uli
24.08.07, 13:00
Witam,
Mam dwa kocury - jeden starszy (2,5 roku), drugi rok młodszy. Starszy jest
takim kocim jedynakiem, jest himeryczny, generalnie wybredny, dotyczy to m.in.
jedzenia. Ten jest chudy, ostatnio po przeprowadzce jeszcze chudszy... Młodszy
to żarłok, trzeba przed nim wszystko chować (potrafi podkradać np. surowe
ciasto nalesnikowe, zjadł kości z kurczaka wyciągnięte ze śmietnika - stracił
na nich dwa zęby!!!). Ten kot jest "dobrze odżywiony" i dobrze znosi każdą
zmianę.
Koty są o siebie zazdrosne, ale jakoś dzielą terytorium, bawią się ze sobą i
nie ma tragedii, a na pewno jest im weselej niż każdemu osobno. Jedzą karmę
dla kastratów (miska cały czas wystawiona) do tego mięso kurczaka, indyka,
czasem rybę (jeden przemrożone, drugi sparzone). Chudy dostaje ostatnio karmę
dla wybrednych, którą staram się go trochę podtuczyć.
Koty mają różne zwyczaje zywieniowe - starszy je po troszku cały dzień,
młodszy pożera wszystko za jednym razem, starszego musimy zatem karmić osobno,
zamykamy się z nim w kuchni i zaczyna się rytuał...On jest trochę sfiksowany,
bo zazwyczaj trzeba go zachęcać do jedzenia i najlepiej też coś samemu jeść,
ale trudno, każdy ma swoje dziwactwa, to jest nawet zabawne - dotrzymywać kotu
towarzystwa w jedzeniu :). Wcześniej mięso stało parę godzin i on sobie
podjadał co chwilkę, dopóki nie zjadł wszystkiego. Teraz to niestety
wykluczone, bo młodszy kot pożarłby wszystko w 3 sekundy, a nie da się ich
cały czas izolować, bo to bez sensu. Ale od roku to się zmieniło (wtedy
wzięliśmy drugiego kotka) i jakoś sobie radziliśmy, tzn pierwszy może i
schudł, ale nie wyglądał jak śmierć na chorągwii.
Wszystko zmieniło się, gdy się przeprowadziliśmy (1 lipca) i wpływ miało
jeszcze to, że spodziewam się (na dniach) dziecka i od jakiegoś czasu koty nie
mają wstępu w nocy do sypialni (staramy się oszczędzić im dwóch "szoków" w
jednym momencie - tego związanego z bobasem i tego, że nie śpią już z nami).
No i znowu - niby wszystko ok, przytula się, bawi, nie choruje, niby ma
apetyt... Tylko, że jest coraz to chudszy :(. Co robić??
Będę wdzięczna za rady.
Uli