Dodaj do ulubionych

Nikt sie nie zatrzymal, a nawet ktos chcial dobic

16.12.07, 21:15
Ul. Radzyminska, dzis godz. 2 w nocy. Wracalam do domu i zachcialo mi sie Mc'donaldsa. Gdyby byl czynny, konajacy pies na Radzyminskiej pewnikiem nie przezylby do rana. Mak byl nieczynny, wiec pojechalam szukac innego. Zatrzymaly mnie swiatla, po prawej stronie patrze: co to? Worek jakis? podjezdzam i co widze: psa topiacego sie w swoich wymiotach na srodku prawego pasa ruchu. Zatrzymuje sie, podbiegam. Poczatkowo myslalam, ze pies zwymiotowal, bo ktos probowal go otruc, ale okazalo sie, ze to sunia, ktora jakis skurw... potracil, a ona zwymiotowala od sily uderzenia i z bolu. Prawe oko, cale zakrwawione prawie wyplywalo. Zadzwonilam na 986 do eko-patrolu. Czekalam na ich przyjazd prawie godzine. Sama balam sie dotknac suni, zeby nei zrobic jej jeszcze wiekszej krzywdy. Tymczasem w oczekiwaniu na patrol obserwowalam wszystkie przejezdzajace auta; a z nich poza zwyklymi wscibskimi spojrzeniami NIC, zupelna obojetnosc, dodawanie gazu i jazda dalej. Jeden facet nawet mrugal mi swiatlami, zebym zeszla z pasa, na ktorym lezal konajacy pies, bo on chce przejechac!! Bezmyslnosc, znieczulica i prymitywizm ludzi mnie przeraza. Ogarnela mnie taka zlosc, ze z bezsilnosci i zalu nad biednym psem wybuchnelam placzem. Sunia trzesla sie i mimo tego, ze byla konajaca, gdy poczula dotyk ludzkiej dloni probowala wstac i sie przytulic... I za chwile ku mojemu zaskoczeniu ktos sie zatrzymal. To byla kobieta. Obydwie podjelysmy decyzje o zabraniu suni do najblizszej lecznicy. Ja juz nie nie liczylam na jakakolwiek pomoc, czy to Strazy miejskiej czy kogos innego. Ale, po godzinie jednak sie pojawili. Odwiezli sunie na paluch. Bylam tam dzis. Zyje, ma uszkodzony kregoslup, dostala leki przeciwbolowe.
Wiem, ze takie mendy jak ten, ktory potracil sunie z pewnoscia nie zagladaja na to forum, ale chce powiedziec iz mam nadzieje, ze ten zwyrodnialec, cham i prymityw, ktory potracil psa i zostawil go na pastwe losu zostanie kiedys rowniez przez los ukarany i to bardzo bardzo surowo, zycze mu tego z calego serca. Zatem wszystkiego najgorszego sukin..nu.

P.S Agatko, wiem, ze mowilam Ci to juz setki razy, ale powiem jeszcze raz: Bardzo bardzo Ci dziekuje za pomoc i za Twoje zlote serce!!!

--
Wielkosc spoleczenstwa, oraz jego rozwoj moralny mozemy poznac po sposobie traktowania przez nie zwierzat - Mahatma Gandhi.
Obserwuj wątek
    • lu221 Re: Nikt sie nie zatrzymal, a nawet ktos chcial d 17.12.07, 12:47
      Miałam kiedyś podobną sytuację.
      Wracałam autem w nocy do domu, w Kielcach, więc zero ruchu.
      Z krzaków wyskoczyła mi na ulicę psina w typie owczarka podhalańskiego.
      Zdążyłam zahamować, ale jak pies usłyszał pisk opon, to go wryło w miejscu, dokładnie przede mną i zatrzymałam się milimetr od niego.

      Od razu awaryjne, z samochodu, do psa, sprawdzam czy cały, gadam do niego, żeby się uspokoił, a tu się zatrzymuje taksówkarz i z takimi wyzwiskami do mnie, że wiecie co... Ręce mi opadły. Że ruch tamuje (3 w nocy, nikogo na ulicy prócz nas!), że co ja wyprawiam. Eh, jakbym była facetem, to przysięgam, dostałby w ten pusty łeb.

      Evula, bardzo Ci dziękuję, że pomogłaś temu psu. Oby więcej ludzi takich jak Ty na tym świecie.
    • makbyt Re: Nikt sie nie zatrzymal, a nawet ktos chcial d 17.12.07, 16:11
      Nie rozumiem takich osób jak Wy.
      I co z tego że ten pies żyje.
      Srający i sikający pod siebie , z blagalną litością w oczach będzie
      konał powoli w jakimś schronisku. To Was nie interesuje?
      Będziecie mu szukać domu? Kto weźmie chore, niepełnosprawne zwierzę.
      Powinien być uśpiony!
      • eboniet Re: Nikt sie nie zatrzymal, a nawet ktos chcial d 17.12.07, 16:35
        pozwolisz, ze sparafrazuje twoja wypowiedz, makbyt:

        > Nie rozumiem takich osób jak Wy.
        > I co z tego że ten czlowiek żyje.
        > Srający i sikający pod siebie , z blagalną litością w oczach
        będzie
        > konał powoli w jakimś schronisku. To Was nie interesuje?
        > Będziecie mu szukać domu? Kto weźmie chorego, niepełnosprawnego
        czlowieka.
        > Powinien być uśpiony!


        miara naszego czlowieczenstwa jest nasz stosunek do zwierzat
        • makbyt Re: Nikt sie nie zatrzymal, a nawet ktos chcial d 17.12.07, 19:45
          Jak można porównywać ludzi do zwierząt?
          Na szczęscie w niektórych krajach czlowiek może decydować o swoim
          losie.
          A i tak pies zostaje sam, chory , konający z bólu, bez milości i
          opieki.
          Nie szkoda Wam go? Po co te ochy i achy że uratowalaś psa.
          Będzie po prostu umieral i cierpial dłużej- Dzieki tobie.
          • tenshii Re: Nikt sie nie zatrzymal, a nawet ktos chcial d 17.12.07, 19:51
            Wiesz, myślę że troszkę zagalopowałeś.

            To dobrze, że go stamtąd zabrała - nie wiadomo ile jeszcze by tam leżał, co by sie z nim stało.

            Jednak podobnie jak Ty uważam że powinien zostać humanitarnie uśpiony jeśli jego stan nie rokuje poprawy i możliwości na samodzielne poruszanie się.
          • vicaa Re: Nikt sie nie zatrzymal, a nawet ktos chcial d 17.12.07, 21:30
            Dzieki tej dziewczynie ten psiak nie będzie umierał w samotności, w
            zimnie, wystraszony bo nie wie co się stało, tylko tyle, że boli.
            Poogladaj Animal Planet, zobczysz jak to wygląda w Państwach wysoko
            cywilizwanych, do którch niestety, ale się nie zaliczamy, dzieki
            takim ludziom jak Ty i takim poglądom.Życzyłabym sobie wiecej takich
            osób jak evula, osób wrazliwych na krzywdę zwierząt ( i zapewne nie
            tylko ). Sunia o ile będzie umierać to nie sama, ale otoczona ludźmi
            i na pewno są i będą podawane jej leki p.bólowe ,żeby nie
            cierpiała.Ciągle myślisz ,ze powinna zostac sama, konająca na
            zimnie? Jeśli tak, to bez komentarza. Mogę jedynie zacytować:
            "Bezwzględne zło wywołuje konieczność istnienia bezwzględnego dobra"
            ach, i jeszcze jedno, jak można porównywac zwierze do człowieka?
            faktycznie nie można
            "Człowiek jest jedyną istota w przyrodzie zdolną do bezinteresownego
            świństwa"
          • evula Re: Nikt sie nie zatrzymal, a nawet ktos chcial d 17.12.07, 22:45
            makbyt napisała:

            A i tak pies zostaje sam, chory , konający z bólu, bez milości i
            > opieki.
            > Nie szkoda Wam go? Po co te ochy i achy że uratowalaś psa.
            > Będzie po prostu umieral i cierpial dłużej- Dzieki tobie.

            Wiesz co, gardze takimi ludzmi jak Ty, bo jestes taki/taka sam(a) jak ten, kto
            tego psa potracil i tak zostawil, ale odpowiem Ci, bo jestem czlowiekiem majacym
            ludzkie odczucia i szacunek do naszych braci mniejszych. Za 2 tyg. bede mogal
            zaadoptowac sunie ze schroniska i zostanie u mnie.
            To wszystko.
            • makbyt Re: Nikt sie nie zatrzymal, a nawet ktos chcial d 18.12.07, 06:38
              Wiesz co, gardze takimi ludzmi jak Ty, bo jestes taki/taka sam(a)
              jak ten, kto
              tego psa potracil i tak zostawil, ale odpowiem Ci, bo jestem
              czlowiekiem majacym
              ludzkie odczucia i szacunek do naszych braci mniejszych.

              Chyba jednak masz problem z szanowaniem kogokolwiek! Jeśli się ludzi
              nie szanuje to faktycznie pozostaje samouwielbienie nad swoją osobą
              i zostaje tylko milość do zwierząt które kochają bezwarunkowo.
              JAk już zaadoptujesz tego psa to zacznij wątek o niepelnosprawności
              zwierząt i jak sobie radzisz z tą suczką.
              Jestem ciekawa jak dlugo wytrzymasz.
              • evula Re: Nikt sie nie zatrzymal, a nawet ktos chcial d 18.12.07, 07:03
                makbyt napisała:

                > Chyba jednak masz problem z szanowaniem kogokolwiek! Jeśli się
                ludzi
                > nie szanuje to faktycznie pozostaje samouwielbienie nad swoją
                osobą
                > i zostaje tylko milość do zwierząt które kochają bezwarunkowo.
                > JAk już zaadoptujesz tego psa to zacznij wątek o
                niepelnosprawności
                > zwierząt i jak sobie radzisz z tą suczką.
                > Jestem ciekawa jak dlugo wytrzymasz.

                Powiem tak: dyskusja z Tobą jest patowa i do niczego nie prowadzi.
                Ja nie zmienię Ciebie, a Ty nie zmienisz mnie. Więc może daj sobie
                na luz i wycisz emocje. Nie znasz mnie, nie wiesz kim jestem, nie
                masz pojęcia o moim życiu, o tym czy wielbie siebie, czy nie
                wielbie, o tym czy potrafie dać sobie radę ze zdrowym czy chorym
                zwierzęciem. Nie mam zamiaru do niczego Cię przekonywać, ani
                tłumaczyć się z czegokolwiek. Nie mam zamiaru dłużej z Tobą
                rozmawiać ani czytać Twoich złośliwości. Po prostu jestem świadoma
                tego, że na kazdym forum zawsze pojawi się jakiś troll, który psuje
                zdrowie innym. Ale gdybym miała przejmować się takimi textami jak
                Twoje to długo bym nie pociągnęła. Dlatego mimo wszystko serdecznie
                Cie pozdrawiam, życzę wszystkiego dobrego w Nowym roku i proszę -
                nie pisz juz nic więcej, bo Twoje posty niczego nie wnoszą -
                zaśmiecasz forum.
            • makbyt Re: Nikt sie nie zatrzymal, a nawet ktos chcial d 18.12.07, 13:16
              Ej, Evula a czemu za 2 tygodnie będziesz mogla ją adoptować ze
              schroniska. I co się z nią będzie dzialo? Na koszt państwa (czyli i
              mój) będzie leczona. Jak tak oglądacie Animal Planet to chyba wiecie
              że na zachodzie by się ciebie lekarz zapytal czy placisz za leczenie
              czy nie a jak nie to pies jest usypiany.
              Więc dlaczego nie zglosilaś że chcesz żeby to leczenie bylo na Twój
              koszt? I nie szkoda ci tego chorego psa do schroniska dawać?
              Chyba w domu będzie mial lepszą opiekę?
              Więc jak?
          • eboniet Re: Nikt sie nie zatrzymal, a nawet ktos chcial d 18.12.07, 10:31
            makbyt napisała:

            > Jak można porównywać ludzi do zwierząt?
            > Na szczęscie w niektórych krajach czlowiek może decydować o swoim
            > losie.
            > A i tak pies zostaje sam, chory , konający z bólu, bez milości i
            > opieki.
            > Nie szkoda Wam go? Po co te ochy i achy że uratowalaś psa.
            > Będzie po prostu umieral i cierpial dłużej- Dzieki tobie.
            >

            makbyt, krotko, bo nie zaslugujesz na moja uwage
            pies przezyl wypadek i nie zostal uspiony w lecznicy - to oznacza,
            ze ma ogromne szanse na wygrzebanie sie z doznanych uszkodzen. Nikt
            w lecznicach nie utrzymuje sztucznie przy zyciu bezpanskich
            zwierzat, ktorych stan nie rokuje nadziei. Jasne?
            i jeszcze raz powtorze - miara naszego czlowieczenstwa jest nasz
            stosunek do zwierzat
            • makbyt Re: Nikt sie nie zatrzymal, a nawet ktos chcial d 18.12.07, 13:10
              Za to w schroniskach się sztucznie utrzymuje przy życiu zwierzęta,
              chore, zniedołężniale , stare takie które nie mają szams na adopcje.
              Ja nikogo nie obraziam a Wy? Dlaczego tak obrażacie ludzi?
              Dlaczego nazwalaś kogoś kto potrącił psa sukinsynem?
              Skąd w Was taka nienawiść do ludzi???
              Niestety, sądzę i zdania nie zmienię że zwierzęta powinny być
              usypiane. Często chodzę do schroniska i widzę co się tam dzieje ,
              ile jest psów i ile ma tak naprawdę szansę na normalne życie.
              A zwierząt mimo wszystko nie należy personalizować bo to są
              ZWIERZĘTA. I nic mu po tym że będzie umieral w otoczeniu ludzi i pod
              kropklówką.
              Myslę że osoby tutaj się wypowiadajace są mlode- nie mają rodziny,
              pracy i zobowiązań. Niestety czasami pragmatyzm musi wziąść górę.
              I jeszcze jedno. Jak można ciągle pisać że miarą czlowieczeństwa
              jest stosunek do zwierząt , mając tak niskie poczucie szacunku dla
              drugiej osoby????
      • g.i.jane Re: Nikt sie nie zatrzymal, a nawet ktos chcial d 18.12.07, 23:18
        makbyt napisała:

        > Nie rozumiem takich osób jak Wy.
        > I co z tego że ten pies żyje.
        > Srający i sikający pod siebie , z blagalną litością w oczach będzie
        > konał powoli w jakimś schronisku. To Was nie interesuje?
        > Będziecie mu szukać domu? Kto weźmie chore, niepełnosprawne zwierzę.
        > Powinien być uśpiony!
        >

        A jednak są ludzie, którzy biorą chore, niepełnosprawne zwierzaki po tym jak
        inny człowiek potrafił zrobić coś tak potwornego:

        www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=97116

    • tusia224 Re: Nikt sie nie zatrzymal, a nawet ktos chcial d 17.12.07, 18:51
      Też zawsze denerwuje mnie obojętność kierowców. Ja dzięki Bogu nigdy nie
      potrąciłam zwierzaka (pewnie od razu przestałabym jeździć...), ale niestety,
      przez kierowców ginie ich naprawdę setki... Często potrącone zwierzę jeszcze
      żyje i potem kona na ulicy albo zostaje kolejny raz przejechane. To smutne... Bo
      czy naprawdę tak trudno się zatrzymać, pomóc lub chociaż odłożyć na pobocze, gdy
      już nie żyje???
      Ja raz uratowałam gołąbka :) Jechałam tramwajem i zauważyłam, że leżał przy
      krawężniku ruchliwej ulicy i próbował odlecieć, ale nie mógł. Obok niego chodził
      inny gołąbek... Wzięłam go delikatnie, w aptece poprosiłam o pudełko, pojechałam
      do weta. Niestety, miał otwarte złamanie skrzydełka, musiałoby zostać
      amputowane. I jakie wtedy miałby życie??? Wet powiedział, że kiedyś wzięliby go
      do zoo, ale teraz już nie przyjmują. Niestety, uśpiliśmy go... Ale chociaż się
      nie męczył, nie musiał już leżeć i bać się samochodów. Więc w pewnym sensie go
      uratowałam :)
      • wrexham o, widze, ze sie zmienilo troche :) 17.12.07, 22:10
        jak pol roku temu napisalam podobny post (moze bez przeklenstw i zyczen smierci,
        a pies, ktorego sciagnelam z ulicy byl juz martwy, choc jeszcze cieply) to mi
        wszyscy prawie wmawiali, ze biedny kierowca pewnie wiozl rodzaca zone do
        szpitala, a z tylu konalo mu dziecko, a mnie pop...przylo, ze mam do niego zal,
        ze sie nie zatrzymal; kilka razy sprawdzalam, czy sie nie wpisalam przez pomylke
        na forum dla kierowcow ;)
        • tusia224 Do makbyt 18.12.07, 07:42
          Skoro masz takie zdanie na temat niepełnosprawności, to uważasz, że chorych
          ludzi też powinno się "usypiać"? Na pewno powiesz, że nie porównuje się ludzi do
          zwierząt, ale ja jestem innego zdania. Każdy ma prawo do życia. A czasami
          inwalida potrafi szanować je i cieszyć się z niego bardziej niż zdrowy.
      • evula Do Baremi 18.12.07, 16:33
        Dziękuję:-)
        Po prostu dla mnie rzeczą normalną jest reakcja na czyjąś krzywdę,
        czy to ludzką, czy zwierzęcą. Każda istota ma prawo do życia.
        Również życzę wszystkiego naj:-)

        P.S. Byłam juz 2 razy na paluchu (akurat pracuję niedaleko). Suczka
        tak jak pisałam ma uszkodzony kręgosłup i miednicę. Ma ok.12 lat.
        Nie znajduje się w stanie krytycznym. Niestety lekarze narazie nie
        pozwalają mi jej zobaczyć. Jest w trakcie leczenia. Do adopcji
        będzie gotowa prawdopodobnie za ok 2 tyg. Zabiorę ją do siebie:-)
          • vicaa Re: Do makbyt 18.12.07, 17:56
            makbyt napisała:

            > I co? Nie doczekam się odpowiedzi? Czyźby "niewygodne" pytania?


            Wątpie ,zebys chodziła do schroniska, bo po co? Uważasz, że
            zwierzeta są gorsze od ludzi. My od zwierząt możemy się tylko uczyc.
            Nie ma drugiego gatunku istot żywych (ludzie ), który przejawiałby
            sadyzm w swoim zachowaniu, który czerpałby przyjemność z patrzenia
            jak cierpią inni. Kiedy koty bawią się myszą, wówczas po prostu
            doskonalą swoje umiejętności łowieckie; one nie cieszą się z
            cierpień jakich doświadcza mysz. Wydaje nam się, że jesteśmy bardzo
            unikalnym gatunkiem istot żywych - możemy rozmawiać ze sobą,
            komponować utwory muzyczne, budować domy itd. Ale czy jesteśmy
            równie wspaniali w naszych innych, mniej wspaniałych dążeniach, jak
            np. w naszej skłonności do wszczynania wojen na nieprzewidywalną
            skalę? Czyż nie jesteśmy jedynym gatunkiem mogącym zniszczyć samych
            siebie i unicestwić Ziemię?
            I tak , np. od psów, możemy nauczyc sie wierności, bardziej
            intensywnego życia na płaszczyźnie emocjonalnej i towarzyskiej, od
            słoni -okazywania wzajemnego współczucia wobec siebie itd
            Piszesz „ bo to są ZWIERZĘTA. I nic mu po tym że będzie umieral w
            otoczeniu ludzi i pod kropklówką.”
            Ktokolwiek, kto obserwował życie zwierząt wie, że one posiadają
            uczucia. Ktoś kto ma psa czy kota wie, że istoty te czują i
            przejawiają emocje.Podobnie jak ludzie mają potrzebe kochania,
            kochają i chcą być kochane. A przewyższają nas bo jeszcze mają
            silnie rozwiniety instynkt i zdolnośc empati. Nie możemy ukryć
            naszych emocji przed nimi, ponieważ zwierzęta bardzo dobrze
            wyczuwają to co my w danej chwili doświadczamy, nawet jeśli sami nie
            zdajemy sobie z tego sprawy. One wiedzą kiedy jesteśmy smutni, źli
            czy wrogo do nich nastawieni. Dlatego pies da się pogłaskać jednej
            osobie a drugiej nie.
            Nadal uważasz, że jesteśmy lepsi, a pies to TYLKO zwierze?
            • makbyt Re: Do makbyt 18.12.07, 19:25
              Tak ,nadal tak uważam.A boli mnie to że tak nisko ocenia się ludzi i
              ludzkie życie w kontekście zwierzęcego cierpienia.
              Obrażacie, wyzywacie, życzycie najgorszego ludziom "rozplywając się"
              nad losem cierpiących zwierząt. TO NIE JEST NORMALNE!!!!
              Wracając do głownego wątku- nie szkoda tej evuli tej starej
              12letniej suki? Pies byl cale życie zdrowy i niestety jest w tym
              wieku że będzie mu ciężko się przyzwyczaić. Będzie cierpial to jest
              pewne. A i tak jest już stary więc na pewno może umrzeć w każdej
              chwili. Mi by bylo szkoda takiego psa męczyć. CZasami śmierć jest
              lepsza od życia. NIESTETY.
              • vicaa Re: Do makbyt 18.12.07, 20:07
                Nie zuważyłam,żeby ktoś tu ubliżał ludziom. Przecież ludźmi jesteśmy
                12 lat, to jeszcze nie taki stary, pies żyć 18 lat. Po za tym evula
                nie napisała w jakim stanie będzie sunia po wyleczeniu. Ale
                NAJWAŻNIEJSZE będzie otoczona miłością i będzie to czuć. Powtórzę
                słowa marbi "żal mi Ciebie"


                makbyt napisała:

                > Tak ,nadal tak uważam.A boli mnie to że tak nisko ocenia się ludzi
                i
                > ludzkie życie w kontekście zwierzęcego cierpienia.
                > Obrażacie, wyzywacie, życzycie najgorszego ludziom "rozplywając
                się"
                > nad losem cierpiących zwierząt. TO NIE JEST NORMALNE!!!!
                > Wracając do głownego wątku- nie szkoda tej evuli tej starej
                > 12letniej suki? Pies byl cale życie zdrowy i niestety jest w tym
                > wieku że będzie mu ciężko się przyzwyczaić. Będzie cierpial to
                jest
                > pewne. A i tak jest już stary więc na pewno może umrzeć w każdej
                > chwili. Mi by bylo szkoda takiego psa męczyć. CZasami śmierć jest
                > lepsza od życia. NIESTETY.
                >
                >
        • vicaa Re: Do evuli i innych.... 18.12.07, 17:27
          trzymam kciuki!! i zdawaj relacje na bieżąco :D
          A tak odchodząc od tematu (mały off-topick;)).
          Mnie też wiele osób ( nawet mój mąż ;) ) zarzucaja mi, ze bardziej
          kocham zwierzeta niz ludzi. I to .....jest prawda. A dlaczego? U
          zwierząt szaczególnie zachwyca mnie cecha, której ludzie nie
          posiadają, albo posiada ją b.mało osób, kochaja nas, ludzi
          bezwarunkowo,nie z powodu takich rzeczy jak piękno, fizjonomia
          ciała, bogactwo itp. Te atrybuty, które nabywamy podczas naszego
          życia są dla niech zupełnie bez znaczenia.
          • makbyt Re: Do evuli i innych.... 18.12.07, 19:30
            Wiesz czemu zwierząta kochają bezwarunkowo? Bo nie znają naszej
            psychiki, nie rozumieją słów do nich wypowiadanych.
            I bo są od czlowieka zależne -to jest jedyne co przy nas je trzyma.
            Zresztą tak samo jest z dziećmi do pewnego wieku są bezgranicznie
            wierne- nie rozmumieją , nie wyciągają wniosków, biorą to co dostają.
            • baremi Re: Do evuli i innych.... 18.12.07, 19:50
              Wiesz Makbyt? Ja nie jestem małolatą lecz dojrzałą kobietą posiadającą rodzinę, myślącą o pracy, swoim utrzymaniu itp i bywam pragmatyczna. I niedawno sama zabrałam z trawnika umierającego kota, bo komuś nie chciało się go nie tylko leczyć, ale nawet uśpić. Byłam z tym kotem do końca, próbowałam go leczyć, niestety, było za późno. I wierz mi, śmierć w wykonaniu kota jest taka sama jak człowieka. Mimo, że nie przeżył, cieszyłam się, że umarł w moim domu, przytulony, głaskany, a nie gdzieś na mokrym trawniku. Żal mi Ciebie, że nie jesteś w stanie tego zrozumieć. Pozdrawiam.
            • vicaa Re: Do evuli i innych.... 18.12.07, 19:59
              nie przeczytałas dokładnie mojego postu. Zwierzeta, że nie
              potrzebują znać ludzkiej mowy by wiedzieć co do nich czujemy. Mają
              instynkt i zdolność empati, tego sie nie da oszukac. Mowa jaką się
              pos€guje człowiek ma wadę, można kłamac. I znowu jestesmy w tyle za
              zwierzetami.. Uzależniamy swoje zachowanie od mowy i dlatego często
              tracimy możliwość bardziej naturalnej percepcji rzeczywistości. Na
              przykład psy bardzo rzadko mylą się odnośnie tego co czuje inny
              pies, lecz my bardzo często nie rozumiemy odczuć innych, ponieważ
              tak bardzo uzależnieni jesteśmy od mowy.
              • tenshii makbyt - kończ waść, wstydu oszczędź ! 18.12.07, 20:07
                Wiesz co Makbyt, zgodziłam się z Tobą raz - gdy jeszcze nie wiedziałam że ktoś zabierze tego psa. Zgodziłam się w sprawie uśpienia.
                Teraz wiem, że pomimo takiego kalectwa będzie miała dom i miłość i bardzo się z tego cieszę.

                Natomiast Tobie po chamsku życzę żebyś kiedyś zauważyła jak okrutnymi istotami są ludzie, żebys przeżyła to na własnej skórze i zaczęła doceniać zwierzęta.

                Co do leczenia psa z pieniędzy podatników to zauważ jak za nasze podatki NFZ kupuje 2000 nowyiutkich telefonów komórkowych dla swoich pracowników, jak politycy rozbijają się limuzynami, jak byczą się na pryczach więziennych przestępcy którzy postulują swoje potrzeby! Dla których buduje się siłownie, biblioteki, cudownie wyposażone świetlice!

                Jesteś zgorzkniałą babą w średnim wieku która pewnie nigdy nie zaznała prawdziwej miłości. TYLE
                  • charlotte_de_corday evula 18.12.07, 22:28
                    Taaak, z tej evuli to faktycznie bohaterka pełną gębą. Tyle, że
                    zapomniała wspomnieć, jak to parę tygodni temu była DT dla
                    bezdomnego psa. Po czym wyrzuciła go do przytuliska na mróz i słotę,
                    bo ośmielił się sr.. na jej nowiuśką podłogę.

                    No jak tam evula, ile wytrzymasz z tym nowym?
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=72080479&a=72133290
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=72080479&a=72192270
                    • makbyt Re: evula 19.12.07, 05:34
                      No to faktycznie ta cala Evula to jakaś smarkata , niedojrzala
                      gó..ara.
                      Chce opiekować się starym, chorym, zniedolężnialym psem który
                      najprawdopodobniej będzie bezwarunkowo się wypróżnial a niedawno
                      sobie rady nie dala z innym psem. Trzeba być na tyle doroslym żeby
                      znać swoje możliwości i kompetencje.
                      Na pewno ten pies zostanie na paluchu a ona otworzy nowy wątek o
                      poszukiwaniu domu dla psa.
                      Chociaż sądzę że tam go najprawdopodobniej uśpią!
                      Wielka ratowniczka zwierząt!
                      Oj dziewczyny, dziewczyny jedna glupsza od drugiej.
                      • sila.79 Re: do makbyt 19.12.07, 10:23
                        Tak ,tak rzeczywiście jedna głupsza od drugiej.....a Ty
                        NAJMĄDRZEJSZA ! i to jeszcze ponad wszystko kochająca ludzi,
                        kulturalna ,taka dojrzała (nie to, co ta "smarkata gó..ara"
                        evula).Widzę, że w ciagu dnia masz tyle obowiązków,że non stop
                        siedzisz na forum (od 5 rano!)i piszesz te swoje farmazony..tylko
                        tak się zastanawiam po kiego grzyba na tym forum?????skoro zwierzęta
                        masz głęboko gdzieś,bo to przecież głupie, nierozumne ,a nie daj
                        boże jak jeszcze stare lub chore, lepiej zastrzyk i po sprawie...ale
                        z drugiej strony to dzięki Tobie i Twojemu jakże oryginalnemu i
                        odważnemu zdaniu rozgorzała ta dyskusja i na szczęscie -przynajmniej
                        na tym forum-nie brak jeszcze wrażliwych ludzi,bo ja na codzień w to
                        często wątpię....
                        Mam nadzieję, że Twoje poczucie własnej wartości znacznie wzrosło,bo
                        chyba z nim trochę kiepsko,to trzeba sie trochę powyrzywac na forum
                        prawda?
                        Gorąco pozdrawiam-niesmarkata już psiara i kociara :)))
                        • makbyt Re: do makbyt 19.12.07, 11:19
                          Wlaśnie o to chodzi że ja nie mam zwierząt gdzieś.
                          NIe znioslabym cierpienia jakiegokolwiek zwierzęcia kolo mnie.
                          Jestem pragmatyczna i racjonalna. Owszem , przyznaję.
                          A co Cię obchodzi co ja robię o 5tej rano? Hm..
                          Może wlaśnie bylam z psem na siku.
                          Nie piszę farmazonów- jestem przeciwna męczeniu i dręczeniu zwierząt.
                          A niestety ratowanie 12letniego psa którym potem się nikt nie zajmie
                          wg mnie jest BEZ SENSU. Szkoda mi tego psa.
                          TAkich zdań jak moje jest pelno tylko że wy tutaj macie jakieś kołko
                          różańcowe miłujących się "wielbicielek" zwierząt.
                          Szkoda że ta cala evula się nie odzywa. Szkoda że to na nie jej
                          koszt jest leczony ten pies. Szkoda że tylko do niego chodzi już
                          dawno powinna go zabrać i prywatnie leczyć.
                          Nie szkoda wam tych psów w schroniskach? Śmierć bylaby godniejsza
                          (i niestety - BARDZIEJ HUMANITARNA) niż takie życie.
                          • makbyt Re: do makbyt 19.12.07, 11:27
                            I jeszcze coś.
                            Cala ta evula co jest taką obrończynią zwierząt że nawet się cieszy
                            że norki z ferm puszczają jakoś bez wachania jeździ do Mcdonalda
                            jeść najgorsze z możliwych dań , gdzie wiadomo z czego są robione te
                            cale kotlety i jak na farmach pracujących dla mcdonalda traktuje się
                            zwierzęta. Więc jak? taka bojowniczka o prawa zwierząt a wpierdziela
                            hamburgery tym samym przykladając rękę do przedmiotowego-
                            przemyslowego traktowania zwierząt - NASZYCH BRACI MNIEJSZYCH.
                            Ależ zaklamanie!!!!!
                            • betam3 Re: do makbyt 22.12.07, 11:57
                              Pomagam bezdomnym zwierzętom od lat/www.dogomania.pl/i naprawdę
                              wierzę makbyt, że nie ma złych intencji i jestem pewna...że nie
                              zostawiłaby psa na ulicy bez pomocy...Ona pisze o czymś zupełnie
                              innym, o niepotrzebnym cierpieniu/czytajcie proszę ze zrozumieniem/,
                              które musi znosić ciężko ranny pies, bo jakaś "wielbicielka
                              zwierząt" wzięła sobie za cel ratowanie go mimo wszystko...Co do
                              Evuli mam wątpliwości czy ten pies w ogóle istnieje, może to chęć
                              zwrócenia na siebie uwagi?...przeczytalam dokładnie to co pisala o
                              psie którego miała u siebie na tymczasie/miała?/...powiem krótko
                              żadna z nas dogomaniaczek nie napisałaby w ten spoób o chorym,
                              cierpiącym..psie..slowa typy"zasrany dywan"..."smród" itp, jakoś
                              kłócą mi sie z jej wielką miłościa i chęcią pomocy...Powiem tylko na
                              koniec...często woziłam ciężko chore psy ze schronisk/rąkujące
                              dobrze jeżeli chodzi o leczenie/, które mi brudziły w samochodzie,
                              domu... wymioty, siusianie, cieknąca grzybica, krew i ropa/ kamien
                              nazębny i chore ząbki/...ale nigdy nie opowiadałabym o tym z taką
                              pogardą i zniesmaczeniem jak ta dziewczyna...Naprawdę jeżeli
                              dołącze tutaj do makbyt jako ta zła:)..będzie mi to
                              obojętne...Pozdrawiam serdecznie prawdziwych wielbicieli naszych
                              braci mniejszych.
                          • hajota Re: do makbyt 19.12.07, 11:43
                            O rany, nie wytrzymałam, choć z zasady nie biorę udziału w internetowych pyskówkach.
                            To napisz, makbyt, tylko spokojnie i rzeczowo, co Twoim zdaniem evula powinna
                            była zrobić. Przejechać obojętnie obok tego psa? Zostawić, żeby skonał na ulicy?
                            Dobić na miejscu (ale czym? Nie każdy wozi w bagażniku łyżkę do opon?) Z kolei
                            decyzja o leczeniu psa ("za nasze podatki", jejku, jejku) zależała od
                            schroniska, nie od evuli. Czy sądzisz, że gdyby pies był w stanie beznadziejnym,
                            nie zaaplikowaliby mu zastrzyku?
                            Przeczytałam tez z ciekawości wątek o poprzednim psie, i nasuwają mi się dwa
                            wnioski: a) każdy dobry uczynek musi zostać przykładnie ukarany; b) jak
                            spełniłeś/aś dobry uczynek, nie wspominaj o tym w Internecie, bo cię zeżrą żywcem.
                            • makbyt Re: do makbyt 19.12.07, 12:07
                              Uważam że powinien być uśpiony.
                              Uważam że nie powinna obrażać kierowcy który to zrobil.
                              Uważam że nie powinien być leczony za pańtwowe pieniądze tylko evula
                              powinna placić bo chce tego psa.
                              • sila.79 Re: do makbyt 19.12.07, 12:16
                                a nie mówiłam ?w koło Macieju to samo- nuuda i żenada.....i biedny
                                ten kierowca ....pewnie nie spał całą noc.Oburzyło Cię, że ktoś go
                                nazwał suk...ynem,a ty nazywasz evulę "gó...niarą" bo Tobie wolno
                                nie?A teraz lepiej nie czytaj ,bo dostaniesz zawału na miejscu :dla
                                mnie każdy kto zachowa się jak ten kierowca to skur...usyn i ku...as.
                              • vicaa Re: do makbyt 19.12.07, 12:18
                                usypia się zwierzeta w stanie krytycznym, z tego co pisze evula ,
                                sunia w takim stanie nie jest
                                przczytaj mój post "Pies na łańcuchu" Jakbyś nazwała tego
                                właścicicela? dobry inaczej?
                                schroniska dotowane sa również przez osoby/firmy prywatne.
                                evula adoptując sunie ,biorąc ją na swoje utrzymanie, już tym samym
                                finansowo odciąza schronisko
                                Zauważylam, że najbadziej złośliwą osobą wypowiadającą sie w tym
                                wątku , to jesteś własnie Ty
                                • makbyt Re: do makbyt 19.12.07, 12:32
                                  W którym momencie powiedzialam że osoba która potrącila tego psa
                                  jest okej. No proszę. W którym?
                                  Ja jestem złośliwa. Może . bo specjalnie piszę z malej litery do was.
                                  A faktycznie jeśli mam 33 lat to dla 20letnich panienek mogę być
                                  babą w średnim wieku .(hihi)
                                  Więc , czerpcie ze źródla mądrości....
                                • makbyt Re: do makbyt 19.12.07, 12:53
                                  no przeczytalam.
                                  A ty 24 godziny siedzisz w oknie i patrzysz na tego psa?
                                  A czemu nie poszlaś do sąsiadów i nie zaproponowalaś pomocy np.w
                                  wychodzeniu z psem.
                                  Czemu wogóle nasylasz na nich policję a sama nie pójdziesz i nie
                                  porozmawiasz najpierw?
                                  • vicaa Re: do makbyt 19.12.07, 13:02

                                    Nie przeczytałaś dokładnie.........
                                    ale ,słucham, może masz jakieś rady ( końcu miałas psa i chyba
                                    mozesz sobie wobrazić co czuje ten psiak )oprócz tego, żeby tam isć
                                    z dobra radą, co mogło by tylko psu zaszkodzić
                                    makbyt napisała:

                                    > no przeczytalam.
                                    > A ty 24 godziny siedzisz w oknie i patrzysz na tego psa?
                                    > A czemu nie poszlaś do sąsiadów i nie zaproponowalaś pomocy np.w
                                    > wychodzeniu z psem.
                                    > Czemu wogóle nasylasz na nich policję a sama nie pójdziesz i nie
                                    > porozmawiasz najpierw?
                                    • makbyt Re: do makbyt 19.12.07, 13:13
                                      Tak , na pewno zaszkodzisz psu. Zaraz go ci źli ludzie zabiją.
                                      Noż kurcze skąd w was tyle niechęci do czlowieka.
                                      Trzeba dobrem dzialać. Normalnie bym poszla i bym zapytala sie czy
                                      to stary czy mlody pies, gdzie chodzą na spacery bo też chcesz ze
                                      swoim chodzić. Tak normalnie po ludzku.
                                      A może mają ludzie jakieś problemy i nie mają teraz zwyczajnie czasu
                                      dla tego psa. To co? od razu mają go oddać? A może sobie z nim nie
                                      radzą.
                                      Ja teraz chodzę 2 razy w tygodniu na pól godzinny spacer z psem
                                      sąsiadki, bo jej się urodzilo dziecko a ja tęsknię za psem.
                                      Normalnie poszlam i normalnie zagadalam.
                                      Jak inna sąsiadka stala chora z psem to powiedzialam że się z nim
                                      przejdę i jej odprowadzę. I nie zjadla mnie.
                                      Więcej wiary w ludzi.
                                      • vicaa Re: do makbyt 19.12.07, 15:37
                                        wiesz co? ręce mi opdały po tej Twojej wypowiedzi. Ty nie masz 30
                                        lat. 30-latki juz troche życia znaja a ta wypowiedź temu zaprzecza.
                                        I znowu niedokładnie przeczytałas, choćby wzmianke o budzie.........
                                        • makbyt Re: do makbyt 19.12.07, 16:06
                                          A ty co o jakiejś budzie mówisz?
                                          Przecież ja nic nie napisalam.
                                          No tak najlepiej zaraz na policję lecieć!
                                          Napisalam ci grzecznie co ja bym zrobila tak jak chcialaś więc czego
                                          się czepiasz? Hm?
                                          Trzeba myśleć a nie od razu z jęzorem lecieć i potem na fotum się
                                          żalić.
                            • makbyt Re: do makbyt 19.12.07, 12:16
                              odnośnie podattków. Bo tak was to zabolało.
                              Nie lubię jak moje pieniądze są wydawane bezpodstawnie.
                              Gdyby usypiano psy w schroniskach np. powyżej 5 roku życia i chore ,
                              agresywne nie nadające się do socjalizacji (tak jak jest na
                              zachodzie -pokazują to w Animal Planet)to pozostale by mialy lepsze
                              warunki do życia i schroniska by wyglądaly inaczej i na pewno więcej
                              ludzi braloby psa ze schroniska niż kupowalo na bazarze
                              pseudorasowego.
                              Bylyby pieniądze na socjalizowanie zwierząt w schroniskch,
                              prawidlową opiekę i częściowo oplacany wolontariat.
                              Lepsze karmy , lepsze kojce i odżywki i witaminy.
                              A teraz w schroniskch jest smród, bród i ubóstwo.
                              I za dużo psów.
                              Już o kotach nie wspomnę bo zazwyczaj są wypuszczane na wolność i
                              dziczeją jeśli wogóle przeżywają.
                              • blue.berry taki wtret o schroniskach 19.12.07, 14:52
                                makbyt napisała:
                                > odnośnie podattków. Bo tak was to zabolało.
                                > Nie lubię jak moje pieniądze są wydawane bezpodstawnie.
                                > Gdyby usypiano psy w schroniskach np. powyżej 5 roku życia i
                                chore ,
                                > agresywne nie nadające się do socjalizacji (tak jak jest na
                                > zachodzie -pokazują to w Animal Planet)to pozostale by mialy
                                lepsze
                                > warunki do życia i schroniska by wyglądaly inaczej i na pewno
                                więcej
                                > ludzi braloby psa ze schroniska niż kupowalo na bazarze
                                > pseudorasowego.
                                > Bylyby pieniądze na socjalizowanie zwierząt w schroniskch,
                                > prawidlową opiekę i częściowo oplacany wolontariat.
                                > Lepsze karmy , lepsze kojce i odżywki i witaminy.
                                > A teraz w schroniskch jest smród, bród i ubóstwo.
                                > I za dużo psów.
                                > Już o kotach nie wspomnę bo zazwyczaj są wypuszczane na wolność i
                                > dziczeją jeśli wogóle przeżywają.
                                >


                                obawiam sie ze kompletnie nie rozumiesz realiow polskich schronisk.
                                smród, bród i ubóstwo w wiekszosci z nich nie wynika z braku
                                pieniedzy tylko z tego w jaki sposob i dla kogo sa one przeznaczane.
                                usypianie psow nie rozwiaze tego problemu - czego przykladem sa
                                chociazby Krzyczki gdzie zabito setki psow a dalej jest tam smrod
                                brod i ubostow.
                                wolontariat nie potrzebuje pieniedzy - potrzebuje za to mozliwosci
                                dzialania co w wiekoszosci polskich schronisk jest skutecznie
                                utrudniane - bo wolontariat to ludzie z zewnatrz ktorzy wytykaja
                                palcami bledy, zaniedbania i problemy. podobnie jest z socjalizacja
                                i prawidlowa opieka - tutaj nie rozwiaze sie tego kwestia pieniedzy
                                ale podejscia ludzi do pracy ktora wykonuja i co najwazniejsze do
                                zwierzat - mowie tu o dyrektorach schronisk, "opiekunach" zwierzat,
                                schroniskowych weterynarzach.
                                ilosc psow w schroniskach nie zalezy od ich usypiania tylko od
                                jakosci spoleczenstwa i jego edukazji - nasze spoleczenstwo jest
                                takie ze chocbys zabijala 50% psow w schroniskach to nadal beda ich
                                tam setki i dziesiatki beda sie pojawiac co tydzien.
                                oczywiscie wiecej pieniedzy bylo by jak najbardziej mile widziane
                                ale dopiero wtedy kiedy zmienilby sie pozostale rzeczy.
                                • makbyt Re: taki wtret o schroniskach 19.12.07, 15:08
                                  Nie zgodzę się! Wszytsko zależy od pieniędzy.
                                  Jakby ludzie byli dobrze oplacani, mieli godziwe warunki pracy (tak,
                                  tak bo ludzie tam normalnie do pracy przychodzą) to i inne podejście
                                  do zwierząt by mieli.
                                  Owszem jest wolontariat za darmo ale tylko na poziomie mlodych
                                  nastolatków którzy przychodzą i wyprowadzają psy na spacer.
                                  Jeśli chociażby dorosly wolonraiusz bylby zwolniony z oplaty
                                  podatkowej za psa to już by bylo coś.
                                  A specjaliści ,chociażby behawioryści są drodzy i schronisk nie stać
                                  na oplacanie takowych.
                                  Więc nie mów że nie zależy to od pieniędzy zależy oj zależy bardzo.

                                  W
                                  • blue.berry Re: taki wtret o schroniskach 19.12.07, 15:59
                                    makbyt nie musisz sie zgadzac. nie ma takiego obowiazku.
                                    z tym ze ja nie snuje przemyslen tylko podsuwam ci fakty.
                                    u czesci osob pracujacych w schroniskach wieksza pensja niczego by
                                    nie zmienila. tak samo jak nie zmienilaby i nie zmieni u lekarzy
                                    ktorzy nie lubia pacjentow, przedszolanek ktore nie lubia dzieci czy
                                    pracownikow opieki ktorzy nie lubia starcow.
                                    kwestia podejscia do zwierzat nie jest przekladalna na pieniadze.

                                    co do wolontariatu - zdziwilabys sie jak rozklada sie wiek - ja
                                    osobiscie znam wiecej ludzi powyzej 30 niz ponizej. znam osoby ktore
                                    maja 40 i wiecej lat i pracuja jako wolontariusze.

                                    oczywscie ze pieniadze by sie przydaly, szczegolnie tym schroniskom
                                    czy fundacjom ktore funkcjonuja w normalny sposob. jednak w
                                    wiekszosci miejsc (szczegolnie w schroniskach tz panstwowych) wiecej
                                    pieniedzy niczego nie zmieni. po prostu.
                                    bo i tak dalej nie byloby behawiorystow, lepszej karmy czy
                                    pracownikow ktorzy maja pozytywne podejscie do zwierzat.

                                    najlatwiej powiedziec jest zeby zabijac.
                                    znam psy ktore wg ciebie powinny zostac zabite a zyja, maja sie
                                    swietnie - zostaly wyleczone i maja nowe wspaniale domy.
                                    znam psy ktore maja wiecej niz 5 lat i jednak los sie do nich
                                    usmiechnal - w wieku lat 10 - 12 znalazl sie czlowiek ktory je
                                    pokochal.
                                    wg. ciebie tym psom szansa na dobre zycie powinna byc odebrana.
                                    wg. mnie nie i ciesze sie kiedy moje podatki ida wlasnie na to.
                                    • sila.79 Re: taki wtret o schroniskach 19.12.07, 16:09
                                      blue.berry Ty to chyba musisz mieć więcej niż 33 lata i to duuużo,bo
                                      według teorii makbet mądrość przychodzi jedynie z wiekiem a Ty jej
                                      masz w porównaniu do niej tyle,że ja bym Ci dała z 80 :)))))
                                  • sila.79 Re: taki wtret o schroniskach 19.12.07, 15:43
                                    Ale znowu zaczynasz czy Ty naprawdę taka nerwowa jesteś i nie umiesz
                                    dyskutować? Bo jeśli to drugie to ja za chwilę daję sobie spokój ,bo
                                    to sensu mieć nie bedzie...przecież bluberry wyraziła swój pogląd i
                                    uszanuj to.Jej zapewne chodziło o to ,że jak uśmiercisz np. 100 psów
                                    z 200 (50%) to za chwilę dowiozą kolejny transport z ulicy -kolejne
                                    100 i znów będzie ich 200 czyli 100 %...proste. I naprawdę udowodnij
                                    reprezentowanym poziomem te swoje 33 lata i świeć przykładem,przed
                                    tymi 20-latkami,żeby miały sie od kogo uczyć.
                                    • makbyt Re: taki wtret o schroniskach 19.12.07, 15:55
                                      To wy jestescie nerwowe i nadpobudliwe. Napastliwe i niegrzeczne.
                                      A nawet czasami zwyczajnie chamskie.
                                      A klikam dzisiaj tzlko dlatego ze siedze w domu z zapaleniem zatok.
                                      Jutro mnie juz nie bedzie.
                                      A logika jest logika.
                                      • sila.79 Re: taki wtret o schroniskach 19.12.07, 16:05
                                        tak tobie to jednak juz nic nie pomoże....ten podział My-
                                        głupie,złośliwe małolaty ,nie znające
                                        życia ,chamskie,napastliwe,niegrzeczne i Ty- doswiadczona 33 -
                                        latka,jakże kulturalna,ciepła,życzliwa i wspaniała osoba!Pisałaś,że
                                        jesteś matką samotnie wychowującą dziecko-wiesz co -to widać -
                                        pretensja do wszystkich i o wszystko, tylko nie do siebie...jesteś
                                        poprostu zgorzkniała i tyle i na dodatek tak zadufana w sobie,że
                                        nosem to Ty chyba sufit rysujesz.Ale jednak Ci współczuję, bo musisz
                                        być strasznie samotna....
                          • sila.79 Re: do makbyt 19.12.07, 12:10
                            Ja cie Ty byłaś z psem na siku???? To Ty masz psa?!!!! Brrr... aż
                            mnie przeszył dreszcz.Pewnie nie dożyje u Ciebie 12 lat.....i żeby
                            nigdy ,przenigy na spacerze nie wpadł pod samochód bo wiadomo jaki
                            jego koniec....jesteś przeciwna męczeniu i dręczeniu zwierząt a to
                            dobre!tymczasem chcesz niemal "ukamienować" te evulę,bo zatrzymała
                            samochód w środku nocy,zamiast przejechac po tym psie jeszcze
                            raz ,wtedy przynajmniej spotkałaby go humanitarna śmierć....nie
                            piszesz farmazonów?- kolejny raz ,już nie wiem który przytaczasz te
                            same argumenty,bo innych nie masz-pies leczony za Twój koszt-z
                            podatków? Ktoś już Ci słusznie odpisał-a te tłuste dupy polityków
                            żyjących z diet z Twoich podatków i utrzymujacych swe biura z
                            Twoich podatków ,nie wspomnę o więźniach to Ci nie przeszkadzają
                            hmmm....?A zapomniałam to przecież LUDZIE, zwłaszcza np. taki
                            pedofil nie?,ktorych teraz jest zatrzęsienie....o takiego to ja bym
                            sobie chętnie na środku drogi przejechała, a nie płaciła na
                            jego "wątpliwe" leczenie......
                            • makbyt Re: do makbyt 19.12.07, 12:22
                              Tak mialam psa. I w nocy chodzilam z nim siku.
                              Teraz czekam aż mi dziecko dorośnie bo niestety jest jeszcze za mala.
                              Wiem że psu trzeba poświęcać dużo czasu więc cierpliwie czekam.
                              Bolą mnie podatki wydawane na polityków, p[edofilów, renty dla
                              pijaczków spod baru i renty i zasilki dla mlodych cwaniaczków.
                              • sila.79 Re: do makbyt 19.12.07, 14:39
                                O i wreszcie zeszłaś z tonu i piszesz do rzeczy ,bez
                                niepotrzebnego jadu i o to chodziło,więc i ja się dostosuję ,bo
                                zawsze dostosowuję się do poziomu rozmówcy.Ty masz swoje poglądy i
                                racje ,ktoś ma zupełnie odmienne i sztuka polega na tym żeby to
                                uszanować,a nie rzucać mu sie do gardła bo mysli czy robi inaczej
                                niż Ty.
                                Ustosunkowując się do Twojego poprzedniego maila. Pewnie ,że byłoby
                                wspaniale gdyby schroniska nie były przepełnione,a przebywałyby w
                                nich jedynie młode, zdrowe ,dobrze ułożone i przyjaźnie mardające
                                ogonem zwierzęta,ale....dobrze wiesz,że to mało realne,a wręcz
                                niemozliwe.Tak jak ze wszystkim na tym łez padole :)Ja uważam wręcz
                                przeciwnie-urodziliśmy się po to by zmierzyć się ze wszystkim co
                                ześle nam los,a to niestety nie zawsze jest takie gładkie, pachnące
                                i ładne ,bo jeśli ktoś tak mysli,że uda mu sie tak przeżyć całe
                                zycie to jest w wielkim błędzie.
                                Nie podzielam też poglądu, że wszystko co z zachodu to najlepsze i
                                godne naśladowania.Przecież to właśnie tam istnieją "kartonowe
                                dzielnice" dla bezdomnych,więc śmiem twierdzić,że te zwierzęta w
                                tamtejszych schroniskach mają lepiej niż ludzie....nie wspominając o
                                kosztach leczenia i chorobie jak nie daj bóg nie masz
                                ubezpieczenia....
                                I tak na koniec-zaskoczyłaś mnie ,że chcesz mieć psa ,ale nie będe
                                złośliwa.Ja mam taki pogląd,być może odmienny od Twojego ,ale chyba
                                nie szkodzi:),że trzeba obudzić w dziecku wrażliwość zarówno na
                                zwierzęta jak i na całą przyrodę,bo to podstawa i nie wierzę ,że bez
                                tej podstawy w przyszłości wyciągnie rękę do drugiego człowieka.

                                widzisz makbyt i teraz dyskutuje mi sie z Tobą o niebo lepiej....

                                Pozdrawiam.
                                • makbyt Re: do makbyt 19.12.07, 15:02
                                  Ja nie powiedzialam że to co z zachodu to lepsze.
                                  A czemu teraz nie mogę mieć psa? Głownie dlatego że mlodemu psu
                                  trzeba poświęcic dużo czasu i uwagi. Trzeba go kochać na 100 procent
                                  żeby się odwdzięczyl lojalnością i zaufaniem. Nie mogę teraz tego
                                  dać psu więc muszę poczekać. Mam nadzieję że jeszcze tylko 2 lata ,
                                  jak córka będzie miala 5-6 to myślę że możemy wspólnie wtedy podjąć
                                  tą decyzję.
                                  Mialam przez 3 dni szczeniaczka i niestety szybko go oddalam bo
                                  jestem odpowiedzialna i nie chce krzywdzić nikogo tym bardziej
                                  bezbronnego zwierzęcia
                                  • sila.79 Re: do makbyt 19.12.07, 15:32
                                    Jeśli nie powiedziałaś to znaczy,że ja błędnie wywnioskowałam na
                                    podstawie tego co pisałaś...o widziasz i teraz piszesz tak, że mogę
                                    się z Toba tylko zgodzić.I nawet rozumiem ,że oddałaś szczeniaczka
                                    po 3 dniach,jeśli wiedziałaś, że nie jesteś w stanie sie nim
                                    zająć,lepiej niż gdybyś go potem miała wyrzucić lub oddać po 3
                                    latach......
                                • makbyt Re: do makbyt 19.12.07, 15:19
                                  Ale zwierząta w schroniskach cierpią , prawda? Prawda.
                                  I chcecie je skazywać na cierpienie do końca ich życia?
                                  To nie jest humanitarne.
                                  Wracam do początku calej dyskusji.
                                  • blue.berry Re: do makbyt 19.12.07, 16:22
                                    makbyt napisała:
                                    > Ale zwierząta w schroniskach cierpią , prawda? Prawda.
                                    > I chcecie je skazywać na cierpienie do końca ich życia?
                                    > To nie jest humanitarne.
                                    > Wracam do początku calej dyskusji.

                                    podejmujesz sie oceniac czy konkretne zwierze bedzie cierpiec w
                                    schronisku do konca zycia czy np jeszcze przez tydzien bo znajdzie
                                    sie ktos chetny do adopcji?
                                    ja nie - widzialam piekne zdrowe psy nie mogace latami znalezc domu
                                    i pochorowane brzydkie smierdzace biedy ktore prawie "z biegu"
                                    trafialy w dobre rece.
                                    • makbyt Re: do makbyt 19.12.07, 16:33
                                      blue.berry napisała:

                                      > makbyt napisała:
                                      > > Ale zwierząta w schroniskach cierpią , prawda? Prawda.
                                      > > I chcecie je skazywać na cierpienie do końca ich życia?
                                      > > To nie jest humanitarne.
                                      > > Wracam do początku calej dyskusji.

                                      To dobrze że widzialaś.
                                      >
                                      > podejmujesz sie oceniac czy konkretne zwierze bedzie cierpiec w
                                      > schronisku do konca zycia czy np jeszcze przez tydzien bo znajdzie
                                      > sie ktos chetny do adopcji?
                                      > ja nie - widzialam piekne zdrowe psy nie mogace latami znalezc
                                      domu
                                      > i pochorowane brzydkie smierdzace biedy ktore prawie "z biegu"
                                      > trafialy w dobre rece.
                                      >

                                      Tak podejmuję się tej oceny. Dlatego że zwierzęta cierpią.
                                      Niepotrzebnie.
                                      • blue.berry Re: do makbyt 19.12.07, 16:48
                                        makbyt napisała:
                                        > Tak podejmuję się tej oceny. Dlatego że zwierzęta cierpią.
                                        > Niepotrzebnie.

                                        to gratuluje. tylko nie do konca wiem czego.
                                        takiej pewnosci wynikajacej z hartu ducha, doswiadczenia, wiedzy,
                                        wykonywanej profesji?
                                        czy takiej pewnosci wynikajacej z braku wiedzy i doswiadczenia ale
                                        za to przekonania ze tak bedzie lepiej.

                                        ja mam za soba takie decyzje i spotykam sie z takimi decyzjami na
                                        codzien - wlasnie z usypianiem psow aby nie cierpialy. i powiem Ci
                                        jedno - nikt kogo znam a kto zajmuje sie praca w fundacjach i raz na
                                        jakis czas musi podjac dezycje o uspieniu zwierzecie bo jest
                                        nieleczalnie chore lub zbyt agresywne nie w sobie takiej pewnosci i
                                        bardzo ciezko przychodzi mu mowienie o zabijaniu zwierzat.
                                        bo podejmowanie takich dezycji uczy wielkiej, wielkiej pokory.
                                        • sila.79 Re: do blue.berry 19.12.07, 16:56
                                          Ale skąd ona ma mieć o tym pojęcie? Myślisz,że asystuje przy
                                          usypianiu zwierząt i są jej bliskie takie odczucia o jakich piszesz?
                                          Daj spokój, przecież to tylko jej czcza gadka, nie poparta żadnym
                                          doświadczeniem lub choćby wykształceniem w tym kierunku...i uważaj
                                          bo Ci zaraz napisze o podatku......
                                    • sila.79 Re: do blue.berry 19.12.07, 16:48
                                      blue.berry "rozmowa" z makbet to jak grochem o ścianę,ona sie
                                      zacięła i nie chce zmienic płyty...i nie ma co dalej prowadzić tej
                                      dyskusji,bo ta pseudo miłośniczka zwierząt nigdy nie zrozumie ani
                                      mnie ,ani Ciebie.Kto wie może u nas też kiedyś eutanazja będzie
                                      dopuszczalna i nawet dziewczyna sie nie nacierpi,tylko błogo
                                      zaśnie......cholercia tylko jak będą usypiać po 50-tce?ło matko ,ale
                                      to lepsze niz cierpienie....
                            • makbyt Re: do makbyt 19.12.07, 12:37
                              Mialam psa którego uśpilam w wieku 13 lat. Bo niesty wymagala
                              operacji stawu biodrowego i przez jakiś? czas bylaby leżąca.
                              Sama wychowuję dziecko które wtedy mialo 2 lata i nie dalabym rady
                              się nią zajmować. Niestety. Pies byucierpial podwójnie z powodu
                              urazu i z powodu odrzucenia. Musialam wybrać uśpienie.
                              Wiem że wybralam dobrze bo suka by się tylko męczyla niepotrzebnie.
                    • evula Re: evula 19.12.07, 19:46
                      Boze co za podli ludzie tu sa. Normalnie noz sie w kieszeni otwiera. Chcialam Ci
                      powiedziec, ze piesek byl w przytulisku tydzien, pod bardzo dobra opieka i czul
                      sie tam dobrze, a ja przez ten czas caly czas szuklam mu domu i go w koncu
                      znalazlam!!!! Mieszka z nowa pania, ktora go zaadoptowala. Ja nie moglam wowczas
                      psa zatrzymac o czym mowilam od poczatku. Ale przeciez ludzie to potwory, tylko
                      szukaja pretekstu by dowalic innego, zupelnie nie znajac realiow. Nie.. w ogole
                      szkoda mi czasu na rozmowy z kims takim jak Ty. co za koszmar
                      • makbyt Re: evula 19.12.07, 20:10
                        NO skarbie, twierdzilaś że psa zabierzerz do siebie.
                        Caly czas to mówilaś.
                        Lepiej że ten pies nie będzie u ciebie!
                          • evula Re: evula 19.12.07, 20:30
                            makbyt napisała:

                            > A poza tym ,noż kuźwa ,od 16.12. do 19.12 to chyba nie jest tydzień?
                            > Już ci się te psy mylą!!!!

                            O czym Ty piszesz??? Tobie sie chyba w mozgu zwoje myla:-)) majaczysz. Idz do
                            psychiatry juz czas najwyzszy trollu. Wiesz co? Bawisz mnie:-) Bo ty serio
                            nienormalna jestes :-)))
                    • evula charlotte_de_corday 19.12.07, 20:18
                      charlotte_de_corday napisała:

                      > Taaak, z tej evuli to faktycznie bohaterka pełną gębą. Tyle, że
                      > zapomniała wspomnieć, jak to parę tygodni temu była DT dla
                      > bezdomnego psa. Po czym wyrzuciła go do przytuliska na mróz i słotę,
                      > bo ośmielił się sr.. na jej nowiuśką podłogę.
                      >
                      > No jak tam evula, ile wytrzymasz z tym nowym?

                      Boze co za podli ludzie tu sa.... Nie znasz sprawy i masz czelnosc wypisywac
                      takie bzdury! Czytalas pierwszy post?? Czy tylko zalezy Ci na tym, zeby komus
                      dokopac? Cieszy Cie to? Szkoda mi takich ludzi jak Ty. Nie mam ochoty sie
                      tlumaczyc, ale licze, ze moze jakims cudem dotrze do Ciebie jak naprawde
                      wygladala sprawa z psem, ktory byl u mnie na tymczas. Otoz opisze Ci to
                      lopatologicznie:
                      dzwoni do mnie kobieta, ktora znalazla psa: - Wzielabys pieska na tydzien? Pies
                      jest w lecznicy, kazdy dzien pobytu to koszta dla fundacji.
                      Ja: Na tydzien spoko, a co z nim potem??
                      Ona: Potem wezmiemy go do przytuliska, juz mu zamowilam bude, ale bedzie gotowa
                      za tydzien.
                      Ja: Co to za przytulisko? Jakie warunki?
                      Ona: Platne, opieka, spacery, ocieplana buda, osobny kojec.
                      Ja: OK, ale na tydzien, dluzej nie dam rady, nie ma mnie w domu po 10-12 godzin,
                      wiec sama rozumiesz, ze to troche irracjonalne.
                      Ona: Rozumiem, ale tydzien dasz rade? Obiecuje, ze tylko do soboty.
                      Ja: Jasne. Wzielabym go, gdybym mogla wczesniej byc w domu.

                      Ustalilysmy, ze piesek zostal przywieziony do mnie. Minal tydzien. Przez ten
                      caly czas nie raz zdarzylo mu sie zalatwic w domu, bo nie wytrzymywal. Ale
                      dziewczyna prosila, zebym jeszcze troszke z nim pobyla. Zgodzilam sie, pies byl
                      u mnie ponad miesiac. Wychodzilam z domu o 7, wracalam o 18,19!!!! Zaden pies
                      nie wytrzymalby tyle godzin. To bylo irracjonalne. Cale weekendy mu poswiecalam
                      i nie mialam o to pretensji. Natomiast chore bylo, zeby pies byl sam w domu
                      przez tyle godzin. Odkarmilam go, wyleczylam. Przywiazal sie do mnie, a wiadomo
                      bylo, ze nie zostanie ze mna - kolejny irracjonalizm (!)Wiec im dluzej ze mna
                      byl, tym gorzej dla niego.
                      Buda zostala przygotowana. Mial swoj kojec, sianko, bude ocieplana. Oddajac go
                      plakalam, ale jak sie okazalo zupelnie niepotrzebnie, bo piesio bardzo dobrze
                      sie tam czul. Sprawdzily sie nasze przypuszczenia, ze byl kiedys psem wiejskim i
                      mieszkal na podworku. Potem piesio mial operacje, po operacji byl u mnie do
                      dnia, az nie znalazla sie osoba, chetna by go zaadoptowac. Dalam ogloszenie,
                      zadzwonila pani, podpisala umowe adopcyjna i zabrala pieska. W tej chwili piesio
                      ma kochajacy troskliwy dom i wspaniala pania.
                      Ja tydzien temu zmienilam prace: do pracy mam blizej o polowe. Jestem nieobecna
                      8-9h a nie jak poprzednio 10-12. Wiecej zarabiam. Wiec teraz stac mnie na
                      utrzymanie 2 kotow i znalezienie czasu dla psa.
                      A wiec prosze cie nedzna istoto ludzka kimkolwiek jestes ty charlotte_de_corday
                      odstosunkuj sie ode mnie, bo nie mam zamiaru tracic czasu na rozmowy ani w
                      nieskonczonosc tlumaczyc sie osobom, ktore sa podle i prymitywne. Zegnam.
                      • charlotte_de_corday Re: charlotte_de_corday 19.12.07, 22:05
                        evula nie wiem co tam do mnie piszesz, bo nawet nie chce mi się
                        czytać tych głupot do końca. Dokładnie za to prześledziłam historię
                        tamtego porzuconego psa na dogomanii i jego losy u ciebie. Wyraziłam
                        też wtedy swoją opinię. Wyrobiłam już sobie zdanie o tobie i żadne
                        tłumaczenia tego nie zmienią.
                        A te linki podałam, żebyś nie robiła z siebie takiej bohaterki,
                        skoro nawet nie byłaś w stanie przetrzymać rozwolnienia chorego,
                        biednego psa i dałaś mu kopa ze swojego nowiutkiego jak spod igły
                        mieszkanka. Żałosna jesteś, ty pozorna miłośniczko zwierząt.
                        No i jak dla mnie EOT
                        • basia9981 Re: charlotte_de_corday 19.12.07, 23:12
                          Charlotto, proszę wyluzuj. Na forach są nie tylko osoby, które się wpisują, ale
                          i takie , które tylko wyczytują, co ktoś inny napisze. Sądzisz, że ktoś będąc
                          świadkiem takiego, jak by nie było dogryzania, będąc w podobnej sytuacji jak
                          Evula, pomoże zwierzakowi, a nawet człowiekowi? Evula coś robi, a Tobie kto dał
                          delegację do takiego napastowania na dziewczynę, która okazała dobre serce?
                          Jeszcze raz proszę, Charlotto wyluzuj.
                          • wrexham off topic 20.12.07, 00:57
                            evula napisala:

                            Ej Ty wez kobieto kurde poszukaj sobie chlopa bo chyba niedopchnieta jestes.
                            Jakim Ty jestes potworem!!!!!!!!!!!! Ja nie rozmawiam z takimi prymitywami jak
                            Ty. Po prostu szkoda mi czasu. Zajmij sie czyms, bo twoj charakter, twoja
                            zajadlosc, zacieklosc wojaja o pomoste do nieba! Idz stad! Jestes psychiczna i
                            masz problem z emocjami.

                            ciesze sie, ze zatrzymalas sie i pomoglas temu psu; nie bede rozgryzac twoich
                            innych poczynan ani grzebac po forach, zeby cos na ciebie znalezc; ale czytajac
                            powyzsze, czulam tylko ogromny niesmak; nawet w odcinaniu sie trzeba znac umiar
                            i umiec zachowac poziom - zadne emocje nie uzasadniaja takich prymitywnych
                            odzywek; pokazalas swoja naprawde paskudna strone; jesli to byla manipulacja ze
                            strony makbyt to nalezy jej pogratulowac sukcesu; mimo, ze sie z nia nie zgadzam
                            w wiekszosci kwestii, to jednak musze stwierdzic, ze zachowala twarz;

                            a tu basia upomina do wyluzowania charlotte, ale nie widzi nic zlego w tekstach
                            zalozycielki watku;

                            nic bym nie pisala, gdyby nie to, ze juz sie raz odezwalam, sledze ten watek od
                            poczatku i czulam sie w niego wpewien sposob zaangazowana;
                            i te teksty jednej z panien: "trzeba takich ludzi powybijac"
                            co sie z wami dzieje! naprawde nie potraficie wazyc slow? wiem, ze latwiej
                            napisac o niedopchnieciu, niz pokusic sie o jakies wyrafinowane argumenty, ale
                            mozna kogos znokautowac trescia, a nie paskudna forma;
                            nie jestem jakos szczegolnie wrazliwa, ale wasze wypowiedzi mnie w wiekszosci
                            ogromnie zniesmaczyly; nie wstyd wam, ze tak sie dalyscie wyprowadzic z rownowagi?

                            co do schronisk to tak jak w innych miejscach pracuja tam ludzie, ktorzy sie w
                            wiekszosci do tego nie nadaja, tylko fuszeruja za pare zlotych bo maja blisko,
                            albo im ciotka zalatwila; jest moim zdaniem szansa, choc niewielka, ze lepiej
                            oplacani, bardziej przykladaliby sie do pracy; onegdaj w obcym kraju zdarzalo mi
                            sie widywac np. usmiechnietych konduktorow i byla to zbyt duza skala zjawiska,
                            zeby mozna bylo mowic o przypadku;
                            nie wiem jak to robia w innych krajach, ale faktem jest, ze na dosc bogatym
                            poludniu wielkiej brytanii, 'dachowe' koty (zwane przez tambylcow tobby, jesli
                            sie myle to czekam na korekte), ktore sie niefortunnie rozmnozyly nie sa 'do
                            oddania' tylko sa 'do oddania, za 50 funtow' (sztuka); czyli przedstawiaja soba
                            realna, spora wartosc i mimo to znajduja opiekunow; do tego nam jeszcze daleko,
                            choc nie chcac sie narazac na zarzuty, ze sie slepo zapatrzylam na zachod,
                            oswiadczam iz nasz kraj piekny jest bardzo; ale zwierzat nie szanujemy bo mamy
                            ich za duzo i sa ogolnodostepne; tu dziala najprostszy mechanizm popytu i podazy
                            oraz niedoskonalosc natury czlowieka, ktory nie szanuje niczego co dostal darmo;

                            moj znajomy sprzed 20 lat, ktory do dzis juz chyba zdazyl zapic sie na smierc,
                            zdradzil mi kiedys sekret powszechnie znanego powiedzenia: "kto rano wstaje temu
                            pan bog daje..."
                            dorzucajac do niego zakonczenie: "...czas na opamietanie"

                            wstancie zatem jutro wczesniej niz zwykle;

                            za pewnym m. jot'em z forum sle niskie uklony
                            w.

                        • evula Re: charlotte_de_corday 20.12.07, 00:10
                          charlotte_de_corday napisała:

                          > evula nie wiem co tam do mnie piszesz, bo nawet nie chce mi się
                          > czytać tych głupot do końca. Dokładnie za to prześledziłam historię
                          > tamtego porzuconego psa na dogomanii i jego losy u ciebie. Wyraziłam
                          > też wtedy swoją opinię. Wyrobiłam już sobie zdanie o tobie i żadne
                          > tłumaczenia tego nie zmienią.
                          > A te linki podałam, żebyś nie robiła z siebie takiej bohaterki,
                          > skoro nawet nie byłaś w stanie przetrzymać rozwolnienia chorego,
                          > biednego psa i dałaś mu kopa ze swojego nowiutkiego jak spod igły
                          > mieszkanka. Żałosna jesteś, ty pozorna miłośniczko zwierząt.
                          > No i jak dla mnie EOT

                          Ty dla mnie jestes bardziej niz zalosna. Coz wiadomo, ze na swiecie sa niestety
                          rowniez i tacy emocjonalnie wykrzywieni ludzie jak Ty. Brak mi slow, po prostu.
                          Jestes zenujaca, podla i nie mam zamiaru dluzej prowadzic tej dyskusji. I nie
                          pisz prosze, ze pisze bzdury, bo to pusty argument bez pokrycia. Bzdury piszesz
                          Ty sama nie znajac sprawy. Pies, ktory byl wtedy u mnie mial pozostac na tydzien
                          - umowa taka byla od poczatku. Zostal na miesiac,ale nie chce mi sie dluzej
                          walkowac tego tematu. Mam dosyc. Zegnam.
                          • sila.79 Re: do evula 20.12.07, 00:27
                            Evula ty się nie przejmuj tymi babolami tylko rób swoje i chromol te
                            nawiedzone....bo jak pisze jedna z nich, na tym forum znalazła się
                            dziś przypadkowo i od razu tyle zamętu zasiała.Napisała,że bolą ją
                            dziś zatoki a ja nie miałam pojęcia ,że to taka poważna dolegliwość
                            i że od tego to się nawet w głowie może pomieszać....nie daj się już
                            wciągnąć w te jej chore rojenia bo ona już sama nie wie co chce
                            światu przekazać,czy to, że samotnie wychowuje dziecko ,czy to,że
                            płaci podatki ,czy to ,że kocha i szanuje ludzi ,czy to,że swą
                            wiedzę czerpie z Animal Planet?-ja już się pogubiłam i pewnie
                            większość też...Obiecała,że jutro już jej tu nie bedzie,ale strach
                            pomyśleć,gdzie się zaloguje następnym razem? Oby tylko nie na forum
                            o ciąży i porodzie, bo jak tam jako ekspert będzie np. straszyła
                            wizją porodu, to normalnie strach się bać :))))Dobrej nocy życzę
                            Tobie evula i wszystkim po tej samej stronie barykady.
                            • makbyt Re: do evula 20.12.07, 06:44
                              Też jestem zniesmaczona i powiem szczerze zdziwiona.
                              Mlode dziewczyny są bardzo agresywne i chamskie. Nie wiem jak można
                              żyć w takiej pogardzie dla drugiego czlowieka.
                              Tym bardziej deklarując szacunek dla zwierząt.
                              Może dlatego że jestem starsza uważam że milość do zwierząt nie
                              powinna objawiać się tylko ściaganiem rannych zwierząt z ulicy.
                              Może z racji wieku patrzę na problem bezpańskich zwierząt poprzez
                              pomoc od podstaw czyli: zaplecze medyczne, zaplecze gospodarcze,
                              pozyskiwanie funduszy, ograniczenie zbędnych wydatków itp, itd.
                              A na pewno dlatego że jestem starsza wiem że samemu się malo zdziala.
                              Trzeba liczyć na ludzką pomoc i życzliwość.
                              Im więcej ludzi zaangażowanych tym większa pomyślność realizacji
                              wytyczonych celów.
                              No i rada dla evuli i jej podobnych. KOMPROMIS!!!! trzeba umieć go
                              osiągać. I trzeba umieć współpracować z ludźmi o odmiennych racjach,
                              poglądach i zdaniu.
                              • sila.79 Re: do evula 20.12.07, 09:00
                                "No i rada dla evuli i jej podobnych. KOMPROMIS!!!! trzeba umieć go
                                > osiągać. I trzeba umieć współpracować z ludźmi o odmiennych
                                racjach,
                                > poglądach i zdaniu."
                                Teraz to sie uśmiałam po pachy ,bo widze,że makbyt juz sama ze sobą
                                rozmawia i sama sobie cos tłumaczy,pewnie jak co dzień do lustra,bo
                                kto by chciał jej słuchać na żywo?.....
                                "Mlode dziewczyny są bardzo agresywne i chamskie. Nie wiem jak można
                                > żyć w takiej pogardzie dla drugiego czlowieka." 55-raz powtórzone
                                zdanie przez ciebie. Wiesz to dziwne,że Ty w wieku 33-lat uważasz
                                się za taką starszą i mądrzejszą,bo ja myslałam ,że w tym wieku to
                                jeszcze młodośc ,radość życia przez człowieka przemawia ,a nie
                                zgorzkniała stara baba co dwie wojny przezyła i na dodatek pozjadała
                                wszystkie rozumy. Żenada....

                                "A na pewno dlatego że jestem starsza wiem że samemu się malo
                                zdziala.
                                > Trzeba liczyć na ludzką pomoc i życzliwość.
                                > Im więcej ludzi zaangażowanych tym większa pomyślność realizacji
                                > wytyczonych celów." no właśnie widzę jaką życzliwość i pomoc
                                zaoferowałaś evuli. Miało Cię dzisiaj nie być,ale trujesz od
                                rana,cóż robić trzeba reagować na te bzdury...następnym razem zanim
                                klikniesz "wyslij" postaraj sie przeczytac ze zrozumieniem to co
                                piszesz,bo widzę ,że masz z tym poważny problem....

                            • baremi Re: do evula 20.12.07, 07:02
                              Ja też coś dodam, zanim pójdę do pracy i stanę się pragmatyczna. Evula, dałaś się sprowokować komuś, komu tylko o to chodziło. Co do poprzedniej historii z psem - czasem problemy człowieka przerosną, jesteśmy tylko ludźmi i mamy ich mnóstwo ze wszystkich stron, nie tylko ze strony zwierząt. Ale za to uważam, że nie jesteś pozbawiona jednej pięknej typowo ludzkiej cechy, która wyróżnia człowieka z tłumu - to empatia. Tej cechy, niestety, zupełnie zabrakło Makbyt. I dlatego jest mi jej zwyczajnie po ludzku żal.
                              Co do suczki - zrobiłaś i tak dużo, bo godziwe życie, zakończone godziwą śmiercią należą się każdej istocie. Czy ją zabierzesz czy nie, decyzja należy do Ciebie. Powiem Ci tylko, że jeśli ją pokochasz, to wiele rzeczy u niej nie będzie Ci przeszkadzać. Jeśli wyjdzie inaczej, to pamiętaj, że lepsza jakakolwiek pomoc niż żadna. Powodzenia.
                              • sila.79 Re: do baremi 20.12.07, 09:21
                                "Jeśli wyjdzie inaczej, to pamiętaj, że lepsza jakakolwiek pomoc
                                > niż żadna. Powodzenia." i to powinien być morał tego wątku. Bo
                                niektórzy (ci starsi i mądrzejsi :)))wyskoczyli na tę evulę,że jak
                                śmie pomagać jak nie ma zaplecza finansowego,lokalowego,personalnego
                                i nie wiadomo jakiego jeszcze...no jak tak można kierować się w
                                życiu wrażliwością i odruchem serca?Przecież to "chore"-cytuję..A ja
                                sie tak zastanwiam i aż się boję: kto wyrośnie z dzieci tak
                                wychowywanych,którym wpaja się takie podejście do życia.Nie dziwne
                                póżniej ,że po wypadku w którym ofiarą jest człowiek zbiera się tłum
                                gapiów z otwartymi jak karpie ustami i nikt ,kompletnie nikt nie
                                ruszy tyłka i nie udzieli pierwszej pomocy ,a często wyciągnie
                                jeszcze komórkę i cyknie kilka zdjęć...to jest dopiero chore......
                                A ja tak bym chciała ,żeby główna kierowniczka zamieszania lub jak
                                kto woli prowokatorka rozwoju tego wątku przedstawiła przykłady jak
                                ona na codzień niesie pomocy...ludziom (bo nie oczekuję,że
                                zwierzętom),bo chętnie sobie pooceniam ją tak jak ona ocenia
                                postepowanie evuli....bo podobno trzeba brać przykład z jej
                                doświadczeń życiowych ,a ja właśnie szukam autorytetu....

                                • makbyt Re: do baremi 20.12.07, 09:55
                                  Dziecko , już ci raz napisalam że z prostaczkami nie dyskutuję.
                                  Daleko Ci do mnie i nie życzę sobie być dla ciebie autorytetem.
                                  Więcej pokory i szacunku!
                                  A odnośnie evuli i jej postępowania ja jej nie potępilam.
                                  Nie powiedzialam że źle zrobila, tylko że trzeba się zastanowić co
                                  potem będzie z tym zwierzęciem.
                                  I tak a'propos gdyby nie pomoc drugiej osoby a i Straży Miejskiej
                                  (lub tej straży pomocy zwierząt czy jakoś tak bo nie wiem jak to się
                                  dokladnie nazywa) co jest oplacana bodajże z naszych podatków
                                  to jestem ciekawa co by evula zrobila? Wzięla by psa sama do
                                  samochodu swojego? Żaden weterynarz prywatny by za darmo nie leczyl
                                  tego psa tylko za jej pieniądze. Więc tak naprawdę liczyla tylko na
                                  czyjąś pomoc -czy drugiej osoby , czy straży , czy schroniska.
                                  Sama by nic nie zdzialala. I to im się też należy szacunek.
                                  A jak już zauważylam to nawet schronisko na Paluchu zaczęla oskarżać.
                                  FE, NIEŁADNIE !
                                  • sila.79 Re: do makbet 20.12.07, 10:14
                                    to dobrze ,że nie życzysz sobie być dla mnie autorytetem,bo juz sie
                                    bałam ,że się zgodzisz.Ale widze, że jak we wszystkim co piszesz i
                                    robisz jesteś niekonsekwentna-bo miałaś nie dyskutować z
                                    prostaczkami a jednak dyskutujesz i miało cię nie być tutaj a
                                    jesteś...mało tego zkładasz kolejny wątek z twym ukochanym wyrazem w
                                    tytule.....PODATEK :)))) Super,ale będzie ciekawie ,a ile nowych
                                    rzeczy sie od Ciebie dowiemy na ten temat..

                                    P.S. A dziecko to ty się zwracaj do swojej latorośli,o ile w ogóle
                                    je masz bo śmiem wątpić...chyba,że z tobą nie mieszka bo nie jestem
                                    w stanie sobie wyobrazić jak ty się tym dzieckiem zajmujesz klikając
                                    od rana do nocy w necie i moralizując jak stary ramol.....
                                    • basset2 Re: do makbet 20.12.07, 13:54
                                      rany...kobieto!!!
                                      dziwi cie że ktoś zgarnia z ulicy potracone zwierze???!!! nie
                                      rozrózniasz bohaterstwa od niesienia pomocy???!!!
                                      boli cie brak szacunku do drugiego człowieka?!...sama będac
                                      cynicznym HIPOKRYTĄ!
                                      Szacunek... a znasz chociaz znaczenie tego określenia, bo nędzna
                                      ARGUNENTACJA,o ile można ja tak nazwać i sarkastyczne podejście do
                                      forumowiczów wskazuje że NIE!
                                      na dodatek jesteś impertynencka...i płytka emocjonalnie
                                      czy ty sobie tu prywatę urzadzasz???a może chcesz być w centrum
                                      zainteresowania???
                                      chcesz o sobie poopowiadać to załóż sobie blog!!!
                                      NO CHYBA ŻE...
                                      cierpisz na dystymie?
    • makbyt Re: evula 19.12.07, 21:21
      A poza tym nie jest normalne że wy wszedzie widzicie zlo ludzi?
      Nie ciężko żyć w takim poczuciu? Wszyscy ludzie są źli?
      Psa specjalnie ktoś przejechal? To jest chore!
      Evula jak ci się nasz kraj nie podoba to jedź do Irlandi sprzątać w
      hotelach. Jak można żyć w kraju , wsród ludzi i żyć z taką
      nienawiścia?
      Niewyobrażalne.
      Chociaż jak dobrze pamiętam to evula na nasz kraj nawet narzekala w
      jakimś poście. Chore!!!
      • sila.79 Re: evula 20.12.07, 00:04
        Ja pierdziu a ta miłośniczka ludzi,makbyt jeszcze w klawisze
        zapiernicza zamiast sie dzieckiem zająć?....chłop już uciekł od niej
        gdzie pieprz rośnie ,bo i święty by nie wytrzymał, dobrze,że sama
        zauważyła,że dzieci tylko do pewnego wieku są zależne od
        rodziców.Tak ona kocha ludzi ja chromolę,zwłaszcza tych co mają inne
        zdanie niż ona, jak cholera kocha tę postać ,którą codziennie widzi
        w lustrze.O boże ja nie chcę mieć 33-lat bo się wtedy w głowie coś
        miesza.... i człowiek już sam nie wie czy kocha tych ludzi, czy ich
        nienawidzi, czy rozjeżdza psy na drodze czy jest ich miłośnikiem i
        obrońcą walczącym o humanitarną śmierć dla nich...ratunku!!!!!Ale
        kurcze może się jednak zagalopowałam, przecież ludzie z poważną
        chorobą psychiczną -rozdwojeniem jaźni -też są wśród nas i mają
        prawo żyć,no chyba,że cierpią to wtedy lepiej nie.... i nie chodzi o
        to czy psa ktoś rozjechał specjalnie czy nie tylko co zrobił
        później...
      • blue.berry Re: evula 20.12.07, 12:45
        makbyt napisała:
        > Psa specjalnie ktoś przejechal?

        a tak ciezko w to uwierzyc?
        byla swiadkiem wlasnie czegos takiego - samochod specjalnie
        przyspieszyl i tak pojechal zeby uderzyc w przebiegajacego przez
        jezdnie psa - widzialam to bo jechalam samochodem z przeciwnej
        strony. malo tego - ten samochod (pelen chlopakow miedzy 20 a 30)
        zawrocil aby psa dobic? bardziej rozjechac? jednak widzac ze
        wysiedlismy z samochodu, ja klecze przy psie a moj TZ idzie w ich
        kierunku zawrocili z piskiem opon i uciekli.

        naprawde tak ciezko ci uwierzyc ze ktos specjalnie przejechal psa?
        bo mnie wogole. czasem wystarczy minimalnie zwolnic - ale po co, w
        koncu to tylko pies / kot / zwierze...
      • gato.domestico uwazam ze: 27.12.07, 13:00
        Autorka watku zrobila cos na co 99% naszego spoleczenstwa pewnie nie
        byloby stac...wiekszosc pouzalalaby sie nad widokiem potraconego
        psa, ale przez szybe samochodu, nawet nie wysiadajac z niego...
        Jednak uwazam takze ze pies o takim stanie jaki zostal tutaj opisany
        (uszkodzenie kregoslupa)powinien byc uspiony.
        Nie powinien cierpiec niepotrzebnie tylko po to aby ktos mogl
        poszczycic sie lub zaspokoic potrzebe "dobrego uczynku".
        Jesli nie ma rokowan na poprawe pies nie powinien cierpiec, bez
        wzgledu na to czy znajdzie sie ktos kto go przygarnie czy nie.
        Kilka lat temu musialam uspic swojego ponad 13letniego psa, mial
        paraliz-zwyrodnienie kregoslupa...mogl funkcjonowac tylko na lezaco
        (jesc, wyprozniac sie)pies nie mogl sie podniesc i stanac na lapy.
        Nie zaluje swojej decyzji o eutanazji mimo ze uspienie psa bylo dla
        mnie ogromnym przezyciem.
        Uwzam ze nie powinno sie utzrymywac zwierzat przy zyciu za wszelka
        cene.
        Tak samo jak i ludzi, ale w naszym panstwie takze czlowiek nie moze
        zadecydowac o swoim losie ...niestety.
          • evula Re: a co slychac u psa? 28.12.07, 12:26
            wrexham napisała:

            > bo nam tu umkanela rzecz najwazniejsza...

            Byłam na Paluchu po raz 3 i ostatni w wigilię... Powiedziano mi, ze
            sunia zmarła w dniu 19/12 (poprzednim razem byłam tam dzien
            wcześniej) w wyniku powikłań powypadkowych. Miała ok 12 lat,
            uszkodzony kręgosłup i miednicę. Nie wiem co o tym myśleć, nie
            bardzo chce mi sie im wierzyć. Odkąd pies został tam przywieziony
            nie pozwolili mi go zobaczyć, za każdym razem mnie zbywali,
            udzielali jakis szczątkowych informacji. Nie mogę odżałować, że
            pozwoliłam na zawiezienie jej do tego schroniska.
              • evula Re: a co slychac u psa? 29.12.07, 08:55
                gato.domestico napisała:

                > dziewczyno przeczytaj jeszcze raz to co napisalac o obrazeniach.
                > wg mnie ( nie znam tego schroniska) ale wet ktory ukrcil by
                > cierpienie psa postapilby humanitarnie.

                Tak, ja mam tego swiadomosc. Ale z jakiej racji mialabym im w 100% wierzyc,
                skoro nie pozwolono mi psa zobaczyc i mnie zbywano. Stad wlasnie moje watpliwosci.
                • gato.domestico Re: a co slychac u psa? 29.12.07, 19:08
                  nie wiem jak to wyglada z prawnego punktu widzenia...nie mam pojecia
                  czy mieli obowiazek pokazania Ci psa.
                  Moze poprostu bali sie ze zaczniesz histeryzowac a stan psa jest
                  ciezki...trzeba wczuc sie takze w ich polozenie. Zawsze mozesz
                  zwrocic sie z oficjalnym pismem i rzadac wyjasnienia tej sytuacji.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka