neti74
28.10.08, 22:33
Witam! Gorąco proszę wszystkich kociarzy oraz Panią Doktor o radę, gdyż mam
problem, który zaczyna mnie przerastać.
W czerwcu przygarnęłam 2 kocięta, o czym pisała kiedyś na tym forum moja mama:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=81164321&a=81164321
a tu można je obejrzeć:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=83636653&a=83636653
Kociambry szybko się "udomowiły", są świetne:)
Jakis czas temu pojawił się problem, że tak to nazwę - kuwetowy. Od czasu do
czasu kocurek załatwiał swoje potrzeby w różnych dziwnych miejscach w domu (i
bynajmniej nie było to podsikiwanie). Kuweta stoi w odpowiednim myślę miejscu,
nie podejrzewam że to żwirek mu nie pasuje, staram się utrzymywać kuwetę
czystą (słyszałam o kotach-estetach co to do brudnej nie wejdą). Wet pocieszał
mnie że po kastracji problem powinien zniknąć (zaznaczając, że rzadko, ale są
przypadki kiedy to nie przechodzi, jak się wyraził - 1 na 1000). W ubiegłym
tygodniu najpierw wysterylizowaliśmy kotkę a po 3 dniach kocurka. Chłopak
przeszedł zabieg bez problemu, wieczorem przywiozłam go do domu a rano już
szalał jakby nic się nie stało. A nam z dnia na dzień coraz bardziej zaczynało
śmierdzieć w domu... Ponieważ kuweta jest wspólna, trudno mi kontrolować który
kociambr ile razy z niej korzysta w ciągu dnia, ale śmiem podejrzewać, że
kocurek od zabiegu ani razu z kuwety nie skorzystał, załatwiając potrzeby
gdzie popadnie, preferując torby i ubrania (w domu wiele pomieszczeń jest
otwartch, bez drzwi, wiec zwierzyniec ma dostep nieograniczony do większości
miejsc, z garderobą na czele). Kotki nie podejrzewam, kocurek przyłapany
został na gorącym uczynku.
Poradźcie proszę co z tym fantem zrobić, bo pomysłów nie mam żadnych a
cierpiwości coraz mniej, już kilka rzeczy mimo prania musialam wyrzucić a
chodzenie za smrodkiem i szukanie odchodów po całym domu też mnie
nieszczególnie bawi... Co może być przyczyną takiego zachowania? Jak temu
przeciwdziałać???