alikakcja
14.08.07, 12:53
Moje kocie ma juz rok. Jest bardzo energetyczny :)
Problem jest taki, ze rzuca sie na odkryte czesci ciala. Nie moge
przespacerowac obok z golymi stopami, a kiedy sie bawimy, on - zamiast
atakowac zabawki, pileczki, sznureczki - koncentruje sie na mojej rece i
gryzie naprawde mocno. Jest ze mna odkad mial 7 tygodni (chyba - przygarnelam
go i nikt nie byl pewny, ale kocie bylo malenkie), nigdy go nie uderzylam.
Kiedy zaczyna byc naprawde zle - tak ze wychodze ze zmasakrowanymi rekami, po
prostu zamykam go w innym pokoju az sie uspokoi, bo nie wiem jak inaczej dac
mu do zrozumienia, ze on robi zle. Czy to dobra metoda? Kiedy poluje na nogi,
probuje go po prostu "odczepic" od nich i odsunac, ale nic z tego. Zaczyna sie
to robic komiczne, bo musze przed nim uciekac :). Czasami zachodzi mnie od
tylu i probuje wskoczyc wbijajac pazury, albo troche sie zaczai i mnie
dziabnie w ramie (nawet kiedy jest ubrane). Kotek byl kastrowany 4 miesiace
temu, ale agresorkiem byl zawsze. Nie wychodzi z domu. Czy jest jakas szansa,
zeby go troche uspokoic? Zdaje sie, ze mam problem natury wychowawczej:)