Kot z bólem kręgosłupa.

10.10.08, 11:43
Witam.
Jestem posiadaczką 4 miesięcznej kotki. 2 tygodnie temu zauważyłam, że po
podniesieniu jej na ręce zaczyna piszczeć. Zaczęła też dużo wolniej się
poruszać. Po 2 dniach pojechałam z nią do weterynarza. Opisałam wszystko co
zaobserwowałam, że piszczy przy podnoszeniu, wolniej chodzi, jest wystraszona,
nie wskakuje na meble na które jeszcze kilka dni temu wskakiwała w ciągu kilku
sekund. 2 lekarki obejrzały ją wg mnie najdokładniej jak to możliwe i
stwierdziły, że jest duża wrażliwość przy dotyku wzdłuż kręgosłupa.
Stwierdziły, że kot ma potłuczony kręgosłup. Nie zleciły prześwietlenia.
Powiedziałam też, że dziecko widziało dzień wcześniej jak kot spadł z
piętrowego łózka zawadzając łapkami o drabinkę spadając na podłogę na grzbiet
(nie zdążył się obrócić). O ile mogę wierzyć małemu dziecku to wydaje się być
przyczyną tych dolegliwości. Kot 4 dni dostawał zastrzyk po podaniu zastrzyku
gdy zaczynał działać środek przeciwbólowy był aktywny bawił się trochę biegał
a po 10 - 12 godzinach znowu siadał i się nie ruszał bądź leżał.
Po 5 dniach byłam ponownie na wizycie i faktycznie dopiero wtedy było zrobione
zdjęcie rtg na którym zupełnie nic nie wyszło. Kotek ma bardzo dużą
przeczulicę w obrębie kręgosłupa i jest bardzo potłuczony. Tu zacytowałam
słowa lekarza. Kot wygląda jakby spadł co najmniej z wysokiego piętra a on
spadł tylko z piętrowego łóżka. To mnie też martwi, że z tak niedużej
wysokości o mogło się skończyć naprawdę źle.
Co do leków to dostawał:
1 dzień Dexamethasone
2 dzień Tolfine zastrzyk i na dni Tolfine tabletki
4 dzień Dexamethasone
i dziś Talfine.
Dostałam też ten lek Tolfine w tabletkach by podawać co 24 h pod warunkiem, że
kot nie będzie szalał (jak będzie działał lek przeciwbólowy). Jeśli będzie
skakał to mam odstawić leki. To chyba zrozumiałam tak, że jak odstawię leki i
ból mu powróci to będzie siedział w miejscu i nie nadwyrężał obtłuczonych miejsc?
Minęło 12 dni kotka wciąż odczuwa ból, dziś ponownie zdjęcie rtg na zdjęciu
nic złego się nie dzieje, lekarz mówi też o możliwości przesunięcia dysku,
temperatury nie ma. Tak naprawdę każdy dzień jest
inny. Po podaniu leków jest zupełnie normalnych kotkiem biega i szaleje. Czy
takie urazy długo się leczy, tzn nawet nie leczy bo już teraz żadnych leków
nie bierze.
Dziękuję za odpowiedź.
    • avasawaszkiewicz Re: Kot z bólem kręgosłupa. 10.10.08, 13:46
      Czy istnieje szansa przesłania mi np na pocztę mailową owych zdjęć???
      Jak z oddawaniem moczu, kału? Jak z samopoczuciem zwierzęcia?
      Owszem takie pourazowe sprawy szczególnie dotyczące kręgosłupa czy okolic
      miednicy goją się dość długo ZWŁASZCZA jeśli nie ograniczymy zwierzakowi ruchu.
      Najlepiej więc jak słusznie powiedzieli lekarze zaprzestać podawania środków
      p-bólowych po których kotek zapomina o bólu i bryka jak oszalały. Z czasem
      jednak gdy przestają działać ból jest jeszcze silniejszy gdyż tkanki, które
      bliskie były wygojenia znów zostały poruszane i nadwyrężone. Także bez
      ograniczenia ruchu czy to przez Was samych (wsadzając kota do kontenerka czy
      ograniczonej powierzchni) czy też poprzez samego kota (hamująco działać będzie
      ból czy też dyskomfort) owe dojście kota do siebie może trwać na prawdę długo.
      Zwierzaki nie myślą abstrakcyjnie jak boli trzeba się szanować jak nie boli
      hulają ile wlezie czyniąc sobie tym krzywdę. Podobnie jest po złamaniach kości
      gdy chirurg ustabilizuje złamanie i je usztywni zwierze myśli jest dobrze i chce
      biegać nie wie jednak o tym,że owe dobrze to tylko gwóźdź w kości i przy
      jakimkolwiek silniejszym obciążeniu ruchu może być bardzo źle i znowu silny ból.
      To my musimy być ich hamulcami i myśleć za nich.
      Uważam więc, że warto spróbować unieruchomić kota na kilka dni 3 -5 tzn nie
      pozwalać mu wskakiwać, zeskakiwać, szaleć i bawić się a sami zobaczycie, że
      powinno być lepiej.
      Pozdrawiam - Ava
      • admika2 Re: Kot z bólem kręgosłupa. 10.10.08, 17:04
        Witam
        Dziękuję za szybki odzew. Oczywiście mogłabym przesłać zdjęcia rtg tylko nie
        wiem czy np sfotografowanie ich pod światło coś da. Muszę popróbować. Kotek do
        kuwety chodzi normalnie. Nie ma za dużego apetytu (je tylko suchą karmę royal
        kitten). Z samopoczuciem jest gorzej, jest bardzo wystraszony, stał się bardzo
        bojaźliwy, jak przestaje go boleć po podaniu leków jest zupełnie innym kotem.
        Radosnym szaleńcem. 2 dni temu podałam mu ostatnią dawkę leku i faktycznie
        poszalał choć naprawdę bardzo go hamuję z jego zabawami. Od 2 dni leków nie
        dostaje i jego samopoczucie jest mizerne. Siedzi, bądź leży, śpi. Nie daje się
        nawet pogłaskać wzdłuż grzbietu. Mimo, że ciężko mi patrzeć na młodego kotka tak
        smutnego i ledwo chodzącego to wydaje mi się, że faktycznie jego ból działa na
        jego korzyść bo zdecydowanie ogranicza ruch. Bardzo dziękuję za odpowiedź. Jeśli
        tylko uda mi się jakoś przesłać te zdjęcia to to zrobię.
        • avasawaszkiewicz Re: Kot z bólem kręgosłupa. 12.10.08, 22:35
          Gdzie dokładnie tkliwy jest kręgosłup???
          Dziękuję za zdjęcie w tej projekcji nie widać nic złego szkoda, że nie wykonano
          projekcji ap czyli zamiast 2giego zdjęcia bocznego nie zrobili zdjęcie kota
          leżącego na plecach czy też na brzuchu bo to mogłoby coś wyjaśnić.
          Na razie niestety kociak musi zapomnieć o harcach i swawolach ale odbije to
          sobie później. Ale rozumiem, że kiciuś normalnie je???
          Pozdrawiam - Ava
          • admika2 Re: Kot z bólem kręgosłupa. 13.10.08, 10:05
            Witam ponownie
            Na wstępie bardzo dziękuję za odpowiedź. Na pocztę przesłałam zdjęcie z
            zaznaczonym fragmentem bólu. Kot w czwartek 9.10.2008r przyjął ostatnią dawkę
            leku. Od czwartku jest bez leków i sam sobie ograniczył ruch. Ograniczył go
            tylko i wyłącznie do przejścia do kuwety. Je i pije niewiele. Czasem się
            podniesie i próbuje przeciągnąć czy podrapać, robi to bardzo delikatnie i do
            jakiegoś stopnia. Może istnieją jakieś gorsety czy usztywniacze, których
            weterynarz mi nie zaproponował. Chyba, że w takich przypadkach się nie stosuje.
            Pozdrawiam
            Anna
            • avasawaszkiewicz Re: Kot z bólem kręgosłupa. 13.10.08, 12:05
              Ów fala to objaw bólu, wrażliwości i jest to dość normalne szczególnie po
              upadkach z wysokości - czasami zostaje kotu na zawsze.
              Co do owego miejsca to choć zdjęcie wykonałaś wysoce profesjonalnie to nie jest
              to jednak oglądanie na negatoskopie. Ponadto bez zbadania kota nie mogę postawić
              jednoznacznej diagnozy aczkolwiek mogę podejrzewać złamanie żebra 12tego w 1/3
              długości. Ze względu na jakość zdjęcie z paź 9 tego niestety nie potwierdzę ani
              też nie zaprzeczę czy owa diagnoza jest słuszna.
              Co do kołnierza u kotów to duże wyzwanie (stosuje się czasem kołnierze na szyję
              choć często nie daje to żadnych pozytywów wręcz przeciwnie) ale jeśli chodzi o
              odcinek piersiowo lędźwiowy jest to w ogóle nie możliwe i takie złamania
              pozostawia się do samo-wygojenia.
              Pozdrawiam - Ava
      • admika2 Re: Kot z bólem kręgosłupa. 10.10.08, 17:40
        Witam ponownie. Zdjęcia wysłałam na e-mail. Pozdrawiam
        • admika2 Do Pani Weterynarz - nowe spostrzeżenia. 15.10.08, 11:27
          Minął tydzień. U kota można zaobserwować trochę inne reakcje. Kot wykazuje
          mniejszą wrażliwość na dotyk w obrębie grzbietu, skóra mu mniej faluje a mimo to
          dalej siedzi w jednym miejscu, bardzo mało je. Zje kilka kawałków karmy ale
          tylko wtedy jak siądę koło niego i będę trzymać rękę na wysokości jego pyszczka.
          To samo z wodą i innymi smakołykami. Kot zachowuje się jakby stracił całą chęć
          do życia, jak w depresji, siedzi w jednym miejscu (jego torba podróżna). Piszczy
          przy jakiejkolwiek próbie wyjęcia go z tej torby. Bardzo się wszystkiego boi,
          zamykania drzwi, składania wersalek. Jakby miał jakiś uraz psychiczny? Co dalej?
          Jak go leczyć?
          • avasawaszkiewicz Re: Do Pani Weterynarz - nowe spostrzeżenia. 15.10.08, 13:15
            Po tygodniu właśnie sam organizm troszkę sobie wszystko stabilizuje stąd ta
            mniejsza tkliwość (wewnętrzny obrzęk, ziarnina zbliżyły odłamy, zmniejszyły
            ruchomość a co za tym idzie przy dotyku boli mniej). uwaga oczywiście pod
            warunkiem, że postawiona przez mnie (wirtualna) diagnoza jest słuszna :).
            Jeśli jednak chodzi o słabe samopoczucie tutaj dosyć się niepokoję i uważam, że
            najrozsądniej byłoby wybrać się z kotem na kontrolne badania aby nie ominąć
            ewentualnej innej przyczyny takiego samopoczucia - należy kotka osłuchać,
            pomacać brzuch.
            Oszczędziłabym mu jednak dodatkowych bodźców - jeśli w torbie czuje
            się bezpiecznie lepiej go z niej nie wyciągać aby nie powodować u niego bólu.
            Raczej wskazane jest zdecydowane ograniczenie ruchu zwierzęcia - co ten sam
            sobie z resztą zaordynował i organizację mu spokoju. Musimy za to pomagać mu
            jeść i pić właśnie poprzez podnoszenie mu misek aby ten nie musiał się schylać.
            Jedzenie można postawić mu na książkach po prostu nieco wyżej. Ale gdy
            podstawiasz mu miskę chętnie je?
            Ale dajcie proszę znać po wizycie co i jak.
            Pozdrawiam - Ava
            • admika2 Re: Do Pani Weterynarz - nowe spostrzeżenia. 22.10.08, 11:43
              Witam ponownie
              Przez chwilę było dobrze. Po ostatniej odpowiedzi od Pani na forum, kot
              zdecydowanie z dnia na dzień wracał do zdrowia. Pomału zaczął wstawać, więcej
              jeść, już widziałam w jego oczkach tak młodzieńczy błysk. Ostatni weekend
              wchodził na kanapę i drapak dalej nie prowokuję go do zabawy by się mógł
              kurować. Natomiast od dwóch dni zaczęły mu się kiwać na boki tylne łapki. Ma je
              sprawne bo chodzi ale bardzo ciągną go raz na jeden raz na drugi bok. Przód
              czyli przednie łapy stoją stabilnie a tylne lecą mu na boki. Kot chce chodzić
              jest bardziej zainteresowany wszystkim wokół, więcej je, interesuje się swoimi
              zabawkami. Sam chodzi do kuwety, załatwia się normalnie. Kot nie odczuwa już
              bólu w obrębie karku, nie podnosi się mu sierść, da się normalnie głaskać tylko
              te tylne łapki.Dzwoniłam do lekarza i dalej mam nie podawać żadnych leków,
              twierdzi, że prze weekend musiał przeholować i dalej trzeba czasu. Ale on
              wcześniej nie miał takich objawów. Minął mu ból kot psychicznie czuje się
              znacznie lepiej a pojawił się jakiś wg mnie problem neurologiczny. Co dalej
              robić. Czego przyczyną mogą być te słabiutkie tylne łapki. Lekarz zasugerował
              też że to mógł być od początku wypadnięty dysk. Proszę o poradę czy wierzyć
              lekarzowi i czekać dalej nie podając żadnych leków.
              • avasawaszkiewicz Re: Do Pani Weterynarz - nowe spostrzeżenia. 28.10.08, 12:07
                Jak tam kociak???
                Dajcie proszę znać co i jak???
                Ava
              • avasawaszkiewicz Re: Do Pani Weterynarz - nowe spostrzeżenia. 29.10.08, 11:25
                1) Uwaga po sterydzie rośnie apetyt i chęć picia!!! --> szybko więc kotek może
                nabrać niepotrzebnej w tej chwili masy! dajemy mu wiec taką samą dawkę co
                zawsze. Także z tym jedzeniem to troszkę bardziej efekt leku a nie samopoczucia
                kota.
                2) Nivalin można stosować także podczas stosowania i tych innych leków jakie
                teraz dostaje ale ja kwestionowałabym zasadność podania go w tej sytuacji choć
                nie mam kota przed sobą i nie mogę go zbadać. Nie wiem jak jest z czuciem, jak z
                tymi niedowładami jakie mamy odruchy wzmożone jakie osłabione. Jeśli kot ma
                spastyczny niedowład i panie doktor go badające stwierdzają zbytnie napiecie
                Nivalin może wzmóc owe objawy. Lek ten bowiem wzmaga kurczliwość mieśni
                szkieletowych, podaje się go głównie w przypadku braku kontroli zwierzęcia nad
                pęcherzem czy też kończynami (czytaj mięśniami) aby pobudzić receptory i
                poprawić przewodnictwo. Nie wiem więc czy tutaj powinniśmy go podać. Ale jak
                mówię nie mam kota przed sobą ani też zdjęć na negatoskopie (ja znalazłam
                rzekome złamanie :))
                Może zamiast Nivalinu --> Relanium? ale to lekarz prowadzący niech decyduje.
                3) Czy macie szansę wdrożyć jakąś fizjoterapię --> laseroterapię, masaże w
                okolicy???
                Pozdrawiam - Ava
                • admika2 Re: Do Pani Weterynarz - nowe spostrzeżenia. 01.11.08, 09:35
                  Witam ponownie.
                  Niestety kotek znowu zaczął ciągnąć tylnymi łapami. Jeszcze chodzi ale już
                  zaczynają mu łapy uciekać. Jest 4 dzień po podaniu Nivalinu. Może to faktycznie
                  ten Nivalin ma złe działanie chyba, że po 9 dniach od podania Depo Merdrol
                  przestał steryd już działać. Mimo, że dziś święto lekarka mnie przyjęła i mamy
                  odstawić Nivalin, kot dostał witaminy z grupy B oraz jakiś krótko działający lek
                  sterydowy. Lekarka już nie mówi o porażeniu spastycznym ale o wiotki. Czy to to
                  samo? Zdecyduję się raczej na wyjazd do Warszawy tylko nie wiem do kogo i gdzie
                  się udać. I czy można coś jeszcze zrobić poza tą mielografią (z której kot może
                  nie wyjść cało - tak mi przekazała lekarka) a i tak jak doszło do ucisku na
                  rdzeń czy nerw to u kotów mało kto robi operacje. Więc po co robić to badanie.
                  Nie ukrywam że jest drogie a przede wszystkim ryzykowne. Kot je i pije nie ma
                  gorączki, jest grzeczny, mruczy i podnosi ogon, sam chodzi do kuwety.
                  Proszę o poradę.
                  • avasawaszkiewicz Re: Do Pani Weterynarz - nowe spostrzeżenia. 03.11.08, 12:56
                    Na pewno przydało by się dowiedzieć co dokładnie maluchowi dolega. Powinno się
                    zacząć od badania neurologicznego na podstawie którego uda się podjąć decyzję co
                    dalej za badania wykonać.
                    Na SGGW-u takie badania wykonuje dr Lenarcik o którym już słyszeliście.
                    Na to badanie koniecznie należy wziąć ze sobą całą historię leczenia i wszystkie
                    zdjęcia.
                    Niestety nie wiem jak należy się z dr Lenarcikiem umawiać i czy przyjmuje gdzieś
                    indziej.
                    Co do mielografii to niewykluczone, że dr Lenarcik takową zaleci ale niech to on
                    decyduje co i jak. Owszem jest to zabieg, który niesie ze sobą ryzyko i z dużym
                    prawdopodobieństwem pogorszy na 48 godzin samopoczucie zwierzęcia ale być może
                    wyjaśni przyczynę problemów.
                    A czy masz możliwość nagrania go na filmik? chodu kotka?
                    Pozdrawiam - Ava
                    • admika2 Re: Do Pani Weterynarz - nowe spostrzeżenia. 04.11.08, 14:26
                      Witam
                      Niestety kotki nie udało się uratować. Zmuszona byłam ją wczoraj uśpić. Straciła
                      zupełnie czucie, podobno nastąpiło przerwanie rdzenia, kot zaczął się bardzo
                      męczyć wymiotował, nie załatwiał się i to wszytko tak się pogorszyło w ciągu 2
                      dni. Stan kota był na tyle zły, że jedynym wyjściem było jej ulżyć. Mimo
                      wszystko bardzo dziękuję za pomoc i wiele cennych rad.
                      Pozdrawiam
Pełna wersja