Rozcięta poducha w łapie.

13.05.07, 11:51
W środę pies paskudnie rozciął poduchę w przedniej łapie. Krew tryskała tak,
że trudno było na początku zauważyć w której łapie, bo był umazany krwią po
brzuch.
Zanieśliśmy do lekarza, nałożył 1 szew dość luźno, założył opatrunek. W piątek
opatrunek zmienił. Niestety, gdy psiak tylko oprze się na łapie krew leci
znów, rana się rozchyla. Widać po opatrunku, bo przemięka. Pies niby grzecznie
kica na 3 nogach, opatrunku nie ściąga, mam zalecenie by bandaże zdjąć w
poniedziałek, ale czy tak zrobić? Ile to się może goić? Na powtórne szycie
jest z pewnością za późno. Wymieniam bandaże. Czy mogę zrobić coś jeszcze?
    • avasawaszkiewicz Re: Rozcięta poducha w łapie. 14.05.07, 20:17
      Niestety uważam, że Wy niewiele już zrobicie. Dobrze by było jednak wybrać się
      do lekarza, który powinien to jeszcze raz skontrolować i ewentualnie dorzucić
      jakiś szew. Mówisz, że założony został tylko jeden i to luźno - czy ta rana jest
      tylko głęboka czy również szeroka? Czy była dobrze oczyszczona, czy oby na pewno
      nic w niej nie zostało, o co skaleczył się psiak? Jeśli co jakiś czas przy
      nacisku wciąż, leci mu krew bez wątpienia rana ta zrastać się będzie bardzo
      długo i coś należy z tym zrobić - po 5 dniach (od środy licząc) ranka już dawno
      powinna przestać krwawić a wręcz przeciwnie porządnie się już zespolić (jeszcze
      nie zrosnąć ale na pewno zbliżyć). Co innego jeśli powstał by strup wówczas
      byłby koniec krwawienia i już szybki zrost na co liczę, że się stało od czasu
      napisania Twojego posta. Jeśli jednak ranka wciąż przy nacisku rozszerza się i
      krwawi należy działać. Wiąże się z tym kolejne znieczulenie psiaka otworzenie
      ranki, ponowne oczyszczenie i zszycie.
      Przyznać jednak trzeba, że jest to trudne do wygojenia miejsce z racji zarówno
      budowy, jak i struktury opuszki jak i miejsca - psiak na pewno czasem stawia
      choć jakiś ciężar na tej kończynie przez co dodatkowo przeszkadza to szybkiemu
      gojeniu. Przy pomyślnym zroście rana powinna się zrosnąć po 2tygodniach.
      Lekarz jednak zadecyduje (dzisiaj co i jak)
      Daj znać.
      Pozdrawiam - Ava
    • weisefrau Re: Rozcięta poducha w łapie. 14.05.07, 21:37
      Zdjęłam bandaże. Rana wygląda tak jak opisałaś, nie jest już ziejąca. Mój pies
      to jagdka opętana rządzą biegania i mało wrażliwa na ból. W domu jest bardzo
      spokojna i łapę oszczędza, natomiast na dworze chce biegać za wszelka cenę.
      Zrobiłam jej na spacer temblak z szalika, żeby nie mogła stawiać łapy na ziemi i
      jej obciążać. Nie spuszczam ze smyczy i nie pozwalam biegać. Po zdjęciu bandaża
      rana obeschła i już nie krwawi. Pójdę jeszcze na kontrolę do lekarza. Myślę, że
      do piątku z tym temblakiem pochodzi. Wygląda to może głupio, ale skutkuje.
      • avasawaszkiewicz Re: Rozcięta poducha w łapie. 15.05.07, 10:13
        No to bardzo mnie cieszy ta informacja. To bardzo dobry pomysł z tym temblakiem.
        Nie ma co, na razie kiedy jeszcze rankę zespalają wiotkie struktury jej
        nadwyrężać a wiec pozwalać jej na niej intensywnie stawać gdyż znowu może okazać
        się, że tkanki te puszczą i krwawienie znów się pojawi! Niestety musicie się
        chwilę przemęczyć z tym spacerkami na smyczy. Ale to już niedługo :) może nawet
        ranka zrastać się będzie krócej niż 2 tygodnie.
        Czekamy na relacje
        Pozdrawiam - Ava
        PS z racji,że psiak ma tyle energii do biegania możesz mu chwilowo na czas tych
        krótkich spacerków zmniejszyć troszkę dawkę żywieniową.
        • weisefrau Re: Rozcięta poducha w łapie. 16.05.07, 08:55
          Gojenie postępuje bardzo ładnie w miejscu, gdzie był założony szew. Rana była
          długa i głęboka i może powinny być założone 2 szwy? Tak czy inaczej goi się,
          temblak sprawdził się świetnie, a co do ilości jedzenia, to psica sama sobie ją
          ograniczyła. Tycie w jej przypadku to nie problem, jest wykastrowana, ale
          biegając jak wściekła nie męczy się, tylko od razu chudnie. W lecie problemem
          jest raczej, żeby nie wyglądała jak szkielet, bo co zje, to spali. :-)
          • avasawaszkiewicz Re: Rozcięta poducha w łapie. 16.05.07, 09:24
            Bardzo mnie cieszy kwestia rany. Do pozazdroszczenia jest też taka przemiana
            materii :). Bardzo dobrze,że sobie ograniczyła ilość karmy gdyż rozpierałaby ją
            energią, której bidulka nie miała by jak się pozbyć.
            Oby tak dalej - a już za kilka dni sama będzie śmigać jak wcześniej.
            Pozdrawiam - Ava
Pełna wersja