jak oduczyć psa obżarstwa???

11.06.09, 22:11
Jestem właścicielką 4-miesięcznego szczeniaczka rasy West Highland White Terier. Mam z nim mały problem. Pies jest wiecznie nienajedzony. Dostaje posiłki 3x dziennie (Eukanubę). Ale mimo tego wiecznie prosi o jedzenie. Kiedy wychodzę z nim na spacer, on ma wiecznie nos przy ziemi i szuka jedzenia.Wcina wszystko bardziej lub mniej nadającego się do jedzenia. Kości, spleśniały suchy chleb itd. Kiedy wychodzimy na dwór, pierwsze co Westik robi, jest sprint do śmietnika. Nieraz przeszedł już zatrucia pokarmowe. Naprawdę nie wiem co z tym zrobić. Jest to dosyć uciążliwe. Proszę o radę.
    • tenshii Re: jak oduczyć psa obżarstwa??? 11.06.09, 22:14
      Raczej się nie da.
      Na dworze namordnik, a w domu totalna ignorancja.
      Moja już nie prosi nas o jedzenie.
      Czasami obcych...
    • rezurekcja nie oduczysz. Trzeba zapobiegac mozliwosciom 12.06.09, 15:39
      JAkbym o swoim czytala.
      Moj tez odkurza. Dlatego na spacery chodzi w namordniku. A i tak musze sie
      wykazywac czujnoscia.
      W domu juz sie nauczyl, ze blagalne oczy nie robia na domownikach wrazenia.
      NIestety, moj kradnie ze stolu, bo ma wzrost odpowiedni.
      • mja-1 Re: nie oduczysz. Trzeba zapobiegac mozliwosciom 12.06.09, 21:37
        Mam podobne doświadczenia z Łeścikiem znajomego, który u nas czasem pomieszkuje.Lubi chłopak jeść. Tu pomoże tylko konsekwencja, zresztą zapytaj weterynarza i może raz jeszcze sprawdź dawkowanie karmy. Zwykle producent podaje ilość "od... do". Ja mojemu sześciomiesięcznemu jorkowi proponuję górną granicę ( mój producent zaleca tak:60-75 gram, w tym przedziale wagowym i wiekowym). Jest jeszcze taka możliwość , że się waga zepsuła i malec dostaje za mało...
        • rezurekcja Re: nie oduczysz. Trzeba zapobiegac mozliwosciom 12.06.09, 23:18
          mja-1 napisała:

          > Tu pomoże tylko konsekwencja, zresztą zapytaj weterynarza
          > i może raz jeszcze sprawdź dawkowanie karmy. Zwykle producent
          > podaje ilość "od... do".

          To nie jest kwestia tego, ze piesek jest glodny. Moj kiedys strącił
          słój, w ktorym byla karma na najblizsze 5 dni. Zezarl wszystko.
          Przez kilka godzin lezal plackiem. Kolo polnocy, kiedy robilam sobie
          druga kolacje, przyszedl mi asystowac przy posilku, w nadziei, ze
          cos mu kapne (zawsze ku daje ostatni kęs chleba).

          > Ja mojemu sześciomiesięcznemu jorkowi proponuję górną granicę

          ja w taki sposob upaslam swojego.
          Teraz dostaje dolna granice.

          > że się waga zepsuła i malec dostaje za mało...

          Mozna poprosic w sklepie, zeby odwazyli zalecana dawke dzienna.
          A ja odwazylam raz, potem znalazlam jakis kubeczek, ktory niemal
          idealnie pasuje objetosciowo i teraz mierze tym kubeczkiem.
Pełna wersja