Dodaj do ulubionych

Sterylizacja suki sposobem na agresję dominacyjną?

18.01.08, 11:04
Mam 9 miesięczną sukę labradora.
Od pewnego czasu wykazuje ona oznaki agresji dominacyjnej.
Behawiorysta, który się nią zajmował stwierdził, że ma ciężki charakter i pomóc w większym stopniu niż on może jedynie to, że jak zostanie matką to się uspokoi.
Ja jednak nie chcę jej rozmanażać. Od dawna planujemy sterylizację.
I tu pojawia się moje pytanie. Kiedyś obiło mi się o uszy, że podobnie jak w przypadku samców pomaga kastracja, tak w przypadku samic pomaga sterylizacja i agresja mija lub ulega bardzo dużemu ograniczeniu.
Czy to prawda?
Obserwuj wątek
    • blue.berry Re: Sterylizacja suki sposobem na agresję dominac 18.01.08, 12:00
      niestety jest to nieprawda. a czesem nawet potrafi to zadzialac w
      druga strone - tz sterylizacja moze troche zwiekszyc dominacyjne
      zachowania suni.

      natomiast chetnie dowiem sie jaki to behawiorysta stwierdzil ze
      zaszczenienie suki zmieni jej dominacyjny charakter.

      po pierwsze to dopiero 9 miesieczne szczenie. dodatkowo rasy ktora
      ma latwosc pracy z czlowiekiem i zazwyczaj lagodny charakter.
      oczywiscie zdarzaja sie agresywne osobniki (niestety jest to
      konsekwencja mody na ta rase i swobodnego rozrodu niepapierowych
      przez roznych chodoffcow i handlarzy)
      szczenie ktore dorasta w wieku ok 10-12 miesiecy zmienia swoje
      zachowanie - czuje sie juz pewniej i zaczyna probowac znalezc swoje
      miejsce w stadzie tz przesunac sie w strukturze stada w gore, wtedy
      tez "wlaczaja" sie zachowania "agresywne" ( ta agresja to w duzym
      nawiasie bo po prostu sa to proby kto silniejszy i co mi wolno),
      nieposluszenstwo, "zapominanie" o nauczonych juz rzeczach. ten okres
      wiekowy to czas gdzie bardzo konsekwentnie trzeba przylozyc sie do
      prowadzenia i wychowywania psa. wzmacniac rzeczy ktore juz psu
      zostaly wpojone i uczyc nowych. wspolna praca i szkolenie samoistnie
      ustawia psa pietro nizej. i uspokaja zachowania dominacyjne. a
      wlasciwie nie tyle dominacyjne co "mlodziezowe". bo takie zachowanie
      mozna przyrownac do zachowan nastolatka ktory zaczyna sie stawiac
      swoim rodzicom i sprawdza co mu wolno.
      w pozniejszym okresie rozwoju psa podobne zachowania powraca na
      przelomie 2/3 roku.

      jesli sunia nie jest agresywna ze wzgledow chorobowych (zaburzona
      osobowosc, zmiany w mozgu) to nie jest to zadna "agresja
      dominacyjna" tylko zwykła "gownazeria" w wykonaniu psa. i w
      zupelnosci wystarczy na nią systematyczna praca z psem.

      a behawiorysta ktory proponuje jako rozwiazanie problemow - rozrod
      agresywnego psa jest najzwyczajniej w swiecie nieodpowiedzialny.

      a wogole to podstawowe pytanie ktore powinnam zadac na samym
      poczatku: JAK objawiaja sie te "oznaki agresji dominacyjnej".

      pozdrawiam
      • etc.itd.itp Re: Sterylizacja suki sposobem na agresję dominac 18.01.08, 12:21
        Behawiorysta ponoć dobry. Dostałam jego namiary od swojego weterynarza.
        Ja też uważam, że rozród to zły pomysł. W każdym razie on tłumaczył to tak, że w wielu przypadkach po porodzie, po opiece nad szczeniętami suki stają się jeszcze milsze, delikatne i kochane. No i nie proponował tego juz teraz, a kiedy suka osiągnie odpowiedni wiek. Natomiast ja nie zamierzam i tak jej rozmnażać.

        Co do zachowań. Suka gryzie gdy próbuje się choćby podejśc do jej miski. Np mojemu chłopakowi upadł na ziemię w pobliżu jedzącej suki widelec. Kiedy chciał go podnieść rzuciła się na niego. (no ale to jeszcze można podpiąć pod normalne zachowanie psa, który broni jedzenia). Natomiast ona gryzie również kiedy podchodzę i się przytulam a ona akurat nie ma ochoty. Robi też prowokacje. Tzn kradnie z kuchni ścierkę albo coś innego czego wie, że nie wolno jej ruszać. Potem podchodzi do nas i pyrka nas tym po nogach, macha ogonem - zaprasza do zabawy. Zazwyczaj staramy się ją ignorowac w takich sytuacjach, ale kiedy uda jej się ukraść coś czego nie może pogryźć lub tez coś co może jej zagrażać musimy zainterweniować. I kiedy zaprasza do zabawy zgadzamy się na to. Idziemy w jej kierunku aby zabrac jej daną rzecz (bez krzyków, gróźb itd). Kiedy podchodzimy na wyciągnięcie ręki ona się rzuca. Próbowaliśmy też zamiany na jedzenie. Jak widzi że coś mamy rzuca na ziemię to co ma w pysku, jednak kiedy widzi, że po to sięgamy potrafi nawet zrezygnować ze smakołyku i się rzuca. Kładzie się pod drzwiami i za cholerę nie chce stamtąd odejść. Leży jak trup. Kiedy natomiast sięgamy by ją stamtąd "zabrać" rzuca się. I rzuca się tak do wszystkich. Potrafi również warczeć na obcych ludzi.

        Moje pytanie natomiast brzmi: dlaczego sterylizacja może wzmocnić takie zachowania?
        • blue.berry Re: Sterylizacja suki sposobem na agresję dominac 18.01.08, 12:56
          > w wielu przypadkach po porodzie, po opiece nad szczeniętami suki
          stają się jeszcze milsze, delikatne i kochane.
          moga tez odrzucic caly miot i wogole sie niem nie interesowac. a
          zachowanie moze kompeltnie nie ulec zmianie

          > Co do zachowań. Suka gryzie gdy próbuje się choćby podejśc do jej
          miski. Np mojemu chłopakowi upadł na ziemię w pobliżu jedzącej suki
          widelec. Kiedy chciał gopodnieść rzuciła się na niego. (no ale to
          jeszcze można podpiąć pod normalne zachowanie psa, który broni
          jedzenia).

          nie, to nie jest normalne zachowanie. a juz napewno nie u mlodego
          psa ktory nigdy nie zaznal glodu, nie byl bity itp. pies ma miec do
          swoich wlascicieli zaufanie i powinni oni moc w kazdej chwili
          odebrac mu jedzenie i miske.
          czy cwiczyliscie z psem zabieranie miski/jedzenia. czy
          przywyczajaliscie go do swojej obecnosci podczas jedzenia (np
          trzymasz porcje w swojej misce i dokladasz do miski psa po garsci,
          zabierasz miske ale w zamian dajesz druga albo jakis smakolyk,
          wyjmujesz i wkladasz jedzenie do miski itp)?


          > Natomiast ona gryzie również kiedy podchodzę i się przytulam a ona
          akurat nie ma ochoty.
          a dlaczego to robi? chce sie od razu bawic a tylko taka forme zabawy
          zna? nie lubi przytulania i w ten sposob sie broni? nie lubie
          ciebie? nie lubi bliskosci drugiego czlowieka? co robiliscie aby to
          zmienic? czasem szczeniaki sa "nietykalskie" (moj taki byl) trzeba
          je przyzwyczajac do swojej obecnosci np siadajac w ich legowisku,
          kladac sie obok jak pies wypoczywa itp. jesli pies nerwowo reaguje
          na dotyk to trzeba stopniowo go do niego przyzywczajac. nie wolno
          jednak pozwolic aby pies swoja niechec oznaczal gryzieniem. nalezy
          go skarcic slownie, natomiasnie odchodzic i nie odsuwac sie bo to
          tylko utwierdzi psa w slusznosci jego zachowan


          > Robi też prowokacje. Tzn kradnie z kuchni ścierkę albo coś innego
          czego wie, że nie wolno jej ruszać. Potem podchodzi do nas i pyrka
          nas tym po nogach, macha ogonem - zaprasza do zabawy. Za
          zwyczaj staramy się ją ignorowac w takich sytuacjach, ale kiedy uda
          jej się ukraść coś czego nie może pogryźć lub tez coś co może jej
          zagrażać musimy zainterweniować. I kiedy zaprasza do zabawy zgadzamy
          się na to.

          po pierwsze pies bawi sie wtedy kiedy wy wyrazacie na to ochote a
          nie kiedy pies was o to molestuje. labrador jest rasa pracujaca,
          uwielbia sie bawic na zasadzie aportowania, przynoszenia,
          dostarczania, wykonywania konkretnych polecen. jej zachowanie moze
          wskazywac na to ze takich zabaw jej brakuje. wyznaczcie sobie w
          ciagu dnia konkretna pore na zabawe - niech ona trwa np godzine. i
          niech to bedzie zabawa/praca. np niech kazda zabawka ma swoja nazwe -
          probujcie nauczyc sunie przynoszenia zabawek po nazwach, albo np
          dawajcie jej cos w pokoju i uczcie aby zaniosla to do kuchni.
          zdecydowana wiekszosc zlych zachowan labradorow, czy wlasnie tego ze
          sa narzucajace sie i nieznosne wynika z braku zajecia. bo labrador
          musi miec nie tylko duzo ruchu ale i duzo zajec - jest to pies
          pracujacy i jego psychika jest nastawiona na wykonywanie polecen.

          > Idziemy w jej kierunku aby zabrac jej daną rzecz (bez krzyków,
          gróźb itd). Kiedy podchodzimy na wyciągnięcie ręki ona się rzuca.
          Próbowaliśmy też zamiany na jedzenie. Jak widzi że coś mamy rzuca na
          ziemię to co ma w pysku, jednak kiedy widzi, że po to sięgamy
          potrafi nawet zrezygnować ze smakołyku i się rzuca. Kładzie się pod
          drzwiami i za cholerę nie chce stamtąd odejść. Leży jak trup. Kiedy
          natomiast sięgamy by ją stamtąd "zabrać" rzuca się. I rzuca się tak
          do wszystkich.

          generalnie - dla mnie jest to opis (a juz szczegolnie gdbym nie
          znala wieku psa) psa chorego psychicznie lub skrzywdzonego przez
          czlowieka lub kompletnie niezsocjalizowanego.
          a teraz pytanie (i uczciwa odpowiedz) - ile czasu spedzacie na nauce
          psa, szkoleniu, zajeciach z nim, od kiedy uczycie go czegokolwiek?
          czy umie na polecenie usiasc, polozyc sie, stanac, czy umie chodzic
          na smyczy? czy kiedykolwiek byla przez was bita, szarpana,
          przyciskana do podlogi?
          • etc.itd.itp Re: Sterylizacja suki sposobem na agresję dominac 18.01.08, 13:21
            blue.berry napisała:

            > > w wielu przypadkach po porodzie, po opiece nad szczeniętami suki
            > stają się jeszcze milsze, delikatne i kochane.
            > moga tez odrzucic caly miot i wogole sie niem nie interesowac. a
            > zachowanie moze kompeltnie nie ulec zmianie

            TO TEŻ NAPISAŁAM, ŻE NIE MAM ZAMIARU ROZMNAŻAĆ SWOJEGO PSA.
            >
            > > Co do zachowań. Suka gryzie gdy próbuje się choćby podejśc do jej
            > miski. Np mojemu chłopakowi upadł na ziemię w pobliżu jedzącej suki
            > widelec. Kiedy chciał gopodnieść rzuciła się na niego. (no ale to
            > jeszcze można podpiąć pod normalne zachowanie psa, który broni
            > jedzenia).
            >
            > nie, to nie jest normalne zachowanie. a juz napewno nie u mlodego
            > psa ktory nigdy nie zaznal glodu, nie byl bity itp. pies ma miec do
            > swoich wlascicieli zaufanie i powinni oni moc w kazdej chwili
            > odebrac mu jedzenie i miske.
            > czy cwiczyliscie z psem zabieranie miski/jedzenia. czy
            > przywyczajaliscie go do swojej obecnosci podczas jedzenia (np
            > trzymasz porcje w swojej misce i dokladasz do miski psa po garsci,
            > zabierasz miske ale w zamian dajesz druga albo jakis smakolyk,
            > wyjmujesz i wkladasz jedzenie do miski itp)?

            TAK. OD ZAWSZE JADŁA Z RĘKI. DO PEWNEGO MOMENTU NIE MIAŁA NIC PRZECIWKO NAM OBOK GDY JADŁA. PEWNEGO DNIA PO PROSTU SIĘ RZUCIŁA I TAK JUŻ ZOSTAŁO. JEDZENIE JEST DLA NIEJ ZBYT CENNE.
            >
            >
            > > Natomiast ona gryzie również kiedy podchodzę i się przytulam a ona
            > akurat nie ma ochoty.
            > a dlaczego to robi? chce sie od razu bawic a tylko taka forme zabawy
            > zna?

            NIE, ZNA WIELE FORM ZABAWY. POZA TYM PRZYTULANIE TO RACZEJ NIE ZABAWA

            nie lubi przytulania i w ten sposob sie broni?

            BARDZO LUBI BYĆ PRZYTULANA. ALE CZASAMI PO PROSTU NIE MA NA TO OCHOTY. I WTEDY WYRAŹNIE O TYM MÓWI

            nie lubie
            > ciebie?

            LUBI

            nie lubi bliskosci drugiego czlowieka?

            LUBI

            co robiliscie aby to
            > zmienic? czasem szczeniaki sa "nietykalskie" (moj taki byl) trzeba
            > je przyzwyczajac do swojej obecnosci np siadajac w ich legowisku,
            > kladac sie obok jak pies wypoczywa itp. jesli pies nerwowo reaguje
            > na dotyk to trzeba stopniowo go do niego przyzywczajac. nie wolno
            > jednak pozwolic aby pies swoja niechec oznaczal gryzieniem. nalezy
            > go skarcic slownie, natomiasnie odchodzic i nie odsuwac sie bo to
            > tylko utwierdzi psa w slusznosci jego zachowan

            NIE JEST NIEDOTYKALSKA.
            NATOMIAST JEŚLI CHODZI O ODCHODZENIE CZY ZOSTAWANIE. WSZYSTKO ZALEŻY OD TEMPERAMENTU PSA. U JEDNYCH AGRESJĘ WZMACNIA FAKT, ŻE CZŁOWIEK USTĘPUJE. U INNYCH BRAK TAKIEJ REAKCJI, KTÓRY TRAKTOWANY JEST JAKO WYZWANIE.
            >
            >
            > > Robi też prowokacje. Tzn kradnie z kuchni ścierkę albo coś innego
            > czego wie, że nie wolno jej ruszać. Potem podchodzi do nas i pyrka
            > nas tym po nogach, macha ogonem - zaprasza do zabawy. Za
            > zwyczaj staramy się ją ignorowac w takich sytuacjach, ale kiedy uda
            > jej się ukraść coś czego nie może pogryźć lub tez coś co może jej
            > zagrażać musimy zainterweniować. I kiedy zaprasza do zabawy zgadzamy
            > się na to.
            >
            > po pierwsze pies bawi sie wtedy kiedy wy wyrazacie na to ochote a
            > nie kiedy pies was o to molestuje.

            DOKŁADNIE O TYM NAPISAŁAM. IGNORUJEMY JĄ KIEDY KRADNIE SZMATKĘ CZY KAPCIA. ALE KIEDY UDA JEJ SIĘ DORWAĆ COŚ CO TRZEBA JEJ ZABRAC OD RAZU TO TO ROBIMY

            labrador jest rasa pracujaca,
            > uwielbia sie bawic na zasadzie aportowania, przynoszenia,
            > dostarczania, wykonywania konkretnych polecen.

            WIEM O TYM

            jej zachowanie moze
            > wskazywac na to ze takich zabaw jej brakuje.

            NIE BRAKUJE JEJ ZABAW

            wyznaczcie sobie w
            > ciagu dnia konkretna pore na zabawe - niech ona trwa np godzine. i
            > niech to bedzie zabawa/praca.

            SKĄD WIESZ CO ROBIMY A CZEGO NIE? JESTEM OSOBĄ NIE PRACUJĄCĄ I CAŁE DNIE SPĘDZAM ZE SWOIM PSEM, WIĘC NIE SUGERUJ, ŻE PSU BRAKUJE UWAGI WŁAŚCICIELA

            np niech kazda zabawka ma swoja nazwe -
            > probujcie nauczyc sunie przynoszenia zabawek po nazwach,

            TO JUŻ UMIE. WIE CO TO PIŁKA A CO MIŚ LUB KOSTKA

            > zdecydowana wiekszosc zlych zachowan labradorow, czy wlasnie tego ze
            > sa narzucajace sie i nieznosne wynika z braku zajecia.

            J.W.

            bo labrador
            > musi miec nie tylko duzo ruchu ale i duzo zajec - jest to pies
            > pracujacy i jego psychika jest nastawiona na wykonywanie polecen.

            ZDAJĘ SOBIE Z TEGO SPRAWĘ
            >
            > > Idziemy w jej kierunku aby zabrac jej daną rzecz (bez krzyków,
            > gróźb itd). Kiedy podchodzimy na wyciągnięcie ręki ona się rzuca.
            > Próbowaliśmy też zamiany na jedzenie. Jak widzi że coś mamy rzuca na
            > ziemię to co ma w pysku, jednak kiedy widzi, że po to sięgamy
            > potrafi nawet zrezygnować ze smakołyku i się rzuca. Kładzie się pod
            > drzwiami i za cholerę nie chce stamtąd odejść. Leży jak trup. Kiedy
            > natomiast sięgamy by ją stamtąd "zabrać" rzuca się. I rzuca się tak
            > do wszystkich.
            >
            > generalnie - dla mnie jest to opis (a juz szczegolnie gdbym nie
            > znala wieku psa) psa chorego psychicznie

            NIE JEST CHORA PSYCHICZNIE.

            lub skrzywdzonego przez
            > czlowieka lub kompletnie niezsocjalizowanego.

            PIES ZOSTAŁ ADOPTOWANY W WIEKU 10 TYGODNI OD LUDZI, KTÓRYM SIĘ ZNUDZIŁ. ACZKOLWIEK BYŁ ZADBANY I PRZYJACIELSKI. NIE BAŁ SIĘ NICZEGO. WIĘC NA PIERWSZY RZUT OKA NIC NIE SUGEROWAŁO PROBLEMÓW


            > a teraz pytanie (i uczciwa odpowiedz) - ile czasu spedzacie na nauce
            > psa, szkoleniu, zajeciach z nim, od kiedy uczycie go czegokolwiek?
            > czy umie na polecenie usiasc, polozyc sie, stanac, czy umie chodzic
            > na smyczy? czy kiedykolwiek byla przez was bita, szarpana,
            > przyciskana do podlogi?

            BLUE.BERRY - BŁAGAM CIĘ NIE UCZ MNIE JAK WYCHOWAĆ PSA BO MIAŁAM W SWOIM ŻYCIU WIELE PSÓW. SAME DUŻE RASY I WIEM JAK Z NIMI POSTEPOWAĆ. WIEM ILE WYMAGAJĄ UWAGI, RUCHU ITD. NIGDY ŻADEN MÓJ PIES NIE ZACHOWYWAŁ SIĘ TAK JAK MOJA DOŚKA. BYĆ MOŻE POWODEM JEJ ZACHOWANIA JEST JEJ PRZESZŁOŚĆ. NIE WIEM CO DZIAŁO SIĘ U TYCH LUDZI, TYM BARDZIEJ NIE WIEM CO DZIAŁO SIĘ U "HODOWCY". URATOWAŁAM PSA PRZED SCHRONISKIEM. NIGDY NIE BIŁAM SWOICH ZWIERZĄT I NIE UŻYWAŁAM ŻADNYCH INNYCH METOD TEGO RODZAJU.
            CHCIAŁAM DOBRZE A TRAFIŁAM NA PSA Z BARDZO SILNYM CHARAKTEREM I O BARDZO DOMINUJĄCEJ NATURZE I BARDZO CHCIAŁABYM TO WYELIMINOWAĆ. ALE TYM ZAJMIEMY SIĘ POZA FORUM. MOŻE RZECZYWIŚCIE SPRÓBUJEMY Z INNYM BEHAWIORYSTĄ. NA PEWNO JEDNAK NIE PROSZĘ NA FORUM - PRZYNAJMNIEJ NARAZIE - O POMOC W "WYPROWADZENIU" PSA

            WIĘC - JEŚLI JESTEŚ NA TYLE UPRZEJMA - NIE SZUKAJ POWODÓW ZACHOWANIA PSA WE MNIE, A PO PROSTU ODPOWIEDZ MI NA PYTANIE: DLACZEGO STERYLIZACJA MOŻE SPOWODOWAĆ ESKALACJĘ AGRESJI? Z GÓRY DZIĘKUJĘ ZA ODPOWIEDŹ I POZDRAWIAM.

            PS. PRZEPRASZAM ZA CAPS ALE CHCIAŁAM ABY MÓJ TEKST WYRÓŻNIAŁ SIĘ SPOŚRÓD CYTOWANEGO
    • etc.itd.itp dla blue.berry 18.01.08, 13:29
      Ogólne spojrzenia na źródła, rozpoznanie i terapię agresji dominacyjnej - Karen L. Overall

      To potencjalnie niebezpieczne zaburzenie zachowania ma swoje źródła w dążeniu do zdominowania otoczenia. Jeśli zrozumiemy jego naturę i zastosujemy odpowiednią terapię, wygrają na tym wszyscy, tak właściciele, jak ich zwierzęta. . Agresja "dominacyjna" jest jedną z najczęściej spotykanych form agresji u psów Objawia się powtarzającymi się, nietypowymi i nie pasującymi do sytuacji zachowaniami agresywnymi ukierunkowanymi na ludzi. Do zachowań tych zalicza się warczenie, kłapnięcia zębami i gryzienie. Ugryzienie zwykle nie jest poprzedzone ostrzeżeniem. Agresja "dominacyjna" występuje w bardzo różnych okolicznościach, które jednak łączy wspólna cecha: pies stara się przejąć kontrolę nad ludźmi. Typowe sytuacje, mogące sprowokować zachowanie agresywne, to:

      potrącenie śpiącego psa;
      karcące szarpnięcie za smycz;
      sięganie ponad głową psa przy przypinaniu smyczy;
      czesanie psa;
      wpatrywanie się w psa; o przytulanie psa;
      dotykanie i przytrzymywanie psa w okolicy twarzowej;
      przeprowadzanie ćwiczeń związanych z ograniczeniem swobody psa;
      stosowanie kar fizycznych.

      Celem agresji może być jeden lub kilku członków rodziny, a w pewnych przypadkach jedynie osoby psu obce. Niektóre psy zachowują się agresywnie tylko wtedy, gdy w domu panuje zamieszanie wywołujące u nich niepokój. Poszczególni ludzie mogą być narażeni w różnym stopniu. Pewne psy reagują agresywnie na małe dzieci, ponieważ ich oczy znajdują się na tej samej wysokości co oczy psa, który odbiera spojrzenie dziecka jako groźbę. Osoba bardziej ustępliwa może częściej padać ofiarą zwierzęcia niż ktoś bardzo zdecydowany, ponieważ zdaje sobie ono sprawę, że łatwiej może na nią wpłynąć. Zdarza się też odwrotnie; pies wiedząc, że pewne osoby łatwo ustępują, zostawia je w spokoju, rzucając wyzwanie silniejszym członkom rodziny. Agresja "dominacyjna" ujawnia się najczęściej w momencie osiągnięcia przez psa dojrzałości społecznej, co następuje zwykle między 18 a 36 miesiącem życia. Choć większość przypadków tego zaburzenia dotyczy samców, występuje ono także u samic, zazwyczaj bardzo młodych (od 8 tygodni do 8 miesięcy). Agresja "dominacyjna" nie jest uwarunkowana hormonalnie, jednak może ją nasilić obecność androgenów, w tym testosteronu, lub brak estrogenów w okresie rozwoju płciowego i społecznego. Fakt, że wystąpienie objawów agresji "dominacyjnej" zbiega się zwykle z osiągnięciem dojrzałości społecznej wskazuje, że przyczyna problemu leży poza postępowaniem właścicieli.

      Rozpoznanie
      Zanim postawi się rozpoznanie agresji "dominacyjnej", należy wykluczyć wszelkie zaburzenia fizjopatologiczne mogące prowadzić do wzrostu agresywności. Niektóre choroby (na przykład nowotworowe, zakaźne lub neurologiczne), jak też stosowane w ich leczeniu leki mogą sprawić, że zwierzęta stają się bardziej reaktywne i zachowują się nieprawidłowo. Jeżeli tło fizjopatologiczne zostało wykluczone, występowanie opisanych powyżej, powtarzających się zachowań agresywnych daje podstawę do rozpoznania agresji "dominacyjnej". Jego potwierdzeniem jest nasilenie agresji w odpowiedzi na fizyczne lub słowne karcenie, czy też przerwanie zwierzęciu jakiejś czynności. Agresja "dominacyjna" nie jest związana z jedną określoną sytuacją i nie można jej rozpoznać na podstawie zachowania występującego wyłącznie w pewnych konkretnych okolicznościach. Nie wystarczy na przykład fakt, że pies gryzie tylko wtedy, gdy próbuje się go zepchnąć z łóżka. W tym przypadku przyczyną agresji może być także strach lub ból. Rozpoznanie agresji "dominacyjnej" można postawić, jeśli pies gryzie, gdy spycha się go z łóżka, i zachowuje się agresywnie także w innych sytuacjach (na przykład warczy, gdy właściciel sięga ponad jego głową, aby zapiąć smycz, krzyczy na niego lub potrąca go, gdy śpi). Zachowania agresywne są wywoływane nie tyle konkretnym działaniem człowieka, ile dążeniem psa do porządkowania go sobie (dominacji). Agresja "dominacyjna" nie wiąże się bezpośrednio z "agresją przy jedzeniu" (food-related aggression)* "agresją zaborczą" (pilnowanie przedmiotów, possessive aggression)*, lub agresją terytorialną, czasem jednak występuje jednocześnie z tymi zaburzeniami. W takim przypadku sytuacja jest poważna, a rokowanie może być dużo gorsze. Częstość ani nasilenie zachowań agresywnych nie mają znaczenia przy stawianiu rozpoznania, wpływają jedynie na rokowanie oraz potencjalne zagrożenie dla ludzi.

      Dominacja a pewność siebie
      Rozważając rozpoznanie agresji "dominacyjnej" trzeba pamiętać, że określenie "dominacja" często jest błędnie używane. Termin ten odnosi się jedynie do indywidualnej zdolności do utrzymania lub regulowania dostępu do pewnych dóbr podczas bezpośredniej konfrontacji z innym osobnikiem. Psa, który jest po prostu pewny siebie lub natarczywy, nie można nazywać dominującym. Pies może być natarczywy lub pewny siebie nie będąc "dominacyjnie" agresywnym; może "kłócić się" z właścicielami i jednocześnie nie przejawiać agresji w wyżej opisanych sytuacjach. Pewność siebie i nieustępliwość to cechy osobowości. Wielu ludzi woli psy pewne siebie, ponieważ lepiej sprawdzają się w treningu posłuszeństwa, a także panuje opinia, że "mają dobry charakter". Ponieważ terminy dominacja i agresja "dominacyjna" często są nieprawidłowo używane, proszę właścicieli, aby starali się ich unikać i po prostu szczegółowo opisali zachowanie psa.

      Dwie grupy psów agresywnych "dominacyjnie"
      Ponieważ agresja "dominacyjna" występuje w kontekście społecznym, jest ona prawdopodobnie, jak i inne formy agresji, zaburzeniem lękowym. Psy agresywne "dominacyjnie" można podzielić na dwie zasadnicze grupy: 1) te, które wiedzą, że mają kontrolę nad otoczeniem i mogą zmusić właścicieli do wypełniania ich rozkazów (mogą podporządkować sobie właścicieli), i 2) te, które niepewne swojego miejsca w grupie społecznej przez agresywne zachowanie usiłują ustalić swą pozycję (dowiedzieć się, czego się od nich oczekuje). W przeciwieństwie do powszechnego przekonania na temat agresji "dominacyjnej" psy należące do pierwszej grupy spotyka się rzadko. Większość przypadków należy do grupy drugiej. Reakcja właścicieli na agresywne zachowanie zwierzęcia dostarcza mu informacji o jego ograniczeniach społecznych i behawioralnych. Podobnie jest w przypadku destrukcyjnych i czasem agresywnych nastolatków z problemami dotyczącymi zachowania. Psy należące do tej kategorii wydają się mniej pewne swego miejsca w hierarchii. Ich wokalne i fizyczne reakcje na to, co postrzegają jako zagrożenie, są często ambiwalentne. Nie są one tak samo agresywne w stosunku do wszystkich ludzi, ponieważ ich reakcja zależy od konkretnej relacji społecznej Zgodnie z danymi uzyskanymi z kliniki behawioralnej szpitala weterynaryjnego Uniwersytetu Pensylwanii, większość psów z drugiej grupy przejawia zachowania mające na celu przyciągnięcie uwagi (Behavior Clinic, Veterinary Hospital, University of Pennsylvania: dane niepublikowane, 1999). Psy te są bardzo absorbujące i stale domagają się, aby im ustępować i poświęcać uwagę. Mają nienormalną chęć przewodzenia innym i często stawiają im wyzwania, aby określić swoją pozycję w środowisku społecznym. Psy z drugiej grupy doskonale reagują na leki przeciwlękowe (takie jak trójpierścieniowe leki przeciwdepresyjne i selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny). Leki te ułatwiają prowadzenie terapii behawioralnej mającej na celu narzucenie zwierzęciu łagodnego, humanitarnego systemu reguł. Ponieważ zaburzenie występujące u tych psów ma tło lękowe, a one same prowokują konfrontacje, ucząc je właściwego zachowania nie można stosować kar fizycznych. Kary fizyczne eliminują element niepewności: przekonują psa, że osoba karząca faktycznie stanowi zagrożenie, i powodują nasilenie agresji. Bijąc lub kopiąc zwierzę człowiek staje się jego przeciwnikiem i ujawnia brak zrozumienia psiej agresji i lęku.

      Rozpoznawanie subtelnych zachowań "dominacyjnie" agresywnych
      Wiele
    • etc.itd.itp dla blue.berry c.d. 18.01.08, 13:30
      Rozpoznawanie subtelnych zachowań "dominacyjnie" agresywnych
      Wiele napisano o tym, że psy postrzegają ludzi jako członków swojego stada. Takie ujęcie upraszcza sytuację. Bardziej prawdopodobne jest, że psy i ludzie mogą dobrze współżyć dzięki podobnym systemom społecznym. Psy żyją w szeroko rozumianych grupach rodzinnych, długo opiekują się potomstwem oraz posługują się głosowymi i niegłosowymi sposobami komunikacji. Co ważniejsze, system społeczny tak psów, jak ludzi opiera się na ustępowaniu, a nie na przemocy fizycznej i podporządkowywaniu. Wielu ludzi uważa, że psy stale walczą o swoją pozycję. Tymczasem badania nad wilkami i dzikimi psami dowodzą czegoś wprost przeciwnego: agresja i przemoc są zachowaniami wyjątkowymi. System reguł społecznych oparty jest na hierarchii, a na zajmowaną pozycję wpływają wiek i płeć oraz indywidualne zdolności. Ponieważ psy tworzą strukturę społeczną podobną do naszej, umiemy zrozumieć wiele sygnałów przez nie wysyłanych. To podobieństwo stwarza jednak również problemy, ponieważ ludzie zakładają, że psie komunikaty oznaczają dokładnie to samo, co ludzkie. Na przykład niektórzy właściciele uważają, że pies, który stawia im łapy na ramionach, chce ich "objąć". Tymczasem jest to wyzwanie. W komunikacji między psami naciskanie przednimi kończynami na drugiego osobnika ma jednoznacznie taki charakter. Głaszcząc rzucającego im wyzwanie psa z zaburzeniem behawioralnym ludzie nieumyślnie mu ustępują. W tym przypadku pieszczoty mogą pogorszyć zachowanie zwierzęcia. Wiele psów przejawia subtelne zachowania "dominacyjnie" agresywne mające na celu wpływanie na zachowanie ludzi. Na przykład pies kładzie się w drzwiach lub przed fotelem, aby właściciel musiał ominąć to miejsce, albo może przy każdej sposobności opierać łapę lub całe ciało o właściciela. Zachowania te trzeba odróżnić od zwykłej natarczywości czy prób zwrócenia na siebie uwagi. Na przykład, jeśli pies opiera się o właściciela tylko po to, aby zwrócić na siebie uwagę, właściciel może go fizycznie odepchnąć nie wywołując agresji. W przeciwieństwie do większości psów "dominacyjnie" agresywnych nie usztywni on ciała, lecz otworzy oczy i przemieści się za człowiekiem, aby dalej móc go dotykać. Psy szukające bliskości reagują zwykle na słowne polecenie odsunięcia się i rozpoczynają inne zachowania mające wywołać interakcję (takie jak przechylanie głowy, przekręcenie się na grzbiet, piszczenie, machanie ogonem, skierowanie rozluźnionych uszu do tyłu). Psy "dominacyjnie" agresywne mogą się usztywnić i "odpowiedzieć" warczeniem. Następnie warczenie może się pogłębić, a postawa ciała, wokalizacja i działanie (na przykład ugryzienie) mogą stać się bardziej grożące. W takich sytuacjach konieczne jest zachowanie ostrożności.

      Terapia agresji "dominacyjnej" u psów
      Celem terapii jest zmiana zachowania psa pozwalająca żyć z nim bezpiecznie i szczęśliwie. Leczenie ma ograniczyć do minimum niebezpieczeństwo zranienia ludzi, którzy mają do czynienia z pacjentem, jak też zranienia samego zwierzęcia. No i oczywiście powinno być humanitarne. Na terapię składają się następujące elementy:

      unikanie wszystkich sytuacji, które mogą sprowokować psa (na przykład jeśli pies reaguje agresywnie, gdy się go obejmuje, nie należy go obejmować; jeśli pies reaguje agresywnie, kiedy śpi na łóżku, nie należy pozwalać mu tam wchodzić); bierna terapia behawioralna, która skłania psa do ustępowania właścicielom; gwarantuje ona również to, że niepożądane zachowania nie będą nagradzane (na przykład jeśli pies wpatruje się w człowieka, należy odejść; jeśli pies nie pozwala zapiąć smyczy lub założyć obroży i przewraca się na grzbiet przyciągając szyję i żuchwę do ciała, także należy go zostawić); chodzi tu o niedopuszczanie do walki o przywództwo i zmniejszenie reaktywności psa w konkretnych sytuacjach; do biernej modyfikacji behawioralnej należy również chwalenie i nagradzanie psa zawsze, kiedy zachowa się w sposób pożądany; czynna terapia behawioralna polegająca na odwrażliwianiu i przeciwwarunkowaniu prowadzącym do nauczenia psa nowego, mniej agresywnego sposobu reagowania w sytuacjach, które prowokują agresję; o stosowanie leków o działaniu przeciwlękowym, o ile są konieczne. * Terminy "food-related" i "possessive aggression" odnoszą się do konkretnych typów zaburzeń zachowania wymienianych przez autorkę w klasyfikacji zaburzeń związanych z zachowaniami agresywnymi (pozycja 3 w bibliografii) i są często spotykane w amerykańskiej literaturze przedmiotu. Terminy polskie podaję w cudzysłowie, ponieważ w polskiej literaturze nie występuje taki podział zachowań agresywnych, a tym bardziej zaburzeń charakteryzujących się nasileniem zachowań agresywnych. Zarówno food-related, jak i possessive aggression traktowane są przez dr Overall jako konkretne rozpoznania. Mnie samej bliższa jest klasyfikacja zaburzeń zachowania jako zespołów obejmujących wiele aspektów zachowania, a nie według pojedynczych objawów Zarówno więc "agresję przy jedzeniu" jak i "agresję zaborczą" traktowałabym raczej jako objawy, a nie rozpoznania - przyp. tłum.
      • blue.berry moze tak mniej nerwow? 18.01.08, 14:39
        nie musisz mi cytowac pani Overall
        znam to calkiem niezle:)zreszta o czesci rzeczy zawartych w
        cytowanych fragmentach pisze.

        i nie widze powodu dla ktorego sie tak zdenerwowalas. pytam bo bez
        pytan trudno cokolwiek powiedziec czy miec jakies przemyslenia.
        wszytsko co napisalam, napisalam w formie pytan i "gdbyban" a nie w
        formie stwierdzenia faktu. nie ucze Ci wychowywac psa bo Cie wogole
        nie znam - i nic o tobie nie wiem - ile mialas psow i jak
        wychowujesz teraz swojego - dlatego pytam (a szukanie przyczyn
        zachowania psa we wlascicielu jest jak najbardziej normalne i
        wskazane).
        a pytam dlatego ze zaniepokoilo mnie to ze dostalas taka a nie inna
        porade od beahwiorysty. bo zakladajac ze przyjelabys taka porade
        (wiem, wiem nie zamierzasz rozmnazac swojego psa i chwala ci za to)
        ale bylabys w miare zorientowanym wlascicelem psa to zaszczenilabys
        suke najwczesniej w wieku 18-20 miesiecy. czyli czekałby was jeszcze
        ponad rok z agresywnym psem - czy behawiorysta mial pomysl co robic
        przez ten rok?

        a co do pytania o steryzlizacje - przepraszam - zapomnialam na nie
        odpisac z tego wszytskiego. z tym ze odpowiedz na nie masz w sumie w
        cytowanej pani Overall:
        "Agresja "dominacyjna" nie jest uwarunkowana hormonalnie, jednak
        może ją nasilić obecność androgenów, w tym testosteronu, lub brak
        estrogenów w okresie rozwoju płciowego i społecznego."

        sterylizacja moze wplynac na zmiany hormonalne w organizmie suni, w
        tym na obnizenie poziomu estrogenow. oczywiscie sa to bardzo rzadkie
        przypadki. jednak spotkalam sie z paroma takimi opinami. a jeden
        taki przypadek mam okazje obserowowac. 2,5 letnia suka (oddana do
        schroniska i adoptowana) - bardzo mocny, dominacyjny charakter,
        stawia sie duzo starszemu i wiekszemu psu, jest agresywna w zabawie,
        jest dosc ostra do psow. jakis czas temu zostala wysterylizowana
        (glownie ze wzgledu na obecnosc psa). jak na razie zachowanie wogole
        nie uleglo zmianie a mam wrazenie ze zrobila sie z niej jeszcze
        wieksza zadymiara, choc to moze miec rowniez zwiazek z faza rozwoju
        jaka przechodzi w danym momencie.

        pozdrawiam i mniej nerwow zycze:) bo ja naprawde Cie nie oceniam
    • agni_me Re: Sterylizacja suki sposobem na agresję dominac 18.01.08, 14:22
      Nie, nie jest to prawda. Kastracja młodej suki ma dużo plusów, ale jedno jest
      pewne - nie zmienia ona charakteru i usposobienia psa. Pies bardziej "trzyma"
      się właścicieli, ale wiązać to należy z brakiem popędu płciowego w czasie
      cieczki. Testosteron, który czasami jest odpowiedzialny za agresję u psa, u suk
      nie jest produkowany w narządach rodnych w takiej ilości, żeby mogło w
      jakikolwiek sposób wpłynąć na zmniejszenie zachowań dominacyjnych. Rada ze
      szczenieniem pochodzi wprost z dziewiętnastego wieku, zgroza.

      Jedyna co przychodzi mi do głowy - podaj, gdzie mieszkasz, polecimy ci naprawdę
      dobrego behawiorostę, który dokładnie sprawdzi zachowania psa, zaleci
      odpowiednią terapię, być może na początku także lekową. Być może pies był
      kompletnie niesocjalizowany - w wieku dziesięciu tygodni to on jeszcze mógłby
      być u hodowcy, nie już znudzić się pierwszym właścicielom. Tu trzeba naprawdę
      specjalisty z ogromnym doświadczeniem praktycznym, cytowanie obszernych
      fragmentów książek (do których jest wiele fragmentów z kontrargumentami i
      całkiem innym podejściem behawioralnym) nic nie da.

      Wierzę, że teorię masz obkutą na blachę, czasem jednak spojrzenie specjalisty
      układa tę wiedzę w zupełnie inny obrazek. Mówię to z własnego doświadczenia. Nie
      złość się też na blueberry. Udzieliłaś skąpych informacji, a na szukanie
      przyczyn zachowania psa reagujesz złością. Bez sensu. Gdybym chciała być
      złośliwa, dodałabym, że gryziesz rękę, która przychodzi z pomoca - coś jak twoja
      psica, prawda? Może też ją frustrujecie? :)
      • etc.itd.itp Re: Sterylizacja suki sposobem na agresję dominac 18.01.08, 14:45
        Tak, mam trochę wiedzy na temat agresji dominacyjnej i ogólnej opieki na temat psa. Ale to nie znaczy, że chcę sobie poradzić z tym sama.
        Zatrudniłam jednego behawiorystę ale jego rada dotycząca rozmnożenia mi również wydawała się dziwna i pomyślę nad kimś innym.
        Ilu specjalistów i książek tyle kontrargumentów. Sztuka moim zdaniem polega na tym, aby "wyłapać" z tego to, co uważa się za najbardziej rozsądne i starać sie wprowadzać to w życie, choć nie zawsze się udaje, jak widać na przykładzie mojego dotychczasowego behawiorysty. Jednak jakbym miała słuchać każdego i postępować zgodnie z tymi wszystkimi argumentami to miałabym nieźle zamieszane w głowie, nie mówiąc o psie.
        Co do blue.berry. Nie wątpię, że chciała dobrze jednak to, co mnie mierzi na tym i na innych forach jest to, że każdy z odpowiadających uważa się za tak mądrego i wyspecjalizowanego, że często zupełnie nie zwraca uwagi na zadane pytanie a właśnie doszukuje się w wypowiedzi pytającego zupełnie czegoś innego i na ten temat wkracza.Nagminnie zdarza się, że zamiast odpowiadać osoba ta atakuje pytającego.
        Zapytałam o rzecz związaną można powiedzieć z fizjologią psa bo weterynarzem nie jestem i nie znam się na tych wszystkich reakcjach hormonalnych, anatomii itd. Oczekiwałam, że dostanę odpowiedź na swoje pytanie, natomiast dostałam mnóstwo porad na temat wychowywania psa. Blue.berry nie zapytała czy mam jakiekolwiek doświadczenie w wychowywaniu psów, czy wiem czego dana rasa potrzebuje, tylko od razu zrobiła mi wykład jak jakiemuś amatorowi - punkt po punkcie. Natomiast na postawione przeze mnie pytanie napisała ogólnikowo i bez takich szczegółów.
        Cenię sobie pomoc osób postronnych, w tym wypadku Waszą, ale większość z Was uważa, że tylko on potrafi zajmowac się psem, kotem czy chomikiem i tylko on posiada odpowiednie informacje. Doszukujecie się czegoś ponad postawiony problem.
        Dlatego baardzo rzadko korzystam z forum, bardzo rzadko się wypowiadam, wolę obserwować.
        Może zamiast męczenia się przy pisaniu wywodów odpowiedzcie rzeczowo na pytanie, ewentualnie delikatnie sugerując skąd może się brać dane zachowanie czy choroba. W moim wypadku mogło to być np pytanie "czy zdajesz sobie z potrzeb labradora i czy odpowiednio je zaspokajasz".

        Niemniej angi_me dziękuję za Twoją rzeczową odpowiedź bo teraz przynajmniej mam zarys rozwiązania problemu, który miałam.

        Pozdrawiam
        • blue.berry Re: Sterylizacja suki sposobem na agresję dominac 18.01.08, 14:57
          odpowiedzialam na twoje pytanie i przprosilam ze nie zrobilam tego
          wczesniej bo najzwyczajniej zapomnialam.
          nie uwazam sie ani za madra ani za wyspecjalizowana - po prostu jak
          czasem cos wiem (glownie z doswiadczenia) to sie tym dziele. i mam
          swiadomosc tego ze caly czas sie ucze i dowiaduje nowych rzeczy.

          byc moze rzeczywiscie popadam w lekki dydaktyzm, ale dlugi czas
          przebywania na roznych forach niestety pokazal mi jedno - 90% ludzi
          ma zerowe pojecie o psach.
          przeczytalam jescze raz swoje wpisy i jednak nie wydaje mi sie zebym
          Cie atakowala. poniewaz zaczelas dokladnie opisywac cala sytuacja ja
          zaczelam ja robijac na kawalki. agresywna 9 miesieczna suka
          labradora to dosc rzadki przypadek i chcialam sie po prostu
          dowiedziec jak to blizej wyglada. ale masz racje moglam, zamiast
          wypisywac eleborat, zapytac: "czy zdajesz sobie z potrzeb labradora
          i czy odpowiednio je zaspokajasz". tylko wiesz co, wielokrotnie
          zdazylo sie ze na tak postawione pytanie ludzie odpowiadali "tak" a
          potem sie okazywalo ze jednak "nie".

          nie rozpisujac sie dluzej - przepraszam jesli Cie urazilam. zycze Ci
          jak najszybszego rozwiazania problemow twojego psa.
          pozdrawiam
          • etc.itd.itp Re: Sterylizacja suki sposobem na agresję dominac 18.01.08, 15:09
            blue.berry napisała:

            > odpowiedzialam na twoje pytanie i przprosilam ze nie zrobilam tego
            > wczesniej bo najzwyczajniej zapomnialam.

            Dziękuję i ja za odpowiedź. Ale blue.berry - dlaczego zapomniałaś? Bo priorytetem był wywód... Tyle siebie w niego włożyłaś, że zapomniałaś o co tak naprawde chodzi. O tym własnie cały czas mówię.

            > nie uwazam sie ani za madra ani za wyspecjalizowana - po prostu jak
            > czasem cos wiem (glownie z doswiadczenia) to sie tym dziele. i mam
            > swiadomosc tego ze caly czas sie ucze i dowiaduje nowych rzeczy.

            I bardzo dobrze. Ja dziś chciałam dowiedzieć się jednego a "zmuszono" (mówiąc w przenośni) mnie do przyswojenia ogromnej ilości informacji nie na temat tak naprawdę. :)
            >
            > byc moze rzeczywiscie popadam w lekki dydaktyzm, ale dlugi czas
            > przebywania na roznych forach niestety pokazal mi jedno - 90% ludzi
            > ma zerowe pojecie o psach.

            Zdaję sobie sprawę. Też często to tu widzę. Jednak to nie znaczy, że każdego trzeba do takich zaliczać.

            > przeczytalam jescze raz swoje wpisy i jednak nie wydaje mi sie zebym
            > Cie atakowala. poniewaz zaczelas dokladnie opisywac cala sytuacja ja
            > zaczelam ja robijac na kawalki. agresywna 9 miesieczna suka
            > labradora to dosc rzadki przypadek i chcialam sie po prostu
            > dowiedziec jak to blizej wyglada. ale masz racje moglam, zamiast
            > wypisywac eleborat, zapytac: "czy zdajesz sobie z potrzeb labradora
            > i czy odpowiednio je zaspokajasz"
            tylko wiesz co, wielokrotnie
            > zdazylo sie ze na tak postawione pytanie ludzie odpowiadali "tak" a
            > potem sie okazywalo ze jednak "nie".
            >
            To jednak bardzo frustrujące jak człowiek wie jak dobrze opiekuje się psem a ktoś to w pół minuty podważa.
            To dobrze, że starasz się pomagać. Mimo wszystko jednak... to wkurza.

            > nie rozpisujac sie dluzej - przepraszam jesli Cie urazilam. zycze Ci
            > jak najszybszego rozwiazania problemow twojego psa.
            > pozdrawiam
            >

            Dziękujemy obie
            Również pozdrawiamy :)
            • blue.berry :)) 18.01.08, 15:24
              nie odpowiedzialam bo sie zaangazowalam emocjonalnie pozytywnie i
              cala historie a mam zywczaj odpowiadac po kolei. i widocznie kasujac
              jakies fragmenty Twojej wypowiedzi wykasowalam pytanie. a w miedzy
              czasie szukalam w necie przykladow wlasnie takich ew kwesti (czyli
              sterylka i zmiana zachowan) bo pamietam ze ostatnio sama
              potrzebowalam takich info. a w miedzyczasie jeszcze jestem w
              pracy:))) no i widocznie na raz bylo tego za duzo.
              jeszcze raz soory - mam swiadomosc tego ze bardziej mnie
              zainteresowala cala historia niz kwestia wplywu sterylki na
              zachowanie i odpowiedzi dlaczego nie.

              a tak swoja droga chetnie bym poznala nazwisko tego behawiorysty -
              jesli nie jest to problem to poprosilabym na maila gazetowego.
    • etc.itd.itp odnośnie forum i metod odpowiadania 18.01.08, 14:57
      Co do metod odpowiadania, pojawił się tu ostatnio wątek gentamycyny.

      Zazwyczaj pani doktor odpowiadała obiektywnie. Bardzo cenię sobie pomoc pani doktor. Jednak nawet tym razem i ona oceniła z góry.

      Ktoś zapytał o dawkę antybiotyku. Błędem tej osoby było jednak to, że od razu nie napisała o co dokładnie chodzi.
      Jednak wg mnie i pani doktor i wet1 z góry ocenili tego człowieka i stwierdzili że pyta bo chce eksperymentować. Dobrze, że nie podali dawki - z tym się zgadzam, ale po co przypuszczać od razu ekperymetnowanie? Można zapytać " po co mu taka informacja".

      O to mi chodzi. O wychodzenie ponad problem. Dla Was frustrujące jest to, że się zdenerwowałam i "gryzę rękę co jeść daje".
      Jednak to, jak głeboko wchodzicie bez powodu na pewno frustruje wielu użytkowników forum.
      Ja wezmę pod uwagę Wasze argumenty, ale Wy weźcie tez moje.

      Pozdrsawiam
    • anna.jozwik Re: Sterylizacja suki sposobem na agresję dominac 20.01.08, 03:47
      Czy znasz angielski? Jeśli tak, to dobrze. Tu streszczenie artykułu
      poświęconego badanieom nad wpływem kastracji na zachowanie psów:

      Changes in the behavior of dogs after castration

      Heidenberger E, Unshelm J.
      Lehrstuhl für Tierhygiene und Verhaltenskunde, Ludwig-Maximilians-
      Universität, München.

      This study is based upon a written survey of keepers of neutered
      dogs about the behaviour of 209 male and 382 female dogs. The main
      findings are: Male dogs show behavioural changes after castration
      more often and more distinctly than female dogs after neutering.
      Behavioural problems in most cases are reduced or have even
      disappeared after neutering (male dogs 74%, female dogs 59%). At
      best, hypersexuality and connected problems are changed as expected.
      49 of 80 aggressive male dogs and 25 of 47 female dogs are more
      gentle after neutering. 10 bitches appeared to be aggressive only
      after being neutered. Particularly feeding behaviour changes in 42%
      of the male dogs and 32% of the female dogs towards an increased
      intake of food, which also leads to an increase in body weight. This
      corresponds to decreasing activity, which is indicated by increasing
      time of rest (male dogs 36%, female dogs 18%) and decreasing
      motivation to move. Motivation for playing, watchfulness and
      perseverance change more seldomly and sometimes increase. The
      character of the neutered animals is predominantly described
      as "devoted, friendly and kind". Changes of behaviour following
      neutering depend on many influencing factors. Above all effective
      obedience training, but also the family situation of the owner, time
      factors, conditions of keeping and contact with other dogs have
      different impacts on the control of the individual behavioural
      problems.

      Wydaje mi sie, że najważniejszym zdaniem jest w tym wypadku to, że
      spośród 47 agresywnych suk, aż 25 stało sie łagodniejszymi po
      kastracji. To przemawiałoby jednak za teorią, że kastracja ma
      pozytywny wpływ na agresywne zachowania u suk, ograniczając lub
      niwelując takie zachowania. Jednak nie u wszystkich zwierząt,
      niestety.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka