tenshii
20.11.07, 16:04
Wybaczcie ale muszę gdzieś wyłądować swoją frustrację i wściekłość. Nie zrobiłam tego do końca na dworze bo jeszcze bym poszła siedzieć za napaść.
Przed chwila wróciłam ze spaceru ze swoim szczeniakiem. Spotkałam na nim panią ze ślicznym 10 tygodniowym owczarkiem niemieckim. I co usłyszałam od pani?
"wie pani, wzieliśmy sobie pieska bo dzieci pozazdrościły kolegom i koleżankom. Ale nie opiekują się nim. Zresztą one do szkoły i na dwór a my do pracy i pies zrobił nam już z domu pole bitwy. Wszystko gryzie, wszędzie sika i robi kupę, niszczy, piszczy, szczeka. Ciągle tylko skacze na nas jak już jesteśmy w domu, drapie, gryzie itd. Nie ma ani chwili spokoju. Śmierdzi w domu. Pieniędzy na to idzie od cholery i ciut ciut. Jutro wywozimy go na pole. Tam mamy już sukę owczarka, może go zaakceptuje. A jak nie to trudno. Nauczy się rywalizować i będzie lepiej bronił pola. Już raz mielismy pieska w domu, też dla dzieci, ale też nie miały dla niego czasu to go sprzedaliśmy na placu bo ja na pewno sie psem zajmować nie będę.
I niech się pani lepiej tez zastanowi, bo ja widzę że pani pies też będzie duży. Wie pani ile to żre? A jak na smyczy ciągnie! Ręce pani powyrywa! ..."
(wypowiedź pani zsumowana, bo nie przytoczę tego co mówiłam ja)