pies złodziej. jak oduczyć?

05.11.07, 11:06
mam w domu 5 miesięcznego szczeniaka dużej rasy.

kradnie nam ze stołu co tylko się da. Mieliśmy już przeboje z połkniętą w całości i opakowana w woreczek foliowy 8 cm kiełbasę, zjedzenie surowego makaronu, rozgryzienie baterii AA, miętoszenie tubki kleju superglue, podarcie papierów itd....

Nie karmimy go przy stole, nie bawimy się z nim przy stole. Nie pozwalamy mu zaglądać na stół. Próbowalismy już postwienia gorącej miski na stole ale nie pomogło - uparzył lekko nos i skacze dalej. Próbowaliśmy karcić go w trakcie przestępstwa a nie po fakcie - tak jak kazał nam szkoleniowiec. Pilnujemy jak tylko możemy ale jemu wystarczy pół sekundy. I żeby chociaż chciał oddać to co niedobre i fu, ale nie - on musi spierdzielać przed nami po całym domu, chociaż klej przylepił mu się już do języka....

NIe karcimy go fizycznie bo nie uznajemy takiej metody. Na wszelkie inne złe zachowania działa słowo NIE albo wzniesiony ku górze palec wskazujący ale ze złodziejstwem nie możemy sobie poradzić.

Nie piszcie prosze że pies próbuje zwrócić na siebie uwagę bo naprawdę mamy dla niego czas - szczególnie ja bo całe dnie siedzę w domu. Chodzimy na długie spacery. uczymy się aportowania i wielu wielu innych rzeczy.

    • a.nancy Re: pies złodziej. jak oduczyć? 05.11.07, 12:46
      ja wiem ze to zabrzmi glupio
      ale chyba jedyna w 100% skuteczna metoda jest uniemozliwienie psu kradziezy -
      nie zostawianie nic na stole - postawienie stolu tak, zeby nie mial do niego
      dostepu

      jesli uczysz go aportowania, mozesz to wykorzystac - niech ci przynosi
      ukradzione rzeczy

      (mam 5,5 miesiecznego szczeniaka duzej rasy ;) on nie tylko kradnie. on wchodzi
      na stol. wszystkimi lapami.)

      > Nie piszcie prosze że pies próbuje zwrócić na siebie uwagę bo naprawdę mamy dla
      > niego czas - szczególnie ja bo całe dnie siedzę w domu. Chodzimy na długie spa
      > cery. uczymy się aportowania i wielu wielu innych rzeczy.

      wybacz, ale to jednak prawdopodobne. nie zajmujesz sie psem przez 100% czasu - a
      on by pewnie tego chcial ;)
      moj kradnie gabke ze zlewu. nie, wcale nie zalezy mu na gabce. to jest rytual:
      on wsadza morde do zlewu, ja podbiegam, lapie go za obroze i odciagam. co
      zyskal? jakies 5 sekund mojego czasu ;) i o to wlasnie mu chodzi :) a co zyskuje
      wlazac na stol? to, ze podbiegam i go zdejmuje. nie tylko 5 minut mojego czasu,
      ale takze dodatkowy bonus w postaci wziecia na rece ;)
      • ladyher Re: pies złodziej. jak oduczyć? 05.11.07, 13:00
        To że czegoś na stole nie będzie nie nauczy go że nie można tylko że akurat nie ma nic co mozna ukraść. A w domu się żyje i nie ma możliwości żeby wszystko zawsze było schowane. Wyobraź sobie taką sytuację - siedzę przy biurku i przeglądam pocztę czy robię cokolwiek innego, ktoś dzwoni do drzwi - idę otworzyć bo zanim wszystko skutecznie pochowam ktoś odejdzie od drzwi. A czas który poświęce na dojście do drzwi wystarczy mu 10 razy na to żeby to porwać i zjeść.

        Nie mogę zajmowac sie psem w 100% swojego czasu bo ja żyję - nie jestem maskotką psa. Muszę ugotować obiad, posprzątać czy nawet pójśc do WC, nie mówiąc o czasie dla siebie.

        Chodzimy na dwór 5 razy dziennie - rano i wieczorem około półtorej godziny celem wybiegania, wybawienia i nauki. pozostałe 3 razy po około pół godziny. W domu też bawimy się razem. Nie mogę jednak poświęcać psu całego dnia. Jest pora na zabawę i pora na "pracę". Miałam już kilka psów i nigdy nie było takich problemów.

        Wyobraź sobie np taką sytuację - przychodzimy rano z dworu, pies wchodzi do kuchni, kładzie się i obserwuje. Nie zaczepia, a zaczepiać potrafi - np przynosi zabawiki i stuka nimi po nogach. Ja zabieram się do przygotowywania obiadu. Odwracam się do garów a on chyc i juz nie ma tego co leżało na stole.

        Po prostu to lubi i nic narazie nie jest w stanie przywołać go do porządku. Nauczył się że nie wolno np obgryzać kwiatków. Ale ze stołem nie ma bata....
        • a.nancy Re: pies złodziej. jak oduczyć? 05.11.07, 19:01
          > Wyobraź sobie np taką sytuację - przychodzimy rano z dworu, pies wchodzi do kuc
          > hni, kładzie się i obserwuje. Nie zaczepia, a zaczepiać potrafi - np przynosi z
          > abawiki i stuka nimi po nogach. Ja zabieram się do przygotowywania obiadu. Odwr
          > acam się do garów a on chyc i juz nie ma tego co leżało na stole.

          nie musze sobie wyobrazac, bo tez tak mam :)
          kiedy przygotowuje obiad, zamykam psa w pokoju. albo dostaje gryzaka i polecenie
          "na miejsce".
      • ladyher Re: pies złodziej. jak oduczyć? 05.11.07, 13:04
        i sory, ale Ty właśnie uczysz psa tego żeby ta gąbkę kradł - on wie że jeśli ją ukradnie to pani przyjdzie i zyska 5 sekund i o to własnie mu chodzi - wpajasz mu taki nawyk. A powinno byc odwrotnie - on powinien wiedzieć że Ty nie jesteś na każde jego zawołanie.

        Nie chcę przez to powiedzieć, że popełniasz błąd bo może Tobie to pasuje. Ja natomiast chcę żeby mój pies, jak wszystkie poprzednie, wiedział, że nie we wszystkich momentach ja - jego przywódca - mam ochotę na zabawę czy gonienie go po domu.
        • a.nancy Re: pies złodziej. jak oduczyć? 05.11.07, 19:13
          > i sory, ale Ty właśnie uczysz psa tego żeby ta gąbkę kradł - on wie że jeśli ją
          > ukradnie to pani przyjdzie i zyska 5 sekund i o to własnie mu chodzi - wpajasz
          > mu taki nawyk. A powinno byc odwrotnie - on powinien wiedzieć że Ty nie jesteś
          > na każde jego zawołanie.

          alez ja o tym doskonale wiem :)

          > Nie chcę przez to powiedzieć, że popełniasz błąd bo może Tobie to pasuje.

          nie, nie pasuje mi to. i szukam na to rady, na razie - patrz post wyzej - staram
          sie ograniczac sytuacje, w jakich MOZE to takiego zachowania dojsc. miedzy
          innymi - chowac gabke. opisalam ci ten przyklad, moze troche radykalny, nie po
          to, zeby sie pochwalic ;) tylko zeby wykazac, ze jednak psu moze chodzic o
          zwrocenie uwagi.
          poza kradzieza gabki i wchodzeniem na stol moj pies robil jeszcze kilka innych
          (bardziej drastycznych) rzeczy, zeby zwrocic na siebie uwage, i pomalu to
          wyeliminowalismy, wiec wierze ze i te ostatnie sie uda wyeliminowac.
    • geigo Re: pies złodziej. jak oduczyć? 05.11.07, 13:37
      Pięciomiesięczniak to jeszcze kompletny dzieciak - te psoty nie tyle wynikają z celowej chęci zwrócenia na siebie uwagi, co ze zwyczajnej ciekawości świata. Rzeczywiście najlepiej byłoby minimalizować ilość okazji, przy których coś znajduje się na stole. Ale można też zastosować mała terapię szokową: przygotowujemy puszkę z czymś brzęczącym, np. kilkoma monetami i kiedy tylko widzimy, że pies ściąga coś ze stołu, rzucamy puszkę tak, żeby narobiła sporo hałasu - pies zacznie kojarzyć kradzież z nieprzyjemnym bodźcem (niezłym odstraszaczem jest też pryśnięcie wodą ze zraszacza do roślin - minus tej metody jest taki, że wszystko dokoła też staje się mokre ;)) Warto też mocno wpoić w psa odruch wypuszczania rzeczy z pyska na ustalone słowo - ćwiczyć to podczas codziennego szkolenia, w trakcie zabawy itp. Jeśli pies jest tego nauczony, wówczas można łatwo skłonić go do puszczenia skradzionego przedmiotu bez biegania za nim po całym domu.
      • ladyher Re: pies złodziej. jak oduczyć? 05.11.07, 13:50
        woda nie działa bo tak próbowalismy oduczyć go gryzienia po rękach w zabawie ale juz ten problem mamy z głowy.

        natomiast pomysl z puszkami jest rewelacyjny i naprawdę bardzo Ci za niego dziękuję bo jestem w 99% pewna że pomoże. On na ogól boi sie takich nagłych głośnych i nieznanych dźwięków !!

        DZIĘKUJE BARDZO !!

        Próbujemy od zaraz !
        • a.nancy Re: pies złodziej. jak oduczyć? 05.11.07, 19:15
          > On na ogól boi sie takich nagłych głośnych i nieznanych dźwięków !!

          coz, ja bym w takim razie obawiala sie, ze zacznie bac sie jeszcze bardziej.
          jezeli pies ma jakies leki, lepiej zajac sie odwrazliwianiem niz wykorzystywac
          to (to tak, jakby dziecku ktore boi sie ciemnosci opowiadac o duchach...)
          • ladyher Re: pies złodziej. jak oduczyć? 05.11.07, 19:56
            EOT ;)
          • geigo Re: pies złodziej. jak oduczyć? 05.11.07, 21:23
            a.nancy napisała:

            > > On na ogól boi sie takich nagłych głośnych i nieznanych dźwięków !!
            >
            > coz, ja bym w takim razie obawiala sie, ze zacznie bac sie jeszcze bardziej.

            Tu się zgodzę z A.nancy - jeżeli pies bardzo boi się niespodziewanego hałasu, rzucanie czy nawet potrząśnięcie puszką może spotęgować jego lęki. W takim przypadku próbowałabym innych sposobów - np. przypinamy psu smycz, zachęcamy do ściągnięcia czegoś ze stołu i w momencie gdy daną rzecz ma już niemal w pysku, następuje krótkie szarpnięcie smyczą (oczywiście nie na tyle mocne, by sprawić psu ból) i jednoczesna wypowiedziana zdecydowanym tonem komenda "nie wolno". To oczywiście trzeba będzie często powtarzać, ale podobna metoda przynajmniej nie grozi rozwojem fobii na dźwięki. Do tego warto oczywiście trenować wspomniane wcześniej przeze mnie wypuszczanie przedmiotu z pyska na dane słowo.
            • etta2 Re: pies złodziej. jak oduczyć? 08.11.07, 17:30
              geigo napisała:

              np. przypinamy psu smycz, zachęcamy do ścią
              > gnięcia czegoś ze stołu i w momencie gdy daną rzecz ma już niemal
              w pysku, nast
              > ępuje krótkie szarpnięcie smyczą

              Dobrze zrozumiałam? Najpierw zachęcić do "grzechu", a potem karać
              szarpnięciem smyczą? Metoda prawie taka sama, jaką stosuje CBA...i
              wcale nie wydaje mi się to śmieszne.
              Nie jestem treserem, ale taka metoda mi się nie podoba, bo robi z
              psa wariata: zachęcony do przestępstwa, obrywa. Jaki to ma sens?
              Pies jest baaardzo młody i jest rzeczą normalną, że broi. Wychowałam
              2 psy od szczeniaka i też było różnie (wyżarte dziury w nakryciu
              kanapy, pożartych kapci już nie zliczam, obgryzione nogi od nowych
              krzeseł, gonitwy za draństwem, które sobie robiło zabawę uciekając
              ode mnie). To trzeba przeżyć, z czasem pies dorośleje i staje się
              bardziej posłuszny. Warunek jeden: musi rozumieć, czego od niego się
              oczekuje, a jeśli dajesz sygnał zachęcający do
              czynności "zakazanej", a potem bardziej lub mniej karzesz, to pies z
              pewnością nie rozumie, czego tak naprawdę chcesz? Karać go? Stwarzać
              świadomie sytuację, by można go ukarać?
              Myślę, że jednak należy zadbać o to, by na stole nic nie kusiło, a
              gdy nastąpi "przewinienie", wyrazić dezaprobatę dla takiego
              zachowania.
              • geigo Re: pies złodziej. jak oduczyć? 09.11.07, 13:58
                etta2 napisała:

                > Myślę, że jednak należy zadbać o to, by na stole nic nie kusiło, a
                > gdy nastąpi "przewinienie", wyrazić dezaprobatę dla takiego
                > zachowania.

                Rzecz w tym, że wyrażanie dezaprobaty nie działa - pisała to założycielka wątku. A metoda, jak to nazwałaś, na CBA (niezła nazwa swoją drogą ;) ) jest ostateczna, stosowana kiedy zwykłe "nie wolno" zawodzi. To zachęcanie zresztą ma polegać nie na tym, że wsadzamy psu zakazaną rzecz w pysk i wtedy go karcimy, co na stworzeniu ogólnej sytuacji pokusy - np. przedmiot leży na krawędzi stołu, my obserwujemy jak zareaguje pies. Jeżeli nie dobiera się do zakazanego owocu - chwalimy i nagradzamy, jeśli ją łapie, nie zważając na naszą obecnośc - wtedy następuje skarcenie. Po paru takich próbach zwierzę samo będzie odwracało głowę od niedozwolonej rzeczy - wtedy bezwzględnie musi być chwalone i nagrodzone. I jeszcze raz podkreślam - to jest metoda do zastosowania w ostateczności, kiedy nic innego nie jest skuteczne.
                • etta2 Re: pies złodziej. jak oduczyć? 09.11.07, 16:33
                  Nnnnooo, teraz lepiej. Chyba nie zwróciłaś uwagi, że poprzednia
                  Twoja wersja była zupełnie inna: zachęcanie do "grzechu", by potem
                  skarcić/ukarać i własnie to wydaje mi się niedopuszczalne.
                  Stworzenie sytuacji, gdy pokusa czai się w zasięgu wzroku i reakcja
                  na konkretne zachowanie psiaka, to zupełnie coś innego. Bo to
                  sytuacja NATURALNA, a nie sztucznie wywołana.
                  Chyba teraz już się rozumiemy. Pozdrawiam.
    • ladyher Re: pies złodziej. jak oduczyć? 10.11.07, 10:34
      ja chciałam oznajmić, że metoda na puszkę pomogła - pies ściągnął ją na siebie tak że puszka zawiesiła mu się na plecach więc spiedzielał z nią ile sił w nogach. drugi raz wywrócił puszkę na stole, trzeci raz puszka spadła na kafelki po raz kolejny powodując ucieczkę w popłochu.
      teraz pies patrzy na stół z rozmarzeniem w oczach ale zaraz potem się sam przywołuje do porządku i omija stół z daleka.

      I chociaż jest uczulony na pewne głośne dzwięki nie wzmogło to w nim strachu - nadal boi się tego czego się bał, m.in. śmierciarki zabierającej śmieci... ale nie przybyło mu innych "strachów".

      Trochę mnie denerwuje gadanie "nie rób tego bo to wzmocni jego strach, czy tamtego bo wtedy coś tam".
      Może trochę zbaczam z tematu ale musze to napisać: podobnie jak puszka pomógł nam kantarek. Ponieważ pies ciągnął na smyczy a nie chcieliśmy męczyć go kolczatką kupiliśmy kantarek, którego bał się od pierwszego zobaczenia na oczy, nawet bez kontaktu z jego ciałem. Przez 3 tygodnie próbowaliśmy go z nim zaznajomić. Rzucialiśmy kantarek na ziemię, zostawialiśmy go tam itd... Nie podziałało. Więc pewnego dnia po prostu wzięłam psa na smycz i założyłam kantarek na siłę, aczkolwiek powoli, spokojnie , mówiąc czułe słówka itd... 5 minut strachu minęło a dziś pies zobojętniał na kantarek i już nauczył się że ciągnięcie nie popłaca.

      Kocham swojego psa, tak jak wszystkich jego poprzedników, i żaden z nich nigdy się mnie nie bał bo nie robie im krzywdy. One po prostu muszą wiedzieć że jeśli coś robię to nei po to żeby wyrządzić im krzywdę. To ja rządzę i to ja ustalam zasady. Mój pies mi ufa i zgadza się na to co każę - nie zawsze od razu i bez oporów - ale strach to naturlane zachowanie przed nieznanym. Strach, który mija gdy pies zobaczy, że nei było potrzeby się bać - bo po każdym takim spostrzeżeniu jest tulony, głaskany, całowany i zapewniany o tym , że mimo szystko jest bezpieczny. KONIEC
Pełna wersja