mili_vanili
21.04.07, 20:19
myślałam, że to kotka sąsiadów z naprzeciwka, więc kiedy zobaczyłam ją rano w ogrodzie nie przeszkasdzała mi. Kiedy wróciłam wieczorem, była.
Wchodzi do domu, jest bardzo głodna. Ociera się, chodzi za człowiekiem, miałczy na parapetach i przy drzwiach, żeby ją wpuścić...
Jestem uczulona na koty - nie może zostać z nami w domu.
Może mieszakać w piwnicy - zrobiłam jej tam posłanie, jedzenie.
Boję się, że np. dziś w nocy zacznie rodzić:
może potrzebować weterynarza?!
Nie mam serca jej wygnać, a z drugiej strony żal mi, że mogę zaoferować jej tylko takie "spartańskie warunki" - bo ona bardzo pcha sie do domu..