jakie jest wasze zdanie?

27.07.08, 23:31
chcialam zapytac was o zdanie na temat usypiania zwierzat?
na pewno wiekszosc z was widziala chociaz raz na animal planet pogotowie dla
zwierzat, czy policje dla zwierzat i podobne programy.
tam psy ktore do nich trafiaja po przejsciu szkolenia, zostaja zbadane przez
psiego psychologa, oceniana jest ich agresja np w stosunku do reki ktora
zbliza sie do miski kiedy pies je.w przypadku agresji w tym momencie zostaje
on uspiony, nawet gdy wogole poza tym momentem jest lagodny. czy uwazacie to
za sluszne?ja mialam psa pinczera u babci ktory zachowywal sie tak samo, tzn
warczal podczas jedzenia i zblizania reki ale poza tym byl lagodny. abo na
przyklad gdy zdaza sie pies dziki tzn urodzony gdzies z dala od czlowieka ale
ktory trafil do schroniska i w zaden sposob nie da sie go dotknac, a
szczepienie polega na lapaniu psa na sile albo uspokjanaiu tabletkami, a o
wydaniu do nowego domu to nie ma juz mowy, czy takiego psa powinno sie uspic?
taki pies nie ma zadnej przyjemnosci obcowania z czlowiekiem.a jego zycie do
konca jest skazane na kojec w schronisku.
    • a.nancy Re: jakie jest wasze zdanie? 28.07.08, 01:16
      natalka85n napisała:

      > chcialam zapytac was o zdanie na temat usypiania zwierzat?

      czasem jest to konieczne

      > tam psy ktore do nich trafiaja po przejsciu szkolenia, zostaja zbadane przez
      > psiego psychologa, oceniana jest ich agresja np w stosunku do reki ktora
      > zbliza sie do miski kiedy pies je.w przypadku agresji w tym momencie zostaje
      > on uspiony, nawet gdy wogole poza tym momentem jest lagodny.

      nie widzialam tego programu, ale jesli jest tak jak piszesz, to d. nie "psi
      psycholog".
      to co opisujesz to typowa agresja kontrolujaca. bardzo czeste zjawisko.
      niepokojace (moze sie nasilac), ale uleczalne. oczywiscie trzeba nad psem
      pracowac, a wiekszosci ludzi sie nie chce albo nie umieja.

      > przyklad gdy zdaza sie pies dziki tzn urodzony gdzies z dala od czlowieka ale
      > ktory trafil do schroniska i w zaden sposob nie da sie go dotknac, a
      > szczepienie polega na lapaniu psa na sile albo uspokjanaiu tabletkami, a o
      > wydaniu do nowego domu to nie ma juz mowy, czy takiego psa powinno sie uspic?
      > taki pies nie ma zadnej przyjemnosci obcowania z czlowiekiem.a jego zycie do
      > konca jest skazane na kojec w schronisku.

      WIEKSZOSC problemow z agresja da sie wyleczyc. potrzebny tylko DOBRY
      behawiorysta i checi. w przypadku problemow beznadziejnych (pies jest
      niebezpieczny dla otoczenia, a terapia nie daje efektow) jestem za uspieniem.

      > szczepienie polega na lapaniu psa na sile

      no to masz swietny przyklad, jak zamiast leczyc psia psychike, czlowiek poglebia
      urazy. lapanie na sile dzikiego/lekowego psa, matkobosko.

      > a wydaniu do nowego domu to nie ma juz mowy

      nie wiem czy nie ma, mowisz o psie, ktory boi sie ludzi, czy takim, ktory ma na
      koncie pogryzienia? lekowego moglabym wziac, jakbym miala warunki (ogrodzony
      teren i duzo czasu). agresywnego nie, z obawy o mojego obecnego psa.
      • majenkir Re: jakie jest wasze zdanie? 28.07.08, 02:19
        a.nancy napisała:
        > nie widzialam tego programu, ale jesli jest tak jak piszesz, to d.
        nie "psi psycholog".
        > to co opisujesz to typowa agresja kontrolujaca. bardzo czeste
        zjawisko. niepokojace (moze sie nasilac), ale uleczalne. oczywiscie
        trzeba nad psem pracowac, a wiekszosci ludzi sie nie chce albo nie
        umieja.

        A nie przyszlo Ci do glowy, ze oprocz umiejetnosci, dobrych checi
        potrzebne sa na to PIENIADZE? W USA (podejrzewam, ze mowimy tu o
        amerykanskim programie "Animal Precinct") kazdego roku usypianych
        jest ok. 10 MILIONOW psow i kotow, wiekszosc z nich to zdrowe i
        spokojne zwierzeta. Przerob na ogromna skale :(((.
        Te "problematyczne" psy nie moga tam rezydowac w nieskonczonosc,
        niestety, zabierajac czas i $$$. Na agresywnego psa chetny tez sie
        raczej nie znajdzie, bo w razie pogryzienia odszkodowania dla ofiary
        moga wykonczyc finansowo, a wlasciciel moze trafic do pierdla....
        • po.prostu.ona Re: jakie jest wasze zdanie? 28.07.08, 11:48
          Tak, rzeczywiście, tam nie ma przepełnienia schronisk, właśnie
          dlatego, że na szeroką skalę przeprowadzana jest eutanazja zdrowych
          zwierząt. Ale z drugiej strony jest też niesamowicie rozwinięty
          wolontariat, współpraca z mediami, dni otwarte w schroniskach, gdzie
          przychodzą całe rodziny wybrać sobie pupila. Z gwarancją, że będzie
          to zwierzę zdrowe, zsocjalizowane z człowiekiem i nie przejawiające
          zaburzeń zachowania.
          I zwierzęta chore czy okaleczone też dostają drugą szansę.
          Pamiętam program, chyba z serii Animal Miracles, o kocicy, która
          wyniosła z piwnic płonącego domu swoje kocięta - sfilmowała to ekipa
          telewizyjna robiąca newsa z akcji ratowniczej. Obok uwijających się
          strażaków, kilkarotnie przebiegała kotka z osmalonym futrem,
          wynosząca z szalejących płomieni maleństwa. W końcu zainteresowano
          się nią, ona i dzieci zostały złapane, zabrane do schroniska.
          Maluchom nic się nie stało ale koteczka była dotkliwie poparzona,
          wymagała kosztownej wielomiesięcznej opieki. Po emisji materiału
          złosiło się wiele osób, pragnących ją przygarnąć i leczyć, dostała
          ją kobieta, która sama była ofiarą pożaru i ucierpiała fizycznie i
          psychicznie z powodu poparzeń. Opieka nad podobnie poszkodowaną
          kotką pozwoliła jej otrząsnąć się z wieloletniej depresji.
          • majenkir Re: jakie jest wasze zdanie? 28.07.08, 12:56
            Pamietam ta wzruszajaca historie...
            Wiecej tutaj:
            www.twotuttles.com/scarlet.html
            • po.prostu.ona Re: jakie jest wasze zdanie? 28.07.08, 13:49
              Piękny wiersz...
              Ja jeszcze dodam, że wielu pracowników schronisk i wolontariuszy z
              doświadczeniem przygarnia takie "nie rokujące zwierzęta" - kalekie,
              schorowane, po ciężkich przejściach. Oczywiście pomóc wszystkim nie
              są w stanie, ale ta machina nie jest tak całkowicie bezduszna, jak
              wynikałoby to ze statystyk.
              • tenshii Re: jakie jest wasze zdanie? 28.07.08, 13:54
                Tak, wiersz cudny....:))))
        • a.nancy Re: jakie jest wasze zdanie? 28.07.08, 17:26
          > A nie przyszlo Ci do glowy, ze oprocz umiejetnosci, dobrych checi
          > potrzebne sa na to PIENIADZE?

          rozumiem
          czyli usypianie psow z powodu KASY, a nie z powodu AGRESJI
          ale w dalszym ciagu twierdze ze to d... a nie psi psycholog
          jesli jedynym testem charakteru psa jest proba odebrania miski
          • natalka85n Re: jakie jest wasze zdanie? 29.07.08, 19:11
            nie no nie chodzi o to ze to jedyny test, oni tam robia rozne rzeczy i szkoelnia
            i pod roznym katem sprawdzaja psy i ich zachowanie, ale jesli po jakims czasie w
            ktorym probuja psa ulozyc pies przy tym tescie bedzie agresywny nadal to go
            usypiaja... ja myske ze bardzo duzo psow w naszych domach tak robi i sa one poza
            tym jednym faktem calkiem lagodne, chociaz nie uwazam ze powinny tak robic, bo
            to swiadczy raczej o ich zlym wychowaniu przez wlascicieli, a tam mimo pracy z
            nimi nadal tak robia...
    • natalka85n Re: jakie jest wasze zdanie? 28.07.08, 17:00
      to ze pies warczy lub gryzie podczas jedzenia to nie powinno tak byc, a tam z
      takimi psami naprawde pracuja , zostaja one uspione jesli nie da sie zmienic ich
      zachowania, tylko nie wiem czy jest to dobre poniewaz z wyjatkiem tych sytuacji
      pies nikomu nie zagraza.
      co do dzikich psow to nie chodzi mi o przypadki kiedy pies boi sie czlowieka ale
      jeszcze da podejsc do siebie chociaz na pol metra, chodzi o takie psy ktore
      urodzily sie na wolnosci i nigdy nie mialy kontaktu z czlowiekiem. takie psy sa
      czesto lapane i zabrane do schroniska, ze wzgledu na to ze po pierwsze na
      wolnosci moglyby nie przezyc, po drugie rozmnazaja sie, po 3 miasto nie moze
      pozwolic zeby w tym miejscu mieszkaly9w naszym przypadku byly to dzikie
      pinczerowate psy ktore rozmanazaly sie przy torach kolejowych w jakis starych
      wagonach).
      gdy trafily do schroniska to wiadomo musza byc szczepine chociaz na wscieklizne
      a to nie takie proste, ja nie mowie o psach ktore sie boja ale mozna je zlapac
      zeby zlapac te to po prostu sztuka i caly dzien roboty zeby wbic igle chociaz
      przez siatke, gdy usiadziesz z nimi w boksie to one cie nie pogryza ale, nie
      rzucaja sie absolutnie ale nigdy nie zostana wydane bo praktycznie nie da sie
      ich zlapac. a behawiorysta tu nic nie pomoze i tego jestem pewna bo te psy nie
      sa nawet oswojone z obecnoscia czlowieka a co dopiero z jakakolwiek nauka. w
      schronisku sa jakies 9 lat i zaden nie da sie dotknac nawet 1 palcem. bo mamy
      tez psy ktore boja sie ludzi i tez nie mozna ich zlapac ale merdaja ogonem jak
      wchodzisz, mozna blizej do nich podejsc, nawet dac jedzenie z wyciagnietej reki,
      te zostaly bardzo skrzywdzone przez ludzi(np jeden zostal znaleziony w smietniku
      caly polamany z wydlubanym oczkiem) ale powoli sie daja do siebie przekonac,
      chociaz nigdy na tyle zeby je zlapac i isc na spacer.natomiast te urodzone na
      dziko nie maja ZADNYCH szans ani na dom ani na nauke mimo ze nie rzucaja sie na
      ludzi, tylko wiadomo moga sie braonic zebami przy lapaniu tak jak kazde dzikie
      zwierze.
      • a.nancy Re: jakie jest wasze zdanie? 28.07.08, 17:30
        > natomiast te urodzone na
        > dziko nie maja ZADNYCH szans ani na dom ani na nauke mimo ze nie rzucaja sie na
        > ludzi, tylko wiadomo moga sie braonic zebami przy lapaniu tak jak kazde dzikie
        > zwierze.

        :(((
        macie jakis system wirtualnych adopcji w tym schronisku?
        • po.prostu.ona Re: jakie jest wasze zdanie? 28.07.08, 18:42
          Ja pamiętam jeszcze jedną psią historię. Chodziło o mieszańca
          foksteriera, który był śliczny i wiele osób chciało go przygarnąć,
          ale był jeden poważny problem. Pies reagował ślepą, niepohamowaną
          agresją na próbę przypięcia mu smyczy. Prawdopodobnie był smyczą
          dręczony. Takie zachowanie kwalifikowało go do uśpienia, jednak
          władze schroniska postanowiły dać mu szansę. Behawiorysta podjął
          się "odwarunkowania" złej reakcji na smycz. Miesięczny trening
          przyniósł znaczący sukces, piesek dawał się swobodnie prowadzić
          najpierw trenerowi, potem wolontariuszom, na końcu znalazł dom,
          gdzie nie stwarzał już żadnych problemów.
          Więc to też nie jest tak, że schroniska się nie starają.
          • natalka85n Re: jakie jest wasze zdanie? 29.07.08, 00:52
            tak masz oczywiscie znowu racje :) u nas tez byl pies co byl baaardzo agresywny
            gdy sie wchodzilo do boksu, i pewnego dnia przyszli ludzie i sie uparli na
            niego, po wypuszczeniu od razu dal sie wziac na rece cieszyl sie i wszystko bylo
            ok. staramy sie przyzwyczaic psy, ja sama mialam podopieczna ktora bala sie
            ludzi i musialam wchodzic do niej do budy zeby ja poglaskac, wec ja wycignalismy
            do pomieszczenia zeby bylo latwiej oswajac, no i Zuza po misiacu z radosci darla
            mi rzeczy i za bluze ciagnela zebami na swoje poslanie. pozniej po 2-3 latach
            kiedy Szuszfol (jej drugie imie) byl oswojony to wciasnelam ja moim znajomym, i
            do tej pory zyje sobie u nich bardzo dobrze.ale niektorych psiakow nie sposob
            jest przekonac chodzi mi o TE dzikusy, bo inne na pol dzikie maja chociaz dobre
            nastawienie, a tamte nigdy od tylu lat nie maja przyjemnosci z obcowania z
            czlowiekiem. one by sie super nadawaly dla kogos kto chce mic psy do pilnowania
            na terenie i bedzie im dawal jesc, to wszystko. mamy oczywiscie wirtualna
            adopcje ale jesli chodzi o jedzenie to nie jest zle, zle jest natomiast jak
            wszedzie z miejscami dla psow i budynkiem.
    • tusia224 Re: jakie jest wasze zdanie? 29.07.08, 22:47
      tam psy ktore do nich trafiaja po przejsciu szkolenia, zostaja zbadane przez
      > psiego psychologa, oceniana jest ich agresja np w stosunku do reki ktora
      > zbliza sie do miski kiedy pies je.w przypadku agresji w tym momencie zostaje
      > on uspiony, nawet gdy wogole poza tym momentem jest lagodny.

      Oglądam ten program codziennie i to nie prawda, że każdego psa, który wykazuje
      agresję usypiają. Owszem, większość tak, ale z niektórymi pracują. Wiem, że to
      trudna decyzja i zdania są tutaj podzielone, ale wyobraź sobie, że taki pies
      trafia do domu z małym dzieckiem i to dziecko nieświadome zagrożenia podchodzi
      do psa w momencie, gdy ten je. Strach pomyśleć co mogłoby się stać...
      • szopiczka Re: jakie jest wasze zdanie? 29.07.08, 23:26
        przeciez nie trzeba go dawac do domu z malym dzieckiem

        ja do uspien podchodze tak:
        slepe mioty usypiam bo wg mnie jest to mniejsze zlo
        w naszym schronisku usypia sie tylko bardzo chore psy bez szans na wyleczenie
        a osobiscie usypialabym te psy ktore pogryzly czlowieka,nie psy agresywne ktore
        np warcza i sie szczerza tylko te ktore potrafily zaatakowac
        • natalka85n Re: jakie jest wasze zdanie? 30.07.08, 00:01
          a jak w waszysm schronie z psami takimi zupelnie dzikimi jak pisalam wczesniej?
          czy sa u was takie. przypominam ze to nie psy ktoe boja sie czlowieka ale po
          pewnym czasie siedzenia z nimi bedzie ok. z nimi to tak jakbys np zlapala
          dorosla sarne czy niedzwiedzia , nigdy obecnosc czlowieka ich nie
          satysfakcjonuje, ewentualnie miska jedzenia.
      • natalka85n Re: jakie jest wasze zdanie? 29.07.08, 23:58
        tusia ja wiem ze pracuja i to nie z niektorymi tylko praktycznie ze wszystkimi
        ale jesli po tym czasie pies wykazuje agresje do tej sztucznej reki to go
        usypiaja, wiem ze to niebezpieczne nie tylko dla dzieci taka agresja ale u nas w
        Polsce jesli taka wystepuje to w schroniskach nikt z takimi psami nie pracuje a
        wiekszosc takich psow daloby sie pewnie dobrze wychowac bez warczenia przy
        jedzeniu,a tam skoro po szkoleniu psa i tak nadal warcza czy gryza reke to
        pewnie moga byc to psy grozne dlatego z pewnych wzgledow popieram to chociaz
        wychodze czasem z zalozenia ze moglyby takie psy isc do wlasciciela ktory je
        potrzebuje na podworko do pilnowania i nie beda to miski do tulenia, nie
        twierdze ze to dobre podejscie do psa ale lepsze takie niz lancuch,brak budy czy
        znecanie sie nad zwierzeciem.niezbyt moze to satysfakcjonujace ale zawsze
        mniejsze zlo.ale nie mam na ten temat jakiegos swojego wyrobionego zdania w
        jedna konkretna strone dlatego pytam was bo jestem ciekawa i ciesze sie ze forum
        zyje :)
    • nglka Re: jakie jest wasze zdanie? 30.07.08, 18:07
      natalka85n napisała:

      > tam psy ktore do nich trafiaja po przejsciu szkolenia, zostaja zbadane przez
      > psiego psychologa, oceniana jest ich agresja np w stosunku do reki ktora
      > zbliza sie do miski kiedy pies je.w przypadku agresji w tym momencie zostaje
      > on uspiony, nawet gdy wogole poza tym momentem jest lagodny. czy uwazacie to
      > za sluszne?

      Taki pies nie ma ŻADNYCH szans na adopcję. Czy uważasz, że egzystencja (czytaj:
      wegetacja) agresywnego psa, który nie może być z człowiekiem ani z innym psem,
      jest wspaniałomyślnym gestem w kierunku dobra? Ja tak nie uważam. Życie nie jest
      tylko białe albo czarne. Jeśli pies ma tak skrzywioną psychikę, że nie nada się
      nawet na wyjście z nim na spacer (widziałam psa, który był tak zmaltretowany
      psychicznie, że walił łbem o własną budę gdy tylko ktoś próbował się do niego
      zbliżyć). Więc.. owszem, jestem za usypianiem takich zwierząt. Dla ich dobra.

      > ja mialam psa pinczera u babci ktory zachowywal sie tak samo, tzn
      > warczal podczas jedzenia i zblizania reki ale poza tym byl lagodny.

      TY MIAŁAŚ. Tamte zwierzęta są JUŻ niczyje.

      > abo na
      > przyklad gdy zdaza sie pies dziki tzn urodzony gdzies z dala od czlowieka ale
      > ktory trafil do schroniska i w zaden sposob nie da sie go dotknac, a
      > szczepienie polega na lapaniu psa na sile albo uspokjanaiu tabletkami, a o
      > wydaniu do nowego domu to nie ma juz mowy, czy takiego psa powinno sie uspic?

      Dlaczego nie ma mowy? Są specjalne szkolenia dla dzikich psów. Jeśli nie ma
      możliwości wyszkolenia, to wypuścić nie można a schronisko, to dla psa męczarnia.
      • natalka85n Re: jakie jest wasze zdanie? 31.07.08, 13:58
        nglka napisała:




        > Taki pies nie ma ŻADNYCH szans na adopcję. Czy uważasz, że egzystencja (czytaj:
        > wegetacja) agresywnego psa, który nie może być z człowiekiem ani z innym psem,
        > jest wspaniałomyślnym gestem w kierunku dobra? Ja tak nie uważam. Życie nie jes
        > t
        > tylko białe albo czarne. Jeśli pies ma tak skrzywioną psychikę, że nie nada się
        > nawet na wyjście z nim na spacer (widziałam psa, który był tak zmaltretowany
        > psychicznie, że walił łbem o własną budę gdy tylko ktoś próbował się do niego
        > zbliżyć). Więc.. owszem, jestem za usypianiem takich zwierząt. Dla ich dobra.
        nie chodzi mi o takie przypadki tylko o sam ten fakt ze pies warczy przy
        jedzeniu a poza tym jest juz lagodny, u nas w schroniskach takich psow sie nie
        usypia a tam owszem, kazdego ktory po szkoleniu warczy nadal przy misce kiedy
        reka sie do niego zbliza i chocby bez jedzenia byl lagodny.u nas w Polsce wiele
        ludzi ma takie psy ktore gdy sie zaglada do miski podczas ich jedzenia to
        odganiaja i warcza a normalnie sa towarzyskie.

        > Dlaczego nie ma mowy? Są specjalne szkolenia dla dzikich psów. Jeśli nie ma
        > możliwości wyszkolenia, to wypuścić nie można a schronisko, to dla psa męczarni

        ale za specjalne szkolenia trzeba placic a nikt takiego psa nie wezmie i nie
        zasponsoruje mu tego, a poza tym to ja mam na mysli psy naprawde dzikie w pelnym
        tego slowa znaczeniu, sa takie jak zlapane dzikie dorosle zwierze ktore chyba
        nigdy sie do czlowieka nie przyzwyczai. mloda sarenka wzieta przez czlowieka
        bedzie pozwalala sie dotykac ale zlapana dorosla wydaje mi sie ze nie.tak samo
        te psy...
Pełna wersja