Uczulenie na kota - co robić?

07.06.08, 08:57
Od listopada mam kota a od kilku dni uczulenie na niego. I to uczulenie
straszne. Nie wiem co o tym myśleć, pojawiło się dopiero po kilku miesiącach
"mania" kota więc może jest tylko czasowe? Czy ktoś z Was się zetknął z
podobnym problemem - nagłym atakiem alergii na zwierzę na które się nigdy
alergii nie miało? Czy muszę oddać kota? Bardzo bym nie chciała, po tylu
miesiącach, tym bardziej, że kot jest jakiś wyjątkowy mięczak i pieszczoch i
nie wiem jak on to przeżyje.

Czy jest jakaś szansa, że to chwilowa alergia?


    • anetta1773 Re: Uczulenie na kota - co robić? 07.06.08, 09:39
      Ja się zetknęłam, a właściwie mój syn.Przy 1 kocie nie miał alergii,a przy 2
      tak.Inna rzecz,że 1 kot buł dachowiec o krótkiej sierści a 2 jest angorą turecką
      o długim włosie.Syn już się wyprowadził z domu a kot został ze mną mimo,że kot
      był jego.Podczas wizyt u mnie syn po kilkunastu minutach kicha,leje mu się z
      nosa i ma czerwone oczy.Czy jesteś pewna,że to uczulenie na kota a nie np.na
      pyłki które teraz mają wysyp?
      • kataryna.kataryna Re: Uczulenie na kota - co robić? 07.06.08, 10:04
        anetta1773 napisała:

        > Ja się zetknęłam, a właściwie mój syn.Przy 1 kocie nie miał alergii,a przy 2
        > tak.Inna rzecz,że 1 kot buł dachowiec o krótkiej sierści a 2 jest angorą tureck
        > ą
        > o długim włosie.Syn już się wyprowadził z domu a kot został ze mną mimo,że kot
        > był jego.Podczas wizyt u mnie syn po kilkunastu minutach kicha,leje mu się z
        > nosa i ma czerwone oczy.Czy jesteś pewna,że to uczulenie na kota a nie np.na
        > pyłki które teraz mają wysyp?




        Tak myślę. Najpierw myślałam, że to uczulenie na kota kolegi bo pojawiło się
        nazajutrz po tym jak byłam u niego i głaskałam jego kotkę. Ale to trwa od środy
        i się nasila więc to nie był tamten kot. Podejrzewam uczulenie na kota bo to
        jest wyłącznie uczulenie kontaktowe, żadnego kataru i łzawienia tylko koszmarna
        wysypka, cała jestem czerwona i swędząca. A podejrzewam kota bo jak jestem w
        pracy to swędzi mniej a nasila sie po kontakcie z kotem. Co innego by to mogło
        być? Pyłki by chyba rzuciły się na oczy i nos?



        • anetta1773 Re: Uczulenie na kota - co robić? 07.06.08, 10:33
          Nie znam się za bardzo na uczuleniach ale spróbuj pobrać wapno.Może pomoże.
          • horpyna4 Re: Uczulenie na kota - co robić? 07.06.08, 10:55
            Na pewno warto zacząć od wapna, bo można je kupić szybko i bez
            recepty. A potem warto wybrać się do lekarza po jakiś skuteczny lek
            odczulający. Wiem, co to znaczy, bo jako dziecko ciepiałam wiele lat
            na skazę białkową. Dostawałam leki typu antistina i wyszłam z tego.
            A przedtem cały czas była w uzyciu maść mentolowa, bo bez tego nie
            dawało się zasnąć.
            Na pewno lepiej pozbyć się alergii, niż kota. Tym bardziej, że można
            mieć w przyszłości dużo przypadkowych spotkań z kotami.
    • marzenia11 Re: Uczulenie na kota - co robić? 07.06.08, 11:12
      Zdecydowanie warto, abys sprawdziła na co dokladnie jest uczulenie. Ja w tamtym roku przezyłam horror w postaci koszmarnej wysypki wokół szyi - wyglądało to tak jakbym miała czerwony golf na sobie - część szyi i kawalek klatki piersiowej, dokładnie dookoła. Czerwone, swędzące, właściwie jeden wielki liszaj. Powiedziałam sobie, że nie oddam kotów i trudno i zaczęłam się obserwować. W końcu zauważylam, że nie kot tylko bentonitowy żwirek jest problemem, gdy sprzątałam kuwetę czulam lekkie zatykanie, trudnosci (niewielkie, na jktore wcześniej nie zwrocilam uwagi) z oddychaniem. Pył od żwirku był tego przyczyną.Wysypkę smarowałam hydrocortizonem, najsłabszym ktory mozna kupić w aptecebez recepty. Zeszła. Brałam dodatkowo alertec.I w końcu zmienilam żwirek na drewniany. Dziś NIe mam problemu.
      • kromisia Re: Uczulenie na kota - co robić? 07.06.08, 14:41
        Przede wszystkim trzeba zaczac od wizyty u lekarza i od testow.
        Wtedy bedziesz wiedziala na co jestes uczulona, bo moze tak byc, ze
        to wcale nie sprawka kota, a jak wczesniej Marzenia powiedziala,
        zwirku.
        Poza tym alergie mozna leczyc.
        Ja mam alergie na pylki, kurz i taka trawe, ktora teraz kwitnie.
        Kiedy zamieszkala z nami kotka zaczelam kichac i "plakac" non-stop.
        Pomyslalam, ze moze alergia na siersc doszla..... no ale robilam
        wczesniej testy i nic na nich nie wyszlo. A przyczyna bylo to, ze
        kicia wchodzila w rozne zakamarki i wymiatala najstarszy kurz :)
        Dzieki kici zaczelam dokladniej sprzatac :))
        pozdr
Pełna wersja