myszka_84
26.08.08, 15:05
labrador wyje codziennie rano. Nie widać oznak choroby. Zawsze leżał pod
drzwiami i czekał aż szwagier wstanie (koło 9), od ostatnich trzech dni zrywa
się po 7 i biega po działce i wyje, merda ogonem i wyje. Picie ma, najedzony,
potrzeby załatwia na działce więc nie chodzi o spacer no i sam fakt że merda
ogonem to raczej nic mu nie dolega. Sąsiedzi mówią że śmierć się zbliża, że
pies wyczuwa, czy faktycznie tak jest? Ale jeśli nawet to pewnie jak jest
blisko z kimś związany.