bolące łapy, agresja nie do pochamowania... :(

17.07.07, 09:36
Dzień Dobry,

Jestem właścicielką prawie 14 letniego dalmatyńczyka. Piesio ma ogromne
problemy ze wstawaniem. Bolą go tylne łapy. Ledwo się na nich utrzymuje.
Czasem się przewraca.Jest leczenony ale jego stan się pogarsza. Ponieważ jest
psem dużym nie mamy siły z mamą nosić go z 3 piętra na dół. Pies miał
możliwość zamieszkania na parterze ale ... tu zaczyna się problem. Nie
potrafił zaakceptować nowych warunków. Ciągle, nieprzerwanie szczekałi był
agresywny w stosunku do osoby która z nim mieszkała. Teraz pozwala się
wyprowadzić tylko i wyłącznie mojej mamie. Nikogo innego nawet mnie, jego
pani, nawet nie wpuszcza do domu. Stał się okropnie agresywny, nie można go
dotknąc a nawet koło niego przejść... . Boje się ze kiedyś przyjde po niego
zeby wziąć go na spacer i zrobi mi krzywde.Narazie mama ubiera mu kaganiec i
dopiero potem wchodze do domu ( i tak obrywam kagańcem ) Co robić? Czy
jest jakieś wyjscie ?
    • shiny_stars Re: bolące łapy, agresja nie do pochamowania... : 17.07.07, 09:37
      Pohamowania... błąd w tytule .. ale wstyd. Ale jestem już taka skołowana :(
    • avasawaszkiewicz Re: bolące łapy, agresja nie do pochamowania... : 17.07.07, 10:34
      Mam złe wiadomości. Owe problemy ze wstawaniem i zapewne również owa agresja
      jest wynikiem zwyrodnień stawów z którymi to nic nie da siezrobić. Przy każdym
      ruchu psiaka boli, stąd takie nadwrażliwe reakcje. Zapewne psiak nie wykazuje
      też chęci do pieszczot. Ponadto ważnym czynnikiem ma tutaj również wiek psa- to
      taka demencja starcza tylko tym razem objawia się agresją. Pies jest kołowaty
      nie wie pewnie co się dzieje i broniąc się od tego reaguje właśnie w ten sposób.
      To wszystko oczywiście podejrzenia z racji tego, że nie widzę psa. Jeśli jednak
      znajdą one potwierdzenie u lekarza weterynarii (a podejrzewam, że tak) można
      próbować łagodzić ból związany ze zwyrodnieniami i wspomagać stawy i to
      właściwie tyle. Być może poprawi to komfort życia psa ale niekoniecznie. Wówczas
      przemyśleć należało by również inne możliwości. O tym powie Wam na pewno lekarz
      prowadzący.
      Pozdrawiam - Ava
      • shiny_stars Re: bolące łapy, agresja nie do pochamowania... : 17.07.07, 12:34
        Dziękuję bardzo za odpowiedż.
        • kreska779 Re: bolące łapy, agresja nie do pochamowania... : 18.08.07, 06:11
          To nieprawda, że nie można pomóc psu. Ja też miałam dalmatyńczyka,
          który pod koniec życia miał problemy ze zmianami zwyrodnieniowymi
          łapek (miała problemy z chodzeniem, kulała, nie mogła biegać).
          Miałam szczęście i trafiłam do świetnego weterynarza, który podał
          Jej sterydy (są dwie możliwości albo zastzyk wstrzykuje się do
          całego organizmu lub konkretnie do stawu, w moim przypadku był to
          staw łokciowy.Pomogło od razu.
          • lottrzmiela Re: bolące łapy, agresja nie do pochamowania... : 19.08.07, 23:16
            Sterydy to nie jest cudowny lek,który pomoże ,a nie ma skutków
            ubocznych! Niestety sterydy można podac sporadycznie a nie
            ciągle.Pies koleżanki po sterydach dostał cukrzycy i odwapmienia
            kosci.
            • kreska779 Re: bolące łapy, agresja nie do pochamowania... : 20.08.07, 05:50
              Oczywiście, że nie ma cudownych leków. Sterydów nie można podawać
              regularnie i w przypadku zmnian zwyrodnieniowych tego się nie robi,
              tutaj nawet jeden zastrzyk może wystarczyć (tak było w moim
              wypadku). Zresztą, 12-14-letni dalmatyńczyk (przykro mi to pisać)
              jest już staruszkiem i często nie można przeprowadzić zabiegu (serce
              psa jest już osłabione i mogłoby nie wytrzymać narkozy).
Pełna wersja