kot za dużo poluje

22.07.07, 07:34
mam kłopot - kot juz wytłukł mi w ogrodzie wszystkie jaszczurki. Potem
przyszła kolej na nornice a teraz zaczyna znosić mi do domu ptaki. Szkoda mi
ptaszków. Co mam zrobić z takim kłusownikiem? Żeby było śmieszniej ten kot to
krzyżówka persa ze skundlonym norwegiem a persy przeciez nie słyną z łowności.
Co zrobić zeby poskromić trochę te zapędy kota?
    • hania261 Re: kot za dużo poluje 22.07.07, 11:25
      Mozesz go oddac mojej cioci, jej kotce sie nie chce lowic, a w gospodarstwie
      taki kot jak twoj to skarb :) A na powaznie, mozesz sprobowac zalozyc mu obroze
      z dzwoneczkiem, ostrzeze ofiary, ale kota raczej nie zniecheci :(
      • cat_s Re: kot za dużo poluje 22.07.07, 11:37
        forresty napisała:

        > mam kłopot - kot juz wytłukł mi w ogrodzie wszystkie jaszczurki. Potem
        > przyszła kolej na nornice a teraz zaczyna znosić mi do domu ptaki. Szkoda mi
        > ptaszków. Co mam zrobić z takim kłusownikiem?
        > przyszła kolej na nornice a teraz zaczyna znosić mi do domu ptaki. Szkoda mi
        > ptaszków. Co mam zrobić z takim kłusownikiem?

        Forresty,
        Polowanie leży w naturze kota. Jeśli kot jest 'wychodzący' - nie ma siły - będzie polował i znosił swojej pani/panu swe trofea.

        Nie napisałaś, czy kot jest kastrowany/sterylizowany.
        Zabieg taki przewaznie ogranicza instynkt polowania.

        Nazywanie kota 'kłusownikiem' - to nieporozumienie.
        Kot po prostu poluje, to jest po prostu wrodzony instynkt.

        A kłusownik to osobnik, który nielegalnie (w nielegalnych porach ochrony, posługując się niedozwolonym 'sprzętem') zabija zwierzęta dla zysku.

        Przyznasz, że jest to pewna różnica?

        Pozdrawiam
        • beali Re: kot za dużo poluje 23.07.07, 09:01
          > Nie napisałaś, czy kot jest kastrowany/sterylizowany.
          > Zabieg taki przewaznie ogranicza instynkt polowania.

          Hmm, pozwolę sobie z tym nie zgodzić.
          Wykastrowane wychodzące koty najczęściej są super łowcami.
          Moje wszystkie polują i to duzo.
          JUz podczas kastracji pierwszych dwoch, wet mówił,że będą
          duzo polować, będąc wolne od instynktu rozrodu i sprawdziło
          się w 100% na tych i pozostałych.
          Porownuję moje z niekastrowanymi i wychodzi na to,ze pełnojajeczne
          dużo mniej czasu poświęcaja na polowanie.
          Natomiast bardzo duzo poluje kocica wychowująca młode i tu by się zgadzało.
          Wszystko zalezy chyba od osobnika, jeden będzie leniwy,
          a mając pelna michę, będzie wolał wylegiwac się na słońcu,
          drugi wybierze polowanie,jako formę spędzania dnia na dworze.

          Dzwonek wprawdzie ograniczy kota polującego,ale może być dla niego
          bardzo niebezpieczny, jesli wychodzi poza obręb ogrodu.
          Kocia obroną jest umiejętnośc cichego porusznia się,więc kot
          z dzwonkiem będzie bezbronny;-/
          Poza tym nie chciałabym,aby mi coś nieustannie dzwoniło przy uszach.

          Na poczatku ratowałam myszki, jaszczury czy ptaki, teraz wiem,ze mam koty,
          pozwalam im wychodzic,więc one polują i to jest ważna częśc ich życia.
          Już maluch biega jak oszalały za myszką zabawką, potrafi przerwać
          jedzenie, widząc muchę-to instynkt.
          • cat_s Re: kot za dużo poluje 23.07.07, 12:17
            Witam,

            Beali... ja się na kotach nie znam a jedynie je lubię i "użytkuję"...;-)

            Ale jeśli chodzi o fakty - to są one takie:
            Pierwsza moja kociczka (mieszkałem wtedy w blokowisku) i szalała jak... jak dziki kot... niestety nie dożyła zabiegu kastracji.

            Druga moja kotka - leciała 'na hormonach' przez rok, co temperowało jej temperament ale nie było to dla niej zbyt zdrowe.

            Trzecia - bieżąca kotka - taka przygarnięta z parapetu, na wpół dzika - znosiła mi różnorodne trofea.
            Po 'ciachnięciu', owszem, zdarza się jej raz na kilka miesięcy przynieść jakiegoś ptaszka - ale generalnie rzecz biorąc kotka jest spokojniejsza, ewidentnie ma mniejszy temperament i mniejszą ochotę na polowania.

            Nie twierdzę, że 'ciachnięcie' wyeliminuje całkowicie instynkt 'łowny' - bo koty to wszak drapieżniki.

            Ale po swoim kocie widzę, że odpowiedni zabieg instynkt ten ogranicza.

            Pozdrawiam
            cat_s
            • beali Re: kot za dużo poluje 24.07.07, 10:25
              Cat_s, mam koty od ładnych paru lat i wciąż je poznaję.
              Kiedy już wydaje mi się,że nic nowego nie dowiem się,
              moje sierściuchy mnie zaskakują;-)
              I teraz zaczęłam zastanwiac się nad instynktem łowieckim:-)
              Najstarsza kota, domowa poczciwina, pieszczoch do n-tej potęgi,
              śpioch, zero agresji, schodzi z drogi nawet 2-miesięcznemu
              kociakowi i do tego... najlepszy łowca. Poluje na wszystko
              co się rusza całymi dniami, robiąc to z rozwagą, jakby
              była w pracy. Myślę,że uniemozliwienie jej polowania,
              równałoby się z unieszczęsliwieniem koty, bo to b.wazna
              częśc jej zycia.Kacper to pracocholiczka;-)
              Została wykastrowana przed pierwszą rują,ale tuż przed.
              Druga to kota z charakterem, ma swoje łowiska i bardzo duzo poluje.
              Sterylka po serii rujek, a miała wtedy jakieś 8 miesięcy.
              Nie będe opisywac każdej mojej koty,ale jeszcze o Majce.
              Maja miała zaburzona gospodarkę hormonalną, ruja w max 5miesiącu
              życia, potem doprowadzanie koty do stanu normalnego,kolejne rujki,
              a w międzyczasie rósl diabełek, agresor. Hormony płciowe
              tak szalały,że była nie do wytrzymania.Nie miała także najmnijeszej
              ochoty wyzyc sie w polowaniu,choć od czasu do czasu działała
              na tym polu.Po ciachnięciu kota zmieniła się, uspokoiła,ale
              poluje nadal tak samo,czyli myszki sa be w zasadzie, ptice to juz prędzej.
              Teraz widzę,ze uczy najmniejszą i znosi jej myszy, za którymi nie
              przepada,ale lubi malutką bardzo za to.
              I tak mi wychodzi,że to zalezy od kota,czy poluje duzo,czy mniej,
              ale pewna jestem,że kastracja nie eliminuje instynktu łowieckiego.
              Oczywiście biorę pod uwagę i taką zmianę po kastracji, bo wiem,
              że różny moze być jej wpływ na zwierzę,ale myslę,że rzadko się to zdarza.
              Gdyby tak było, to ja gorąca zwolenniczka kastracji kotów,
              musiałabym przemyslec sprawę, bo za jednym zamachem pozbawiałabym
              kota nie tylko zbędnego dla niego/zakładam,ze nie rozmnża się
              kotów bez praw hodowlanych/pędu do rozrodu,ale rownoczesnie
              produkowałabym zwierza pozbawione instynktu łowcy,trochę takie kukły,
              które u nas wychodzą,ale w zasadzie nie wiedziałyby po co.
              Pogapic się na myszki, siknąc czasem w piach i tyle.
              O ile juz ryzykuję ich wychodzeniem, bo ono zawsze jest, to niech żyją
              jak najpełniej;-)Mała tez będzie wymiskowana i patrząc na nią,
              jej wczorajszą pierwszą zabawę martwą przyniesioną jej przez Maję
              myszą,polowania na muchy, robaczki, sądzę,że rosnie mi kolejny drapieznik
              i to taki z mocnym instynktem łowcy,ktoremu miskowanie w tym akurat nie przeszkodzi,ale pozyjemy, zobaczymy;-)
              Pozdrawiam
    • kkk Re: kot za dużo poluje 22.07.07, 11:42
      hmmm, czy można poskromić małego drapieżnika, domowego tygryska? Nie sądze. Bo
      chyba nie chcesz podawac mu srodków na uspokojenie czy na otumanienie. Koty to
      drapieżniki, mali łowcy, nawet te domowe kanapowce polują, to lezy w ich
      naturze, tego sienie zmieni, nie wykorzeni. Taka jest kocia natura. Tak jak pies
      podnosi noge i wącha tak kot poluje. Zawsze będzie to robił, nie ważne czy
      głodny czy nie. Nie robi tego ze złośliwości, barbarzyństwa czy innych dziwnych
      pobudek. To zwierze ;)
      tez mam bardzo łowną kotkę, jet niewychodząca, znosi z balkonu rózne owady,
      muchy,motyle, ćmy, chrabąszce, zanosi je do domu, torturuje, bawi się,
      wykańcza... poluje na wszystko, myslę że gdyby dorwała ptaka też by sie z nim
      zabawiła po kociemu. A to, że przynosi kociak do domu zdobtcze znaczy że jesteś
      dla niego ważna, pokazuje ci swoje trofeum, oczekuje pochwały :D ;D może to
      smnieszne ale prawdziwe ;)
      nie zmienisz kota, albo cie bedzie to drażnić albo nie, albo się przyzwyczaisz
      albo po prostu niezbyt pasuje ci koci typ charakteru.
      trzymaj się , pozdrawiam
      • annie.m1 błagam, tylko nie dzwoneczki... 24.07.07, 12:11
        Nie zakładajcie zwierzętom dzwoneczków!!!!!!!! Co to za idiotyczna moda wśród
        ich właścicieli?! Ani pies, ani kot nie czuje się z pewnością komfortowo, gdy
        mu coś ciągle dzwoni pod uchem!!! Mam psa, który lubi koty, lubi też fretki,
        może nie przepada za kaczkami, (hehe)ale raz wieczorem w parku, który jest
        integralną częścią mojego osiedla spotkaliśmy kota z dzwonkiem na szyi - kot
        się wystraszył psa i zaczął w popłochu uciekać, a mój pies, choć z natury
        pacyfista, zaczął gonić kota, kot wdrapał się na drzewo i miauczał tam z pół
        godziny! Jestem przekonana, że mój pies gonił kota, bo ten dziwnie
        pobrzękiwał!!! Ludzie - załóżcie sobie sami dzwonki na szyję! Nie wiecie, że
        psy i koty mają słuch o wiele bardziej wyostrzony niz człowiek?! Co to za
        dziwna moda?! A może by tak kotu puszkę po sardynkach do ogona przywiązać, co?
        Opamiętajcie się, zwłaszcza Ci, którzy mieszkacie w duzych miastach (bo to oni
        najczęściej przywiązują zwierzętom dzwonki i inne brzęczące blaszki do obroży)i
        błagam, nie znęcajcie sie nad zwierzętami!!!
Pełna wersja