Jedzenie (brykiet) a występowanie nowotworów

04.04.08, 21:20
Witam mam pytanie do ekspertów. Na blogu
doghealth1.com/2008/04/01/dog-mouth-cancers-on-the-rise/ znalazłem
odnośnik do takiego artykułu:
www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12948828?dopt=Abstract
Czy ktoś z ekspertów ma może dostęp do tych artykułów i mógłby nieco
przybliżyć temat? Gdyż to zdanie z abstracta:
"(...)Twenty-five commercial pet foods were analyzed for mutagenic activity
using the Ames/Salmonella test with strain TA98 and added metabolic
activation. All but one gave a positive mutagenic response.(...) "

jest co najmniej niepokojące.
    • anna.jozwik Re: Jedzenie (brykiet) a występowanie nowotworów 06.04.08, 02:48
      Hm. Ciekawe. Nigdy dotad nie zetknęlam się z oskarżeniami pod
      adresem suchych karm, o skład złożony z kancerogennych substancji.
      Niestety nic nie wiem bliżej na ten temat.
      Proponuję napisać e-mail do autora artykułu i jego poprosić o
      przybliżenie tematu, ja niestety nie wiem, na czym polegały te
      badania i na ile sa wiarygodne.
      Nota bene, to że niektóre substancje działają mutagennie w komórkach
      bakteii nie znaczy wcale, że będą działały tak samo w komórkach
      eukariotycznych.
      • sqro Re: Jedzenie (brykiet) a występowanie nowotworów 06.04.08, 15:41
        Niestety jak wysznupałem w
        necie(www.pubmedcentral.nih.gov/articlerender.fcgi?artid=1469625)te
        substancje (PhlP i MeIQx) działają ponoć również i u homosapiensów wiec i u psów
        też są podejrzane. Znalazłem je również w wielu innych artykułach i bazach.
        Niestety jestem w tej działce kompletnym laikiem i już szczegóły takie jak dawki
        bezpieczne ilości nic kompletnie mi nie mówią. Nie wspomne również o tym że nie
        mam dostępu do artykułu gdzie podane byłyby ilości tych substancji znalezione w
        karmach. Chyba napiszę do autorów tych badań
        • albert.flasz1 Re: Jedzenie (brykiet) a występowanie nowotworów 06.04.08, 17:14
          tinyurl.com/4mqjl4
          tinyurl.com/4l8hjr
          tinyurl.com/4opbxwitd...
          • albert.flasz1 Re: Jedzenie (brykiet) a występowanie nowotworów 06.04.08, 17:14
            tinyurl.com/4opbxw
            itd...
    • albert.flasz1 Re: Jedzenie (brykiet) a występowanie nowotworów 06.04.08, 10:14
      Taka możliwość, niestety istnieje: gotowe, szczególnie suche karmy
      poddawane są wielorakim procesom technologicznym, zwykle
      wysokotemperaturowym (gotowanie lub w najlepszym wypadku ekstruzja,
      suszenie, wzbogacanie w przeróżne chemiczne dodatki: konserwanty,
      przeciwutleniacze, barwniki, stabilizatory, aromaty...), czego
      skutkiem może być obecność różnych, nie zawsze pożądanych reakcji
      (od powszechnie znanych reakcji Maillarda i Streckera do reagowania
      między sobą poszczególnych dodatków). Jeśli w dodatku "sprytny"
      producent użyje tańszych surowców niższej jakości (np. zużyte oleje
      ze smażalni lub dozwolone w Ameryce mączki ze zwierząt
      ciepłokrwistych - choć i w Europie w dopuszczonych mączkach z ryb
      trafiają się np. elementy piór...), prawdopodobieństwo wzrasta.
      Przepisy regulujące tę produkcję i obrót oraz nadzór nad nimi, jako
      nie dotyczące zwierząt wchodzących w skład ludzkiego łańcucha
      pokarmowego są liberalne i producentom wystarcza podanie na
      opakowaniu do publicznej wiadomości jedynie wyników analizy
      podstawowej, które mówią wiele i jednocześnie nic. Temat jest
      niestety otwarty i wciąż więcej w nim znaków zapytania, jak
      pewników, gdyż w niczyim interesie nie leży uczciwe i bezstronne go
      zbadanie a ogromnej większości wystarczą "informacje" zawarte w
      materiałach reklamowych...:-(
      • anna.jozwik Re: Jedzenie (brykiet) a występowanie nowotworów 08.04.08, 23:36
        Tja... W ten sposób podchodząc do sprawy niedługo chleb będzie
        rakotwórczy, bo jest pieczony w wysokiej temperaturze, mleko UHT
        będzie rakotwórcze, bo jest poddawane obróbce w wysokiej
        temperaturze, owoce i warzywa będa rakotwórcze, bo są pryskane
        chemią, a nam pozostanie już tylko położyć sie na łożku z
        krucyfiksem na piersiach i czekać na smierć głodową.
        Nie dajmy sie zwariować...
        • albert.flasz1 Re: Jedzenie (brykiet) a występowanie nowotworów 09.04.08, 08:52
          anna.jozwik napisała:

          > Nie dajmy sie zwariować...

          Otóż to... Przesada w żadną ze stron nie jest wskazana. Korzonki i
          otręby zostawmy więc nawiedzonym ekologom; natomiast fastfoody i
          odgrzewane w mikrofalówce zupki z torebki - kosmonautom,
          himalaistom, uczestnikom wypraw na biegun oraz innym wyczynowcom w
          okresach, kiedy jest to wskazane. W przeciętnym życiu zawsze
          obowiąuje zasada "złotego środka", co dotyczy również diety, która
          moim zdaniem powinna być jak najbardziej urozmaicona.;-)
          • yuka66 Re: Jedzenie (brykiet) a występowanie nowotworów 09.04.08, 09:26
            Czyli sucha karme zaliczylbys do urozmaiconej diety, bo ja raczej do
            tych zupek z torebek jedzonych codziennie przez cale zycie.
            • albert.flasz1 Re: Jedzenie (brykiet) a występowanie nowotworów 09.04.08, 09:44
              Albo źle się wysłowiłem, albo zostałem źle zrozumiany: ja też
              zaliczyłbym ją raczej do tej drugiej grupy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja