Dodaj do ulubionych

boxer pogryzł dziecko

10.02.08, 13:08
Moją córkę pogryzł bokser! Skończyło się na 18 szwach. Ma pogryzione
głównie raczki, na szczęście w nieszczęściu że nie buzię. Moja córka
podeszła do suki mojej koleżanki kiedy byliśmy u niej w
odwiedzinach.Pozwoliłam jej przytulić psa bo skoro to rodowodowy
dobrze wychowany, szkolony pies to nic się nie stanie. Poza tym pies
ma wiedziec ze czlowiek jest w stosunku do niego istota nadrzedna i
nie moze mu nic zrobic!
Ale jak moja córcia ścisnęła psa to jemu coś obbiło, wpadł w
totalny szał i takimi szarciącymi ruchami, zaczął wydziecać skórę z
rąk mojej córki, dzięki Bogu że byłyśmy z koleżanką blisko i jakoś
zapanowałyśmy nad psem bo skończyłoby się tragicznie. Tyle bólu
kosztowało to moją córkę. Suka nigdy ponoć nie przejawiała oznak
agresji, była posłuszna aż do tej chwili, ciekawe.... To nienormalna
rasa!! ludzie, nie hodujcie tych psów bo to mordercy jakich mało!!
Najchętniej udusiłabym tego psa własnymi rękami!! Zagroziłam
koleżance, że podam ją do sądu jeśli nie uśpi tego mordercy!! tego
samego dnia wezwała weterynarza, który uśpił psa. Tak przynajmniej
jest napisane na zaświadczeniu. Narazie nie bedę tego sprawdzać bo
jestem tak wściekła że gdyby sie okaząło że to kłamstwo to bym sama
tego psa zabiła. Ja straciłam koleżankę, którą zawsze miałam za
odpowiedzialną, ale to nic... najgorsze że moje dziecko straciło
zdrowie!! boxery to mordercy, zastanówcie się zanim wybierzecie psa
takiej rasy!! Powinno się zakazać trzymania tych morderców w
miastach !! Te psy nadaja sie tylko na wieś ! Do budy !!
Obserwuj wątek
    • agrafik Re: boxer pogryzł dziecko 10.02.08, 14:28
      mamamajki80 napisała:

      > Moją córkę pogryzł bokser! Skończyło się na 18 szwach. Ma pogryzione
      > głównie raczki, na szczęście w nieszczęściu że nie buzię. Moja córka
      > podeszła do suki mojej koleżanki kiedy byliśmy u niej w
      > odwiedzinach.Pozwoliłam jej przytulić psa bo skoro to rodowodowy
      > dobrze wychowany, szkolony pies to nic się nie stanie. Poza tym pies
      > ma wiedziec ze czlowiek jest w stosunku do niego istota nadrzedna i
      > nie moze mu nic zrobic!

      Bardzo mądre posunięcie, pozolić dziecku przytulić praktycznie obcego psa. To
      człowiek a nie pies jest istotą myslącą i to człowiek powinien wiedzieć, że pies
      to nie zabawka. Córce do przytulania kup pluszowego misia.

      > Ale jak moja córcia ścisnęła psa to jemu coś obbiło, wpadł w
      > totalny szał i takimi szarciącymi ruchami, zaczął wydziecać skórę z
      > rąk mojej córki, dzięki Bogu że byłyśmy z koleżanką blisko i jakoś
      > zapanowałyśmy nad psem bo skończyłoby się tragicznie. Tyle bólu
      > kosztowało to moją córkę. Suka nigdy ponoć nie przejawiała oznak
      > agresji, była posłuszna aż do tej chwili, ciekawe.... To nienormalna
      > rasa!! ludzie, nie hodujcie tych psów bo to mordercy jakich mało!!

      Zanim napiszesz o jakiejkolwiek rasie to najpierw o niej poczytaj, ale wygląda
      na to, że nie znasz się na psach wcale.

      > Najchętniej udusiłabym tego psa własnymi rękami!! Zagroziłam
      > koleżance, że podam ją do sądu jeśli nie uśpi tego mordercy!! tego
      > samego dnia wezwała weterynarza, który uśpił psa.

      Możesz sobie grozić nawet pułkiem wojska, jak udowodnisz, że spokojnie siedzący
      pies jest agresywny? To Twoja córka sama go zaczepiła, może ścisnęła zbyt mocno?
      pies miał prawo się bronić przed natrętem. A co do uspienia, to wypisujesz
      bzdury. Zaden wet nie uśpi zdrowego psa, tym bardziej po tym jak pies kogoś
      pogryzł. najpierw 14 dni obserwacji. Jeśli faktycznie jakiś wet tego psa uspił
      to może mieć z tego powodu kłopoty.

      Tak przynajmniej
      > jest napisane na zaświadczeniu. Narazie nie bedę tego sprawdzać bo
      > jestem tak wściekła że gdyby sie okaząło że to kłamstwo to bym sama
      > tego psa zabiła. Ja straciłam koleżankę, którą zawsze miałam za
      > odpowiedzialną, ale to nic... najgorsze że moje dziecko straciło
      > zdrowie!!
      To Ty sama jesteś nie odpowiedzialna. Już wyżej napisałam, że pies to nie zabawka.

      boxery to mordercy, zastanówcie się zanim wybierzecie psa
      > takiej rasy!! Powinno się zakazać trzymania tych morderców w
      > miastach !! Te psy nadaja sie tylko na wieś ! Do budy !!

      Boksery to psy nie nadające się do trzymania w budzie. A co trzymania ich w
      miastach to każdemu we własnym domu wolno trzymać wszystko co nie jest zakazane
      prawem. A nie wszyscy muszą w mieście mieszkać, powinno się zakazać co
      poniektórym przyjeżdżania do miasta i osiedlania bo są nie przystosowani :)
      Gdyby nie było exportu wiochy do miasta nie było by wypisywania głupot na forach
      i tego typu sytuacji.
    • cat_s Re: boxer pogryzł dziecko 10.02.08, 16:04
      mamamajki80 napisała:

      > Poza tym pies ma wiedziec ze czlowiek jest w stosunku do niego
      > istota nadrzedna i nie moze mu nic zrobic!

      Ech.
      Że tak powiem - "kurka wodna, ja p.." - nie skończę...

      A niby skąd pies powinien o tym wiedzieć i znać ideę "nadrzędności"? Wysłałaś go na uniwerek? Egzaminy zdał?

      A skąd przekonanie, że jesteś "nadrzędna" w stosunku do psa?
      "Nadrzędność"... zaraz padnę ze śmiechu.
      To nie jest "nadrzędność" - ale po prostu "inność".
      Pies myśli inaczej niż Ty albo Twoje dziecko.

      Sygnałem zagrożenia i / lub obrony własnego terytorium wynika z "psiego myślenia" a nie z ludzkiego.
      Kto tego nie rozumie, ten nie powinien mieć psa.
      Ani żadnego innego zwierzęcia.

      Czy jakbyś miała akwarium z rybkami - też byś rozumowała w kategoriach ich karmienia w postaci kotleta schabowego i ziemniaków, bo to tradycyjne danie, które "powinno" smakować? Albo pływania "lewoskrętnie" - a te cholerne rybki pływają ciągle "prawoskrętnie"?

      No bo w sumie to właściciel akwariun jest "nadrzędny"... w stosunku do rybek, czyż nie?

      Znowu powiem: "ech".

      Moja skromna porada jest taka:
      Jeśli masz możliwość - dowiedz się czegoś o psach i ich zachowaniach.
      Jeśli z jakiegoś powodu nie masz takiej możliwości - oddaj psa w tak zwane "dobre ręce".

      Pozdrawiam
      cat_s
    • feber Re: boxer pogryzł dziecko 10.02.08, 19:10
      Dziewczyno, przeczytalas, to co napisalas??
      Jak moglas dziecku pozwolic przytulac psa?? No jak?
      Ty ponosisz odpowiedzialnosc, za to co sie stalo, nie ten pies.
      A o psach, to nic nie wiesz, wiec nie wydawaj sadow...

              • titu_titu Re: boxer pogryzł dziecko 11.02.08, 12:07
                bla bla bla bla....
                Sądząc z jakości wypowiedzi, doboru słów, mnogości wykrzykników - jesteś typową
                awanturnicą wypowiadającą się chętnie i z przekonaniem tym chętniej, im mniejsze
                masz pojęcie na dany temat.
                Rozumiemy Twoją tragedię, ale niestety na tym forum nie znajdziesz wsparcia.

                Nie masz pojęcia o psach, o ich zachowaniu i motywach, o sposobie odbierania
                rzeczywistości i rozumienia przez nie otaczającego świata.
                Całe szczęście nie pies jest tu winien, a jedynie to przede wszystkiem TY dałaś
                wspaniały popis głupoty, braku wyobraźni i nieodpowiedzialności.

                Jeśli pies siedział np. na swoim kocyku czy legowisku, czy obok była jego
                ulubiona zabawka - a dzieciak podszedł do niego i objął go za szyję - to dla
                Ciebie może i było to przytulanie ale pies odbiera to jako sytuację zagrożenia i
                miał prawo bronić samego siebie i swojego mienia.

                A, i gratulacje z powodu przekonania o byciu "istotą nadrzędną". No tu to
                pojechałaś po bandzie na maxa. Po trzykroć współczuję dziecku.
    • monnaami Re: boxer pogryzł dziecko 11.02.08, 14:09
      o mój boże! Wiecie co tutaj widzę problem nie tylko autorki i matko
      pogryzionego dziecka ale tez właściciela psa.
      Hoduje te psy od lat - nie ma w nich agresji o ile się jej nie
      nauczy- oczuwiście bijąć i krzyczac na psa bez powodu nawet york
      stanie się mordercą co to do gardła skoczy każdemu.
      Pani nie ma pojęcia o psach, ich psychice- rodowodowy- mądry pies -
      wtf? Co to ma być za stwierdzenie? Równie mądre było by - "murzyn
      dobrze tańczy bo sie bujał na gałęzi" - wybaczcie ale takiej głupoty
      jeszcze nie słyszałam...Niestety w naszym zaściankowym kraju nie
      brakuje niedouczonych, gębo-strzepów a ktoś musi być winny głupocie
      ludzi...może pies?
    • basset2 Re: boxer pogryzł dziecko 11.02.08, 15:01

      mamuśka wykazała sie skrajna głupota...
      nieodpowiedzialna mamuśka szuka rozgrzeszenia...
      Ty jesteś winna że pozwoliłaś dziecku na przytulanie do psa...
      wściekła Ty sobie bądź na swój brak wyobraźni...mamuśku
      • bajkal2000 Re: boxer pogryzł dziecko 11.02.08, 19:24
        Jeżeli mamomajki80 nie jesteś trolem, a prawdziwą istotą proponuję
        jak najszybszą sterylizację. Głupota jest dziedziczna i szkoda, aby
        Twoje następne dziecko było równie głupie jak mamusia. A córeczka,
        no cóż, mam nadzieję, że inteligencję odziedziczyła po tatusiu....,
        choć u niego też z tą sferą musi być coś nie tak, bo czy normalny
        facet na matkę swoich dzieci wybierze kogoś na Twoim poziomie ?
        • iwa_ja Re: boxer pogryzł dziecko 11.02.08, 21:40
          Mamamajki jest z pewnością trollem albo przynajmniej psychiczną
          blondynką (przepraszam blondynki). Rozumiem, ze moja bestia (suka
          miesięcy osiem, waga 8 kg) powinna byc uśpiona, albowiem nie lezy
          przez cały dzień w charakterze horyzontalnego arrasu na podłodze.
          Mam wnuki, lubią się z moją Fuńką, ale zawsze obowiązuje zasada
          ograniczonego zaufania.
          PS. Sugeruję uspić właścicielkę boksera. Nieodpowiedzialna!
    • szopiczka Re: boxer pogryzł dziecko 11.02.08, 23:09
      ciekawe gdzie byla mamusia...taka z ciebie odpowiedzialna istotka ze nie wiesz
      iz dzieciaka nigdy ze zwierzeciem nie zostawia sie bez opieki?pies to nie
      pluszak zeby sie do niego przytulac i ciagnac za uszy!!!

      nie wiem co za konowal weterynarz uspil zdrowego psa

      a do budy i na wies moge bardzo chetnie ciebie wywiezc odzaluje benzyny i
      tapicerki w bagazniku
    • hella_79 Re: boxer pogryzł dziecko 12.02.08, 14:58
      jezeli Twoja koleżanka uspiła tego psa, to jest durna idiotka a Ty razem z nią.

      ale mam nadzieję, ze to tylko durna prowokacja.
      mnie też jak byłam mała ugryzł pies znajomych, w twarz i jakoś nikt nie rzucał się o uśpienie (ja sama bym chyba tego nie przeżyła)
    • ewadorotaola Re: boxer pogryzł dziecko 12.02.08, 19:12
      Ja mysle ze mamamajki80 pisała to pod wpływem emocji.Sama jestem
      mama dziecka , które zostało pogryzione przez psa amstafa obcego psa.

      Kazdy pies moze byc agresywny,ja mysle ze Twoja córeczka za mocno go
      scisneła, moze stanęła na łape i pies zaczął sie bronic.
      Wspólczuje Twojemu dziecku, bo wiem jak ciepiało, sama to przezyłam.
      • mamamajki80 Re: boxer pogryzł dziecko 12.02.08, 20:31
        > Ja mysle ze mamamajki80 pisała to pod wpływem emocji

        tak. emocje były i nadal są bo okazało się że ten kundel żyje.

        > Kazdy pies moze byc agresywny,ja mysle ze Twoja córeczka za mocno
        go
        > scisneła, moze stanęła na łape i pies zaczął sie bronic.
        > Wspólczuje Twojemu dziecku, bo wiem jak ciepiało, sama to przezyłam

        Dziękuję za odrobinę współczucia i zrozumienia.
        • a_na Re: boxer pogryzł dziecko 12.02.08, 21:17
          mamamajki80 napisała:
          > tak. emocje były i nadal są bo okazało się że ten kundel żyje.

          Całe szczęście,że właścicielka psa okazała sie mądrzejsza od mamamajki80...w
          imię czego pies miałby płacić życiem za czyjąś głupotę ???
        • albert.flasz1 Re: boxer pogryzł dziecko 13.02.08, 08:27
          Czy dobrze zrozumiałem? Lekarz najpierw uśpił "kundla", który
          pogryzł człowieka, wypisał jakieś zaświadczenie a potem okazało się
          że jednak nie uśpił? Czy poddał zwierzę obserwacji (jeśli nie uśpił,
          nie mógł oczywiście pobrać próbki do przebadania na ewentualność
          wścieklizny)? Czy powiadomił Sanepid i Inspekcję Weterynaryjną?
          Jeśli nie - podaj jego dane, warto było by sprawę wyjaśnić...:-DDD
          PS. Mam sukę boksera, 8 lat, od szczeniaka żyje z ludźmi, śpi w
          łóżku, zero agresji, nigdy nie była i nie będzie szkolona, nie wie
          co to smycz i kaganiec, na wsi czuje się wspaniale a gdyby nie daj
          Boże coś podobnego się zdarzyło (w co nie wierzę, bo pies jest
          zawsze pod kontrolą), prędzej kazał bym uśpić nieodpowiedzialną
          mamusię - prowokatorkę.:-P
            • laskar1.onl1 Re: boxer pogryzł dziecko 13.02.08, 15:11
              Ja wiem dlaczego miła pani zachęca do odpuszczenia watku.

              Ten wątek jest przerażającym świadectwem “człowieczeństwa” ludzi
              piszących o zwierzętach na tym forum. Daje odpowiedz na pytanie, do
              jakiego stopnia można się zatracić w swej zażyłości z czworonogami –
              do tego stopnia mianowicie, że nie stać nikogo nawet na odrobine
              współczucia dla drugiego człowieka.

              Jestem w stanie zrozumiec gimnazjalistów: przedszkole. Ale dorośli?

              Przeczytałem wszystkie wpisy. Zwyczajnie zal mi was, dobrzy ludzie.
              Obojętnie czy Mama Majki istnieje czy nie – to nie ma znaczenia.
              Wasze odpowiedzi były na powaznie

              Jak można zaszokowanej wypadkiem kobiecie pisać coś takiego?
              Dno. Totalne dno

              Nie odpuszczę wam tego wątku. Wystawiliscie sobie wspaniałe
              świadectwo
              Czas wyjrzeć znad psa w stronę człowieka
              • mmk9 Re: boKSer pogryzł dziecko 13.02.08, 15:54
                Toć wyjrzeli. Analizowali raczej zachowanie ludzi niż zwierząt,
                krytykowali nadmierną zażyłość z czworonogami i ludzką lekkomyślnosć.
                Obojętnie czy Mamamajki opowiada czy konfabuluje, moze ktos sie
                czegoś nauczył. Bardzo pożyteczny wątek.
              • albert.flasz1 Re: boxer pogryzł dziecko 14.02.08, 08:39
                laskar1.onl1 napisał:

                > Jak można zaszokowanej wypadkiem kobiecie pisać coś takiego?
                > Dno. Totalne dno

                Mam wrażenie, że bardziej jak o współczucie chodzi tu o materiał do
                kolejnego odcinka "detektywów" albo czegoś w tym rodzaju... Lub o
                zwykłą, chamską prowokację. Powtarzam: czy mamuśka, weterynarz oraz
                lekarz, który udzielił pomocy poszkodowanemu uruchomili wymagane
                prawem procedury a jeśli nie, to dlaczego? To jest poważne
                wykroczenie a nawet przestępstwo, polegające na zacieraniu śladów
                zdarzenia. Jesli zdarzenie jest prawdziwe, jego skutki rzezywiście
                tak poważne ale sprawa została "załatwiona we własnym zakresie" -
                zamknijcie lepiej gęby na kłódki.
              • agrafik Re: boxer pogryzł dziecko 14.02.08, 11:48
                laskar1.onl1 napisał:
                "Jak można zaszokowanej wypadkiem kobiecie pisać coś takiego?
                Dno. Totalne dno"
                A jak rzekomo rozumna i mysląca osoba a do tego matka mogła dopuścić do
                zaistnienia takiego faktu? /jeśli w ogóle miał miejsce a nie jest wymysłem trolla/
                Widocznie niektórym ludziom potrzebny jest kubeł zimnej wody na głowę żeby mogli
                pewne rzeczy zrozumieć. Dokąd nie doświadczą na własnym tyłku to uważają, że ich
                nie dotyczy. Cóż ciemnogród i buractwo w naszym kochanym kraju jeszcze długo
                będzie istniało :(
                A tak jeszcze poza wszystkim to zwierzę nie jest rzeczą ani zabawką dla
                rozkapryszonych bachorów. Zwierzęta chroni ustawa o ochronie zwierząt.
                • laurie1 Re: boxer pogryzł dziecko 14.02.08, 14:58
                  >A jak rzekomo rozumna i mysląca osoba a do tego matka mogła dopuścić do zaistnienia takiego faktu? /jeśli w ogóle miał miejsce a nie jest wymysłem trolla/

                  Myślę,że to troll. Wyobrażacie sobie w takiej sytuacji matkę,która zamiast zająć się troskliwie dzieckiem i poświęcić mu maximum uwagi, spędza czas na forum internetowym?
                      • m.e.g.000 Re: dla troli? 14.02.08, 20:27
                        a jeśli to nie troll?
                        Zostaje współczuć, ale tym, którzy mają w sobie sumienie nazywać
                        poszkodowana kobietę nieodpowiedzialną kretynką. Ktoś napisał że
                        taka super mama a ma czas zaglądać na forum, nie zauważyłam aby za
                        często tu wpadała i odpisywała :/
                        • lu221 Re: dla troli? 14.02.08, 22:42
                          To ja nazwałam mamemajki kretynką (pod warunkiem, że to nie prowokacja).
                          NIGDY W ŻYCIU nie pozwoliłbym bawić się małemu dziecku samemu z psem. Dodatkowo takim, którego sama nie znam.

                          Dodam, że swojego psa znam prawie na wylot (łagodny, ale duży stwór), a jak przychodzą goście z dziećmi, to psa można tylko pogłaskać, kiedy ja jestem obok i tylko delikatnie.

                          A mamamajki ma pretensje do całego świata, do psa i jego właścicielki i do całej rasy, którą sprzątnęłaby z powierzchni ziemi.

                          O czym tu więcej gadać?
                          Tacy ludzie zawsze sobie znajdą wytłumaczenie, że to w żadnym calu nie była ich wina.
                          • m.e.g.000 Re: dla troli? 14.02.08, 22:56
                            hej, czytacie co ona pisze?
                            Pies był im znany, to pies jej najbliższej koleżanki czy nawet
                            przyjaciólki, podejżewam że nie raz spotykały się z psem.
                            • lu221 Re: dla troli? 14.02.08, 23:11
                              Ok, a skąd to wywnioskowałaś?
                              Z tego?
                              > Pozwoliłam jej przytulić psa bo skoro to rodowodowy
                              > dobrze wychowany, szkolony pies to nic się nie stanie. Poza tympies
                              > ma wiedziec ze czlowiek jest w stosunku do niego istota nadrzedna i
                              > nie moze mu nic zrobic!

                              z tego?

                              > dzięki Bogu że byłyśmy z koleżanką blisko /w sensie niedaleko od
                              > psa i dziecka/ i jakoś
                              > zapanowałyśmy nad psem bo skończyłoby się tragicznie

                              bla bla bla, niby pies znany,niby nieznany, pani sama nie wie o co jej chodzi

                              Potem jeszcze napisała, że pies był szkolony i powinien wiedzieć, że w
                              hierarchii stoi niżej od człowieka.

                              Osobiście bardzo współczuje dziecku, o ile to wszystko prawda. Bo ma
                              nieodpowiedzialną matkę (właścicielka psa też nie powinna dopuścić do takie
                              sytuacji).
                              • m.e.g.000 Re: dla troli? 15.02.08, 01:06
                                może to ja tez jestem głupia, ale mojego psa ściskają wszystkie
                                dzieci, a to AMSTAFFKA.
                                Ona wręcz się tego domaga, widząc dzieci poprostu coś jej się dzieje.
                                Pies powinien byc zrównoważony.
                                Jestem za tym aby tego boksera uśpiono, bo pies jest widocznie
                                skrzywiony psychicznie, nie powinien był zaatakować człowieka.
                                • annb Re: dla troli? 15.02.08, 07:58
                                  znalazla si eobronczyni...do pierwszego razu
                                  w czasie ferii dzieci sie nudza
                                  ale snieg zaczal sypac wiec moze net sie wyludni
                                • lu221 Re: dla troli? 15.02.08, 23:45
                                  m.e.g. błagam Cię. Pomimo tego, że na zabój kocham kocham moje zwierzęta i
                                  uczłowieczam je do granic możliwości, nigdy, ale to przenigdy, PRZENIGDY! nie
                                  będę do końca im ufać. Choćby po najlepszej tresurze i pomimo tego, że niektóre
                                  chodzą w jak tzw zegarku.

                                  Zwierzę ma inną psychikę. Czy Ty o tym nie wiesz?
                                  • m.e.g.000 Re: dla troli? 16.02.08, 16:16
                                    ona ufa mnie, a ja ufam jej.
                                    Nie posiadałabym zwierzęcia któremu bym nie ufała i miałabym sie go
                                    bac do kresu naszych dni.
                                    To w stosunku do mnie, jesli chodzi o dzieci, które ściskają mojego
                                    psa, zawsze mam to na oku.
                                    • lu221 Re: dla troli? 16.02.08, 16:24
                                      Ja nie mówię o strachu przed własnym zwierzęciem.
                                      Ufam swoim zwierzętom i wiem, że nikogo nie pogryzą/pokopią/podrapią, jeśli nie
                                      będą miały powodu.

                                      Mój pies jest np niesamowicie zazdrosny (pomimo tego, że wychowany i ułożony).
                                      Mój chłopak nie może mnie spokojnie pocałować w jego obecności (nawet buziaka w
                                      policzek), bo zaraz jest skowyt, że "co ty robisz z moją pańcią i na pewno
                                      robisz jej coś złego".

                                      Zaufanie zaufaniem, ale niektórych zwierzęcych zachowań nie jesteśmy w stanie
                                      przewidzieć.
        • evula Re: boxer pogryzł dziecko 15.02.08, 11:34
          Kundlem nazwałabym Ciebie prosta kobieto. Jesteś osobą
          nieodpowiedzialną, mającą zerowe pojęcie na temat psów jakiejkolwiek
          rasy, dlatego proszę Cie, nie wypisuj tu tych makabrycznych bzdur o
          boxerach mordercach, oraz swoich durnych komentarzy na temat
          trzymania tej rasy na wsi w budzie, bo jestes po prostu żałosna!
          Pies to nie człowiek, że "powinien wiedziec", bo był szkolony -
          takie texty dobitnie świadczą o Twojej głupocie. Jeśli ta twoja
          córeczka za mocno ścisnęła psa to miał prawo się bronić, tak samo
          jak każda inna żywa istota w momencie ataku. Pomyśl trochę zanim
          zaczniesz smarować te wypociny na forum i ośmieszać się do granic.
          Ponadto podpisuje się pod resztą przedmówców, a więc nic dodać nic
          ująć. Idź na forum mamuśki. To nie miejsce dla ciebie.
    • tenshii Niezbadane są wyroki // pogryziona dziewczyna 15.02.08, 08:56
      "Pitbull pogryzł szesnastoletnią dziewczynę
      wczoraj
      Szesnastoletnia tomaszowianka i jej ojciec cudem uniknęli śmierci.
      Zostali zaatakowani przez własnego psa - rozwścieczonego pitbulla.
      Dziewczyna ostatkiem sił zabiła nożem rozjuszone zwierzę.

      Dwuletni pitbull rzucił się na swoją panią wczoraj przed południem.
      Dziewczyna z rozległymi ranami kąsanymi lewego ramienia i
      przedramienia trafiła do szpitala. Przewieziono ją do Kliniki
      Chirurgii Ogólnej i Chirurgii Ręki w Trzebnicy w województwie
      dolnośląskim, gdzie chirurdzy przeszczepili jej uszkodzone żyły
      przedramienia z nogi.

      - Beata chciała wyprowadzić psy na dwór - mówi Łukasz Tomczyk,
      narzeczony dziewczyny, który mieszka z jej rodziną. Suki wyszły
      spokojnie, ale pies - pitbull, odwrócił się w drzwiach i bez
      wyraźnego powodu rzucił się na Beatę. Rozwścieczony zaczął szarpać
      jej rękę, wygryzając mięśnie z przedramienia. Krzyk córki usłyszał
      chory ojciec.

      ::: Reklama :::


      Mężczyzna, choć ma problemy z chodzeniem, ruszył córce na pomoc.
      Potknął się, uderzył głową w futrynę drzwi, upadł i zemdlał. Jego
      córka się nie poddała. Walczyła o życie swoje i ojca.

      - Nie wiem, skąd Beata znalazła tyle sił - opowiada Łukasz łamiącym
      się głosem. - Widziała, jak pies rzucił się na ojca. Choć straciła
      mnóstwo krwi, pobiegła do kuchni po nóż. Zabiła psa jednym ciosem.

      Pogotowie zabrało pogryzioną szesnastolatkę. Jej ojciec, mimo urazu
      klatki piersiowej i rany przedramienia, odmówił przyjęcia pomocy
      sanitariuszy. - Zdrowiu narzeczonej nie grozi niebezpieczeństwo -
      zapewnia Łukasz Tomczyk.

      - Dla naszej nienarodzonej córeczki było za późno. Pod wpływem
      silnych doznań kruszynce stanęło serduszko - załamany Łukasz z
      trudem powstrzymuje łzy.

      Pogryziona tomaszowianka przeszła wczoraj po południu bardzo
      skomplikowaną operację. Lekarze z Ośrodka Replantacji Kończyn im.
      św. Jadwigi w Trzebnicy musieli zrekonstruować 25 cm tętnicy
      ramiennej.

      - Mięsień w tym miejscu został wygryziony. Ponadto dziewczyna miała
      zmiażdżony łokieć i zwichnięte stawy - tłumaczy dr Adam
      Domanasiewicz, który operował Beatę W. - Wydaje się, że sytuacja na
      razie jest opanowana. Udało się przywrócić krążenie w kończynie -
      cieszy się dr Domanasiewicz.

      Jednak o sukcesie lekarzy będzie można mówić dopiero za kilka dni.

      - Uszczerbki spowodowane przez psa były poważne. Boimy się jeszcze
      komplikacji związanych z możliwymi infekcjami bakteryjnymi -
      zastrzega dr Jerzy Jabłecki, który także operował tomaszowiankę.

      Nie wiadomo, jak długo 16-latka zostanie pod opieką specjalistów w
      szpitalu w Trzebnicy. Na pewno czeka ją długa rekonwalescencja.

      Wczorajszej tragedii przy ul. Diamentowej w Tomaszowie nikt się nie
      spodziewał. Nie wiadomo, dlaczego dwuletni pitbull rzucił się na
      nastolatkę.

      Trzy psy mieszkały z rodziną W. od lat. Miały doskonałe warunki -
      troskliwych właścicieli i ogród, w którym mogły do woli biegać.
      Zwierzęta - dwa mieszańce amstaffa i pitbull - na co dzień trzymane
      były w domu. Nie sprawiały kłopotów. Na furtce posesji przy ul.
      Diamentowej wisi tabliczka ostrzegająca przed złym psem. Jednak
      sąsiedzi podkreślają, że psy zawsze były spokojne.

      - Nigdy nie widziałem, żeby były agresywne - mówi pan Andrzej,
      mieszkaniec ul. Diamentowej. - Nawet nie szczekały na obcych
      przechodniów. Nie mogę uwierzyć w to co się stało - dodaje
      zszokowany sąsiad rodziny W.

      Wytłumaczenia nagłego napadu agresji psa nie znajdują nawet
      specjaliści od zachowań zwierząt. - Z tego co ustaliła wstępnie
      policja wynika, że nie doszło do zaniedbań ze strony właścicieli
      psów - mówi Krzysztof Zając, powiatowy lekarz weterynarii w
      Tomaszowie. - Jednak trzeba pamiętać, że zachowania psów są niekiedy
      bardzo skomplikowane i trudno jednoznacznie stwierdzić, dlaczego
      akurat ten pitbull tak się zachował.

      Głowa zabitego psa została wysłana do Zakładu Higieny Weterynarii w
      Łodzi do badania na wściekliznę. Właściciel nie dostarczył policji
      zaświadczenia o szczepieniach.

      W ustawie o ochronie zwierząt wymienionych jest 11 psich ras
      uznanych za szczególnie agresywne. Na posiadanie psa jednej z tych
      ras trzeba mieć zezwolenie od psychologa, wydawane w trybie podobnym
      jak pozwolenie na broń. Na liście agresywnych ras nie ma jednak
      amstaffów ani pitbulli.

      Arkadiusz Wojciechowski - POLSKA Dziennik Łódzki "

      sieradz.naszemiasto.pl/wydarzenia/818382.html
          • tenshii Re: Niezbadane są wyroki // pogryziona dziewczyna 15.02.08, 09:54
            Ja po Waszych wypowiedziach odnośnie artykułu też już nie mam nic do powiedzenia...

            Polactwo zasr... Tylko krytykować potraficie...

            Moja mama urodziła swoje pierwsze dziecko jak miała 16 lat i jakoś nie było mowy o patologiach i innych takich!! i mamy oboje rodziców...
            Znacie tą rodzinę? Wiecie dlaczego mieszka tylko z ojcem? Może jej mama umarła co? Może tak naprawdę nigdy nie miała mamy i wzoru co? Może oni naprawdę się kochają? Wpadki się zdarzają wszędzie - w każdej "warstwie społecznej"... Co? Teraz mi zrobicie wykład na temat morlaności i tego keidy dziewczyna powinna chodzić do łózka z facetem? KIJ Was to obchodzi!! Umieściłam tu ten artykuł dla poparcia Waszych racji w sprawie boksera, bo rzeczywiście żadnego psa nie można być pewnym... Ale Was nie obchodzi meritum sprawy tylko ciąża i skład rodziny...
            Codziennie na tym forum piszecie, że nie ważne jaka rasa - wszystko zależy od wychowania. Teraz nagle, że rasa ulubiona przez...
            W artykule jasno jest powiedziane, że psy nie były agresywne, że były zadbane itd. To też dla Was nie ważne.

            Wszyscy razem i każdy z Was po kolei uważa się za NAJLEPSZEGO i NAJBARDZIEJ się znającego na psach SPECJALISTĘ... A reszta ludzi jest zła, bee, głupia i wogóle nie powinna mieć psów...

            Mam Was powoli dość. Wszystko "bierzecie" tak jak akurat Wam pasuje!!
            WSTYDŹCIE SIĘ !! POLACTWO ZASR....


            ŻENADA i EOT !!!!!!!!!!!!
            • annb Re: Niezbadane są wyroki // pogryziona dziewczyna 15.02.08, 09:58
              na jakiej planecie ty zyjesz?
              przejdz sie po blokowiskach i zobacz co dresiki trzymaja na smyczach
              a pozniej pogadamy
              a dziewczyna dzielna-to fakt
              dzielniejsza niz faceci
              bronila siebie i dziecka
              mam nadzieje ze wyciagnie wnioski z tej przygody i jej kolejnego
              dziecka nei rozszarpie jakis mieszaniec
              • tenshii Re: Niezbadane są wyroki // pogryziona dziewczyna 15.02.08, 10:02
                Żyję na dokładnie tej samej planecie co Ty, i wiem, że są pewne modne rasy. Nie znaczy to jednak, że każdy kto ją posiada jest "dresem". Znasz tych ludzi? NIE. A już osądzasz...
                I zamiast skomentować zachowanie psa Wy komentujecie ludzi. I o ile w przypadku mamymajki80 było to uzasadnione, to w tym przypadku tego uzasadnienia nie widzę.
                Interesuje Was wszystko tylko nie to co potrzeba !!
                • annb Re: Niezbadane są wyroki // pogryziona dziewczyna 15.02.08, 10:06
                  tenshii napisała:

                  > Żyję na dokładnie tej samej planecie co Ty, i wiem, że są pewne
                  modne rasy. Ni
                  > e znaczy to jednak, że każdy kto ją posiada jest "dresem". Znasz
                  tych ludzi? NI
                  > E. A już osądzasz...
                  nie
                  wyciagam wnioski
                  planujac dziecko W ZYCIU NIE KUPILABYM
                  ani amstafa ani pitbula ani innego szczekosciskiego psa
                  przyjmuje do wiadomosci ze ktos tam kocha i ze pies nigdy
                  al ena sobie tego sprawdzac NIE BEDE
                  jest tyle fajnych ras

                  > I zamiast skomentować zachowanie psa Wy komentujecie ludzi. I o
                  ile w przypadku
                  > mamymajki80 było to uzasadnione, to w tym przypadku tego
                  uzasadnienia nie widz
                  > ę.
                  > Interesuje Was wszystko tylko nie to co potrzeba !!

                  to straszne
                  dobrze ze jestes ty i sie interesujesz tym co wlasciwe
                  chyle czapke
                  • tenshii Re: Niezbadane są wyroki // pogryziona dziewczyna 15.02.08, 10:10
                    annb napisała:

                    > tenshii napisała:
                    >
                    > > Żyję na dokładnie tej samej planecie co Ty, i wiem, że są pewne
                    > modne rasy. Ni
                    > > e znaczy to jednak, że każdy kto ją posiada jest "dresem". Znasz
                    > tych ludzi? NI
                    > > E. A już osądzasz...
                    > nie
                    > wyciagam wnioski
                    > planujac dziecko W ZYCIU NIE KUPILABYM
                    > ani amstafa ani pitbula ani innego szczekosciskiego psa
                    > przyjmuje do wiadomosci ze ktos tam kocha i ze pies nigdy
                    > al ena sobie tego sprawdzac NIE BEDE
                    > jest tyle fajnych ras

                    Hallo ! Matematyka się kłania !! Psy były tam od lat... Ciąża trwa 9 miesięcy, a na pewno trwała krócej... Zatem gdy dziewczyna zaszła psy już były... I najprawdopodobniej się jej wpadło - tak bywa. Nie możesz być pewna tego, że planowali..
                    Poza tym nawet gdyby planowali, i załóżmy napisali na tym forum "mamy 3 dorosłe psy, amstafy i pitbula, ale zaszłam w ciążę, boję się je trzymać w domu z dzieckiem i chciałabym je oddać" to byście ja zjedli za nieodpowiedzialność w stosunku do psów - bo najpierw sobie psy wzięła a teraz oddaje...
                    >
                      • tenshii Re: Niezbadane są wyroki // pogryziona dziewczyna 15.02.08, 10:27
                        Masz rację - psa wybiera się świadomie, ale nie można zaplanować całego ich zycia od A do B.
                        Przykładowo ja:
                        Wybrałam psa świadomie. Wiedziałam jaki chcę postawić przed nim cel. Wiedziałam, że chcę mieć psa asystującego. Zaprowadziłam go w tym celu na szkolenie, gdzie pies został bardzo źle potraktowany, wystraszony i nauczony, że człowiekowi nie można ufać. Pomimo swojego młodego wieku Daisy rzucała się na nas kiedy np chcieliśmy zapiąc jej obrożę bo zapewne kojarzyła ten ruch z tym co stało się na szkoleniu. Było tak przez pewien czas i naprawdę sie jej baliśmy. Ale robilismy wszystko co w naszej mocy żeby to wyeliminować i juz jest prawie idealnie. Ale naprawdę baliśmy się jej, i co? Mieliśmy ją oddać? Nie - wzieliśmy za nią odpowiedzialność i jest z nami i będzie.
                        Mój poprzedni pies - kundel co prawda, ale miły - po przeprowadzce do nowego mieszkania zostal podczas spaceru zaatakowany przez puszczonego luzem owczarka niemieckiego, który go dotkliwie pogryzł. Po tym zdarzeniu mój Napi rzucał się na każdego psa jaki do neigo podchodził, czy to mały, czy to duży, pies czy suka, szczeniak czy pies dorosły. I też martwiliśmy się co to będzie, ale przeszło mu po pewnym czasie i dożył u nas szczęsliwie 13 lat. Przez całe życie był spokojnym i miłym pieskiem i gdyby nie to feralne zdarzenie pewnie byłby taki zawsze i nie byłoby niemiłych incydentów.
                        Więc nie mów mi, że rózne złe sytuacje zdarzają się tylko u kogoś kto nie zaplanował odpowiedno psa.
                        Gdyby ona nie była w ciązy ten pies tez pewnie by się na nią rzucił, bo z tego co idzie wywnioskowac wychodzi, że raczej był chory. Rzucił sie bez powodu.
                        • blue.berry Re: Niezbadane są wyroki // pogryziona dziewczyna 15.02.08, 12:26
                          pies nigdy nie zaatakuje czlowieka bez powodu. powod jest zawsze i
                          niestety w 90% powodem tym jest czlowiek a w 10% zaburzenia
                          psychiczne.
                          nigdy tak naprawde nie wnika sie w takich przypadkach w tlo
                          wydarzen. a potem sie okazuje ze pies byl bity / glodzony /szczuty
                          na ludzi / zamykany w malej klatce / etcetera.
                          ot i tyle
                          • tenshii Re: Niezbadane są wyroki // pogryziona dziewczyna 15.02.08, 12:33
                            Zgadzam się blueberry, ale może w tym wypadku mamy do czynienia z takimi zaburzeniami? kto wie? Skąd pewność czy nie tego psa, podobnie jak na moją sukę, nie wpłynął ktoś z zewnątrz?
                            To, że moja suka gryzła nie było wynikiem bicia/głodzenia/szczucia/zamykania w klatce/etcetera. Było to wynikiem nieodpowiedniego potraktowania psa, o zgrozo - przez specjalistę.

                            Jasne, że w wypadku tego pogryzienia mógła to być wina dziewczyny, jednak tego nie wiemy. Natomiast złośliwe dogryzanie na temat jej ciąży czy mieszkania z ojcem jest tu moim zdaniem zupełnie nie na miejscu.
                          • tenshii Re: Niezbadane są wyroki // pogryziona dziewczyna 15.02.08, 12:40
                            Jeszcze jedno.

                            Moja koleżanka była ostatnio ze swoim psem na spacerze, na łące, daleko od miasta itd. Spuściła tam swoją kilku miesięczną sukę, która w pewnym momencie zauwazyła na łące innego psa i jego właścicielkę. Pobiegła aby się z nimi przywitać. Pani wystraszyła się jej psa i zaczęła okładać go smyczą. Jasne - wina mojej koleżanki, spuściła psa, a nie każdy musi sobie tego życzyć i psy lubieć. Natomiast nie na to chciałam zwrócić tu uwagę. Można hipotetycznie założyć taką, analogiczną do mojej, sytuację: pies wystraszył się mocnego bicia smyczą bo nigdy nie dostał takiego traktowania, sprawiło mu to ból i zaczął kojarzyć smycz z bólem. I teraz przykładowo w domu jego pani za energicznie podniosła smycz do góry, pies wystraszył się i ugryzł. Ale to nie bezpośrednio jej wina - rozumiesz o co mi chodzi. Ktoś potraktował tak psa i teraz pies się boi, dlatego gryzie.
                            Nie wiemy jak było. Morałem tego artykułu miało być to, że nie można ufać w 100% nawet własnemu psu, a tym bardziej obcemu (mamamajki80).
                            Stało się jednak tak, że próbuje się tu wcisnąć jej winę bo była w ciąży w wieku 16 lat, mieszkała z ojcem a to patologia. A jak juz patologia to pewnie pies był trzymany w złych warunkach...
                                • emil-ka21 Re: Niezbadane są wyroki // pogryziona dziewczyna 15.02.08, 14:54
                                  A co ma do tego, ze dziewczyna majac 16 lat byla w ciazy? Strata dziecka ma byc
                                  mniej bolesna dla niej , niz dla dojrzalej do macierzynstwa matki?
                                  Najbardziej zdenerwowala mnie autorka watku, ktora rozumiem ze pod wplywem
                                  emocji napisala masę głupot.Wspolczuje, ze jej dziecko musialo to przejsc, ale
                                  moglaby byc bardziej rozwazna. Boksery to najbardziej spokojna rasa jaka
                                  widzialam, sa wspanialymi psami.Moze zawiniło tu złe wychowanie psa, ale to w
                                  koncu nie powod zeby cała rase wytępic.
                                  • rozowakrowa A ja wiem... 15.02.08, 15:28
                                    Ej no ja też bym się w końcu na nich rzuciła, jakbym miała mieszkać z taką patologią. Jakaś 16 letnia laska w ciąży, jakiś dres młodzik pedofil co ją po cichu pieści po kątach, żeby się tatuś kaleka nie zorientował. W domu pewnie brud, smród i ubóstwo, bo inaczej być nie może. Zero jakiejkolwiek kultury i pewnie do tego niewykształceni wszyscy. Pies to dusił w sobie latami, najpierw miał załamki, potem się depresja wdarła, ale ich nie było stać na Deprim. Suki go znać nie chciały bo był bez rodowodu i nie miał gdzie odreagować, to w końcu mu psycha całkiem siadła i postanowił z tym skończyć... Potem chciał zapewne popełnić samobójstwo waląc głową w zderzak ich stuningowanego starego BMW ale go niestety ubiegli...

                                    UKRYTYM PATOLOGICZNYM SKRYTO-ZAPŁADNIAJĄCYM RODZINOM MÓWIMY ZDECYDOWANE NIE !!

                                    Nie no, dajcie spokój...
                                      • mamamajki80 Re: A ja wiem... LOL 16.02.08, 01:28
                                        tyle razy moja córka przytulała tego psa i nigdy nic sie nie
                                        wydarzyło az do tego dnia. Widze ze wątek się rozwinął a mi nawet
                                        nie chcę się czytac tych obelg skierowanych pod moim adresem.
                                        • urania77 Re: A ja wiem... LOL 16.02.08, 09:41
                                          > tyle razy moja córka przytulała tego psa i nigdy nic sie nie
                                          > wydarzyło az do tego dnia. Widze ze wątek się rozwinął a mi nawet
                                          > nie chcę się czytac tych obelg skierowanych pod moim adresem.

                                          boisz sie prawdy
                                        • horpyna4 Re: A ja wiem... LOL 16.02.08, 11:18
                                          Każde zwierzę może zachorować. Jeżeli na przykład rośnie mu jakiś guz
                                          i nie sprawia dolegliwości, to chwilowo nie ma sygnałów. Ale guz może
                                          np. zacząć uciskać na mózg i spokojne dotąd zwierzę staje się nagle
                                          nieprzewidywalne. A guz w innym miejscu może zaboleć, gdy dziecko
                                          obejmie i uściśnie zwierzaka. Wtedy ugryzienie jest odruchem.
                                          Myślę, że warto pamiętać o takiej możliwości, zamiast mieszać z
                                          błotem określoną rasę.
                                        • laurie1 Re: A ja wiem... LOL 16.02.08, 19:08
                                          mamamajki80 napisała





                                          Suka nigdy ponoć nie przejawiała oznak




                                          agresji, była posłuszna aż do tej chwili, ciekawe....



                                          > tyle razy moja córka przytulała tego psa i nigdy nic sie nie
                                          > wydarzyło az do tego dnia.

                                          Proponuję trzymać się jednej, wcześniej ustalonej wersji. Te dwie wyżej cytowane
                                          wypowiedzi wyrażnie sobie przeczą.
                                          • mamamajki80 Re: A ja wiem... LOL 17.02.08, 10:15
                                            > Suka nigdy ponoć nie przejawiała oznak

                                            Tak mówiła właścicielka, na podstawie jej słów to napisałam i na ich
                                            podstawie oraz za zgoda właścicielki, moja córka poszła przytulić
                                            psa (nie poraz pierwszy).

                                            Nie mogę tego wiedzieć- czy pies przejawiał agresję, czy nie. Nie
                                            jestem jego właścicielką i spotykałam go średnio 1-2 razy w miesiącu.
                            • albert.flasz1 Re: Niezbadane są wyroki // pogryziona dziewczyna 16.02.08, 15:53
                              tenshii napisała:

                              > Pobiegła aby się z nimi przywitać.
                              > Pani wystraszyła się jej psa i zaczęła okładać go smyczą.

                              ...Bo w życiu tak bywa: są tacy, którzy nigdy nie powinni mieć
                              zwierząt (tu chodzi mi o obie ale bardziej o tę panią ze smyczą) - a
                              mają; inni natomiast nigdy nie powinni mieć dzieci - a mają.:-P
                              • salimis Re: Boxer pogryzł dziecko 17.02.08, 11:09
                                mamamajki80 stało się mówi się trudno.Bedziesz bogatsza o jedno
                                doświadczenie,szkoda tylko że przykre.Chociaż cały czas twierdzę że częsc winy
                                leży po twojej stronie to jednak wiem że w dziecku będzie tkwił lęk przed psami
                                i do ciebie będzie należalo aby ten strach na trwale się nie zakorzenił.
                                Pozdrawiam
                                • mamamajki80 Re: Boxer pogryzł dziecko 17.02.08, 13:15
                                  wreszcie coś mądrego, bez przykrej krytyki i obelg.
                                  Moja córka nie zbliża się nawet do yorka :(
                                  Zreszta ja tez juz nie ufam nawet najmniejszemu i najbardziej
                                  spokojnemu psu i nie wiem czy obie mamy ochote na nowo odbudować
                                  nasze zaufanie.
                                  • albert.flasz1 Re: Boxer pogryzł dziecko 17.02.08, 15:04
                                    Jaka mamusia - takie dzieci... Moje nieraz miały doczynienia nie
                                    tylko z psami ale także z dużymi zwierzętami, wśród których trafiały
                                    się naprawdę groźne. Syna nawet raz ugryzł pies, do dziś ma
                                    niewielką bliznę na policzku po tamtej przygodzie, jednak nigdy nie
                                    przyszło by nam do głów rozpętać taką histerię, oskarżać wszystko z
                                    wyjątkiem siebie i przerzucać odpowiedzialność wszędzie, byle dalej
                                    od siebie. Traktowaliśmy to jako swego rodzaju nauczkę na
                                    przyszłość. Wyłącz w mieszkaniu prąd, bo jak wsadzi palce do
                                    gniazdka, będzie miała jeszcze większą traumę.:-P
                                  • bounty_14 Re: Boxer pogryzł dziecko 17.02.08, 23:22
                                    Wiem co czujesz, bo sama jestem w podobnej sytuacji, ale to Ty zawinilaś! Nawet do znajomego psa nie powinno sie przytulać, bo obejmowanie psa w kłebie jest dla psa zachowaniem chamskim - pies zareagował naturalnie i to nie on jest mordercą \, a ty bo kazałaś go uśpić!
                                    Co mam na tłumaczenie? Wzięłam psa na DT, był u mnie 1,5 m-ca i pogryzł mojego 7-letniego brata w podobnej sytaucji! I nie pogryzł po rączkach tak jak twóją córevczkę, ale po twarzy! Psa nie uśpiłam - wręcz przeciwnie walczyliśmy i nadal walczymy u jego życie! Ile myśmy zrobili, zeby uratowac tego psa przed uspieniem - behavioryści, hotele itp.! Pies nie zawinił, a zawiniłaś Ty i mozesz na mnie nabluzgać, bo reagujesz teraz na wszytsko atakiem, ale taka jest prawda! Dla mnie nie jest łumaczeniem 'bo pies kolażanki i z rodowodem', ja się nie raz boję własnej suni jak wpadnie w szał, a co dopiero 'psa koleżanki'! Pies jest przede wszytskim drapieżnikiem i to trzeba miec na uwadze pozwalając dziecku się NIM bawić ;|
                                • bounty_14 Re: Boxer pogryzł dziecko 18.02.08, 12:31
                                  mamomajki80 nie pielęgnuj w dziecku tych złych wspomniej wręcz przeciwnie! wiem, ze zaufanie do psów jest teraz u Was nadszargane, ale jak bedziesz dziecko odsuwac od każdego psa to po prostu zostanie mu uraz do końca życia - pies nie zawinił, nie zawiniło też dziecko - trudno też szuać osoby całkowicie winnej, bo takiej się nie znajdzie - po porstu stało się - ciesz się z tego, ze dziecko ma pogryzione tylko rączki, ze nie skończyo się to gorzej, ale zastanów się czy chcesz, zeby w przyszłości twoje dziecko idąc po ulicy krzyczało na widok jakiegokolwiek psa, bało się? wiesz, że takie zachowanie spowoduje, ze bedzie bardziej narażona na ataki psich dominantów? Usiądx z córeczką kiedyś na spokojnie, porozmawiaj, powiedz, ze pieski to są zwierzątka, które moga czasami zrobić użytek z zebów, ale są też takie, ze dają miłośc i przyjaźń w kazdej chwili - mój brat zaraz po ataku owczarka dostał pocieszenie od mojej suczki, która gdy ten płakał z twarzą zakrwawioną czekając na pogotowie podeszła, zaczęła lizac go po rekach i tulić się do niego (to brata upokoilo), a mimo sporej różnicy wielkosci z owczarkiem się pogryzła, gdy też zbyt nachalnie patrzył w stronę barat, gdy pogotowie go zabierało... Wytłumacz córeczce, ze nie kazdy pies jest taki, ze gryzie, a moze z upływem czasu postaracie się dowiedzieć czegoś o psiakach i jak córeczka bedzie większa spróbujecie do swojej rodziny wprowadzić malutkiego szczeniaczka np. własnie yorka - na początku dziecko pewnie bedzie przestraszone, ale jak zobaczy taka mała puchatą kuleczke to go pokocha na zabój!
                                  Pamiętaj o tym, że winien niestety w tym wypadku ponosi dorosły - Ty i właścicilka psa, ja wiem, ze to brzmi brutalnie, ale niestety taka jest prawda... Nie wińcie psa - pies to TYLKO pies, i działą schematycznie - ma bodziec na który nastepuje okreslona reakcje - gdyby mnie ktos w dupe na ulicy kopnął, to tez pewnie bym się wściekła, bo to chamstkie.
                                  Może zasięgnij rady psychologa (niekoniecznie będąc z córeczką), ale po porstu idź i zapytaj sie jak z dzieckiem porozmawiac na tak wazny temat - to TY jesteś odpowiedzialna za to, aby dziecko przestało sie bac! I to nie jest kwestia woli, ale obowiązku, bo jesli nic z tym nie zobisz to dziecku zostanie fobia, a kiedyś bedzie musiała sie latami na ta przypałoś leczyć, a jeśli nie, to nawet drobny strach utrudni jej zycie! I NIE MÓW DZIECKU, ZE PSA TRZEBA USPIĆ! W pracy z dzieckiem zwierzeta mimo wszytsko pełnią wazna rolę, jesli teraz nie nauczysz jej zwierzt kochac, to kiedyś nie bedzie miec do nich szacunku, a tego chyba nie chcesz? Widziałam iwele razy róne makabryczne wypadku - gó..arze w wieku ok. 13-15 lat na moich oczach spalili psa na przystanku - niestety przyszłam za póxno kiedy pies juz nie żył, a oni sie wycofywali - nie dopuśc do tak jawnego nieposzanowania życia - 'bo to morderca i trzeba zabić', a psy, które pomagają dzieciom w dogoterapii? W swojej praktyce mam zaliczoną pracę z dziećmi z zespołem Downa, Aspergera, autyzmem i upośledzeniem umysłowym - gro z dzieci z jakimi miałam doczynienia korzysta z dogoterapii lub hipoterpapii (praca z końmi)- dla tych dzieci zwierzeta sa całym światem i pomagają im radzic sobie z chorbą! Przemyśl to co Ci napisałam i naprawdę nie zamykaj dziecku drogi i nie mów 'pies cię ugryzł to psy są beee', bo naprawde tak nie jest...
    • etta2 Re: boxer pogryzł dziecko 17.02.08, 20:22
      "...Pozwoliłam jej przytulić psa bo skoro to rodowodowy
      dobrze wychowany, szkolony pies to nic się nie stanie. ..."

      Cóż, tak się kończą kontakty psa rodowodowego i szkolonego z
      dzieckiem nierodowodowym i nie szkolonym. dzieckiem-nieszczęsliwcem,
      mającym tak niekumatą mamuskę. Dobrze, że pies nie został
      uśmiercony...
      • bounty_14 Re: boxer pogryzł dziecko 17.02.08, 23:38
        etta2 napisała:

        > "...Pozwoliłam jej przytulić psa bo skoro to rodowodowy
        > dobrze wychowany, szkolony pies to nic się nie stanie. ..."
        >
        > Cóż, tak się kończą kontakty psa rodowodowego i szkolonego z
        > dzieckiem nierodowodowym i nie szkolonym. dzieckiem-nieszczęsliwcem,
        > mającym tak niekumatą mamuskę. Dobrze, że pies nie został
        > uśmiercony...


        Wiesz co? Takiem słowa sa po prostu wstrętne! Odczuwam emocje z powodu tego pierwszego postru autorki wątku, powiedziałam co miałam powiedzieć, ale nigdy nie winilabym dziecka i nie pisałąbym takich bzdur! Człowieku czym zaawiniło dziecko? NICZYM! Zawiniła mamusia i włascicielka psa, bo powinno wiedziec, ze pewnych rzeczy się nie robi! Ja też wiedziałam - MÓJ pies przy mnie pogryzł mojego brata w podobnych okolicznościach, tylko, ze u mnie bylamtaka róznica, że siębez przerwy bratu mówiło, ze ma tego nie robić - ale to tylko dziecko! Pogryzł go owczarek niemiecki w twarz - myślicie, ze ten idiota się czegoś nauczył? A gó.. prawda! Ostatnio przyszła znajoma ze swoim psem, to musiałam brata na siłe odciągac od suni :/
        Pies to TYLKO pies, dziecko to TYLKO dziecko, a człowiek TO aż człowie i powinien niektóre sytuacje przewidzieć, choć czasami wszystkiego przewidziec się nie da!

        Mnie osobiście się nie podobalo w wypowiedzi autorki to, że pies to morderca i że zarządła, żeby go uśpić! MNIE TEŻ WIELE OSÓB MÓWIŁ 'UŚPIĆ - NAWET WETKERYNARZ!' - NIE UŚPIŁAM, WRĘCZ PRZECIWNIE! i jestem z tego dumna! Widac, ze autorka nie ma baladego pojecia o psychice psów, ale pies zareagował tak jak powinien zareagowac drapieżnik na CHAMSKI gest 'stworzenia nadrzednego' (bo przytulanie takowym jest, w wypadku gdy pies nie jest do takich odruchów przyzwyczajony)
        • etta2 Re: boxer pogryzł dziecko 18.02.08, 10:23
          Czy naprawdę nie zrozumiałaś, że moja opinia wyraża TO SAMO, co
          Twoja? Przecież nie winię dziecka ani psa. Za pogryzienie w każdym
          przypadku odpowiada człowiek - osoba dorosła: albo właściciel, albo
          osoba postronna, na tyle głupia, że stwarza sytuacje zagrożenia.
          Jeśli masz trudności ze zrozumieniem tekstu pisanego, to nie radzę
          go opiniować, bo możesz się naciąć na przykrą ripostę. Dziś ci tego
          oszczędzę.
              • mamamajki80 Re: boxer pogryzł dziecko 18.02.08, 12:02
                moje dziecko czuje sie tak jak kazdy z was czulby sie po
                pogryzieniu - raczka boli ale na szczescie dobrze sie goi, plecy nie
                były tak dotkliwie pogryzione....
                psychicznie gorzej bo tak jak pisalam boi sie kazdego, najmniejszego
                nawet psa...
                pies mnie nie interesuje !! niech sobei robia z nim co chca...
                wiecej sie nie zblize do tego domu.
                • laurie1 Re: boxer pogryzł dziecko 18.02.08, 12:21
                  Rozumiem, że pies jako taki Cię nie interesuje ale tu chodzi o jego obserwację w
                  kierunku wścieklizny. To jest bardzo poważna sprawa i to Cię interesować chyba
                  powinno, ponieważ od tego zależy dalsze postępowanie lek. wobec dziecka. Ile dni
                  upłynęło od tego zdarzenia? Jakie są wyniki obserwacji psa?
                • monnaami Re: boxer pogryzł dziecko 18.02.08, 12:57
                  lol słuchajcie to jest naprawde mega troll - po pogryzieniu małe
                  dziecko jest trzymane w szpitalu i profilaktycznie dostaje zastrzyki
                  przeciw wsciekliznie jeżeli niewiadomo kiedy pies był szcepiony. BTW
                  pies nie gryzie w reke a pozniej w plecy co to za bzdura- hehehe.
                  Masakra :)
          • bounty_14 Re: boxer pogryzł dziecko 18.02.08, 11:35
            etta2 roipostować to sobie mozesz - swoje dziecko (a jesli takowego nie masz...no to cóż - jedna rada...);| Doskonale zrozumialam twoje słowa mimo późnej godziny i widziałam, ze piejesz w stronę mamusi, ale dla mnie słowa
            "dzieckiem nierodowodowym i nie szkolonym. dzieckiem - nieszczęśliwcem" jest wyraźnym pianiem w stronę dziecka! I mozęsz mówić sobie co chcesz, takie odniosłam wrażenie i pewnie nie tylko ja - moze dośc niefortunie obrałas swoje myśli w słowa - ja zresztą też ;| I widzisz tutaj powód do sprzeczek, bo jak nie, a twoje 'riposty' to ja mam ewentualnie głęboko gdzieś ;P
            • etta2 Re: boxer pogryzł dziecko 18.02.08, 18:00
              OK, widzę, że nadal upierasz się i udajesz, że zrozumiałaś mój
              tekst, choć tak nie jest. Teraz będzie tłumaczenie, co miałam na
              mysli - "jak krowie na miedzy".
              Wypowiedź mamuśki:
              "...Pozwoliłam jej przytulić psa bo skoro to rodowodowy
              dobrze wychowany, szkolony pies to nic się nie stanie. ..."

              Pies rodowodowy i szkolony, to nie zwierzę, które nie ma prawa się
              bronić, gdy jest tulone (może nie lubi tego), szarpane (j.w.),
              głaskane (j.w.) i.t.p. Taki pies może, ale nie musi pozwalać robić z
              sobą wszystko, co przyjdzie do głowy dziecku. Taki pies nie ukończył
              szkół ani uniwersytetów. Taki pies zachowuje się jak większość psów,
              może nawet dzieci nie lubić i ma do tego pełne prawo. Odpowiedzialny
              właściciel powinien BEZWZGLĘDNIE wiedzieć, jak się jego pies zachowa
              w określonej sytuacji, choć i tu trzeba brać margines - zwierzę
              czasem zachowuje się jak zwierzę, nieprzewidywalnie. A więc: duuuzy
              minus dla właścicielki psa.
              Moja odpowiedź:
              "Cóż, tak się kończą kontakty psa rodowodowego i szkolonego z
              dzieckiem nierodowodowym i nie szkolonym. dzieckiem-nieszczęsliwcem,
              mającym tak niekumatą mamuskę. Dobrze, że pies nie został
              uśmiercony..."
              Dziecko "nierodowodowe i nieszkolone", to dziecko mające głupią
              matkę, a przede wszystkim NIEODPOWIEDZIALNĄ. Dziecko "nieszkolone",
              to dziecko źle wychowywane. Czy matka mająca choć jedną szarą
              komórkę oraz odrobinę zwykłego instynku macierzyńskiego, dopuści do
              zabawy własnego dziecka z obcym psem, choć szkolonym i rodowodowym?
              Nie chcę się wgłębiać w to, czy mamuśka opisuje historię prawdziwą,
              czy trolluje, bo to nie jest takie ważne. Sytuacje dziecko+obcy_pies
              są tak częste, że każdy natknął się z pewnością na takie, jak
              opisana powyżej lub podobne. A wiesz, jakie doświadczenia z dziećmi
              miał ten pies? Wątpię. Kupę lat temu miałam małego kundelka. Poszłam
              z nim do kiosku, był na krótkiej smyczy, przed nami stała pani z ok.
              4-letnim dzieckiem. W pewnym momencie dziecko kopnęło mojego psa.
              Oczywiście stanowczo zareagowałam i...i dostało mi się od tej
              pani:"a co się takiego stało???". Czy pies, który doświadczył
              przemocy od dziecka nie ma prawa NIE LUBIĆ DZIECI?
              No i - oczywiście - ogromny minus dla mamuśki, która NIE ZAPEWNIŁA
              OPIEKI dziecku. Swojej opieki, a nie opieki psa (nawet rodowodowego
              i szkolonego). Nazywanie psa bandytą, żądanie jego uśmiercenia
              świadczy o wyjątkowej głupocie matki pogryzionego dziecka.
              I tyle. Wyraziłam się chyba dostatecznie jasno tym razem. Nie zalezy
              mi na tym, by z tobą toczyć zaciekłe spory, choć najwyraźniej
              prowokujesz do ostrzejszego tonu. Na przyszłość, wytęż swój wątpliwy
              intelekt, może to TY nie rozumiesz tekstu, a nie ktoś inny jest
              potworem.

              • bounty_14 Re: boxer pogryzł dziecko 18.02.08, 20:21
                No i taka wypowiedz etta2 mi sie podoba ;P Widzisz, czy tak trudno było powiedziec normalnie o co Ci chodzi? ;P
                Powiem tak , dla mnie nadal stwierdzenie, ze dziecko 'nierodowodowe i nieszkolone' to dla mnie i w moim odczuciu jest niesmaczne, bo wcale nie do końca świadczące o tym, ze piejesz do rodzica - wręcz przeciwnie! Ja też nie chce sporów - mnie to nie jest potrzebne i wcale nie musisz mi mówić o tym jakie są psy i jaka jest ich psychika, bo przez mój dom w ciągu jedynie ostatnich 10 m-cy przewinęło się ponad 20 psów o różnych charakterach, wiem jakie psy są i mozesz sobie myslec, co chcesz, ale czasami niektórych sytuacji po prostu nie da sie przewidzieć. Aczkolwiek zgadzam się co do nieodpowiedzialności mamy i co do tego, ze nie ważne czy to troll czy nie, takie sytuacjae się zdarzają...
                Jesli uwarzasz, ze naprawde masz na myśli to co napisałes i ze twoim zdaniem to co napisałes było 'fortunne' to przepraszam, moze naprawde źle to odebrałam, ale gdyby ktos o moim dziecku napisał 'nierodowodowy i nieszkolony' to pewnie bym ta osobę udusiła, bo nie zaleznie od intencji i od tego 'co sie myśli' było to niestosowne, niesmaczne i po porstu głupie - swoje myśli mogłes oddać w nieco innych okresleniach. Poza tym cały twój wpis można było odebrac jako wulgarny, zresztą teraz tez szukasz zaczepki stwirdzeniami o moim 'wątpliwym intelekcie' - poznaj mnie, porozmawiaj, a nie oceniaj po jednym twoim 'widzi mi sie' - kazdy ma prawo do własnego zdania, a jak Ci się cos nie podoba to już nie mój problem, mogłabym w odwecie napisać:
                "Nie polemizuj z idiotą - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pobije doświadczeniem"

                Jestem obecna na wielu forach, wielu stronach, ale to forum ma chyba użytkowników najgorszych - tutaj mało kiedy zdarza się normalna, poważna dyskusja, bo wszystko po pewnym czasie sprowadza sie do pyskówek itp. :| Czy wy myślicie, że bluzganie po kimś zmieni jego punkt widzenia, albo spowoduje, ze w końcu powie 'tak - jaka ja byłam głupia! Mieliscie rację'?

                Ale przyznam, ze ja ciebie też troszkę źle oceniła, jako jednego z takich zje***, co w ogóle nie powinni miec czegos takiego jak internet ;P To się nazywa percepcja wzrokowa ;P
                • m.e.g.000 Re: boxer pogryzł dziecko 18.02.08, 20:26
                  to forum ma chyba użytkownik
                  > ów najgorszych - tutaj mało kiedy zdarza się normalna, poważna
                  dyskusja, bo wsz
                  > ystko po pewnym czasie sprowadza sie do pyskówek itp. :| Czy wy
                  myślicie, że bl
                  > uzganie po kimś zmieni jego punkt widzenia, albo spowoduje, ze w
                  końcu powie 't
                  > ak - jaka ja byłam głupia! Mieliscie rację'?


                  Widze że nie tylko ja to zauważyłam :D
                • etta2 Re: boxer pogryzł dziecko 19.02.08, 00:03
                  bounty_14 napisała:

                  > No i taka wypowiedz etta2 mi sie podoba ;P Widzisz, czy tak trudno
                  było powiedz
                  > iec normalnie o co Ci chodzi? ;P

                  Cóż ja mogę poradzić na to, że Ty "łapiesz" dopiero po "jak krowie
                  na miedzy"???? Trochę wyobraźni, dziewczyno! Trochę mniej wiary we
                  własną nieomylność. No i...dokładniejszego czytania postów, na które
                  udziela się żenujących odpowiedzi.

                  "...przez mój dom w ciągu jedynie ostatnich 10 m-cy przewin
                  > ęło się ponad 20 psów o różnych charakterach, wiem jakie psy są i
                  mozesz sobie myslec, co chcesz, ale czasami niektórych sytuacji po
                  prostu nie da sie przewid zieć...."

                  Hmmm, prowadzisz jakieś schronisko? Bo ja przez 16 lat miałam tylko
                  2 psy, teraz mam 3-ciego, szczeniaka.
                  Komu i CZYM chcesz zaimponować? Żeś taki znawca psów? Że wiesz
                  lepiej od innych? Że masz prawo do atakowania, nie wiedząc O CZYM
                  PISZESZ?????? Opanuj emocje, bo naprawdę WYGŁUPIŁAŚ SIĘ!
                  • bounty_14 Re: boxer pogryzł dziecko 19.02.08, 20:36
                    oj etta, etta powtórze się "Nie polemizuj z idiotą, najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pobije doświadczeniem" - uważam, że moja dyskusja z Tobą została oficjalnie tym zdaniem zakończona i podsumowana, a jedyna osoba która sie wygłupiła jesteś po prostu ty i widze, ze nie tylko moje zdanie jest takie co do 'dzieci nierodowodowym i nieszkolonym' - zastanawiałes sie nad tym zdaniem w odniesieniu do siebie? Kultury i wychowania to można Ci pozazdrościc, rozumiem, ze mamusia nie miała czasu, zeby Cię odpowiednio wyszkolić (nierodowodowy tez jesteś?)? Ojjjj jak mi niezmiernie przykro z tego powodu - dać Ci numer do obrego psychologa - moze on uzupełni te luki w wychowaniu (bo z genealogią to juz się nic nie zrobi)?
                    A co do tego czy prowadze schronisko - myslisz się, nie prowadzę, aczkolwiek jestem członkiem fundacji pro zwierzecej i nie musze miec schroniska, zeby pomagać.

                    "Komu i CZYM chcesz zaimponować? Żeś taki znawca psów? Że wiesz
                    lepiej od innych?" - teraz to chyba ty czytac ze zrozumieniem nie potafisz, bo gdybym uważała, ze jestem takim znawcą to mojego brata by nie pogryzł mój pies i o tym bym nie pisała, czyż nie? CZYTAJ TEKST DOKŁADNIE xD

                    "Cóż ja mogę poradzić na to, że Ty "łapiesz" dopiero po "jak krowie
                    na miedzy"" Dobrze - przyjmijmy opcję, ze własnie jest tak jak mówisz, ale ja nadal (i mimo wszystko) jestem zdania, że ktoś powinien Ci wytłumaczyć subtelną różnice miedzy 'nieodpowiedzialną i głupia matką', a 'nierodowodowym i nieszkolonym dzieckiem' - skoro jej nie widzisz, to może ty jestes za tępy i to tobie trzeba 'jak krowie na miedzy', bo ja juz innego wyjaśnienia nie widzę, a róznica jest widoczna gołym okiem...
    • baremi Re: boxer pogryzł dziecko 19.02.08, 07:46
      A ja wrócę do tematu.
      Bardzo współczuję Tobie i dziecku tak przykrego doświadczenia i to zarówno pod względem fizycznym jak i psychicznym. Ale nie wieszałabym wszystkich psów na psie ;), miałabym żal przede wszystkim do koleżanki, że tak beztrosko podeszła do relacji pies - dziecko. Ty, jako nie znająca się na psach, mogłaś popełnić błąd, ale ona nie powinna. Jeśli pies nie miał do czynienia z dziećmi (czy koleżanka ma dzieci?) tym bardziej byłabym ostrożna. Pies po prostu potraktował Twoją córeczkę jak szczeniaka, który go zaczepiał w momencie kiedy on nie miał na to ochoty. Tak to najprawdopodobniej wyglądało z jego punktu widzenia. Czy wiesz, że np uśmiech od ucha do ucha może być w rozumieniu psa prowokacją? Wyszczerzone zęby! Trzeba się bronić. To tylko jeden przykład odbierania przez psa zachowań ludzi, a jest ich wiele i wiekszości z nich mało kto jest świadomy.
      Kiedy mój syn miał trzy lata wychowywał się z owczarkiem niemieckim, który pozwalał mu dosłownie na wszystko. Ale nie każdy pies taki jest, zwłaszcza jeśli wychowany został w domu, w którym dzieci nie ma. Nawet jeśli do własnego psa ma się 100 procentowe zaufanie, należy zachować maksymalną ostrożność w przypadku dziecka, zwłaszcza cudzego. To kompletny brak odpowiedzialności.
      Życzę córeczce szybkiego powrotu do zdrowia. Czas goi rany, te odniesione i na ciele i na psychice.
      Pozdrawiam.
    • tenshii Eh... 21.02.08, 19:23
      Prowokacja czy nie - już stała się "sławna" ;)

      www.wiadomosci24.pl/artykul/co_w_psiej_glowie_siedzi_58392.html
    • bajubajek Re: boxer pogryzł dziecko 07.04.18, 00:05
      Serdecznie współczuję z powodu pogryzienia córeczki. Jednak jako właściciel psa tej wspaniałej rasy muszę zaprotestować, że są to psy mordercy. Na pewno jest to zwierzę i tak należy je traktować. To nie pluszowy miś, tylko takie są do obściskiwania bez nadzoru. To zwierzę, które ma prawo coś lubić, a czegoś nie i bronić się, gdy dzieje mu się krzywda. To skrajna nieodpowiedzialność ze strony właścicielki, a szczególnie Pani, że, jak sądzę, małemu dziecku, pozwoliliście ściskać psa i to prawdopodobnie bez bezpośredniej kontroli i nad psem i nad dzieckiem - bo jak pisze Pani, na "szczęście byliście w pobliżu" - a więc nie bezpośrednio przy dziecku i psie. To skrajna nieodpowiedzialność - a skąd mogliście w takim razie zauważyć czy dziecko tak przytula psa, że z radości pcha mu palce w oczy. A potem co, uśpić psa, że dwie baby głupie? To zwierzę czuje, myśli, ocenia i reaguje, jest do rozsądnego postępowania z nim, a nie do usypiania. A poza tym, jakby pies chciał dziecku zrobić krzywdę, to by zrobił to w jednej sekundzie i żadne krzyki Pań, by mu w tym nie przeszkodziły. Pani wpis świadczy, że nie ma Pani pojęcia o psychice psów, a ukarać to trzeba by Panią za brak rozsądku - bo taki tresowany to nic nie zrobi -bzdura. Panią też każdy może obściskiwać? A za pewne ma Pani dobre wychowanie. Sorry, zdenerwowałem się tym wpisem, bo świadczy jak nie odpowiedzialne mogą być matki i jak szybko wyciągają wnioski - pies morderca, rasa morderców - zabić i koniec. A ja bym najpierw spuścił Pani lanie na goły tyłek za brak opieki nad dzieckiem. W podpisie - właściciel psa tej pięknej rasy - championa Polski, po zbadanej psychice, ale nadal zwierzęcia, z którym trzeba wiedzieć jak postępować.
    • abbaaw Re: boxer pogryzł dziecko 10.04.18, 20:45
      Psina żyje i bardzo dobrze! Nie ma potrzeby żeby kolejna istota cierpiała z powodu twojej głupoty i braku odpowiedzialności. Nawet własny pies wychowany w domu od małego może ugryźć jak poczuje się zagrożony, a co dopiero obcy. Ja do żadnego ze swoich psów nie dopuszczam dzieciarni, bo wiem, że dzieciaki też mają niekontrolowane odruchy - pisną, krzykną, machną łapskiem... A ja nie mam ochoty się denerwować przez głupotę mamusi, która nie wytłumaczyła dziecku, że nie wolno. I myśle, że właścicielka tego bokserka odetchnęła z ulgą, że taka wariatka już jej nie odwiedza.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka