Kot-ciągle je...

05.07.07, 07:07
..wiem że może głupi problem, ale on zachwuje się jak ludzie z zaburzeniem
powodującym brak poczucia nasycenia;/ Dobrze że lodówki nie otworzy, bo na
kłódkę bym musiała zamykac, ale potrafi obudzić mnie w nocy i nie odczepi się
nim go nie nakarmię. W dodatku tkąć nie chce porządnego jedzenia, żadnych
purin czy royali, on chce tylko saszetki ketakata;/ Oh, wiem że to bzdura,
ale znacie może jakąś karmę która go nasyci na dłużej niż pół godziny? ;)
    • cat_s Re: Kot-ciągle je... 05.07.07, 09:58
      Witaj,
      Nie jestem specjalistą ale dwa poprzednie moje koty oraz trzeci - "bieżący" wykazują podobne zachowania... :-)

      Ten obecny potrafi na przykład siedzieć nad pełną miseczką i miauczeć smutno. Nie daję się terroryzować ;-) Kot dostaje jeść dwa razy dziennie i nigdy nie ma pustej miseczki. Gdy zje "mokre" - zawsze ma w drugiej miseczce "suche".

      Koty to terroryści...
      Ale i tak są kochane i fajowe ;-)
      • mariolka99 ;) 05.07.07, 12:04
        Uffff...bo już zaczęłam się zastanawiać co z nim nie tak, ile by nie dostał-
        wszystko zje.:)
        • mist3 Re: ;) 05.07.07, 15:56
          Absolutnie nie daj się terroryzować kotu, bo nakręcasz w ten sposób ten
          samonapędzający się mechanizm jeszcze bardziej. Wiem, że to czasem straszne
          słuchać miauczącego 'z głodu' kota, ale nie dajmy się zwariować.
          Moja kicia zawsze była niejadkiem, jednak od kilku miesięcy też apetyt jej się
          zwiększył - ma miskę suchego i 2 razy dziennie mokre, więc nie jest
          niedożywiona, ale czasem zdarzało jej się miauczeć żałośnie pod lodówką
          (szczególnie jak 'na śniadanie' było jakieś jej ulubione mięsko) - no ale
          wiedząc, że z głodu nie umiera (przypominam - karma sucha stoi cały czas) nie
          dałam się zwieść (choć oczywiście było ciężko słuchać jej żałosnego płaczu). No
          i po paru dniach koncerty ustały.
          Miska z suchą i wodą stoi, mokre dostaje regularnie no to niech sobie pomiauczy
          albo upoluje jakąś muchę ;))))
          • mariolka99 Re: ;) 05.07.07, 20:11
            Uwaga, właśnie robię próbę generalną tej metody...bo jestem asertywna wobec
            wszystkich, tylko nie tej MałejCholery:) Macie rację...:)


            Ps.Potwór właśnie pokłada się z głodu...:)
            • kinguch Re: ;) 06.07.07, 12:07
              Hahahaha skąd ja to znam ;) lodówka najlepszym przyjacielem kota ;) Mój ma to
              samo, ale po tym jak dostał brzuszka ograniczony został do 2 posiłków i na tym
              koniec, mój się jeszcze tak wycwanił, że włazi na stół w kuchni i uderza łapą w
              żaluzję, żeby było go lepiej słychać. Albo pada w drzwiach kuchni rozciąga się
              od futryny do futryny i się wydziera. Na początku sie martwiłam, że cos z nim
              nie tak, teraz wychodzę z założenia, że lepiej żeby tą energię, którą zużywa na
              wydzieranie się spożytkował na łapaniu much ;)
              A cierpliwy cholernik jest, potrafi wydzierać się dobrą godzinę, az się zmęczy
              i uśnie. No, ale cóż ja sie terroryzować nie dam tym bardziej, że już wygląda,
              na baaaaaaardzo dożywionego kota(mama pracuje nad asertywnością, ciężko jej
              idzie, ale na szczęście nie mieszka z nami, więc jest szansa, że Zizik nie
              utyje do tego stopnia, że chodzić nie da rady ;))

Pełna wersja