Dodaj do ulubionych

Kot kastrat znaczy teren - co zrobić?

27.06.07, 22:26
Bardzo proszę czytających ten post o pomoc - może ktoś z Was zetknał sie z
podobnym przypadkiem.

Mam kota, trzyletniego, który został wykastrowany. Kot został wzięty ze wsi,
był schrowany i po długim leczeniu nwrócił do formy. Od zawsze był łapczywy
(może wynika to z biedy w kótrej żył zanim zamieszkał u mnie, musiał walczyć o
jedzenie, jak to bezpański kot). Od trzech miesięcy jego zachowanie jest
zupełnie zmienione a łapczywość wzrosła drastycznie. Bardzo często (zbyt
częśto, mam porównanie z innymi kotami) prosi o jedzenie. Zarówno danie mu
karmy za każdym razem, kiedy prosi, jak i nie dostarczenie mu pożywienia jest
złym rozwiązaniem. Kot praktycznie cały dzień przebywa w kuchni i zjadłby
każdą ilość pozywienia, którą mu by sie dało. Nadmiar jedzenia zwraca. Z kolei
jeżeli jest głodny i prosi o jedzenie ale nie dostaje go - to znaczy teren -
znaczy blat w kuchni, szafki, okna, firanki i inne sprzęty stojące na blacie
kuchennym i lodówce. Zaznaczam tutaj, że kot jest od 3 lat kastratem!

Bardzo proszę o wskazówki jak rozwiązać ten problem (ponieważ jest on cuchnący
i trudny do zniesienia, również dla samego kota) oraz sugestie, dlaczego kot
po kastracji znaczy.

Pozdrawiam i dziękuję za pomoc.
Obserwuj wątek
      • mist3 Re: Kot kastrat znaczy teren - co zrobić? 28.06.07, 18:21
        nie wiem, jak karmisz kota. Może to co napiszę, to banał, więc nie obraź się.
        powinnaś dawać mu dzienną porcję suchej karmy do miseczki i 2 regularne posiłki
        mokrego w ciągu dnia. Jak na początku zje wszystko suche od razu to trudno -
        powinnaś trzymać się tej regularności. W końcu kot się przyzwyczai, że jedzenie
        jest i nie trzeba o nie szczególnie zabiegać. Koty lubią regularność.
        Co do moczu - zapoznaj się z podanym linkiem i rozważ pójście do weta.
        • kemmering Re: Kot kastrat znaczy teren - co zrobić? 28.06.07, 19:58
          Dziękuję za wskazówki dotyczące karmienia, na pewno zmienię mu rodzaj karmy.
          Jeżeli chodzi o zostawianie jedzenia w miseczce - jest pewne "ale". Oprócz tego
          kota mam jeszcze dwa inne (kilkuletnia samica, sterylizowana i roczna,
          niesterylizowana kotka) i psa, więc zostawianie jedzenia w misce odpada. Zawsze
          znajdzie sie któreś ze zwierząt, które to zje. Zwierzęta karmione są najczęściej
          osobno, tak, żeby nie wyjadały sobie jedzenia.
          Przeczytałam informacje z linku od kirke18: to, co robi kot to ewidentnie
          znaczenie terenu. Zaczęło się to około 3 miesięcy temu: nigdy wcześniej tak nie
          robił. Znaczy moczem kuchnię - blat, okna, szafki.... co tylko jest w jego
          zasięgu. W linku była informacja, że koty mogą znaczyć nowe miejsca, przedmioty
          - w tym przypadku nie ma nic nowego. Za to znaczy wtedy, kiedy prosi o jedzenie
          i go nie dostaje.
          Inna rzecz, która mi się nasunęła czytając posty i podana stronę. Kot był zawsze
          w świetnej komitywie z psem, bawili sie razem, spali. Pies od pewnego czasu też
          sie zmienił - przestał się z kotem bawić, warczy na niego, nie pozwala mu sie do
          siebie przytulać. Może to znaczenie terenu jest związane z relacjami kot-pies?
          Pozdrawiam i prosze o kolejne sugestie.
          • mist3 Re: Kot kastrat znaczy teren - co zrobić? 28.06.07, 20:11
            Może się przestały lubić, a może taka reakcja psa to jeden z niepokojących
            objawów? Moja znajoma ma kilka psów i pewnego dnia psy zaczęły się odsuwać od
            jednego, warczeć na niego, itd. Zaniepokoiło ją to na tyle, że poszła z psem do
            weta i okazało się, że miał początki nowotworu. Wet powiedział jej, że czasem
            jak zwierzę jest słabsze inne odsuwają się od niego - odzywa się w nich instynkt
            stadny - stado jest silne kiedy wszyscy jego członkowie są silni. Może to jest
            wskazówka.
            Co do zostawiania karmy, to niestety mam tylko jedną kotkę (i zapewne długo
            jeszcze tak będzie :((( ), ale może wypowie się ktoś, kto ma zwierzyniec w domu :)
          • beali Re: Kot kastrat znaczy teren - co zrobić? 28.06.07, 20:11
            Nie z moich własnych doświadczeń, ale z innego forum
            i nie wiem tez, czy to w ogóle możliwe,że kot
            rywalizuje z psem,ale jest kocur kastrowany,
            a prócz niego inny równiez wykastrwany-obydwaj są
            kotami dominującymi/w domu są także inne koty:-)/
            i jeden ustawicznie znaczy. Dziewczyna próbowała
            już wszystkiego i nic. Pomagają jedynie leki
            uspokajające podawane pod kontrolą weta.
            Nie jest to osoba nieodpowiedzialana, która
            szprycowałaby kota byle jakimi lekami,
            gdyby cokolwiek innego zapobiegało znaczeniu.
            Przestaje brac znaczy. Nie są to jakieś inwazyjne,
            czy niebezpieczne środki i oczywiście nie propaguję
            tu farmakologii na znaczenie.
            Nie pamiętam, jakie to leki, bo wątek był w zeszłym roku.
            W przypadku Twojego kota, sprobowalabym na poczatek
            ułożyć sprawy z jedzeniem, bo to może mieć z tym związek.
            W końcu zaznacza kuchnię;-)Ciężko trafić za kocią psychologią.
              • beali Re: Kot kastrat znaczy teren - co zrobić? 29.06.07, 05:17
                No właśnie,gdzieś wyżej, aby pies nie sięgnął.
                Moje mają michy na pralce.
                A żeby koty nie miały ochoty się podłączyć,
                najlepiej byłoby znaleźć mu taką karmę/dobrą/,
                która dwóm pozostałym smakować nie będzie.
                Możliwe, o ile koty nie są żarłoczkami
                i dostają regularnie. Czy w ogóle i nigdy nie skuszą
                się, nie wiadomo;-)
                U mnie jak któreś choruje, pozostałe nie odsuwają się,
                pies wręcz przeciwnie chce się opiekować,asystować przy
                zabiegach,a normalnie żyje z kotami,ale nie spoufala się.
                Więc choć teoria izolowania słabszego osobnika rzeczywiście
                wśród stada funkcjonuje, to jednak nie zawsze.
                Skoro kot znaczy tylko wtedy, gdy nie
                otrzymuje tego,co chce, to może robi to na tle nerowowym.
                Pokazuje,że to i tak jego kojarząc kuchnię z jedzeniem,
                skoro tam mu dajesz jeść, ulegasz prosbom i to jest jego rewir
                w takim razie.
                Można nie wpuszczac do kuchni w ogóle, karmić gdzie
                indziej tak, by się najadal do syta, w razie podniesienia ogona stosowac korektę zachowania np. spryskiwacz. W momencie żebractwa dać mu coś malutkiego z dala od kuchni i zająć go czymś innym-zabawą.
                W każdym razie trzeba ubiegać jego zachowania i należy się liczyc,
                że zacznie znaczyć w innych miejscach niestety.
                Koniecznie trzeba usunąć zapach, co jest trudne-preparaty antyzapachowe.
                Może warto byłoby zasięgnąć porady behawiorysty, bo znaczenie
                jest niesamowicie śmierdzącym kłopotem,a do tego to nawyk,
                który należy przerwać jak najszybciej, bo tylko się utrawala.
                • kemmering Re: Kot kastrat znaczy teren - co zrobić? 01.07.07, 17:07
                  Wielkie dzięki za odpowiedzi!
                  Myślę, że najbardziej prawdopodobne jest to, co pisze beali. Bo rzeczywiście,
                  kot znaczy wyłącznie miejsca, związane bezpośrednio z jedzeniem : przede
                  wszystkim kuchnię. Była też taka sytuacja, że zaznaczył stojącą w przedpokoju
                  torbę z jedzeniem. a miało to miejsce po tym, jak prosił o jedzenie. Załatwia
                  się bez problemu do kuwety. Poza tym to nie jemu wyjadają inne koty, tylko on je
                  odgania od swoich misek, potrafi nawet odepchnąć psa od miski.
                  Zastanawiam się, czy on choruje na zaburzenia łaknienia tzn. na nadmierne
                  łaknienie.
                  JEdnoczesnie chcę Wam opowiedzieć jeszcze historię, która się zdarzyła dosłownie
                  2 dni temu. Przez przypadek kot spędził noc na balkonie - schował się więc, nie
                  zauważywszy go, zamknęłam balkon. Następnego dnia odkryłam, że przespał całą noc
                  w koszyczku. Od tego dnia... zmienił sie bardzo. Do jedzenia musiałam go
                  zanieść! i tak to trwa już drugi dzień - nie upomina się o jedzenie, sama
                  prowadzę go do kuchni, żeby zjadł. Jest to całkowita odmiana, nie wiem jak długo
                  to będzie trwało i co będzze sie działo dalej. jeżeli wróci do swoich
                  poprzednich zachowań, wprowadzę w zycie porady beali.
                  raz jeszcze dziękuję!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka