[Pilne] Jak oswoić ze sobą dwa psy?

23.10.03, 00:07
Sytuacja wygląda tak: W domu jest zastana stara (12 lat) jamniczka (schroniskowa, wzięta rok temu), która jest panią tego domu i pępkiem świata (jak to jamnik). Dziś przygarnąłem z ulicy młodą wilkowatą sunię, bardzo łagodną, ale będącą od razu obiektem ataków jamniczki. Do jutra pies przenocuje u znajomej, wieczorem go odbieram (jutro caly dzien jestem poza domem) i bede miec ponownie ten sam problem. Jak mu zaradzić? Czy sa jakieś sposoby na zaprzyjaźnienie się dwóch psów, które nie dość że tej samej plci, to "na dzień dobry" jeden z nich jest w pozycji nienawidzącej drugiego?
Sprawa pilna, bo nie uda się trzymac oba psy w oddzielnych pokojach :|
Liczę na pomoc, pozdrawiam, M.
    • asia.su Re: [Pilne] Jak oswoić ze sobą dwa psy? 23.10.03, 20:18
      na pewno nie potrwa to dzień ani dwa - może kilka tygodni. myślę, że na pewno
      będą sie przyjażnić.
      Co radzic - nie zostawiać ich razem kiedy są same, nie pozwalać na żadne ataki
      agresji - żadnej, traktowac równo iiiii dużo cierpliwości.
      Pozdrawiam
    • maruda Zdjęcia psa (dla Łodzian-może ktos rozpozna zgubę) 24.10.03, 12:01
      Tutaj umiesciłem opis i zdjęcia psa:
      www.znalezionopsa.republika.pl/
    • adam.pietron Re: [Pilne] Jak oswoić ze sobą dwa psy? 26.10.03, 18:37
      Nic nie stanie się w jeden dzień , mojej jamniczce zaakceptowanie drugiego psa
      zajęło pół roku - na szczęście nie dochodziło do walk , na początku było
      warczenie , trącanie nosem ( szczeniaka) a potem zachowanie w stylu jamnika -
      czyli przecież on nie istnieje.
      U ciebie problem jest większy to dwie dorosłe suki - potrwa to trochę czasu
      niestety ale mam nadzieję że większa widząc determinację mniejszej ( w końcu
      szefowej) zrozumie i podporządkuje się - niestety wymaga to czasu i
      cierpliwości.
      Której ci życzę.
      Innym wyjściem jest niestety poszukanie dla znajdki nowego domu bez dyktatora
      jamnika.
      Pozdrawiam
      • maruda Niestety... 28.10.03, 16:11
        Dziś sprawa się roztrzygnęła. Jamnik został rozpruty. Oczywiste jest więc, że pies zostac u nas nie może i te ostatnie parę dni, kiedy już było całkiem całkiem poszły w las.
        Jamnik walczy, został zszyty przez wspaniałych wetów (dobrze, że są tuz pod nami), aorta i tchawica na szczęście nie została rozerwana. Za 4 dni wyjmiemy z szyi sączek, mam nadzieję, że się wyliże. Dla Dużej już bezapelacyjnie szukam domu, nie mogę pozwolic by taka sytuacja się powtórzyła.
        Jeśli ktoś chciałby się psem zaopiekować oto link: www.znalezionopsa.republika.pl/
        Mieszkamy w Łodzi, ale przecież odległość nie ma żadnego znaczenia.
        • marialudwika Re: Niestety... 30.10.03, 21:26
          Serdecznie Ci wspolczuje,dwie suki nie sa niestety dobra "kombinacja".Bogu
          dzieki,ze nie skonczylo sie tragedia.Biedna jamnisia
          pozdrawiam
          ,l
          • maruda Jest lepiej... żeby nie powiedzieć dobrze.... 09.11.03, 16:04
            Duża znalazła wspaniały dom, mała czuje się lepiej. 4 dni temu wet zdjął jej szwy, teraz jeszcze musimy pilnować, żeby nie drapała się po szyi, swędzi ją bardzo. Ma powiększony węzeł chłonny, kiedy rana już się całkiem zagoi zaczniemy smarować mascią kamforową. Póki co trzymamy ją w cieple, spacery ograniczyliśmy do minimum.
            Pozdrawiam, Maruda.
            • marialudwika Re: Jest lepiej... żeby nie powiedzieć dobrze.... 10.11.03, 23:57
              Pozdrawiam Ciebie i Mala.A nie mozna jej zakladac "kolnierzyka" by sie nie
              drapala?A dlaczego ma powiekszony gruczol? Ma infekcje?
              ml
Inne wątki na temat:
Pełna wersja