Dodaj do ulubionych

Zastrzelił psa na oczach dziecka...

15.08.09, 12:55
Słyszeliście o tym?

Tego tragicznego spaceru pani Magdalena z Łodzi i jej córka długo nie zapomną. Ukochany pies dziewczynki został zastrzelony na jej oczach przez starszego mężczyznę. Twierdzi, że się wystraszył, bo zwierzę skoczyło na furtkę jego płotu.
Zabicie ukochanego psa najbardziej przeżyła mała Estera. Nie może zapomnieć, jak zwierzę piszczy z bólu i pogodzić z tym, że już go nie ma. Tym bardziej nie umie sobie wytłumaczyć tego, co się stało. - Nie chce sama spać, mimo, że ma 11 lat. W nocy się budzi z krzykiem i sprawdza, czy my nie zniknęliśmy, my wszyscy - ja mąż i brat - mówi pani Magdalena.
Rodzice wysłali Esterę na kolonie, żeby spędziła trochę czasu z rówieśnikami. Choć to trudne, już myślą o zaopiekowaniu się kolejnym psem. Boją się, że inaczej dziewczynka może się nie otrząsnąć z traumy.
Mężczyzna był pijany, usłyszał zarzuty, kiedy wytrzeźwiał. Pierwszy dotyczy zabicia zwierzęcia, drugi dotyczył gróźb karalnych kierowanych pod adresem właścicielki psa.

więcej o tej bulwersującej sprawie:
www.tvn24.pl/12690,1614738,0,1,zastrzelil-psa-na-oczach-dziecka,wiadomosc.html
Obserwuj wątek
      • tenshii Re: Zastrzelił psa na oczach dziecka... 15.08.09, 20:04
        "był pijany" i " twierdzi, że się wystraszył, bo zwierzę skoczyło na furtkę jego płotu" - piszą tam gdzieś, że tak było naprawdę?
        Na smyczy też zresztą na furtkę mógł wskoczyć, w kagańcu, kolczatce, szelkach i w butach też mógł skoczyć na furtkę.
        Swoją drogą ciekawe jest to, że pijany człowiek nosi przy sobie broń palną...
        Poczekamy na Twoją reakcję jak ktoś zastrzeli (oby nie) szwędającego się kota...
      • rianka Re: Zastrzelił psa na oczach dziecka... 15.08.09, 20:26
        Oczywiście, pies powinien być na smyczy albo w kagańcu. Ale
        wystarczyło zwrócić uwagę właścicielom. Wyprowadzając psa luzem bez
        kagańca mogę się spodziewać, że ktoś mnie porządnie opier..., albo
        dostanę mandat. Ale strzelania do zwierzęcia po pijaku i przy dziecku
        nijak nie da się usprawiedliwić.
          • rianka Re: Zastrzelił psa na oczach dziecka... 15.08.09, 20:47
            tenshii napisała:

            > Szczególnie że był ZA furtką. Wystarczyło jej nie otwierać i tak
            jak mówisz prz
            > egonić, nastrszyć policją...
            > Cóż, kolejnemu się pewnie upiecze... Mała szkodliwość czynu...

            A tak się zastanawiam... Bo syn tego "snajpera" żalił się przed
            kamerami, że mu im się furtka łatwo otwiera. Była też mowa o tym, że
            jak przyjechała policja to stary wypuścił swojego, jak to określono,
            agresywnego psa. Czy przypadkiem nie należy mu się jeszcze kara za
            to, że ma niewłaściwie zabezpieczoną posesję? Bo przecież jest
            przepis, że posesja, na której trzymany jest pies (jakikolwiek) nie
            powinna być odpowiednio oznakowana i zabezpieczona? Łatwo otwierającą
            się furtkę zabezpieczoną nazwać nie można...
              • agni_me Re: Zastrzelił psa na oczach dziecka... 15.08.09, 21:19
                Bronisz przegranej sprawy, w dodatku przechodząc na argumenty ad personam. Gdzie
                widzisz nadęcie?

                Jeśli w nocy głośno słucham muzyki, nic nie uprawnia sąsiada, żeby strzelał w
                moje okna. Mogę się w ten sposób "prosić" o przyjazd policji, nie o zastrzelenie
                mojego gościa. Jestem pewna, że w tej sytuacji kaganiec zostałby przeoczony i tyle.
                • kontik_71 Re: Zastrzelił psa na oczach dziecka... 15.08.09, 21:25
                  Nadecie jest od momentu gdy stwierdzilem w innym watku, ze jesli na
                  traniku jest zakaz wyprowadzania psow to tak jest i nalezy malego
                  wyprowadzic w inne miejsce...

                  Ja niczego nie bronie.. Twierdze jedynie, ze przepisy obowiazuja
                  wszystkich, tez wlascicieli psow, i stosujac sie do przepisow ma sie
                  wieksza szanse na uniknecie przykrych niespodzianek. Nie wiemy kogo
                  spotkamy za rogiem, moze byc to ktos kto ucieszy sie na widok psiaka
                  ale rownie dobrze moze to byc furiat... I zeby bylo jasne, ani nie
                  pochwalam tego co soe stalo a nie jest mi obojetne, ze psiak stracil
                  zycie, o dziewczynce nie wspomne.. Ale matka by conieco ode mnie
                  uslyszala..
                  • agni_me Re: Zastrzelił psa na oczach dziecka... 15.08.09, 23:10
                    Nie czytam wszystkich wątków, w tym jedyną osobą odwołującą się do
                    "adpersonamów" jesteś ty.

                    Oczywiście, że stosowanie się do przepisów ułatwia życie. Tylko - stosując
                    odpowiednią miarę - czym innym jest zaparkowanie niezgodnie z przepisami, czym
                    innym wyprzedzanie na pasach, jadąc 200 km/h. One i pies zaparkowały na miejscu
                    dla niepełnosprawnych, nie przekroczyły pięciokrotnie limitu prędkości. Trzeba
                    trzymać miarę. Tak po prostu. Mój pies nie wychodzi poza ogród bez kagańca, ale
                    mam pełną świadomość, która mi doskwiera, że mimo wszystkich przepisów o lesie i
                    zwierzynie, jakiś kretyn może doń strzelić. Matka powinna usłyszeć stanowcze i
                    proste - płaci pani (tu kwota), pies powinien być w kagańcu. I nic, żadna
                    głupota właściciela, nie usprawiedliwia strzelby i śrutu. Sam to czujesz, sam to
                    wiesz, reszta to bicie piany.
        • minniemouse Re: Zastrzelił psa na oczach dziecka... 16.08.09, 00:53
          umiecie czytac? filmik ktos ogladal?

          Kiedy zbliżyły się do zabudowań, nagle drogę zastąpił im
          zdenerwowany starszy mężczyzna.

          - Wyszedł przed furtkę i otworzył drzwi. Miał w ręku
          tą wiatrówkę, krzyknął, że żaden kundel nie będzie mi tu chodził bez
          smyczy i kagańca I wtedy padł strzał. Bez żadnego ostrzeżenia, bez
          próśb czy zwracania uwagi strzelił do psa na oczach dziecka



          Ja wierze normalnej kobiecie nie alkoholikowi degeneratowi.

          poza tym o ile dobrze widze slady krwi a wiec miejsca zastrzelenia
          sa daleko poza posesja tego "pana".
          ale nawet jesli pies mu skoczyl na furtke - w co nie wierze - to
          jeszcze nie bylo to na jego terenie - jeszcze "pan" nie byl na tyle
          zagrozony aby strzelac. co innego gdyby pies mu wlecial na podworko.


          Minnie
          • albert.flasz1 Re: Zastrzelił psa na oczach dziecka... 16.08.09, 08:38
            To, że psy mają zwyczaj obszczekiwania sie przez ogrodzenie jest
            rzeczą normalną i osoby mieszkające w takich peryferyjnych
            dzielnicach powinny być do tego przyzwyczajone. Gdy takie spotkają
            się na terenie "neutralnym", zazwyczaj mijają się obojętnie,
            ewentualnie wymieniając psie kurtuazje - chyba, że się po prostu nie
            lubią. Tu raczej zadziałała typowa "buracka" mentalność zamroczonego
            alkoholem właściciela posesji: co mi tu taki na moje niebo wlata...
            Nieważne, Polska jest krajem wystarczająco cywilizowanym, by takie
            wybryki nie mogły przejść bezkarnie, bo to jest najzwyklejsza w
            świecie samowola, która prowadzi prosto do anarchii. A drobne
            wykroczenia - takie jak puszczenie psa bez smyczy w miejscu
            publicznym (niekoniecznie bez kagańca, bo obowiązek smyczy i kagańca
            równocześnie przeważnie dotyczy tylko psów ras agresywnych) zdarzają
            się często, pod każdą szerokością geograficzną i w lwiej części
            przypadków kończą się ustnym upomnieniem lub najwyżej mandatem ze
            strony przedstawicieli służb porządkowych.
            --
            Born to be Wild...
            • minniemouse Re: Zastrzelił psa na oczach dziecka... 16.08.09, 09:25
              Tu raczej zadziałała typowa "buracka" mentalność zamroczonego
              alkoholem właściciela posesji: co mi tu taki na moje niebo wlata...


              kiedy wlasnie o to chodzi ze nic mu nie wlecialo, bo jego 'niebo'
              bylo dopiero za furtka.
              i nic mnie to nie obchodzi ze w pijackim upojeniu jego niebo siegalo
              zenitu - trzezwe przepisy jasno okreslaja granice.

              no ale oczywscie swiadkow brak, i dobrych checi zeby pijaka
              prawidlowo ukarac.

              Minnie
              • dzidzia2508 Re: Zastrzelił psa na oczach dziecka... 16.08.09, 11:58
                Ja nie wierzę również w wersję pijanego faceta który lata z wiatrówką.
                Jesli nawet pies wleciał ( w co nie wierzę) to przecież nikogo nie zaatakował i
                nie wykazał cienia agresji.
                A to że psiak szedł bez smyczy i kagańca nie jest powodem strzelania to tego
                zwierzęcia.
                Normalny człowiek zwróciłby uwagę właścicielce lub zadzwonił tam gdzie potrzeba
                ale ten pan był pijany i pewnie sam nie wiedział co robi .
                Szczęście w nieszczęściu że zastrzelił psa a nie dziewczynkę czy matkę jej .
    • semi-dolce Re: Zastrzelił psa na oczach dziecka... 16.08.09, 11:56
      Dobrze, że dziecka nie zastrzelił, pewnie też bez smyczy było...

      Stała się tragedia i morderca powinien ponieść karę. Tymczasem tutaj kolejna
      dyskusja pieski przeciwko kotkom. W wątku obok będą zaraz pieski przeciwko
      dzieciom. Rzygać mi sie juz chce tymi idiotycznymi dysputami. Mam w domu i jedno
      i drugie i trzecie. Z każdym odczuwam silny związek emocjonalny. Nie umiem tak
      wartościowac dobre - złe.
      • tenshii Re: Zastrzelił psa na oczach dziecka... 16.08.09, 12:18
        semi-dolce napisała:

        Z każdym odczuwam silny związek emocjonalny. Nie umiem tak
        > wartościowac dobre - złe.

        Ale oczywiście, że tak. Przedstawiciele każego gatunku mają swoja prawa. Ja dzieci ani kota nie mam, ale je szanuję. I żadnemu krzywdy bym nie zrobiła. Co więcej - wcale nie wymagam od właścicieli kotów, aby wiązali je na smyczy. To była próba zwrócenia uwagi na równie dużą niefrasobliwość właścicieli kotów.
        Myślę po prostu że w obliczu takiej sytuacji nie ma sensu czepiać się braku smyczy u psa ;)
      • kontik_71 Re: Zastrzelił psa na oczach dziecka... 16.08.09, 12:27
        Nie ma pieski przeciwko kotkom.. ja sie tylko pytam gdzie jest
        odpowiedzialnosc wlasciciela zwierzaka... jesli wyjde z kotem na ulice,
        puszcze go wolno i cos sie stanie to JA bede winny.. To ja nie
        pomysllem o tym, ze cos sie moze stac i ze ludzie sa rozni i
        przytrafiaja sie wsrod nich idioci i furiaci..
        • albert.flasz1 Re: Zastrzelił psa na oczach dziecka... 16.08.09, 13:04
          No właśnie, gdzie odpowiedzialność? Dlaczego furtka do posesji tego
          faceta jest tak słabo zabezpieczona? Dlaczego nie ma
          tabliczki "uwaga pies", albo coś w tym rodzaju? To też jest
          wykroczenie podlegające karze grzywny. Dlaczego facet wybiegł na
          chodnik z bronią i użył jej praktycznie na oślep, będąc w
          stanie "wskazującym"? Nie słyszał o zasadach bezpiecznego
          obchodzenia się z bronią, choćby o możliwości postrzelenia osoby
          postronnej rykoszetem? Dlaczego utrudniał czynności służbowe
          państwowym urzędnikom, dlaczego stworzył dodatkowe zagrożenie
          wypuszczając swego psa? A te groźby karalne? No tak, ale według
          Ciebie to wszystko nie ma znaczenia wobec zbrodni spacerowania z
          kundelkiem bez smyczy...
          • kontik_71 Re: Zastrzelił psa na oczach dziecka... 16.08.09, 13:11
            Tak to wszystko nie mialoby znaczenia, gdyby pies byl chroniony przed
            idiota przy pomocy smyczy.. Smycz ma nie tylko chronic ludzi przed
            psami, ale tez psy przed ludzmi...

            Niestety rozmowa z wlascicielami psow zbyt czesto przypomina rozmowe z
            wyborca pisu.. kazde pytanie jest odbierane jako atak i taka jest
            reakcja.. ten watek jest idealnym tego przykladem.
        • etta2 Re: Zastrzelił psa na oczach dziecka... 16.08.09, 13:24
          > ja sie tylko pytam gdzie jest
          > odpowiedzialnosc wlasciciela zwierzaka...

          Przesadzasz i to sporo. Ta pani była z psem i dzieciakiem na
          spacerze nie w miejscu publicznym, a na odludziu. Miała prawo
          puścić psa luzem tym bardziej, że pies nie był agresywny. Doszła do
          jednej z pierwszych chałup, skąd wyskoczył pijany idiota, który bez
          ostrzeżenia psiaka zastrzelił. To ten idiota popełnił przestępstwo,
          nie właścicielka psa, ponieważ ona nie naraziła nikogo na
          niebezpieczeństwo. Pies nie rzucił się na nikogo, był poza posesją,
          szedł sobie drogą, pustą drogą.
          Bywam czasem z psem (poza sezonem) na jednej z 3miejskich plaż,
          gdzie ludzie przychodzą na spacery z psami. Niektóre w momencie
          przechodzenia obok innych są zapinane na smyczy, inne nie - bo
          właściciel wie, że pies nie zaatakuje, nie będzie zaczepiał ani
          naprzykrzał się. I nic się nie dzieje, nikt nie wrzeszczy,
          nie strzela, nie robi dzikiej awantury.
          Pies bezwarunkowo powinien być na smyczy (agresywny dodatkowo w
          kagańcu) w miejscu publicznym, w którym jest duzo ludzi
          (ulica, środek komunikacji miejskiej), ale nie na obrzeżach wsi przy
          pierwszej napotkanej chałupie. O braku odpowiedzialności właściciela
          można mówić wtedy, gdy pies stwarza zagrożenie, jest agresywny,
          naprzykrza się swoją obecnością, a właściciel nie reaguje lub nie
          panuje nad psem. W tym przypadku to pijany idiota wyskoczył do psa,
          to raczej jemu należy się smycz i kaganiec....
          • kontik_71 Re: Zastrzelił psa na oczach dziecka... 16.08.09, 13:35
            1. kazde miejsce nie prywatne jest miejscem publicznym.. to tak w
            ramach przypomnienia..
            2. Kazdy pies moze zaatakowac i to nie dlatego, ze jest agresywny, ale
            np ze strachu.. Ostatni pies, ktory zagryzl dziecko tez byl lagodnym,
            kochanym pieskiem
            3. Nigdzie nie powiedzialem, ze kretyn jest niewinny i nie powinien
            poniesc kary
            4. Smycz chroni tez psa przed ludzmi i zbyt latwo o tym zapominacie...
            • etta2 Re: Zastrzelił psa na oczach dziecka... 16.08.09, 13:53
              A jak ty sobie wyobrażasz wychowanie psa bez stworzenia mu
              możliwości wybiegania się? Czy zawsze należy w tym celu kupować
              kawał pola, by pies mógł się wybiegać? Czy nie można w odludnym
              terenie spuścić psa ze smyczy? Są rasy, które wręcz muszą się
              wylatać, by być zdrowymi psychicznie, nawet spory ogródek przydomowy
              tego nie załatwi. Zgadzam się, że część spośród właścicieli jest
              niezbyt odpowiedzialna, ale nie można generalizować, bo nie jest to
              większość. Trochę zaufania i tolerancji by ci się przydało. Dlaczego
              przywołujesz przykład zagryzienia dziecka? Czy to standard?
            • etta2 Re: Zastrzelił psa na oczach dziecka... 16.08.09, 13:57
              Aaaa i jeszcze jedno....jak mi jeszcze raz jakiś cholerny kot od
              sąsiadów wlizie do mojego ogródka, by nawalić lub naszczać na
              rabatkę, to.....więcej nie wlizie....Niech sobie sąsiedzi trzymają
              swoje koty w domu lub wyprowadzają na smyczy....
            • albert.flasz1 Re: Zastrzelił psa na oczach dziecka... 16.08.09, 14:25
              kontik_71 napisał:

              > 1. kazde miejsce nie prywatne jest miejscem publicznym.. to tak w
              > ramach przypomnienia..

              Łojezusmaryja!!! Gdzieżeś to wyczytał??? Wiesz, czym się różni
              prywatna posesja od ulicy - nawet osiedlowej uliczki, drogi
              wewnętrznej, okręgu łowieckiego, terenu wojskowego, nieużytku,
              strefy ochronnej itd.?:D

              > 2. Kazdy pies moze zaatakowac i to nie dlatego, ze jest agresywny,
              ale
              > np ze strachu.. Ostatni pies, ktory zagryzl dziecko tez byl
              lagodnym,
              > kochanym pieskiem

              Słyszałem, że ten pies (a może inny) wydostał się z ogrodzonej
              prywatnej posesji. Też powinien być na smyczy? Chyba też. Więc,
              dlaczego tamten gość spuścił psa na policjantów i nie założył mu
              smyczy ani kagańca? To poważna sprawa, gdyż stawianie oporu
              policjantom - nawet na własnym prywatnym terenie jest poważną
              okolicznością obciążającą tym bardziej, że takie psy bardzo często
              służą do pilnowania - więc od szczeniaków układane są tak, by
              były "złe"...

              > 3. Nigdzie nie powiedzialem, ze kretyn jest niewinny i nie
              powinien
              > poniesc kary

              Rzeczywiście. Nie miałeś czasu, bo "jak rzep psiego ogona" czepiłeś
              się tej pani i jej córki, które w ostatecznym rozrachunku okazały
              się poszkodowanymi pomijając okoliczności, które okazały się
              znacznie bardziej poważnymi. Widocznie coś zaburzyło Ci tak ładnie
              poukładany światek...

              > 4. Smycz chroni tez psa przed ludzmi i zbyt latwo o tym
              zapominacie...

              Taaak, szczególnie przed niezrównoważonym psychicznie prymitywem,
              który naczytał się szmatławców i w pijanym widzie sięgnął po
              wiatrówkę. A co przed takimi chroni osoby postronne w miejscu
              publicznym?
            • rianka Re: Zastrzelił psa na oczach dziecka... 16.08.09, 17:17
              kontik_71 napisał:
              > 2. Kazdy pies moze zaatakowac i to nie dlatego, ze jest agresywny,
              ale
              > np ze strachu.. Ostatni pies, ktory zagryzl dziecko tez byl
              lagodnym,
              > kochanym pieskiem

              Rozumiem, że każdy ma prawo czuć się bezpiecznie i jeśli ktoś zwraca
              mi uwagę i prosi by zapiąć psa bo nie życzy sobie z nim kontaktu, po
              prostu to robię. Nie wyobrażam sobie jednak, by trzymać psa cały czas
              na smyczy i/lub w kagańcu. Pies musi się wybiegać. Bardzo podoba mi
              się rozwiązanie jakie wprowadzono w Wielkiej Brytanii - tam pies
              nawet w centrum Londynu może hasać sobie luzem, jednak jeśli wyrządzi
              komuś krzywdę, albo jakąś inną poważną szkodę, kara jest dotkliwa i
              nieunikniona. Nie ma, że niska szkodliwość czynu, nie ma upomnień,
              ostatniej szansy itp.
              Słyszałam już, że w Polsce podnoszą się głosy, że karanie właściciela
              za to, że pies nie ma kagańca lub, za to, że nie jest na smyczy jest
              niezgodne z Konstytucją - bo nie można karać kogoś za to, że "coś się
              może złego wydarzyć", choć nie musi... Kara prewencyjna jest
              niesprawiedliwa. Przecież nie zamyka się do więzienia Kowalskiego, za
              to, że mógł coś ukraść, chociaż jeszcze tego nie zrobił.
              Nie oceniam czy zniesienie obowiązku trzymania psa na smyczy i w
              kagańcu byłoby błędem czy nie, ale byłoby idealnie gdyby ciężar
              odpowiedzialności ciążył na ludziach a nie na przepisach prawnych.
              Zasady grzeczności i uprzejmości obowiązują wszędzie i z
              wewnętrznego, ludzkiego poczucia przyzwoitości powinno wynikać, że
              tam gdzie jest dużo ludzi, bawią się dzieci itp. należy trzymać psa
              na smyczy. Po co mnożyć przepisy, których mało kto przestrzega?
              • minniemouse Re: Zastrzelił psa na oczach dziecka... 17.08.09, 01:48
                gdyby pies byl na smyczy to
                calkiem mozliwe, ze zylby i mialby sie dobrze...




                moze tak moze nie. z degeneratem nigdy nic nie wiadomo. moim zdaniem
                to byl tylko pretekst do uzycia broni.

                twoj blad w zalozeniu polega na tym ze ty obwiniasz ofiare
                nie przestepce.
                na podobej zasadzie obwinia sie ofiare gwaltu: "gdyby nie szla przez
                ciemna ulice to by nie..." itd.

                otoz KAZDY ma prawo isc przez najciemniejsza ulice nie narazajac
                sie na gwalt, rozumiesz? to nie jest wina ofiary ze zostala
                zgwalcona tylko wina przestepcy ktory na nia czyhal.

                to jest falszywa logika ze skoro w ciemnej ulicy szanse na gwlat sa
                wyzsze to to jest wina ofiary ze zostala zgwalcona. nie nie i
                jeszcze raz nie. ciemna ulica NIE daje zezwolenia na gwalty.

                tak samo spuszczenie psa ze smyczy nie naklada winy na wlasciciela
                ze jego pies zostal zastrzelony. w zadnym wypadku.

                tym bardziej ze pies nie wdarl sie na poseje pijaka tylko byl na
                terenie PUBLICZNYM, czyli na takim na jakim kazdy moze przebywac.
                przebywanie w publicznym miejscu bez msyczy i kaganca nie daje
                zezowlenia na strzelanie do psa JAKBY NA TO NIE PATRZEC.





                Minnie
                • kontik_71 Re: Zastrzelił psa na oczach dziecka... 17.08.09, 06:42
                  Po pierwsze ja nie mowie o winie... Oczywistym jest, ze teoretycznie
                  mamy niezbywalne prawo do bezpieczenstwa. Niestety swiat nie jest
                  perfekcyjny i czasami spotykamy przestepce lub idiote na swojej
                  drodze.. I z tym nalezy sie liczyc... watpie abys chodzila ciemna ulica
                  w szemranej dzielnicy, prawda? Dlatego tez nie zostawisz drogiego
                  aparatu na siedzeniu auta stojacego na parkingu.. itd, itp...
                  • shecat Re: Zastrzelił psa na oczach dziecka... 17.08.09, 09:23
                    ja nie moge, wez juz zamilknij bo czytac sie nie da...stala sie
                    wielka tragedia dla ludzi, ktorzy kochali swojego psa a ty
                    wyjezdzasz z obwinianiem ich? wez sie opanuj. zastanow sie gdyby
                    ktos o tobie tak powiedzial jakby ktos z rodziny ci umarl, wyobraz
                    sobie ze ktos by ci powtarzal w kolko "to twoja wina, nie
                    opiekowales sie nim dostatecznie, powinienes go trzymac w domu i
                    dawac wiecej witamin i by przezyl" wyobraz sobie ze ktos by CIEBIE
                    obwinial o smierc kogos bliskiego. troche wspolczucia.
                    smycz moim zdaniem (jak juz ktos wspomnial) byla TYLKO pretekstem.
                    jakby pies byl na smyczy, co innego by sie znalazlo ("co mi tu obcy
                    pies bedzie plot obwachiwal"). facet byl pijany i chory na umysle.
                    ja jak mam psa biegnacego luzem moge oczekiwac co najwyzej kopniaka
                    od kogos komu sie nie spodoba szczesliwy skaczacy pies. a nie
                    zabojstwa jego.
                    naprawde przestan pisac o winie tych biednych wlascicieli bo jest to
                    przykre, nieprzyjemne i zupelnie nie pasuje.przestan.
                  • albert.flasz1 Re: Zastrzelił psa na oczach dziecka... 18.08.09, 10:43
                    Jak kiedyś zdarzy Ci się krzywo zaparkowwać samochód i po powrocie
                    znajdziesz powybijane szyby, poprzebijane opony oraz porysowany
                    gwoździem lakier, to nie bądź zdziwiony, bo widocznie zdarzyło Ci
                    się stanąć na drodze idiocie, któremu to się nie spodobało. Trzeba
                    się z tym liczyć. Nie miej także pretensji, gdyż to będzie Twoja
                    wina - mogłeś przecież zaparkować prosto i równo, a w ogóle to
                    powinieneś jeździć wolniej. Trochę odpowiedzialności...:DDD
                  • minniemouse Re: Zastrzelił psa na oczach dziecka... 19.08.09, 08:37
                    Po pierwsze ja nie mowie o winie... Oczywistym jest, ze
                    teoretycznie
                    mamy niezbywalne prawo do bezpieczenstwa. Niestety swiat nie jest
                    perfekcyjny i czasami spotykamy przestepce lub idiote na swojej
                    drodze.. I z tym nalezy sie liczyc... watpie abys chodzila ciemna
                    ulica
                    w szemranej dzielnicy, prawda? Dlatego tez nie zostawisz drogiego
                    aparatu na siedzeniu auta stojacego na parkingu.. itd, itp...



                    Kontik,
                    owszem, nie
                    ale postaraj sie tez zrozumiec ze nawet gdybym zostawila alo sie
                    przeszla to w dalszym ciagu nie powinienies mowic "Minnie nie
                    powinna byla zostawiac aparatu" albo "nie powinna byla isc ciemna
                    ulica". bot wtedy zwalasz wine na mnie - tak czy siak.

                    ja rozumiem ze przez zalozenie psu smyczy i kaganca byc moze
                    unikneloby sie TYM RAZEM zastrzelenia psa. ale nie unikneloby sie za
                    ktoryms kolejnym, wiec co za roznica?
                    bo problemem byl nie pies, nie brak smyczy, nie brak kaganca tylko
                    zdegenerowany alkoholik.

                    mam nadzieje ze teraz rozumiesz ?

                    milego dnia,

                    Minnie
    • tenshii Następny idiota... 17.08.09, 12:33
      77-letniego mężczyznę, który strzelał z wiatrówki do przypadkowego samochodu, zatrzymała policja w Nieboczowach (Śląskie). Mężczyzna przyznał się do oddania strzału, zaznaczył jednak, że jego celem nie był samochód lecz pies.
      Jak poinformował młodszy aspirant Marek Wręczycki z zespołu prasowego śląskiej policji, o ostrzelaniu swojego auta poinformowała policję 23-letnia kobieta, która wczoraj wieczorem wraz z mężem i bratem przejeżdżała przez nadodrzańską miejscowość Nieboczowy.

      Młodzi ludzie usłyszeli przez otwarte okna odgłos trafienia w karoserię samochodu. Gdy zatrzymali się, zobaczyli w pobliżu miejsca kierowcy odprysk metalu. Przy pobliskim domu zauważyli natomiast starszego mężczyznę trzymającego przedmiot przypominający strzelbę lub wiatrówkę.

      Wezwana policja zatrzymała 77-letniego mieszkańca Nieboczów, który tłumaczył, że z wiatrówki - owszem - strzelał, ale nie do samochodu, tylko do swojego psa. Policyjni specjaliści na podstawie miejsca odprysku określili, że linia strzału - na wysokości twarzy kobiety - mogła bezpośrednio zagrażać jej życiu lub zdrowiu.

      Jeśli do ich oceny przychyli się prokurator, 77-letniemu nieboczowianinowi będzie groziło do 3 lat więzienia.

      www.onet.pl
    • ontarian jedno jest pewne 17.08.09, 14:12
      tymek nie bedzie juz bez smyczy spacerowac

      ciekaw jestem, czy ta skrzywdzona wlascicielka tymka
      zostanie ukarana za to, ze psa bez smyczy prowadzila

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka