jak nauczyć psa nie brania jedzenia od obcych?

04.05.08, 13:40
Witam wszystkich, kochani jak nauczyc psiaka, żeby nie brał jedzenia od obcych ludzi. Pies biega luźno po podwórku. Oczywiście to pies domowy, spi, je w domku, ale i tak większość dnia, poza spacerami po łąkach spędza koło domu :-). Niestety mam podejrzenia, że ktoś chciał otruć mojego psiaka. Pies bardzo, bardzo głośno szczeka i przeszkadza młodym pić piwko/winko koło przystanku ;-(. Cóż przejechanie policji i moje komentarze nic nie daja. I właśnie ostanio mój psiak zachorował, lekarz przepisał antybiotyk i pies już zdrowieje. Lekarz też długo myślał na chorobą bo pies nie miał biegunki- tylko zatwardzenie, był ospały, zmęczony, nie jadł i pił bardzo dużo wody, miał gorączke ponad 40 stopni, a i miał brzydki zapach z pyszczka. Identyczne objawy miała nasza wcześniejsza suczka, tamtej psinki nie udało się uratować, zdechła mi na rękach. Dlatego prosze o jakieś wskazówki jak oduczyc psa brania jedzenia od innych ludzi? Sama widziałam jak ktoś na przystanku dawał psu kawałek bułki, ale to taki starszy miły pan, raczej nie miał złych zamiarów ;-). Natomiast tych młodych kolesi się obawiam.
    • brzozasyberyjska Re: jak nauczyć psa nie brania jedzenia od obcych 04.05.08, 14:02
      ja znam następującą metodę (może ktoś zna lepszą):
      potrzebna jest pomoc kogoś obcego. Ty jako jego Pańcia oraz ta obca
      osoba stajecie sobie w obecności psa, każde z was ma w ręku psie
      smakołyki. obca osoba woła psa i częstuje smakołykiem a następnie
      lekko trąca ręką w pyszczek, następnie Ty częstujesz psiaka a kiedy
      zjada chwalisz go i głaszczesz, należy to powtarzać dopóki psiak nie
      przestanie brać smakołyka od obcej osoby. można to tez powtarzać z
      inną obcą osobą.
      • aksamitka0 Re: jak nauczyć psa nie brania jedzenia od obcych 04.05.08, 14:27
        Dzieki, ale kurcze to bedzie bardzo trudne bo psiak zna juz wszystkich moich znajomych, chyba poprosze kogos z tego nieszczesnego przystanku :-). Ale pomysl fajny, wykorzystamna 100%.
        • brzozasyberyjska Re: jak nauczyć psa nie brania jedzenia od obcych 04.05.08, 14:44
          ale to nic, że on zna znajomych. on ma się nauczyć, że karmisz go
          tylko Ty ewentualnie tylko domownicy a nie że tylko znajomi. pisząc
          o obcej osobie miałam na mysli nie-domownika. trzymaj się i
          powodzenia.
          • aksamitka0 Re: jak nauczyć psa nie brania jedzenia od obcych 04.05.08, 15:00
            A no tak, zmeczenie robi swoje, moje szare komorki nie działają ;-). Cmok
            • blue.berry Re: jak nauczyć psa nie brania jedzenia od obcych 04.05.08, 18:06
              niezle sie sprawdza kiedy do tego kawalka jedzenia od "obcego"
              dodatkowo doda sie cos ostrego np malutki kawaleczke chilli czy
              pieprz. niestety w przypadku jedzenia takie negatywne doznania
              skutkuje najmocniej.
              • aksamitka0 Re: jak nauczyć psa nie brania jedzenia od obcych 04.05.08, 18:13
                A to mu nie zaszkodzi? Troche sie obawiam, zeby sie nie pochorowal. Narazie i tak nie moge z nim pocwiczyc, musi do konca wyzdrowiec. Co do tych ostrych przypraw to popytam mojego weta bo na wlasna reke troche sie boje eksperymentowac z ta moja pociecha :-)
    • dar61 Współczuję, ale... 04.05.08, 22:27
      Współczuję, ale {Aksamitka} musi się zastanowić nad tym, czy dobrze
      reaguje na sygnały od swego psa.
      Jeśli nie uspokaja swego psa, nie uczy go by nie oszczekiwał
      wszystkiego, co się rusza za płotem - niech się nie dziwi, że
      [załóżmy] wieczny "krzyk" psa może innym sąsiadom dopiec do żywego.

      Domyślmy się PIERWOTNEGO powodu reakcji i psa, i jego pożal się
      boże, trucicieli.
      Przyczyna - skutek.

      Biedna psinka.
      Ludzie zawinili - pies cierpi.
      • brzozasyberyjska Re: Współczuję, ale... 04.05.08, 22:48
        zgadza się! najlepiej zakneblować psa, żeby nie zdenerwował żadnego
        typa spod ciemnej gwiazdy tym że śmiał się odezwać.
        • aksamitka0 Re: Współczuję, ale... 04.05.08, 23:00
          Smutne, ze ktos mi zarzucil, ze nie dbam o moja psinke :-(. Psa ucze posluszenstwa, ale to mlody pies, ma pol roku. Dopiero teraz zaczal sluchac komend, przed dlugi czas nie chcial. Pies ogolnie malo szczeka, ale glosno, rowniez nie wyje jak psy sasiadów. Problem jest z kolesiami, ktorzy pija na przystanku! Trudno sie dziwic, ze pies sie zlosci bo glosniej sie zachowuja niz moja psina. Poza tym on szczeka na ludzi jesli stoja kolo mojej furtki, na ludzi na przystanku nie szczeka. Ale trudno tlumaczyc ludziom, zeby stali na przystanku czekajac na busa. Ja nie mam tyle wolnego czasu, wole go wykorzystac na spacer z chlopem i psem.
          PS Co do pijanych mlodziencow to akurat ciesze sie ze na nich szczeka bo ilez mozna wyciagac butelki ze studni czy zbierac z podworka?






          • aksamitka0 Re: Współczuję, ale... 04.05.08, 23:04
            Studni ozdobnej, bo sie znowu ktos przyczepi, ze nie mam wody z kranu :-)
    • k.gralak Re: jak nauczyć psa nie brania jedzenia od obcych 07.05.08, 10:51
      Moim zdaniem musisz sobie poradzić z dwoma sytuacjami (jesli
      obawiasz się że ktoś może psa otruć)

      1. branie jedzenie od obcych z ręki
      2. branie jedzenia rzuconego na ziemię

      Ostatnią styczność z tresurą psa w tym zakresie miałam 12 lat temu
      kiedy mój Oprych był szczeniakiem i byłam z nim na szoleniu.

      1. aby oduczyć psa jedzenia obcym z ręki stosowalismy taką metodę
      jak ta opisana wcześniej. tzn pies dostawał na otwartej dłoni
      smakołyk i w momencie kiedy chciał go zjeść dostawał od góry po
      pysku i nowie otwarta dłonia tą samą w której był smakołyk
      (oczywiście nie mocno!!!! ale na tyle stanowczo i energicznie zeby
      było to dla niego nieprzyjemne)

      2. jesli chodzi o jedzenie z ziemi to są dwie metody. Jedna to
      nauczenie komendy fuj, ale problem jest taki że jak nie ma
      właścicele to nie ma i komendy i wtedy ........ przynajmniej mój
      uważał że można a nawet należy szybko zjadac co się znajdzie :/ Nasz
      treser stosował metodę podłączenia mięsa do zwykłej baterii, robiąc
      zamknięty obwód (efekt taki jakby dotknąć baterii językiem).
      Pies znajdywał w trawie mięso i inne smakołyki (właściciel niby nie
      widział)i oczywiście próbował zjeść. w przypadku większości psów
      wystarczyło jedno spotkanie języka z prądem z baterii aby odechciało
      im się na dłuuuugo zjadac z ziemi.

      Jesli chodzi o skuteczność to powiem tak: Oprych do teraz nie zje od
      nikogo poza domownikami z wyciagniętej ręki, jesli chodzi o
      jedzenie z ziemi niestety ostatnio zaczął wsuwać co znajdzie, no ale
      12 lat był ezpieczny :)

      Czy metoda z baterią jest nadal stosowana nie wiem, czy jest
      dobra...... nie wiem....szkodliwa...chyba nie (zanim pozwoliłam psu,
      sama spróbowałam na sobie czy przypadiem nic sie nie stanie, bólu
      nie było, tylko takie nieprzyjemne kopnięcie, ale naprawdę delikatne)

      Aha nie ważne jaka metoda - ważne aby ją co jakiś czas powtarzać,
      utrwalać, zwłaszcza w sytuacji kiedy może to uratować życie psiaka,
      bo ludzie.....są różni i mają różne pomysły.
      Ja dziękowałam Bogu za metodę z baterią kiedy przez kilka miesięcy
      jakiś debiul wysypywał mięso z tłuczonym szkłem na trawnikach w
      okolicy mojego domu! Wiele psów i kotów niestety zmarło :(

      Nie wiem czy pomogłam może ktoś mądrzejszy coś jeszcez dopowie

      Pozdrawiam
      Katarzyna
    • eva_gw Re: jak nauczyć psa nie brania jedzenia od obcych 07.05.08, 11:22
      czy Twój pies biega po "okolicy", że się tak wyrażę, czy po jakimś
      ogrodzonym terenie, bo nie zrozumiałam skąd on na tym przystanku się
      wziął...?
      • aksamitka0 Re: jak nauczyć psa nie brania jedzenia od obcych 08.05.08, 10:43
        :-) Pies biega koło domu, który jest ogrodzony, sam nie biega poza ogrodzeniem. Na specer idzie pod moja opieką. Przystanek jest koło ogrodzenia, a pies ogólnie nie szczeka na ludzi tam stojących tylko szczeka na tych co piją tam piwo/wino. Powiem szczerze, ale pies zawsze szczeka na ludzi nietrzezwych ;-).
        PS MOze z tym truciem przesadzam, ale skoro butelki po winie laduja na podworku (ktos rzucal w psa?) to wole dmuchac na zimne.
Pełna wersja