Dodaj do ulubionych

Wysterylizwać czy nie?

14.04.09, 10:34
Mam 2 letnią nowofundlandkę i nie wiem czy powinnam ją
wysterylizować czy odpuścić i jakoś pogodzić się z faktem, że 2 razy
do roku, przez 3 tygodnie mam mocniej czas wypełniony wokół naszej
pupilki. Tak na prawdę to chciałabym wiedzieć co jest lepszym
rozwiązaniem dla suki.
Pozdrawiam Teresa
Obserwuj wątek
      • urania77 Re: Wysterylizwać czy nie? 14.04.09, 19:29
        A pogodzilabys sie z faktem, ze masz ochote na seks ale ktos Ci tego
        zabrania? I to tak przez cale zycie...

        :-))
        zwierzęta nie maja ochoty na seks, zwierzęta mają instynkt

        moja kochana Norka [*] 17.09.2007

        fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,69409126,69409126.html
        A Rottweiler's Testament to Love
        www.youtube.com/watch?v=oXPnduEzb9A

    • magnolia_liliflora Re: Wysterylizwać czy nie? 14.04.09, 10:45
      Ja wysterylizowałam po raz pierwszy kotkę i muszę powiedzieć, że na początku
      żałowałam - dopóki się nie zagoiła rana zwierzę było w kiepskim stanie. Ale
      teraz... jest o wiele zdrowsza niż poprzednie zwierzaki i te na prochach, i te
      pilnowane. Nie straciła miłego charakteru, jest spokojniejsza niż po lekach
            • mist3 Re: Wysterylizwać czy nie? 14.04.09, 20:57
              polecam do poczytania:
              www.koty.civ.pl/kw/mityfakty.php
              www.koty.civ.pl/rady/steryl.php
              Powyższe linki dotyczą kotów ale zamiast kota możesz wstawić psa i masz to samo.
              www.dogomania.pl/forum/
              Na powyższym forum znajdziesz wiele argumentów za sterylizacją.
              Dodam że wszystkie kotki/suczki/psy/kocury 'w moim zasięgu' (tzn. na których
              właścicieli mam jakiś wpływ - rodzina, przyjaciele) są
              wysterylizowane/wykastrowane i mam to szczęście, że w mojej najbliżej 'okolicy'
              nie znalazłam przykładu na negatywny wpływ tego zabiegu na zwierzę, a wręcz
              przeciwnie.
                • semi-dolce Re: Wysterylizwać czy nie? 14.04.09, 22:02
                  Widze, że zrozumienie różnicy między hodowla a nieplanowanymi szczeniakami jest
                  ci dalekie.

                  Tak, moje suki, które maja macice sa narażone na wymienione choroby. Na
                  nieplanowane szczenieta - nie. Moja decyzja, która z suk zostanie uzyta do
                  hodowli, która warto wystawiać, robic uprawnienia hodowlane, szukac
                  odpowiedniego psa, jechac czasami tysiące kilometrów na krycie i płacić za nie
                  kilka tysięcy złotych, pewności co do jego wyniku nie majac. Niemniej wszystkie
                  suki, które posiadam, a które kryte nie beda - czy to z racji wieku czy
                  eksterieru, sa wysterylizowane. Tak samo samce, które już kryć nie będa, są
                  wykastrowane.
                  • j_adore Re: Wysterylizwać czy nie? 14.04.09, 22:19
                    O jojoj:)))
                    "Widze, że zrozumienie różnicy między hodowla a nieplanowanymi
                    szczeniakami jest
                    > ci dalekie."
                    Nie jest mi dalekie. Na pewno! Ale tobie raczej tak.
                    Ty uważasz, że co dobre dla ciebie to i dobre dla twoich zwierząt.
                    Znowu zmieniam zdanie o forumowiczu. I znowu żal:)
                      • j_adore Re: Wysterylizwać czy nie? 14.04.09, 22:50
                        Masz hodowle - nie sterylizujesz, pewnie masz jakiś powód?
                        Ktoś pyta czy sterylizować. Odpowiadasz, że oczywiście tak, bo w
                        przeciwnym razie ropomaciecze i inne trzęsienia ziemi.
                        Oszczędź swoim sukom takich atrakcji, o których piszesz i
                        wysterylizuj je, albo przestań pisać rzeczy, które świadczą o Twoim
                        zakłamaniu.

                          • tenshii Re: Wysterylizwać czy nie? 14.04.09, 22:58
                            Jak ktoś przychodzi na forum i się przyznaje, że kupił psa z pseudohowoli, wszyscy mówią, że jak mógł i najlepiej kupić ze sprawdzonego źródła.
                            Jak ktoś takie sprawdzone źródło prowadzi, zgodnie z prawem, to wówczas że robi to dla kasy i dlatego nie sterlizuje....
                            Eh....
                            • marzenia11 Re: Wysterylizwać czy nie? 14.04.09, 23:27
                              tenshii napisała:


                              > Jak ktoś takie sprawdzone źródło prowadzi, zgodnie z prawem, to wówczas że robi
                              > to dla kasy i dlatego nie sterlizuje....
                              > Eh....


                              Tenshi, a nie robi tego dla pieniędzy? Zastanów się. Naprawdę w to wierzysz? Przecież zarabianie pieniędzy na sprzedaży zwierząt to nic złego. Skoro nie zarabia to skąd ma pieniądze na prowadzenie hodowli? Wytłumacz mi. Bo może jestem w błędzie.
                              • semi-dolce Re: Wysterylizwać czy nie? 14.04.09, 23:56
                                Niestety nie da się zarabiac na psach hodując duże psy w niewielkiej, "nie
                                przemysłowej" ilości. Naprawdę nie da. Tzn da - jesli olewasz prawidłowe
                                zywienie, leczenie, profilaktyke, szczepienia. Ale nie o takiej "hodowli"
                                mówimy. Małe rasy, zwłaszcza "chodliwe", to co innego, tutaj faktycznie mozna
                                zarobić. Ja mam dogi...

                                Skąd mamy, ja i mi podobni, pieniadze na psy? Wiekszość z nas pracuje i na nie
                                zarabia. Często jest tak, że zajmuje się tym para, małżeństwo - jedno pracuje
                                drugie siedzi w domu z psami. To sposób na zycie, wybór, rezygnacja z bardzo
                                wielu rzeczy. Ale i radość, przyjemność, pasja, fascynacja. Ludzie maja różne
                                pasje - jedni żeglują, inni zbierają znaczki, ja mam psy.
                              • salma75 Re: Wysterylizwać czy nie? 14.04.09, 23:56
                                marzenia11 napisała:

                                > tenshii napisała:
                                >
                                >
                                > > Jak ktoś takie sprawdzone źródło prowadzi, zgodnie z prawem, to wówczas ż
                                > e robi
                                > > to dla kasy i dlatego nie sterlizuje....
                                > > Eh....
                                >
                                >
                                > Tenshi, a nie robi tego dla pieniędzy? Zastanów się. Naprawdę w to wierzysz? Pr
                                > zecież zarabianie pieniędzy na sprzedaży zwierząt to nic złego. Skoro nie zarab
                                > ia to skąd ma pieniądze na prowadzenie hodowli? Wytłumacz mi. Bo może jestem w
                                > błędzie.

                                Hodowca sprzedaje miot. To co zarobi na zwierzakach przeznacza na kolejne krycie w swojej hodowli (czy wiesz jakiego rzędu są to kwoty?), opiekę wet nad kotką w ciązy, jej karmienie, czasami obecność weta podczas porodu, badania, chipowanie, szczepienia, odrobaczania kociąt, karmy dla maluchów, od Gerberków począwszy, przez mięsiwa wszelakie, najlepszej jakości karmy suche, drapaki, zabawki, które przy takiej ilosci kotów niszczą się w tempie ekspresowym, wyjazdy na wystawy krajowe i zagraniczne. W najlepszym przypadku wychodzi się na zero :/.
                              • tenshii Re: Wysterylizwać czy nie? 15.04.09, 06:52
                                Wierzę bo wiem.
                                Osobiście znam 3 PRAWDZIWYCH hodowców:
                                1) hodowca labradorów, weterynarz - zarabia w gabinecie weterynaryjnym
                                2) hodowca owczarków niemieckich - zarabia poprzez prowadzenie szkoły dla psów oraz sklepu internetowego
                                3) hodowca goldenów - normalnie pracujący ludzie w jakimś tam zakładzie

                                Jak ktoś hoduje z pasji, a nie chęci zysku to nie ma z tego żadnego grosza...
                                • marzenia11 Re: Wysterylizwać czy nie? 15.04.09, 09:42
                                  Ok. To jeszcze mi wytłumacz określenie "hoduje z pasji" - pasja dotyczy czego: aktu rozmnażania, obserwowania suki w ciąży, obserwowania narodzin, opieki suki nad małymi - czego? bo chyba nie szczeniąt, ktore po 3 miesiącach są oddawane.
                                  • kontik_71 Re: Wysterylizwać czy nie? 15.04.09, 09:49
                                    To ja Ci powiem co jest ta pasja.. Dobry hodowca interesuje sie
                                    genetyka, kocha zwierzaki i uczy sie ich zachowan i psychiki.
                                    Uwielbia przebywac z innymi hodowcami i wymieniac sie
                                    doswiadczeniami.. Hodowla to jest hobby i jak kazde hobby jest po
                                    stronie kosztow a nie dochodow.
                                  • tenshii Re: Wysterylizwać czy nie? 15.04.09, 09:52
                                    Nie wiesz jak można się pasjonować zwierzętami?
                                    Po prostu kochają psy, chcą je mieć, opiekować się nimi - generalnie to wszystko, co powoduje że ja mam Daisy a Ty swoje koty - chyba, że u Ciebie są inne powody do ich posiadania...

                                    ...a tacy hodowcy chcą po prostu również przyczyniać się do utrzymania rasy. Zapewnie sprawia im radość to, że ich psy są wyróżniane, odznaczane, że mogą znaleźć szczeniakom dobre domy itd.
                                    To coś podobnego do sytuacji, w której rodzic cieszy się, że jego dziecko zajęło pierwsze miejsce w konkursie recytatorskim, albo wystąpiło w teatrzyku szkolnym.

                                    Nie zawsze wszystko robi się przez pryzmat pieniędzy! Ale skoro tak to widzisz, to cóż pozostaje mi powiedzieć: to smutne.
                                    • kontik_71 Re: Wysterylizwać czy nie? 15.04.09, 09:55
                                      Zapomnij, kolezanka jest przekonana ze hodowla jest swietnym
                                      interesem i hodowcy tylko nie chca sie do tego przyznac... Ciekawe co
                                      by powiedziala gdyby caly miot byl chory i trzeba maluchy leczyc... A
                                      moze bylby krotki proces i uspienie?
                                      • marzenia11 Re: Wysterylizwać czy nie? 15.04.09, 10:16
                                        Kontik - rozczarowujesz mnie wydając popinie i sądy na mój temat kompletnie mnie nie znając. Ale to jest takie ludzkie...
                                        Chodzi mi o to, że nie trzeba rozmnażać zwierząt, aby się nimi pasjonować. Mam koty, uwielbiam je ale ich nie rozmnazam - czy nie realizuję swojej pasji? Koty dachowce na przyklad, mogą też uczestniczyć w wystawach i jeśli nie są hodowlane muszą być wysterylizowane. Itp. Osoby, ktore mają hodowle i które znam naprawdę wkładają dużo serca i pieniędzy w jej prowadzenie - ale nie twierdzą, że na hodowli tracą. twierdzą, że nie jest z tego tyle pieniędzy jak by się mogło zdawać, ale są. Dlaczego od razu twierdzić, że są kiepskimi hodowcami i na pewną źle karmią, nie szczepią itp?

                                        Kontik, szkoda, rozczarowałeś mnie swoją wypowiedzią, a śledzę Twoje odppowiedzi i bardzo ceniłam do tej pory Twoje zdanie, wyważone, nie emocjonalne. Cóż, potraktuję to jako wypadek przy pracy.

                                        A co do usypiania... Tak, na pewno od razu poszłabym uspić. W końcu to ja jestem największą na tym forum zwolenniczką aborcji sterylizacyjnej (czy jak to tam się nazywa), to ja uważam, że napotkane chore koty należy usypiać, bo po co je leczyć skoro tyle innych, zdrowszych nie ma domu.. Gratulacje. Wszystkie koty mojej siostry (i pośrednio te, ktore mam u siebie) są kotami ktore do niej przyszły, kotki były w ciąży - są leczone, opiekowane, kociakom szukamy domu, a jesli się nie uda zostają. Teraz kocur mieszkający w altanmce ogrodowej (bo w domu jest za ciasno)przyszedł poraniony - jest leczony.. Tak.. na pewno od razu usypiam i w ogóle nie zajmuję się zwierzakami. KOntik - przyjmij raz jeszcze ode mnie gratulacje :)

                                        • tenshii Re: Wysterylizwać czy nie? 15.04.09, 10:21
                                          Nie mogę zrozumieć skąd Ci się bierze taki kult pieniądza?
                                          Nie wszystko robi się dla kasy.
                                          Twoi znajomi robią to dla kasy, ale są również tacy, którzy tego dla kasy nie robią. Proste
                                          • marzenia11 Re: Wysterylizwać czy nie? 15.04.09, 10:32
                                            Chryste i inni Bogowie! Skąd u Ciebie przekonanie o moim kulcie kasy? Czytasz uważnie? Pisałam o połączeniu pasji z zarabianiem pieniędzy - a czy zarabia się dużo, czy o wiele mniej, czy mało czy też w ogóle, to zupełnie inna kwestia.
                                              • marzenia11 Re: Wysterylizwać czy nie? 15.04.09, 10:40
                                                Pachnie doktorem Judymem... każdy człowiek ma prawo do własnych mysli i wyobrazeń oraz do dyskusji. Tak sądzę, choć semi przekonała mnie, że faktycznie to też zależy od rasy (mniejsze są "bardziej dochodowe" niż większe) i to jest konkretna informacja.
                                        • kontik_71 Re: Wysterylizwać czy nie? 15.04.09, 11:03
                                          Specjalnie napisalem moj post w formie prowokacji.. A zrobilem to po
                                          przeczytaniu wszystkich Twoich wpisow w tym watku.. Udalo Ci sie
                                          idealnie powielic bledne opinie na temat kasy robionej na
                                          zwierzakach.

                                          A co do faktow..moi rodzice prowadzili swego czasu mala hodowle kotow
                                          bengalskich. Jako, ze sam mam koty i do tego mam znajomosci wsrod
                                          hodowcow wiec wiem dokladnie jak wyglada sprawa z kasa. Sa dokladnie
                                          dwa przypadki gdy na hodowli mozna zarobic:

                                          1. Oszczedza sie na wszystkim (lekarz, karma, itp) i ekspleatuje
                                          samiczki (np zapladnianie 2-3 razy w roku)
                                          2. Ma sie ogromne szczescie i rodza sie wielkie mioty oraz wszystkie
                                          maluchy sa zdrowe
                                          • marzenia11 Re: Wysterylizwać czy nie? 15.04.09, 11:10
                                            kontik_71 napisał:

                                            >
                                            > dwa przypadki gdy na hodowli mozna zarobic:
                                            >
                                            > 1. Oszczedza sie na wszystkim (lekarz, karma, itp) i ekspleatuje
                                            > samiczki (np zapladnianie 2-3 razy w roku)
                                            > 2. Ma sie ogromne szczescie i rodza sie wielkie mioty oraz wszystkie
                                            > maluchy sa zdrowe
                                            Moja znajoma zarabia, nie oszczędza, uwielbia kociaki i płacze nad każdym z ktorym się rozstaje (bo go sprzedaje). Nie wiem, czy to duże, małe, średnie pieniądze, nie wiem. Ale może to też kwestia reklamy, polecania, popularności rasy..

                                  • semi-dolce Re: Wysterylizwać czy nie? 15.04.09, 13:28
                                    Co to jest pasja? To coś, co nadae życiu sens i treść. Co sprawia, że zamiast kupic sobie 3 pary butów i 2 torebki, co miesiąc kupuje 100 kilo royala. Że w sezonie, kiedy inni spędzaja weekendy wypoczywając nad jeziorem, ja gnam o 5 rano 400 kilometrów na wystawę i wracam tego samego dnia wieczorem, po drodze gadając non stop z innymi takimi jak ja, wystawiając swoje a często i nie swoje psy, wywalając jęzor ze zmeczenia od biegania w kółko po ringu po raza enty, obserwuję inne psy, analizuje ich budowe, chód, zachowania, kolor, rodowody, przygladam sie pracy sędziów, potrafie opowiedzieć o kilkudziesieciu z nich - kto jak sędziuje, na co zwraca uwagę, czym zajmuje sie poza sędziowaniem, co hoduje. Bywa, że tydzien w tydzień. W międzyczasie zamiast iść jak normalny człowiek na spacer jade z psami na odludną łąkę na pół dnia by sie wybiegały. Lub tez szkolę. Nie, nie raz w tygodniu dwie godzinki, ale dzień w dzień - deszcz i mróz. Że znam na pamięć rodowody większości polskich psów w swojej rasie, wiem kto po kim i dlaczego, które cechy sie przenosza a które nie, którym psem warto kryć która sukę. To wymaga znania zasad genetyki i analizy rodowodów kilka pokoleń wstecz. Czas "wolny" spędzam z podobnymi sobie, bo z ludźmi bez psów nie bardzo mam o czym rozmawiać... Kiedy decyduje się na krycie najpierw długo długo wybieram samca dla mojej suki. Konsultuje swój wybór z innymi hodowcami, jeżdżę na wystawy i oglądam dzieci wybranego psa. W końcu, po przygotowaniu suki do ciąży, zrobieniu badań - jadę na krycie. Czasem na drugi koniec Europy. Lub tez sprowadzam nasienie z drugiego końca świata. Wracam i mam nadzieje, że sucz w ciąży. Jeśli tak - w końcu rodza się szczenięta. Czasem suka rodzi sama, czasem nie. Czasem karmi i sie opiekuje, czasem nie i wówczas ja przejmuję tę rolę - tzn karmię co 2 godziny i sprzatam w pozostałym czasie. Obserwuje szczenieta - od nieporadnych noworodków po 10 tygodniowe lobuzy. dzień po dniu widzę jak się zmieniają, jak rozwijaja się i rosną. Wymyslam coraz to nowe atrakcje dla nich, by habituacja i socjalizacja były odpowiednie. W końcu sprzedaję - tzn rozmawiam z wieloma ludźmi, większości mówiąc, że nie mam jednak dla nich psa, aż w końcu znajduję odpowiednich. Wielu z nich zostaje moimi przyjaciółmi, utrzymujemy kontakty, spotykamy sie towarzysko, nasze dzieci bawią się ze sobą. Te psie i te ludzkie. Ponieważ po drodze zdarzaja się choroby, w wielu aspektach mam wiedze większa niż spotykani przeze mnie weterynarze. To samo dotyczy wiedzy o psychice psa, o szkoleniu, o uczeniu, o relacjach w stadzie - mogę opowiadać o tym godzinami - czytam o tym i obserwuje na codzień. Potrafie siedzieć i godzinami patrzeć jak żyja ze sobą moje psy. Czy pasja dotyczy aktu rozmażania - pewnie nie, ale jednak na temat płodności i plenności, cyklu rozrodczego itd, wiem sporo, bo w związku z tym, że rozmnażam to się dokształcam, potrafię doprowadzić do krycia, potrafie inseminować. Po drodze biorę udział w akcie narodzin i to przezycie, choć będące brudną i ciężką robotą, jest niesamowite i fascynujące. Tak, jak niesamowite jest głaskanie ciężajnej suki i wyczuwanie w jej brzuchu maleńskich szczeniąt. A czasem widać łapke przez skórę :) Suka opiekujaca się małymi to piękny widok, jasne. Tyle że często to nie suka a człowiek sie opiekuje, a to ciężka praca 24 godziny na dobę. No a poza tym pasjonuje mnie konkretna rasa, więc pomagam także psom tej rasy, którym zycie się nie ułozyło - ratuje, wykupuje od chłopa z łańcucha, niejednokrotnie jadąc po takiego psa na drugi koniec Polski, wyciągam ze schronisk, zajmuje sie nimi, mieszkaja u mnie na tymczas, lecze, sterylizuje, karmie, socjalizuję. Ilez to juz razy miałam zarzyganą, zasrana tapicerke w samochodzie albo zdewastowany cały dom, to moje. Ponieważ miałam psa nadpobudliwego - przeczytałam tonę książek o postępowaniu z nadpobudliwymi dziećmi i wiele z metod zmodyfikowałam i dostosowałam do psów - osiągnęłam sukces - pies stał się w miarę zrównoważony. Poniewaz miałam psa z chorobą serca, nowotwore, choroba tarczycy, niewydolnościa nerek, padaczką - mam te tematy "obcykane" lepiej niz przeciętny weterynarz prowadzący "punkt szczepień", wiem jak leczyc, gdzie leczyć, gdzie robi sie badania, w jakich lecznicach a często krajach, bo wielu z nich w Polsce zrobić się nie da. O zywieniu, dietetyce, różnych sposobach i teoriach tego dotyczących moge opowiadać godzinami. Jestem do stałej dyspozycji nabywców moich szczeniąt, pomagam ich w kwestiach zdrowia psów, żywienia, wychowania. Bywa, że w środku nocy. W wolnej chwili, jak przed chwilą, kiedy moje malutkie dziecko i psy śpia po spacerze, szyję im pokrowce na materace, coby wygodnie i praktycznie miały. Nie posiadam normalnego samochodu - wszystkie 3 sa dostosowane do psów. Mój dom równiez nie wygląda normalnie - cały dół przystosowany do psów (chyba że to normalne, że jak masz psa seniora, mającego problemy z chodzeniem to wymieniasz 100 m2 podłogi na taką, po któreł łatwo mu będzie chodzić). Ludzie mają ogrody i sliczne trawniki - ja mam psi wybieg. Kiedy czytam tutaj "piesek sie rozchorował i leczenie kosztuje 500 złotych to tak drogo" - ogarnia mnie pusty smiech, jak sobie przypomne moja sukę z ciężka niewydolnościa nerek, z która jeździłam przez 3 tygodnie na dializy co 6 godzin, gdy jeden worek płynu do dializy kosztował 200 złotych, zuzywalismy 2 na dobę - same policzcie. Tak, trzeba było pozyczać, ale to nie był zaden problem czy dylemat. Tak w temacie sterylki i hodowców - wówczas jedyna weterynarz wykonująca dializy była na wstepie dość wrogo do nas nastawiona, bo tez nie lubiła hodowców. Do momentu gdy juz zdecydowalismy się na leczenie i oglądała sukę i znalazła na brzuchu blizny. Zapytała co to, więc odpowiedziliśmy - blizna po sterylce. tak, wielu hodowców uznało nas za idiotów - po co leczyc suke, z której nie będzie szczeniąt... Obok mnie lezy moja sucz, którą "urodziłam" w jadącym samochodzie i wykarmiłam własnoręcznie. Jej matka nie zyje, a ja wciąż nie mogę się nadziwić, jak niebywałe cechy charakteru sa dziedzicne i jak bardzo czasem matke przypomina. Dalej śpia dwie młode suki z jednego miotu, których nie sprzedałam. Jednej, bo jest piękna i chciałam zostawić do hodowli. Druga piekna nie jest, ma kiepskie umaszczenie więc na wystawach kariery nie zrobi i rozmnażana nie będzie, co wiedziałam od początku, ale sprzedać nie mogłam, bo ma tak cudowny charakter i tak bardzo podobna jest do swego ojca - psa mojego zycia, spiacego pół metra dalej.

                                    Tak mogę pisać i pisać. Jasne, że jednorazowy zastrzyk gotówki przy sprzedazy szczeniat (zakładając że nie sprzedaję np. na raty, bo i tak bywało) jest przyjemny. Ale koszty sa wyższe niż przychody. Zysku finansowego z tego nie ma.
                            • marzenia11 Re: Wysterylizwać czy nie? 14.04.09, 23:25
                              semi-dolce napisała:


                              >
                              > Z pasji. Pieniędzy z tego żadnych. Wręcz przeciwnie - moje psy to worek bez dna
                              > :)


                              Żaden normalny człowiek tak się nie zachowuje. Albo jesteś nieuczciwa w tym co piszesz, albo coś jest nie tak. Dla mnie ludzie mający hodowlę to ci nieliczni, którzy mogą pasję połączyć z zaqrabianiem pieniędzy. Co w tym złego, żeby o tym napisać? Chyba że jesteś w sytuacji, w ktorej masz inne niezłe źródło dochodu i nie musząc martwić się o zarabianie pieniędzy możesz oddać się swojej pasji. Ale nawet jak tak jest to nie sądzę, aby wszyscy hodowcy byli w tak komfortowej sytuacji.
                              • semi-dolce Re: Wysterylizwać czy nie? 15.04.09, 00:04
                                Niewątpliwie, pod tym względem nie jestem normalna :)

                                Z dochodów będę rozliczać się z fiskusem, a nie tu na forum. Ale tak - mam
                                pieniądze z innego źródła. Jak większość z nas, tylko jedni jada za nie na
                                wakacje i kupują mieszkanie, a ja zapas karmy dla psów.

                                Naprawdę są ludzie, którzy tak zyją. Sa takze tacy, którzy wydają roczne zarobki
                                na unikatowy znaczek pocztowy - czy są nienormalni? Pewnie tak.

                                Jasne, że nie ma nic złego w połaczeniu pasji i zarabiania pieniędzy. Niestety
                                na mojej rasie zarobic, przy zachowaniu odpowiednich standardów, się nie da. Da
                                się zarabiać na małych rasach - u duzych ras koszty wyżywienia, odrobaczenia,
                                ewentualnej narkozy i cesarki (bo wystaw, krycia i szczepień sa niezalezne od
                                wielkości) sa bardzo wysokie.
                              • j_adore Re: Wysterylizwać czy nie? 14.04.09, 23:13
                                Gratuluję!
                                Skąd wiesz, która suka może zachorować, a która nie?
                                Jeśli jesteś aż tak świadoma to po co narażasz suki na
                                niebezpieczeństwo?
                                Rozmnażaj i nie pouczaj, bo wychodzi z tego groteska:)
                                  • marzenia11 Re: Wysterylizwać czy nie? 14.04.09, 23:29
                                    semi-dolce napisała:


                                    >
                                    > A ty w tym czasie opanuj trudna sztuke czytania ze zrozumieniem.


                                    Zaczyna się. Ileż razy na forum czytałam dokładnie to sformułowanie w sytuacji, gdy jego autorowi brakowało rzeczowych, merytorycznych argumentów.
                                    • salma75 Re: Wysterylizwać czy nie? 14.04.09, 23:36
                                      marzenia11 napisała:

                                      > semi-dolce napisała:
                                      >
                                      >
                                      > >
                                      > > A ty w tym czasie opanuj trudna sztuke czytania ze zrozumieniem.
                                      >
                                      >
                                      > Zaczyna się. Ileż razy na forum czytałam dokładnie to sformułowanie w sytuacji,
                                      > gdy jego autorowi brakowało rzeczowych, merytorycznych argumentów.

                                      Jakich argumentów? Wszystko zostało wytłumaczone.
                                      Czy naprawdę nikt nie widzi różnicy między kontrolowanym rozmnażaniem rasowych (rodowodowych) zwierząt w legalnych hodowlach, a mnożeniem wielorasowych lub "prawie" rasowych psów i kotów, których i tak jest od groma w schroniskach, piwnicach, na śmietnikach???
                                      Jeśli suka autorki wątku jest psem rodowodowym z uprawnieniami hodowlanymi, autorka ma plan hodowlany, wie ile wyrzeczeń kosztuje ten niby interes jak się niektórym wydaje - ma prawo myśleć o przekazaniu genów swojego jak mniemam świetnego w typie psa kolejnym pokoleniom w danej rasie. Inaczej, nie ma to sensu...
                                        • salma75 Re: Wysterylizwać czy nie? 15.04.09, 00:04
                                          j_adore napisała:

                                          > Choć raz przeczytaj wszystkie wpisy!
                                          > Masz zawsze gotową odpowiedź nie zawsze pasującą do pytania:)
                                          > A może nie czytasz ze zrozumieniem?

                                          Kiepski dzień czy zwykle tak czepiać się lubimy?
                                          Z tego co pamiętam forum dla ziejących jadem gdzie indziej było.
                                          Z otwartymi ramionami Cię tam zapewne przyjmą.
                                          To tak OT, wracam do meritum, szkoda energii na czcze gadki.
                                          • j_adore Re: Wysterylizwać czy nie? 15.04.09, 00:14
                                            :)))
                                            Nie pamiętasz jak żywego kota chciłaś poddać sekcji?
                                            ...bo nie przeczytałas o co chodzi!
                                            Ty chyba masz wszystkie złe dni:) Nigdy nie patrzysz na merium i
                                            zawsze Ci brak energii na cudze kłopoty.
                                            I tak w ogóle to Cię nie lubię. A rzadko mi się to zdarza:)
                                            • salma75 Re: Wysterylizwać czy nie? 16.04.09, 13:59
                                              j_adore napisała:

                                              > :)))
                                              > Nie pamiętasz jak żywego kota chciłaś poddać sekcji?
                                              > ...bo nie przeczytałas o co chodzi!
                                              > Ty chyba masz wszystkie złe dni:) Nigdy nie patrzysz na merium i
                                              > zawsze Ci brak energii na cudze kłopoty.
                                              > I tak w ogóle to Cię nie lubię. A rzadko mi się to zdarza:)

                                              Buahaha...Witamy panią nieomylną!
                                              Ależ mi przykro, że mnie nie lubisz, nie wiem jak sobie z tym poradzę, naprawdę.
                                              Idę mężowi w koszulę się wypłakać, bo mnie załamałaś.


                                              Poprawiłaś mi kobieto humor w ten ponury dzień :)))). Ona mnie nie lubi, dobre
                                              sobie :))).
                                                • salma75 Re: Wysterylizwać czy nie? 16.04.09, 14:30
                                                  j_adore napisała:

                                                  > :)
                                                  > Ponury dzień? A u mnie jak zwykle, wspaniały dzień!
                                                  > Gdybyś zmieniła podejście do ludzi i zwierząt na pewno miałabyś
                                                  > mniej ponurych dni.
                                                  >
                                                  >

                                                  Jakby Ci matka po chemioterapii płakała na ramieniu może też miałabyś ponury
                                                  dzień...Chociaż... Ty chyba nie z takich ludzi, Tobie zawsze słoneczko świeci,
                                                  co nie? :/.
                                                  Jak masz coś do mojego podejścia do zwierząt zgłoś może w fundacji, w której
                                                  "pracuję" - link w sygnaturce, albo powiadom TOZ, że coś nie tak z moim
                                                  podejściem do zwierząt, niech skontrolują moje domowe stadko.
                                                  EOT z mojej strony, miłego dzionka.
                                                  • basset2 jadore... 16.04.09, 15:17
                                                    ojoj! :)
                                                    cóż za hipokryzja :-O w podejściu do ludzi
                                                    a i merytoryka niczego sobie :>
                                                    jak w każdym słowie pisanym w temacie w którym pada słowo
                                                    STERYLIZACJA
                                                    Twoje argumenty PRZECIW...normalnie powaliły mnie na łopatki:)


                                                    znaczysz teren swoim nieoryginalnym zapachem ...j_adore?:)))





                                                    wracając do tematu

                                                    WYSTERYLIZOWAĆ

                                                  • j_adore Re: Wysterylizwać czy nie? 16.04.09, 15:56
                                                    Z powodu chorej matki, bardzo mi przykro.
                                                    A fundację, której pomagam i na którą przeznaczyłam 1% nie tylko
                                                    mój, bo rozliczam wiele osób, wybrałam taką, która ma najmniej
                                                    pysaktych i roszczeniowych działaczy. Po prostu robią swoje.
                                                    Na te poniższe wpisy nie mam zamiaru odpisywać.
                                                    Nigdy nie napisałam, że jestem przeciwniczką kastracji, czy
                                                    sterylizacji.
                                                    Wszystko trzeba robić z głową.

                                                  • basset2 Re: Wysterylizwać czy nie? 17.04.09, 10:45
                                                    j_adore napisała:

                                                    > A fundację, której pomagam i na którą przeznaczyłam 1% nie tylko
                                                    > mój, bo rozliczam wiele osób, wybrałam taką, która ma najmniej
                                                    > pysaktych i roszczeniowych działaczy. Po prostu robią swoje.

                                                    Ciekawa weryfikacja bo fundacja realizuje swoje cele statutowe z
                                                    środków fundatorów
                                                    no chyba że statucie uwzględniono roszczenia wobec fundatorów?
                                                    choć mocno w to wątpię:)


                                                    > Na te poniższe wpisy nie mam zamiaru odpisywać.
                                                    wtykne Ci to bo lubisz czepiać sie słówek "na powyższe" :)


                                                    > Nigdy nie napisałam, że jestem przeciwniczką kastracji, czy
                                                    > sterylizacji.
                                                    jak i nigdy nie napisałaś jednego jedynego argumentu do alternatywy
                                                    sterylizacji/kastracji
                                                    natomiast za każdym razem dyskredytujesz zabieg spekulując
                                                    tylko
                                                    docinkami

                                                    > Wszystko trzeba robić z głową.
                                                    robić...jak i pisać z głową :)

                                                    i jeszcze jedno
                                                    czyż podawanie hormonów(środków antykoncepcyjnych)zwierzętom
                                                    przypadkiem nie jest przy okazji wygodą dla opiekuna?
                                                    jaki jest cel podania zwierzakowi środków hormonalnych?
                                                    taki sam jak wykastrowanie zwierzaka

                                                    ale...po co narażać organizm na jakąkolwiek ingerencję
                                                    przecież można naturalnie wytrwać w okresie wzmożonej
                                                    płodności zwierzaka...no nie?:)







                          • salma75 Re: Wysterylizwać czy nie? 14.04.09, 23:25
                            marzenia11 napisała:

                            > ... bo jak w grę wchodzą pieniądze to zapomina się z zagrożeniach dla zwierząt
                            > i nie sterylizuje. Bo po cóż innego są hodowle?

                            Marzenia, jakie pieniądze??
                            Chyba nie wiesz o czym piszesz...
                            • marzenia11 Re: Wysterylizwać czy nie? 14.04.09, 23:33
                              salma75 napisała:

                              > marzenia11 napisała:
                              >
                              > > ... bo jak w grę wchodzą pieniądze to zapomina się z zagrożeniach dla zwi
                              > erząt
                              > > i nie sterylizuje. Bo po cóż innego są hodowle?
                              >
                              > Marzenia, jakie pieniądze??
                              > Chyba nie wiesz o czym piszesz...
                              >
                              >
                              To mi wytłumacz.
                              Skoro to takie niedochodowe to skąd hodowcy mają pieniądze na prowadzenie hodowli?
                              Na szczęście znam jedną kobietę, która ma hodowlę kotów - pracuje w budżetówce i mimo że mowi o wysokich kosztach prowadzenia hodowli to nigdy nie powiedziała, ze nie zarabia na tym pieniędzy tylko dokłada do interesu. Nie miałaby z czego. Zresztą hodowlę założyła właśnie dlatego, że jej brakowało pieniędzy. Teraz ma się dobrze.

                              Moja koleżanka zakłada hodowlę. Czeka na kolejne szczeniaki. MImo że zainwestowała na początek duże pieniądze i mowi o wysokich kosztach nie mówi, ze dokłada do hodowli.
                              • salma75 Re: Wysterylizwać czy nie? 14.04.09, 23:48
                                marzenia11 napisała:

                                > salma75 napisała:
                                >
                                > > marzenia11 napisała:
                                > >
                                > > > ... bo jak w grę wchodzą pieniądze to zapomina się z zagrożeniach d
                                > la zwi
                                > > erząt
                                > > > i nie sterylizuje. Bo po cóż innego są hodowle?
                                > >
                                > > Marzenia, jakie pieniądze??
                                > > Chyba nie wiesz o czym piszesz...
                                > >
                                > >
                                > To mi wytłumacz.
                                > Skoro to takie niedochodowe to skąd hodowcy mają pieniądze na prowadzenie hodo
                                > wli?
                                > Na szczęście znam jedną kobietę, która ma hodowlę kotów - pracuje w budżetówce
                                > i mimo że mowi o wysokich kosztach prowadzenia hodowli to nigdy nie powiedziała
                                > , ze nie zarabia na tym pieniędzy tylko dokłada do interesu. Nie miałaby z czeg
                                > o. Zresztą hodowlę założyła właśnie dlatego, że jej brakowało pieniędzy. Teraz
                                > ma się dobrze.
                                >
                                > Moja koleżanka zakłada hodowlę. Czeka na kolejne szczeniaki. MImo że zainwestow
                                > ała na początek duże pieniądze i mowi o wysokich kosztach nie mówi, ze dokłada
                                > do hodowli.

                                Marzenia, są hodowle i "hodowle".
                                Pewnie, można przyoszczędzić na karmie, odrobaczaniach, badaniach - jeśli weźmie
                                się pod uwagę, że całe mioty są czasami źródłem takich oszczędności to
                                faktycznie taki "hodowca" na plus jakiś wyjdzie.
                                Za chwilę poszukam i dam Ci link do wątku na Miau z wyliczeniami ile wydaje się
                                w hodowli z prawdziwego zdarzenia.
                                • marzenia11 Re: Wysterylizwać czy nie? 15.04.09, 09:46
                                  salma75 napisała:

                                  > marzenia11 napisała:
                                  >

                                  > Marzenia, są hodowle i "hodowle".

                                  A widzisz. Stawiasz się po stronie tych co mają Hodowlę, prawdziwą, uczciwą itp, a moich znajomych, ktorzy nie boją się stwietrdzić, że mają z hodowli zysk, jako tych co mają hodowlę, pewnie w domysle pseudohodowlę itp. Na jakiej podstawie kwestionujesz prawdziwość i rzetelność ich działań?
                                  • salma75 Re: Wysterylizwać czy nie? 15.04.09, 12:33
                                    marzenia11 napisała:

                                    > salma75 napisała:
                                    >
                                    > > marzenia11 napisała:
                                    > >
                                    >
                                    > > Marzenia, są hodowle i "hodowle".
                                    >
                                    > A widzisz. Stawiasz się po stronie tych co mają Hodowlę, prawdziwą, uczciwą itp
                                    > , a moich znajomych, ktorzy nie boją się stwietrdzić, że mają z hodowli zysk, j
                                    > ako tych co mają hodowlę, pewnie w domysle pseudohodowlę itp. Na jakiej podstaw
                                    > ie kwestionujesz prawdziwość i rzetelność ich działań?

                                    No pięknie, to już nawet wiesz co w domyśle chcę napisać.
                                    Pomyłka, nie chodziło mi o pseudohodowle, ale o hodowlę legalną niestety, ale
                                    nastawioną na zysk - taką fabryczkę zwierząt z dużą ilością rodzących samic,
                                    zwierzętami karmionymi tanio, badaniami wykonywanymi rzadko. Niestety, takich
                                    hodowli jest sporo.
                                    Pytasz się dlaczego kwestionuje prawdziwość i rzetelność działań Twoich
                                    znajomych. Może dlatego, że wiem jak hodowla wygląda od podszewki. Przeczytałaś
                                    wątek z Miau, który podlinkowałam? Jakieś wnioski?
                                    • marzenia11 Re: Wysterylizwać czy nie? 15.04.09, 23:44
                                      salma75 napisała:

                                      > marzenia11 napisała:
                                      >
                                      > > salma75 napisała:
                                      > >
                                      > > >
                                      > No pięknie, to już nawet wiesz co w domyśle chcę napisać.
                                      > Pomyłka, nie chodziło mi o pseudohodowle, ale o hodowlę legalną niestety, ale
                                      > nastawioną na zysk - taką fabryczkę zwierząt z dużą ilością rodzących samic,
                                      > zwierzętami karmionymi tanio, badaniami wykonywanymi rzadko. Niestety, takich
                                      > hodowli jest sporo.
                                      > Pytasz się dlaczego kwestionuje prawdziwość i rzetelność działań Twoich
                                      > znajomych. Może dlatego, że wiem jak hodowla wygląda od podszewki.

                                      To bardzo odważne oceniać ludzi o ktorych kompletnie nic nie wiesz, a wrzucasz do jednego worka razem z tymi, z ktorymi miałaś do czynienia i z własnymi stereotypami. Każda generalizacja jest błędna. jeżeli uważasz, że KAŻDA prawdziwa, legalna pelna miłości i odpowiedniego dbania o zwierzęta hodowla ZAWSZE PRZYNOSI STRATY to jest to generalizacja, a generalizacja jest z założenia błędna, gdyż tak naprawdę musiałabyś każdą hodowlę sama sprawdzić. jeśli tego nie zrobisz to możesz jedynie PRZYPUSZCZAĆ.
                                      >
                        • tenshii Re: Wysterylizwać czy nie? 14.04.09, 22:55
                          DLaczego piszesz w ten sposób?
                          Semi ma prawdziwą legalną hodowlę z tego co wiem - skądś biorą się rasowe psy czyż nie?
                          Nie można i wysterylizować i mieć szczeniaków.
                          Autorka za to szczeniaków nie chce - tak mi się przynajmniej wydaje. Nie ma hodowli, nie chce szczeniaków - więc niech sterylizuje, może zapobiec paru problemom. Semi też sterylizuje te, które hodowlane nie są.
                          Nie widzę tu zakłamania...
                        • semi-dolce Re: Wysterylizwać czy nie? 14.04.09, 22:59
                          Powtórzę: te, których nie rozmnażam - sterylizuję. Te, które rozmnażam też,
                          kiedy ich kariera hodowlana dobiega konca (zazwyczaj po drugim miocie). Tak, u
                          suk, które nie sa wysterylizowane ryzyko tych chorób istnieje. Troche mniejsze z
                          racji szczeniąt i ciąż, ale istnieje. To jest mój swiadomy wybór - wiem, co
                          ryzykuje i wiem dlaczego. I, co najwazniejsze, - zapewniam im doskonałą opieke
                          lekarską, wiem jak rozpoznać choroby, co pozwala mi szybko zareagować. Gdzie tu
                          zakłamanie? Suka, która nie zostanie użyta do hodowli powinna byc moim zdaniem
                          wysterylizowana.
                            • semi-dolce Re: Wysterylizwać czy nie? 14.04.09, 23:50
                              Przy ropomaciczu zmienia się zachowanie suki, jakieś 6-8 tygodni po cieczce. Staje się spokojniejsza, osowiała, bywa osłabiona i apatyczna - widać po niej, że "cos" sie dzieje. Dużo pije, czasem dużo sika. Bywa, że wymiotuje. Czasami z pochwy wypływa gęsta, żółtawa wydzielina. W badaniu krwi wychodzi przede wszystkim leukocytoza. Zdarza się także takie "spuchnięcie" brzucha i brak apetytu. Czasami trudno wyodrębnić konkretne objawy, ale po suce widac, że jest chora - wówczas nalezy zrobic przede wszystkim badania krwi.

                              Rak sutka - zgrubienia, gulki powstające w okolicy sutków, trudne do wyodrębnienia od reszty ciała, takie nie przesuwajace sie pod skórą.

                              Ciąża urojona - po cieczce, jakies 6-8 tygodni, suka zaczyna sie dziwnie zachowywać. Staje sie spokojna lub przeciwnie - nerwowa. szuka miejsca na gniazdo, często kopie - w ziemi, w dywanie, w kanapie, w posłaniu. Znosi do tego gniazda przedmioty - zabawki, maskotki, skarpetki i zaczyna się nimi opiekować, czasem bronić. Bywa, że rozpoczyna sie laktacja.

                              Co do leczenia - ropomacicze i nowotwory to rzecz dla weta. Zazwyczaj konieczna jest operacja. Ciąża urojona - albo podaje sie leki, albo, przy mniej nasilonej, stosuje domowe sposoby - ogranicza czułość i uwage poswiecana suce, zapewnia długie i męczące spacery, zapewnia rozrywki, smaruje sutki jodyna, przy lekkich stanach zapalnych stosuje okłady z kapusty, likwiduje sie "gniazdo" i "dzieci" (owe maskotki, skarpetki).

                              Co do profilaktyki tych i innych chorób - warto wykonywać kontrolne badania krwi u zwierząt - co najmniej co 6 miesięcy. I nie bagatelizować zmiany zachowania zwierzecia, nawet jeśli nie ma konkretnych objawów chorobowych. Jeśli widac, że "coś" jest nie tak - warto iść do lekarza. Teraz, w sezonie kleszczowym - zwłaszcza. Jeden z moich psów miał dwukrotnie babeszjoze. Nie było typowych objawów choroby, po prostu był "inny", nieswój. Mimo że wet twierdził, że przesadzam i wszytsko ok, kazałam badac krew. Cóz, miałam rację - wyszła babeszja. Wczesnie rozpoznana i leczona nie spowodowała trwałego uszczerbku na zdrowiu. Raka sutka i ropomacicza moje suki nie miały, ale swoje wiem, z racji hmm... dość bliskiego związku z lekarzem weterynarii. Ciąże rzekome jasne - ostatnio moja sucz zareagowała w ten sposób na pojawienie sie w domu noworodka. Ludzkiego.
                              • marzenia11 Re: Wysterylizwać czy nie? 15.04.09, 10:04
                                Dzięki. Jesteś pierwszą hodowczynią, ktora dzieli się informacjami na ten temat. Pytałam już kilka razy na różnych forach i hodowcy nabierali wody w usta, nie wiem dlaczego, ale tak było.Pozdrawiam
      • teresa_0 Re: Wysterylizwać czy nie? 14.04.09, 21:46
        Widzę, że raczej sterylizacja :).
        Rozumiem,że po tym zabiegu suka będzie nadal tak wesoła jak do tej
        pory? Moje pytania są pewnie dość tradycyjne ale wcześniej nie
        miałam suki. Były to zawsze małe kundelki pilnujące obejścia.
        Ha, muszę teraz przekonać męża do tego zabiegu - to jego pupilka! ;)
        • vww Re: Wysterylizwać czy nie? 15.04.09, 10:04
          Absolutnie nie sterylizuj,pilnuj jej sobie, jak do tej pory.
          Pierwsza sprawa to narkoza,co bedzie, jesli sie nie wybudzi?
          Potem problemy z nietrzymaniem moczu,nie wierz w ta radosna
          propagande, ze suka bedzie szczesliwa juz do konca zycia, bo zostala
          poddana sterylce!:(

          • minniemouse Re: Wysterylizwać czy nie? 15.04.09, 11:36
            ""Absolutnie nie sterylizuj,pilnuj jej sobie, jak do tej pory.
            Pierwsza sprawa to narkoza,co bedzie, jesli sie nie wybudzi?
            Potem problemy z nietrzymaniem moczu,nie wierz w ta radosna
            propagande, ze suka bedzie szczesliwa juz do konca zycia, bo zostala
            poddana sterylce!:( ""

            prosze, odezwala sie osoba ktora widac tak naprawde ze nie ma
            pojecia co i jak.

            a niby dlaczego mialaby sie nie wybudzic?
            problemy z nietrzymaniem moczu maja stare psy. a takie moga miec
            nietrzymanie nawet i bez sterylki.
            I niby dlaczego suka mialaby byc nieszczesliwa po sterylce? "bo nie
            bedzie mogla miec dzieci"??? albo "nie bedzie miala przyjemnosci z
            seksu"??
            pies to nie czlowiek, nie mysli takimi kategoriami.


            Minnie
            • vww Re: Wysterylizwać czy nie? 15.04.09, 20:51
              wszystkowiedzaca minniemouse,myslalby kto:D praktyki troche, droga
              paniusiu i wtedy bedziesz mogla zabierac glos takim tonem.
              rowniez mlode suki po sterylizacji maja problemy z nietrzymaniem
              moczu,a im wiekszy pies, tym bardziej niebezpieczna dla niego jest
              narkoza. Co do przyjemnosci z seksu - nie o to mi chodzilo,minnie,
              lepiej bedzie, jak zadbasz o siebie pod tym wzgledem, bo zdaje sie,
              ze probujesz agresja na forum odreagowac jakies niedobory w tej
              dziedzinie, wiec....szeeerokosci zycze!
              • minniemouse Re: Wysterylizwać czy nie? 15.04.09, 23:29
                """wszystkowiedzaca minniemouse,myslalby kto:D praktyki troche,
                droga
                paniusiu i wtedy bedziesz mogla zabierac glos takim tonem.""


                zlotko mieszkam w kraju w ktorym sterylka to norma, na spacerze
                spotkac niewykastrowanego psa/suke to rzadkosc

                bardzo rzadko tez spotyka sie psa ktory mial komplikacje po
                sterylce, jeszcze rzadziej przypadki ze jakis nie wybudzil sie z
                narkozy.
                narkoza jest niebezpieczna ze wzgledu na tluszcz nie na wielkosc
                psa, jesli wiec pies jest duzy a nietlusty
                i ogolnie zdrowy nie ma powodu aby sie nie wybudzil z narkozy.

                jesli chodzi o popuszczanie - tak samo, jesli opercja jest
                przeprowadzona prawidlowo nie ma powodu aby mloda suka popuszczala,
                moja jest juz 7 lat po i jakos nie popuszcza.
                ale zebym ja jedna byla - wokolo jest cala masa suczek rowniez
                wysterylizowanych i jakos tez nie popuszczaja.

                ryzyko jak w kazdej operacji zawsze jakies istnieje, odnosi sie to
                zarowno do zwierzat jak i do ludzi
                dlatego nalezy starannie wybrac lekarza ktory bedzie operacje
                przeprowadzal.



                to raczej ty nie siej paniki tylko q koncu poczytaj sobie cos
                rzetelnego na temat sterylizacji.

                Minnie


        • teresa_0 Re: Wysterylizwać czy nie? 14.04.09, 22:18
          Kiedyś miałam kotkę, była co jakiś szczepiona, potem były tabletki o
          ile pamiętam. Kotka zdychała w męczarniach. Coś poszło nie tak
          między szczepieniami czy tabletkami. No nie wiem, pewnie się
          uprzedziłam ale tabletki nie wchodzą w grę.
    • j_adore Re: Wysterylizwać czy nie? 14.04.09, 23:32
      teresa_0!
      Jeśli nie masz zamiaru dopuszczać, nie chcesz się "męczyć" dwa razy
      w roku to dla własnej wygody wysterylizuj suńkę!
      Suńce raczej jest wszystko jedno, ale dla Ciebie mniej kłopotu!
      • minniemouse Re: Wysterylizwać czy nie? 15.04.09, 04:00
        psow sie nie sterylizuje "dla wlasnej wygody"!!!!!


        psy (i koty, i kroliki, itd) sie sterylizuje zeby zapobiec
        nadmiernej populacji!


        Oczywscie ze suke powinnas wysterylizowac.
        komplikacje zdarzaja sie bardzo, bardzo rzadko.

        Minnie
      • po.prostu.ona Re: Wysterylizwać czy nie? 17.04.09, 10:46
        j_adore napisała:

        > teresa_0!
        > Jeśli nie masz zamiaru dopuszczać, nie chcesz się "męczyć" dwa
        razy
        > w roku to dla własnej wygody wysterylizuj suńkę!
        > Suńce raczej jest wszystko jedno, ale dla Ciebie mniej kłopotu!


        Suńce być może jest wszystko, czy będzie spokojnie i radośnie żyła
        długie lata, czy padnie przedwcześnie i w cierpieniach na nowotwór.
        Ale odpowiedzialnemuwłaścicielowi już nie.

        • marzenia11 Re: Wysterylizwać czy nie? 17.04.09, 20:13
          po.prostu.ona napisała:

          > Suńce być może jest wszystko, czy będzie spokojnie i radośnie żyła
          > długie lata, czy padnie przedwcześnie i w cierpieniach na
          nowotwór.
          > Ale odpowiedzialnemuwłaścicielowi już nie.
          >


          Sterylizacja zmniejsza prawdopodobieństwo nowotworu, ale nie daje
          100% pewności, że go nie będzie. To też trzeba i warto wiedzieć. I w
          drugą stronę - brak sterylizacji nie jest równoznaczny z
          zachorowaniem na nowotwór choć podawanie środków anty zwiększa
          prawodpodobieństwo takiego zachorowania.
          • po.prostu.ona Re: Wysterylizwać czy nie? 17.04.09, 20:27
            Sterylizacja suki przed jej pierwszą cieczką zmniejsza ryzyko
            wystąpienia nowotworu gruczołu mlekowego w 99%.
            Kazda kolejna
            cieczka podnosi ryzyko rozwinięcia się nowotworu.

            Sterylizacja całkowicie likwiduje szanse wystąpienia takich
            chorób jak ropomacicze , nowotwory narządów rozrodczych itp.

      • urania77 Re: jeżeli zastanawiasz sie nad sterylką 15.04.09, 07:00
        jeżeli nie masz suki hodowlanej nie warto ryzykować, masz 3 tygodnie
        wyjęte z życiorysu jak suka ma cieczkę,
        nie daj Boże aby przez przypadek zaszła w ciążę wtedy masz problem
        co ze szczeniakami

        pozdrawiam
        trzymam kciuki za podjęcie dobrej decyzji
    • mmk9 Re: Wysterylizwać czy nie? 18.04.09, 09:41
      I dla suki i dla Ciebie lepsza jest sterylizacja. Mam 2 nierasowe
      suki /mała i duża/. Jedna operowana po 1-szej cieczce, druga /duża/
      jako okolo 7-miesięczny szczeniak. Po operacji nic im sie nie
      pozmienialo w głowach, duza jeszcze sporo urosła, /na moje
      utrapienie zresztą/, są normalne, wesołe, zdrowe i nieprzesadnie
      otyłe:) Czas dojscia do siebie po operacji niedługi. Nie ma na co
      czekać, pewnie, że jakiś procent komplikacji się zdarza, ale bojąc
      się "na wszelki wypadek" należałoby nie wychodzić z domu.
    • mamula_to_ja Re: Wysterylizwać czy nie? 18.04.09, 09:57
      Ja miałam sukę owczarka niemieckiego.
      Nie była sterylizowana i uwazam że to był duży błąd. Ale nie ja o niej
      decydowałam - dotałam ją kiedy miałam 13 lat. Była bardzo znerwicowana...troche
      dziwaczała z upływem lat. Dożyła lat 13tu. Ropomacicza nie miała więc
      teoretycznie nie powinnam być aż taką zagorzałą zwolenniczką sterylizacji. Ale
      jak dziś pamiętam te upojne tygodnie cieczki i po cieczkowych odjazdów z
      kopaniem nor pod łóżkiem. Teraz mam sunie - 3miesięczna. Wiem że nigdy nie
      bedzie miała szczeniaków. Nie będę jej męczyła. Pal licho że cieczka to problem
      dla właściciela. To jest problem dla samej suki. Ona się męczy. To jest duzy
      stres dla psa.
      • teresa_0 Re: Wysterylizwać czy nie? 19.04.09, 22:44
        Moi drodzy, sporo się dowiedziałam ze wszystkich wpisów. Ale w końcu
        (na dzień dzisiejszy)nie wiem co zrobimy. Mąż często chodząc na
        spacery spotyka pana z 8letnią dużą suką, też bardzo zrównoważoną,
        zadbaną i zdrową, bez sterylizacji. Oczywiście rozmowy męskie dały
        taki skutek, że mąż nie chce jej poddać operacji.
        Nie zamierzamy prowadzić hodowli. Ot, po prostu mamy psa, naszą dużą
        maskotkę, dbamy o nią i ona odwazjemnia się wierną psią miłością.
        Mąż nawet z jednym kleszczem gania do weterynarza :)
        Dziękuję wszystkim bardzo wartościowe informacje :)
        Pozdrawiam serdecznie Teresa

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka