mój pies odchodzi :((

18.06.07, 09:22
przestaje jeść ... nawet smakołyki ...pare kropli wody zlizał z mojej ręki...
patrzy wzrokiem ktory mówi wszystko ... moje wierne , miodowego koloru oczy
... :((((
Ma 17 lat, od 4 lat walczymy z nowotworem skóry ... siedzę przy nim i płaczę
... może jeszcze nie dziś , może choć do jutra ... jutro mój syn ,jego
ukochany Pan wraca z egaminów , może jeszcze dzień .... - czy można tak bardzo
kochać zwierzę aby na myśl o jego śmierci serce stawało z bólu :((((((((((((((((
    • basiaa Re: mój pies odchodzi :(( 18.06.07, 10:33
      tak mi przykro... rozumiem co czujesz, w ubiegłym roku straciłam moją sunię.. i
      teraz sama popłakałam przy czytaniu Twojego postu...
      Na pewno psiak doczeka się na swojego pana..
      • misia007 Re: mój pies odchodzi :(( 18.06.07, 11:10
        Bardzo Ci współczuje, znam ten ból, trzymaj sie.
        • iwa_ja Re: mój pies odchodzi :(( 18.06.07, 22:04
          Mój Rudi dzień przed śmiercią pił wodę z moich palców. Na leżąco. W trakcie
          transfuzji i cewnikowania. A potem się wyrzygał. Z żarcia, które zjadł trzy dni
          wcześniej.
          Niestety, nie znajduję sił, żeby Cię pocieszyć. Chociaż po prawie miesiącu od
          śmierci Rudiego czuję ulgę, nie ja jako ja. Ja w imieniu Rudiego. Ze już nie
          cierpi.
          Ja wiem, że chcesz poczekać, aż wroci jego pan, ale czy on nie za bardzo cierpi?
          • arkot Re: mój pies odchodzi :(( 19.06.07, 08:03
            wczoraj wieczorem wezwałam weterynarza ... popatrzył, zbadał, pokiwał głową i
            powiedział ... "pies nie cierpi, choroba chorobą ale on już odchodzi ze
            starości... proszę obserwować ,jeżeli zacznie "płakać" lub nastapią kłopoty z
            oddechem (przerzuty do płuc) proszę mnie wezwać.
            Noc przespał spokojnie, rano wstał i wyszedł na ogrodek, porusza sie powoli ale
            sie porusza, wypił odrobinę wody... Boże spraw aby odszedł we śnie ... nie każ
            mi Panie podejmować OSTATECZNEJ decyzji ... proszę!!!!
    • seniorita_24 Re: mój pies odchodzi :(( 19.06.07, 10:54
      Arkot rozumiem cię... Mój pies ma 14 lat, miał złosliwy nowotwór 5 lat temu i
      jest w coraz gorszej formie. Załatwia się już w domu bo nie ma siły wychodzić.
      Niedługo jade do domu i mam nadzieję, że będzie na mnie czekał.
    • kami789 Re: mój pies odchodzi :(( 19.06.07, 20:39
      Nie martw sie !!! Napewno pzryjdzie jego pan i wszytko sie zmieni.Tak było z
      moim psem !!!!!!! ozył na widok swojego psa!!!! czyma ksciuki
    • arkot Re: mój pies odchodzi :(( 19.06.07, 21:02
      ...stało się ... musiałam wezwać weterynarza... ok godz 15 zaczął popiskiwać ...
      potem nie mógł sie podnieść ... o 16 przyjechał weterynarz... wszyscy w domu...
      jego ukochany Pan zdążył wrócić... czarna rozpacz... wszyscy płaczą ...on stara
      sie podnosić głowę i spojrzeć nam w oczy ... całe swoje życie nie spuszczał nas
      z oczu ... był od zawsze ... towarzyszył dzieciom w zabawach, nauce ... córka
      powracając z obrony pracy mgr jemu pierwszemu zameldowała o swoim sukcesie... a
      to było tylko m-c temu ... jeszcze był prawie zdrowy... tylko trochę nie widział
      ...tylko trochę nie słyszał...ale był!!!!
      Nikt nigdy tak mnie nie kochał jak on, nikt nigdy tak mnie słuchał i nikt nigdy
      nie patrzył na mnie z taką miłością, kochana wierna mordo , biegaj po
      niebiańskich psich łąkach i czekaj na nas, odnajdziemy Cię!!!!
      • basiaa Re: mój pies odchodzi :(( 19.06.07, 21:37
        zerkam z niepokojem, co przybyło.. a jednak.. bardzo mi przykro.. dobrze, że
        cała rodzina była przy psiaku, że doczekał sie na swojego pana.
    • biljana Re: mój pies odchodzi :(( 19.06.07, 21:22
      bardzo ci wspolczuje. Ale wiedz, ze dobrze zrobilas. Czasem zycie sie tak
      uklada, ze jedyna rzecza jaka mozemy zrobic dla naszych czworonożnych przyjacioł
      - to dac im odejsc, skrócić cierpienie i oszczedzic bólu. Jestesmy za nich
      odpowiedzialni i zrobilas wszystko, co trzeba... odchodzil w domu, wsrod ludzi,
      ktorzy go kochali. Oszczedzilas mu obcej kliniki i dodatkowego stresu..
      Na pewno biega sobie szczesliwy za Teczowym Mostem.
      • arkot Re: mój pies odchodzi :(( 19.06.07, 23:01
        ...morze łez ... nie radzę sobie z tym!!! serce mi pęka!!!

        Dziękuję że jesteście ze mną :)
        • anmroz Re: mój pies odchodzi :(( 20.06.07, 09:07
          Współczuję i płaczę razem z Tobą. Nie mogłam tego czytać, cały czas płakałam.
          Wczoraj mój pies też zginął,Zastrzelił go zły człowiek...
          • arkot Re: mój pies odchodzi :(( 06.07.07, 09:10
            Dopiero wczoraj pozbierałam Jego rzeczy , smycz,jedzenie, miski zostawiłam -
            niech koty jedzą z jego miski - kiedy ta miska stoi w kuchni, to mam wrażenie że
            za chwilę podbiegnie - szturchnie mnie swoim wiecznie mokrym i zimnym nosem w
            kolano i poprosi o jedzenie.... wszędzie Go widzę , w każdym kącie domu ...
            nasłuchuję w nocy Jego oddechu ... i nic ... cisza...

            Nigdy więcej nie wezmę psa do domu ... żaden nie będzie tak mądry i piękny...nigdy

            Za dużo bólu ...za dużo :(
            • ddb2 Re: mój pies odchodzi :(( 06.07.07, 09:52
              >>>
              Nigdy więcej nie wezmę psa do domu ... żaden nie będzie tak mądry i
              piękny...nigdy
              >>>

              A dlaczego sadzisz, ze nastepny psiak musialby byc tak madry i piekny, jak ten,
              ktory odszedl?
              Bylby po prostu inny. Madry na swoj sposob, piekny inna uroda, kochany,
              kochajacy do bolu i absolutnie wierny.
              I na pewno wcale nie mialby zamiaru zastepowac poprzedniego pieska, ktory ma
              miejsce w twoim sercu na zawsze.
              On tylko by sobie zapracowal na uznanie i docenienie u ciebie, wlasnym zyciem,
              miloscia i wdziecznoscia.
              Psy zyja krocej niz ludzie i ich smierc jest wpisana w calosc opieki nad psem.
              To,ze cierpisz, na pewno cie zmienia. Zmienia twoje spojrzenie na swiat,
              uszlachetnia cie. Powiem banal - takie jest zycie, nawet ta psia smierc, to
              prezent, ktory otrzymalas od swojego ukochanego psa. Pamietaj, nic nie dzieje
              sie bez sensu.
              Pozdrawiam, ddb2
    • cytryna_ax pewnie teraz biega razem z moimi Kamkami :)) 06.07.07, 09:39
      po zielonej łące, całej w kwiatach, i każde z nich ma tam swój ulubiony fotel i
      zawsze świeci tam słońce i mogą jeść słodycze do woli i wcale im nie szkodzą i
      nie tyją. Są zdrowe i szczęsliwe, i pewnego dnia gdy tam zawitasz wcale nie
      będziesz go musiała szukać, on będzie wiedział, że już nadchodzisz (tak jak
      zawsze będzie przeczuwał twoje przyjscie) i wybiegnie ci na spotkanie i tylko
      ogonem bedzie machać mocniej niż zwykle :) [*]
Pełna wersja