego mruczącego pieszczocha!! :)
      Trzeba nad nim tylko trochę popracować:)


      Pozdrawiam
    • kati27 Re: Zatrzymac nowego kota ktorego stary nie akcep 02.05.07, 00:45
      Hej pierwszy nasz kot był niewykastrowany. Nigdy nie "zaznaczył" terenu w domu,
      a jeśli chodzi o agresję to gryzł (a raczej chwytał zebami) każdą nową osobę -
      wskakiwał jej na kolana domagając się głaskania, po czym gryzł. Gryzł też
      wszystkie dzieci. Nigdy nie był to dla nas problem, nigdy nie zrobił nikomu
      krzywdy - po prostu każdą nową osobę ostrzegałam przed jego zachowaniem a każde
      dziecko miałam na oku gdy kot był w pobliżu. Kot ten zaczął być agresywny gdy w
      domu pojawił się drugi kot, kilkumiesięczna kotka. Po kilku tygodniach mu
      przeszło. Niestety zaginął nam 1,5 roku temu. Teraz mamy 2 koty - 2,5 letnią
      kotkę i rocznego kocurka. Kocurek, gdy braliśmy go ze schroniska miał kilka
      tygodniu, zafajdał nam cały dom, a kotka nieomal go zjadła. Teraz są najlepszymi
      kumplami. Oba są wykastrowane, kotka przy pierwszej rujce osikała mnie, roletę i
      mojego M. Kocurek przed sterylizacją zaznaczył naszą sypialnię i nowe jeansy
      mojego M :-). Kocurek nie jest w ogóle agresywny, kotce zdaża się ugryźć -
      rzadko ale się zdaża. Ja w takich momentach okazuję jej delikatnie kto rządzi i
      tyle. Jednak my znamy się nie od dziś i możemy pozwolić sobie na takie zachowanie
      Co do Twojego kocura to przede wszystkim zalecałabym cierpliwość - koty muszą
      się do siebie przyzwyczaić i to bez ingerencji człowieka. Nie brałabym
      absolutnie kota do weta w innym celu, niż zaszczepienie - to tobie się wydaje,
      że kot który nie wychodzi nie potrzebuje szczepień. A przecież kot może ci
      uciec, albo Ty możesz coś choćby na butach do domu przywlec. Szczepienia jednak
      można wykonać we własnym domu - po co dodatkowo stresować kota, który niezbyt Ci
      ufa? Co do samego gryzienia to kot może pokazać kto tu rządzi. Nie możesz dać
      sie zdominować ale nie możesz też zamykać go w drugim pokoju. Skoro nie lubi być
      czesany daj mu chwilę na poznanie Ciebie, domu i drugiego kota i wtedy podejmij
      próbę. Daj mu trochę miłości i poczucia bezpieczeństwa - nawet jeśli trochę
      potrwa zanim od przekonana się co do Twoich intencji.
      • anjazzielonego U mnie też tak było. Teraz się uwielbiają! 02.05.07, 08:09
        Napiszę Ci coś na pocieszenie - mieliśmy schroniskową kotkę 1.5 roczną, u nas od
        maleńkości. Nudziła się, gdy byliśmy w pracy, więc chcieliśmy wziąć jej drugą
        malutką do towarzystwa. Gdy Mały przyjechał, Malwina dostała szału - wyła,
        syczała, piszczała, biła MNIE łapą, sprała Małego. I tak przez dobry miesiąc.
        Nie dawała się dotknąć, złapać, wziąć na kolana. Przechodziła koło mnie jak koło
        zarazy, że jej to zrobiłam. Malutki (to kociczka, ale tak na nią mówimy)
        próbował się do niej łasić, chciał się bawić, tęsknił za mamą, był maleńki (miał
        miesiąc, wzięliśmy go od wolontariuszy, by nie trafił do schroniska). Malwa
        patrzeć na niego nie mogła, no chyba żeby nagle bez powodu sprać go po pysku, aż
        piszczał. Zrobiła się strasznie dzika, chowała się po kątach, nie chciała
        przyjść do nas, nie było mowy o wzięciu na kolana, jadła sama w nocy. Serce mi
        pękało....
        Po jakimś czasie przyzwyczaiła się, że nowy nabytek jest i już zostanie,
        widziała, że ja nadal ją strasznie kocham i dbam o nią. Teraz śpią razem, myją
        się, siedzą na oknie, przychodzą do jedzenia:)) Nie wiem, co by jedna bez
        drugiej zrobiła.
        Gdy Mały włożył łapkę pod pralkę (jakaś kuleczka do zabawy mu uciekła) i nie
        mógł wyjąć, ze strachu zaczął potworny wrzask, Malwka biegała w koło, miauczała
        potwornie żeby mu pomóc. A potem polizała go po pyszczku:))
        kocham je straszliwie. Wiem, że Twoje koty są starsze, mają inną historię, ale
        daj im szansę, może się dogadają.
        Ja przez ten miesiąc byłam bliska płaczu, że chciałam dobrze, a tu moja kotka
        mnie nienawidzi bo wzięłam drugą, mąż wściekły bo miał dość jak siebie lały, jak
        Malwina nas biła i gryzła.
        Robił mi awantury, że tak namieszałam.
        Moja Malwka to strasznie humorzasta jest, obrażalska, ale teraz kocha tą drugą
        strasznie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka