Pod rozwagę właścielom kotów

31.05.07, 11:10
www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4186547.html?nltxx=878528&nltdt=2007-05-31-01-06

Żeby nie było - bardzo lubię koty ;-) ale Wajrak ma dużo racji.
    • wrexham Re: Pod rozwagę właścielom kotów 31.05.07, 11:53
      no ma niestety, ja tez sie nie moge pogodzic z zamilowaniem kotow do okrutnych
      zabaw zlowionymi stworzeniami; zabijanie z glodu - tak, ale dla przyjemnosci
      pastwienia sie godzinami - trudno przejsc na tym do porzadku dziennego;
      • zsa-zsa Re: Pod rozwagę właścielom kotów 31.05.07, 12:18
        W Wielkiej Brytanii jest to samo. Czytalam liczne tu wypowiedzi, ze niektore
        populacje malych ptakow sa zagrozone przez wypuszczane bezmyslnie koty. Jak na
        razie akcje uswiadamiania wlascicieli kotow (zeby np. zakladali pupilom
        specjalne obroze) chyba nie daja zbyt wielu efektow. Sama czesto widuje takie
        koty spacerujac z psem. Strasze je wowczas, choc wiem, ze kot za chwile i tak
        wroci :-(
        • cat_s Re: Pod rozwagę właścielom kotów 31.05.07, 12:31
          Witam,

          wrexham napisała:

          > no ma niestety, ja tez sie nie moge pogodzic z zamilowaniem kotow do okrutnych
          > zabaw zlowionymi stworzeniami; zabijanie z glodu - tak, ale dla przyjemnosci
          > pastwienia sie godzinami - trudno przejsc na tym do porzadku dziennego;

          Cóż...
          Człowiek doprowadził i doprowadza do wyniszczenia całych ekosystemów - i o to można mieć do niego pretensje. Bo potrafi myśleć i przewidywać skutki.

          Ale nie mozna mieć pretensji do kota za jego instynktowną potrzebę polowania. Co najwyżej można docenić, że swoją zdobyczą chce się podzielić ze swoim panem / panią.

          Pozdrawiam
          cat_s
    • sun_of_the_beach Re: Pod rozwagę właścielom kotów 31.05.07, 13:13
      Pan Wajrak jest zawsze taki odkrywczy i jego poglądy takie nieszablonowe... Tym czasem sam powtarza jakieś zaszłyszane opinie, które właśnie przez ową "nieszablonowość" uznaje za swoje, a wypowiedziane przez taku "autorytet" stają się obowiązujące. Myślałem, że ofiarą drapieżników stają się osobniki chore i słabe, które przez to stanowią zagrożenie dla własnej populacji. A co z tępieniem szkodników, albo przynajmniej z "funkcją odstraszającą" kotów. Obowiązków szczepienia nie ma, ale jeśli kot choruje, to właściciel (na ogół) go leczy, więc zapobiega rozprzeszczenianiu się chorób. Kot odżywiony i pielęgnowany jest mniej podatny na choroby. Większość z prezentowanych "zarzutów" dotyczy kotów dzikich, a te są już de facto częścią środowiska naturalnego i powinny być przedmiotem troski pana "ekologa".
    • default Re: Pod rozwagę właścielom kotów 31.05.07, 13:51
      Zarówno artykuł jak i komentarz Wajraka są beznadziejne. Kotom i tak
      nienajlepiej się dzieje w naszym nie szanującym zwierząt społeczeństwie, a
      wypisywanie takich tendencyjnych stereotypów może jeszcze wzmagać niechęć do
      kotów. A ciekawe jak ludzie poradziliby sobie z myszami i szczurami, gdyby nie
      koty. To klasyczny przypadek, że w tych blokach, osiedlach gdzie wytoczono
      wojnę piwnicznym kotom natychmiast wsytępowała plaga myszy. Mam 4 koty,
      wszystkie wychodzą i wszystkie polują, a ja jestem szczęśliwa, bo chociaż nie
      mam w domu myszy. Owszem, czasem koty próbują polować także na ptaki, ale z
      reguły są to polowania nieudane, góra raz w roku zdarzy się jakiś zabity
      ptaszek - przypuszczam, że są to osobniki chore czy osłabione.
      • wrexham Re: Pod rozwagę właścielom kotów 31.05.07, 14:14
        default napisała:
        góra raz w roku zdarzy się jakiś zabity
        > ptaszek - przypuszczam, że są to osobniki chore czy osłabione.

        albo mlode wyciagniete z gniazda jeden po drugim, rozprute, wyflaczone i
        zostawione, bo sie przestaly ruszac i sa do niczego; widzialam caly leg sikorek
        potraktowany w ten sposob;

        wypisywanie takich tendencyjnych stereotypów

        to nie sa stereotypy tylko fakty: koty stanowia realne zagrozenie dla ptakow,
        szczegolnie zagniazdownikow opuszczajacych gniazdo bez umiejetnosci fruwania,
        albo tym legnacym sie na ziemi;
        ale oczywiscie tym ptakom zagrazaja rowniez rolnicy (patrz watek o czajkach na
        ornitologii), psy, inne ptaki itd;
        racje ma wajrak piszac, ze koty maja przewage bo z brzuchami pelnymi iamsa,
        sheby czy royala moga czekac godzinami na ofiare;

        prawda jest tez to, ze nazarte koty poluja rownie chetnie; sama przebywajac w uk
        obserwowalam koty moich gospodarzy i nieraz odnosilam na lake malenkie kroliki,
        wozilam do vetow szpaki i sikorki wyrwane z pazurow; raz obudzila mnie myszka
        biegajaca po poduszce - kot przyniosl ja na pietro gdzie byly sypialnie i nie
        bylo psa i bawil sie nia w najlepsze; na szczescie uciekla mu przez szpare pod
        drzwiami do mojego pokoju;
        w polsce mam kota, ale on mieszka na siodmym pietrze; tylko jak jezdzimy na
        wakacje poluje na koniki polne i zaby (odnosimy je potem do jeziora nietkniete);
        ale moj kot nie widzi na jedno oko i nie jest w pelni sprawny i w tym kontekscie
        uwazam to za szczesliwie zrzadzenie losu; gdybym miala wziac kota do domu z
        ogrodem to, jakkolwiek okrutnie to zabrzmi, wzielabym ze schroniska kota
        niewidomego, albo bardzo starego, zeby oszczedzic sobie i okolicznym ptakom
        nieprzyjemnosci;
        • g.i.jane Pan Wajrak znowu szczeka na koty :) 31.05.07, 14:36
          Taka niestety prawda. Widać, że facet nie lubi kotów i tyle. Jak na dyżurny
          autorytet ekologiczny, postawa trochę jednostronna.
          Sam artukuł słaby, jakby go ktoś pisał na kolanie. Z jednej strony winne koty,
          które są karmione przez człowieka bo dzikie zwierzęta nie mają z nimi szans. Z
          drugiej strony winne są koty niekarmione bo polują z głodu.
          A już Pani uczona, która przez 3 lata(!) prowadziła obserwację kilku kotów to
          kupa śmiechu. Albo druga, która badała zawartość żołądków rozjechanych kotów.
          Ciekawe jaki odkryła procent zawartości suchej karmy a jaki puszkowej i której
          firmy:) Gdyby na wiecie byli tylko tacy uczeni cywilizacja chyba nie ruszyłaby
          z epoki kamienia łupanego.
          A co do meritum to rzeczywiście koty polują na ptaki i nie podoba mi się to,
          tak samo jak nie podoba mi się wiele rzeczy na tym świecie ale nie ja go
          wymyśliłam więc nie pozostaje mi nic innego jak się z tym pogodzić.
          • sun_of_the_beach Re: Pan Wajrak znowu szczeka na koty :) 31.05.07, 15:27
            g.i.jane napisała:

            > Ciekawe jaki odkryła procent zawartości suchej karmy a jaki puszkowej i której
            > firmy:)

            To na bank była purina...
        • default Re: Pod rozwagę właścielom kotów 31.05.07, 14:59
          wrexham napisała:

          > albo mlode wyciagniete z gniazda jeden po drugim, rozprute, wyflaczone i
          > zostawione, bo sie przestaly ruszac i sa do niczego; widzialam caly leg
          sikorek potraktowany w ten sposob;

          Nie ma co się epatować takimi obrazkami - w naturze to normalne, że jedne
          zwierzęta rozdzierają inne, trudno, żeby był to estetyczny widok. Ja nieraz
          widziałam jak sójka na oczach zrozpaczonych rodziców rozdziera na strzępy
          małego wróbelka. Zlikwidować sójki czy pozamykać je do wolier ?

          >
          > wypisywanie takich tendencyjnych stereotypów
          >
          > to nie sa stereotypy tylko fakty: koty stanowia realne zagrozenie dla ptakow,
          > szczegolnie zagniazdownikow opuszczajacych gniazdo bez umiejetnosci fruwania,
          > albo tym legnacym sie na ziemi; ale oczywiscie tym ptakom zagrazaja rowniez
          rolnicy (patrz watek o czajkach na ornitologii), psy, inne ptaki itd;

          No więc właśnie. Akurat koty to jakiś niewielki procent wrogów ptaków. A tu się
          to demonizuje do rangi jakiejś plagi egipskiej.

          >raz obudzila mnie myszka biegajaca po poduszce - kot przyniosl ja na pietro
          gdzie byly sypialnie i nie bylo psa i bawil sie nia w najlepsze; na szczescie
          uciekla mu przez szpare pod drzwiami do mojego pokoju;

          Nie wiem jakie w tym szczęście, mysz w domu to okropny szkodnik i zdecydowanie
          wolę, aby jednak moje koty się z nimi rozprawiały. Mieszkam na wsi i myszy by
          mnie chyba zjadły, gdyby nie moje drapieżniki :)

          > wzielabym ze schroniska kota
          > niewidomego, albo bardzo starego, zeby oszczedzic sobie i okolicznym ptakom
          > nieprzyjemnosci;

          Piszesz tak, jakby jedynie koty zagrażały ptakom, gdyby nie one, to ptaszki
          żyłyby długo i szczęśliwie. Naprawdę z tymi zagożeniami dla ptaków ze strony
          kotów to gruba przesada. Podobnie jak nie wyobrażam sobie kota polującego na
          zająca - zwierzę przecież szybsze i często większe od kota.
          • wrexham Re: Pod rozwagę właścielom kotów 31.05.07, 15:54
            sojka rodzierala na strzepy, zeby bylo latwiej polknac - normalne; kot wyflaczyl
            te sikorki przy okazji zabawy, a potem zostawil; ja nie epatuje tymi obrazkami,
            gdybym chciala to zrobic mialam do dyspozycji znacznie wiecej szczegolow; po
            prostu napisalam jak bylo;
            co do myszy to ona miala szczescie, ze uciekla do mojego pokoju, nikt inny;
            zebys widziala jaka byla skoczna i malenka; pol godziny ja lapalam, a dalam rade
            tylko dlatego, ze uciekla mi do buta;
            co do niewidomego kota ze schroniska to wzielabym takiego, zeby sobie
            zaoszczedzic widokow zameczonych ptakow, a nie zeby uratowac swiat przed kotami;)
            co do zajaca, to moze i jest szybszy w bieganiu, ale kot nie leci pol kilometra
            za zwierzyna tylko podkrada sie bardzo blisko i wtedy szybkosc nie ma znaczenia,
            jeden skok i 'po ptokach' (nomen omen); jesli chodzi o wielkosc ofiar, to tez
            nie wiem jak one to robia, ale widzialam kota taszczacego calkiem sporego
            krolika, wiec chyba jakos dal rade;

    • kora_111 Re: Pod rozwagę właścielom kotów 02.06.07, 10:37
      Moje oba koty sa niewychodzące, więc nie maja szansy czegoś złapać, i zarazić
      inne zwierzęta oraz nas. Wet powiedziała, ze jeśli one siedzą tylko w domu, i
      wychodzą najwyżej na balkon (mieszkam wysoko), to nie trzeba ich szczepić.
    • jul-kot Re: Pan Wajrak i koty ... 02.06.07, 14:57
      Witam,
      Tak sobie przeczytałem w wolnej chwili to dzieło Pana Wajraka i zadumałem
      się ...
      Co ten Pan właściwie wie o zwierzętach? Według moich informacji jeszcze nie
      było w Polsce przypadku chorego na wściekliznę KOTA bezdomnego. Nie słyszałem o
      przypadku zarażenia się człowieka od kota wolnożyjącego, według osoby z forum,
      która jest pracownikiem sanepidu, dwa lata temu był przypadek zarażenia się
      dziecka po ugryzieniu zdychającego nietoperza. Te choroby roznoszone przez koty
      to fikcja, chore koty umierają, a ich choroby nie przechodzą na ludzi. Co
      innego szczury ... Te pewnie bardziej lubi Pan Wajrak.
      Co do ptaków, przeważnie gnieżdżą się na drzewach. Koty po drzewach poruszają
      się niezgrabnie, rzadko na nie wchodzą. A jeśli już, to zdejmuje je czasem
      straż pożarna ...
      Pisklęta i jaja są niszczone masowo przez ptaki drapieżne, głównie krukowate,
      które żyją wiele lat, a nie mają naturalnych wrogów, więc rozmnażają się bez
      przeszkód. Takim dobrym przykładem są sroki, których jest coraz więcej. Tam
      gdzie są sroki, zanikają drobne ptaki śpiewające. Informacje o nadmiernym
      rozmnożeniu krukowatych i ich szkodliwym działaniu mam od dr Sumińskiej. Mówiła
      kiedyś, że nawet są próby ograniczenia płodności tych ptaków, żeby nie stosować
      metod bardziej drastycznych.
      Nie wspominam już o kunach czy wiewiórkach, bez problemu biegających po
      drzewach.
      Koty bezdomne są częścią ekosystemu i należy ograniczać ich liczebność przez
      sterylizacje i kastracje a nie przez zaprzestanie dokarmiania, bo same nie
      przeżyją, a są pożyteczne. A domowych nie wypuszczać, dla ich bezpieczeństwa.
      Skad te sugestie w/w Pana o masowym wypuszczaniu kotów domowych?
      Ja swoich nie wypuszczam.
      Pozdrawiam, Juliusz.
      • po.prostu.ona Re: Pan Wajrak i koty ... 02.06.07, 16:17
        Koty bezdomne nie są częścią ekosystemu. Częścią ekosystemu są rysie i żbiki -
        dzikie zwierzęta. Zdziczałe zwierzęta domowe są intruzami, nie mającymi swej
        niszy ekologicznej, dlatego stanowią tak wielkie zagrożenie dla przyrody.
        Sama byłam świadkiem, jak syta, domowa kotka wypuszczana luzem na wsi dumnie
        przyniosła w zębach młodą zwinkę. Oczywiście można gdybać, że ta jaszczurka,
        będąca w Polsce pod ścisłą ochroną gatunkową, zostałaby być może dopadnięta
        przez srokę, kunę czy wiewiórkę, ale przypomina to dywagacje rodem z "Misia".
        Pozwolę sobie powtórzyć:
        Kot domowy NIE JEST oswojonym dzikim zwierzęciem. Jest zwierzęciem udomowionym
        i nie ma swego miejsca w leśnym, polnym czy łąkowym ekosystemie. To tak, jakby
        wypuścić do lasu krowę i niech sobie znajduje przestrzeń życiową, bo przecież
        jej przodkowie niegdyś żyli dziko w lasach.
        • kaska9618 Re: Pan Wajrak i koty ... 02.06.07, 16:40
          widzimy, że koty są zagrożeniem dla ptaków w miastach. A czemu milczy się
          dlaczego jeszcze zmniejsza się ich populacja:?
          -bardzo mało zbiorników wody
          -wszystkie śmietniki są zamykane a odpadki dodatkowo pakowane w szczelne foliowe
          worki
          to bardzo sprzyja komfortowi życia ptaków!
        • jul-kot Re: ekosystemy ... 03.06.07, 00:43
          Koty wolnożyjące są ważną częścią systemu ekologicznego MIEJSKIEGO. Gdyby nie
          one, zeżarłyby nas gryzonie, które w miastach mają doskonałe warunki rozwoju a
          żadnych innych naturalnych wrogów. Tak np. uważają władze miejskie Warszawy,
          przeznaczając wcale nie małe sumy na dokarmianie, sterylizacje i kastracje,
          opiekę weterynaryjną.
          Co do problemu kotów bezdomnych poza miastami nie wypowiadam się, chociaż nie
          przypuszczam, żeby to był problem wielkiej wagi. Koty nazwijmy to wiejskie
          trzymają się zwykle zabudowań, bo mają zbyt wiele zagrożeń na otwartym terenie,
          są zabijane przez lisy, wałęsające się psy, ptaki drapieżne. Nawet mewy
          potrafią zabić dorosłego kota, wydziobując mu oczy. Z tego powodu zdjęcie
          kotka, który ma ochotę na srokę tylko mnie śmieszy, bo widać ten kotek jeszcze
          nigdy od sroki nie oberwał. Jak oberwie, przestanie mieć ochotę. Prawda jest
          taka, że koty polują głównie na gryzonie, co wynika z komentowanego przez Pana
          Wajraka dzieła ...
          Kota w lesie widziałem w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat tylko raz. Ktoś
          przywiązał mu sznurkiem puszkę do szyi, przerażony kot wbiegł na drzewo na
          skraju lasu, tam uwiązał się na tym sznurku i rozpaczliwie miauczał. To, że kot
          nie ma swojego miejsca w tym ekosystemie, to fakt.
          A co do krów w lesie, to też fakt. Żubry trafiły do lasu prosto z chlewa w ZOO,
          bo ostatni dziki został zabity chyba ze dwieście lat temu. Tak samo rysie.
          Trzeba było uczyć je polowania ...
          Pozdrawiam, Juliusz.
          • po.prostu.ona Re: ekosystemy ... 03.06.07, 15:59
            Co do miast - zgadzam się. Zdecydowanie wolę widok wygrzewającego się na
            trawniku kota, niż dzikiego szczura. Kot nie wedrze się do zsypu, nie zaatakuje
            wyskakując z muszli klozetowej - a znam takie przypadki i to nie z opowieści ze
            slumsów rodem.
            Faktycznie jednak kocia populacja wymaga ludzkiej pomocy, te koty są raczej
            półdzikie niż dzikie. Obserwuję, że mają duże zaufanie do karmicielek,
            natomiast unikają kontaktu z osobami postronnymi. I dobrze.
            Na moim osiedlu - o czym już kiedyś pisałam - odkąd koty mają stałą opiekę, są
            sterylizowane, leczone i systematycznie karmione, odławiane są "wpadkowe"
            maluchy i podrzutki (teraz sama mam dwie 1,5-miesięczne koteczki na tzw.
            tymczasie) - odnowiła się populacja wróbli, pojawiły się też inne gatunki
            ptaków. Zauważyłam, że łupem moich osiedlowych kotów padają głównie gołębie,
            których jest "mrowie a mrowie".
    • ela282 Re: Pod rozwagę właścielom kotów 02.06.07, 19:12
      A nie myślicie, że to nie koty są zagrozeniem dla ptaków? Od czego padają
      ptaki? Idąc do pracy już kilka razy widziałam nieżywe ptaki (w tym roku już
      też). Kot ich tam nie poturbował, bo tam kotów nie ma. Koty kiedyś były, ale to
      lisy przyczyniły się do wyginięcia kotów. Myślę, ze ptaki giną z innych
      powodów. Może to choroby, albo zanieczyszczone środowisko. Koty przecież zawsze
      były i nie one są przyczyną wymierania ptaków.
      • venus22 Re: Pod rozwagę właścielom kotów 03.06.07, 11:37
        ""Koty bezdomne nie są częścią ekosystemu. Częścią ekosystemu są rysie i żbiki -
        dzikie zwierzęta.""

        znowu te glupoty.


        a moze koty to w ogole nie zwierzeta?
        to niby czego sa koty czescia, ekosystemu ksiezyca?? aliens, mowisz?

        najgorzej jak ktos tak naprawde nie ma pojecia co to jest 'ekosystem' a
        wymadrza sie. chyba lubisz uzywac tego slowa, bo tak ladnie, naukowo brzmi.
        mozna zablysnac a towarzystwie.

        zwracam rowniez uwage ze jak dotad nie zrobiono tak szczegolowych badan jak z
        kotami ile z kolei "zagniezdnych" ptakow pada ofiara innych ptakow - np srok,
        wron, oraz innych zwierzat, niekoniecznie tylko drapeznikow.
        kuny, wiewiorki jakby nie bylo wyjadaja ptasie jajka i piskleta z gniazd.
        wiewiorki potrafia tez zapolowac na malego ptaszka. kuna tym bardziej.

        ale ze tego nie widac, to huzia na kota!!


        ze juz nie wspomne ile takich np jaskolek nie moze nawet zalozyc gniazda
        bo "fuj, brudno i halasuja". nie ma nawet szans na rozmnozenie sie.
        w tym czlowiekowi to nawet kot nie dorowna.


        troche rozsadku.
        koty sa z nami od tysiecy lat i skoro do tej pory ptakow nie wyniszczyly to juz
        nie wyniszcza, spokojna glowa. lepiej niech sie homo sapiens przypatrzy swojej
        wlasnej roli w niszczeniu ekosystemu,
        np wycince drzew przydroznych gdzie ptaszki sobie wily gniazdka z dala od kotow.


        a artykul jest po prostu beznadziejnie glupi.

        Venus
        • po.prostu.ona Re: Pod rozwagę właścielom kotów 03.06.07, 16:09
          venus22 napisała:

          Ciach - bo u venus22 generalnie emocje wzięły górę nad tzw. zdrowym rozsądkiem,
          a nie chcę być złośliwa. Kochana, przeczytaj jeszcze raz to co napisałam ja, to
          co napisał jul-kot i to co ponownie napisałam ja - tylko może tym razem ze
          zrozumieniem i bez nadinterpretacji. :-)
          • venus22 Re: Pod rozwagę właścielom kotów 03.06.07, 21:18
            ""Koty bezdomne nie są częścią ekosystemu. Częścią ekosystemu są rysie i żbiki -
            dzikie zwierzęta.""


            TO JEST BZDURA.

            koniec. zadne emocje. stwierdzam fakt.

            Venus
            • venus22 Re: Pod rozwagę właścielom kotów 03.06.07, 22:02
              prosze bardzo, z watku o Golebiach:


              • Re: gołębie
              chiton 03.06.07, 14:00 + odpowiedz


              ""Ja też byłem szczęśliwy kiedy na moim balkonie wykluły się małe
              gołąbki,chciałem dokarmiać,dawałem posiekane jajko na twardo,gotowany ryż
              itd.,ale nie jadły tego.Niestety kiedyś wróciłem z pracy a z moich kochanych
              żółtych gołąbków ktoś zrobił miazgę.Po konsultacjach z biologiem podejrzewam,że
              mogły je zabić sroki/są drapieżne/.W mojej okolicy jest dużo srok.Potem już
              nigdy więcej gołębie nie założyły na moim balkonie gniazda,chociaż wcale ich
              nie przeganiam.""


              jednak nie tylko kot???????????????????????????


              Venus
        • vermillion Re: Pod rozwagę właścielom kotów 03.06.07, 22:40
          "Czy można wyobrazić sobie miasto bez kotów? Niedawno wypowiadał się w radiu
          lekarz weterynarii (!), specjalista od ptaków, że koty w miejskim ekosystemie
          są całkowicie zbędne, a nawet szkodliwe. To bulwersująca opinia. Prawda jest
          inna - koty są absolutnie NIEZBĘDNE w ekosystemie miejskim i dzieci powinny
          uczyć się o tym w szkołach."

          "Fakt, że wolno żyjące koty są dokarmiane przez ludzi, nie powoduje u tych
          zwierząt zaniku myśliwskich instynktów. Niestety, czasem polują również na
          ptaki, ale trzeba zrozumieć naturę drapieżnika i nie potępiać tego procederu.
          Przecież wśród ptaków są również mięsożercy, którzy zabijają pisklęta swoich
          pobratymców, a nawet małe ssaki. Podobno w budynkach, gdzie egzystują wolno
          bytujące koty nie lęgną się też prusaki."

          Fakt, że wolno żyjące koty są dokarmiane przez ludzi, nie powoduje u tych
          zwierząt zaniku myśliwskich instynktów. Niestety, czasem polują również na
          ptaki, ale trzeba zrozumieć naturę drapieżnika i nie potępiać tego procederu.
          Przecież wśród ptaków są również mięsożercy, którzy zabijają pisklęta swoich
          pobratymców, a nawet małe ssaki. Podobno w budynkach, gdzie egzystują wolno
          bytujące koty nie lęgną się też prusaki. Jeśli chodzi o zwalczanie miejskich
          gryzoni, koty są nie do przecenienia..."

          (cytaty pochodzą z artykułu "Koci dyptyk miejski" --> e-
          kobiety.pl/content/view/2380/36)
          • vermillion Re: Pod rozwagę właścielom kotów 03.06.07, 22:42
            Oi, zdublowały mi się cytaty co nie zmienia faktu, że koty są w mieście
            absolutnie niezbędne i z całą pewnością stanowią część miejskiego ekosystemu:]
Pełna wersja