Dodaj do ulubionych

Ugryzl mnie moj pies-beagle

09.05.08, 10:30
Slodki, lagodny, przyjazny, wesoly, zaczepny, kochany, lubiacy
zabawe, bliskosc, przytulanie- np. jak zasypia, to czesto jest
przytulony do nogi, kolana itp. Czesto tez przemyka sie do lozka i
jak mu sie uda, to spi z nami. Czyli, rozpuszczony?
Znalazl jakas latke z futerka (jakas szmatke futrzana do
czyszczenia) i wygryzal to futerko. Chcialam mu to zabrac, zeby sie
tych kudlow nie najadl, piesek zaczal warczec ostrzegawczo, ale nic
sobie z tego nie robilam, zlapalam za ta latke i moj kochany piesek
zamienil sie w bestie. Zlapal palec i kilka razy w jakims szale
zaciskal kly. Bylo mi az slabo, nie moglam zlapac oddechu. Mam 5 ran
na lewym kciuku i jedna na prawym. Palec opuchniety i sinawy bez
czucia przez pierwsze 10-15 minut, teraz zasinienie i opuchlizna
zniknely i przyszedl bol. Jestem w szoku. Co mam teraz zrobic z tym
psem? Pies ma 2 lata. Z mezem mielismy od zawsze spory co do sposobu
jego wychowania. Ja jestem lagodna i chwale za to, co dobrze robi,
jak zle robi, to uzywam magicznego slowa FUJ odpowiednim tonem. Maz
natomiast "marchewka i kij" czyli chwali, albo klapsa, albo za ucho
go targa- o co wiecznie sie klocimy, bo ja nie pozwalam. Meza nigdy
nie ugryzl. Mnie juz drugi raz, dzis mocno :(
Obserwuj wątek
      • salimis Re: Ugryzl mnie moj pies-beagle 09.05.08, 11:34
        Bo tak to jest jak pies ma dwóch nauczycieli,każdy uczy go na swój sposób i pies
        jest ogłupiały.Dobrze że to nie było dziecko wyrywające psu "zabawkę".Nie ważne
        czy to pies mysliwski czy nie,on nie ma prawa ugryżć a jesli juz to zrobil to
        może świadczyc to tylko o tym że żle sie zabraliście za jego
        wychowywanie.Powinniście przede wszystkim byc jednomyslni i konsekwentni w tresurze.
    • a.nancy Re: Ugryzl mnie moj pies-beagle 09.05.08, 12:44
      > Co mam teraz zrobic z tym psem?

      zrozumiec, ze pilnowanie zasobow jest czyms normalnym?
      na przyszlosc nie szarpac sie z warczacym psem?
      co ja bym zrobila, gdyby pies na mnie warczal:
      - na pewno nie odbierala mu zabawki
      - staralabym sie go uspokoic
      - odwrocic jego uwage lub zaproponowac mu cos bardziej atrakcyjnego

      jak to wszystko osiagnac, zalezy od charakteru psa i jego ukladu z
      wlascicielami. mojemu moge wyjac z pyska doslownie wszystko... ale to dzieki
      temu, ze wlasnie nigdy nie byl zmuszany do oddania niczego za darmo. a na ew.
      psia zlosc dobrze dziala u mnie: komenda "siad" plus jakas bardzo fajna nagroda.
      gdyby taka sytuacja zdarzyla sie po raz pierwszy, odebralabym zabawke (lagodnie,
      metodami jak wyzej), a po chwili oddalabym ja psu. niechby sie nawet najadl
      kudlow (jak piszesz), ale mialby lekcje, ze pani nie jest zagrozeniem dla niego.
      po kolejnej minucie znowu mozna zabawke zabrac, plus kolejna nagroda, plus
      odwrocenie uwagi (np. zabawa) zeby zapomnial o tamtej zabawce.
    • tenshii Re: Ugryzl mnie moj pies-beagle 09.05.08, 15:08
      Mówiąc w małym skrócie:

      Moje suczydło ma dośc ciężki i silny charakter. Dodatkowo została wystraszona, brutalnie potraktowana na szkoleniu. Miała wówczas 12 tygodni. Od tamtej pory przestała na pewien czas ufać ludziom. Po jakimś czasie zaczełą się na nas rzucać przy okazji np zakładania obroży - to kojarzyło jej się z tym co stało się na szkoleniu i się broniła.
      Ja i moja mama myślałysmy że jak będziemy miłe i kochane to piesek nam zaufa i będzie pięknie. Nic bardziej mylnego. Takie zachowanie nie zawsze odnosi skutek. Pies zaczał kraść, atakować kiedy chciałyśmy mu coś zabrać, np coś kradzionego, nie pozwoliła podchodzić do swojej miski, i gryzła nawet gdy siadało się przy niej siadło na łózku, a ona sobie tego nie życzyła. Wiele razy zostałyśmy pogryzione. I to wszystko pomimo tego, że uczyłam psa konsekweentnie komend, że dostawał jeść jako ostatni, że, że, że.... Pies po prostu nas sobie podporządkował
      Ale przyszedł dzień, że własny pies nie chciał mnie wpuścić do własnego łóżka i wówczas mój ojciec, jedyny mężczyzna w rodzinie postanowił wziąć psa pod swoje skrzydła. Krzyczał na psa gdy ten coś zrobił, swoim głośnym męskim głosem, ale ABSOLUTNIE nigdy nie uderzył psa, nawet klapsa nie dostała. Zakaz wchodzenia na łóżko przewodnika stada, w tym wypadku moich rodziców.
      W tej chwili pies jest najukochańszym jakiego mogłam sobie wymarzyć. Słucha komend - w tym komendy "do siebie", nie gryzie, nie warczy, oddaje jedzenie, można jej to jedzenie wyciągnąc z pyska. A co najważniejsze nie robi tego ze strachu. Zostały jej po prostu postawione pewne zasady, które zrozumiała i wie jaką pozycję zajmuje w naszym domu. Kocha ludzi, kocha zwierzęta, i wszyscy jesteśmy bardzo szczęsliwi. Ważne jest to aby pies nie zaznał bólu, bicie psa, nawet klapsami, nie jest dobrym rozwiązaniem.

      Twój mąż postawił psu odpowiednie "warunki" i pies wie na co może sobie pozwolić, Ciebie niestety udało mu się zdominować.

      Wszystko jest do naprawienia. :))))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka