Żarłoczny pies- nie daje rady

18.05.08, 20:25
Moja sunia ma 5 miesięcy. Miała 6 tygodni jak ją wzięliśmy i to co
ona już wtedy wyprawiała gdy zobaczyła jedzenie...
Dziś ma troszkę ponad 5 miesięcy i jest to samo. Daję jej odliczoną
dobową dawkę pokarmu. Zjada ze smakiem, ale poźniej lata jak
oszalała i szuka czegoś co tylko nadaje się do zjedzenia. Pilnuję
jej jak mogę, wyjmuję jej dosłownie z pyska różne świnstwa. Nie ma
mowy o dokarmianiu przez członków rodziny. A ona jest cały czas
głodna!!! Gdy spadnie na ziemie choćby okruszek, mała zaraz się
pojawia. Zjada kupy, żygowiny, skórki z pomarańczy, obierki od
ziemniaków, ogólnie wszystkie śmieci, które da się pogryźć. Gdy
wychodzę z nią na spacer nawet nie ma czasu się załatwić, tylko
poluje na coś do zjedzenia.
Nie wiem już co mam robić. Była odrobaczana już dwa razy, ogólnie
jest bardzo pogodnym pieskiem, nie zauważyłam (oprócz obżarstwa) nic
niepokojącego.
Wiem, że to nie jest powód do żartów, ale wszyscy zaczęli na nią
wołać: odkurzacz.
Pomóżcie proszę!
    • rezurekcja Re: Żarłoczny pies- nie daje rady 18.05.08, 20:49
      iwonag25 napisała:

      > Daję jej odliczoną dobową dawkę pokarmu.

      I tak trzymac.

      > A ona jest cały czas głodna!!!

      A moze tylko zarloczna?
      Sunia jest mloda i rosnie, rozwija sie. A moze dawka dzienna jest za
      mala?

      > Gdy spadnie na ziemie choćby okruszek, mała zaraz się
      > pojawia.

      Moj tez tak robi.

      > Zjada kupy,

      wiekszosc mlodych psow wyrasta z tego. Niestety, moj sie nie zalapal.

      > obierki od
      > ziemniaków, ogólnie wszystkie śmieci, które da się pogryźć.

      Bywaja takei psy. Moj obierek nie je, bo nie lubi surowych warzyw,
      ale ostatnio robi mi regularny recykling kosza na smieci.

      > Nie wiem już co mam robić.

      Na spacerach - namordnik, inaczej moze sie skonczyc tragicznie,
      zdarzaja sie hobbysci-truciciele.
      Ja swojemu daje czsem jablka i inne owoce sezonowe, czasem cytrusy.

      > jest bardzo pogodnym pieskiem, nie zauważyłam (oprócz obżarstwa)
      > nic niepokojącego.

      Taka jej uroda.
      Moj potrafil obcym ludziom z reki bulke wyrwac albo morde do siatki
      z zakupami wlozyc i cos chwycic. Teraz prowadzam go w namordniku,
      mijanki na krotkiej smyczy.

      > Wiem, że to nie jest powód do żartów, ale wszyscy zaczęli na nią
      > wołać: odkurzacz.

      Ja tak mowie o swoim.
      Sa takie psy i juz. Wciągną tyle, ile dostaną i jeszcze beda szukac
      żarcia.
      Ja swojego zatykam jablkami.
      • iwonag25 Re: Żarłoczny pies- nie daje rady 18.05.08, 21:24
        Dziękuję za szybką odpowiedź.
        Z namordnikiem:) będzie ciężka sprawa gdyż jest to pekiczyk i nie
        miałabym na co nałożyć tego namordnika.
        Mam nadzieję że jej przejdzie, bo już robi się z niej taka mała
        gruba kulka. Jak leży na boku to brzuch jej się "rozlewa".
        A na razie czeka mnie dalsze pilnowanie suni i uwagi teściowej, ze
        przesadzam i popadam w paranoję.
        • rezurekcja Re: Żarłoczny pies- nie daje rady 18.05.08, 21:56
          iwonag25 napisała:

          > Dziękuję za szybką odpowiedź.
          > Z namordnikiem:) będzie ciężka sprawa gdyż jest to pekiczyk i nie
          > miałabym na co nałożyć tego namordnika.

          Tak, juz kiedys ktos pytal o namordnik dla pekinczyka. Udziergac
          trzeba samemu. Albo uszyc z firanki.
          Albo uzyc takiej maseczki przeciwpylnej, sprzedawane sa sklepach
          remontowych.

          > Mam nadzieję że jej przejdzie, bo już robi się z niej taka mała
          > gruba kulka. Jak leży na boku to brzuch jej się "rozlewa".

          hm, niedobrze. A moze dawka dzienna jest za duza?
          Poza tym trzeba zwierzatko zmeczyc spacerem.
          Dobry pies to zmeczony pies.

          > A na razie czeka mnie dalsze pilnowanie suni i uwagi teściowej, ze
          > przesadzam i popadam w paranoję.

          Pies nie moze sie toczyc. Musi miec talie.
          Moj pies tez żarlby do wypęku.
          My duzo chodzimy. Ja swojemu jedzenie daje 2 razy dziennie,
          ostatnio nawet odrobine zmniejszylam dawke dzienna, bo mu
          talia "zarosla".
    • lookbill Moja sucz ma ponad 3 lata... 20.05.08, 10:02
      ... i ta żarłoczność jej nie przeszła wcale :(
      Od małego żarła wszystko, co jej "pachniało", w domu i poza domem,
      do dziś kradnie wszelkie jedzenie z blatów, stoła, które zapomnę
      schować, a że jest duża, to wlezie wszędzie ;/
      Rok temu leciałam z nią do weterynarza, bo zeżarła ze stołu całą
      kostkę masła razem ze złotkiem i o dziwo nic jej po tym nie było!
      Dostaje dwa razy dziennie swoją porcję michy i w ciągu dnia nie
      dajemy jej nic, to jedyny sposób, żeby zachować u niej smukłą
      sylwetkę.
      Na spacery chodzimy w kagańcu i na smyczy, ale to nawet nie ze
      względu na jej obżarstwo, a na to, że potrafi bez powodu kogoś mocno
      obszczekać ;/
      • igge Re: Moja sucz ma ponad 3 lata... 21.05.08, 00:31
        ja to po prostu co drugi dzień gotuję gar jedzenia dla moich i gdyby
        chciały więcej niż pół gara dziennie to nie dostałyby i już. U mnie
        odwrotnie z apetytem bo jak są najedzone to micha stoi pół dnia i
        nie ruszą, nawet samo gotowane mięso wypluwają. Nie sposób dać im 3
        razy dziennie jak należy szczeniakom bo nie chcą i już. Ze spacerami
        gorzej upilnować to fakt, musiałabym dłuuuuugo przyzwyczajać do
        chodzenia w kagańcu. Mój mąż napycha sobie żołądek dużą ilością ale
        niskokalorycznego jedzenia i jest zadowolony i nie tyje. Są to
        jabłka i marchewki...ale Twój pies pewnie zieleniny by nie chciał
        jeść...
        • lookbill Re: Moja sucz ma ponad 3 lata... 21.05.08, 09:09
          Ja też swojej suczy gotuję co parę dni- nie kupuję w ogóle gotowej
          karmy. W poprzednim poście nie chodziło mi o to, że moja suka ma
          tendencje do tycia, bo nie ma. Jeśli jednak jadłaby tyle, ile by
          chciała, to na pewno byłaby tłusta :)))
          Nigdy nie zdarzyło się, żeby miska z jedzeniem stała- to by
          oznaczało, że suka jest chora ;) Od razu wcina całą porcję, mało
          tego, już zna swoje godziny karmienia i sama się upomina o jedzenie
          szczekaniem na mnie :)
          Co do kagańca to niestety moja nadal się przyzwyczaja, ale jest już
          o wiele lepiej niż na początku, bo na początku dosłownie nie dawałam
          rady z nią iść takie cuda wyprawiała z namordnikiem ;/
          • rezurekcja Re: Moja sucz ma ponad 3 lata... 21.05.08, 23:11
            lookbill napisała:

            > Jeśli jednak jadłaby tyle, ile by
            > chciała, to na pewno byłaby tłusta :)))

            Moj by sie toczyl.

            > Nigdy nie zdarzyło się, żeby miska z jedzeniem stała- to by
            > oznaczało, że suka jest chora ;)

            Moj kiedys nie zjadl wszystkiego. Pol dnia sie denerwowalam, ze
            chory. Wieczorem wydobrzal.

            > już zna swoje godziny karmienia i sama się upomina o jedzenie
            > szczekaniem na mnie :)

            moj wie, ze po spacerze. Jesli spacer jest dodatkowy patrzy ze
            zdumieniem, ze nie dostal zupy. Wiec na odczepnego daje pol
            kromeczki z lyzka oleju (to na piekna siersc).

            > bo na początku dosłownie nie dawałam
            > rady z nią iść takie cuda wyprawiała z namordnikiem ;/

            Moj tez. Ale niestety musial sie nauczyc. Kilka spacerow i juz
            umial.
            • lookbill Re: Moja sucz ma ponad 3 lata... 22.05.08, 09:58
              Z tym chlebem z olejem poddałaś mi dobry pomysł. Ja też mojej czasem
              na odczepnego daję suchą kromkę, teraz będę ją smarowała oliwą z
              oliwek albo właśnie zwykłym olejem. Dzięki! :)
    • avasawaszkiewicz Re: Żarłoczny pies- nie daje rady 21.05.08, 13:05
      Choć to może niegrzecznie to muszę powiedzieć, że strasznie mnie ten temat
      rozbawił. Jakie te nasze pociechy są WSPANIAŁE!!! ile one dają radości!!! :):):)
      Śmiałam się do rozpuku choć wiem, że Wy zaciskacie pięści ze złości.
      To jest najpiękniejsze w tych naszych zwierzakach,że rodzą się właśnie już z
      jakimś tam charakterkiem, którego żebyśmy nie wiem jak się starali, jak
      wychowywali, jakich sztuczek nie wykonywali czasami NIE OPANUJEMY.
      Twój psiak jest jeszcze bardzo młody - jedzenie to dla niego najprzyjemniejsza
      część życia :). Jest prawdopodobieństwo, że w 30% zmniejszy się ta jego
      żarłoczność w czasie kiedy osiągnie już pełną "dojrzałość" piszę o tych 30%
      gdyż sądząc z opisu do końca życia będzie z tych psów, które w misce z jedzeniem
      nie mając NIGDY NIC :).
      Nie ma też sensu podawać mu więcej jedzenia bo założę się, że więcej zje niż mu
      się zmieści a to bardzo niezdrowo i kończyć się będzie wymiotami!!! Najlepiej
      dawać mu jedzenie często ale w miarę mało.
      Zapychacze niewiele więc pomogą.
      Jeśli psiak był już 2 krotnie odrobaczany to możemy wykluczyć tasiemca :)
      zwłaszcza, że znacząco rośnie mu brzuszek :) ale ponieważ zjada odchody dobrze
      byłoby raz na jakiś czas (raz na 3 miesiące) wykonywać u niego badania kału w
      kierunku pasożytów.
      Ja proponowałabym również podaż suplementów witaminowo-mineralnych bądź
      spróbować podawać środki które wyrównują troszkę florę bakteryjną i czasami
      ograniczają u zwierzaków chęć zjadania kału.
      Tak poza tym MUSIMY BYĆ KONSEKWENTNI jeśli chodzi o kwestie jedzeniowe i NIE
      ULEGAĆ no i koniecznie u takich psów muszą być "namordniki" bo może stać się
      nieszczęście!!!
      Pozdrawiam - Ava
      • mja-1 Re: Żarłoczny pies- nie daje rady 21.05.08, 14:40
        www.nokaut.pl/oferta/leder-zoo-kaganiec-skorzany-dla-pekinczyka.html
        Jak kto nie ma czasu dziergać, może po prostu kupić.
        • igge Re: Żarłoczny pies- nie daje rady 21.05.08, 23:39
          a ja mam za to żarłocznego kota, wypisz wymaluj odkurzacz i złodziej
          • brzozasyberyjska Re: Żarłoczny pies- nie daje rady 22.05.08, 10:13
            zazdroszczę Ci. ja mam w domu kociego niejadka, niektórych rzeczy
            wogóle nie chce ruszyć jeśli leżą w misce, muszę ją karmić z rączki,
            pogłaskać ją przy tym, powiedzieć czułe słowo, a zwykle najpierw
            długo tylko liże to co jej daje, potem parę razy weźmie do pyszczka
            i wypluje, oczywiście na moją rękę, a na koniec albo pogryzie, albo
            sobie pójdzie :/ na szczęście druga kotka je normalnie... uff...
            kiedy starsza jeszcze męczy pierwszy smakołyk to młoda już połyka
            piąty w tempie expresowym i czeka na dalszy ciąg :)
            • igge Re: Żarłoczny pies- nie daje rady 22.05.08, 20:35
              no kurczę :)))
              Mojej siostrzyczka też przez kłopoty z jedzeniem nie mogła być
              wydana z lecznicy
              Ale ten Twój kiciuś to może rozpieszczony taki, że tylko z łapki
              je :))))
              Moja mała niecałe dwa tygodnie u nas a brzuchol zrobił się z
              wychudzonego wielki jak duża piłka. Mam nadzieję, że jej ta
              żarłoczność przejdzie ale ze stołów spędzić jej nie można, kradnie
              nonstop i od psiej miski odgonić też nie sposób, plus to co
              napocznie i w co łeb wsadzi cały to jej oddajemy, no i jej normalne
              jedzenie, takie planowane. Mała jest, może potem jej przejdzie.
              Dzisiaj zaliczyła łososia, rosół z natką i kluskami, pudełko serka
              bielucha, kurczaka gotowanego, dwa kubki mleka, maślankę
              truskawkową, swoje suche, psią miskę ...i dalej szuka.
              • brzozasyberyjska Re: Żarłoczny pies- nie daje rady 22.05.08, 21:20
                no kurczę :)))
                > Mojej siostrzyczka też przez kłopoty z jedzeniem nie mogła być
                > wydana z lecznicy
                > Ale ten Twój kiciuś to może rozpieszczony taki, że tylko z łapki
                > je :))))

                ona poprostu wielką damą jest i nie rzuca się na jedzenie ;) ale w
                misce toleruje chrupki, oraz mleko (chociaż czasem trzeba ją z palca
                pokarmić)

                Moja mała niecałe dwa tygodnie u nas a brzuchol zrobił się z
                > wychudzonego wielki jak duża piłka. Mam nadzieję, że jej ta
                > żarłoczność przejdzie ale ze stołów spędzić jej nie można, kradnie
                > nonstop i od psiej miski odgonić też nie sposób, plus to co
                > napocznie i w co łeb wsadzi cały to jej oddajemy, no i jej
                normalne
                > jedzenie, takie planowane. Mała jest, może potem jej przejdzie.
                > Dzisiaj zaliczyła łososia, rosół z natką i kluskami, pudełko serka
                > bielucha, kurczaka gotowanego, dwa kubki mleka, maślankę
                > truskawkową, swoje suche, psią miskę ...i dalej szuka.

                a niech to... zazdroszczę... :)))
                • rezurekcja Re: Żarłoczny pies- nie daje rady 22.05.08, 21:43
                  brzozasyberyjska napisała:

                  > a niech to... zazdroszczę... :)))

                  mysmy tez mieli kota niejadka. Udreka. Kielbasa nie, szynka nie,
                  moze byc serek i smietana, ale nie z miseczki tylko z podlogi(!)...
                  Serek trzeba bylo rzuca, zeby sie kotu z polowaniem kojarzylo, to
                  wtedy laskawie raczyl...
                  • brzozasyberyjska Re: Żarłoczny pies- nie daje rady 22.05.08, 22:16
                    serek musi być bardzo cienko ukrojony i trzymany w ręce a śmietana z
                    palca, a poza tym to ta podłoga musi coś w sobie mieć bo moja jak
                    już je z miski to najpierw musi cała zawartość powywlekać i
                    przyozdobić podłogę, już jej stawiałam miski na lodówce, bo łatwiej
                    wytrzeć lodówkę niż całą podłogę, to wyciągała po jednym kawałku,
                    zeskakiwała z nim i przyozdabiała mieszkanie na wpół dojedzonymi
                    kawałkami :/
                    • avasawaszkiewicz Re: Żarłoczny pies- nie daje rady 22.05.08, 22:59
                      No pięknie pięknie tylko BEZ TEJ ŚMIETANY bardzo proszę!!! :)
                      Pozdrawiam - Ava
                      • brzozasyberyjska Re: Żarłoczny pies- nie daje rady 22.05.08, 23:08
                        a to śmietana szkodzi? ona zjada tylko tyle ile się mieści na czubku
                        jednego palca i nigdy nie zauważyłam, żeby coś jej po tym było.
                        mleko dostaje tylko kocie bo po krowim wiadomo...
Pełna wersja