morgen_stern 31.05.07, 11:10 www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4186547.html?nltxx=878528&nltdt=2007-05-31-01-06 Żeby nie było - bardzo lubię koty ;-) ale Wajrak ma dużo racji. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
wrexham Re: Pod rozwagę właścielom kotów 31.05.07, 11:53 no ma niestety, ja tez sie nie moge pogodzic z zamilowaniem kotow do okrutnych zabaw zlowionymi stworzeniami; zabijanie z glodu - tak, ale dla przyjemnosci pastwienia sie godzinami - trudno przejsc na tym do porzadku dziennego; Odpowiedz Link Zgłoś
zsa-zsa Re: Pod rozwagę właścielom kotów 31.05.07, 12:18 W Wielkiej Brytanii jest to samo. Czytalam liczne tu wypowiedzi, ze niektore populacje malych ptakow sa zagrozone przez wypuszczane bezmyslnie koty. Jak na razie akcje uswiadamiania wlascicieli kotow (zeby np. zakladali pupilom specjalne obroze) chyba nie daja zbyt wielu efektow. Sama czesto widuje takie koty spacerujac z psem. Strasze je wowczas, choc wiem, ze kot za chwile i tak wroci :-( Odpowiedz Link Zgłoś
cat_s Re: Pod rozwagę właścielom kotów 31.05.07, 12:31 Witam, wrexham napisała: > no ma niestety, ja tez sie nie moge pogodzic z zamilowaniem kotow do okrutnych > zabaw zlowionymi stworzeniami; zabijanie z glodu - tak, ale dla przyjemnosci > pastwienia sie godzinami - trudno przejsc na tym do porzadku dziennego; Cóż... Człowiek doprowadził i doprowadza do wyniszczenia całych ekosystemów - i o to można mieć do niego pretensje. Bo potrafi myśleć i przewidywać skutki. Ale nie mozna mieć pretensji do kota za jego instynktowną potrzebę polowania. Co najwyżej można docenić, że swoją zdobyczą chce się podzielić ze swoim panem / panią. Pozdrawiam cat_s Odpowiedz Link Zgłoś
sun_of_the_beach Re: Pod rozwagę właścielom kotów 31.05.07, 13:13 Pan Wajrak jest zawsze taki odkrywczy i jego poglądy takie nieszablonowe... Tym czasem sam powtarza jakieś zaszłyszane opinie, które właśnie przez ową "nieszablonowość" uznaje za swoje, a wypowiedziane przez taku "autorytet" stają się obowiązujące. Myślałem, że ofiarą drapieżników stają się osobniki chore i słabe, które przez to stanowią zagrożenie dla własnej populacji. A co z tępieniem szkodników, albo przynajmniej z "funkcją odstraszającą" kotów. Obowiązków szczepienia nie ma, ale jeśli kot choruje, to właściciel (na ogół) go leczy, więc zapobiega rozprzeszczenianiu się chorób. Kot odżywiony i pielęgnowany jest mniej podatny na choroby. Większość z prezentowanych "zarzutów" dotyczy kotów dzikich, a te są już de facto częścią środowiska naturalnego i powinny być przedmiotem troski pana "ekologa". Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Pod rozwagę właścielom kotów 31.05.07, 13:51 Zarówno artykuł jak i komentarz Wajraka są beznadziejne. Kotom i tak nienajlepiej się dzieje w naszym nie szanującym zwierząt społeczeństwie, a wypisywanie takich tendencyjnych stereotypów może jeszcze wzmagać niechęć do kotów. A ciekawe jak ludzie poradziliby sobie z myszami i szczurami, gdyby nie koty. To klasyczny przypadek, że w tych blokach, osiedlach gdzie wytoczono wojnę piwnicznym kotom natychmiast wsytępowała plaga myszy. Mam 4 koty, wszystkie wychodzą i wszystkie polują, a ja jestem szczęśliwa, bo chociaż nie mam w domu myszy. Owszem, czasem koty próbują polować także na ptaki, ale z reguły są to polowania nieudane, góra raz w roku zdarzy się jakiś zabity ptaszek - przypuszczam, że są to osobniki chore czy osłabione. Odpowiedz Link Zgłoś
wrexham Re: Pod rozwagę właścielom kotów 31.05.07, 14:14 default napisała: góra raz w roku zdarzy się jakiś zabity > ptaszek - przypuszczam, że są to osobniki chore czy osłabione. albo mlode wyciagniete z gniazda jeden po drugim, rozprute, wyflaczone i zostawione, bo sie przestaly ruszac i sa do niczego; widzialam caly leg sikorek potraktowany w ten sposob; wypisywanie takich tendencyjnych stereotypów to nie sa stereotypy tylko fakty: koty stanowia realne zagrozenie dla ptakow, szczegolnie zagniazdownikow opuszczajacych gniazdo bez umiejetnosci fruwania, albo tym legnacym sie na ziemi; ale oczywiscie tym ptakom zagrazaja rowniez rolnicy (patrz watek o czajkach na ornitologii), psy, inne ptaki itd; racje ma wajrak piszac, ze koty maja przewage bo z brzuchami pelnymi iamsa, sheby czy royala moga czekac godzinami na ofiare; prawda jest tez to, ze nazarte koty poluja rownie chetnie; sama przebywajac w uk obserwowalam koty moich gospodarzy i nieraz odnosilam na lake malenkie kroliki, wozilam do vetow szpaki i sikorki wyrwane z pazurow; raz obudzila mnie myszka biegajaca po poduszce - kot przyniosl ja na pietro gdzie byly sypialnie i nie bylo psa i bawil sie nia w najlepsze; na szczescie uciekla mu przez szpare pod drzwiami do mojego pokoju; w polsce mam kota, ale on mieszka na siodmym pietrze; tylko jak jezdzimy na wakacje poluje na koniki polne i zaby (odnosimy je potem do jeziora nietkniete); ale moj kot nie widzi na jedno oko i nie jest w pelni sprawny i w tym kontekscie uwazam to za szczesliwie zrzadzenie losu; gdybym miala wziac kota do domu z ogrodem to, jakkolwiek okrutnie to zabrzmi, wzielabym ze schroniska kota niewidomego, albo bardzo starego, zeby oszczedzic sobie i okolicznym ptakom nieprzyjemnosci; Odpowiedz Link Zgłoś
g.i.jane Pan Wajrak znowu szczeka na koty :) 31.05.07, 14:36 Taka niestety prawda. Widać, że facet nie lubi kotów i tyle. Jak na dyżurny autorytet ekologiczny, postawa trochę jednostronna. Sam artukuł słaby, jakby go ktoś pisał na kolanie. Z jednej strony winne koty, które są karmione przez człowieka bo dzikie zwierzęta nie mają z nimi szans. Z drugiej strony winne są koty niekarmione bo polują z głodu. A już Pani uczona, która przez 3 lata(!) prowadziła obserwację kilku kotów to kupa śmiechu. Albo druga, która badała zawartość żołądków rozjechanych kotów. Ciekawe jaki odkryła procent zawartości suchej karmy a jaki puszkowej i której firmy:) Gdyby na wiecie byli tylko tacy uczeni cywilizacja chyba nie ruszyłaby z epoki kamienia łupanego. A co do meritum to rzeczywiście koty polują na ptaki i nie podoba mi się to, tak samo jak nie podoba mi się wiele rzeczy na tym świecie ale nie ja go wymyśliłam więc nie pozostaje mi nic innego jak się z tym pogodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
sun_of_the_beach Re: Pan Wajrak znowu szczeka na koty :) 31.05.07, 15:27 g.i.jane napisała: > Ciekawe jaki odkryła procent zawartości suchej karmy a jaki puszkowej i której > firmy:) To na bank była purina... Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Pod rozwagę właścielom kotów 31.05.07, 14:59 wrexham napisała: > albo mlode wyciagniete z gniazda jeden po drugim, rozprute, wyflaczone i > zostawione, bo sie przestaly ruszac i sa do niczego; widzialam caly leg sikorek potraktowany w ten sposob; Nie ma co się epatować takimi obrazkami - w naturze to normalne, że jedne zwierzęta rozdzierają inne, trudno, żeby był to estetyczny widok. Ja nieraz widziałam jak sójka na oczach zrozpaczonych rodziców rozdziera na strzępy małego wróbelka. Zlikwidować sójki czy pozamykać je do wolier ? > > wypisywanie takich tendencyjnych stereotypów > > to nie sa stereotypy tylko fakty: koty stanowia realne zagrozenie dla ptakow, > szczegolnie zagniazdownikow opuszczajacych gniazdo bez umiejetnosci fruwania, > albo tym legnacym sie na ziemi; ale oczywiscie tym ptakom zagrazaja rowniez rolnicy (patrz watek o czajkach na ornitologii), psy, inne ptaki itd; No więc właśnie. Akurat koty to jakiś niewielki procent wrogów ptaków. A tu się to demonizuje do rangi jakiejś plagi egipskiej. >raz obudzila mnie myszka biegajaca po poduszce - kot przyniosl ja na pietro gdzie byly sypialnie i nie bylo psa i bawil sie nia w najlepsze; na szczescie uciekla mu przez szpare pod drzwiami do mojego pokoju; Nie wiem jakie w tym szczęście, mysz w domu to okropny szkodnik i zdecydowanie wolę, aby jednak moje koty się z nimi rozprawiały. Mieszkam na wsi i myszy by mnie chyba zjadły, gdyby nie moje drapieżniki :) > wzielabym ze schroniska kota > niewidomego, albo bardzo starego, zeby oszczedzic sobie i okolicznym ptakom > nieprzyjemnosci; Piszesz tak, jakby jedynie koty zagrażały ptakom, gdyby nie one, to ptaszki żyłyby długo i szczęśliwie. Naprawdę z tymi zagożeniami dla ptaków ze strony kotów to gruba przesada. Podobnie jak nie wyobrażam sobie kota polującego na zająca - zwierzę przecież szybsze i często większe od kota. Odpowiedz Link Zgłoś
wrexham Re: Pod rozwagę właścielom kotów 31.05.07, 15:54 sojka rodzierala na strzepy, zeby bylo latwiej polknac - normalne; kot wyflaczyl te sikorki przy okazji zabawy, a potem zostawil; ja nie epatuje tymi obrazkami, gdybym chciala to zrobic mialam do dyspozycji znacznie wiecej szczegolow; po prostu napisalam jak bylo; co do myszy to ona miala szczescie, ze uciekla do mojego pokoju, nikt inny; zebys widziala jaka byla skoczna i malenka; pol godziny ja lapalam, a dalam rade tylko dlatego, ze uciekla mi do buta; co do niewidomego kota ze schroniska to wzielabym takiego, zeby sobie zaoszczedzic widokow zameczonych ptakow, a nie zeby uratowac swiat przed kotami;) co do zajaca, to moze i jest szybszy w bieganiu, ale kot nie leci pol kilometra za zwierzyna tylko podkrada sie bardzo blisko i wtedy szybkosc nie ma znaczenia, jeden skok i 'po ptokach' (nomen omen); jesli chodzi o wielkosc ofiar, to tez nie wiem jak one to robia, ale widzialam kota taszczacego calkiem sporego krolika, wiec chyba jakos dal rade; Odpowiedz Link Zgłoś
kora_111 Re: Pod rozwagę właścielom kotów 02.06.07, 10:37 Moje oba koty sa niewychodzące, więc nie maja szansy czegoś złapać, i zarazić inne zwierzęta oraz nas. Wet powiedziała, ze jeśli one siedzą tylko w domu, i wychodzą najwyżej na balkon (mieszkam wysoko), to nie trzeba ich szczepić. Odpowiedz Link Zgłoś
jul-kot Re: Pan Wajrak i koty ... 02.06.07, 14:57 Witam, Tak sobie przeczytałem w wolnej chwili to dzieło Pana Wajraka i zadumałem się ... Co ten Pan właściwie wie o zwierzętach? Według moich informacji jeszcze nie było w Polsce przypadku chorego na wściekliznę KOTA bezdomnego. Nie słyszałem o przypadku zarażenia się człowieka od kota wolnożyjącego, według osoby z forum, która jest pracownikiem sanepidu, dwa lata temu był przypadek zarażenia się dziecka po ugryzieniu zdychającego nietoperza. Te choroby roznoszone przez koty to fikcja, chore koty umierają, a ich choroby nie przechodzą na ludzi. Co innego szczury ... Te pewnie bardziej lubi Pan Wajrak. Co do ptaków, przeważnie gnieżdżą się na drzewach. Koty po drzewach poruszają się niezgrabnie, rzadko na nie wchodzą. A jeśli już, to zdejmuje je czasem straż pożarna ... Pisklęta i jaja są niszczone masowo przez ptaki drapieżne, głównie krukowate, które żyją wiele lat, a nie mają naturalnych wrogów, więc rozmnażają się bez przeszkód. Takim dobrym przykładem są sroki, których jest coraz więcej. Tam gdzie są sroki, zanikają drobne ptaki śpiewające. Informacje o nadmiernym rozmnożeniu krukowatych i ich szkodliwym działaniu mam od dr Sumińskiej. Mówiła kiedyś, że nawet są próby ograniczenia płodności tych ptaków, żeby nie stosować metod bardziej drastycznych. Nie wspominam już o kunach czy wiewiórkach, bez problemu biegających po drzewach. Koty bezdomne są częścią ekosystemu i należy ograniczać ich liczebność przez sterylizacje i kastracje a nie przez zaprzestanie dokarmiania, bo same nie przeżyją, a są pożyteczne. A domowych nie wypuszczać, dla ich bezpieczeństwa. Skad te sugestie w/w Pana o masowym wypuszczaniu kotów domowych? Ja swoich nie wypuszczam. Pozdrawiam, Juliusz. Odpowiedz Link Zgłoś
po.prostu.ona Re: Pan Wajrak i koty ... 02.06.07, 16:17 Koty bezdomne nie są częścią ekosystemu. Częścią ekosystemu są rysie i żbiki - dzikie zwierzęta. Zdziczałe zwierzęta domowe są intruzami, nie mającymi swej niszy ekologicznej, dlatego stanowią tak wielkie zagrożenie dla przyrody. Sama byłam świadkiem, jak syta, domowa kotka wypuszczana luzem na wsi dumnie przyniosła w zębach młodą zwinkę. Oczywiście można gdybać, że ta jaszczurka, będąca w Polsce pod ścisłą ochroną gatunkową, zostałaby być może dopadnięta przez srokę, kunę czy wiewiórkę, ale przypomina to dywagacje rodem z "Misia". Pozwolę sobie powtórzyć: Kot domowy NIE JEST oswojonym dzikim zwierzęciem. Jest zwierzęciem udomowionym i nie ma swego miejsca w leśnym, polnym czy łąkowym ekosystemie. To tak, jakby wypuścić do lasu krowę i niech sobie znajduje przestrzeń życiową, bo przecież jej przodkowie niegdyś żyli dziko w lasach. Odpowiedz Link Zgłoś
kaska9618 Re: Pan Wajrak i koty ... 02.06.07, 16:40 widzimy, że koty są zagrożeniem dla ptaków w miastach. A czemu milczy się dlaczego jeszcze zmniejsza się ich populacja:? -bardzo mało zbiorników wody -wszystkie śmietniki są zamykane a odpadki dodatkowo pakowane w szczelne foliowe worki to bardzo sprzyja komfortowi życia ptaków! Odpowiedz Link Zgłoś
jul-kot Re: ekosystemy ... 03.06.07, 00:43 Koty wolnożyjące są ważną częścią systemu ekologicznego MIEJSKIEGO. Gdyby nie one, zeżarłyby nas gryzonie, które w miastach mają doskonałe warunki rozwoju a żadnych innych naturalnych wrogów. Tak np. uważają władze miejskie Warszawy, przeznaczając wcale nie małe sumy na dokarmianie, sterylizacje i kastracje, opiekę weterynaryjną. Co do problemu kotów bezdomnych poza miastami nie wypowiadam się, chociaż nie przypuszczam, żeby to był problem wielkiej wagi. Koty nazwijmy to wiejskie trzymają się zwykle zabudowań, bo mają zbyt wiele zagrożeń na otwartym terenie, są zabijane przez lisy, wałęsające się psy, ptaki drapieżne. Nawet mewy potrafią zabić dorosłego kota, wydziobując mu oczy. Z tego powodu zdjęcie kotka, który ma ochotę na srokę tylko mnie śmieszy, bo widać ten kotek jeszcze nigdy od sroki nie oberwał. Jak oberwie, przestanie mieć ochotę. Prawda jest taka, że koty polują głównie na gryzonie, co wynika z komentowanego przez Pana Wajraka dzieła ... Kota w lesie widziałem w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat tylko raz. Ktoś przywiązał mu sznurkiem puszkę do szyi, przerażony kot wbiegł na drzewo na skraju lasu, tam uwiązał się na tym sznurku i rozpaczliwie miauczał. To, że kot nie ma swojego miejsca w tym ekosystemie, to fakt. A co do krów w lesie, to też fakt. Żubry trafiły do lasu prosto z chlewa w ZOO, bo ostatni dziki został zabity chyba ze dwieście lat temu. Tak samo rysie. Trzeba było uczyć je polowania ... Pozdrawiam, Juliusz. Odpowiedz Link Zgłoś
po.prostu.ona Re: ekosystemy ... 03.06.07, 15:59 Co do miast - zgadzam się. Zdecydowanie wolę widok wygrzewającego się na trawniku kota, niż dzikiego szczura. Kot nie wedrze się do zsypu, nie zaatakuje wyskakując z muszli klozetowej - a znam takie przypadki i to nie z opowieści ze slumsów rodem. Faktycznie jednak kocia populacja wymaga ludzkiej pomocy, te koty są raczej półdzikie niż dzikie. Obserwuję, że mają duże zaufanie do karmicielek, natomiast unikają kontaktu z osobami postronnymi. I dobrze. Na moim osiedlu - o czym już kiedyś pisałam - odkąd koty mają stałą opiekę, są sterylizowane, leczone i systematycznie karmione, odławiane są "wpadkowe" maluchy i podrzutki (teraz sama mam dwie 1,5-miesięczne koteczki na tzw. tymczasie) - odnowiła się populacja wróbli, pojawiły się też inne gatunki ptaków. Zauważyłam, że łupem moich osiedlowych kotów padają głównie gołębie, których jest "mrowie a mrowie". Odpowiedz Link Zgłoś
ela282 Re: Pod rozwagę właścielom kotów 02.06.07, 19:12 A nie myślicie, że to nie koty są zagrozeniem dla ptaków? Od czego padają ptaki? Idąc do pracy już kilka razy widziałam nieżywe ptaki (w tym roku już też). Kot ich tam nie poturbował, bo tam kotów nie ma. Koty kiedyś były, ale to lisy przyczyniły się do wyginięcia kotów. Myślę, ze ptaki giną z innych powodów. Może to choroby, albo zanieczyszczone środowisko. Koty przecież zawsze były i nie one są przyczyną wymierania ptaków. Odpowiedz Link Zgłoś
venus22 Re: Pod rozwagę właścielom kotów 03.06.07, 11:37 ""Koty bezdomne nie są częścią ekosystemu. Częścią ekosystemu są rysie i żbiki - dzikie zwierzęta."" znowu te glupoty. a moze koty to w ogole nie zwierzeta? to niby czego sa koty czescia, ekosystemu ksiezyca?? aliens, mowisz? najgorzej jak ktos tak naprawde nie ma pojecia co to jest 'ekosystem' a wymadrza sie. chyba lubisz uzywac tego slowa, bo tak ladnie, naukowo brzmi. mozna zablysnac a towarzystwie. zwracam rowniez uwage ze jak dotad nie zrobiono tak szczegolowych badan jak z kotami ile z kolei "zagniezdnych" ptakow pada ofiara innych ptakow - np srok, wron, oraz innych zwierzat, niekoniecznie tylko drapeznikow. kuny, wiewiorki jakby nie bylo wyjadaja ptasie jajka i piskleta z gniazd. wiewiorki potrafia tez zapolowac na malego ptaszka. kuna tym bardziej. ale ze tego nie widac, to huzia na kota!! ze juz nie wspomne ile takich np jaskolek nie moze nawet zalozyc gniazda bo "fuj, brudno i halasuja". nie ma nawet szans na rozmnozenie sie. w tym czlowiekowi to nawet kot nie dorowna. troche rozsadku. koty sa z nami od tysiecy lat i skoro do tej pory ptakow nie wyniszczyly to juz nie wyniszcza, spokojna glowa. lepiej niech sie homo sapiens przypatrzy swojej wlasnej roli w niszczeniu ekosystemu, np wycince drzew przydroznych gdzie ptaszki sobie wily gniazdka z dala od kotow. a artykul jest po prostu beznadziejnie glupi. Venus Odpowiedz Link Zgłoś
po.prostu.ona Re: Pod rozwagę właścielom kotów 03.06.07, 16:09 venus22 napisała: Ciach - bo u venus22 generalnie emocje wzięły górę nad tzw. zdrowym rozsądkiem, a nie chcę być złośliwa. Kochana, przeczytaj jeszcze raz to co napisałam ja, to co napisał jul-kot i to co ponownie napisałam ja - tylko może tym razem ze zrozumieniem i bez nadinterpretacji. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
venus22 Re: Pod rozwagę właścielom kotów 03.06.07, 21:18 ""Koty bezdomne nie są częścią ekosystemu. Częścią ekosystemu są rysie i żbiki - dzikie zwierzęta."" TO JEST BZDURA. koniec. zadne emocje. stwierdzam fakt. Venus Odpowiedz Link Zgłoś
venus22 Re: Pod rozwagę właścielom kotów 03.06.07, 22:02 prosze bardzo, z watku o Golebiach: • Re: gołębie chiton 03.06.07, 14:00 + odpowiedz ""Ja też byłem szczęśliwy kiedy na moim balkonie wykluły się małe gołąbki,chciałem dokarmiać,dawałem posiekane jajko na twardo,gotowany ryż itd.,ale nie jadły tego.Niestety kiedyś wróciłem z pracy a z moich kochanych żółtych gołąbków ktoś zrobił miazgę.Po konsultacjach z biologiem podejrzewam,że mogły je zabić sroki/są drapieżne/.W mojej okolicy jest dużo srok.Potem już nigdy więcej gołębie nie założyły na moim balkonie gniazda,chociaż wcale ich nie przeganiam."" jednak nie tylko kot??????????????????????????? Venus Odpowiedz Link Zgłoś
vermillion Re: Pod rozwagę właścielom kotów 03.06.07, 22:40 "Czy można wyobrazić sobie miasto bez kotów? Niedawno wypowiadał się w radiu lekarz weterynarii (!), specjalista od ptaków, że koty w miejskim ekosystemie są całkowicie zbędne, a nawet szkodliwe. To bulwersująca opinia. Prawda jest inna - koty są absolutnie NIEZBĘDNE w ekosystemie miejskim i dzieci powinny uczyć się o tym w szkołach." "Fakt, że wolno żyjące koty są dokarmiane przez ludzi, nie powoduje u tych zwierząt zaniku myśliwskich instynktów. Niestety, czasem polują również na ptaki, ale trzeba zrozumieć naturę drapieżnika i nie potępiać tego procederu. Przecież wśród ptaków są również mięsożercy, którzy zabijają pisklęta swoich pobratymców, a nawet małe ssaki. Podobno w budynkach, gdzie egzystują wolno bytujące koty nie lęgną się też prusaki." Fakt, że wolno żyjące koty są dokarmiane przez ludzi, nie powoduje u tych zwierząt zaniku myśliwskich instynktów. Niestety, czasem polują również na ptaki, ale trzeba zrozumieć naturę drapieżnika i nie potępiać tego procederu. Przecież wśród ptaków są również mięsożercy, którzy zabijają pisklęta swoich pobratymców, a nawet małe ssaki. Podobno w budynkach, gdzie egzystują wolno bytujące koty nie lęgną się też prusaki. Jeśli chodzi o zwalczanie miejskich gryzoni, koty są nie do przecenienia..." (cytaty pochodzą z artykułu "Koci dyptyk miejski" --> e- kobiety.pl/content/view/2380/36) Odpowiedz Link Zgłoś
vermillion Re: Pod rozwagę właścielom kotów 03.06.07, 22:42 Oi, zdublowały mi się cytaty co nie zmienia faktu, że koty są w mieście absolutnie niezbędne i z całą pewnością stanowią część miejskiego ekosystemu:] Odpowiedz Link Zgłoś