Dodaj do ulubionych

przed chwilą pobił mnie mój kot!!

24.08.08, 20:58
Moja ukochana maleńka, pieszczoch itp. własnie mnie zdzieliła dwa razy mocno po twsarzy! Jestem w szoku i się boję. Fakty sa takie: przychodzi do mnie koleżanka z małą persicą, na ktorą moja Mała syczy okrutnie, już coraz słabiej, ale jeszcze syczy. Moja druga kotka ją olewa. 2. Moja wieksza kotka w efekcie nieefektywnego odchudzania stala się bardzo aktywna, biega, bawi się piórkiem, chce ciągle zabawy ze mną. Do tej pory głownie za myszą biegała Mała, teraz jal Mała zaczyna a Duża się szybko pojawi od razu Mała rezygnuje. Próbuję ze wszystkich sił ją zainteresować, sprowokować do zabawy ale bez skutku.
Dziś też tak było. Najpierw wizyta persicy, potem głownie zabawa z Dużą (Mała bez zainteresowania, ale siedziała taka smutna, podchodzilam głaskalam zachęcałam, bez efektu). W końcu Mała chciała wejść do szafy, na górną półkę - i gdy w niej siedziała zajrzalam do niej,zaczęłam głaskać a ona miauknęła i zdzieliła mnie łapą po nosie, naprawdę mocno i syczała przy tym. Spróbowałam drugi raz i dostałam po twarzy - moje oczy ochroniły okulary. Kurcze. Myslicie, że to reakcja na te zdarzenia czy może też powinnam iość do weta? Dodam jeszcze, że z powodu odchudzania Dużej Mała tez dostaje duzo mniej jedzenia i ciągle jest głodna i biega do miski.
Proszę coś poradźcie bo będę się bała zasnąć.
Obserwuj wątek
    • mist3 Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 24.08.08, 21:06
      Jak kot chce być sam to nie należy raczej mu przeszkadzać - bo wtedy
      rzeczywiście może się zdenerwować i nas zdzielić po tym do czego mu najbliżej.
      Do tego myślę, że dieta + obcy kot też robią swoje.
      Czemu się będziesz bała zasnąć? Myślisz że przyjdzie do ciebie i będzie cię bić?
      raczej wątpię - to ty przyszłaś do niej a nie ona do ciebie.
      Jednak jeśli uważasz że może cię zaatakować (jeszcze raz powtarzam - wątpię), to
      sobie przygotuj pod poduszkę jakąś piłeczkę czy myszkę i jak przyjdzie do ciebie
      by się bawić to jej rzuć to na podłogę = odwrócisz jej uwagę,
      Jednak uważam, że niepotrzebnie panikujesz. Kotka jest głodna (nie możesz jej
      karmić osobno - w końcu ona nie musi się odchudzać? Może za to być niedożywiona
      i słaba), zestresowana inną kotką (tu też się zastanawiam - po co te
      eksperymenty) i potrzebuje chwili spokoju dla siebie - trzeba jej go umożliwić.
      Koty są niezależne i potrzebują odrobiny prywantości.
      Jeszcze raz powtarzam - spokój i opanowanie, więcej zaufania dla kotki i będzie
      dobrze.
      • marzenia11 Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 24.08.08, 21:11
        Dzięki. Juz się uspokoilam skoro tak się może zdarzyć. Wylazła z tej szafy i nie wiem, czy jakoś jej poswięcać uwagę i zachęcać do zabawy, czy zostawić w spokoju? Jedza razem, jedna drugą woła więc sama nie wiem co robić.
        • sokolasty Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 25.08.08, 11:47
          Mój wałach bierze w łeb jak pazurami albo kłami popieści.
          • sokolasty Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 25.08.08, 11:48
            I w efekcie w łeb bierze rzadko, bo rzadko pazurami lub kłami pieści.
      • ecicha-3 Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 25.08.08, 15:04
        Jezu,nie wiem czy nie wolalabym dostac 2x po pysku,jak przechodzic
        psychiczne katusze,ktore stosuje do mnie moja kotka,za to,ze
        wyjechalam na 6 tygodni i zostala z mezem.Ja za nia bardzo
        tesknilam,a ona?no coz,byc moze tez tesknila,ale karze mnie
        perfidnie,po prostu,olewa mnie,jestem powietrzem,nawet nie
        pylkiem,zawsze lubila troche w nocy ze mna pospac,a
        teraz,demonstracyjnie przesiaduje ciagle w meza pokoju,widac,ze
        jedyne jej zajecie,to czekanie az on wroci z pracy.Przedtem mialam
        jamniki,wiec powinnam byc przyzwyczajona do indywidualnosci
        zwierzat,ale ta kotka przerosla wszystko,jestem zodiakalna lwica,ale
        rece mi opadaja.
        • margo_18 To normalka! 25.08.08, 20:13
          Za każdym razem po wszelkich dłuższych czy krótszych wyjazdach
          mój Behemot demonstrował co myśli o zostawianiu go. Trzeba było przepraszać i
          się przymilać żeby mu przeszło obrażenie :)
        • aduerin Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 25.08.08, 22:56
          przechodzisz psychologiczne katusze, bo obrazil sie na Ciebie kot?
          zajmij sie lepiej sprawdzeniem, czy Twoj maz nie poczul sie
          zaniedbany przez te 6 tygodni i jak on tesknil.
          Przed kotem ukleknij, posyp glowe popiolem, przywdziej wlosienice i
          wymierz sobie 25 batow. Moze da sie udobruchac, jak zobaczy jak
          bardzo zalujesz swojej winy. Swoja droga nie wiem, jak moglas zrobic
          takie swinstwo swojej kotce!!! nic dziwnego, ze Ci nie wybaczy!
          • kolodziejo Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 26.08.08, 11:05
            :D :D :D dobre! Banana dać aduerin!! :D
    • marzenia11 Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 24.08.08, 21:08
      Czy może tak zareagować kot zbyt często glaskany i/lub brany na ręce?
      • jerrykot1 Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 25.08.08, 09:06
        niewątpliwie może... koty cenią sobie swoją niezalezność i jeżeli są
        zdenerwowane (jsk twoja mała), to mogą skarcić za zbytnie wtrącanie
        się w odpoczynek - ona się przecież schowała, żeby jej nikt nie
        przeszkadzał!!!
        Karm ją oddzielnie, bo głodny kot szybko słabnie, a poza tym robi
        się nerwowy, jak twoja:-)
    • wiosnaidzie Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 25.08.08, 11:48
      I właśnie dlatego nie lubie kotów.
      • aluchelek Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 25.08.08, 12:05
        ja także nie lubię kotów. Niby takie inteligentne, chadzają własnymi ścieżkami,
        fiu fiu.
        • turbo_wesz Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 25.08.08, 12:24
          myślę, że na tym forum zbyt mało osób dowie się o tym doniosłym fakcie
          nielubienia przez was kotów. polecam reklamę przed 19:30 w jedynce, tam
          znajdziecie audytorium godne podobnych twierdzeń
    • the_dzidka Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 25.08.08, 11:52
      Nie głodź jednego kota tylko dlatego, że drugi musi schudnąć!!!! Co
      to za barbarzyński pomysł?! Kotka nie rozumiem, dlaczego dostaje
      mniej jeść..
      • marzenia11 Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 25.08.08, 20:03
        Z tym karmieniem to problem taki, że one jedzą razem - na kolację
        się wołają, jedna bez drugiej nie chce jeść.
        Ale przemyślałam sobie wszystko dzisiaj i będę je karmić razem na
        śniadanie i kolację plus Małej dodatkowo, przy zamkniętych drzwiach,
        oddzielając Dużą od miski. Dzięki.
        • kontik_71 Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 25.08.08, 21:42
          Daj Malej po prostu wieksza porcje i pilnuj aby Duza jej nie wyjadla
          resztek. Pomysl z dodatkowym posilkiem nie umknie Duzej i bedzie
          tylko nieszczesliwa :(
          • marzenia11 Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 25.08.08, 23:00
            Dokładnie tak robię. Mała zjada, ewentualnie zostawi jeden kawałek a za 5 minut znów stoi przy misce. I wtedy pomyslałam, żeby ją dokarmić. Może tak robi z lęku że zabraknie jej jedzenia? Może to się unormuje jak będę jej dawać jeszcze większe porcje?
            • kontik_71 Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 26.08.08, 09:11
              Nie przyzwyczajaj kota do innych czasow karmienie. Koty sie szybko
              przyzwyczajaja i potem gdy Duza juz bedzie chudzinka, to bedziesz
              miala problem z Mala, ktora sie przyzwyczaila do czestszego
              karmienia. A tak swoja droga to czym Ty je karmisz?
              • marzenia11 Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 26.08.08, 19:45
                Surowa wolowina, czasami gotowana ryba plus teraz odrobina suchego, Mała na zmianę dostaje saszetki Animondy.
                • kontik_71 Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 26.08.08, 19:56
                  A poco gotujesz im ta rybe?
                  Dawaj im jeszcze surowego kurczaka i serca kucze. Mnije wiecej jedno
                  serce na 1-2 dni. Serca zawieraja tauryne a ona jest potrzebna kotom
                  do zycia.
                  ak sie tylk ozastanawiam czemu Duza przytyla skoro nie je swinstw z
                  marketow?
                  • marzenia11 Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 26.08.08, 20:01
                    Mieszkają ze mną od roku z malym kawalkiem. Wcześniej czyli cały rok życia byly wychodzące i trafiły do mnie nagle i mieszkają w mieszkaniu bez możliwości wychodzenia. Duża to bardzo mocno przeżyła, a ja je karmiłam tak samo jak wtedy gdy wychodziły. Rozumiesz, taka sama ilość jedzenia plus znacznie inna aktywność plus u Dużej spore wycofanie i mieszkanie w szafie. Mała brykała więc nie przytyła, a Duża przybrała na wadze.
                    • kontik_71 Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 26.08.08, 20:13
                      No tak to wiele tlumaczy :) Wiec w sumie nie pozostaje Ci nic innego
                      jak zmniejszenie porcji Duzej i zwiekszenie Malej. :) Tylko wlasnie,
                      nie rob osobych por karmienia dla Malej bo Duza bedzie zazdrosna a
                      Ty sobie tylko problemow narobisz bo Mala sie przyzwyczai...
    • erin32 Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 25.08.08, 12:00
      Polecam z własnego doświadczenia robienie regularnie jednej rzeczy -
      podcinanie pazurków. Jeśli sama nie dasz rady, poproś weta.
    • ideefiks to ja mam pytanie... 25.08.08, 12:19
      Czemu odchudzanie jednego kota musi się wiązać z głodzeniem drugiego?

      Mały kociak tym bardziej potrzebuje żarcia bo rośnie. Nie może
      chodzić głodny. Przez to pewnie jest poirytowana - ty nie byłabyś
      zła jeśli byłabyś ciągle głodna? Ta niezawiniona głodówka małej to
      jakieś nieporozumienie.

      Druga sprawa - jeśli w celach odchudzających bawiłaś się ostatnio
      sporo z dużą kotą, to mała mogła poczuć się trochę zazdrosna tudzież
      odsunięta na bok. Nie można jednemu kotu poświęcać więcej czasu niż
      drugiemu (zresztą nie tylko kotom, ludziom tak samo... :)

      No i wreszcie wizyty tego persa - dodatkowy stres.

      Masz więc trzy czynniki, które miały prawo wkurzyć twojego małego
      sierścia i się dziwisz, że jak chciała mieć chwilę spokoju w szafie
      po tym wszystkim a ty do niej przylazłaś z twarzą i łapami to cię
      skarciła? W sumie to proprawne zachowanie kota w reakcji na brak
      zrozumienia i błędy popełnione przez opiekuna.
      • pietuszki Re: to ja mam pytanie... 25.08.08, 14:16
        koty są zazdrosne o swojego opiekuna, mnie ugryzła moja kotka jak pogłaskałam
        kota sąsiada .Wymierza mi również karę jak zostawiam ją dłużej samą /np. wyjście
        na pół dnia/
      • marzenia11 Re: to ja mam pytanie... 25.08.08, 20:07
        Na szczęście dobrze, że to moje błędy. Wystraszyłam się, że może
        jest chora. Karmione są razem, razem jedzą i wołają się na
        posiłki.Ale od dziś będę je rozdzielać tzn. dawać Małej dodatkowe
        porcje. Co do zabawy - Duża gdy poczuła się lżejsza sama więcej się
        bawi, skacze, gania itp i to chce ze mną, a Mała, gdy Duza zaczyna
        brykać, sama się wycofuje, siada z boku i patrzy. Próbuję ją
        prowokować do zabawy, macham myszką pod nosem, różnie, a ona nic -
        patrzy tylko co zrobi Duża,a Duża oczywiście korzysta z zabawy. I
        sama nie wiem co z tym fantem zrobić.
    • macondowo napisz do Magdy z Czarnego Kota 25.08.08, 14:30
      Magda to jedna z najlepszych specjalistek w Polsce w zakresie zachowań kotów. Od
      niedawna Mm firmę www.czarny-kot.pl - mail: biuro@czarny-kot.pl
      Jej pomoc nie jest droga, a wielu kotom i ludziom przy tym, pomogła jej wiedza i
      propozycje rozwiązań.

      pozdrawiam
      Macondowo
      • mik-mik Re: napisz do Magdy z Czarnego Kota 25.08.08, 23:02
        Kryptoreklama?
    • lolek_do_kfadratu Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 25.08.08, 14:39
      Hehehe dobre, cała ta opowieść nadaje sie na niezły thriller :D
      • lolek_do_kfadratu Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 25.08.08, 14:48
        Kot-bokser :] - najpierw prawy sierpowy, a potem uppercut :)
        • marzenia11 Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 25.08.08, 20:09
          Dokładnie tak było. Przyłożyła ile sił w łapie i całym ciele sycząc
          ile sił w pysku. Szczerze mówiąc cały dzień boli mnie nos i jest
          lekko obrzęknięty.
    • ondin A mi podbił oko i nos rozkrwawił! 25.08.08, 18:41

      Serio! Poszliśmy z mężem i kotem na łączkę, żeby sobie pojadł trawy.
      Ta łączka jest koło torów. Zwykle kot zachowywał się spokojnie i
      godnie: żarł, łaził w kółko, czaił się za kamieniami. Położyłam się
      na kocyku, wystawiłam twarz do słońca - pełan relaks! Aż tu nagle
      załomotał przejeżdzający Inter City. Na kocie zrobiło to piorunujące
      wrażenie! Jak oszalały rzucił się w krzaki, a droga mu wypadła
      akurat przez moją twarz! Skoczył z impetem na moje policzki, wskutek
      czego podbił mi oko, a potem lekko wszepił się pazurami (rozorał pod
      okiem) i wybił się dalej, taranując mój nos (poszła krew). Z
      radosnego pikniku wracaliśmy jak rodzina patologiczna: Kobieta z
      podbitym okiem, rozbitym nosem i licznymi odrapaniami, mężczyzna w
      cichej obawie, że przechodnie wezmą go za oprawcę - i zadowolony z
      siebie kot!
      Wybaczyłam draniowi, bo jest głupi i nie wiedział, co czyni. poza
      tym ładnie mrusia.
      • wladziac Re: A mi podbił oko i nos rozkrwawił! 25.08.08, 19:28
        kot nie jest głupi ,zareagował tak jak i inne koty które się
        przestraszą,raczej to Pańcia nie przemyślała tego co będzie jak
        nadjedzie pociąg,a teraz zwala na kota,pozdrawiam i życzę szybkiego
        zagojenia ran
    • hella_79 Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 25.08.08, 20:42
      ja od mojego tez parę razy dostałam - osttanio oberwało mi się jak wyjechałam na długi weekend - drań znalazł odpowiedni moment, dziabnął mnie z całej siły i potem już było dobrze.

      obrywałam też jak miałam kiedyś znajdkę na przechowanie w domu - co ciekawe, kotka zbój szybko zaakceptował ale ja byłam ta najgorsza - nawet pogłaskać go nie mogłam, dopiero jak kot wyprowadził się do nowego domu mój w mgnieniu oka się przeprosił ze mna
    • piotr.esz [...] 25.08.08, 22:53
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • pablos Oby Was nie zjadły kiedy wyzioniecie ducha 25.08.08, 23:59
      Czytam i czytam i nie wiem czy to jakieś jaja czy pogawędki
      przepraszam ale chyba dziwaków. Koty? A gdzie Wasze dzieci, mężowie,
      rodziny? To oni będą z wami przez całe życie, z nimi możecie iść
      przez życie, ich problemy i troski rozwiązywać i oni będą Wam opoką
      na starość. Domyślam się że to efekt zaburzeń relacji z ludźmi. Nie
      poddawajcie się, spróbujcie raz jeszcze komuś zaufać. Rozumiem
      starsze osoby, może to one akurat tu piszą ale żeby aż takie
      dyrdymały to przekracza granice normalności.
      • marzenia11 Re: Oby Was nie zjadły kiedy wyzioniecie ducha 26.08.08, 00:02
        A co robisz na tym forum? Czego szukasz? O tej porze? Noc to czas na igraszki w łózku a nie siedzenie przed kompem. No chyba że masz jakies zaburzenia np. na tle seksualnym. Współczuję.
        • battleisle Re: Oby Was nie zjadły kiedy wyzioniecie ducha 26.08.08, 00:41
          Naprawde , pablos swięta racja.
          Rozumiem ,że kazdy ma swoje "ch..e muje" Ale jak czytam ta cała dyskusje to rece opadają.
          Baba sie martwi czy kotek tęsknił i przechodzi psychiczne katusze.. kobieto! Lepiej pomysl czy Twój mąż nie tęsknił i co jemu potrzeba. (no chyba ,że ktoś tu ma jakieś zaburzenia..)
          A kot na pewno w ramach zemsty przyjdzie w nocy i poskacze Ci po oku.
          Troche powagi..

        • fijore Re: Oby Was nie zjadły kiedy wyzioniecie ducha 26.08.08, 00:43
          marzenia11 napisała:

          > A co robisz na tym forum? Czego szukasz? O tej porze? Noc to czas na igraszki w
          > łózku a nie siedzenie przed kompem. No chyba że masz jakies zaburzenia np. na
          > tle seksualnym. Współczuję.

          ->

          boska riposta:)

          osobiście choduje gryzonie, szczególnym uczuciem darzę kapibary, chetnie je
          oglądam w zoo. natomiast dziecieciem bedac usłyszalam od matki historie(nie
          upieram sie, ze prawdziwa) jakoby kot przyczynił się do śmierci dziecka, przez
          pokąsanie jego tętnicy szyjnej, którą w smudze światla z uchylonych drzwi wziął
          za mysz. mysle, ze stad sie bierze moj respekt wobec kotów w doroslosci:)
          pozdrawiam posiadaczy/przyjaciol zwierzat domowych, a koledze sceptykowi polecam
          nabycie - taka relacja dobrze dziala na zdrowie psychiczne właściciela a tu
          widze przydałoby się...:)
          • fijore Re: Oby Was nie zjadły kiedy wyzioniecie ducha 26.08.08, 00:46
            hoduje mialo byc - pozna pora i tak nie jest wytłumaczeniem takiej wtopy, ale
            jest pozno, naprawde.
            • igge Re: Oby Was nie zjadły kiedy wyzioniecie ducha 26.08.08, 01:33
              marzenia, kocio miał stresa to Cię pacnął i tyle, bez sensu bać się
              kociaka, przygodę miałaś nieprzyjemną i jednorazową i tyle. Po co
              iść do weterynarza ??? Przecież nie jest wściekły chyba (kotek a nie
              wet)
              hmmm...usprawiedliwię się: nie mam zaburzeń a małż w pracy poza
              miejscem zamieszkania więc piszę:) Ale te igraszki przez Ciebie
              wspomniane to przecież nie tylko w nocy można :))

              Mój mruczek na razie mnie nie pacnął i nie syczał ale co noc próbuje
              wyrwać się i poszlajać po osiedlu a rano budzi mnie czarna rozpacz
              dziecka (że kota nie ma i zginął na zawsze tak jak nasz poprzedni
              pieszczoch). Koło trzeciej więc nad ranem wołam kocia do upadłego i
              juz "zakiciałam" się na śmierć (po 20 minutach kici kici)
              • marzenia11 Re: 26.08.08, 06:22
                Wystraszyłam się w pierwszym momencie, nie boję się kota. Wszystkie wskazowki cenne, widzę ze Mała wygłodniała i już od wczoraj inaczej próbuję zorganizować kocie posiłki.
                A igraszki... jasne że nie ma okreslonej pory, ale noc to bardziej pora na nie niż na siedzenie przed kompem, zwłaszcza dla zagorzałych obrońców rodziny i relacji z ludźmi, którzy broniąc tych wartości siedzą przed kompem zamiast wlaśnie realizować je w swoim życiu. Ech.. szkoda słów.Miłego dnia
                • kocia_noga Zagorzali obrońcy rodziny 26.08.08, 08:26
                  to faceci którzy są zorientowani na otrzymywanie opieki, zrozumienia
                  itp.Sami, co tu dobrze widać - nie mają w stosunku do siebie takich
                  wymagań; nawet gdyby chcieli, to brak im podstawowych umiejętności -
                  swoje prostactwo biorą za "zdrowy rozsądek", tak samo jak brak
                  wrażliwości, wiedzy, dbałości o innych.
                  Kto rozumie kota i umie się nim dobrze opiekować zrozumie także i
                  człowieka.Kto nie potrafi wydobyć odrobiny mądrości żeby dobrze
                  współżyć ze zwierzęciem, ten nie potrafi żyć z innymi ludźmi, z sobą
                  samym na czele.
                  • wladziac Re: Zagorzali obrońcy rodziny 26.08.08, 09:51
                    a kto ma pomagać zwierzętom jak nie ludzie,na tym świecie jest dużo
                    miejsca i dla ludzi i dla zwierząt,czy ludzie z tą pasją są gorsi bo
                    lubią zwierzęta i mogą im poświęcić trochę uwagi i
                    zaiteresowania,rodzina to zupełnie inny temat i inne forum
                    • macarthur kotu nigdy nie należy ufać na 100 procent 26.08.08, 10:02
                      ja jak swojego wyciągnąłem zpod samochodu i przytargałem do domu to
                      szedłem spać z lekkim niepokojem, teraz już mniej więcej wiem na co
                      go stać , ale na szczęście kot bynajmniej mój nie bywa agresywny bez
                      powodu ale jak mu się nudzi to potrafi ugryźć nieźle w nos albo w
                      palec albo skoczyć z pazurami znienacka, na nogach mam takie blizny
                      jakbym z afganistanu wrócił
                      • macarthur Re: kotu nigdy nie należy ufać na 100 procent 26.08.08, 10:04
                        ps. podobnie z kobietami :)
                      • kochanica-francuza PRZYnajmniej mój... 26.08.08, 18:30
                        bynajmniej mój

                        to NIE to samo!
          • koloratura1 Re: Oby Was nie zjadły kiedy wyzioniecie ducha 27.08.08, 09:48
            fijore napisała:

            > koledze sceptykowi poleca
            > m
            > nabycie [zwierzęcia domowego] - taka relacja dobrze dziala na zdrowie
            psychiczne właściciela a tu
            > widze przydałoby się...:)

            NIGDY W ŻYCIU!!!
            Ktoś taki jak "kolega sceptyk" w ogóle nie powinien do zwierzaka podchodzić
            bliżej niż na trzy kroki! Dla dobra swojego oraz zwierzaka.

            A co do niezrozumiałej dla mnie alternatywy: albo kochasz kota, albo męża, a
            także przeświadczenia, że koty są potrzebne tylko starszym paniom, osobom
            zaburzonym, niezrealizowanym w kontaktach międzyludzkich, powiem tyle: jestem
            właśnie starszą panią (od października na emeryturze), mężatką (jeden i ten sam
            mąż) od - dokładnie - 41 lat, oboje z mężem kochamy zwierzaki i mamy je "od
            zawsze"; aktualnie: dwa koty i psa, oczywiście żyjących w idealnej zgodzie (nie
            zawadzają, bo mieszkamy w dużym domu z niedużym ogródkiem). Jakoś nigdy nie
            przyszło mi do głowy (mężowi zresztą także nie - skonsultowałam z nim problem
            przed napisaniem tego postu), że moja miłość do zwierzaków pozbawia go czegoś.
            Podobnie - jego miłość do naszej menażerii nigdy nie pozbawiała niczego mnie.

            Wybaczcie, Drodzy Oponenci, ale Wasze opinie skojarzyły mi się z problemem z
            gatunku rodzice - dzieci: to tak, jakby ktoś twierdził, że tylko jedynacy są
            bezpieczni, bo jedyni do kochania przez mamę i tatę, a w przypadku większej
            liczby dzieci, niektóre muszą być tej miłości pozbawione. Może i czasami tak
            bywa, ale dalece nie zawsze i wcale tak być nie musi.
      • wadera3 Re: Oby Was nie zjadły kiedy wyzioniecie ducha 26.08.08, 10:03
        pablos napisał:


        > Czytam i czytam i nie wiem czy to jakieś jaja czy pogawędki


        ale po co?






        >Domyślam się że to efekt zaburzeń relacji z ludźmi. Nie
        > poddawajcie się, spróbujcie raz jeszcze komuś zaufać.



        Piłeś, paliłeś, wąchałeś, czy w żyłę?
    • ja-kub [...] 26.08.08, 09:57
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • kolodziejo Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 26.08.08, 11:03
      Oddaj mu, ale porządnie. Więcej łapy nie podniesie. Jak można się tak dać
      zniewolić zwierzęciu? Chora amerykanizacja...
      • battleisle Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 26.08.08, 13:00
        DOKŁADNIE.
        Rozumiem jeśli kotu stałaby się krzywda czyli potrącony przez samochod , jakas
        poważna choroba (sam bym zawiózl do lekarza ,dbał)... ale że tęsknił i się dąsa?
        i z tego powodu pisać po forach, panikować ,nie spać ,"przechodzić katusze
        psychoczne"?
        Jak dla mnie -Paranoja-
        Może na dodatek zaczniesz mieć podejrzenia ,że to wina męża.. podczas Twojej
        nieobecnośći skrzywdził go? molestował?
        Tak,masz już powód do rozwodu? -Paranoja-

        Nadgorliwość gorsza od faszyzmu.

        Ktos z nas ma niby problemy z budowaniem "relacji" z ludźm?
        To jakie Ty masz problemy(i z czym?) skoro sobie nie radzisz z KOTEM[sic!] i
        roztrząsasz ten temat na forum.
        Ubolewam.
        • kocia_noga Ona się stara 26.08.08, 19:30
          zrozumieć, dopytuje i poradzi sobie i z ludźmi i ze zwierzętami.
          Co zaś do ciebie, czarno widzę.
        • feminasapiens Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 26.08.08, 19:30


          Przeczytałam wszystkie wpisy i już jestem spokojna - nie jestem
          jedyną świrniętą na punkcie kotów ;-)

          KociaPańcia

          A "nielubiacze" kotów nigdy nie zrozumieją ich fanów/wielbicieli.

          Nie wymagajcie cudów :-)
          • wladziac Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 26.08.08, 19:37
            i dobrze należysz do grona ludzi pozytywnie zakręconych,a cała
            pozostała część ludzkości niech sobie myśli co chce ich
            problem,pozdrawiam
        • marzenia11 Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 26.08.08, 19:50
          .. nie pozostaje Ci nic innego jak zmienić forum np. na "społeczeństwo" a w nim "psychologia". Tam możesz smiało pisać o paranojach i relacjach z ludźmi. W dalszym ciągu mnie zastanawia - skoro tu taka paranoja i kupa wariatów - co Ty tu robisz??? Szkoda chyba czasu na głupotę, a skoro jej poświęcasz swój czas to krucho z Twoją psychiką..
          • mist3 Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 26.08.08, 20:07
            Nie rozumiem dlaczego ktoś uważa, że jak się człowiek przejmuje zwierzętami to
            na pewno nie przejmuje się ludźmi i z całą pewnością ma z nimi zaburzone
            relacje. Moja psychika nie jest aż tak uboga (i większości miłośników zwierząt
            również), żeby nie mogła pomieścić w sobie dobrych relacji z ludźmi i dobrych
            relacji ze zwierzętami.
            Jak ktoś nie umie budować szczęśliwych i dobrych relacji z obiema grupami to
            śmiem twierdzić, że z nim jest coś nie tak.
            Tym bardziej śmieszą mnie wycieczki pod adresem autorki wątku typu: 'na pewno
            się z mężem rozwiedziesz', itp. Co ma piernik do wiatraka???
            "Człowiekowi" (w cudzysłowie piszę specjalnie), który za jedyne remedium na
            problemy ze słabszymi uważa przemoc (przyłóż mu, zbij go, itp. rady) współczuję,
            a jeszcze bardziej współczuję zwierzętom i dzieciom w jego otoczeniu (bo
            przecież dzieci też często nie umieją komunikować co im dolega - wtedy też
            najlepszą reakcją na ich agresję jest bicie?)

            Po raz kolejny widać jak umieszczenie wątku z forum zwierzęta na głównej stronie
            forum.gazeta.pl szkodzi całej sprawie. Zaraz zbiera się zgraja, która uważa, że
            jak ktoś się martwi swoim zwierzęciem to:
            1. na pewno jest samotnym dziwakiem
            2. na pewno ma problemy z żoną/mężem i zaraz się będzie rozwodzić
            3. na pewno nienawidzi dzieci/ ludzi
            4. na pewno nie ma innych problemów
            5. na pewno coś sobie rekompensuje (bo nie można mieć zwierząt i jednocześnie
            udanego związku, przyjaciół) itd.
            No i oczywiście zawsze jedyną słuszną radą takich 'humanistów' jest albo
            wyrzucić zwierzę z domu albo je pobić (a najlepiej najpierw pobić potem
            wyrzucić) i natychmiast iść do psychiatry.
            Nie dziwię się, że w naszym kraju schroniska są przepełnione, a jak jadę do
            rodziny na wieś to bardzo często (za często) znajduję zwierzęta porzucone przez
            takich właśnie 'miłośników ludzkości' i 'uzdrawiaczy świata'.
            • kontik_71 Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 26.08.08, 20:15
              Oni tak uwazaja bo pewnie podswiadomi zdaja sobie sprawe z tego, ze
              my stosunek do zwierzakow pokazuje nasz stosunek do ludzi. Ktos, kto
              potrafi meczyc zwierzaka, bedzie tez w stanie zrobic to samo z innym
              czlowiekiem...
            • golant Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 27.08.08, 08:49
              popieram ciebie.nie rozumiem jak ludzie nie moga lubic kotow.jezeli
              ktos nie lubi zwiwrzat ,kwiatow-to jest egpista i nie lubi sam
              siebie.koty sa najmilsze istnienia.sa przyjaciolmi ludzi,ale nie sa
              wierni,jezeliich sie zostawi na 2 tyg,to sa zle na ciebie ,ale
              szybko przyzwyczajaja sie do innej osoby-mialam kota rasowego 15
              lat.meza i 3 dzieci,wszyscy balismy zwariowani na jej punkcie,byla
              ozdaba domu.,ale kiedy znajomi odwiedzili nas ze swoim kotem,czy
              psem.to wtedy pokazywala swje nizadowolenie.nawet kiedys mi wbila
              swego szpona w nadgarstek ze spuchnieta reke mialam 4
              dni.zmienilismy adres zamieszkania i widocznie trafilismy na idiotow
              sasiadow-jakich tutaj sie tez spotkalo-zginela kotka.zaznaczam ze
              mialam rasowego kota.ktora wychodzil na üodworko,do ogrodu,najwyzej
              200 m ,od domu i to wszystko,nigdy dalej nie odchodzila.po10
              minutach wracala lub siediala caly czas w ogrodzie,.a tu zginela.do
              domu nie wraca.balismy wszyscy rozpaczeni.szukalismy.caly
              tydzin.porozwieszalismy jej zdjecie.przyszla sama do domu po 2
              tyg.chora lapa-czarna.szybko do lekarz.gangrena.trzeba amputowc.przy
              po.wyszlo -ze ktos zalozyl jej 3 gumni od wlosow i zlamal jej
              lape.krew nie dochodzila i lapa obumarla.potem nauczyla sie chodzic,
              bawic sie na 3 lapach.zyla jeszcze 5 lat.w ubieglym roku musialam ja
              uspic.rak-wszyscy plakalismy bardzo.do dzisiaj tesknimy i wspominamy
              ja.ale wiecej nigdy kotow.czlowiek za bardzo sie do nich
              przyzwyczaja.byla czlonkiem naszej rodziny
    • magnusg Od razu bym go umowil na jakas randke z 26.08.08, 21:02
      duzym Rottweilerem albno Dobermanem:)Albo poprosil zaprzyjaznionego
      Wietnamczyka o recepte na masc z kotow
      :))

      Jak sie mozna tak dac zterroryzowac glupiemu dachowcowi?teraz bedzie
      cie walil po pysku przy pierwszej lepszej okazji, bo zobaczyl, ze
      uszlo mu to na sucho.Calkiem serio-to trzeba go bylo zlapac za kark
      i dobrze wytarmosic, zeby poczul kto tam rzadzi .No ale to by
      przeciez kicie-misie-pysie moze zabolalo troszke i wyrzuty sumienia
      do konca zycia bys miala:)
      • marzenia11 Re: Od razu bym go umowil na jakas randke z 26.08.08, 21:11
        Jasne. Wyciągnąć kota z szafy spod sufitu zeby go wytarmosić to najprostsza rzecz na świecie i piewrsza która w takiej sytuacji przychodzi człowiekowi do głowy..
        • magnusg Re: Od razu bym go umowil na jakas randke z 27.08.08, 10:31
          No wybacz-ale bac sie zasnac w obawie przed glupim kotem to paranoja
          Jakbys to zrobila to do konca swiata by zapamietal, ze to ma bolesne
          konsekwencje.A tak zakodowal, ze to swietny sposob, zeby sie ciebie
          pozbyc jak go denerwujesz.Juz niedlugo dostaniesz drugi raz po
          nosie.Masz to gwarantowane.
    • spinline Re: Dziwne zachowanie kota... 26.08.08, 21:24
      mam drugiego kota, ani pierwszy, ani drugi nie byly nigde agresywne.
      Nie rozumiem,ze kotek tak moze sie zachowac.
      Koty tak reaguja wobec obcych, ale nie wobec swoich.

      Poza tym nie rozumiem jak mozna kotu dawac malo jedzenia. Niech je
      ile mu potrzeba.
    • salma75 Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 26.08.08, 23:03
      To są skutki zareklamowanie wątku na pierwszej stronie Gazety :/.
      Przyszło kilku takich idiotów i próbuje wmawiać co jest ważne a co
      ważniejsze...Mój kot to członek mojej rodziny, tak jak mąż czy dzieci i nic Wam
      do tego. To forum miłośników zwierząt, kotów m.in., reszcie dziękujemy.
      • marzenia11 Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 26.08.08, 23:12
        Kurcze, o co chodzi z tym reklamowaniem ? Bo nie rozumiem, nigdzie nie reklamowałam
        • salma75 Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 26.08.08, 23:34
          Oj, nie Ty...;)
          Gazeta, portal....Na pierwszej głównej stronie, po prawej umieszcza tytuły kilku
          wątków, zachęca do udzielania się na forach. Przez dzień czy dwa gościł tam
          tytuł Twojego wątku. I oto mamy efekty, zleciało się kilku mądrych...:/
          • marthina poradzcie!! 27.08.08, 09:36
            mieszkalam z kotem 2 lata w domu,tylko wychodzil na balkon!!jak go wiozlam do
            lekarza to masarka jak wyl i stekal!!teraz mieszkamy na wsi,od tygodnia ciagnie
            go na dwor:((miauczy,ze hit!!a w sob przyniosl mi do domu mysz:(((((co
            zrobic?trzymac w domu?dac do kotlowni?no bo ak z higiena?lazi po roznych
            zakamarkach a potem w nocy hop dyla daje do lozeczka:)
            • wadera3 Re: poradzcie!! 27.08.08, 10:34
              Do kotłowni?
              Kot na wsi chce na dwór, i żadna kotłownia mu tego nie zastąpi.
              Niech sobie chodzi po dworze.
              Kot nie chadza po rudnych zakamarkach, szczególnie jeśli w domu ma jedzenie.
              • wadera3 errata "brudnych" nie "rudnych" n/txt 27.08.08, 10:36

      • magnusg Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 27.08.08, 10:36
        Ty sie zastanow kto tu jest idiota.Moze twoj maz i twoje dzieci tez
        ci daja po nosie i uwazasz to za normalke.?
        Czy milosnik kota to masochista, ktory godzi sie na wszelkie
        zachowanie swojego pupilka?Jesli tak, to zycze wam dobrej zabawy:)
        Zwierze, ktoremu nie pokazasz granic wejdzie ci na glowe, jak
        niewychowane kaprysne dziecko.No ale moze ty to lubisz.
    • madziek1983 Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 27.08.08, 11:39
      dlatego m.in. nie lubie siersciuchow
      • basset2 Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 27.08.08, 14:28
        uwielbiam sierściuchy:))
        m.in. dlatego nie lubię egocentrycznych ludzi...
        www.fotka.pl/profil/madziek1983/O_mnie.html?z=8799ae635731402be7d9bf0378e776bd
        • kozica111 Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 27.08.08, 15:12
          A ja i ludzi i zwierzaki lubie.

          Post ma ton lekko histeryczny.
          Co do kota to dal on do zrozumienia ze czuje sie w hierarchi wyzej
          niż Ty.
          Nie ma co przypisywac zwierzętom ludzkim emocji czy intencji bo tak
          nie jest.


    • weronika_r Re: przed chwilą pobił mnie mój kot!! 27.08.08, 19:05
      A może ja nakarm? Głodna jest, więc ma prawo byc rozdrażniona. Ja bym się
      jeszcze poradziła weterynarza na wszelki wypadek.
    • marzenia11 jest naprawdę lepiej 27.08.08, 21:56
      Małej zaczęłam dawać zdecydowanie większe porcje i zabieram miskę przed Dużą. Żadnych więcej oznak agresji względem mnie nie było.A dzisiaj obie ganiaja się równo i Mała gania za myszą na sznurku jak dawniej i na zmianę z Dużą. Więc jest ok. Trochę po omacku prowadzę to odchudzanie. Wet mi powiedział, że Duża jest za gruba i jednocześnie, że mając dwa tak odmiennej wagi koty nie mam szans na odchudzenie jej. I nic nie poradził, nie próbował, ech..
      • kontik_71 Re: jest naprawdę lepiej 27.08.08, 22:09
        A ile Duza wazy? I czy mozesz wyczuc jej zebra przez skorke?
        • marzenia11 Re: jest naprawdę lepiej 27.08.08, 22:23
          Miesiąc z kawałkiem temu ważyła 5kg, myślę, że teraz mniej, bo biega i jest wyraźnie lżejsza jak ją biorę na ręce, ale nie mam wagi, żeby ja zważyć. Żebra trochę wyczuwam, tak delikatnie. Ona od maleńkości była dużym kotem (stąd imię), gdy miala 5 miesięcy wyglądała na dwuletniego kota. Ale ewidentnie ma tą fałdkę, niewielką, ale jest i tłuszczyku też tam trochę jest. Wet najpierw powiedział,że to granica normy i żeby już więcej nie tyła, ale przy kolejnej wizycie, że jest otyła i powinna wazyć mniej, ale nie mam sznas na jej odchudzenie. Ot i tak to jest.
          • ecicha-3 Re: jest naprawdę lepiej 27.08.08, 23:08
            Rzeczywiscie,kotomania jest zarazliwa,juz przyrzekalam sobie,ze na
            to forum nie zajrze,ale sila wyzsza.Ja tez jestem juz wmiare
            zadowolona,bo moja Pusia laskawie przyjela odemnie wczoraj 2
            plasterki swojej ulubionej konserwowej szynki,ciagle od tego samego
            producenta,innej nie jada,no i zaczela ze mna wreszcie
            rozmawiac,dostrzegac mnie.Nie wiem co bedzie bo 31ego znowuz
            wyjezdzam na 6 tygodni i zostanie z mezem.Ale zainteresowalo mnie co
            innego,czy "Duza",jest wysterylizowana? Moze,zeby nie tyla powinnas
            dawac jej inna karme.Np.te dla kotow wysterylizowanych sa tak
            skomponowane,ze maja wszystkie potrzebne skladniki,ale koty nie
            tyja.Niewiele Ci ten wet pomogl.Pogadaj w dobrym sklepie z karmami.
            • marzenia11 Re: jest naprawdę lepiej 27.08.08, 23:14
              Faktycznie dobra podpowiedź z tą karmą, dzięki. Pozdrawiam. A Pusia? Przestań zweracac na nią uwagę, obraź się i zobaczysz jaki bedzie efekt. Dopoki zabiegasz o jej względy to ona może się dąsać. spróbuj i daj znać o efekcie.
              • ecicha-3 Re: jest naprawdę lepiej 27.08.08, 23:24
                Eh Pusia obrazila sie,jak wyjechalam na 6 tygodni,ignorowala mnie
                jak przyjechalam do wczoraj,ta szynka chyba ja udobruchalam,ale
                wyobraz sobie,ze 2 dni po moim wyjezdzie,Pusia pierwszy raz,a mamy
                ja juz prawie 4 lata,przejechala pazurami po rece mojego meza.Tak
                jakby on byl winien,ze mnie niema,albo jakby mu chciala
                powiedziec,ze Pani ma wrocic,tez jej nie ukaral,tylko pokazywal co
                mu zrobila.Kotow nie wolno karac biciem,w koncu czlowiek sie
                odszczeknie,a kot ma tylko pazurki i zeby.Zawsze mialam psy,koty
                darzylam szacunkiem,ale nigdy nie myslalam,ze bede miala kota w domu.
            • kontik_71 Re: jest naprawdę lepiej 28.08.08, 20:26
              Te tzw specjalne karmy to tylko i wylacznie marketing... Szkoda kasy
              na to..
              • ecicha-3 Re: jest naprawdę lepiej 28.08.08, 21:16
                Tutaj sie z toba nie zgadzam,bo mam wyprobowana.Pusia jest na niej
                prawie 3 lata,a jest wysterylizowana,wiec tym bardziej by
                przytyla.Bo jako jedyny kot w domu,ruchu ma tylko tyle ile sama
                sobie wymysli,a wage trzyma i jest zdrowa.
                • kontik_71 Re: jest naprawdę lepiej 28.08.08, 21:29
                  Oczywiscie, ze schudla.. bo te karmy sa tak skomponowane aby kot
                  nie mial czyn sie utuczyc.. wiec znajdziesz tam wszystko to czego
                  kot normalnie nie jada.. wiec karma przeladuje przez kota i laduje w
                  kuwecie..
                  • ecicha-3 Re: jest naprawdę lepiej 29.08.08, 00:00
                    No to dobrze,czy zle?Samopoczucie ma dobre,siersc ladna,moglaby jej
                    mniej gubic,ale te zmiany temperatur.Ale co do karmy,to jest
                    upierdliwa,innej nie chce jesc,pomylilam sie i karme na kolki
                    wlosowe jedza teraz podworzowe koty,bo ona tylko na drogi
                    moczowe.Zarcia z puszki wcale nie ruszy,nawet tych najdrozszych.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka