Kot a emigracja

29.07.08, 12:57
tak sobie myślę, mieszkam sama z kotką, moja rodzina mieszka w innej
części kraju i uważa, że kot to moja odpowiedzialność - i słusznie,
nie przeczę temu.

ale gdybym zdcydowała się wyjechać z kraju, a takowe mysli mi przez
głowę przeszły ostanio - co z moim kochanym kotem?

pytaam teoretycznie, za komentarze typeu "ty bezduszna, trzeba było
pomyśleć wcześniej" z góry dziękuję
    • annb Re: Kot a emigracja 29.07.08, 14:25
      znajoma wyjechala do uk z kotem
      a oni maja bardzo pokrecone przepisy
      dalo sie
    • babe007 Re: Kot a emigracja 29.07.08, 14:30
      Moja mama wyemigrowała z kotem do Kanady. Celnik na lotnisku w
      Toronto bardzo sie zdziwił kiedy z transporterka wyszedł zwykły,
      pręgowany dachowiec (spodziewał sie jakiegoś wyrafinowanego
      rodowodowca) ;-).

      Da się!
      • chude_ramie Re: Kot a emigracja 29.07.08, 14:45
        taka opcję, teoretycznie, brałabym pod uwagę
        fajnie przeczytać, że inne osoby swoje futrzaki ze sobą zabrała:)
    • salma75 Re: Kot a emigracja 29.07.08, 15:03
      Ja nie wyobrażam sobie jak można inaczej jak tylko zabrać kota ze sobą.
      Mam trzy znajome, które wyemigrowały ze swoimi zwierzakami. Dwie zabrały po dwa
      koty, trzecia jednego. Przecież to członek Twojej dwuosobowej rodziny :).
      • po.prostu.ona Re: Kot a emigracja 29.07.08, 15:24
        Wszyscy moi krewni i znajomi, którzy przed emigracją mieli
        zwierzęta, zabrali je ze sobą. Do rozmaitych krajów Europy i nie
        tylko.
        • babe007 Re: Kot a emigracja 31.07.08, 07:39
          Znam historię, która miała miejsce lat temu prawie czterdzieści.
          Państwo emigrowali do Szwecji z pieskiem. A nie było to łatwe, bo w
          tych czasach Szwecja miała chyba najbardziej restrykcyjne przepisy w
          tym względzie. Pies musiał spędzić 3 miesiące na kwarantannie,
          której koszt dla emigranta z biletem w jedną stronę i dobytkiem w
          postaci kilku garnków i pierzyny był ogromny. Na jego utrzymanie
          przez te trzy miesiace składało się bardzo wiele osób (bo
          proponowanego uśpienia nikt nawet nie brał pod uwagę) i piesek
          został w końcu mieszkańcem tego połnocnego kraju i w spokoju w nim,
          po iluś tam latach, dokonał żywota.
          • moka2 Re: Kot a emigracja 31.07.08, 11:47
            jezeli bys chciala go wziasc to czeka Cie przynajmniej pol roku kwarantanny.
            koszt jakies 600-700 zl i juz ;// (moze nawet wiecej)
            my swojemu kociakowi wyrobilismy paszport, w zasadzie w kwietniu juz mogl
            podrozowac ale zaszlam w ciaze i z wyjazdu nici ale kotek dokumenty posiada...
            domyslam sie ze nie o takie odpowiedzi Ci chodzilo i zaluje ze nie moge podsunac
            pomyslu ale moze ktos cos wymysli. moze jakas siostra, przyjaciolka, kolega?
            powodzenia jak sie juz zdecydujesz
            • po.prostu.ona Re: Kot a emigracja 31.07.08, 14:31
              moka2 napisała:

              > jezeli bys chciala go wziasc to czeka Cie przynajmniej pol roku
              kwarantanny.

              Nic podobnego, najostrzejsze wymogi odnośnie wwożenia zwierząt są w
              Wielkiej Brytanii, kwarantanna obowiązuje wyłącznie w przypadku
              zwierzęcia pochodzącego spoza Unii lub nie posiadającego
              zaświadczenia o poziomie przeciwciał przeciw wściekliźnie, przy czym
              badanie to trzeba zrobić pół roku przed wyjazdem w Laboratorium
              Zakładu Wirusologii Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w
              Puławach. No i 24 godziny przed wyjazdem podać środki przeciw
              kleszczom i tasiemcowi, co musi być udokumentowane w paszporcie.
              To dotyczy Wielkiej Brytanii i Irlandii.
              Moja szwagierka zabiera właśnie kota do Niemiec i konieczny jest
              jedynie chip, paszport z informacją o ważnych szczepieniach i
              odrobaczeniach - i to wszystko. Koszt: ok 250 zł, okrągło licząc.
    • allija Re: Kot a emigracja 02.08.08, 12:08
      za to moja znajoma przyjechała z kotem z Hiszpanii. Kot miał swój
      paszport ze zdjęciem no i oczywiście wszystkie szczepienia,
      kwarantanny nie bylo. Kot zadomowił sie w Polsce bez problemu.
      Zresztą potem odwiedzał swoje rodzinne strony bo znajoma wyjeżdżała
      tam co roku. Taki kot podróżnik.
      • chude_ramie Re: Kot a emigracja 04.08.08, 14:36
        a czy ktoś z was spotkał się z przypadkiem, że podjęto decyzję, żeby
        kotu zmienić dom?
        • babe007 Re: Kot a emigracja 04.08.08, 16:12
          Dom w sensie rodziny, czy dom jako miejsce zamieszkania?
Pełna wersja