jak zakupić kota na aukcji?

20.08.09, 13:30
Jak ma się sprawa z kupowaniem zwierząt na aukcjach internetowych, jakie regulacje prawne dotyczą tego typu transakcji. Co o tym mówi regulamin Allegro? Czy fraza „Zastrzegam sobie prawo do wyboru opiekuna bez względu na kolejność licytujących oraz możliwość nie wydania zwierzęcia…” jest zgodna z regulaminem aukcji? I wreszcie, czy kupując kota na Allegro, nie kupujemy tak naprawdę „kota w worku”?

Cały tekst:
dkdk.pl/index.php/2009/08/kupic-kota-na-aukcji/
    • rianka Re: jak zakupić kota na aukcji? 20.08.09, 13:51
      Eh, od czasu do czasu odzywają się głosy, żeby zakazać handlu
      zwierzętami na allegro (tak jak to jest na ebay'u)...

      Można podpisać petycje w tej sprawie na stronach:
      www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=2920#butt[/link
      www.petycje.pl/3746
    • ontarian a ja mam troszke inne pytanko 20.08.09, 17:53
      czy jak juz szczesliwie tego kotka kupisz
      to czy ci go zwykla poczta wysla, czy kurierem?
      • lady2009 Re: a ja mam troszke inne pytanko 21.08.09, 11:25
        moim zdaniem kupuje się kota w worku i zależy jak trafisz.

        ja mam dwa moje koty z allegro wlasnie.

        pierwszy - przedstawiony opis sprawdzil sie, kotek byl zdrowy,
        wychowany w domu z dziecmi, wykarmiony. dalam za niego 1zł ale czy
        moje rece sa dobre, nikt nie sprawdzal

        drugi - totalna klapa. najpierw kot mial byc w jednym miescie, gy
        juz bylam w drodze (ponad 100 km przejechalam) okazalo sie ze pani
        wlasnie zawiozla go do rodzicow - dalej 40 km. Gdy rozmawialam z nia
        1h wczesniej - byly 4 maluchy do wyboru - w rozmowie telefonicznej
        stwierdzila ze zostal tylko jeden, i akurat ten jeden jest
        nieodrobaczony i niezaszczepiony. Kotek byl brudny i chudy. Gdy o to
        zapytalam pani, ktora mi go sprzedawala stwierdzila ze siedzial w
        klatce z chomikiem :D

        poniewaz przejachalam prawie 150 km, i szkoda mi sie go zrobilo
        zaplacilam 200 zl - bo rudy - i wrocilam z zakichanym, smierdzacym i
        chudym brzydalem do już jego domu :-)
        • rianka Re: a ja mam troszke inne pytanko 21.08.09, 11:43
          lady2009 napisała:

          > poniewaz przejachalam prawie 150 km, i szkoda mi sie go zrobilo
          > zaplacilam 200 zl - bo rudy - i wrocilam z zakichanym, smierdzacym
          i
          > chudym brzydalem do już jego domu :-)

          Dlatego właśnie ten ohydny biznes się kręci... :(
          • ontarian Re: a ja mam troszke inne pytanko 21.08.09, 14:02
            rianka napisała:

            > Dlatego właśnie ten ohydny biznes się kręci... :(
            tak samo jak ten ohydniejszy biznes sie kreci
            w ktorym za futrzaka z jakims kawalkiem
            bezuzytecznego papierka, nie 200 a 2000 trzeba zaplacic
            • plastelinka.czerwona Re: a ja mam troszke inne pytanko 21.08.09, 15:14
              Jak kogoś stać i ma ochotę, to niech kupuje.
              • ontarian Re: a ja mam troszke inne pytanko 21.08.09, 15:50
                plastelinka.czerwona napisała:

                > Jak kogoś stać i ma ochotę, to niech kupuje.
                tez tak uwazam, ale rianka jest widocznie innego zdania
          • lady2009 Re: a ja mam troszke inne pytanko 21.08.09, 15:38
            to co powinnam go tam zostawić?
            • rianka Re: a ja mam troszke inne pytanko 21.08.09, 16:00
              "nieodrobaczony i niezaszczepiony. Kotek byl brudny i chudy. Gdy o to
              zapytalam pani, ktora mi go sprzedawala stwierdzila ze siedzial w
              klatce z chomikiem"

              Ta kobieta powinna zapłacić za takie traktowanie zwierząt a nie na
              tym zarabiać. Są instytucje, które działają na rzecz humanitarnego
              traktowania zwierząt, poszanowania ich...
              Nie znam sprawy dokładnie, ale w życiu bym nie zapłaciła komuś kto
              tak kręci i próbuje mi wcisnąć zwierzę, które wygląda jak wrak.
              Zgłosiłabym to gdzie trzeba...
              • babe007 Re: a ja mam troszke inne pytanko 21.08.09, 18:49
                I zostawiła biednego zwierzaka w takich warunkach?
                • tenshii Re: a ja mam troszke inne pytanko 21.08.09, 19:19
                  Zdajesz sobie sprawę ilu pseudohodowców liczy na współczucie?
                  Ich nie obchodzi czy bierzesz psa bo masz na to ochotę, czy współczujesz mu chorób i wyniszczenia organizmu, czy może chcesz nim nakarmić swojego pytona. Liczy się tylko to, aby go wziąć.
                  I chociaż serce mi sie kraje - wolałabym poświęcić RAZ pewną ilość szczeniaków i kociąt ale zaprzestać napędzania biznesu takim ludziom, niż ciągłe litowani się i nieskończenie długie wykorzystywanie i wyniszczanie suk i kotek....
                  • lady2009 Re: a ja mam troszke inne pytanko 27.08.09, 14:07
                    a ja się nie zgadzam. Uważam, że jeśli tylko możemy powinniśmy kocie życie ratować.
                    Pani, od której wzięłam kotka utykała i sama miała pdobite oko. To była wieś.
                    Myślę, że w okregu nie ma żadnej organizacji prozwierzęcej, i szczerze wątpię
                    czy jaka kolwiek osoba z fundacji zechciałaby przejechać 100 km, bo "kot ma
                    pchły, jest chudy i siedzi w klatce z chomikiem". Tym bardziej policja, czy
                    urzędnicy.

                    • tenshii Re: a ja mam troszke inne pytanko 27.08.09, 14:37
                      Wiesz, czym innym jest nieuświadomiona pani ze wsi, którek kotka okociła się w stodole. I tak miło ze strony tej pani, że kotów nie utopiła. A to że szczepienia, odrobaczanie i porządne karmienie uważa za zbyt kosztowne lub niepotrzebne to już kwestia jej wychowania czy przekonań....
                      Co innego jednak jak ktoś celowo rozmnaża kotki i suki, sprzedając na placach albo w internecie zapchlone, zarobaczone, wycieńczone pseudorasowe zwierzęta za paręset złotych.
                    • blue.berry Re: a ja mam troszke inne pytanko 27.08.09, 15:24
                      płacać takiej osobie jedynie przekonalas ja do tego ze rozmnazanie zwierzat to
                      dobry interes - nawet chore , brudne i glodne znajda frajera ktory je kupi. wiec
                      mozna rozmnazac i nie dbac w zaden sposob o te zwierzaki.
                      podejrzewa ze gdybys postawial sprawe ostro, mowiac ze nie zaplacisz a zglosisz
                      sprawe do TOZ-u, to kota by oddala za darmo i na drugi raz moze by sie
                      zastanowila i bardziej zadbala o nastepne koty.
                    • rianka Re: a ja mam troszke inne pytanko 27.08.09, 16:13
                      lady2009 napisała:

                      > a ja się nie zgadzam. Uważam, że jeśli tylko możemy powinniśmy
                      kocie życie rato
                      > wać.

                      Płacąc "za życie" tego jednego kota - skazujesz na podobny los, a w
                      najgorszym przypadku - na śmierć wiele innych... Niestety, niektórym
                      brakuje wyobraźni, by to zrozumieć.
                      • lady2009 Re: a ja mam troszke inne pytanko 28.08.09, 09:38
                        " Mały chłopiec podnosi jakieś przedmioty wyrzucane na plażę na brzeg morza i
                        wrzuca do morza. Jakiś człowiek zbliżył się do niego i zobaczył, że tymi
                        przedmiotami które wrzucał do morza były rozgwiazdy.
                        - Dlaczego wrzucasz te rozgwiazdy do wody? - zapytał.
                        - Jeżeli rozgwiazdy zostaną na plaży kiedy woda odpłynie, a słońce będzie
                        świeciło wysoko na niebie, wszystkie poumierają. - odpowiedział młody chłopiec.
                        - To jest bzdura. Jest tysiące kilometrów plaży i miliony rozgwiazd morskich.
                        Nie myślisz chyba że przez to co robisz możesz cokolwiek zmienić, że to ma
                        jakiekolwiek znaczenie ?
                        Młody człowiek podniósł następną gwiazdę, milczał głęboko przez chwilę i
                        powiedział wrzucając gwiazdę w fale morskie: "To ma znaczenie dla tej jednej,
                        którą teraz wrzucam."

                        staram się postepować według tej zasady. Niestety nie mamy mocy, żeby pomagać
                        wszystkim zwierzętą, czy zniechęcać ludzi do hodowli (pseudo). Nagle cała Polska
                        nie będzie protestować i nie zaprzestanie kupna tych zwierząt.
                        Takich przykładów można mnożyć - ratowanie koni z transportów śmierci nie ma
                        sensu? Bo przecież one dalej będą, a jednak ja się cieszę gdy widzę biegające
                        uratowane przeze mnie konie.
                        Zresztą, żeby tylko o zwierzętach mówić..

                        ale każdy może mieć swoje zdanie. Ja widząc chorego zwierzęcia nie skażę go na
                        śmierć.
                        • rianka Re: a ja mam troszke inne pytanko 28.08.09, 11:23
                          lady2009 napisała:

                          > ale każdy może mieć swoje zdanie. Ja widząc chorego zwierzęcia nie
                          skażę go na
                          > śmierć.

                          Sorry, ale nie uwierzę że przeglądając oferty na allegro i szukając
                          kota dla siebie, myślałaś o ratowaniu zwierzaka przed śmiercią...
                          Moja standardowa rada w takich sytuacjach - idź do schroniska,
                          poszperaj w internecie i zobacz ile skrzywdzonych, porzuconych i
                          niechcianych zwierząt pochodzi z takiego miejsca jak Twój kot...
                          Zachęcanie pseudohodowców do produkowania kolejnych zwierząt -
                          powoduje, że tamte nieszczęsne zwierzęta mają coraz mniejsze szanse
                          na adopcję i dobry dom, a ich liczba ciągle rośnie. Do schronisk
                          trafiają kolejne zwierzęta. Skoro jesteś taka litościwa, to dlaczego
                          nie wzięłaś kotka ze schroniska - zwierzątko byłoby przeszczęśliwe
                          mając dom, a inne zyskałyby trochę więcej miejsca w przepełnionych,
                          schroniskowych boksach...

                          Kupując z pseudohodowli lub od handlarza żywym towarem ratujemy
                          jednego skazując na mękę drugiego, a może nawet trzeciego, który
                          przyjdzie na jego miejsce!!!
                          • kirke18 Re: a ja mam troszke inne pytanko 28.08.09, 12:15
                            Przepraszam co wrażliwszych, ale ja tej Qwie co trzymała kotka w
                            złym stanie w klatce z chomikiem !!!! podbiłaby drugie oko. A
                            kota zabrałabym! Grosza bym nie dała, niech się skarży do policji!
                            • plastelinka.czerwona Re: a ja mam troszke inne pytanko 28.08.09, 12:40
                              Kto by się kotkiem zajął jakbyś siedziała za kradzież i pobicie?
                              • kirke18 Re: a ja mam troszke inne pytanko 28.08.09, 14:28
                                Skarbie, może masz wrażliwe serduszko, ale na prawie, delikatnie
                                mówiąc, znasz się oględnie.
                                Po pierwsze:
                                podbicie oka w sytuacji jeden na jeden nie jest pobiciem, ścigane
                                jest na wniosek pokrzywdzonego, bo podbicie oka nie stanowi
                                niezdolności do pracy powyżej 7 dni, ani szczególnego uszczerbku na
                                zdrowiu :D,
                                aresztować także nie ma za co.
                                Po drugie: pani musiałby udowodnić, że to jej zwierzę, owszem,
                                mogłby być zarzut o kradzież, ale zrewanżowałbym się jej oskarżeniem
                                o złamanie ustawy o ochronie zwierząt. Poza tym wartośc takiego
                                zapyziałego kociego kundelka jest znikoma. Co by mi za to groziło?
                                Kicia nie warta była nawet 200 zł.
                                Tak więc jak strzelisz komuś w ryj za męczenie zwierzęcia to
                                zasadniczo ze strony instancji stojących na straży prawa- nic Ci nie
                                grozi :)
                                • plastelinka.czerwona Re: a ja mam troszke inne pytanko 28.08.09, 14:47
                                  Mój komentarz był żartem. Wiadomo, że kotek wróciłby do właścicielki lub trafił
                                  do schroniska.
                                  Przesiedzieć z np. wylewem w oku w szpitalu siedem dni jest znacznie łatwiej niż
                                  udowodnić, że kocię nie upaprało się właśnie na podwórku kotka go nie porzuciła
                                  i nie jest właśnie odkarmiane.
                                  Proszę nie pisz do mnie per Skarbie.
                          • plastelinka.czerwona Re: a ja mam troszke inne pytanko 28.08.09, 12:48
                            > Sorry, ale nie uwierzę że przeglądając oferty na allegro i szukając
                            > kota dla siebie, myślałaś o ratowaniu zwierzaka przed śmiercią...

                            Pewnie szukała ślicznego kotka z długim, rudym futerkiem, zadbanego i zdrowego,
                            ale jak zobaczyła wynędzniałą, małą skórkę to chciała uratować kotka. Oczywiście
                            mogła szukać pomocy u różnych instytucji i założyć wątek "Kotek nie doczekał!!!
                            Okrutny świecie!!!".
                            • blue.berry Re: a ja mam troszke inne pytanko 28.08.09, 13:38
                              a tak zalaciła za kocią bidę i przekonała ta osbę jedynie o tym ze biznes sie
                              opłaca. pewnie nastepny kotek znowu siedzu w klatce z chomikiem. nie rozumiecie
                              prostej zasady - "urtaujecie" jednego kota, na jego miejsce bedzie zaraz 10
                              nastepnych. płacenie takim ludziom jest tylko i wylacznie UTWIERDZANIEM ich w
                              działaniu.
                              • plastelinka.czerwona Re: a ja mam troszke inne pytanko 28.08.09, 14:07
                                Jak nie uratuję tego jednego, to nie będzie dziesięciu następnych? Będą, bo ktoś
                                i tak kupi a dla tego może być już za późno.
                                Póki nie będzie instytucji, które będą reagować szybko i skutecznie nic nie da
                                się z takim procederem zrobić.
                                • lady2009 Re: a ja mam troszke inne pytanko 28.08.09, 15:46
                                  tak, szukalam kotka zdrowego i zadbanego bo w domu mam juz jednego i nie
                                  chcialam narazac go na chorobe. Niestety moj kot jest dla mnie moim dzieckiem i
                                  z powodu checi posiadania drugiego, nie narazalabym pierwszego. Dlatego szukalam
                                  zdrowego kociaka, zaszczepionego. Z opisu moj maly taki byl. To ze nie jest
                                  okazalo sie na miejscu, ale skoro juz bylam to go uratowalam. Tak jak karmie
                                  koty podworkowe, i slimaki zejmuje slimaki ze sciezki z parku. Tak jak wspieram
                                  finansowo chorych.Tak jak wysylam smsy na Caritas.

                                  Niestety ta pani miala juz podbite oko ...
                                  • rianka Re: a ja mam troszke inne pytanko 28.08.09, 16:20
                                    lady2009 napisała:

                                    > Tak jak karmie
                                    > koty podworkowe, i slimaki zejmuje slimaki ze sciezki z parku. Tak
                                    jak wspieram
                                    > finansowo chorych.Tak jak wysylam smsy na Caritas.

                                    To jest postawa godna podziwu i szacunku.
                                    Jednak czasami, mimo dobrych chęci nasze działanie przynosi więcej
                                    szkody niż pożytku. Niestety, odkupowanie zwierząt od pseudohodowców
                                    mija się z celem - napędza handel żywym towarem i utwierdza
                                    zajmujących się produkcją zwierząt w przekonaniu, że to się opłaca. I
                                    tu nie chodzi tylko o młode zwierzęta, ale też o te które są zmuszane
                                    do rodzenia, traktowane jak maszyna dająca zyski, a jak się "zużyje"
                                    wyrzuca się ją na śmietnik, albo gorzej...
    • fuks-09 Re: jak zakupić kota na aukcji? 30.08.09, 19:06
      A ja kupilam kitka na allegro, i co, mam sie tego wstydzic????

      Kotulek, byl i jest w doskonalej formie, zaszczepiony, odrobaczony i taki
      jakiego sobie wymarzylam. Odebralam go jak mial 8 tygodni, a nie uznane przez
      wszystkich za wlasciwe 12. Czy to znaczy, ze Pani od ktorej kupilam kotka jest
      potworem??? Uwazam, ze takie generalizowanie jest nie tylko krzywdzace, ale i
      niesmaczne. Moja Pani to pasjonatka, co bylo widac, slychac i czuc. Sposob w
      jaki mowila i pisala o swoich kociamberkach byl pelen ciepla i serdecznosci.
      Dostalam wiele cennych informacji i porad od Hodowcy, a takze wsparcie i pomoc.
      A mialam tez inne oferty, ale kontakt nie byl juz tak otwarty i mily. Kotek jest
      cudowny, nie sprawia problemow, jest zdrowiutenki, pelen zycia, nie ma w sobie
      agresji. Owszem, jak z kazdym kocim dzieckiem sa chwile trudniejsze, ale poki co
      naprawde uwazam, ze jestem szczesciara. Wszyscy w domu go kochamy, a ja bardzo
      sie ciesze, ze trafilam na Pania Malgosie.
      A jesli chodzi o inne opcje zakupu to nie podobaly mi sie koty hodowlane i nie
      chodzi mi o kase. Ja wszystko rozumiem, ale naprawde nie dajmy sie zwariowac.
      Oczywiscie przypadki sie zadrzaja i to zapewne wcale nierzadko, zgadzam sie w
      100%, ze wiele rzeczy jest absolutnie karygodnych i powinny byc karane
      (przypadek opisywany tutaj, czy na miau) jednak nie wszyscy z allegro to
      pseudohodowcy.

      Takze bez przesady z tymi pseudohodowlami, tak jak sa rozni ludzie, rozne firmy,
      tak samo jest i tutaj.
      Ale to moje zdanie.

      Pozdrawiam
      • rianka Re: jak zakupić kota na aukcji? 30.08.09, 23:27
        W polskich schroniskach żyje obecnie ok. 16 tys kotów... i
        domów dla nich nie ma... Rodzi się o wiele więcej zwierząt niż jest
        chętnych na nie - a mimo to ludzie produkują... produkują... i
        produkują... I jeszcze trzepią z tego kasę :/
        Jeżeli Twoja Pani (jak ją nazywasz) jest taką miłośniczką kotów, to
        zamiast zajmować się handlem żywym towarem, zajęłaby się szukaniem
        domu dla tych, które już na tym świecie są. W przeciwnym razie jest
        pseudohodowcą, tylko że łagodniejszą formą.

        W ciągu roku jedna kotka może urodzić 12 kociąt, z miotów tych w
        przeciągu kolejnych 2 lat może przyjść na świat 144 kociąt - Twój
        kociak najwyraźniej miał szczęście, że trafił do Ciebie. Ale pomyśl
        jakie jest prawdopodobieństwo, patrząc na przepełnione schroniska, że
        wszystkie spotka podobny los...?

        A jeżeli hodowla kotów to sposób na życie tej kobiety - może zapisać
        się do związku felinologicznego - no ale przecież to wiąże się z
        poddaniem jakiejś kontroli, jeżdżeniem na wystawy i płaceniem
        składek... A przecież liczy się przede wszystkim zysk...

        Eh, ile razy można pisać to samo ;p
        • ontarian Re: jak zakupić kota na aukcji? 31.08.09, 13:50
          widze rianko, ze sie konkurencji boisz
          bardzo boli cie to, ze ktos kociaka za 200 zeta moze kupic
          zamiast przeplacac u takiego pseudohodowcy jak ty
          jedyne co tacy pseudohodowcy potrafia,
          to ludzi na kase naciagac, jakimis durnymi rodowodami oczy mydlac
          • lady2009 Re: jak zakupić kota na aukcji? 01.09.09, 15:26
            zastanowilam sie przez weekend i moze macie troche racji.
        • plastelinka.czerwona Re: jak zakupić kota na aukcji? 04.09.09, 15:41
          Czyli nie chodzi o to czy ktoś dba o zwierzęta tylko czy jest zapisany do
          związku i bierze za kocię kilka tysięcy?
          • rianka Re: jak zakupić kota na aukcji? 04.09.09, 16:53
            Albo masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem, ale za grosz dobrej
            woli, by spróbować zrozumieć istotę problemu...
            • plastelinka.czerwona Re: jak zakupić kota na aukcji? 04.09.09, 17:18
              Fuks pisze, że kotek był zdrowy, zadbany i zaszczepiony, a ty krytykujesz bo do
              związku kobieta nie należy.
              • rianka Re: jak zakupić kota na aukcji? 04.09.09, 17:20
                Owszem
                • plastelinka.czerwona Re: jak zakupić kota na aukcji? 04.09.09, 17:25
                  Więc tak jak napisałam nie chodzi o to czy ktoś dba o zwierzę tylko czy się
                  "opłaca" związkowi.
                  • rianka Re: jak zakupić kota na aukcji? 04.09.09, 17:32
                    Nie ;]
                    • plastelinka.czerwona Re: jak zakupić kota na aukcji? 04.09.09, 18:36
                      Rower.
Pełna wersja