kot na dzialce?

09.05.09, 19:33
Mam dwie kotki. Są ze mną od dwóch lat, wcześniej były kotkami wychodzącymi co bardzo sobie chwaliły. U mnie są domowe.
Znowu mam dylemat. Zastanawiam się nad wykorzystaniem przedłużonych weekendów i wyjazdem do rodziców, ktorzy codziennie jeżdżą na działkę. To taki duży kompleks ogródko działkowych, niedaleko miasta. Chciałabym pojechać do rodziców z kotkami i tak jak codziennie jeździmy na działke zabierać je ze sobą. Choć przez te kilka dni.
Czy to dobry pomysł? Jakie macie doświadczenia?
Moje dylematy:
1. mogą uciec - działka znajduje się wśród innych działek, więc nie powinno im się nic stać, nie ma dzikich stworzeń, ulicy. Mają doświadczenie w wychodzeniu i wracaniu do domu.
2. mogą potem tęsknić, gdy je zabiorę do domu.
    • po.prostu.ona Re: kot na dzialce? 09.05.09, 20:17
      Nie ukrywam, że bałabym się. Nigdy nie wiadomo, czy nie ma dzikich
      stworzeń, większość z nich stara się nie pokazywać ludziom, niektóre
      (lisy, tchórze, zdziczałe koty) polują nocą.
      Ludzi też bym się bała, jest sporo osób chorobliwie nienawidzących
      kotów. Mogą kicie przestraszyć, przepłoszyć, zapędzić w miejsce,
      skąd nie będą mogły się wydostać. Wystraszony kot może np. wejść na
      drzewo a potem nie umieć zejść - u nas był niedawno taki przypadek,
      kota ściągali strażacy. Ale to był środek osiedla, rozpaczliwe
      miauczenie przyciągnęło uwagę mieszkańców. Gdzieś na odludziu kotu
      może nie mieć kto udzielić pomocy.
      Obawiałabym się rozsypanych trucizn, środków ochrony roślin,
      szczególnie niebezpieczne są środki ślimakobójcze i nie ma na nie
      antidotum, zwierzę umiera w męczarniach.

      Zabrałabym kotki tylko wtedy, gdybym była ABSOLUTNIE pewna, że
      zdołam zapewnić im bezpieczeństwo. W żadnym innym razie.
      Poza tym, rzeczywiście mogą później domagać się wypuszczania,
      spacerów. Choć zależy to od ich temperamentów.
    • kontik_71 Re: kot na dzialce? 09.05.09, 21:53
      Ja bym tego nie robil. Co wlasny do to wlasny dom... A do tego po co
      pokazywac im inny swiat, skoro ma to byc tylko okazyjnie? Koty raczej
      nie zrozumieja pojecia "dlugi weekend" :/
    • horpyna4 Re: kot na dzialce? 09.05.09, 22:30
      Znałam kota, który wyjeżdżał na działkę i chodził na spacery przy
      nodze, jak pies.
      Ale też słyszałam o innym kocie, który obraził się za wywiezienie go
      na działkę i uciekł.
      Każde zachowanie kota jest możliwe. Jedne nie znoszą zmiany miejsca,
      inne wręcz lubią.
      Czy już podróżowałaś z nimi?
      • roksanaa22 Re: kot na dzialce? 09.05.09, 22:51
        Kurcze,niby fajna perspektywa dla kota ale ja bym się bała chyba.Że
        zwieje i się nie znajdzie.I ten ból po powrocie do zamkniętego
        mieszkania...
      • marzenia11 Re: kot na dzialce? 10.05.09, 16:45
        Tak, podróżówałam. Właśnie w ostatni "długi weekend" byłam z nimi u rodziców - mają mieszkanie z balkonem - kicie były zachwycone (ja nie mam balkonu tylko szeroki zewnętrzny parapet osiatkowany, kotki mogą po nim chodzić non stop, ale to co innego niż balkon). Oczywiście nie osiatkowany, więc ciągle miałam na nie oko, bo chęć wskakiwania na barierki, spacerowania, włażenia na parapet i próba skakania na balkon sąsiadów - to mamy za sobą.
        I własnie jak ściągałam z barierek, zwłaszcza Dużą, to tak sobie pomyślałam, że ona cały czas cierpi, że nie może się powspinać po drzewach itp. Stąd ten pomysł. Małóa bardziej zaakceptowała fakt stania się domowym kotem. Duża trudniej, pierwszej jesieni dostała depresji, spała i jadła i teraz ciągle waży za dużo (choć też jest dużym kotem, ale brzuszek jej zwisa wyraźnie).
        Stąd ten pomysł. I jednocześnie wielkie wątpliwości i trochę obaw.
    • allija Re: kot na dzialce? 10.05.09, 00:17
      moja koleżanka jeździła ze swoimi kotami na działkę na urlop i tam
      biegały luzem bez żadnych złych konsekwencji tzn nie uciekały i nie
      gubiły się. Tak było przez ileś tam lat dopóki działki nie sprzedała.
      Ja kiedy ze swoim wyjechałam na działkę znajomych nie wypuszczalam
      go samego, mial długą smycz, na której mógł poruszać się wokół domu
      pod naszą kontrolą. Było to dosyć uciążliwe przyznam bo, jak to kot,
      często zaplątywał się w różne krzaki pod które oczywiscie musiał
      włazic. Nie mniej nie odważyłam się go z tej smyczy spuścić w środku
      lasu.
      • marzenia11 Re: kot na dzialce? 10.05.09, 16:47
        Smycz odpada. Duża ma 3 lata i nerwowo reaguje na próby odbierania jej wolności. Poza tym waży 5 kg. Działka nie jest wsród lasów. To takie typowe ogródki działkowe jakie mają pracownmicy różnyuch firm pod miastem. Dzialka moich rodziców jest w ich centrum, wokół same inne działki, chodzi mnóstwo zwierzaków, są też oswojone poldzikie koty karmione przez ludzi. Fakt, że nie widziałam nikogok kto by przyjechał z kotem, ale to nie znaczy, że tak nie jest.
        • po.prostu.ona Re: kot na dzialce? 10.05.09, 17:51
          Ja bym się obawiała tego mnóstwa zwierzaków i półdzikich kotów,
          które mogą agresywnie zareagować na pojawienie się obcego na swym
          terenie i starać się go przepędzić. Koty są zwierzętami
          terytorialnymi, mają swoje rewiry i potrafią ich bardzo zajadle
          bronić, szczególnie te wolno żyjące. Widzę to na moim osiedlu.
          Stadko jest oswojone, koty pozwalają się głaskać, między sobą się
          nie biją, ale ostatnio pojawił się jakiś nowy i dominujący kocur
          pognał go na cztery wiatry w ułamku sekundy. Wrzask, pisk, futro w
          powietrzu, i po przybyszu ślad nie pozostał.
          Dobrze by było, żeby Twoje kotki nie miały możliwości oddalenia się
          poza obręb działki rodziców. A są szczepione?
          • marzenia11 Re: kot na dzialce? 10.05.09, 18:07
            Tak, łąćznie ze wścieklizną. Na wściekliznę szczepię je choćby z powodu podróżowania - nigdy nie wiadomo na kogo się trafi, prawda? :)
            (chodzi mi o ludzi, of kors)
            • suche Re: kot na dzialce? 10.05.09, 18:10
              Ja swoje obydwie kotki zabieram na działkę. Tylko jednak kiedy jadę na dłużej,
              bo inaczej więcej z tego stresu mają niż przyjemności.
              Obydwie pilnują się domu, przebywają najczęściej gdzieś przy ludziach, nie uciekają.
              Po powrocie do domu zachowują się dokładnie tak samo jak przedtem. Nie płaczą,
              nie wyglądają na nieszczęśliwe.
              • marzenia11 Re: kot na dzialce? 10.05.09, 18:23
                Czyli zabierasz je jak jedziesz na ile dni?
                • suche Re: kot na dzialce? 10.05.09, 18:32
                  Co najmniej 4. Właściwie sam pobyt jest ok ( jedna z kotek jeździ już od 6 lat),
                  druga w maju była po raz pierwszy ( przygarnięta jako dorosła, która przez
                  pewien okres swego życia była bezpańska i mieszkała na blokowisku) i też nie
                  wyglądała na zesteresowaną.
                  Gorzej z podróżą, bo one to najgorzej znoszą, mimo ze to tylko 30 minut.
                  • marzenia11 Re: kot na dzialce? 10.05.09, 18:37
                    Moje kicie są bardzo dzielne. Wytrzymują w sumie ponad 5 godzin w transporterze! Ostatnio było ogromnie duszno w pociągu i dawałam im picie w trakcie podróży. Szczerze mówiąc spodziewałam się nasikania, gdyż nie było nic w kuwecie od rana, ale nic.. wytrzymały. Przez ostatnią godzinę musiałam je cały czas głaskać a i tak się mocno skarżyły.
                    • suche Re: kot na dzialce? 10.05.09, 18:50
                      No to faktycznie dzielne :)
                      U mnie koncert jest całą podróż.
                      Dodatkowo ( ale temu się nie dziwię) po wypuszczeniu z transporterów w nowym
                      miejscu są lekko skołowane i wtedy trzeba je pilnować. Ja na pewien czas (ok 30
                      minut) zamykam je w pomieszczeniu aby się uspokoiły i dopiero po tym otwieram
                      drzwi na cały teren.
                      Oczywiście troszkę się o nie boję podczas tych wyjazdów, ale jeszcze ani razu
                      nie było problemów.
                      Dziewczyny wylegują się na słoneczku, a starsza intensywnie poluje na myszy.
          • marzenia11 Re: kot na dzialce? 10.05.09, 18:08
            O mnóstwie zwierzaków pisałam w sensie właścicieli przyjeżdżających ze swoimi zwierzakami. Wolnożyjące koty są bojaźliwe i nie zawsze do nas prychodzą, a jeśli już to tylko na jedzenie i podchodzą do miski tylko wtedy, gdy schodzimy im z oczu.
            • wladziac Re: kot na dzialce? 10.05.09, 18:54
              jak wiele kota można nauczyć przekonałam się niedawno,kiedy w
              styczniu zabrałam kotkę z podwórka bo okazało się że jest chora i to
              dość poważnie to po wyleczeniu uznałam że już będzie kotką domową i
              nie pozwolę jej wychodzić ale kiedy nadeszły ciepłe dni i widać było
              że kotka strasznie tęskni za wolnoscią na próbę zabrałam ją do
              ogródka i okazało się że kotka nigdzie daleko nie odchodzi tylko
              jest w zasięgu wzroku co najwyżej idzie na trawkę do sąsiadów i jak
              tylko ją zawołam przychodzi do mnie,przedtem zanim ją zabrałam to
              była włóczęga i często zdarzało się że przychodziła raz na kilka
              dni,w tej chwili bez strasznego sprzeciwu wraca ze mną do mieszkania
              i sama ładnie wychodzi na drugie piętro i czeka pod drzwiami,ale
              rano dopomina się żeby wyjść razem ze mną,w Twoim przypadku jeżeli
              kotki będą chętnie przebywały na działce i nie są bardzo bojaźliwe
              to czemu nie sprawić im tej przyjemności mam tylko obawy czy Ty nie
              będziesz się za bardzo stresowała jakimś nawet chwilowym zniknięciem
              kotki z pola widzenia i czy to nie zepsuje Ci przyjemnosci pobytu na
              działce bo to jednak ogromna odpowiedzialność,pozdrawiam
              • macarthur Re: kot na dzialce? 10.05.09, 21:17
                wypuszczanie kota w chaszcze niesie jeszcze inne zagrożenie,
                próbując złapać kota można samemu się załatwić ( osobiście mało
                sobie oka nie wykłułem patykiem) a kiedyś tutaj ktoś pisał że
                skacząc za kotem przez płot zerwał ścięgno achillesa ( 3 miesiące
                leżenia w łóżku), więc jak zdecydujesz się na wypuszczanie lepiej
                bądź ostrożna z potencjalnym łapaniem
    • pamama Re: kot na dzialce? 27.07.09, 14:41
      Też się nad tym problemem zastanawiam, mam 13 letnią kocicę bardzo
      bojaźliwą - nigdy nie wychodziła i świerzynkę 8 tygodni porzuconą
      właśnie z działek. Żal mi odbierać tej odrobiny wolności nowemu
      kociakowi (kiedyś nie miałam działki i nie było tematu). Mam te same
      obawy co inni ale z drugiej strony ostatnio widziałam na działce
      rodzinkę z 8 kotami, które mieszkają na codzień w bloku i nie
      wychodzą na dwór ale na weekendy jeżdżą na działkę i chodzą wolno.
      Działka jest przy lesie ale nawet nie próbują do tego lasu
      wchodzić , trzymają się w pobliżu a każdy ma obrożę. Spodobało mi
      się to i chyba spróbuję!
Pełna wersja