wrexham
28.11.07, 16:24
to sznaucerka mini, wiek 6.5 roku; je royal canin dla malych ras, ale dostaje
tez bialy serek, sciete na patelni bez tluszczu, uprzednio przemrozone, wolowe
mieso mielone, czesem marchewke do pochrupania, co drugi - trzeci dzien
kapsulke tranu z rekina, a do gryzienia suszone jelita (smierdzace, ze strach);
jak byla mala tez to robila, ale to bylo zrozumiale; potem przez 6 lat byl
spokoj i teraz z powrotem; wystarczy na ulamek sekundy spuscic ja z oka, zaraz
cos zlapie; zawsze ja za to karcimy krzyczac fe!, ale ona wypluje, a za dwa
metry znowu cos zlapie; najgorsze sa te kupy; przepraszam, ale wyobrazcie
sobie brodatego psa z calutka broda... brazowa; trudno dojechac winda na swoje
pietro..., potem jest jeszcze mycie w wannie, a na koniec odkazanie
wybielaczem wszystkiego (oprocz psa oczywiscie ;))
co mam zrobic? co jej podawac? czego nie podawac? nie chce jej prowadzic
ciagle na smyczy jesli nie ma wokolo ludzi bo to energiczny pies i uwielbia
biegac; do tego mam drugiego niepelnosprawnego psa, ktory na smyczy jest
nieustannie i czasem sie placza; dlatego mala spuszczam ze sznurka kiedy tylko
moge; nie cierpie spacerow - marszow czyli pancia i przy nodze piesek jak
trusia; kiedy trzeba to trzeba i w tedy mam trusie przy nodze, ale czasem pies
musi pobiegac przeciez;
moze macie jakies pomysly oprocz kaganca?
wrex.