Pies TO NIE zabawka !!

20.11.07, 16:04
Wybaczcie ale muszę gdzieś wyłądować swoją frustrację i wściekłość. Nie zrobiłam tego do końca na dworze bo jeszcze bym poszła siedzieć za napaść.

Przed chwila wróciłam ze spaceru ze swoim szczeniakiem. Spotkałam na nim panią ze ślicznym 10 tygodniowym owczarkiem niemieckim. I co usłyszałam od pani?

"wie pani, wzieliśmy sobie pieska bo dzieci pozazdrościły kolegom i koleżankom. Ale nie opiekują się nim. Zresztą one do szkoły i na dwór a my do pracy i pies zrobił nam już z domu pole bitwy. Wszystko gryzie, wszędzie sika i robi kupę, niszczy, piszczy, szczeka. Ciągle tylko skacze na nas jak już jesteśmy w domu, drapie, gryzie itd. Nie ma ani chwili spokoju. Śmierdzi w domu. Pieniędzy na to idzie od cholery i ciut ciut. Jutro wywozimy go na pole. Tam mamy już sukę owczarka, może go zaakceptuje. A jak nie to trudno. Nauczy się rywalizować i będzie lepiej bronił pola. Już raz mielismy pieska w domu, też dla dzieci, ale też nie miały dla niego czasu to go sprzedaliśmy na placu bo ja na pewno sie psem zajmować nie będę.

I niech się pani lepiej tez zastanowi, bo ja widzę że pani pies też będzie duży. Wie pani ile to żre? A jak na smyczy ciągnie! Ręce pani powyrywa! ..."
(wypowiedź pani zsumowana, bo nie przytoczę tego co mówiłam ja)
    • tenshii Re: Pies TO NIE zabawka !! 20.11.07, 16:19
      Nie mam pola ale z miłą chęcia bym cię tam babo wywiozła !
      • mist3 Re: Pies TO NIE zabawka !! 20.11.07, 20:49
        no cóż, to ja się też wyładuję.
        Moi znajomi (teraz już byli znajomi) kupili suczkę ONka, oczywiście bez
        rodowodu, no bo wiadomo - argumentów nie będę przytaczać bo co chwilę się one tu
        na forum pojawiają.
        Miała być psem obronnym
        Suczka jest nieszczepiona, u weta jeszcze nie była, bo szkoda kasy. Cały dzień i
        noc siedzi w kojcu (więc nie wiem jak ma bronić gospodarstwa), bo kopie dołki.
        Czasem od wielkiego dzwonu wychodzą z nią na spacer, no ale rzadko - bo ciągnie,
        nie umie się zachować (jak ma się umieć zachować, jak nikt ją tego nie nauczył).
        Ostatnio jej właściciel stwierdził, że jak się zarazi jakąś chorobą i zdechnie
        to nawet lepiej, bo tyle ich kosztuje, a te 200 zł, które na nią wydali to
        odżałują.

        A najśmiejszniejsze jest to, że oni uważają się za miłośników zwierząt...
        • albert.flasz1 Re: Pies TO NIE zabawka !! 21.11.07, 14:18
          Nie wydaje mi się, by posiadanie drogiego towaru z rodowodem
          znacząco poprawiało stosunek ludzi do zwierząt. Za dobrze znam paru
          nowobogackich, dla których posiadanie "markowego" zwierzaka jest
          tylko jeszcze jednym elementem bycia "trendy", by udowodnić swą
          wyższość i pogardę dla tych, których stać na mniej. Z drugiej
          strony, znam człkiem sporo takich, dla których zgodność towaru z
          wymaganiami nie ma znaczenia, bo są ludźmi wrażliwymi i
          odpowiedzialnymi...
    • wrexham tenshii 21.11.07, 11:39
      sorry, ale chyba nie puscilas jej tego plazem? mam nadzieje, ze uslyszala cos
      sensownego, a nie wyplakala ci sie na ramieniu i poszla do domu? i, ze nie
      cytujesz swojej wypowiedzi bo byla zbyt niezcenzuralna, a nie dlatego, ze
      zmilczalas?
      • tenshii Re: tenshii 21.11.07, 15:17
        po moim monologu nazwała mnie głupią psiarą, odwróciła się na pięcie i odeszła :]
        • mist3 Re: tenshii 21.11.07, 21:26
          nigdzie nie napisałam, że posiadanie psa z rodowodem chroni przed znieczulicą.
          Zacytowałam tylko słowa moich byłych znajomych, co prawda bez cudzysłowu, no ale
          mogę poprawić swój błąd. Znajomy powiedział, cytuję: "te 200 zł co na nią
          wydałem, to nie są wielkie pieniądzem, więc jak zdechnie to nie będzie mi szkoda."
          Nie twierdzę, że jakby wydał 1000 to zachowywałby się lepiej (bo dla niektórych
          i 20 000 to kwota, którą wydają na przysłowiowe waciki).
          • lu221 Re: tenshii 21.11.07, 21:50
            Eh, wczoraj napisałam posta ..... i skasowałam. A teraz napisaliście trochę
            więcej i już się nie powstrzymam. Ale już nie będę się tak zagłębiać w szczegóły.
            Mam w rodzinie takich delikwentów, co to sobie kupili sznaucerka miniaturkę,
            nawet po niego jechali ze 250 km.
            Po pół roku trafił do mnie do domu (do mojego dziadka), bo miał wypadek (wpadł
            pod auto) i chcieli go uśpić. Dziadek nie dał, sam rehabilitował psiaka przez 2
            lata. Piesek do tej pory trzęsie się, gdy chodzi, ale wierzcie mi, gdy widzi
            kurę sąsiada, w momencie zapomina, że ma już 12 lat i jest schorowany :-)
            Nie mogę tego przeboleć, że ludzie biorą pod dach zwierzęta i nie czują z nimi
            żadnej więzi, nie czują się odpowiedzialni...
            • lu221 Re: tenshii 21.11.07, 21:53
              Swoją drogą, zapomniała dodać. Piesuń był z rodowodem, coby zaszpanować przed
              znajomymi.
              mist3, zajrzyj proszę na weterynarię, może będziesz mogła coś poradzić na mój
              nowy wątek?
              • m.e.g.000 Re: tenshii 25.11.07, 11:38
                migdy nie kupiłam psa z rodowodem i z pewnością nigdy nie kupię, bo
                zwyczajnie mnie nie stać. Kiedyś juz o tym pisałam i zostałam
                zaatakowana, nie liczy się to ze moje psy zawsze są leczone,
                regularnie wyprowadzone, karmione i ogólnie bardzo zadbane.
                Opisywałam także przykład pewnej pani która kupiła rodowodową suczkę
                Owczarka niemieckiego, którego potem oddała do schroniska. Nie liczy
                się jaki pies- z rodowodem czy bez, ważne jest jakie ktoś ma
                podejście do zwierząt.
                • m.e.g.000 Re: tenshii 25.11.07, 11:40
                  pies to nowy członek rodziny na którego powinniśmy sie decydować po
                  baaardzo długim zastanowieniu i przemyśleniu wszystkich "za i
                  przeciw" a nie pod wpływem impulsu czy tymbardziej kaprysu dzieci.
                • tenshii Re: tenshii 25.11.07, 14:15
                  cieszę się, że jest tu ktoś kto myśli podobnie jak ja. Nigdy nie miałam psa z rodowodem. Mój obecny goldenik tez rodowodu nie ma.
                  W tych ponad 20 latach zdarzyły się lekkie i bardzo ciężkie momenty, choroby, problemy. Z wszystkimi sobie poradziliśmy. Zawsze natomiast była wielka miłość i poświęcenie.
                  • mist3 Re: tenshii 25.11.07, 17:39
                    apelowanie o kupno psa z rodowodem wcale nie wynika (w moim przypadku
                    przynajmniej) z chęci napędzania kasy jakimś hodowcom. Nie znam osobiście
                    żadnego hodowcy a moja kotka (i wszystkie inne, którym znalazłam dom), podobnie
                    jak bliskie moje sercu psy to wszystko kundelki - wzięte za darmo, znalezione na
                    ulicy, przywiązane w lesie do drzewa itp.
                    Jednak z pseudohodowlami mam pewien problem, ale nie o tym wątek. O tym dlaczego
                    warto jednak powstrzymać się od kupowania psa z pseudohodowli oraz kota także są
                    poniższe wątki. Może jednak ktoś poczyta i choćby zastanowi się.
                    arka.strefa.pl/rasa.html
                    www.urban.poznan.pl/zanim_kupisz/5.html
                    nfo.pl/art/index.php?art=26
                    • tenshii Re: tenshii 25.11.07, 17:46
                      Ja doskonale zdaję sobie sprawę z tego dlaczego nie warto kupować psa bez rodowodu. Ale to, że ktoś ma szczeniaki bez rodowodu nie oznacza, że rozmnaża psa dla zysku i że robi to co pół roku itd...

                      Kiedyś byłam główną bohaterką wątku o tym...
                      • albert.flasz1 Re: tenshii 26.11.07, 08:53
                        tenshii napisała:

                        > Ale to, że ktoś ma szczeniaki bez rodowodu nie oznacza, że
                        rozmnaża psa dl
                        > a zysku i że robi to co pół roku itd...

                        Są ludzie, którzy nie potrafią tego zrozumieć i nie warto z nimi
                        dyskutować, bo po wyczerpaniu wszystkich rzeczowych argumentów
                        rozmowa zwykle kończy się niepodważalnym stwierdzeniem w stylu "a u
                        Was biją murzynów"...:-P
                • blue.berry w temacie rasowosci 26.11.07, 10:53
                  nie ma obowiazku kupowania psow z rodowodem:)
                  i prawda jest taka ze zaden rodowod zadnego psa nie uchroni przez
                  zlym traktowaniem czy porzuceniem. choc jakby na to nie patrzec psow
                  rodowodowych z tatuazami w schroniskach jest jednak bardzo malo.

                  ludzie ktorzy walcza z kwestia "rasowy bez rodowodu" walcza z tym:
                  www.stoppseudohodowcom.org/
                  oczywiscie nigdy nie uniknie sie pewnych uogolnien. tak naprawde
                  glownie chodzi o chocby minimalna edukacje ludzi - o to by kupowac
                  psy od ludzi, ktorym zalezy na czyms wiecej niz na szybkim zarobku.
                  i tak naprawde dotyczy to zarowno hodowcow z ZK i tych co maja
                  szczeniaki bez metryk.

                  dlatego tez potencjalny wlascicielu psa rasowego:
                  jesli zalezy ci na psie konkretnej rasy to jednak zdobac sie na
                  wysilek finansowy i kup psa z metryka od dobrego hodowcy - to jest
                  twoj wklad w rozwoj tej rasy, twoje uhonorowanie pracy hodowcy
                  dzieki ktoremu ta wlasnie rasa mozesz sie cieszyc i zachwycac.
                  idac po najprostszej linii oporu niestety czesto przykladasz sie do
                  cierpien zwierzat, szczegolnie jesli decydujesz sie na zakup rasy
                  aktualnie modnej.
Pełna wersja