przyszła do nas ciężarna kotka :(

21.04.07, 20:19
myślałam, że to kotka sąsiadów z naprzeciwka, więc kiedy zobaczyłam ją rano w ogrodzie nie przeszkasdzała mi. Kiedy wróciłam wieczorem, była.

Wchodzi do domu, jest bardzo głodna. Ociera się, chodzi za człowiekiem, miałczy na parapetach i przy drzwiach, żeby ją wpuścić...

Jestem uczulona na koty - nie może zostać z nami w domu.
Może mieszakać w piwnicy - zrobiłam jej tam posłanie, jedzenie.

Boję się, że np. dziś w nocy zacznie rodzić:
może potrzebować weterynarza?!

Nie mam serca jej wygnać, a z drugiej strony żal mi, że mogę zaoferować jej tylko takie "spartańskie warunki" - bo ona bardzo pcha sie do domu..
    • mist3 Re: przyszła do nas ciężarna kotka :( 21.04.07, 22:55
      Wiem, że zaraz posypią się na mnie gromy - ale jeśli kotka jeszcze nie urodziła,
      a nie boi się Was i możecie ją złapać, to może sterylka aborcyjna? Każdy
      rozsądny weterynarz, jeśli opowiesz mu historię kici może ją wysterylizować za
      darmo albo ze znacznym upustem. Bo co potem zrobisz z tymi kociakami? żal
      zostawić na pastwę losu, a puścić wolno to narazić na pewną śmierć.
      Na razie jednak daj kotce jedzenie - jakąś suchą karmę dla kociąt (jak ciężarna
      - potrzebuje składników odżywczych) - najlepiej nie z supermarketu, ale w jej
      sytuacji to pewnie będzie ci wdzięczna za każdą :( wodę do picia i możesz też
      jej dawać jakieś mięso (drobiowe, wołowe - najlepiej przemrożone, ale znowu - w
      jej sytuacji pewnie zadowoli się czymkolwiek).
      Kotkę najpewniej jakiś 'człowiek' wyrzucił, zorientowawszy się że jest w ciąży -
      stąd garnie się do ludzi, pewnie jest biedna przerażona, co się dzieje.
      W piwnicy postaw jej też jakieś pudełko ze żwirkiem - jak nie będzie miała siły
      wyjść, to choć nie nabrudzi.
      Konieczne wydaje się też jakieś legowisko - mogą być jakiekolwiek szmatki. Tak
      jak już wspomniałam, w jej sytuacji zadowoli się zapewne czymkolwiek.
      I tak dobrze zrobiłaś, że dałaś jej miejsce do spania. Dla niej to musi być duży
      szok.
      O opiece nad ciężarnymi kotkami i nowonarodzonymi kociętami możesz też poczytać tu:
      forum.miau.pl/viewtopic.php?t=27018
      Jest tam mnóstwo informacji posegregowanych tematycznie - znajdziesz i na ten temat.
      Jeszcze raz proszę o rozważenie sterylki aborcyjnej, choć pewnie uznasz to za
      barbarzyństwo. Nawet jeśli wet nie da Ci zniżki, to może masz konto na allegro
      (albo znajomego nicka na kocim forum, ktory może cię zarekomendować) - możesz
      zrobić aukcję na tę sprawę. To naprawdę jest wyjście. A może daj ogłoszenie, że
      znalazłaś kotkę? Może komuś zginęła? A może ktoś ją weźmie? (tu już odzywa się
      we mnie zbyt duży optymizm - kto tu weźmie kotkę w ciąży - tylko koci fanatycy,
      a oni na wiosnę są i tak zbyt przeładowani tym problemem :((()
      • mojakicia Re: przyszła do nas ciężarna kotka :( 21.04.07, 23:09
        Proszę Cie, opisz swoją sytację na forum.miau.pl Tam napewno bardzo ci pomogą,
        może nawet załatwią darmową sterylkę aborcyjną, może znajdą domek tymczasowy
        (kici bedzie potrzebowała opieki po operacji). To jest trudna sytacja, ale
        napewno uzyszkasz tam pomoc!
        Pozdrawiam cie, trzymam kiucki za kicę
        PS: Gdzie mieszkasz?
        • kkk Re: przyszła do nas ciężarna kotka :( 22.04.07, 08:01
          Prosze, tylko nie żadna aborcja :(
          dzikie koty radzą sobie same, zachodza w ciąże, rodzą kociaki, wychowują je,
          oczywiście mają niezbyt komfortowe warunk, kociaki czasem giną ale...takie są
          prawa natury iestety. Pomóż kotce jak najlepiej potrafisz :) trzymam kciuki za
          Ciebie i za całą kocią rodzine.
          • martyna1231 Re: przyszła do nas ciężarna kotka :( 22.04.07, 08:39
            kkk napisał:

            > Prosze, tylko nie żadna aborcja :(
            > dzikie koty radzą sobie same, zachodza w ciąże, rodzą kociaki, wychowują je,
            > oczywiście mają niezbyt komfortowe warunk, kociaki czasem giną ale...takie są
            > prawa natury iestety. Pomóż kotce jak najlepiej potrafisz :) trzymam kciuki za
            > Ciebie i za całą kocią rodzine.

            No bardzo mądre podejscie do zycia.Owszem koty zachodza w ciąże i rodzą same.
            Nie ma problemu,czy jest to kotka dzika,czy oswojona,czy ma pierwszy miot,czy
            nie.
            Ale nie o to,chodzi ona urodzi odchowa i co dalej?
            Znowu zajdzie w ciążę,urodzi odchowa i co dalej?
            Kolejne bezpańskie kocięta glodne bląkające się po ulicy.No swietny pomysł!

            Ja bym zrobiła tak jeżeli kotka nie jest w wysokiej ciąży zrobić jej sterylkę
            aborcyjną.
            Jezeli ciąża zaawansowana pozwolić urodzić odchować maluchy i ciachnąć kicię.
            Zresztą miałam podobną sytuację młodziutka kotka z zaawansowana ciążą przysła
            do mnie pewnego kwietniowego dnia .Urodzila sama, świetnie odchowała
            kociaki,znaleźliśmy maluchom domki,kotka pojechała na sterylke i mieszka z
            nami:)
            Tak jak ktoś radził wcześniej zarejestruj się na forum miau załóż wątek
            dziewczyny pomogą.Głowa do góry
          • annb prawa natury? 23.04.07, 10:55
            ze dzikie koty giną pod kołami samochodów albo z głodu, w zamknietej blokowej
            piwnicy?
            co natura ma do tego ze ludzie rozwiezli koty po swiecie a pozniej zostawili je
            same sobie?
            takie myslenie-prawa natury-zwalnia z odpowiedzialnosci
            komfort psychiczny
            biedny kot zdechnie-natura tak chciala
            tja
            pogratulowac
    • mili_vanili dzieki :) 23.04.07, 09:30
      kotka na razie "trzyma się" naszej piwnicy, którą zamieniła sobie na strych :P
      Oczywiscie zrobiłam jej posłanie (nawet dwa - żeby sobie wybrała), ale zdecydowała się na stary fotelik samochodowy syna.

      Oczywiscie daje jej jedzenie i zostawiam uchylone okienko, żeby mogła sobie wychodzić.

      Musiałabym jechać z nią do weterynarza, ale trochę boję się obcego kota wieść "luzem" w samochodzie. Pojade wieczorem z mężem.

      Dziekuję za wszystkie rady.
      • ewcia115 Re: dzieki :) 23.04.07, 13:01
        Do Mili vanili
        Nie wiem z jakiej jesteś miejscowości,ale sytuacja którą opisujesz świadczy o
        tym,że nie jest to dziki(zdziczały)kot.Może faktycznie daj ogłoszenia i
        rozejrzyj się po swojej okolicy,czy ktoś nie rozpacza z powodu utraty
        zaginionej kici ( u mnie na osiedlu był ostatnio taki przypadek).Ciężarna kicia
        wystaszyła się potwornie jakiś huków i odnalazła u kogoś w garażu po tygodniu.
        Opcja druga to została przez jakiegoś zwyrodnialca wyrzucona i wybrała sobie
        Wasz dom,bo wie,że zapewnicie jej opiekę i nie przepędzicie na cztery wiatry.
        Życzę powodzenia i Waszej rodzinie i kici
        • martyna1231 Re: dzieki :) 23.04.07, 16:39
          ewcia115 napisała:

          > Do Mili vanili
          > Nie wiem z jakiej jesteś miejscowości,ale sytuacja którą opisujesz świadczy o
          > tym,że nie jest to dziki(zdziczały)kot.Może faktycznie daj ogłoszenia i
          > rozejrzyj się po swojej okolicy,czy ktoś nie rozpacza z powodu utraty
          > zaginionej kici ( u mnie na osiedlu był ostatnio taki przypadek).Ciężarna kici
          >
          > wystaszyła się potwornie jakiś huków i odnalazła u kogoś w garażu po tygodniu.
          > Opcja druga to została przez jakiegoś zwyrodnialca wyrzucona i wybrała sobie
          > Wasz dom,bo wie,że zapewnicie jej opiekę i nie przepędzicie na cztery wiatry.
          > Życzę powodzenia i Waszej rodzinie i kici

          Ewcia ja stawiam na opcje drugą .Jak moja kotka do nas się "przykleiła"dałam
          ogłoszenie w gazecie ,sieci,obkleiłam cale osiedle i zostawiłam info we
          wszystkich schronach w okolicy.A wierz mi moja kicia jest szylkretką bardzo
          kolorowa,chrakterystyczną i oswojoną.

          W piwnicy jeżeli bedzie miała posłanie ,miseczkę i bedzie wysterylizowana nie
          bedzie źle ,lepsze to niz ulica.
    • kowaliska Dobrze, że jesteś :-) 23.04.07, 13:26
      Mało na świecie dobrych ludzi, ale jeszcze nie całkiem wyginęli.
      Cieszę się jak czytam takie posty. Bez wzgledu na to co postanowisz - życzę Ci
      wszystkiego dobrego.
      • misia007 Re: Dobrze, że jesteś :-) 23.04.07, 13:32
        Ja rowniez zycze ci wszystkiego dobrego i dzieki za to ,ze przygarnęłas kicię.
Pełna wersja