only_isabelle
27.04.08, 00:19
rozbeczałam się, nie radzę sobie z tym widokiem w pamięci,
boże jak mi go szkoda
najechaliśmy, jak oszołomiony słaniał się na ulicy, jakiś
przechodzień położył go na chodniku, kotek odchodził,na bank,
z pyszczka sączyła się krew, umierał, jak mój wcześniejszy kot,
czułam, że zaśnie, ruch główki, zniżał ją do ziemi..........
buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu:-(((((((((((((((